Zośka i ptaki

Tytuł: Zośka i Ptaki
Autor: Teresa Płonka
Liczba stron: 120
Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: Warszawska Grupa Wydawnicza 
Rok wydania: 2015

Nie wiem, jak Wasze dzieci, moja Duśka od dawna fascynuje się ptakami. Pewnie dlatego, że mieszkamy w lesie. Wróble, sikorki, kowaliki, wrony, sroki, sójki, dzięcioły, gołębie, jastrzębie… Pewnie nie wymieniłam wszystkich. Nie wiem, ile prawdy jest w jej opowieściach o tym jak jastrząb porwał pięć małych wiewiórek, ale nie wykluczam, że to prawda, tylko może wiewiórek było mniej ;)

Kiedy więc w małe rączki Duśki wpadła książka Teresy Płonki „Zośka i ptaki” wiedziałam już, że będę miała problem z napisaniem recenzji. Bo jak napisać o czymś, czego nie mogę nawet dotknąć?! „Mamusiu zobacz, tu jest bocian, tu kos, tu szpak, tu kury, a to jest perkoz. Mamusiu, jest taki ptak perkoz?” No cóż… Trzeba się będzie wybrać na Mazury i pokazać dziecku perkozy, krzyżówki, kormorany… „Mamusiu zobacz, na końcu są kolorowanki. Muszę pomalować tak jak na obrazkach, czy mogę,tak jak chcę?”

Na szczęście poszła spać i mogłam rzucić na książkę „fachowym” okiem.

Tytułowa Zośka to dziewczynka, z którą w pierwszej części książki poznajemy wieś i wiejskie ptactwo (kukułki, jaskółki ale także kury, kaczki, gęsi) a w drugiej wyruszamy w podróż po najpiękniejszych polskich krainach i podglądamy żyjące tam ptaki (rybitwy, mewy, piegusy, pliszki górskie, puchacze). To czego na pewno nie można zarzucić autorce to braku znajomości tematu. Wręcz wydawać by się mogło, że zęby zjadła podglądając ptactwo. Każdy wierszyk to w istocie rzeczy charakterystyka danego ptaka, ze szczególnym uwzględnieniem indywidualnych cech wyglądu i zachowania. Utwory są niedługie, proste, rymowane, łatwo wpadające w ucho. Dodatkowo Teresa Płonka każdy wiersz własnoręcznie zilustrowała. Dzięki temu można uniknąć odpowiedzi na pytania: jak wygląda cietrzew, jak dudek a jak orzechówka? Wszystko pokazane jak na dłoni i do tego bardzo wiernie.

Na siedemdziesięciu sześciu stronach dzieci poznają ptaki i ich zwyczaje. Kolejne czterdzieści stron to wspomniane kolorowanki, które maja dwojakie zadanie. Po pierwsze sprawiają maluchom frajdę (nie ma chyba dziecka, które nie lubiłoby kolorować), po drugie uczą przez zabawę – dzięki zabawie plastycznej dziecko utrwala sobie wizerunki ptaków.

Duśka jak to Duśka, jak coś ogląda to porządnie. Zaczęła od okładki i skończyła na okładce: „Mamusiu zobacz!” – tu pokazała logo bloga W Roli Mamy na tylnej okładce. „Tak kochanie, objęłyśmy tę książkę patronatem medialnym. Będziemy o niej dużo mówić, żeby jak najwięcej dzieci mogło się dowiedzieć, że jest taka fajna książeczka”

Bo wiecie co? Ona jest naprawdę fajna!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close