Zabawa 14 lutego 2012

Babcia i Dziadek – niezastąpiona instytucja

Niejednych tytuł ten może bulwersować. Babcia i Dziadek jako instytucja!! Zgadza się, w dzisiejszych czasach Dziadkowie to niemal „instytucja społeczna” umożliwiająca, a w niektórych przypadkach warunkująca, rodzicom powrót do pracy. Wielu młodych rodziców, nie wyobraża sobie życia codziennego bez ich zaangażowania i wsparcia.

My sami jesteśmy teraz rodzicami i radzimy sobie sami, z czego jestem bardzo dumna, jednakże przychodzą takie chwile, w których bez pomocy Dziadków nie dalibyśmy rady. Jako, że oboje z mężem pracujemy w jednej firmie, by móc zająć się naszą córką, musimy tak wymieniać dyżury, by zupełnie się mijać. Jednak mimo wszystko bywają dni, w których razem pracujemy, wówczas do akcji wkracza „Babcina instytucja”. Jakże spokojniejsza jestem, wiedząc że dzieckiem zajmuje się Babcia czy Dziadek, a nie obca osoba. Mam pewność, że córka jest bezpieczna, najedzona, przewinięta i …. szczęśliwa.

Zdarza się nam, że przez to nasze mijanie, przepływ informacji pomiędzy mną a mężem jest niepełny. Pewnego wieczoru stwierdziliśmy, że jutro razem pracujemy!! A z kim zostanie Maja? Szybki telefon do Babci, która oczywiście nigdy nie odmówi pomocy. Dzwonimy o 22.00, a po 6.00 rano w drzwiach staje Babcia, obładowana świeżymi owocami i warzywami z własnego ogródka, słoiczkami z najlepszymi przetworami, bo wnusia musi mieć wszystko co najlepsze. W nasze progi wkracza drobna osóbka z ogromnym sercem, nieskończoną cierpliwością, z opowieściami, bajkami, piosenkami i uśmiechem, który załagodzi każdego nowego guza i ukoi spłakane oczka. Utuli i ukołysze do snu sprawiając, że te będą spokojne i kolorowe.

Zostawiając Maję pod opieką Dziadków, możemy być pewni, że nie zabraknie jej atrakcji i czasu, poświęconego tylko jej. Zadba o to Dziadek, bo to najlepszy kompan wspólnych zabawa, wypraw i opowieści. Jego wyobraźnia nie ma granic, a szaleństwo końca. Bo dziadek jest najlepszym przyjacielem Majki.

Sama wspominając swoich Dziadków, odczuwam ciepełko na sercu. Nigdy nie zapomnę kojącego głosu Dziadka. Jego opowieści, wspólnych przejażdżek rowerowych i słodyczy, które Dziadzio zawsze miał gdzieś schowane. Moja Babcia była żwawą, rozgadaną kobietką, pełną energii i pomysłów. Jej ciasteczka i gorąca kawa zbożowa to smaki, których nie da się zapomnieć. Zawsze służyli mądrą radą, ciepłym słowem. Mimo, że nie nacieszyłam się nimi zbyt długo, czuję ich obecność gdzieś blisko mnie. Mam nadzieję, że czuwają nad moją rodziną, a ich “instytucja Pradziadków” działa non stop. I chyba, tak naprawdę dopiero gdy dorosłam, zdałam sobie sprawę jakimi byli cudownymi ludźmi.

Mamy to szczęście, że możemy liczyć na pomoc Dziadków, o każdej porze dnia i nocy. Dziadkowie służą wsparciem, radą, dobrym słowem oraz są naszymi „uspokajaczami”, gdy coś się dzieje.

A czy są od rozpieszczania?? Skłaniam się ku stwierdzeniu, że troszkę tak. Mają więcej czasu, doświadczeni, i niewyczerpane pokłady cierpliwości, którą obdarowują wnuczęta. Wszystko jednak musi być zgodne z naszymi zasadami, Dziadkowie wiedzą na ile mogą pozwolić wnukom, bo wytyczyliśmy im granice (chociaż i tak wiem, że czasem dają sobie wejść na głowę).

A czy są od wychowania?? Stanowczo nie!! Mogą pokazywać świat dzieciom, dzielić się z nami swoimi doświadczeniami – czasem warto skorzystać z doświadczeń starszego pokolenia, ale od wychowania są rodzice.

Póki co dajemy sami radę i takie sytuacje zdarzają się nieczęsto, ale w niektórych rodzinach instytucja ta pełni dyżur niemalże 24h przez 7 dni w tygodniu.

Ciekawa jestem jak jest u Was. Czy możecie liczyć na pomoc Dziadków? Jak u Was pracuje „Instytucja” i czy z niej korzystacie?

I czy dziś z okazji Walentynek Dziadkowie pełnią dyżur?

Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Fizinka
Fizinka
8 lat temu

„A czy są od wychowania?? Stanowczo nie!! Mogą pokazywać świat dzieciom, dzielić się z nami swoimi doświadczeniami – czasem warto skorzystać z doświadczeń starszego pokolenia, ale od wychowania są rodzice.” – zgadzam się w 100%!! Ja póki co nie pracuję zawodowo więc zajmuję się synem sama (z mężem oczywiście! ;) ) bez pomocy dziadków. I szczerze mówiąc na chwilę obecną nie czuję potrzeby oddawania dziecka dziecka po to żebym mogła sobie odpocząć. Ale myślę, że kiedyś przyjdzie taki czas że będziemy podrzucać syna dziadkom, żeby mogli trochę pobyć ze sobą :) Sama również miło wspominam swoich dziadków! I mimo iż… Czytaj więcej »

Magdalena446
Magdalena446
8 lat temu
Reply to  Fizinka

My nie zostawiamy Maji aby odpocząć, ale żeby móc pracować. Choć jak będzie większa, lub kiedy powiększy się nam rodzina, myślę że będziemy jej robić krótkie (bo długo nie wytrzymam bez mojej Królewny;-))”wakacje” u Dziadków.

Fizinka
Fizinka
8 lat temu
Reply to  Magdalena446

A ja taki argument (o odpoczywaniu) słyszałam już nie raz, nie dwa i co dziwne – tylko z ust rodziny męża….. :P

Magda Kupis
8 lat temu

Możliwość korzystania z pomocy Dziadków jest nieoceniona. Jednak zapatruję się na ten problem nieco inaczej (jak zwykle z resztą ;D). Uważam, że jeśli tylko można, to powinno się korzystać z pomocy i uprzejmości dziadków, nie dla własnej „wygody”, nie dla budowania więzi między dziadkami a wnukami (co niewątpliwie jest też bardzo ważne), ale dla tego, by dziecko przyzwyczajało się do obecności innych ludzi, żeby nie było dla niego traumą zostanie gdziekolwiek bez rodziców (głównie bez mamy). Ja tak ja Fizinka radzę sobie doskonale bez pomocy, ale z chęcią korzystam z możliwości zostawienia córki na 2-3 godziny u babci. Są to… Czytaj więcej »

Maria Ciahotna
8 lat temu
Reply to  Magda Kupis

Z tym przyzwyczajaniem do innych osób, a raczej do braku mamy w zasięgu wzroku – to święta prawda – nasza mała potrafi zostać prawie z kimkolwiek, kto poświęci jej trochę uwagi, nie robi scen przy pożegnaniu, czasami nawet jest mi z tego powodu nieco żal :)

Sylwia Chojnowska
8 lat temu

My również radzimy sobie sami. Tyle że u nas nie mamy możliwości zostawienia synka u dziadków. Teściowe pracują a zaraz po pracy mają obowiązki w gospodarstwie, które jest oddalone od naszego miasta i muszą tam dojechać. Zostają na noc i rano jadą do pracy. Moi rodzice są zagranicą. Radzimy sobie jak możemy sami, choć czasami potrzebujemy załatwić jakąś sprawę sami i nie mamy jak tego zrobić. Wszystko planujemy z dużym wyprzedzeniem czasu by teściowie mogli na spokojnie zostać z wnukiem chociaż na godzinkę. Wiem, że dużo mają pracy w gospodarstwie, obrządek zwierząt czas zajmuje a po pracy też są zmęczeni.… Czytaj więcej »

Rachela
Rachela
8 lat temu

U nas podobnie, dziadkowie 400km od nas i bywa czasem trudno, bo nie mamy komu powierzyć naszego szkraba. odkąd wróciłam do pracy coraz częściej brakuje nam tej „instytucji”, i niestety ciężko nawet w awaryjnych sytuacjach. pozostają opiekunka lub sąsiedzi.

Justyna
Justyna
8 lat temu

Także ,radze sobie sama i bardzo dobrze mi to wychodzi:) chociaz mogla bym skorzystac z pomocy babci(mojej mamy)prababci ,ale dlaczego ja mam odpoczywac skoro tego nei potrzebuje (no chyba ze by mnie praca przycisla) ciesze sie z kazdej chwili spedzonej z nim :) i nic innego sie nei liczy. Czasami mi sie zdarza ze podrzuce dziecko mamie trzeba . Dobrze jest miec tez kogos kto pomoze jak potrzeba. Chcialam dziecko to je wychowuje.

Anna Haluszczak
8 lat temu

U nas dziadkowie zajmowali się przez rok naszą córeczką, gdy mąż i ja byliśmy w pracy. Potem zaszłam w drugą ciążę i chwilę przed urodzeniem synka wróciłam do domu, by teraz siedzieć z maluszkami. Karolcia kocha babcię i dziadka jak nikogo! To oni mogli poświęcić jej cały swój czas. My – rodzice – musimy też zająć się domem, zrobić zakupy, planować bieżące życie. A dziadkowie? Oni są tylko od zabawy i spędzania czasu z dzieckiem. Czegóż maluch może chcieć więcej?
Tylko potem rodzice borykają się z korygowaniem wyuczonych przez dziadków zachowań u dzieci. No ale cóż… coś za coś ;)

Natalia Smykowska
8 lat temu

A my właśnie dziś mogliśmy skorzystać z odwiedzin „instytucji” i pójść do kina :) Ot, taka odskocznia. Niestety zarówno dziadkowie jak i cała rodzina mieszkają jakieś 400 km stąd, więc maluch czy chce czy nie chce jest na nas skazany ;) – nie narzekamy! Wychowujemy bez krytycznych spojrzeń czy uwag…jednak żal mi relacji jaką mógłby syn mieć z babcią czy dziadkiem, bo czy Skype lub telefon może zastąpić prawdziwą zabawę i czułości?! Gdybym miała pójść znów do pracy i synek zostałby z dziadkami – to nie miałabym wątpliwości! Nie mamy jednak takiej możliwości – a o OBCEJ osobie – sam… Czytaj więcej »

Maria Ciahotna
8 lat temu

Tak się szczęśliwie składa, że nasza córeczka oprócz ma nie tylko dziadków i babcie, ale również prabacię i dwóch pradziadków – Ci wprawdzie nie udzialają się z racji wieku za często, ale i tak pomagają jak mogą. Natomiast mama męża, po pierwsze dltego, że mieszka jakieś 15 minut na piechotę od nas, po drugie – jest na emeryturze, ale nadal pełna życia – bardzo często nam pomaga – niby jestem na urlopie wychowawczym, i to płatnym, ale udało mi się złapać też pracę „z domu”, więc bywają dni, których bez jej pomocy było by bardzo ciężko. A teraz, kiedy jestem… Czytaj więcej »

Beata012
Beata012
8 lat temu

U mnie niestety sytuacja wygląda nieco gorzej .Pomocy ze strony dziadków nigdy nie miałam gdyż moi rodzice pracują i wnuczke widują tylko podczas odwiedzin .Rodzice meża faworyzują tylko wnuki ze strony swojej córki.Raz tylko poprosiłam o zostanie teściowej z małą a było to wtedy gdy robilismy zakupy na chrzciny .Teściowa odmówiła mówiąc że akurat myje okna i nie ma czasu.Od tamtej pory nigdy wiecej nie poprosiłam o jakąkolwiek pomoc.

Czarna_oliwka
Czarna_oliwka
8 lat temu

I u mnie,jak u koleżanki Beaty,pomocy babć(teść nie żyje,mojego taty nie ma w Pl) nie ma.I mimo,że jedna mieszka 100metrów dalej,druga 3kilometry,moja córeczka widzi babcie od wielkiego święta i to raczej jak do nich pójdziemy w odwiedziny.Obie pracują,teściowa do 13,moja mama do 17.Fizycznie moją małą nie mogą się zająć.Moja mama po pracy zajmuje się bratanicą,a teściowa pierwszą wnuczką(córką córki),mnie serce się kraje,że w ich życiu nie ma dla mojej niuni miejsca,ale cóż…
Póki co siedzę w domu,a jak pójdę do pracy będę miała dwa wyjścia-żłobek lub niania.

Aleksandra Greszczeszyn

Oj, dziadkowie! Julka uwielbia babcie i dziadka! A oni ją – to pierwsza i na razie jedyna wnuczka moich rodziców, a więc oczko w głowie!:)

Ciąża 12 lutego 2012

Oczekiwanie na drugie dziecko…

Dziś wpis gościnny zza południowej granicy – autorka – Marienka – jest mamą dwuletniej zwariowanej Magdzi, żoną kochającego męża, siostrą swoich trzech sióstr (nic dziwnego, że też marzy jej się duża rodzina). Mieszka od urodzenia w Czechach, chociaż polski jest dla niej językiem ojczystym. W chwili obecnej korzysta z przychylności czeskiego systemu socjalnego i jest na płatnym urlopie wychowawczym. Za kilka tygodni spodziewa się kolejnego maluszka. Marienka napisała nam, że lubi tańczyć, uwielbia czytać, podoba jej się majsterkowanie i nie przepada za gotowaniem… Nie lubi „z góry przegranych spraw” – zawsze przecież wszystko można rozwiązać. 

Mamy już w domku jednego pirata – Magdusia ma dwa latka. Przy pierwszej ciąży wszystko było wspaniale, rozpierała mnie energia, wszystkie wyniki badań były prawidłowe, przytyłam jakieś 10kg, wyglądałam (ponoć) kwitnąco.

Jaka więc była nasza radość, gdy na teście pojawiły się znowu upragnione dwie kreseczki. O kolejnym dziecku myśleliśmy od blisko pół roku, ale akurat trafiło nam się kupno domu, szybki i potężny remont, załatwianie tysiąca papierowych spraw, przeprowadzka, ciąg dalszy urządzania… Dzidzia jednak wyczuła odpowiedni moment i po powrocie z urlopu (w lipcu), mogliśmy się zacząć cieszyć na kolejnego bobasa.

Na początku było wszystko standardowo – poranne mdłości na szczęście nie dawały mi tak popalić, jak wcześniej. Pierwsze badania u lekarza w porządku, pozwolił nam nawet wybrać się jeszcze na opóźnioną podróż poślubną.

Jednak w 13 tygodniu pojawiło się plamienie. Sądziłam, że to przez stres, przemęczenie i ponad 6 godzin w autobusie jednego dnia… Lekarz powiedział, że owszem, takie mogą być też przyczyny, ale na dodatek łożysko jest nisko, więc powinnam spróbować trochę bardziej wypoczywać i będzie dobrze, chociaż dopóki łożysko się nie przesunie, to mogę znowu plamić. Jestem wprawdzie na urlopie wychowawczym, ale mam też pracę z domu (wieczorami na komputerze) i w domu, a na dodatek nasza mała jest raczej żywym dzieckiem… :)

Chciałam się jednak zastosować do rady lekarza, więc przestałam Madzię tak często podnosić, starałam się bardziej odpoczywać, nie nosiłam ciężkich zakupów. Wszystko po to, by po trzech tygodniach plamienia usłyszeć „wyrok” – łożysko przodujące, centralnie – czyli spokój maksymalny, żadnego podnoszenia czegokolwiek, żadnych stresów, dużo leżenia i wypoczynku.

I zaczęło się – najpierw sprawdzenie w Internecie szczegółów, potem forum jedno, drugie, trzecie… Z jednej strony pocieszenie, że tak na początku ciąży to jest jeszcze mnóstwo czasu, by łożysko powędrowało na właściwe miejsce. Z drugiej strony obawy, bo raczej nikt nie pisze o tak długim plamieniu, jakie jest u mnie… Potem znowu radość, bo przecież nie zamknęli mnie w szpitalu, nie przywiązali do łóżka… A może tam byłoby bezpieczniej dla nas obojga? Bo jak tu się w domu upilnować, nie wyprasować, nie zrobić prania, nie podnieść dziecka, kiedy już nie da się go inaczej uspokoić… Ale czy w szpitalu potrafiłabym wypoczywać? Pewnie przez cały czas myślami byłabym w domu, u córeczki, u męża…

No i wreszcie – co będzie, kiedy łożysko postanowi zostać na nie-swoim miejscu, a my przez kolejne kilka miesięcy będziemy uważać na każdy ruch… No i potem cesarka, wprawdzie planowana, ale jednak… No i fakt, że jakby zaczęło się krwawienie, to wszystko dzieje się tak okropnie szybko… Do szpitala mamy wprawdzie w miarę blisko (10 minut na pełnym gazie), ale jednak…

Najgorsze było kilka pierwszych dni po stwierdzeniu diagnozy. Zdołaliśmy się jakoś z tym wszystkim oswoić, rodzina pomaga nam niesamowicie, mąż jest cudowny, czuły i opiekuńczy, a córeczka pamięta, że lekarz kazał mamusi odpoczywać, więc chodzi się przynajmniej często przytulać…

Co ma być to będzie, my postaramy się nie martwić na zapas (stres przecież też jest teraz zabroniony), zrobić wszystko co się da, by Kruszynce (nie chcemy znać płci) było u mnie w brzuszku jak u mamy w brzuszku. Codziennie samej sobie przypominam, że muszę na siebie uważać, że mam się wcześniej położyć, więcej odpoczywać… Trochę to męczące, ale wszystko jest warte tych cudownych chwil, kiedy czuję naszą małą wiercipiętę :) Tak poza tym ciąża rozwija się prawidłowo, dzidziuś ma się dobrze, więc na pewno uda nam się dotrwać, ważne jest pozytywne nastawienie i spokojna głowa :) A w marcu pochwalę się, kogo nam bocian przyniósł.


Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jagoda Polak-Wątor
8 lat temu

To trzymamy kciuki za Dzidzie i mamusie :) na pewno dotrwacie :)

Maria Ciahotna
8 lat temu

Dzięki :) teraz już wszystko się unormowało, więc planujemy normalne rodzenie i już się nie możemy doczekać :)

Sylwia Chojnowska
8 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

Świetnie, że wszystko się unormowało :) trzymam kciuki za szczęśliwe dotrwanie w dwupaku do marca. Koniecznie daj nam znać po porodzie :D

Fizinka
Fizinka
8 lat temu

Czytam tytuł – „Oczekiwanie na drugie dziecko” i na mej buzi pojawia się szeroki uśmiech! :) Ale chwila, czytam dalej i uśmiech znika.. robi mi się smutno :( ….docieram do końca i znów zaczynam się uśmiechać bo widzę w Tobie wiarę w to, że będzie dobrze! :)
Trzymam za Was kciuki!! Termin masz na marzec?? Jeśli tak, to już nie dużo zostało!! :)
Życzę Ci lekkiego porodu, narodzin zdrowego dzidziusia (koniecznie pochwal się czy to chłopiec czy dziewczynka!! :) ) i samych radości w nowej, 4-osobowej rodzinie :)

Maria Ciahotna
8 lat temu
Reply to  Fizinka

Fizinka, dziękuję, będzie dobrze, teraz to już z górki :) termin za jakieś 6 tygodni, więc niedługo sami dowiemy się, kto się tam wierci w brzuszku :)
a „nasza” rodzinka będzie teraz 4-osobowa, ale należę do tych szczęśliwych ludzi, którzy mają o wiele większą rodzinę, bo rodzice, teście, siostry i szwagier i wszyscy (włącznie z dziadkami, babciami, ciociami i wujkami) bardzo się o nas troszczą i wzajemnie się wpsieramy, więc w takich warunkach spodziewać się następnego dziecka to sama przyjemność :D

Paulina Garbień
8 lat temu

Ja dopiero co dowiedziałam się o drugiej ciąży, oczywiście planowanej i ten tytuł pasuje też do mnie :) Jestem bardzo szczęśliwa ale też pełna obaw, bo w pierwszej ciązy miałam podobną sytuację jak Ty, wszystko się ułozyło dobrze, ale jednak lekki strach zostaje. Mój synek też jest bardzo żywiołowy. Jestem dobrej myśli i wierzę, że wszystko ułoży sie dobrze :)
Czekam na nowinę o narodzinach Twojego maleństwa i trzymam kciuki za szybki, bezproblemowy poród :)

Maria Ciahotna
8 lat temu

Dzięki :) i gratuluję, drugie dziecko to wbrew pozorom nowa przygoda :)
Jak tylko wrócę ze szpitala, to dam znać jak poszło – przed nami końcóweczka, ostatnie kilka tygodni przygotowań… ;)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu

Mocno trzymamy kciuki i gratulujemy siły!

Kobiecym_okiem
8 lat temu

Pamiętam, że mnie w drugiej ciąży było ciężko powstrzymać się przed podnoszeniem starszego syna (miał też ok 2 lat) – i to pomimo dobrego stanu ciąży. Mnie drugie dziecko (drugi syn) – paradoksalnie (choć niektórzy mówią, że jest to bardziej męczące) – dało pełniejsze spojrzenie na radość z macierzyństwa.

Maria Ciahotna
8 lat temu
Reply to  Kobiecym_okiem

A ja przez te powikłania miałam wrażenie, że „zabierają” mi dziecko – wszyscy tak się troszczyli, byli tacy mili, ale po miesiącu nie wytrzymywałam… czasami do teraz podnoszę Magdusię, chociaż może nie powinnam… A przeżywanie drugiej ciąży jest po prostu inne, na wiele rzeczy jakoś „nie starcza czasu”, chodzi mi o takie zachwycenie ciążą, bo jednak to nie jest ten „pierwszy raz”, kiedy zupełnie wszystko jest nowe, niesamowite… Teraz więcej jest porównywania – jak było wtedy a jak teraz… Ale są też miłe i wspaniałe momenty – gdy Magdzia przed snem całuje brzuszek, gdy śpiewa dziecince albo gdy śpiewa lub… Czytaj więcej »

Patrycja Zych
8 lat temu

Trzymam kciuki mocno ;) będzie dobrze. Sama przechodziłam przez zagrożoną ciążę więc doskonalę wiem co czuję autorka tekstu…

Karolina Kosturkiewicz Boczek

Gratulacje, ja również trzymam kciuki!

Aleksandra Greszczeszyn

Ja też czekam na drugiego maluszka:) Julcia ma 4 latka, a ja jestem w 8 miesiącu ciąży. Czekamy na Szymusia i emocji towarzyszy nam wszystkim mnóstwo… Jest spora szansa, że urodzę wcześniej, ale mam nadzieję, że donoszę przynajmniej do 38 t.c., tak jak córkę i synuś też będzie zdrowy i silny! No i ciekawi mnie bardzo reakcja mojej Julki na braciszka:)

Maria Ciahotna
8 lat temu

No to powodzenia :) nasza mała Magdusia na razie bardzo się cieszy, spontanicznie przytula się do brzuuszka i twierdzi – to jest mój bobasek… Zobaczymy jak będzie za kilka dni. Teraz to już 39 t.c., więc torba spakowana i wkrótce okaże się, czy przywieziemy do domu braciszka czy siostrzyczkę. Wszystkie zagrożenia minęły, byle tylko nie było komplikacji przy samym porodzie :)
Ola, trzymam kciuki, a Julka na pewno zaopiekuje się braciszkiem i Tobą też, w końcu to już duża dziewczyna :)
PS. – Fajne macie imię wybrane :) mój kochany mąż to też Szymon ;)

Uroda 9 lutego 2012

Kilka słów o obowiązkowych szczepieniach dla naszych dzieci

Szczepienia ochronne nie od dziś sa tematem pełnym kontrowersji. Zwolenników i przeciwników szczepień możemy odnaleźć na kazdym kroku. Zanim jednak jako rodzice zechcemy opowiedzieć się po którejś ze stron, zapraszam Was do zapoznania się z „mini-przewodnikiem” z czym to się je.

Kilka słów o tym, na co będą zaszczepione nasze dzieci i dlaczego. Przeciwko jakiej chorbie stosuje się dane szczepienie?

Nasza legenda:

  • szczepienie bezpłatne
  • szczepienie płatne

Szczepienie: BCG, czyli szczepienie przeciwko gruźlicy – jeśli nie występują przeciwwskazania należy wykonać ją jak najszybciej – podczas pobytu na oddziale położniczym. Zapytaj czy Twoje dziecko zostało zaszczepione zanim wyjdziesz do domu po porodzie.

Szczepionka:  Bezpieczna, ma już ponad 50 lat. Wywołuje odczyn w miejscu szczepienia – około 2-3 tygodnie od szczepienia tworzy się ropień/wrzód w miejscu wkłucia. Pęka samoistnie i nie wymaga żadnych szczególnych zabiegów! Należy normalnie kąpać dziecko. Każdy z nas nosi pamiątkę tego szczepienia na lewym ramieniu. Może wystąpić powiększenie węzłów chłonnych pod pachą po stronie szczepienia (nie groźne, ustępuje samoistnie).

Cena: BEZPŁATNA

Choroba: Gruźlica : sprawca- bakteria Prątek gruźlicy. Najczęściej z gruźlicą kojarzymy choroby płuc- jednak może wywołać gruźlicze zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub przybrać postać rozsiana (i swoim zasięgiem objąć inne narządy).

NIE! Nie szczepi się dzieci: które chorowały na gruźlicę, z ciężkim niedoborem odporności, w tym z AIDS. Indywidualnie podejmuje się decyzję o szczepieniu lub jego czasie w przypadku dzieci urodzonych przed czasem, z bardzo niską wagą urodzeniową, jeśli matka jest chora na gruźlicę lub jest nosicielem wirusa HIV.  Dlatego tak ważny jest wywiad, którego udzielisz przed porodem!


Szczepienie: przeciwko WZW typu B – czyli Wirusowemu Zapaleniu Wątroby typu B. Jeśli nie występują przeciwwskazania należy wykonać ją jak najszybciej – podczas pobytu na oddziale położniczym, w ciągu 24h od porodu. Zapytaj czy Twoje dziecko zostało zaszczepione zanim wyjdziesz do domu po porodzie. Szczepienie w 3 dawkach (0 m-c życia, 1 m-c życia i 6/7 m-c życia)

Szczepionka:  Bezpieczna, zawiera „martwy” fragment wirusa. Mogą wystąpić miejscowe reakcje na szczepionkę – łagodne i krótkotrwałe (zaczerwienienie, bolesność miejsca wkłucia).

Cena: BEZPŁATNA. Jest również składnikiem odpłatnej szczepionki 6w1!

Choroba: Wirusowe Zapalenie Wątroby typu B : wszczepienna lub zakaźna żółtaczka – przenoszona głównie przez ” krew”.


Szczepienie: DTP, czyli przeciwko Błonnicy, Krzyścowi i Tężcowi.   Dostępne w również jako składnik szczepionki 5w1 i 6w1.

Szczepionka:  Bezpieczna, zawiera „martwe” toksyny błonicy i tężca oraz  martwe pałeczki krztuśca lub ich niewielką część. Występują 2 opcje szczepionki:

Całokomórkowa DTPw – bezpłatna zawiera całe Pałeczki Krztuśca

Bezkomórkowa DTPa –  płatna, jako oddzielna szczepionka lub składnik szczepionek skojarzonych 5w1 i 6w1, zawiera tylko kilka oczyszczonych białek bakterii.

Często występują reakcje niepożądane (główną przyczyną jest „składnik’ przeciw Krztuścowi)takie jak reakcja w miejscu wkłucia (zaczerwienie, ból) gorączka, rozdrażnienie- dziecko jest niespokojne;  zmniejszone napięcie mięśniowe i bladość- nie powoduje trwałych skutków; drgawki- bardzo rzadko i nie są niczym powikłane, niezwykle rzadko zdarzają się zaburzenia przytomności – WYSTĘPUJĄ DUŻO RZADZIEJ NIŻ ZACHOROWANIE NA KRZTUSIEC I JEGO KONSEKWENCJE- więc ryzyko jest niebanalnie mniejsze!

Dla dzieci, które nie mogą zostać zaszczepione przeciw Krztuścowi – jest dostępna szczepionka tylko przeciw Błonicy i Tężcowi.

Cena: BEZPŁATNA lub odpłatna (jako składnik w szczepionce 5w1 i 6w1)

Choroba: Błonnica (dyfteryt)  : sprawca: Bakteria- Maczugowiec Błonicy. Powoduje zapalenie krtani i utrudnienia oddychania, uszkodzenia serca i nerwów.  Śmiertelność do 20% mimo leczenia!

Tężec  : sprawca: Bakteria- Laseczka Tężca. Bakteria produkuje bardzo silną toksynę powszechnie uznawaną za truciznę! Jej przetrwalniki  żyją w glebie, wodzie, kurzu  oraz w zardzewiałych przedmiotach. Do zakażenia dochodzi przez skaleczenie. Przebieg choroby:  Skurcze mięśni (niekiedy ich siła prowadzi do złamań kości), drgawki, zaburzenia oddychania, zaburzenia przytomności, uszkodzenie nerwów. Śmiertelność do 50% mimo leczenia!

Krztusiec (Koklusz): sprawca: Bakteria- Pałeczka Krztuśca. Przebieg choroby: Bardzo silne i przewlekłe napady kaszlu, w konsekwencji bezdech, napady kaszlu. Może doprowadzić do śmierci  u niemowląt.


Szczepienie: przeciw HiB.   Dostępne w również jako składnik szczepionki 5w1 i 6w1.

Szczepionka:   Bezpieczna, szczepionka „nieżywa” tzn. zawiera oczyszczone fragmenty komórki bakterii. Objawy niepożądane: łagodne: gorsze samopoczucie, gorączka.

Cena: BEZPŁATNA lub odpłatna (jako składnik w szczepionce 5w1 i 6w1)

Choroba: Zakażenia wywołane przez Haemophilius Influenzae: sprawca: Bakteria- Pałeczka hemofilia typu b. Powoduje: zapalenie dróg oddechowych, ucha środkowego, opon mózgowo-rdzeniowych, nagłośni, płuc oraz sepsę.  Śmiertelność ok.6% bez w porę przeprowadzonego właściwego leczenia! Hemofilius nie jest jedynym sprawcą wymienionych chorób- jednak jest jedną z głównych przyczyn.


Szczepienie: przeciw Polio.   Dostępne w również jako składnik szczepionki 5w1 i 6w1.

Szczepionka:  IPV,  Bezpieczna, stosowana od kilkudziesięciu lat, szczepionka  inaktywowana tzn. zawiera martwe wirusy Polio- czyli niezdolne wywołać chorobę. Objawy niepożądane: łagodne: reakcja miejscowa ( zaczerwienie), gorączka; bardzo rzadko: ból głowy,mięśni, uczucie niepokoju.

Cena: BEZPŁATNA lub odpłatna (jako składnik w szczepionce 5w1 i 6w1)

Choroba: Polio- Wirusowe Porażenie Dziecięce tzw. Choroba Heinego i Mediny : sprawca: wirusy Polio.  Przebieg choroby: niedowład lub porażenie kończyn, porażenie mięśni odpowiedzialnych za oddychanie i połykanie. Śmiertelność ok.2% . Powoduje nieodwracalne porażenia mięśni, rehabilitacja jest bardzo mozolna i bolesna.


Szczepienie: przeciw Odrze, Śwince i Różyczce.   Szczepionka:  MMR-II oraz Priorix,to szczepionki 3w1. Zawiera żywe wirusy (zmodyfikowane i osłabione). Uważa się za stosunkowo bezpieczne- Powikłania są bardzo rzadkie. Najczęściej – reakcja w miejscu wstrzyknięcia (zaczerwienieni, obrzęk) wysypka. Bardzo rzadko niepożądaną reakcja popadaniu szczepionki są wybroczyny na skórze ( same znikają) i niezwykle rzadkim powikłaniem jest łagodne zapalenie mózgu- jednak występuje dużo rzadziej niż jako powikłanie po przebytej odrze- a konkretnie 1000 razy rzadziej (u jednego dziecka na milion)!!!

Cena: BEZPŁATNA

Choroba: Odra : Wirusowa choroba zakaźna. Objawy: wysoka gorączka oraz wysypkę – Zagrożenie stwarzają Powikłania po Odrze: zapalenie płuc, zapalenie mózgu (prowadzące co uszkodzenia tego narządu i śpiączki) może występować nawet kilkanaście lat po przejściu Odry.

Świnka : Wirusowa choroba zakaźna tzw. Nagminne zapalenie przyusznic czyli ślinianek przyusznych. Objawy : gorączka, ból i opuchlizna w okolicy małżowiny usznej. Jak powyżej występują ciężkie powikłania tej choroby takie jak:  zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie trzustki, zapalenie  serca, jąder/jajników, głuchota.

Różyczka: Wirusowa choroba zakaźna. Objawy : gorączka oraz wysypka ( u dorosłych może przebiegać bezobjawowo lub „grypopodobnie”) Powikłania: stosunkowo rzadko występują: zapalenie stawów oraz zapalenie mózgu. WYJĄTKWO NIEBEZPIECZNA DLA KOBIET W CIĄŻY!!! ( powoduje poronienia,  śmierć płodu i ciężkie wady rozwojowe płodu)


Co nam oferuje Państwo, a co wolny„rynek farmaceutyczny” ? czyli podstawowe różnice między szczepionkami refundowanymi, a odpłatnymi 5 w 1 i 6 w 1.

Na początek: które „szczepienia” obejmują opcje 5w1 i 6w1:

Szczepionki „standardowe” refundowaneSzczepionki 5w1Szczepionki 6w1
Przeciw WZW typu BPrzeciw WZW typu B oddzielne szczepienieNie zawiera.Zawiera.
DTP-przeciw Błonnicy, Tężcowi, Krzuścowi oddzielne szczepienie- szczepionka 3w1Zawiera.Zawiera.
Przeciw HiB Hemofiliusoddzielne szczepienieZawiera.Zawiera.
 Szczepionka: IPV (Wirusowe porażenie dziecięce)Przeciw POLIO tzw. Chorobie Heinego i Mediny oddzielne szczepienieZawiera.Zawiera.

Na czym tak naprawdę polega różnica?

Chyba najistotniejszą różnicą jest składnik DTP- czyli szczepionki przeciw Błonicy,  Tężcowi i Krztuścowi:

Całokomórkowa DTPwbezpłatna zawiera całe Pałeczki Krztuśca. Natomiast składnik szczepionki 5w1 lub 6w1 to szczepionka Bezkomórkowa DTPa – zawiera tylko kilka oczyszczonych białek bakterii.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że zmniejsza się ilość wkłuć– jednak osobiście uważam, że nie powinno być to decydującym argumentem przy podejmowaniu decyzji.

Pozostałe standardowe szczepienia ( obowiązkowe) które nie dotyczą szczepionek skojarzonych (5w1 i 6w1)

Szczepionki „standardowe” refundowane
BCG- przeciw gruźlicyBCG- przeciw gruźlicy oddzielne szczepienie
MMR-II lub PriorixPrzeciw  Odrze, Śwince i Różyczce

Jakie jeszcze dodatkowe szczepienia są zalecane przez specjalistów?

Szczepionki „standardowe” refundowaneDodatkowe ODPŁATNE szczepienia
VarilrixNie refundowanePrzeciw Ospie Wietrznej
Avaxim lub Havrix Junior lub VaqtaNie refundowane Przeciw Wirusowemu Zapaleniu Wątroby typu A – tzw. „Choroba brudnych rąk”
Szczepionki Skoniugowane i polisacharydowe przeciw PneumokokomNie refundowanePrzeciw Pneumokokom
Rotarix i Rotateq Przeciw RotawirusomNie refundowanePrzeciw Rotawirusom
Szczepionki Skoniugowane i polisacharydowe Przeciw MeningokokomNie refundowanePrzeciw Meningokokom

 

Ale o tych dodatkowych szczepieniach, opowiem następnym razem.

Zachęcam Was do dowiedzenia witryny Ogólnopolskiego Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” http://www.stopnop.pl/  – pod tym adresem znajdziecie wiele przydatnych informacji oraz podstawy prawne regulujące kwestię szczepień ochronnych w Polsce.

Czy szczepić? Zdecydowanie tak – Program podstawowych szczepień jest obowiązkowy, a historia zdążyła już udowodnić zasadność takich działań. Pozostaje tylko pytanie czy szczepić na wszystko co możliwe i jak? Ale z tym pytaniem muszę pozostawić każdą Mamę i każdego Tatę sam na sam – to do Was należy decyzja czy zdecydujecie się na dodatkowe szczepienia Waszego Malca lub czy wybierzecie opcje nierefundowane.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam usystematyzować swoja wiedzę i spokojnie rozważyć Wasze własne „szczepieniowe” decyzje i dylematy. Nie wahajcie się zadawać pytań lekarzowi podczas wizyty- do skutku otrzymania zrozumiałej odpowiedzi! Dobrym sposobem na panujący podczas wizyty z dzieckiem „chaos” (gdy łatwo jest zapomnieć o ważnych pytaniach – gdzieś między rozkrzyczanym malcem ,a siódmą torbą zwisającą nam z ręki) jest zrobienie w domu listy pytań!

Życzę wszystkim rodzicom  i ich pociechom samych małych i niezauważalnych igieł oraz odwagi w poczekalni u Pediatry!

Bibliografia:

  • Medycyna Praktyczna. Pediatria. 2(8) marzec-kwiecień 2000 „Stosowanie szczepionek skojarzonych u dzieci[…]”
  • Medycyna Praktyczna. Pediatria. 6(12)listopad-grudzień 2000 „Zasady stosowania bezkomórkowych szczepionek przeciwko Krztuścowi u dzieci […]”
  • Red. A. Chybicka, A. Dobrzańska, J. Szapa, J. Wysocki. „Pierwsze 2 lata życia dziecka. Przewodnik dla rodziców. Jak dbać o rozwój, pielęgnować i zapobiegać chorobom”
  • http://www.stopnop.pl/
Subscribe
Powiadom o
guest
215 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Asiersa
Asiersa
8 lat temu

Z nieba mi ten artykuł spadł :) Akurat dzisiaj się szczepimy przeciw odrze, śwince i różyczce :)
Co prawda z 3 miesięcznym poślizgiem bo Tomuś chorował, ale lepiej późno niż wcale ;)

Asiersa
Asiersa
8 lat temu
Reply to  Asiersa

aaaa i zapomniałam napisać, że artykuł świetny :)
Wszystko napisane jasno i przejrzyście :) Same najważniejsze informacje :) a to ważne, bo wiele artykułów ma w okół jednej ważnej informacji – 20 zbędnych, które robią niepotrzebnie mętlik w głowie :)

Fizinka
Fizinka
8 lat temu

Szkoda że podobny artykuł nie wpadł mi w ręce rok temu, kiedy sama zastanawiałam się JAKIE szczepienia wybrać dla syna? Którą wybrać drogę? :)
Noo ale myślę że jeszcze kiedyś przyda mi się ten artykuł! ;)

Ania
Ania
8 lat temu

Warto uzupełnić wiedzę dotyczącą szczepień dzięki lekturze tych portali: http://faktyoszczepieniach.wordpress.com/

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Ania

Polecałabym jednak źródła mniej anonimowe! Interent potrafi być niezbezpieczna siła. Zapraszam więc do czerpania wiedzy z oficjalnych witryn, gdzie informacje zostały zweryfikowane przez specjalistów.

Ania
Ania
8 lat temu

Pytanie na ile można wierzyć specjalistom finansowanym przez firmy farmaceutyczne…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Ania

myślę, że bardziej można wierzyć fachowcom z danej dzidziny niz anonimowym …no właśnie kim? nie popadałabym tu w teorie spiskowe. Uważam, że należy po prostu pamiętac o tym, ze w internecie każdy może wszystko napisać. A W sprawie zdrowia dziecka warto zasięgnąć głębszej informacji i mieć pewność jej źródła.

Ania
Ania
8 lat temu

Problem polega na tym, że każdy fachowiec z tej dziedziny jest zależny od producentów szczepionek. Badania bezpieczeństwa i skuteczności są robione na ich zlecenie, a jako placebo w najnowszych badaniach stosuje się… inną szczepionkę.
Tutaj dowód: http://szczepieniapneumoihib.wordpress.com/jak-testowano-bezpieczenstwo-szczepionek-przeciwko-pneumokokom/
Zamiast zarzucać autorom portalu jego anonimowość, proszę po prostu poczytać materiały źródłowe i wyciągnąć własne wnioski.

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Ania

Chyba Pani nie przekonam, proszę mi wierzyć wprowadzenie jakiegokolwiek leku na rynek wymaga niesamowitych nakładów ( również pracy) i nie zależy od układów i układzików- w każdym kraju prodecent musi przejść oddzielna porcedurę ( o ile mi wiadomo- ale nie jestem specjalistą od dopuszczania leków do obrotu na terenie RP, więc moja wiedz na ten temat jest podstawowa) Jeśli to Panią uspokoi, to choć w tej chwili nie pracuję w zawodzie, to nie spotkałam się wcześniej lobbingiem tego typu – napewno się to zdarza, jednak to nie jest powszechne zjawisko- NA SZCZĘŚCIE :) i choć jestem związana ze światem medycyny-… Czytaj więcej »

Ania
Ania
8 lat temu

Jeszcze dodam, że link do Faktów o Szczepieniach znajdzie Pani również na polecanej przez siebie stronie stopnop.pl

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Ania

dziekuje za informację, nie szukałam na tej stronie polecanych linków.

Fos
Fos
8 lat temu

Proszę mi odpowiedzieć dlaczego przedstawiła Pani tak demoniczne i wyrwane z kontekstu informacje na temat zarazków/chorób którym można zapobiec przez szczepienia? Podam jedynie dwa przykłady rażącego demonizowania i dezinformacji czytelników. Proszę przeczytać informacje na Pani stronie o Hib i polio i porównać z informacjami z literatury naukowej lub oficjalnych źródeł: 1. Bakterie Hib: „Błony śluzowe nosogardła u dzieci są kolonizowane przez wiele gatunków drobnoustrojów, w tym patogennych, takich jak Streptococcus pneumoniae, Haemophilus influenzae i Moraxella catarrhalis. W większości przypadków kolonizujące nosogardło bakterie nie wywołują żadnych objawów klinicznych, jednak w sprzyjających warunkach mogą uszkadzać sąsiadujące tkanki oraz penetrować do układu krwionośnego… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Fos

Pani/Panie Fos, Nie uważam, zebym demonizowała, raczej Pani/u zarzuciłabym dezinformację i podawanie wybiórczych informacji: źródło , które zostało podane : http://www.pzh.gov.pl/oldpage/polio/page_1_1.html rozpoczyna się słowami: „definicja – POLIOMYELITIS – to ostra wirusowa choroba zakaźna wywołana przez trzy typy wirusa polio szerzącs się najczęściej przez kontakt bezpośredni – głównie drogą pokarmową lub w mniejszym stopniu drogą kropelkową. Wirusy polio, po przedostaniu się do układu nerwowego, mogą wywołać uszkodzenie nerwów objawiające się niedowładem lub porażeniem mięśni. terminologia – prawidłowa nazwa to poliomyelitis lub zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego, nazwy przestarzałe i potoczne: choroba Heinego-Medina polio nagiminne porażenie dziecięce paraliż dziecięcy” ale najwyraźniej pierwsze… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu

ps: strona, którą Pan/i podaje jako autorytet ( zresztą dobry autorytet ZA szczepieniami ) w kwestii Polio to oficjalna strona Programu Eradykacji Poliomyelitis- więc polecam rozważniejszy dobór argumentów :-P i zapraszam do odwiedzenia reszty zakładek a na początek:
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2556951

Fizinka
Fizinka
8 lat temu
Reply to  Fos

„Boże widzisz, a nie grzmisz!!!!!” – to jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy czytając Pańską wypowiedź Pani/e Fos….

Fos
Fos
8 lat temu

Dobór stron jest jak najbardziej zamierzony (co z tego że są to oficjalne strony np. programu eradykacji polio? Już mnie pani zaszufladkowała?) . Wybór fragmentów również zamierzony, zarzut o „nieprzeczytaniu innych fragmentów” zupełnie nieuzasadniony – co mam wklejać całość żeby to udowodnić? Wróćmy do mojej krytyki: Pisze Pani „minioporadnik”, albo „czy szczepić na wszystko co możliwe i jak? Ale z tym pytaniem muszę pozostawić każdą Mamę i każdego Tatę sam na sam”. Jednocześnie podaje Pani jedynie „nazwę sprawcy”, możliwe choroby i śmiertelność (patrz np. Hib). Pani tekst, który ma mieć cechy „miniporadnika” nie spełnia podstawowych funkcji np: brak pełnych informacji… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu
Reply to  Fos

Jeszcze raz odsyłam do Słownika Języka polskiego- być może nie widzi Pan/i pewnej sprzeczności: podaje Pan fragment wyrwany z kontekstu, a cała strona jest poświęcona eliminacji „Polio” na świecie, natomiast Pan/i przytacza sobie wygodny fragment na poparcie odwrotnej tezy. Pozwolę sobie zauważyć, że mój artykuł nie jest publikacja z zakresu mikrobiologii- mam nadzieję, że nawet najmniej uważny uczeń liceum ma świadomość, że dany drobnoustrój może powodować wiele chorób. Myli Pan choroby zakaźne z infekcjami czy nosicielstwem. Artykuł dotyczy szczepień- i jedynie wyjaśniam w skrócie przebieg choroby przeciwko której stosuje się szczepienie- co już wczesniej napisałam. Wedle mojej najlepszej wiedzy szczepienie… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu

A My właśnie jesteśmy po szczepieniu :) całe i zdrowe :) choć oczywiście super zabawy nie było
:-P

Asiersa
Asiersa
8 lat temu

My też po szczepieniu :P Tomcio nawet nie zapłakał ;) za to obsikał gabinet lekarski :D i to całkiem sporo ;)

Depesz
Depesz
8 lat temu

tak tak szczepcie się wszyscy. Zbierajcie zwiazki cancerogenne. Mądrale lekarze sami się nie szczepią:)

Abes
Abes
8 lat temu

Po co mengele, po co wojna? Ludzie sami się zaszlachtują. Są jak rośliny – bezmyślne. Wystarczy że jakiś zindoktrynowany lekarzyna powie: „tak trzeba” i już biegną wykupić panaceum na zdrowe i długie życie:).

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 lat temu

Wybaczcie, że Was rozczaruję, ale nie będę wdawać się w dyskusje o teorie spiskowe, czy odpowiadać na hasła, slogany i zaczepki. Jeśli ktoś ma ochotę na merytoryczną dyskusję serdecznie do niej zachęcam! Na pewno wszyscy na takowej skorzystamy!

Przypominam również o temacie tego artykułu”[…]o OBOWIĄZKOWYCH szczepieniach[…]”

Magda
Magda
8 lat temu

Nie chce mi się wchodzić w dyskusje, bo tak jak moja przedmówczyni uważam, że te wypowiedzi merytorycznie niczego nie wnoszą, ale jedyne co powiem to współczuję podejścia do życia.

Kamil Serafin
8 lat temu

Natrafiłem kiedyś na taki film:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=sB8QbiCmCwI
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=dfVdrtX6R1k

Nie mam zdania na ten temat, wrzucam tylko w formie ciekawostki.

Justyna
Justyna
6 lat temu

Ja jestem przeciw szczepieniom, ponieważ po podaniu szczepionki 5w1 wystąpiły spore problemy z napięciem miesniowym dziecka musieliśmy chodzić na rehabilitację , dodatkowo mały stał sie niespokojny przestał przesypać noce , praktycznie cały czas przeraźliwie płakać a dodatkowo przestał pic z piersi….. Dokonczylismy szczepienie tylko przeciw zoltace i od tej pory nie szczepimy synka, i nie musimy chodzić po lekarzach… Dziecko jest bardzo odporne a dzieci znajomych szczepione na wszystko nie maja odporności cały czas chorują….. Jestem z wykształcenia biotechnologię mi uważam ze większość szczepionek jest bez sensu i wiele z nich zamiast pomagać tylko szkodzi… Nie rozumie rownież szczepień przeciw… Czytaj więcej »

Edyta Skrzydło
6 lat temu

Szczepiłam skojarzonymi, ale tylko obowiązkowe. Nic ponadto.

Agnieszka Fojut
6 lat temu

Ja mam dokładnie to samo ,przy córci chodziło się na szczepienia i wszystko ok Z synkiem coś od środka mnie blokuje… boję się. Póki co na nikt nie dzwoni ufff

Anna Stefanek
6 lat temu

Przechorowanie odry znacznie zwiększa ryzycho nieswoistych zapalnych chorób jelit i ziarnicy…
Zaszczepie swoje dzieci na wszystko na co tylko się da (poza rota)… tak, jak szzepie siebie i doszczepiam się na wszystko…

Żansia Bz
6 lat temu

A ja nie szczepie wogole

Goha Micyk
6 lat temu
Reply to  Żansia Bz

Gratuluje…

Sylwia Giemza
6 lat temu
Reply to  Żansia Bz

ja też gratuluję :) bardzo żałuje że się nie odważyłam na ten krok :(

Renata Wojtysiak
6 lat temu

Ja szczepie. Mam jedno dziecko, ale jak bedzie kiedys drugie-rowniez je zaszczepie.

Hanna Gawlik
6 lat temu

Ja oboje szczepilam na wszystko jak przychodnia przykazala

King Kong i ojciec karmiący

jeśli masz wątpliwości idź do neurologa dziecięcego i pogadaj, niech zbada dziecko, neurolog może odroczyć szczepienia. My szczepiliśmy i znamy rodziców, którzy żałują, że nie zaszczepili…

No i kiedyś była strona, na której były podane bezpieczne szczepionki. Sprawdzasz co jest na topie, bierzesz receptę od pediatry i kupujesz sama w aptece (oczywiście sam nie robisz szczepienia ;)).

Podchodząc do szczepienia dziecko musi być zdrowe.

Milena Kamińska
6 lat temu

Ja szczepię choć wszystkie te szczepienia są dla mnie wielką niewiadomą nie wiem komu wierzyć jedni mówią szczepić inni że nie. Syna szczepiłam na wszystkie obowiązkowe skojarzone plus pneumo a ominęłam rota. Był dwa razy chory na rota i w ciężkim stanie leżał w szpitalu. Pani lekarz wygarnęła mi że msm się nie rozczulać bo to przecież moja wina. Córkę postanowiłam zaszczepić na rota chorowała raz i przeszła bardzo łagodnie. Czy to zasługa szczepionki? Nie wiem.

Martyna Kamień
6 lat temu

ja póki co nie zaszczepiłam MMR (dziecko ma 14 mcy) i narazie szczepić nie zamierzam

Anna Maćkiewicz
6 lat temu

ja swoje dzieci zaszczepiłam

Patrycja Bzumowska
6 lat temu

Ja szczepilam i córka miała na drugi dzień katar i kaszel na szczęście bez gorączki

Ania Srokosz
6 lat temu

Świnka i różyczka to mniejsze licho, ale Odra może być przyczyna zapalenia mózgu. Mam dwie córki, starsza niepełnosprawna po zapaleniu mózgu spowodowanym grypa ma wstrzymane szczepienia, a młodsza zdrowa idzie wg programu. Zawsze drżalam przed szczepieniem, zawsze kończyło sie dobrze…

Ania P-a
6 lat temu

Ja też na MMR jeszcze nie zaszczepiłam, a mój straszy ma 2 latka. Moja podświadomość i mi nie daje spokoju i wciąż odwlekam…

Ewa Gołębiewska
6 lat temu

Ja Zuzkę szczepiłam normalnie, ona dobrze to znosiła. Majka po szczepieniu w wieku 6 miesięcy, miała przez tydzień gorączkę ponad 39 stopni. Zgłosiłam to pani doktor, jedyne co zrobiła to powiedziała „aż tak?” I koniec. Dlatego na MMR nie poszłam i nie zamierzam iść. Póki co byłam w przychodni i cisza ale nawet jak sobie przypomną to to szczepienie jest dla mnie bez sensu, szczególnie u tak małego dziecka. Może pomyślę jak skończy trzy latka, nie wcześniej.

Aparat - moje trzecie dziecko

my poczekaliśmy jak młody miał 4,5 roku

Ewa Gołębiewska
6 lat temu

Ja tam też będe czekać ile wlezie. Ja przeszłam wszystkie te choroby, więc mam trwałą odporność, Majka cały czas jest karmiona piersią, więc tym bardziej nie zamierzam teraz szczepić. Na szczęście w przychodni jeszcze cisza ale jak się odezwą to chętnie pójdę do sanepidu na pogadankę, odwoływać się będe ile się da, jak będzie trzeba to i karę zapłacę ale zdrowia dziecka ryzykować nie będe.

Alicja Drzazga
6 lat temu

ja przerwałam szczepienia,moja córka po każdym razie ląduje w szpitalu :/

Belcia Izabelcia
6 lat temu

Ja 1synka szczepilam jak mial 3.5 roku mmr. 2 rowniez tak zaszczepie w czerwcu tego roku i przy 3 pewnie tez tak bedzie.niespieszymy sie ze szczepieniami specjalnie i jest ok.

Goha Micyk
6 lat temu

Opóźnij ile się da ;-)
Moja najstarsza była szczepiona tym cholerstwem terminowo i tydzień był gorączki :-/
Młodszą dwójke szczepiłam po 2.urodzinach i nie mmr2 tylko priorixem i przeszli szczepienie bezobjawowo :-)

Ania Kaliszewska
6 lat temu

Kiedys nie szczrpiono chlopcow na rozyczke… swinke i tak przejdzie a od odry sie raczej nie umiera…

Ania Kaliszewska
6 lat temu

My juz przerwalismy szczepienia ( byly 5w1). Pani doktor z rehab. powiedziala, ze jak szczdpic to tylko tymi pojedynczymi i to w odstepach miedzy kazda szczepionka….. 1 wizyta.. jedna szczepionka….

Sylwia Giemza
6 lat temu

Młodszy ma prawie 2 lata, odwlekam MMR ile się da.

Gabrysia Mielus
6 lat temu

Ja szczepiłam Córeczkę Priorixem (lepszy zamiennik MMR), jak skończyła dwa latka. Nawet nasza pediatra mówiła, że wiele rodziców odwleka to szczepienie właśnie do takiego wieku dziecka. Także, spokojnie ;)

Aparat - moje trzecie dziecko

a ja MMR odkładałam kilka lat i zaszczepiłam jak młody miał 4,5 roku ;)) oczywiście i gorączka i choróbsko po szczepieniu było

Martyna Bednarczyk
6 lat temu

Ja znam osobiście przypadki autyzmu po tej szczepionce i nie Szczepilam. Mala ma 27 mc i nie żałuję :) na wszystkie pozostałe Szczepilam. Nawet na dodatkowe.

Alicja Skowrońska
6 lat temu

Szczepię. Mnie szczepiono i żyję.

Joanna Krajewska-Matras

No cóż, mój syn ma równe 2,5 i nadal nie jest zaszczepiony na odrę/świnkę/różyczkę. Może kiedyś w końcu dotrę na to szczepienie…

Ala Zielonka
6 lat temu

Moj mlodszy ma 20 mcy i tez jeszcze na to nie szczepilam z podobnych powodoe

Magdalena Anastazja Mielecka

Emanuel na MMR tez nie byl szczepiony w terminie. Ciagle cos a to katar,a to zeby,a to ktos chory i sie balam,chyba podswiadomie odwlekalam. Fakt faktem – balam sie ze mi 'odleci' po tej szczepionce. Mial ja podana majac 18mies, minelo 3miesiace i jak narazie wszystko dobrze.

Justyna Michalczuk
6 lat temu

Szczepiłam córkę normalnie w terminie i nie było żadnych problemów poza 3-dniówką która wyskoczyła na następny dzień

Anna Maria Szczerbanowska

Mnie też jeszcze zostało jedno szczepienie, już kilka miesięcy opóźnione, bo a to katar, albo gorączka albo leń ;-) oj, tak to dzieciaki wyszczepione, tylko to jedno córce zostało zapodać…

Dorota Grześ
6 lat temu

szczepiłam, zero powikłań.

Dorota Skrzypek
6 lat temu

Ja szczepie, 2 starszych w terminie , najmlosdzy 2,5 roku ostatnie szczepienie odwlekane przez rok. Na poczatku szczepilam 5w1 + pnemo ostatnia z Funduszu bez pneumo wszystko dobrze, troszke raczka bolala i nozki.

Viola Komander
6 lat temu

ja bym chlopaka zaszczepila na odre osobno i na swinke osobno

Justyna Folwarczny
6 lat temu

Ja zaszczepiłam obu moich chłopaków. Konsekwencje przejścia świnki u chłopaków mogą być bardzo niebezpieczne. Wiele chorób zostało wyeliminowanych przez szczepienia…

Monika Twardowska
6 lat temu

A moja młodsza córka przeszła poważny NOP i na razie nie szczepie

Anna Maria Rutkowska

Niestety nie ma bezpiecznej szczepionki. Prosiłam lekarza ze jak mi podpisze ze to bezpieczne i bierze odpowiedzialność za ten zabieg to zaszczepie… Zgadnij co…

Czerwińska Agata
6 lat temu

szczepię obowiązkowymi ( i tylko obowiązkowymi) zawsze w pierwszym mozliwym terminie – nie rozumem ludzi nie szczepiących – mamy dzięki temu choćby powrót szkarlatyny, której nie było już od lat – a teraz jest jak plaga w przedszkolach i szkole

Hania Majchrzak
6 lat temu

Starszą córkę (5,5 l.) szczepiłam zarówno obowiązkowymi szczepionkami, jak i nieobowiązkowymi, młodszą (17 m-cy) również szczepię wg podobnego programu, szczepionkę MMR dostała w wieku ok.15 m-cy. Uważam, że obecna „moda” na nieszczepienie jest chora, przecież większość chorób wyeliminowano właśnie dzięki szczepieniom, a teraz cześć chorób powraca właśnie przez rodziców, którzy poddają się zbiorowej panice i przestają szczepić.

Ania Kaliszewska
6 lat temu

Kochana jestes w błędzie :) to nie dzieki szczepionkom…

Hania Majchrzak
6 lat temu

Między innymi dzięki szczepionkom.

Ewa Gołębiewska
6 lat temu

Szczepionki nie dają trwałej odporności więc jeżeli nie doszczepiasz się przez całe życie to tak samo jak nie szczepione dzieci możesz przyczynić się do powrotu różnych chorób. Poza tym w krajach, w których wyszczepialność dzieci jest mniejsza, nikt nie odnotował żadnej epidemii.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close