Emocje 31 stycznia 2013

Baw się „z głową” – „Zabawy z niemowlakiem” pod patronatem medialnym WRoliMamy.pl!

Gdy rodzi się dziecko zaczynamy w naszym życiu etap istnej rewolucji – jak nigdy uczymy się z prędkością światła wielu rzeczy dotyczących rozwoju i pielęgnacji naszej pociechy. Na szczęście podczas tej nauki nie jesteśmy sami, krok w krok, szybciej niż niejeden prymus uczy się nasze dziecko! Każda spędzona z nami minuta, to nowy rozdział z podręcznika jakim jest życie – warto wpierać naszego malca czułym spojrzeniem i dobrą zabawą, bo to one dają najwięcej!

Chcemy serdecznie polecić Wam tę książkę, jako patron medialny oraz jako mamy. Warto skorzystać z pomysłów w niej zawartych! Część zabaw  z pewnością gości już w Waszych domach, jednak dzięki niej, dowiecie się dlaczego i kiedy warto się w nie bawić! Wspierajcie swoje dzieci mądrze i kreatywnie – bądźcie blisko gotowi do zabawy, czego więcej potrzeba? Kocyka, piłki, wstążeczki…? Prawie wszystkie rekwizyty zabaw dla naszych malców znajdziecie w domu, a książkę w dobrych księgarniach oraz na stronie www.jednosc.com.pl
Bawcie się dobrze!

Przeczytaj całą recenzję książki

ZABAWY Z NIEMOWLAKIEM OK£ADKA.indd

źródło zdjęcia:flickr.com

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Zabawa 28 stycznia 2013

1, 2, 3… szukam!

Krzątam się po kuchni sprzątając umyte naczynia po obiedzie, córka bawi się w swoim pokoju. Co chwile kontrolnie wymieniamy się krótkimi zdaniami: Tola? CioOo? Co robisz? Bawie. Rzucam krótkie spojrzenie w jej stronę.

Chwilę później woła mnie zupełnie spokojnie, jej głos jednak jest przytłumiony. Wchodzę do pokoju – nie ma jej. Zaglądam we wszystkie zakamarki. Wchodzę do sypialni – nie widzę jej. Wołam… Wołam stanowczo….Wołam karcąco…. Krzyczę, żeby się odezwała! W moim głosie słychać przerażenie. Cisza. Przerażająca cisza i setki myśli.

Szukam jej wszędzie – w szafach, pod łóżkami, wszędzie! Nie odpowiada na moje wołanie. Stoję na środku pokoju, szumi mi w głowie. Czuję się jak filmowa bohaterka jakiegoś dramatu, choć właściwie te wszystkie uciekające sekundy są jak horror. Gdzie ona jest?! Wypadła przez okno? Wszystkie są zamknięte… Coś ją przygniotło.., zaklinowała się…, straciła przytomność…? Jej serduszko jednak nie jest w tak dobrej formie jak obiecał lekarz? Przecież mamy zgłosić się za dwa miesiące.

Zaczynam płakać, nie wiem co mam zrobić. Przecież się nie rozpłynęła. Osuwam się na dywan przerażona, brakuje tchu, serce zaraz wyskoczy mi z piersi… Wszystko wiruje wokół mnie. Takich ujęć nie powstydziłby się światowej sławy filmowiec.

Naglę widzę kątem zapłakanego oka przestraszoną dziewczynkę. Skuliła się pod swoim małym stoliczkiem między krzesełkami. Jak ona do licha tam się zmieściła! Przybiega i przytula się do mnie. Iśiam mamo*. Wszystkie najczarniejsze scenariusze uleciały jak balon napełniony helem. Nie mam pojęcia ile to wszystko trwało, dla mnie całe wieki. Najgorsze chwile w moim życiu. Nigdy tak się nie bałam. Przez najbliższe minuty nie wypuszczam jej z rąk i płaczę w głos. Wtóruje mi córka. Niewinna zabawa kończy się moim okropnym bólem głowy, drżeniem rąk do samego wieczora i rozmową z córką o tym, że nie można się tak bawić.

Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, pomysłowość jest nie do przewidzenia. Co może uroić się w głowie dwulatki…? Nigdy wcześniej nie bawiliśmy się w chowanego. I chyba długo nie będziemy. Od dziś zabawa ta jest na mojej czarnej liście. A Wy macie taką listę?

* Przepraszam mamo

Źródło zdjęcia: sxc.hu

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mamiczka
Gość
Mamiczka

Też tak kiedyś się schowałam mojej mamie. Ja będąc dziś w takiej sytuacji chyba bym padła na zawał. Wyobrażam sobie, jak potwornie musiałaś się czuć.

Anna Sztelak
Gość

A mojej sąsiadki dziecko (dwuletnia Judytka) poszła sobie do babci przez las rzekę mostek i ulicę…. Tylko dlatego że mama poszła po napój do domu a ona zobaczyła kobietę z takim samym kolorem włosów udającym się w tamtym kierunku. I pobiegła za nią… Myślała że to mama ale jak się zorientowała że jednak nie to wstąpiła po drodze do babci:) Na szczęście tak to się skończyło bo wtedy to już nie wiedziałyśmy co robić…Jak przeprowadzili z nią ”poważną” rozmowę że tak nie wolno Judytka odpowiedziała; ” Ale mamo ja popatrzyłam w prawo i w lewo jak przechodziłam przez drogę”… Takie… Czytaj więcej »

Joanna Pawlińska
Gość
Joanna Pawlińska

Raz podobny numer córka mi wycięła podobny numer, w parku na placu zabaw. Z koleżanką się schowały przed mamami. Co przeżyłyśmy z koleżanką szukając dwóch czteroletnich dziewczynek w parku pełnym ludzi i niedaleko stawu… Nie da się tego opisać. Długo też tłumaczyłam, że nie wolno tak robić. Natomiast nie demonizowałabym zupełnie zabawy w chowanego, ustalcie hasło, które oznacza koniec zabawy. Można też ustalić jakiś zawężony obszar do zabawy. Zabawa w chowanego jest fajna a granice łatwo wytyczyć. Możecie też zacząć od chowania misia czy lalki, wtedy łatwo zaobserwować jak dziecko wybiera kryjówki i czy one dla dziecka też będą bezpieczne.… Czytaj więcej »

Na zakupach 22 stycznia 2013

Cóż to był za chrzest

Podczas przeglądania rodzinnych fotografii wpadły mi w ręce zdjęcia wykonane podczas chrztu Młodego. Odżyły wspomnienia związane z tym wyjątkowym dniem, który – jak się okazało – był większym przeżyciem dla nas, rodziców, niż dla naszego syna. Ileż to trudu włożyliśmy w przygotowania, ile czasu spędziliśmy na lekturze poradników dla młodych rodziców, którzy taką uroczystość będą przeżywać po raz pierwszy… Na szczęście w praktyce organizacja chrztu okazała się nieco łatwiejszym zadaniem niż początkowo myśleliśmy i mimo licznych obaw z naszej strony wszystko potoczyło się gładko.

Pamiętam, że pozytywnie zaskoczył nas brak zbędnych formalności związanych z ustaleniem daty chrztu. Ksiądz podał nam najbliższy dostępny termin, a my zgodziliśmy się do niego dostosować. Uniknęliśmy też problemów z wyborem chrzestnych, gdyż od dawna było jasne, że tę rolę będą pełnić nasi bliscy przyjaciele. No i po kilku latach stwierdzam, że wybór był słuszny, zaś nasi przyjaciele świetnie w roli chrzestnych sobie radzą.

Pamiętam, że szczególnie zależało nam na pochwaleniu się Pierworodnym, który w naszym mniemaniu miał być najpiękniejszym dzieckiem w całej grupce chrzczonych tego dnia maluchów. Ot, taki rodzicielski egoizm połączony z dumą i uwielbieniem dla własnej pociechy. Dziś może się to wydawać śmieszne, ale najwięcej problemów sprawił nam właśnie wybór ubranka do chrztu. Chcieliśmy, by nasz synek wyglądał elegancko oraz by w swej uroczystej kreacji czuł się dobrze. Byłam zaskoczona szerokim wyborem ubranek dla niemowląt projektowanych z myślą o tej uroczystości. Po odwiedzeniu niemal wszystkich okolicznych sklepów oraz przejrzeniu setek stron internetowych wybraliśmy wreszcie strój, który spełniał nasze oczekiwania. Choć kusiły nas eleganckie garniturki uznaliśmy, że naszemu Młodemu zapewnimy przede wszystkim wygodę. Wybraliśmy zatem dość prosty komplecik, który ujął nas swą skromną elegancją. Białe body zapinane w kroku, białe spodenki na gumce oraz szykowna, biała bluzeczka z długim rękawem na naszym synku prezentowały się wspaniale. Całość uzupełniła obowiązkowa czapeczka z daszkiem. Jak się okazało na takie wygodne rozwiązanie zdecydowało się więcej rodziców, zaś skromne i wygodne kompleciki zdobyły znaczną przewagę nad garniturkami i ozdobnymi sukienkami. Dzieci wyglądały w nich uroczo, zaś w wygodnych ubrankach dotrwały spokojnie do końca mszy.

Drogie Czytelniczki kiedy chrzciłyście swoje dzieci?
Czy też przywiązywałyście dużą wagę do skompletowania stroju dla małego bohatera uroczystości?
Jeśli macie ochotę, pochwalcie się w komentarzach zdjęciami maluchów.

 

4
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
milena
Gość
milena

Chrzest był dla mnie bardzo waznym dniem dlatego musiało byc u mnie wszystko zapięte na ostatni guzik. wybór chustki białej, świeca obrazek album na zdjęcia z dedykacja od rodziców i ubiór, formalności w kościele, tort, zaproszenie gości, rezerwacja sesji zdjęciowej i wiele wiele innych drobiazgów. Z chrzestnymi było już wiadomo od dawna kto będzie wiec nie było z tym problemu. wszystko sie udało, był to piękny dzień . Córkę chrzczę w świeta wielkanocne, lany poniedziałek 1 kwietnia i jestem własnie na etapie załatwiania wszystkich spraw :-) Poniżej są zdjęcia syna, słabej jakości :-) bo oryginały mam na starym zepsutym komputerze… Czytaj więcej »

Paulina Garbień
Gość

jaki przystojny mężczyzna :)

Barbara Heppa-Chudy
Gość

Ale elegancik :)

Paulina Garbień
Gość

synka chrzciliśmy gdy miał 2,5 tyg. był maleńki bo zaledwie 3kg więc ubranko musiało być malutkie. wybraliśmy śpioszki, sweterek i czapeczkę szydełkowe. Dla córeczki którą będziemy chrzcić w kwietniu dopiero wszystko szykujemy, więc jeszcze trochę przed nami :) strój na pewno będzie starannie dobrany :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close