Emocje 25 listopada 2015

Czemu tak biegniesz przez życie?! Zwolnij i chwytaj dzień!

Mówi się, że okres okołoświąteczny, to idealny moment na zwolnienie tempa życia, rachunek sumienia, głębokie refleksje i poświęcenie swego czasu rodzinie, którego mamy tak mało…

Drogi Czytelniku,

Nie znam Cię, nie wiem ile wiosen stuknęło Ci w tym roku i jaki niesiesz na plecach bagaż doświadczeń, ale założę się, że tak jak zdecydowana większość społeczeństwa, biegniesz przez życie. Nie idziesz, tylko biegniesz. Gonisz jutrzejszy dzień, pieniądze, karierę, marzenia… W najgorszym przypadku biegniesz ślepo za tłumem, nie wiedząc dokąd zmierzasz lub odwrotnie – stoisz w miejscu. Stoisz i rozkładasz na części pierwsze przeszłość. Rozpamiętujesz, rozdrapujesz stare rany…

Założę się też, że cokolwiek robisz na co dzień, nie doceniasz tego co masz. Ta gonitwa i chęć bycia lepszym (od innych) tak bardzo mąci Ci w głowie, że wciąż czujesz niedosyt. Nie dostrzegasz plusów otaczającego środowiska, promieni słońca, ciepłego deszczu dającego życie, uśmiechu bliskiej osoby, zdrowia i wielu innych, być może drobnych, acz ważnych powodów do radości.

Biegniesz przez życie, łapiąc czasem zadyszkę, potykając się o własne nogi, lecz mimo to nie zwalniasz, nie podnosisz ręki w górę prosząc o przerwę, o czas dla samego siebie i dla własnej rodziny. Dla rodziny, która bardzo Cię kocha. I potrzebuje. I czeka na Ciebie, każdego dnia.

Zapomniałeś o nich, prawda? Myślisz, że skoro spędzili już tyle czasu bez Ciebie, to spędzą sami kolejne dni, tygodnie. Trudno, takie życie. Przecież nie robisz tego specjalnie, po prostu idziesz do celu (po trupach do celu). A oni, zrozumieją i zaczekają, w końcu świat się jutro nie kończy. Dzieci co prawda rosną, ale kiedyś Ci podziękują za…. duże mieszkanie, dobry samochód, markowe ciuchy i mnóstwo zabawek. Wierzysz w to, prawda?

Ale uważaj, bo los lubi czasem spłatać psikusa, wywrócić wszystko do góry nogami! Co byś zrobił gdybyś usłyszał teraz, że Ty lub bliska Ci osoba jest śmiertelnie chora, że miała wypadek, że jutro może już jej nie być, a nowy dzień nie nadejść?! 
Żal, rozpacz, gniew, wyrzuty sumienia, poczucie zmarnowania czasu i danej Tobie oraz Wam jako rodzinie, szansy… to tylko początek emocjonalnego koszmaru.

Wiem o czym mówię, bo całkiem niedawno, zupełnie niespodziewanie, przyszło mi się zmierzyć z podobnymi uczuciami i potwornym strachem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Bo zaistniało wysokie ryzyko, że zostanę młodą (niespełna 30-letnią) wdową, samotną i na dodatek – ciężarną, matką.

I choć niejednokrotnie o tym rozmyślałam, to tak naprawdę dopiero wtedy, w obliczu wielkiej tragedii, zdałam sobie sprawę jak dużo czasu marnujemy każdego dnia na niepotrzebne złości, kłótnie i z jaką wprawą oraz precyzją, z błahostek tworzymy przerastające nas problemy. Przykre to i głupie!

Nie prowokuj więc losu, nie ściągaj na siebie złego. Zwolnij, a może nawet zatrzymaj się na chwilę i doceń to co masz! Postaw świat wartości na nogach, nie na głowie! Dbaj o siebie i bliskich. Ciesz się z małych rzeczy. Chwytaj każdy dzień i idź przez życie rozglądając się dookoła, w biegu niestety wszystko się rozmywa, ulatuje, bezpowrotnie…

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aleksandra Kreis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra Kreis
Gość

Piękny i prawdziwy przekaz gonitwy XXI w

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close