Ciąża 7 listopada 2012

Ciążowa (de)koncentracja

„Ucisk macicy ma mózg”- kiedyś usłyszałam takie określenie. Zrozumiałam jego znaczenie kiedy w moim brzuchu (ściślej – w macicy) zagnieździła się lokatorka. W ciągu całego życia nie zrobiłam tylu dziwnych, nie do wyjaśnienia rzeczy, co w ciąży.

Rozkojarzenie to było moje drugie imię – schować brudną pieluszkę do szuflady (pilnowałam wówczas córkę znajomych) – żaden problem! Sól w kawie, którą zalałam zimnym mlekiem – proszę bardzo. Pójść na przystanek i wsiąść do autobusu, który jechał w przeciwnym kierunku – zaliczone (i nie raz, nie dwa). A ile razy szłam przed siebie, myśląca o niczym… Jakież było moje zdziwienie, kiedy wyrwana z letargu znajdowałam się w najmniej oczekiwanym miejscu – wtedy byłam gotowa poddać się badaniom klinicznym z powodu nabytej umiejętności teleportacji.

Z pamięcią też nie było za dobrze – ciągle zapominałam co miałam zrobić. W sklepie błąkałam się między alejkami starając sobie przypomnieć – po co ja tu przyszłam (często też: co ja tu robię). Kiedy ekspedientka pytała mnie co podać, a ja zastanawiałam się w jakim języku do mnie mówi, zawsze kupowałam gumy do  żucia – to już było kolekcjonerstwo.

O napadach złości wspominać chyba nie muszę – kiedy tylko pojawiał się w pobliżu mój Samiec Alfa moja Beta (hCG) zaraz dawała o sobie znać. Przy najokrutniejszych torturach nie byłabym w stanie rzeczowo odpowiedzieć o co mi wtedy chodziło. Łzy napływały mi do oczu kiedy musiałam zabierać się do zrobienia obiadu. Nie, nie – nie o mdłości chodziło – aż tak bym się nie katowała. Zwyczajnie miałam problem z gotowaniem smacznych potraw. Nic mi nie smakowało. Nie wiecie nawet ile ja łez (i zup!) wylałam z tego powodu. Ucisk tu następował najsilniej. „Najsmaczniej gotowałaś jak byłaś w ciąży”- usłyszałam niedawno od mojej połówki pomarańczy. Bądź tu kobieto mądra.

Etap „będę złą matką” zaliczyłam na 5! Oczywiście zapalnikiem były moje (nie)umiejętności kulinarne – przecież istotą macierzyństwa jest gotowanie zupek.

Takich historii mogłabym mnożyć, ba, nawet podnosić do potęgi, Was zaś proszę o dzielenie. Podzielcie się z nami jak to było z Waszym „uciskiem macicy na mózg”. Pewnie każda z Was ma w zanadrzu jakąś zabawną historię.

Żródło zdjęcia: Flickr

19
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Kasia kasienkaAgnieszka DziedzicAnia MacharzinaW roli mamy - wrolimamy.plMarta Wasylkowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bombel
Gość
Bombel

A mi macica ucisnęła na tę część mózgu, która odpowiada za zmęczenie, senność, czy coś w ten deseń.. :) bo ciągle, ale to na prawdę CIĄGLE byłam zmęczona!! Spałam niemalże na stojąco!! :P :)

Ania P-a
Gość

coś w tym jest :) fajny artykuł :)

Malv Mruk
Gość

Mi uciskała fragment mózgu odpowiedzialny za pamięć krótkotrwałą i logiczne myślenie ;)

Magda Kupis
Gość

Ojjj… znam to ;)

Maua
Gość
Maua

Gotowałam zupę, a powstał z tego pieczony schab w warzywach :) [zupa była na kostce schabowej] ;-) Tylko i wyłącznie dlatego, że zapomniałam o postawieniu garnka na gazie i poszłam spać (a spać mogłam o każdej porze dnia i nocy – i w każdej pozycji, nawet na stojąco)

Iwonka
Gość
Iwonka

Proba zamkniecia auta klawiszem blokujacym telefon mi sie dzisiaj przydarzyla…. ;)
Poza tym godzinami przegladam strony internetowe a na koniec dnia nie mam pojecia co czytalam… Moze chociaz to zapamietam.

Magda Kupis
Gość

rozbawiła mnie ta sytuacja z klawiszem blokującym :)

Ania Gardawska
Gość

oj istnieje, wczoraj schowałam mąkę do lodówki… szukałam jej dobre 10 minut

Ewa Gołębiewska
Gość

To napewno przez ciążę ;) Ja spaliłam sobie połowę garnków :P

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Na szczęście mam indukcję…… i jeszcze nie zdarzyło mi się spalić garnka, ale kto wie… ;)

Karolina Bylina
Gość

Ja sobie w knajpiw kawe poaolilam :D no rasowa galareta mozgowa ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Hahahhaha :D

Magda Ewa C
Gość

Właśnie miałam sugerować ciążę :) Wszystko w normie :D

Marta Wasylkowska
Gość

hehe istnieje, istnieje :) a myślałam, że tylko ja tak mam ;p kanapki na wyjazd w chlebaku a w aucie..chleb, wyjście do sklepu po galaretki a powrót z herbatnikami itp..

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Hahaha :D

Agnieszka Dziedzic
Gość

oj istnieje, nie przyznam się co zrobiłam w ciązy ja – ale kosztowało mnie to nie tylko kasę ale tez sporo nerwów

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Noooo to teraz mnie zaintrygowałaś!! :)

Ania Macharzina
Gość

Mój mąż wchodząc do domu po pracy od razu pyta ” Co dziś zepsułaś/zgubiłaś/zniszczyłaś?” …no co ja mogę, że mnie ciąża wymóżdżyła :P

Kasia kasienka
Gość
Kasia kasienka

Ja zaczynam się naprawdę bać o swoje zdrowie. Otóż jadąc z moim mężem do sklepu przytrzaslam sobie palec tak że paznokieć jest siny już 2 miesiac. Miesiąc później uszkodzony drugi palec tłuczkiem do miesa … Paznokieć siny i złamany w połowie plytki. Ale mówię sobie co tam mózg ciążowy ! Dziś ukroilam sobie za to pół paznokcia i kawałek palca przy szatkowaniu kapusty.. po zatamowaniu krwii siadłam i zaczęłam płakać stwierdzając ze w ostatnie dni ciąży będę jadła tylko to co można odgrzać w mikrofali…. :/

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close