Ciąża 18 listopada 2015

Ja będę podwójną mamą, a On starszym bratem… czyli czekamy na rodzeństwo!

– Mamusiu, czy to tutaj pan doktor wyciągnął mnie z twojego brzuszka kiedy byłem małym dzidziusiem?? – spytał Jaś gdy weszliśmy do budynku szpitala, odebrać wyniki moich ostatnich badań.
– Tak synku. I tutaj też przyjdzie na świat twoja siostra.
– Czy to dziś mamo???? – spojrzał na mnie tak wielkimi oczami, że od razu dostrzegłam w nich niezwykłą ekscytację, radość i ciekawość!
– Nieee, jeszcze nie dziś. Ale niebawem….. (za niecałe 3 miesiące!). 

Kiedy urodził się Jaś, przekonałam się jak wielkie drzemią we mnie pokłady bezwarunkowej i bezgranicznej miłości. Cieszyłam się, a właściwie to celebrowałam, każdą spędzaną z nim chwilą, każdy jego pierwszy raz, wszystkie kroki milowe… I choć nie zawsze było miło i łatwo, czerpałam z tego mnóstwo energii oraz radości.

Jedyną rzeczą, która w pewnym sensie spędzała mi sen z powiek była myśl o drugim dziecku. Co w sumie było nieco dziwne, bo przecież marzyłam o nim. Od początku wiedziałam, że nie chcę by Jasiek był jedynakiem (sama mam dwóch braci i wiem jakie to szczęście!), ale prawda jest taka, że bałam się tego jak na nie zareaguję, gdy już się pojawi! Czy będę je kochać tak samo mocno jak pierworodnego? Czy będę traktować równo, nie pozwalając na żadną faworyzację? Wreszcie, czy będę miała w sobie tyle sił, chęci i cierpliwości by znosić trudy wychowywania?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Błagam, powiedzcie, że nie tylko mi towarzyszyły takie rozterki!

Niebawem, po raz drugi zostanę mamą. Tym razem, rzekomo córeczki. I powiem Wam jedno, niejednokrotnie słyszałam od podwójnych mam, że druga ciąża jest inna, nie taka ekscytująca jak pierwsza, bo gdy ma się pod opieką przynajmniej jedno dziecko, człowiek nie ma czasu na pełne jej przeżywanie. A także na wskazany w tym okresie odpoczynek.

I owszem, zgodzę się z tym – nie czytam tak nałogowo wszystkich artykułów dotyczących ciąży, porodu oraz pielęgnacji noworodka, bo wiele już wiem. Nie odliczam chorobliwie dni do kolejnej wizyty u gina bo nie mam do tego głowy, poza tym czas tak szybko teraz biegnie, że ani się obejrzę, a tu kolejna kartka spada z kalendarza. Nie stresuję się też każdym ukłuciem czy twardniejącym sporadycznie brzuchem i innymi huśtawkami nastroju, bo wiem, że to normalne.

Ale jest w tym wszystkim coś, czego nie doświadczyłam w pierwszej ciąży, a daje mi to mnóstwo radości i powodów do wzruszeń. Wiecie co to takiego? Dzielenie się tym czasem z synem!

Taak, wyczekiwanie z własnym dzieckiem przyjścia na świat nowego członka rodziny jest niesamowite. Uwielbiam nasze wieczorne rozmowy na temat tego co będzie gdy dzidzia pojawi się na świecie, wspólne wybieranie i kompletowanie wyprawki, głaskanie brzucha, przytulanie się do niego, całowanie i mówienie – z głębokim przekonaniem, że siostra słyszy brata i nawet mu odpowiada! =)

Rozczula mnie gdy Jasiek sam z siebie chwali się wkoło, że będzie miał rodzeństwo, gdy ni stąd ni zowąd oznajmia, że „już nie może się doczekać kiedy ten dzidziuś w końcu wyjdzie z brzucha”, albo kiedy troszczy się o mnie, przypominając mi, że nie mogę dźwigać i się denerwować. A piernik ma dopiero cztery lata!

Zdaję sobie sprawę z tego, że gdy przyjdzie co do czego, rzeczywistość może okazać się inna, mniej kolorowa, że bycie starszym bratem może szybko się znudzić, ale póki co, nie przejmuję się tym. Wręcz przeciwnie, cieszę się tym co mam i jestem dobrej myśli. A co przyniosą realia, to się okażę… w lutym. = )

A Wy jak przeżywacie lub wspominacie swoją drugą ciążę? Pochwalcie się też JAK powitało malucha starsze rodzeństwo??

 

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MadziaIza KasparekAlergiczneDzieckoAnna StalmachMilena Kamińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

Ekscytująca piękna wyczekiwana ale podejście nastawienie inne w końcu juz jakiś bagaż doświadczeń mamy

Anna Stalmach
Gość

U mnie jest niecale 2 lata roznicy i obie nieplanowane w obu rzygalam dalej niz widzialam ale w pierwszej wszystko bylo nowe wszystko sie przezywalo oszczedzalo sie siebie przed cc to kroplowke na uspokojenie mi dali a w drugiej tez wszystko cieszylo ale juz nie bylo takie nowe i mialam takie mysli ze nie bede juz miala tyle czasu do pierwszego dziecka ze cos moze mnie ominac do ostatniej chwili cos robilam zalatwialam nawet 5 minut przed cc dzwonilam podac licznik z gazu to polozne sie smialy ze mnie ze na luzie ide a teraz mam 2 latke i 4… Czytaj więcej »

AlergiczneDziecko
Gość
AlergiczneDziecko
Iza Kasparek
Użytkownik

jak bym czytała o sobie i swoich przemyśleniach ;) jak będzie okaże sie w marcu ;) pozdrawiam

Madzia
Gość
Madzia

Jestem obecnie w 13 tyg ciąży……. ciąży „z zaskoczenia”……. ale ile radości ona już przyniosła :) Nasza córka 3,5 roku jest zachwycona faktem, że będzie miała rodzeństwo….. po moim mężu była pierwszą osobą, która się o ciąży dowiedziała :) Jeśli chodzi o przeżywanie samej ciąży to jest wiele ekscytacji….. oczekiwania na kolejną wizytę aby zobaczyć na ekranie nasze maleństwo…… oczekiwanie na ruchy dziecka aby też tym podzielić się już nie tylko z mężem ale i córką :) Zupełnie inne mam podejście do tego co już będzie po porodzie……. doświadczenie już mam więc tylko należy to odświeżyć :) Nie mam już… Czytaj więcej »

Boże Narodzenie 17 listopada 2015

Jak zrobić kalendarz adwentowy dla dziecka

Z roku na rok poszukuję najlepszej formy by ukazać synowi adwent – ten wyjątkowy czas oczekiwania. Pragnę zarazić go atmosferą świąt, pokazać także, że dorosły potrafi cieszyć się z małych prezentów (mężowi też szykuję kalendarz – ale cicho sza, nic o tym nie wie =D). Kalendarz adwentowy to wspaniały pomysł by wyjaśnić im czym jest czas adwentu, oraz dlaczego te święta są dla nas ważne.

Na jeden kalendarz adwentowy potrzebujecie:

drewniany wieszak
24 haczyki
24 woreczki
24 mini klamerki z cyframi (od 1 do 24)
oraz “coś” do wypchania woreczków

opcjonalnie
łańcuch choinkowy do ozdoby
srebrną lub złotą nitkę

Kalendarz adwentowy

Drewniany wieszak znajdzie się w każdej szafie, a haczyki możecie nabyć w sklepie budowlanym. Jeśli chodzi o woreczki to najlepiej uśmiechnąć się do babci, cioci, czy krawcowej na osiedlu. Woreczki najlepiej jeśli będą różnych rozmiarów, tak samo jak sznureczki. Natomiast mini klamerki udało mi się znaleźć w jednej sieciówce za śmieszną kwotę.

Na drewnianym wieszaku za pomocą markera zaznaczacie miejsca, w które później będziecie wkręcać haczyki. Najlepiej poprosić męską rękę o wkręcanie lub przynajmniej nawiercenie 24 malutkich otworków. Będzie zdecydowanie łatwiej się wkręcać.

IMG_1577

I voila. Można rzec, że podstawa do kalendarza adwentowego jest gotowa. Zawieszacie woreczki – oczywiście wypełnione. A czym? W tym roku stawiam na mały samochodzik lego – którego klocki rozdzielę, wg stron instrukcji. Wcześniej skseruje strony i co drugi woreczek uzupełnię jedną stroną z instrukcji i właściwymi klockami do budowania. Ponadto Marcin znajdzie też ulubioną gumę rozpuszczalną, bilet do kina czy cyrku, kolorowanki.

IMG_1578

Na koniec doczepiam jeszcze mini klamerki z cyframi – nie po kolei, nieco chaotycznie, i w nocy przed pierwszą niedzielą adwentu (a w tym roku to już 29 listopada) zawieszę na ścianie w jego pokoju. Wieszak można także ozdobić łańcuchem choinkowym, lampkami. Ja wolę go jednak w tej prostej formie.

IMG_1580

IMG_1586

Jak pewnie zauważyliście, w tym roku mamy aż 26 dni adwentu – stąd na dwóch haczykach będą wisieć jeszcze dwa woreczki, bez klamerek – na ostatnie dwa dni z ukrytym…

…. no właśnie na to jeszcze nie wpadłam może mi podpowiecie?

Zdjęcia: Rachela

Zobacz także:

Herbaciany kalendarz adwentowy

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Weronika Kunicka
Gość

Nasz kalendarz adwentowy kryje ozdoby które same wykonałyśmy! Majka będzie je według własnego uznania umieszczać na ręcznie robionej choince. (Całość mocowana na rzepy – można przemieszczać do woli :) )

Weronika Kunicka
Gość
W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Super pomysł :)

Weronika Kunicka
Gość

Pękam z dumy :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Oj jest z czego ;)

Małgorzata Krupa-Kurz
Gość

U nas będzie bardziej prosty,coś w tym stylu. Oprócz slodkosci będą drobne upominki typu naklejki,jakieś przybory szkolno przedszkolne,kolorowanki itp. I dodatkowo male zadania jak napisać list do Mikołaja,udekorowac okno w pokoju,przygotować ozdoby na choinkę i tego typu. Myślę,że moje dzieci będą zachwycone.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Bardzo fajny. Dzięki za pomysły :)

Joanna Okońska
Gość

u nas kalendarz adwentowy to różne zadania umilające nam oczekiwanie na święta i przygotowania ozdób, kartek itp.

Emocje 15 listopada 2015

Listy do M. 2 – nie idźcie do kina…

…w listopadzie. Zostawcie sobie tę przyjemność na grudzień, by poczuć w pełni magię nadchodzących świąt. W okresie świątecznym Listy do M. 2 to pozycja obowiązkowa.

Czy miałam obawy, że trudno będzie dorównać pierwszej części, która wysoko postawiła poprzeczkę? Oczywiście! Bałam się, że ktoś chciał wykorzystać sukces Listów do M. sprzed czterech lat i ponownie ściągnąć do kin miliony widzów, którzy tym razem nie wyjdą już tak zadowoleni. Część z nich, szczególnie krytyków, których recenzje czytałam w internecie, rzeczywiście nie jest usatysfakcjonowana, ale biorę na to poprawkę – wszystkim się nie dogodzi. Zresztą trzeba być wyjątkowym malkontentem by krytykować tę produkcję. Jestem pewna, że cała reszta – nie tylko kochających komedie romantyczne – nie rozczaruje się.

Od pierwszej części Listów do M. minęło cztery lata – zarówno w rzeczywistości, jak i w życiu filmowych bohaterów. Na przykład – pamiętacie narodziny Kazika? Poznajemy go teraz jako czteroletniego chłopca. Znów jest wigilia i akcja rozgrywa się w ciągu tego jednego zimowego dnia. Maciej Stuhr ponownie ma dyżur przy radiowym mikrofonie i wprowadza zarówno słuchaczy jak i nas – widzów w świąteczny nastrój. Pojawiają się też nowe osoby, których losy zgrabnie krzyżują się z pozostałymi tworząc spójną, ale i zaskakującą całość. Może co poniektóre wątki są przewidywalne, a i bohaterowie nieco stereotypowi, ale nie o ambitne i głębokie historie przecież w tym filmie chodziło.

I choć na ekranie widzimy głównie ładne bogate wnętrza nowoczesnych mieszkań, to bardzo podobało mi się, że akcent jest postawiony na wartości uniwersalne. To miłość, szacunek, obecność bliskich osób, rodzina są w filmie najważniejsza. Zwróćcie uwagę na kwestię „świątecznego prezentu”, która pojawia się w kilku wątkach.

Obsada jest znakomita…wszystkie role są znakomicie i idealnie dobrane. Świetnie też spisały się dzieci, grające w filmie.

Film jest lekki, choć dotyka kilku poważnych spraw, bardzo przyjemnie się go ogląda. Przez większą część seansu miałam uśmiech na twarzy, uroniłam też łzę, ale i wielokrotnie były wybuchy śmiechu na sali. Z pełną odpowiedzialnością namawiam Was gorąco, by wybrać się do kina… ale tak jak wspomniałam na początku – najlepiej w zimowy grudniowy wieczór.

25
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamila
Gość
Kamila

Za długo trzeba by było czekać do grudnia, ale można wybrać się przecież dwa razy :) ja mam taki plan, bo bardzo mi się podobał :)

Beti
Gość
Beti

Sztos ;) Bombowy film! Ciepły, wzruszający, pełen miłości!

Karolina Górewicz
Użytkownik

Zgadzam się ze wszystkim prócz jednego. Można obejrzeć film w listopadzie. A potem w grudniu jeszcze raz. Ja tak zrobię :)

Joanna3
Gość
Joanna3

Byłam w kinie i moim zdaniem to świetny film. Trochę inny od pierwszej części, bo jest zdecydowanie więcej akcji, bohaterów, wątków, emocji ;) I wzruszeń :) Polecam!

Marzeneczka
Gość
Marzeneczka

Wreszcie jakaś dobra recenzja! Wszyscy dookoła chyba nie za bardzo zrozumieli sens tego filmu, a to właśnie o te uniwersalne wartości chodzi :)

Jest świetnie, bardzo miło i sympatycznie. Wielkie polecenie!

Kalina Borowiec
Użytkownik

Piękne wnętrza itp. to zawsze tylko dekoracje w przenośni i dosłownie, a wartości nadrzędne najważniejsze nie zmieniają się, do tego pozytywne przesłanie filmu (obu części) zawsze mi się podobało! Obsada perfekcyjna!!!

agula
Gość
agula

Zastanawiałam się właśnie czy iść z mężem :)

Karolina Bylina
Gość

Myślę, że niee ;)

Aneta Wagner
Gość

Byłam wczoraj. Nie polecam! Kolejny przereklamowany Polski film. Ani śmieszny, ani ciekawy…

Kasia Grochowiec
Gość

Pewnie, ze warto :) bez dzieci- pelen relaks

Agata Sztole
Gość

Jak dla mnie warto mnie się bardzo podobal

Paula Napierała
Gość

Dla mnie super :)

Magdalena Młynarczyk
Gość

Bardzo fajny, mocno wzruszający :)

Tomasz Wojtaś
Gość

Każdy wybiera, to co lubi. :-)

Katarzyna Kuboszek
Gość

Ja byłam i nie żałuje fajny lekki i przyjemny

Karolina Lubecka-Clark
Gość

Tragedia, odliczalam czas do końca. Biedne to było bardzo:(

Ewa Reszka
Gość

Trzeba było wyjść jaki problem

Marika K
Gość
Marika K

Dobra wiadomość, że 2 część nie odstaje od 1. Zresztą patrząc na sukces obu części, to pozostaje nam czekać na kolejną część. A w sumie kilka historii mogłoby się rozwinąć np. miłość sprzed lat Macieja Zakościelnego. :D

Ewa Reszka
Gość

Są ludzie (np. ja ) którym takie jak to stwierdziłeś „gówniane” komedie się podobają nie da się każdemu dogodzić jednak kultura wypowiedzi powinna zawsze obowiązywać

Anna Bonar-Oszywa
Gość

Ja również byłam wczoraj i dla mnie bardzo fajny… uśmiałam się, ale i oczy mi się zaświeciły…

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close