Dawno, dawno temu… czyli bajki bez cenzury

Dawno, dawno temu… czyli bajki bez cenzury


Mirella
22 stycznia 2014

 Ostatni dzień roku, czyli tradycyjnie – impreza! Taaak, tylko jak tu imprezować, jak po pierwsze nie ma z kim dziecka zostawić, po drugie dziecko chodzi późno spać, po trzecie wszyscy domownicy zakatarzeni? No cóż, impreza niejedno ma imię ;)

Moje dziecko ma cztery i pół roku i uwielbia dyskutować, no to sobie podyskutowałyśmy z końcem roku i to całkiem ostro. O czym? A o królewnie Śnieżce. Jeśli myślicie, że o bajce nie da się dyskutować to jesteście w błędzie, da się i to długo. Duśka przyniosła dwie książki z tą bajką, jedna wydana w latach sześćdziesiątych, druga kilka lat temu, moim zdaniem obie wypaczone. A czemuż to? Ano temu, ze w tych bajkach zło nie zostało napiętnowane i ukarane. Zła królowa, która zleciła zabójstwo Śnieżki (bzdurą jest, że wysłała ją do lasu, to leśniczy się zlitował) w żaden sposób nie została ukarana, ot – nic się przecież takiego nie stało, prawda? Podarowanie zatrutego jabłka to też nie powód do choćby pogrożenia palcem.

Najpierw powiedziałam dziecku jak było naprawdę. W wersji braci Grimm zła królowa kazała Śnieżkę zastrzelić, a gdy dowiedziała się że mała królewna żyje, trzy razy próbowała ją zabić, pierwszy raz za pomocą zbyt ciasno zawiązanego gorsetu, drugi – wpinając jej we włosy zatruty grzebień, trzeci – częstując zatrutym jabłkiem. Na koniec gdy wszystko się wydało, królowej przypalono pięty i wygoniono do lasu, lub w drugiej – brutalniejszej wersji – założono jej na stopy rozpalone do czerwoności żelazne buty, w których musiała tańczyć na weselu królewny tak długo, aż padła martwa na ziemię. Dziecko przyjęło do wiadomości, że królowa była złą czarownicą, nienawidziła Śnieżki, chciała ją skrzywdzić i za to spotkała ją kara. Ani razu nie powiedziała, że jej królowej szkoda, że ją bolało, ani nic takiego. Widocznie przekaz trafił – królowa była zła i za swoje złe czyny zapłaciła.

Tego kiedyś uczyły bajki, dobro wygrywało, zło było karane. Wilk z bajki o Czerwonym Kapturku został zabity, Smok Wawelski pękł, Czarownica została spalona – takie prawa rządzą w świecie baśni, moim zdaniem słuszne prawa.

Trochę wyłamywał się Andersen, u niego zawsze najmłodszy i najukochańszy brat zostawał ze skrzydłem łabędzia, kruka czy wrony zamiast ramienia, bo siostra nie zdążała upleść wystarczającej liczby koszul z pokrzyw. Wyobrażacie sobie jakie to musiało być bolesne? Andersen był zwyrodnialcem, no ale cóż – plotka głosi że był nieślubnym synem duńskiego króla, oddanym na wychowanie praczce. Jeśli to prawda to nie dziwię się, że był sfrustrowany i pisał okrutne bajki.

Zostawmy Andersena, wróćmy na nasze podwórko. Dlaczego w dzisiejszych czasach poprawności politycznej nie można otwarcie mówić że czarne jest czarne a białe białe? Dlaczego nie można wyraźnie pokazać, że zło jest złe i należy je karać? Ile lat musi skończyć dziecko, żeby się dowiedzieć, że zło nie jest bezkarne? Mam czekać do matury czy do dyplomu?

Kiedyś każde dziecko znało wierszyk o murzynku Bambo, teraz już niekoniecznie bo słowo Murzyn jest ponoć niepoprawne politycznie. To niby jak mówić na Murzynów? Czarni nie wolno, Czarnuch, Asfalt czy Brudas to rzeczywiście obraźliwe, w Europie mówić Afroamerykanin to jakby idiotyczne, Afroeuropejczyk? Jest w ogóle takie słowo? Jakoś nie zauważyłam, żeby Azjaci robili wielkie halo z faktu że są Żółci. Znacie takie słowo jak Azjoamerykanin, albo Indoamerykanin? Ja nie znam. Kiedyś byli Biali, Żółci i Czarni i jakoś nikomu to nie przeszkadzało, teraz nawet Bolek i Lolek są niepoprawni politycznie bo propagują homoseksualizm.

W bajce o kwiecie paproci na końcu ziemia się rozstąpiła i pochłonęła niedobrego syna, który nie zaopiekował się starą matką, ciekawa jestem jak to jest przedstawione w nowej wersji, ale nie sprawdzę bo nie chcę się denerwować. Ale jak wiecie, to napiszcie, może któraś z blogowych koleżanek mnie za rękę potrzyma, jak mi się ciśnienie podniesie.

Kiedyś bajki miały uczyć i wychowywać, dziś są przede wszystkim zabawiaczami, w skróconych i złagodzonych wersjach stare dobre bajki zamieniają się w… właściwie to nie wiem w co. Najbardziej pasuje mi słowo „podróba”

Ja podjęłam decyzję o wychowywaniu dziecka na takich bajkach na jakich mnie wychowano, bez oszukiwania, że na świecie nie ma zła, bez pomijania tego tematu. Zło jest i jest go coraz więcej. Jak nauczyć dziecko ostrożności nie przekazując od początku prostej prawdy, że nie każdy jest dobry?

Chyba Wam kiedyś pisałam, pamiętam z dzieciństwa kolejki w sklepach, a przed sklepami dzieci śpiące w wózkach. Ja bym się nie odważyła zostawić dziecka w wózku przed sklepem, nie te czasy… Dlatego u nas w domu baśnie braci Grimm nie przechodzą cenzury. A Mikołaj pod choinkę położył książkę z wierszami Juliana Tuwima, więc już niebawem Duśka będzie deklamowała Murzynka Bambo. Nie po to, żeby się uczyć rasizmu, ale by się nauczyć, że ludzie są różni, mają różny kolor skóry, ale nie to dzieli ich na lepszych i gorszych.

A wracając do Śnieżki, czarownica była zazdrosna, zawistna, zleciła zabójstwo, trzy razy próbowała zamordować królewnę, takie są fakty. Ile za to przewiduje kodeks karny?

No i tak właśnie minął mi Sylwester, a w Nowy Rok znalazłam w internecie wersję bajki bez cenzury i tylko taka będzie od dziś u nas w domu czytana.

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

9
Dodaj komentarz

Zalogowany jako Mirella | Wyloguj się
Mirella
3 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MagdaMirellaEdyta WilkMaria Ciahotna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Maria Ciahotna
Gość
Maria Ciahotna

Cóż, takie rzeczywiście czasy, że wszystko traktuje się „łagodnie”, „pokojowo” i „bardzo poprawnie”, choć jak słusznie zostało zauważone, bajki i baśnie są przecież od tego, by w prosty sposób pokazać walkę dobra i zła. U nas czytane są różne wersje bajek, w zależności od wydania – w jednej Wilk kapturkowy zostaje zastrzelony, w innej gajowy przepędzi go gdzie pieprz rośnie… Córeczka (4 latka) uwielbia te różnice, sama często bawi się czy to w kopciuszka czy w kapturka, zawsze jednak dobro jest górą – choć miewa udane próby resocjalizacji macochy i niedobrych sióstr – tłumaczy im, że powinny być grzeczne wobec… Czytaj więcej »

Mirella
Gość
Mirella

Oczywiście jak Duśka była młodsza to i bajki były w trochę łagodniejszych wersjach, ale teraz to już prawie pięciolatka i nie widzę powodu ukrywać przed nią jaki naprawdę jest świat.
Prób resocjalizacji macochy jakoś u nas nie było, widać nie zasłużyła na drugą szansę ;)
A czy Afryka to nadal czarny kontynent? Dla mnie tak! Nazywanie rzeczy po imieniu jest w moim pojęciu jak najbardziej na miejscu, a ta cała poprawność polityczna to czysta hipokryzja.

Edyta Wilk
Gość

Moim Oszołomkom podsuwam tylko stare tradycyjne wersje. Moje zdanie jest takie: w domu mają sielsko, anielsko. Nie ma przemocy, nie ma zawiści a bajki świetnie pokazują kalejdoskop charakterów, uczuć, zachowań. Ot chociażby otrucie królewny? Dzieci się na tym przykładzie uczą, czego nie powinno się robić, co to jest przykrość, rozpacz, żal itd… Poprawni politycznie niech zaczną być politycy…

Mirella
Gość
Mirella

„Poprawni politycznie niech zaczną być politycy…” – będę to cytować! Mogę?

Edyta Wilk
Gość

Proszę;)

Mirella
Gość
Mirella

Dziękuję ;)

Magda
Gość
Magda

Moja prawie dwuletnia córeczka uwielbia wierszyk o Murzynku Bambo :) Wszystkie ludziki lego, które mają ciemniejszy kolor skóry nazywa Bambo…tak sama z siebie to skojarzyła. Natomiast kiedyś jak robiłyśmy wspólnie ciasto murzynek to też nazwała go Bambo i od tej pory pieczemy Bambo a nie murzynka :) Jesli chodzi o bajki to nrazie też jesteśmy na etapie tych spokojniejszych…, uwielbiamy wierszyki i córka coraz więcej zapamiętuje tak samo jak to się ma do pioseneczek które słuchamy i śpiewamy :) Myślę, że lepiej poprzez bajki pokazywać relacje te złe i dobre niż miała by się przekonać w rzeczywistości choć to nieuniknione… Czytaj więcej »

Mirella
Gość
Mirella

No właśnie, nie da się dziecka ustrzec przed złem, w końcu się z nim spotka niestety; powinno być na to przygotowane, takie przynajmniej jest moje zdanie, stąd u nas bajki otwarcie i wyraźnie pokazujące dobro i zło.

Top W Roli Mamy na Facebooku