Sport 11 kwietnia 2015

Dlaczego nie pozwolę swoim dzieciom kibicować

Moje dziecko ma zakaz stadionowy. Rodzicielski zakaz. Bezdyskusyjnie i nieodwołalnie. Nie nauczę jej kibicować piłkarzom, ba, nawet jej zabraniam. Piękne emocje przeżywane na trybunach, radość i jedność to zwykły bullshit!

Dzisiaj w moim mieście odbywa się pierwszoligowy mecz piłki nożnej. Jako, że nie interesuje mnie ta dyscyplina i już nigdy nie będzie, nie miałam pojęcia co przyjdzie mi dziś przeżyć.

Piękny sobotni spacer, razem z siostrą i naszymi dziećmi, krocząc w stronę domu rodzinnego upajamy się chwilą. I chyba napiłam się o łyk za dużo, bo przestałam rozumieć co się wokół mnie dzieje, ale na szczęście kac mnie ominie. „O, zobacz ile policyjnych samochodów” – przyznaję, że nigdy nie widziałam tu takiego korowodu, a ze 20 lat mieszkałam przy stadionie. Światła, sygnały i powaga na twarzach pasażerów. Morze śpiewających ludzi wyłania się zza bloków, krzyki, strzały (głupia ja: „to chyba petardy”), znów sygnały radiowozów, poruszenie, chwilowa cisza, kolejni idący ludzie. Zanim zacznie się mecz dobrze jest ruszyć do domu. Idę bliżej (a konkretniej w kierunku domu), widzę szarpaninę i tłum uzbrojonych policjantów celujących czymś na gumowe kule. Jakiś pancerny wóz (z armatką wodną?), z prawej słyszę opowieść o ustawce pod jednym z marketów budowlanych, z lewej o gościu, któremu przeszkadzał radiowóz (stąd wiem, że to broń na gumowe kule).

Mam do wyboru trzy drogi – przez obiekty sportowe (nie jestem aż taką ryzykantką), z ich prawej lub lewej strony. No i klops. Zamaskowani funkcjonariusze nie chcą mnie wypuścić do domu! Z żadnej strony! „Zaraz tu będzie akcja, nie ma przejścia!”- krzyczy na mnie, a ja na niego, że ma nie krzyczeć przy moim dziecku. Proszę, żeby wskazał mi drogę, bo z każdej mnie zablokowali, no ale przecież jego to nie obchodzi. Nieważne, że już boję wrócić się do domu, nieważne, że gdzieś za rogiem mogą się lać i moje dziecko to zobaczy, że banda popaprańców grasuje po osiedlu, niszczy samochody, że policja interweniuje i patrzą na to dzieci (w końcu jest dopiero po 16). Ważne, że jest mecz! Najlepiej dwie godziny przed i pewnie dwie godziny po meczu nie zbliżać się do strefy 0. Tylko co mają powiedzieć mieszkańcy osiedla…?

To co zobaczyłam – ten tłum rozemocjonowanych ludzi, policjantów wyglądających tak, że wcale nie czułam się przy nich bezpiecznie, wręcz się ich bałam, te „incydenty”- sprawiły, że już nigdy nie przyjdzie mi do głowy pomysł z zabraniem córki na mecz. W całym tym amoku mecz to chyba odbywa się przy okazji! Po takim widowisku odechciewa się kibicowania, trzymania kciuków, ekscytacji z każdego gola! To straszne, że te fajne wartości zostały przykryte haniebnym zachowaniem kiboli.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Fizinka
Admin
5 lat temu

Widziałam, z bliska, co najmniej kilka tego typu akcji i powiem tylko tyle – „kibice” (albo raczej kibole), piłki nożnej to najgorsi kibice na świecie!!
Nie ma to jak na siatkówce! Byłam niejednokrotnie w katowickim spodku i uważam, że to były fantastyczne przeżycia! Na pewno kiedyś zabiorę na taki mecz syna – bez obaw, że coś nam się stanie!

Milena Kamińska
5 lat temu

Niestety taka rzeczywistość. Ja też jestem tym przerażona i nie zabiorę dzieci na taki mecz. Co innego ręczna i siatkówka

Ewa Klepczarek
Ewa Klepczarek
5 lat temu

Obydwoje jesteśmy kibicami. Nie tylko Ruchu, ale kibicami ogólnie. Nie wyobrażam sobie tak całkowicie drastycznej zmiany przyzwyczajeń po urodzeniu dziecka. Czy się boję brać aktualnie prawie 3latkę na mecz Ekstraklasy. Nie. Od kilu dobrych lat na Ruchu zmieniła się kultura kibicowania. Jest owszem dalej „młyn”, na który dalej moim zdaniem przychodzą kibole. Ale takiego idiotę mogę spotkać za każdym rogiem. Na mecze raczej już przychodzą kibice, ci których interesuje co się dzieje na boisku, a nie po za nim. Dodatkowo całkowicie zmieniło się oblicze sektora rodzinnego, min dzięki akcji Niebieski junioR. Wychodzę z założenia, że i tak któregoś dnia zacznie… Czytaj więcej »

Joanna Okońska
5 lat temu

niestety z każdym sportem takie emocje kiboli się wiążą, w moim mieście jest to piłka i żużel, na szczęście mieszkam daleko od tego typu obiektów sportowych…

Dom 10 kwietnia 2015

Idealna matka czyli obalamy mity

Matka idealna to taka, która zaszła w ciążę w sposób całkowicie zgodny z naturą, siłami natury urodziła i tymi samymi siłami wykarmiła swoje niemowlę. Jeśli więc Droga Matko, Twoje dziecko poczęło się w sposób nienaturalny, na brzuchu nosisz pamiątkę po cesarskim cięciu, a w szafce masz pełno butelek do karmienia to mam dla Ciebie złą wiadomość – nie masz prawa nazywać się matką.

Myślicie, że zwariowałam? Absolutnie nie, ja tylko zebrałam w jedną pigułkę wszystkie teorie, jakich pełno w internecie. Już nie musicie wertować setek stron, by mieć pewność, na ile Wasze macierzyństwo jest prawdziwe, wystarczy krótki rachunek sumienia i wszystko będzie jasne. Czemu aż rachunek sumienia? Skoro kontrowersyjny profil na Facebooku założyła grupa religijna pod przewodnictwem ojca Jakiegoś Tam, to i rachunek sumienia nie zawadzi.

Idąc tropem owej religii, nie sprawdziłam się, idealna matka to nie ja, niestety.  Nie urodziłam sama, chociaż bardzo chciałam. Tak naprawdę od szóstego miesiąca ciąży uciekałam przed operacją, w końcu mnie dopadli, nie było zmiłuj, pokroili. Czasem śmieję się, że to nie ja urodziłam tylko doktor Z. Ale nie do śmiechu mi, kiedy słyszę: miałaś cesarkę, nie wiesz, co to poród. A nie raz i nie dwa zdarzyło mi się to słyszeć i musiałam mocno walczyć, żeby nie pokazać jak mi przykro. Karmiłam piersią krótko, tylko cztery miesiące. Teraz wiem, że aż cztery, bo właśnie te pierwsze cztery miesiące są najważniejsze. Od innych matek słyszałam: już nie karmisz? Ja karmiłam dwa lata! Czy to ich zasługa a moja wina? Czy fakt, że ich piersi nie „wyschły” tak szybko jak moje czyni je lepszymi?

No właśnie, zatrzymajmy się na tym słowie – lepszymi. Skąd w nas, matkach, taka potrzeba rywalizacji między sobą? Udowadniania sobie, że to my mamy rację a nie tamte, że nasza prawda jest lepsza, że tylko my wiemy co jest naprawdę dobre dla dzieci – zarówno naszych jak i cudzych?

Mam czyste, zadbane dziecko, któremu staram się poświęcać dużo czasu. Piorę we francuskim proszku i płuczę w niemieckim płynie do płukania. Czy to znaczy, że jestem lepsza od matki, która pierze w proszku E i pracuje od rana do nocy, żeby ją na ten proszek było stać? Która nie zawsze ma siłę przeczytać dziecku bajkę na dobranoc i po raz tysięczny odpowiedzieć na pytanie czemu księżyc nie świeci tak jasno jak słońce? Nie porównuję się do innych matek, mojego dziecka do innych dzieci też nie porównuję. Publiczne manifestowanie swojej wyższości z przyczyn kompletnie od nas niezależnych to nic innego jak leczenie kompleksów. Jak wielkie one muszą być, żeby wywyższać się z powodu porodu naturalnego? Pytam raz jeszcze: czy matka, która urodziła siłami natury może powiedzieć, że to jej zasługa? Miała szczęście i tyle.

W moim pojęciu zła matka to taka, która nie pójdzie z dzieckiem do logopedy, ortopedy czy innego pedy lub loga, gdy dziecko ewidentnie tego potrzebuje, która nie kupi mu butów na zimę, bo zeszłoroczne jeszcze dobre tylko trzeba palce przykurczyć, a pieniądze woli wydać na fajki, która nie czuje potrzeby podawania dziecku regularnie posiłków, albo w ogóle zapomina, że ma dziecko i spokojnie pije alkohol, gdy jej dziecko wypada przez okno.

A więc pamiętaj Droga Mamo – nieważne w jaki sposób Twoje dziecko przyszło na świat, nieważne jakim mlekiem je wykarmiłaś, nieważne czy postawiłaś na rodzicielstwo bliskości czy zimny chów znany z połowy ubiegłego wieku. Jeżeli kochasz swoje dziecko i dbasz o nie najlepiej jak potrafisz to jesteś Najlepszą Matką Na Świecie. Tylko tyle i aż tyle.

Subscribe
Powiadom o
guest
92 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Elzbieta Kurek
5 lat temu

Niedługo zaczne czytac ze wogole nie jestem Matka.. ach, ta magia internetu :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Elzbieta Kurek

Może tak być… Ale nie martw się, według internetu to ja już dawno nie jestem, a moje dziecko uparcie twierdzi, że jestem najmilszą mamusią na świecie :D

Magdalena Lilianna Wensierska
Reply to  Elzbieta Kurek

To ja tak samo:-)Ale widać,ze nasze dzieci maja więcej rozumu niż Ci co te bzdury wypisuja i mówią do nas mamusiu :-)

Małgorzata Szczepańska
Reply to  Elzbieta Kurek

kiedyś gdzieś przeczytałam że tak na prawdę w 100% naturalnie rodzą kobiety gdzieś tam w buszach gdzie jeszcze cywilizacja nie dotarła. Więc w Polsce żadna kobieta nie jest matką bo żadna nie urodziła w 100% naturalnie bez różnych wspomagaczy kroplówek itp. :)

Elzbieta Kurek
5 lat temu
Reply to  Elzbieta Kurek

A facet nie jest 100% ojcem bo tej pepowiny nie przegryzł ?? :p … czysty absurd :)

Aneta Błąd
5 lat temu
Reply to  Elzbieta Kurek

Moja bratowa urodziła siłami natury, wykarmiła piersią…a potem zostawila :-( prawdziwa matka-nie to co wy ;-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Elzbieta Kurek

Kurcze, no załatwiłaś nas ;)

Edyta Skrzydło
5 lat temu

O cholera, to znowu nóż w serce mam :-P

W roli mamy - wrolimamy.pl

Mówisz? Daj, wyciągnę :D

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Noo wiesz ja tylko paszą karmiłam, ale to zawsze….

W roli mamy - wrolimamy.pl

to ja mam gorzej, bo po CC jestem a cyckiem tylko cztery miechy, podwójnie przekreślona jestem :P

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Ty straszna babo! :-P

Paula Radek Flisek
5 lat temu

O boshe moja na butli jedna i druga tragiczna matka ze mnie hahaha

Olga Kłoda
5 lat temu

Mialam cesarke nie jestem matka… Dramat ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Olga Kłoda

No przechlapane masz :P

Anna Kasperek
5 lat temu
Reply to  Olga Kłoda

No ja w takim razie też :p

Katarzyna Kosiba
5 lat temu
Reply to  Olga Kłoda

I ja. ;-)

Milena Kamińska
5 lat temu

Dwie cesarki, córkę po 5 miesiącu karmiłam butlą, a dodatkowo podczas jeden ciąży brałam leki na podtrzymanie co jest bardzo nienaturalne jestem potworem :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl

I to jakim ;)

Adrianna Mizgiert
5 lat temu

To ja też jestem potworna. Leków miałam tyle że miałam wrażenie, że krew mi do tyłu płynie i skończyłam cc w dodatku wczesniaka ;-)
Strasznie to przykre gdy takie pierdoly ludzie prawią

Maria Ciahotna
5 lat temu

ooo, to ja potrójną matką jestem zgodnie z zasadami – aż mi się wierzyć nie chce… ale tak na serio bzdury takie wciskają ludziom, okropność…

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Maria Ciahotna

I niestety sporo matek daje się zaszczuć, hormony po porodzie są niestabilne, łatwo o kryzys emocjonalny :(

Maria Ciahotna
5 lat temu
Reply to  Maria Ciahotna

no właśnie, zamiast wspierać mamy to je dołują…

Kasik Kowalska
5 lat temu

Moje dziecko było ratowane dzieki cesarce żyje. Meczylam sie w bólach 12 godzin bylo sie nie zgodzic na cesarke bylabym prawdziwą matką martwego dziecka.

Kasik Kowalska
5 lat temu

Acha, z jedną cesarką nie zdążyli tzn zrobili za późno mam aniołka niestety wiec jak czytam takie rzeczy to mi az mowe odbiera ze ktoś moze wpasc na tak podłą opinię

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Kasik Kowalska

Niestety ta opinia była bardzo mocno lansowana, w niektórych kręgach nadal jest, a i na co dzień zdarza mi się od innych matek usłyszeć, że nie wiem co to poród…

Kasik Kowalska
5 lat temu
Reply to  Kasik Kowalska

Jasne. Niech sie która zamieni ze mną na przeżycia

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Kasik Kowalska

Ja też mówię, że w przypadku cesarki zaczyna boleć dopiero po, ale one „wiedzą lepiej”

Barbara Pajda
5 lat temu

Biedne to moje dziecko :-( oj biedne :-P

Joanna Sutor
5 lat temu

Jestem matką idealną

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Joanna Sutor

Gratuluję :D

Joanna Sutor
5 lat temu
Reply to  Joanna Sutor

Dziękuję, dziękuję

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Joanna Sutor

:D

Anna Ziemiak
5 lat temu
Reply to  Joanna Sutor

Myślę że byłabyś tak samo idealną mamą po in vitro cesarce i z mieszanką mleczną w butelce ;) :P

Joanna Sutor
5 lat temu
Reply to  Joanna Sutor

Myślę dokładnie tak samo Aniu B-)

Karolina Pawelec
5 lat temu

Kompletny idiotyzmy!!!!!!!!

Julita Kościelniak
5 lat temu

Ja dwie córeczki od samego początku karmiłam z butelki ponieważ nie chciały piersi :)

Paulina Nowakowska
5 lat temu

Brak slow .Ja tez mialam cesarke a takimi wpisami obraza sie matki .Bo JESTEM MATKĄ

W roli mamy - wrolimamy.pl

Ja też jestem, dlatego napisałam co o tym myślę

Katarzyna Maryjosz
5 lat temu

U mnie zrobili raz cesarkę, raz po bożemu, więc luz :-)

Karolina Adamowicz
5 lat temu

Wiec jestem prawdziwa mamą X3 ;) śmieszne. OK nie zrozumiem mam które nawiasie życzenie robią cesarke, bo np boją się bólu, nie zrozumiem mam które nie karmią piersią bo np nie chcą żeby im obwisly. Nie zrozumiem ale to nie znaczy ze uważam je za gorsze. To ich wybór. Jeśli dzięki temu są szczęśliwe. A wiadomo że jeśli matka jest szczęśliwa to dziecko również ;) nie można mierzyć prawdziwego macierzyństwa nsturalnoscia. A co z mamami które adoptowaly dziecko, lub zdecydowały się na in vitro bo latami starały się o własne ” naturalne” ale nie było im dane? Czy one nie… Czytaj więcej »

Małgorzata Witkowicz

ja miałam cesarkę i nigdy w życiu nie chciałabym tak rodzić na własne życzenie. Czy nikt tego nie rozumie, że cesarskie cięcie to jest operacja brzucha, która ratuje życie. To jest chore bez komentarza

Małgorzata Witkowicz

też chciałabym mieć to szczęście i urodzić naturalnie

W roli mamy - wrolimamy.pl

Może następnym razem się uda?

Karolina Adamowicz
5 lat temu

A jednak są kobiety które same chcą dać się pokroić. Mi 3 razy groziła cesarka (mam wadę serca, bronilam się przed nią bardzo. Na szczęście kardiolog pozwolił mi rodzic naturalnie.

Beata Wilga
5 lat temu

Długo czekałam na pierwszą ciążę. Poród był bardziej niż trudny…51 godzin starałam się zostać „prawdziwą ” matką. Zakończyło się cesarką żeby ratować dziecko. Po siedmiu latach dowiaduję się że nie jestem prawdziwą matką? W życiu nie słyszałam gorszej bzdury.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Beata Wilga

No nie ja to wymyśliłam, ale są tacy co głoszą takie rzeczy publicznie

Beata Wilga
5 lat temu
Reply to  Beata Wilga

Jestem tylko ciekawa która z tych „prawdziwych ” mam nie zgodzilaby się na cesarkę w takiej sytuacji.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Beata Wilga

no ja też jestem ciekawa

Magdalena
Magdalena
5 lat temu

A ja to co – pół matka – bo jedno urodziłam SN, drugie CC, a karmiłam identycznie po 8 miesięcy. I jak ja się mam czuć ? Dla jednego jestem lepsza matką niż dla drugiego?

Slezak Ewa
5 lat temu

Moim zdaniem matka jest to osoba która wychowie dziecko od malenkiego ,kocha i się troszczy o dziecko a że córka i butelka to bzdura liczy się to że wychowie na dobrego człowieka a nie pozuci

Anna Grzeszczak
5 lat temu

Kto napisał ten tekst? Ja miałam dwie cesarki i nie było to na własne życzenie tylko takie zalecenia i nie karmiłam piersią bo takie było moje życzenie! A matką jestem w 100% ach a ten kto napisał ten tekst to niech się walnie porządnie w łepetyne!

W roli mamy - wrolimamy.pl

a kliknęłaś w linka?

Barbara Heppa-Chudy
5 lat temu

Czytałaś ten tekst?

Emilia Walkowiak
5 lat temu

Jestem ciekawa kto wymyslił ten glupi tekst to prawdziwych matek prawie niema bo kazda cos mniala!

W roli mamy - wrolimamy.pl

a przeczytałaś cały tekst?

Małgorzata Witkowicz

podniosłam się na duchu po przeczytaniu linka, a już się zdołowałam. Witam w klubie też od 6 miesiąca broniłam się przed cięciem do samego końca, ale niestety albo stety skończyło się cieciem i dzisiaj jestesmy razem :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl

ufff, dobrze że kliknęłaś :)

Małgorzata Witkowicz

i jak mają się czuć kobiety, które miały cesarskie cięcie ???? to co miały umrzeć albo dziecko ??? nie rozumiem i nie zrozumiem :-(

Ewa Zielińska
5 lat temu

znam kobiety co poczęły dziecko zgodny z naturą, które urodziły siłami natury i wykarmiły swoje potomstwo a w między czasie paliły i piły alkohol.. to też matki idealne ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Ewa Zielińska

Dobre pytanie!

Aneta Mendalka
5 lat temu

eh , że nie jestem idealna wiem sam, ale że aż tak z mną źle, że nie mam nawet prawa nazywać się matką :) wykarmić , wykarmiłam i to prawie 2 lata, ale matą rodzicielką nie jestem bo mi Pierworodnego wyciągnęli…no cóż , ciekawe czy powstanie równie fantastyczna kampania z wytycznymi w kwestii ojcostwa

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Aneta Mendalka

oo, dobry pomysł :D

Joanna Buczko
5 lat temu

Co to za beznadziejny tekst? ?? Głupota i ciemnota.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Joanna Buczko

No i teraz nie wiem, przeczytałaś cały i uważasz mnie za ciemnotę, czy nie miałaś chęci w linka kliknąć i oceniasz po wstępie?

Joanna Buczko
5 lat temu
Reply to  Joanna Buczko

Nie przeczytałam linku lecz ogólne informacje. Stwierdzając że bzdur nie chce mi się czytać. Dopiero teraz przeczytałam całość. :-( pierwszy komentarz tyczy się więc ogólnej informacji o macierzynstwie. Po przeczytaniu reszty przemyśleń aż ułożyło mi ;-) :-) :-D

Joanna Buczko
5 lat temu
Reply to  Joanna Buczko

Rada taka : ” zmienić wstęp !!!!!”

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Joanna Buczko

Wstęp miał prowokować i to zadanie chyba spełnił, szkoda że tak mało wiary w ludziach i nie chcą sprawdzić co jest dalej

Monika Baran
5 lat temu

Co za bzdura! !!!!!!!

Renata Turowska
5 lat temu

Ten tekst podniósł mi ciśnienie!

Małgorzata Durczewska

NIE BYŁAM matką trzy razy…..jedna cesarki.Butelki z mlekiem od narodzin.

Milena Kamińska
5 lat temu

Jestem potworem dwie cesarki leki i corke po 5 miesiącu karmiłam butlą szok

Edyta Skrzydło
5 lat temu

:-( Ojjjj nie jestem też matką :-D

Kinga Jurkiewicz
5 lat temu

Ja tez leki , oxy i butelka do tego pozwalam dziecku malowac po 1 sciane w swym pokoju;)

Agnieszka Ciesielska

Moja corka butlowa ( nietolerancja laktozy,za krótkie wedzidelko), i jeszcze z porodu kleszczowego , no i ja nie jestem matką

Patrycja Bzumowska
5 lat temu

Jak czytam takie pierdoly , że nie jestem matką bo urodziłam przez cesarke to głowa zaczyna boleć. Nie robiliśmy tych cesarek ze względu na widzimisie tylko na dzieci nasze. Nie chodzi jak urodziłysmy tylko jak wychowujemy swoje dzieci na codzień jak okazujemy uczucie , troszczymy Się O nie

Anna Rogóż
5 lat temu

Nie przejmuj się, ja też matką nie jestem :-P dość że cesarka z przymusu 3,5tyg wcześniej, to jeszcze od początku musiałam karmić butelką mimo że walczyłam dzielnie odciagajac 2msc :-P o my złe, nie dobre pseudomatki :-o

Basia Szydełko
5 lat temu

Dwie cesarski:) ale za to karmiłam naturalnie od początku.. Tylko moje dzieci mają prawo mnie oceniać jako matkę:) pozostałym serdecznie podziękuję ;)

Edyta Leśniowska
5 lat temu

Ja tez nie jestem więc spoko…

Marlena Kruczek-Sekuła

Cc i od poczatku butla. Jedzenie przecieralam do pierwszych ząbków później (o ja niedobra) nauczyłam dziecko gryźć male kawałki.. Córka w ogóle nie choruje, a jak ma katar to daje jej syrop własnej roboty.nie daje jej rutinocostam na odporność, tylko sok zmalin domowy. Taka ze mnie NIE MATKA, ze jak idą jej zabki i nie może spać to bawimy sie w nocy klockami razem.. Wszystko źle. Inne matki dookola rodziny naturalnie, piersią to i do 2ch lat karmily i nie chodzimy na kawę z koleżankami. Ja chdze-to przestępstwo, bo wtedy zaniedbuje ponoć mala… Dużo tego by jeszcze bylo.. Ważne że… Czytaj więcej »

Iwonka Ciesluk
5 lat temu

Tak trzymaj.

Adrianna Mizgiert
5 lat temu

Świetne podejście do sprawy :-)

Anna Grochowska
5 lat temu

A skąd Dziewczyny eiecie, że tamte Mamy to takie prawdziwe Mamy? Może są Mamami z urojenia? Dajcie na luz moje drogie Mamusie! Lepiej olewać takie treści. Nasze dzieci powiedzą nam później czy byłyśmy dobrymi Rodzickami. Pozdrawiam!

Ania Śniosek
5 lat temu

Ja miałam 4 oxy, co 2 dni. Skurcze były, całej reszty nie. Tętno syna zanikało tydzień. Po cc, podczas której usłyszałam: Pani dziecko ma szyje owinietą pępowiną, wody bardzo zielone. Przezyje, ale idzie pod tlen teraz.
Jestem matką, bo akcje porodową przezywałam własnie te 4 razy. Szkoda, że się nie udało, ale najwazniejsze, że mam go. Cudnego, kochanego dziecięciolatka.

Marta Kopacz
5 lat temu

Ja jestem najgorsza. Straciłam pokarm po miesiącu i wcale mnie to nie zmartwilo :)

Paulina Nowakowska
5 lat temu

Najwazniejsze ze mamy dziecko przy sobie kochamy i chcemy wychowac na dobrego czlowieka.

Paulina Nowakowska
5 lat temu

Najwazniejsze ze mamy dziecko przy sobie kochamy i chcemy wychowac na dobrego czlowieka.

Żaneta Witczak
5 lat temu

Cholera urodziłam przez CC i od 5 tygodnia byłam na podtrzymaniu…może sie troszkę zrehabilitowałam bo karmiłam ponad 3 lata..jak sadzicie..odzyskałam miano matki ? hahaha..dobre sobie..Najpierw 19 godzin w bólach rodziłam a na koniec i tak mnie pokroili

Małgorzata Janusz Golonka

ja drugą ciążę rozwiązaną mam 2 tygodnie wcześniej przez właśnie oxy, i wcale nie czuję się tym gorszą mamą, lekarze musieli mi ją podać bo skurcze były a rozwarcia nie, a i tak synuś urodził się nie oddychając, dopiero po podaniu tlenu zaczął samodzielnie oddychać

Ula Misiewicz
5 lat temu

Według tych teorii powinnam sobie w łeb strzelić. Obie ciąże z naręczami leków na podtrzymanie, obie cc ratujące życie dzieci, nie karmiłam naturalnie prawie wcale bo nie mogłam.I jak ja biedna mogę siebie matką nazywać?!

Marta N-k
5 lat temu

Oj ja tez nie jestem :-P ciaza podtrzymywana poród cc pod narkoza i jeszcze karmilam miesiąc dokarmiajac butelka az w koncu przeszlam na butelkę. Ojjjj czuje sie fatalnie :-P

Katarzyna P.
Katarzyna P.
5 lat temu

Karmię piersią , rodziłam naturalnie ale nie wyobrażam sobie by kogoś nie nazywać matką bo karmi butelką albo przeżył cesarkę by ratować dziecko. Przerażają mnie ludzie którzy głoszą takie poglądy. Tylko oczy waszego dziecka powiedzą wam że jesteście dla nich najlepszymi matkami na świecie. I nie ma na to wpływu czy je z butelki czy z cyca. Ważne że je i że wy go kochacie.

Zabawa 8 kwietnia 2015

10 sposobów jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw i owoców

Każdy z nas – rodziców wie, że owoce i warzywa są niezbędnym elementem prawidłowo zbilansowanej diety. Z jednej strony znamy zalecenia, że powinno się je zjadać minimum pięć razy dziennie, z drugiej posiadamy dziecko, które uporczywie odmawia ich jedzenia. Jak zachęcić dziecko do jedzenia owoców i warzyw? Wypróbuj kilka sprawdzonych przeze mnie zasad. Trzymam kciuki by i u Ciebie się sprawdziły!

  1.    Anielska cierpliwość

Dziecko potrzebuje czasu by przekonać się do nowego smaku. Nie rezygnuj z serwowania jakiegoś warzywa czy owocu dlatego, że raz czy dwa odmówiło jego zjedzenia. Próbuj podawać go w różnych sytuacjach, różnych zestawieniach i formach. Czytałam kiedyś badania, w których naukowcy doszli do wniosku, że maluchowi trzeba podać posiłek ok 20 razy, aby w ogóle go spróbował – teraz już wiecie, dlaczego moją pierwszą radę zatytułowałam anielska cierpliwość ;)

  1.       Tajniki marketingu

Podając jedzenie warto wykorzystać wyobraźnię i twórczość naszych dzieci – o ile szpinakowa brzmi koszmarnie o tyle zieloną zupę Shreka maluch powinien zjeść ze smakiem. Sama w dzieciństwie nie przepadałam za „zwykłym” mięsem, ale mięsko z żyrafy czy hipopotama wręcz uwielbiałam.

  1.    Skuteczna reklama

Ważne jest, w jaki sposób mówimy o owocach i warzywach. Podajmy je dzieciom tak, by nie czuły, że są dla nich karą. Jeśli z uśmiechem powiemy „Zobacz, co dla Ciebie mam! Marchewkowe chipsy!” to istnieje dużo większa szansa, że maluch zje z apetytem marchewkę pokrojoną w talarki, niż w sytuacji, gdy z zaciśniętymi ustami rozkażemy „Masz zjeść całą marchewkę!”.

  1.    Dajmy wybór

Każdy z nas lubi mieć poczucie, że ma wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Dajmy więc dziecku możliwość decydowania. Pytanie „Czy chcesz zjeść jakiś owoc?” (tu przewidywalną odpowiedzią jest – Nie, nie chcę!) zastąp „Wolisz zjeść banana, jabłko czy mandarynkę?”- dziecko będzie miało świadomość, że samo mogło dokonać wyboru.

  1.    Dobry przykład

W domu, w którym na talerzach dorosłych królują warzywa, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dzieci będą po nie chętnie sięgały. Tłumaczenie im, że one muszą jeść, bo rosną (a my już nie), nie jest dobrym rozwiązaniem. Warzywa i owoce powinny znaleźć się w menu całej rodziny.

  1.    Forma nad treścią

Pokrojona w słupki, talarki marchewka, papryka, seler naciowy itp. ze względu na to, że są chrupiące często smakują dzieciom bardziej niż te same warzywa w innej postaci.

Z moich obserwacji wynika też, że chętniej zjadają zupy jarzynowe o konsystencji kremu. Krem np. z brokułów z kleksem śmietany i chrupiącymi grzankami nie tylko ładnie wygląda, ale i smakuje (może być też zupą ufoludków).

  1.    Wspólne pichcenie

Dzieci zazwyczaj dobrze się bawią pomagając rodzicom. Małe rączki z pewnością sobie poradzą z ćwiartowaniem, odmierzaniem i mieszaniem składników sałatki owocowej czy warzywnej. Nie wystawiaj ich cierpliwości na próbę i pozwalaj im próbować w czasie pracy. To doskonała okazja, aby pokazać jak smakują konkretne warzywa i owoce oraz by zainteresować tokiem powstawania posiłku. Gotowanie i jedzenie kojarzyć mu się będą z czymś ciekawym i przyjemnym.

  1.    Zero złych skojarzeń

To nie jest dobre motywowanie, jeśli straszymy „Jeśli nie zjesz buraków, to nie będziesz mógł oglądać bajki.” Odtąd buraczki staną się znienawidzonym warzywem, bo będą dziecku kojarzyły się z przymusem i utratą jakiegoś przywileju.

  1.    Kreatywność na talerzu

Sami doskonale wiecie, że wiele zależy od sposobu podania posiłku. Atrakcyjnie, kolorowo wyglądający talerz budzi większe zainteresowanie nie tylko dziecka. Mnóstwo kulinarnych programów w telewizji udowadnia nam, że wcale nie trzeba wiele by jedzenie było ładne, ciekawe i smaczne. A z warzyw i owoców szczególnie łatwo wyczarować coś ładnego na talerzu.

  1.   Nie dla słodyczy

Słodycze, chipsy i inne mocno przetworzone produkty mają wyrazisty, słony lub słodki smak, dlatego chętnie sięgają po nie nawet niejadki. Jeśli są one w domu stale i łatwo dostępne istnieje mała szansa, że zamiast tych niezdrowych przekąsek dziecko sięgnie po owoce i warzywa. Dlatego niezdrowe słodkości podawaj naprawdę rzadko.

Zdjęcie: Basia

Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena kamińska
Milena kamińska
5 lat temu

Ważna jest też przy tym dobra zabawa np bawimy się w króliczki j chrupiemy sałatę i marchewkę, albo udajemy mapkę i zjadamy banana, jesteśmy pszczółkami i zjadamy malinki, itp

Milena Kamińska
5 lat temu

Moje szkraby uwielbiają warzywa i owoce

Edyta Przywara
5 lat temu

Dwóch synów lubi a trzeci od małego nie weźmie do buzi ano warzyw ani owoców a ma już 4 lata.

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Lubią, nie muszę ich namawiać :-)

Barbara Fajfer Krzemkowska

Niech sobie sami wybiorą w sklepie, sami umyją, pokroją, itp. Może wtedy polubią :-)

Natalia Magdziarek
5 lat temu

Mój młodszy syn bez problemu je owoce. Starszy choćbym stanęła na rzęsach nie tknie żadnego. musze poczytać te sposoby jak zachęcić dziecko….

Anitka Guza-Bielarz
4 lat temu

Moje uwielbiają wszystkie owoce i warzywa a większość mamy swoich z ogródka :) wczoraj mała zajadała truskaweczki

Andrzej Heppa
Andrzej Heppa
4 lat temu

Mocno mądry artykuł.Trzeba stosować i zadziała.

Andrzej Heppa
4 lat temu

Ja bym jeszcze dodał,żeby dzieciaków nie straszyć ,że kiedy cos zerwia z krzaka czy krzaczka,albo nawet wyrwie z ziemi i tego sie nie umyje to zaraz umrze w meczarniach Dziecko nie umrze,nie zatruje sie a nawet sraczki nie dostanie. ;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close