Książki 3 września 2013

Estera – patronat medialny

Czy róż ma moc? Czy uwielbienie dziewczynek do koloru utożsamianego z kobiecością może okazać się edukacyjnym strzałem w dziesiątkę? Z ogromną przyjemnością zapraszamy Was do lektury książeczki dla dziewczynek pt. „Estera”. Wyjątkowej pozycji w bibliotece malucha, która mądrze i różowo uczy małe damy!

Ta nietuzinkowa biblijna opowieść o królowej Esterze, jest zgrabnie podaną historią miłości do Boga, dobroci serca i głębokiej wiary, która rodzi zaufanie do Wszechmocnego. Z uśmiechem na ustach objęłyśmy naszym patronatem tak wyjątkową książkę i z równie szerokim uśmiechem zaczytałyśmy się w historii prawdziwej, mądrej i co najważniejszej napisanej dla dzieci, stworzonej by otworzyć dziecięce serduszka i pokazać, że być księżniczką oznacza być odpowiedzialnym i pokornym, a nie tylko „błyszczeć”!

Pełna recenzja poniżej

Estera – Monika Kustra

Tytuł:  „Estera”
Autor: Monika Kustra
Ilustracje: Magdalena Bloch
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Vocatio
Rok wydania: 2013
Format: 22,5 x 22,5 cm
Okładka: twarda
Ilość stron: 32
Cena sugerowana: ok. 19,90 zł
Tę książkę objęliśmy naszym  patronatem

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 1 września 2013

Serduszko puka…

Po ukończeniu drugich urodzin naszej córki umówiłam nas na bilans dwulatka. Wizyta miała być formalnością, jednak okazało się, że podczas badania słychać szmery serca. Lekarz uspokoił mnie, że może to być oznaką „jedynie” anemii i skierował córkę na odpowiednie badania. Wyniki wyszły prawidłowo.

Jako, że niedokrwistość została wykluczona, zalecił wizytę u kardiologa dziecięcego. Z góry uprzedził, że wizyta na NFZ może być mniej więcej za pół roku (zakładając optymistyczną wersję). Decyzja była szybka i prosta – pójdziemy prywatnie. Dwa tygodnie później siedzieliśmy w poczekalni Poradni Kardiologicznej i czekaliśmy na wizytę u pani kardiolog, która przyjeżdża z Wrocławia (w naszym mieście nie ma takiego specjalisty).

Córka, choć jest bardzo otwartym dzieckiem i nigdy wcześniej nie bała się wizyty w gabinecie lekarskim, tym razem wpadła w histerię. Nie chciała przekroczyć progu gabinetu, mimo że zarówno pani w recepcji jak i pani doktor starały się zaskarbić jej zaufanie. Tola była nieufna i nie schodziła z kolan.

Na początku pani kardiolog przeprowadziła z nami wywiad – jaki jest powód naszej wizyty, czy córka często choruje, jak się rozwija i jeszcze kilka innych pytań dotyczących chorób w naszej rodzinie.

Przyszedł moment badania, dokładniej ECHA serca (USG) „Badanie echo serca to podgląd mięśnia sercowego aparatem USG. Badanie polega na wykorzystaniu fal ultradźwiękowych, które po odbiciu od struktur serca ukazują na ekranie aparatu jego obraz, pozwalając na analizę budowy i funkcji mięśnia. Echo serca umożliwia ocenę budowy serca poprzez pomiar objętości, grubości ścian, kurczliwości ścian serca, a w szczególności:

budowę i działanie zastawek serca,
pomiar wielkości i pracy komór serca,
diagnostykę wewnątrz sercowych przepływów krwi metodą Dopplera (kolorową),
diagnostykę wad serca oraz nowotworów mięśnia sercowego,
zdiagnozowanie obecności płynu w worku osierdziowym.” *

Atmosfera była bardzo napięta, Tola zupełnie nie chciała współpracować. Na zmianę próbowaliśmy ją uspokoić z marnym skutkiem, mimo to badanie było kontynuowane. Pani kariolog poinformowała nas o tym, że szmery spowodowane są przetrwałym przewodem tętniczym Botalla (patent ductus arteriosus – PDA).

Przetrwały przewód tętniczy stanowi około 10% wad wrodzonych. „Jest strukturą płodową , dzięki której krew wypływająca z prawej komory omija płuca i kieruje się do aorty zstępującej. W następstwie zmian okołoporodowych (wzrostu utlenowania krwi oraz zmniejszenia stężenia prostaglandyn rozszerzających naczynia) w ciągu kilkudziesięciu godzin po urodzeniu dochodzi do fizjologicznego zamknięcia się przewodu tętniczego. Anatomiczną pozostałością przewodu jest więzadło tętnicze. (…)Przetrwały przewód tętniczy jest przyczyną przecieku krwi z krążenia systemowego do płucnego. W przypadku dużego przewodu nawet 50–70% krwi pompowanej do krążenia systemowego może uciekać do krążenia płucnego. Zwiększony przepływ płucny doprowadza do przeciążenia lewej komory i jej przerostu, podwyższonego ciśnienia w lewym przedsionku, podwyższonego ciśnienia w tętnicy płucnej i przeciążenia prawej komory.”**

Pani doktor uprzedziła nas o operacji, która miała czekać naszą małą dziewczynkę w celu zamknięcia tego przewodu. Dostaliśmy zalecenie obserwacji wagi, ponieważ przy tej wadze, serce może zostać obciążone co pradwopodobnie spowoduje nieprawidłowy rozwój dziecka, oraz ogólnego stanu zdrowia. Ustaliliśmy termin kolejnej wizyty i wyszliśmy zdezorientowani, przestraszeni i zupełnie nie wiedzieliśmy co mamy ze sobą zrobić. Ta wiadomość była najgorszą w naszym życiu. Przepłakałam kilka nocy, nie chciałam wypuszczać jej z ramion, w nocy wstawałam częściej niż w okresie niemowlęcym nie tylko z powodu napadowego krzyku Toli, ale by sprawdzić czy wszystko z nią w porządku. Minęło półtora miesiąca kiedy zaczynaliśmy przesypiać noce, nie wybudzał nas krzyk, jednak lęk pozostał. Kiedy zbliżał się termin kolejnej wizyty mieliśmy udać się do naszego pediatry by przepisał coś na wyciszenie, żeby kolejne badanie nie było taką traumą oraz żeby było bardziej rzetelne.

O tym jak potoczyły się losy naszego Serduszka podzielę się z Wami niebawem. Mam nadzieję, że wśród naszych Czytelników nie znajdziemy rodziców dzieci z podobnym problemem, jeśli jednak któreś dziecko borykało się z przestałym przewodem tętniczym to zachęcam do podzielenia się Waszą historią.

 

* kardiofon.pl ** sercedziecka.org.pl

Informacje zawarte w artykule mają jedynie charakter informacyjny.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Desery 20 sierpnia 2013

Sernikowe muffiny

Sobotnie popołudnie, na dworze upalnie, dziecko przed chwilką zasnęło. Z ulgą i radością zagnieżdżam się w fotelu na balkonie. Nareszcie chwila dla mnie. Nie trwała długo, bo z pokoju słyszę dzwoniący telefon. Podbiegam czym prędzej po telefon, co by dzwonek nie zbudził dziecka i odbieram: Halo? Cześć Rachela? Wiesz właśnie jesteśmy w pobliżu i chętnie się zjawimy. Może być za ok. godzinkę?

Moje plany już się ulotniły, a w głowie nurtowało mnie tylko pytanie: Czym ich ugościć? Z szybkim i lekkim szelestem przejrzałam zawartość lodówki, szafek kuchennych i ze smutkiem stwierdziłam, że nie mam nic gotowego. Więc sięgam po mój zeszyt z przepisami i kartkuję, to nie – bo nie mam wszystkich składników, to nie – bo nie wyrobię się w godzinkę. Trafiam na przegródkę muffiny – to jest to. Teraz tylko, które? Czym zaskoczyć moich gości?

Zdecydowałam się na połączenie muffinów i sernika. Wyszło obłędnie :) Nie było nawet okruszków! Przepis szybki, łatwy nawet dla laika kulinarnego, a efekt jest piorunujący.

Składniki na 12 sernikowe muffiny:

12-15  pełnoziarnistych herbatników
80g masła
400g zmielonego białego sera twarogowego (np. z kubełka)
6 łyżek cukru
laska wanilii, lub cukier z prawdziwą wanilią
2 jajka
2 łyżki mąki pszennej
100g truskawek lub innych owoców

Sposób przygotowania:

Masło rozpuśćcie na małym ogniu. Następnie musicie pokruszyć herbartniki. Najlepszym na to sposobem jest włożenie całych herbatników do foliówki, lub zawinięcie w folię spożywczą i następnie wałkowanie do momentu skruszenia ich. W dalszej kolejności dodajecie do nich roztopione ostudzone masło. Małą łyżeczką nabieracie masę i przekładacie do silikonowych foremek typu muffin – niestety jest to konieczne, bo przy użyciu papierowych wasze muffiny po wyjęciu z piekarnika bardzo się skurczą i nie będą już tak efektownie wyglądać.  Masę ugniatajcie łyżeczką na dnie foremki i wstawcie do lodówki.

Do dużej miski włóżcie ser, jajka, cukier, mąkę, ziarenka z laski wanilii lub cukier z domieszką wanilii – ilość na oko i wg upodobań. Dobrze wymieszajcie całą masę mikserem.

Teraz przygotujcie owoce, np truskawki pokrójcie na mniejsze kawałki, lub dodajcie maliny, jagody itp.

Foremki z masą herbartnikową wyjmijcie z lodówki, nałóżcie masę serową do wysokości ¾ scianki foremki, dodajcie kawałki owoców i znów przełóżcie masą serową. Tak gotowe muffiny wstawcie do nagrzanego piekarnika – temp. 180C, pieczcie ok 20 min. – zawsze upewniajcie się patyczkiem drewnianym, czy ciasto jest już gotowe. Po ostygnięciu możecie przełożyć je do papierowych foremek, udekorować owocami, bitą śmietaną, miętą – czyli co wam w duszy gra!

Smacznego!

muffiny2

 Zdjęcia: Rachela

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close