Fascynujący świat przygód Meridy Walecznej


W związku z premierą kinową filmu Merida Waleczna Wydawnictwo Egmont przygotowało trzy ciekawe książki z filmowymi przygodami rudowłosej buntowniczki: obszerną Opowieść filmową, książkę z serii Już czytam, która zachęci nawet najmłodsze dzieci do pierwszych samodzielnych lektur, oraz czytankę wyklejankę wielokrotnego użytku. A już wkrótce na rynku dwa audiobooki z książką i kartonowa książka dla najmłodszych.Merida Waleczna to doskonała propozycja dla młodszych dzieci, które zaczynają przygodę z książką. Dawno, dawno temu pewna młoda dziewczyna ze szkockiego królestwa DunBroch jak każdy typowy nastolatek przeciwstawiła się matce, w zamku rozpętało się piekło! Dziewczyna zrozumiała swój błąd dopiero wtedy, gdy wiedźma zamieniła jej mamę w niedźwiedzicę. Jak Merida zdoła wszystko naprawić? Uwielbiający przygody, porwania, ucieczki, tajemnice, czary i zaklęcia muszą ją poznać! 

Powieść Merida Waleczna, Opowieść filmowa jest historią filmową w obszernej 66stronicowej wersji w twardej oprawie. Pozwoli czytelnikom przeżywać przygody wspólnie z rudowłosą bohaterką szkockiego królestwa DunBroch. Literacka podróż w poszukiwaniu drogi do odnalezienia harmonii w rodzinnym domu i możliwości odwrócenia złych czarów.

Dzieci próbujące czytać samodzielnie też będą miały okazję do literackiej wyprawy w głąb szkockich lasów i łąk. Merida Waleczna, Opowieść filmowa została wydana w serii Już czytam dla milusińskich, którzy stawiają pierwsze kroki w czytaniu. Pomogą im w tym jasne, krótkie zdania, zrozumiałe słownictwo i duże litery, które zachęcą.

Merida Waleczna Czytanka wyklejanka jest zaś gratką dla tych dzieci, które lubią gadżety okołofilmowe. Wydanie zawiera 50 naklejek oraz opowiada ciekawą historię dzielnej Meridy. Książkę można czytać i jednocześnie uzupełniać rysunki kolorowymi naklejkami. To zaproszenie do fascynującego świata przygód bohaterki.

Specjalne wydania książkowe znajdziemy już w księgarniach. Z takim wyposażeniem każdy czytelnik będzie mógł wziąć udział w letniej podróży na szkockie wzgórza, zainteresowanych filmową wersją przygód od 17 sierpnia 2012 zapraszamy do kin.

Już wkrótce dostępne w sprzedaży także dwa audiobooki z przygodami Meridy w przyjaznej dla dzieci formie: książce do słuchania, czytania i oglądania. Mali i duzi koniecznie muszą wysłuchać tej bajki, w porywającej interpretacji Marii Seweryn. Dodatkowo najmłodsze dzieci będą mogły perypetie Meridy poznawać w wersji bezpiecznej kartonowej książki z okienkiem z zaokrąglonymi rogami.

O KSIĄŻKACH:

Merida Waleczna, Opowieść filmowa
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 24,99 PLN
Oprawa: twarda
Format: 205×295
Liczba stron: 66
ISBN: 978-83-237-6526-4

Merida Waleczna, Czytanka wyklejanka
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 9,99 PLN
Oprawa: miękka
Format: 295 x 205
Liczba stron: 16
ISBN: 978-83-237-5351-3

Merida Waleczna, Opowieść filmowa,Już czytam
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 16,99 PLN
Oprawa: twarda
Format: 197×197
Liczba stron: 32
ISBN: 978-83-237-6584-4


Merida Waleczna, audiobook
Książka z płytą
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 14,99 PLN
Oprawa: twarda
Format: 135×125
Liczba stron: 32
ISBN: 978-83-237-5172-4
Premiera: 14.09.2012 r.

 Merida Waleczna, audiobook
Baśnie do słuchania i czytania
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 34,99 PLN
Oprawa: twarda
Format: 270×270
Liczba stron: 60
ISBN: 978-83-237-5631-6
Premiera: 26.09.2012 r.

 Merida Waleczna,Seria z okienkiem
Tłumacz: Małgorzata Fabianowska
Wiek: 3+
Cena: 24,99 PLN
Oprawa: kartonowa
Format: 150×190
Liczba stron: 32
ISBN: 978-83-237-5639-2
Premiera: 17.10.2012 r.

źródło: informacja prasowa

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Zapraszamy do Pacynkowa


„Opowieści z Pacynkowa” to zupełnie nowy Autorski Program Edukacyjny oparty na pracy z bajkoterapią i pacynką. Program dostępny jest wyłącznie drogą on-line, przeznaczony zarówno dla Rodziców,  jak i Nauczycieli.

 Użytkownik programu może samodzielnie, na podstawie opublikowanego tekstu terapeutycznego, pracować metodą bajkoterapii, rozmawiać z dzieckiem/dziećmi, robić ćwiczenia, wykonywać zdania plastyczne.

Co miesiąc do programu dochodzi kolejna opowieść wraz z opracowniem.

Już dostępne to:

Tajemnica tatusiowej szuflady – o złości słów kilka

Hałaśniaki – strach ma wielkie oczy

Olbrzym(i) sekret – proszenie o pomoc

Cień pirata – sztuka odmawiania

 Przy zakupie dostępu do Programu  oferujemy kilka dogodnych pakietów w zróżnicowanych cenach.Zupełną nowością jest to, że przy wykupie Pakietów dla zbiorowego odbiorcy (np. przedszkola, fundacji, stowarzyszenia) korzystać z niego może nieograniczona liczba osób.

 

Pakiety dla Profesjonalistów to:

  • profesjonalnie opracowany tekst terapeutyczny
  • ciekawe pomysły na zabawy z dziećmi w grupie
  • gotowe scenariusze zajęć
  • doskonały poradnik jak pracować z dziećmi
  • propozycje współpracy z Rodzicami

 

Pakiet dla Rodziców to:

  • profesjonalne, współczesne teksty terapeutyczne
  • mnóstwo pomysłów na wspólne zabawy z emocjami
  • doskonały poradnik jak pracować z dzieckiem 

Ponieważ w kształtowaniu tekstów odwoływaliśmy się do metody bajkoterapii, są to historie bliskie dzieciom, ich emocjom i przeżyciom. Tak pomyślane, aby oswajały dzieci ze światem emocji i pomagały im w poradzeniu sobie z trudnymi sytuacjami.

Zapraszamy na stronę  www.demo.pacynkowo.edu.pl.

Dla użytkowników przewidziane są również co miesiąc ciekawe promocje, możliwość publikacji własnych pomysłów!
Istnieje również możliwość zdobycia pacynki Tomek za darmo!

Zapraszamy

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

To co? Jeszcze jeden artykuł?

„MAMY PRAWO DO BYCIA SOBĄ” – projekt edukacyjny realizowany w Teatrze Lalek „Pleciuga”


„MAMY PRAWO DO BYCIA SOBĄ” – teatr (dla dzieci) projekt edukacyjny realizowany w Teatrze Lalek „Pleciuga”
RUSZAJĄ LETNIE WARSZTATY DLA DZIECI.
W najbliższy poniedziałek, 20 sierpnia, w Teatrze Lalek „Pleciuga” rozpoczynają się warsztaty letnie w ramach projektu „Mamy prawo do bycia sobą” – teatr (dla) dzieci, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  Ideą projektu jest edukacja kulturalna i medialna dzieci i dorosłych, skupiająca się na tematyce praw dziecka oraz nowoczesnej pedagogiki zainspirowanej twórczością Janusza Korczaka – pisarza i pedagoga, prekursora walki o prawa dziecka.

Warsztaty odbywające się w terminie 20-25 sierpnia to cykl działań edukacyjnych dla dzieci w wieku 7-10 lat. Efektem końcowym będzie przygotowanie przedstawienia inspirowanego powieścią Janusza Korczaka „Król Maciuś Pierwszy”.
Zajęcia będą prowadzone przez aktorów i animatorów związanych i współpracujących z „Pleciugą” przy okazji różnych projektów. Odbędą się zajęcia plastyczne skupiające się na budowie elementów scenografii, aktorskie, muzyczne – z nauką gry na bębnach i nauką śpiewu, choreograficzne oraz kreatywne zajęcia pracy z wyobraźnią, które pozwolą zbudować scenariusz przedstawienia z pomysłów dzieci.

Celem planowanych działań jest zmotywowanie dzieci do twórczego myślenia, uruchomienia wyobraźni, podniesienie wiary we własne siły oraz osiągnięcie poczucia satysfakcji z pracy – pomysły uczestników będą wspierane i rozbudowywane pod opieką prowadzących, ostateczne decyzje będą jednak należały do dzieci.
Sposób organizacji zajęć będzie zainspirowany pomysłami Janusza Korczaka, który we współpracy z dziećmi tworzył szereg instytucji koordynowanych przez dzieci.
Warsztaty zakończą się dniem wyjazdowym do Ośrodka Kultury Gminy Wolin – partnera projektu, gdzie uczestnicy zaprezentują przedpremierowy pokaz przedstawienia oraz wezmą udział w zabawach, grach i konkursach wspólnie z dziećmi z Wolina.

Przedstawienie stworzone przez uczestników warsztatów zostanie zaprezentowane ponownie podczas inauguracji sezonu artystycznego w Teatrze Lalek „Pleciuga” 8 września.

ZAPOWIEDŹ PROJEKTU

Więcej informacji na temat projektu znajdą Państwo na stronie: www.mamyprawo.blogspot.com

Organizator: Teatr Lalek „Pleciuga”

Partnerzy:
2012Korczak.pl
Wydział Humanistyczny Uniwersytetu Szczecińskiego
Ośrodek Kultury w Wolinie
Polskie Radio Szczecin
Stowarzyszenie Oswajanie Sztuki

Patroni medialni:
TVP Szczecin „Kurier Szczeciński”
Polskie Radio Szczecin
e-teatr qlturka wSzczecinie.pl
magazyn dla dzieci i rodziców FIKA

Projekt dofinansowany jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Źródło: Informacja prasowa

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Informacje prasowe
  Subscribe  
Powiadom o

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Ciężarówką przez Irlandię cz.2


Tak jak obiecałam, dziś streszczę Wam jak przebiegła  moja pierwsza wizyta w szpitalu.

Krótko po zgłoszeniu w szpitalu, że jestem w ciąży i wybieram ten właśnie szpital do porodu oraz opieki w czasie ciąży, otrzymałam list z zaproszeniem na pierwszą wizytę. Termin ustalony był na 3 tygodnie do przodu. Na 3 dni przed otrzymałam dodatkowo sms przypominający o wizycie z informacją, że w razie gdybym nie mogła przyjść proszą o kontakt telefoniczny w celu ustalenia innego terminu.
Dzień i godzina odpowiadały mi, więc z nieskrywaną  ciekawością udałam się w wyznaczonym terminie do szpitala. Zgłosiłam się do odpowiedniej rejestracji i po wprowadzeniu potrzebnych danych wraz z założoną dla mnie dość obszerną teką zostałam skierowana do położnej. No i tutaj pojawiło się pierwsze zaskoczenie. Otóż  to nie ja czekałam w kolejce wraz z innymi przyszłymi mamami na położną, lecz położne w ilości trudnej do zliczenia, czekały na nas… Po kolei każda z pań zajmowała się mamami, które po rejestracji pojawiały się na korytarzu. Każda z nas – mamuś otrzymała pojemniczek na mocz i w celu wiadomym kierowałyśmy swe kroki do toalety. Następnie z wypełnionym pojemniczkiem wracałyśmy do położnej. Ta zabierała pojemniczek, mierzyła ciśnienie i zabierała ciężarówkę na wywiad do jednego z kilku lub nawet kilkunastu gabinetów – nie sposób było je zliczyć dokładnie.

Wywiad zaczynał się od zmierzenia i zważenia. Następnie zasiadłam z położną przy biurku i zaczęłyśmy omawianie poszczególnych pytań. Dotyczyły one historii moich chorób, historii poprzedniej ciąży, obecnego samopoczucia, ewentualnych problemów a także chorób w rodzinie itp. Na koniec otrzymałam skierowanie na pobranie krwi w celu dokładnego przebadania. Na co oczywiście musiałam wyrazić pisemnie zgodę, gdyż nikt bez tego nie może wykonać żadnych badań.

Położna była bardzo miła i szczegółowo odpowiadała na wszelkie moje pytania, nawet jeśli miałam problem ze zrozumieniem niektórych fachowych stwierdzeń z uwagi na moje niedoskonałości lingwistyczne, cierpliwie tłumaczyła możliwie jak najdokładniej, abym nie miała żadnych wątpliwości. Pod koniec rozmowy zapytała również o planowany sposób karmienia dziecka, gdyż wybrany przeze mnie szpital nastawiony jest bardzo na karmienie piersią. Poinstruowana zostałam także, kiedy należy zacząć przyjmować profilaktycznie żelazo i w jakiej ilości, aby zapobiec anemii oraz jakie leki mogę przyjmować bezpiecznie, będąc w ciąży. Otrzymałam też segregator z informatorem dotyczącym szpitala w języku polskim oraz voucher na paczkę dla przyszłej mamy, do odebrania w jednym z podanych sklepów.

Po rozmowie położna zaprowadziła mnie na pobranie krwi a następnie do ogromnej poczekalni, gdzie wraz z innymi mamami oczekiwałam na spotkanie z lekarką i USG.  Po chwili wokół nas gabinety, w których położne przeprowadzały wywiad zaczęły pustoszeć a na drzwiach pojawiały się po kolei nazwiska lekarzy, którzy wkrótce potem zaczęli przyjmować pacjentki na wizyty. Tutaj już niestety trzeba było trochę poczekać, bo lekarzy było już znacznie mniej niż położnych. Jednak czas szybko minął na przeglądaniu informatora. Znalazłam w nim wiele przydatnych informacji dotyczących zarówno ciąży jak i porodu.

Spotkanie z lekarką było dość krótkie, opierało się głównie na badaniu USG. Lekarka stwierdziła ilość dzieci (jedno) oraz fakt, że jak na ten moment ciąża rozwija się prawidłowo, wykonała kilka potrzebnych do dokumentacji zdjęć maluszka w brzuchu, zadała jeszcze kilka pytań o przebieg poprzedniej ciąży i samopoczucie, a następnie wręczyła mi skierowanie na USG połówkowe. W zasadzie na tym kończyła się moja wizyta.

Zgłosiłam się na koniec ponownie do rejestracji celem ustalenia kolejnej wizyty zgodnie z harmonogramem, gdyż jako „mama z doświadczeniem” zaliczona byłam do grupy ograniczonego ryzyka. Po oddaniu teczki otrzymałam mini książeczkę z wpisanym terminem wizyty. Dopytałam jeszcze o termin USG i otrzymawszy odpowiedź, że skontaktują się ze mną, zadowolona skierowałam się do wyjścia.

Cała wizyta przebiegła niezwykle sprawnie, biorąc pod uwagę ile rzeczy zostało wykonanych. Wszystko zorganizowano tak, aby jak najmniej męczyć przyszłe mamy. Wszędzie dostępna była woda do picia. Niedaleko znajdował się też bar, w którym można było zakupić coś do picia lub jedzenia. Położna oraz pielęgniarki pilnowały, aby każda z mam mogła sobie spokojnie usiąść i wypraszały z miejsc siedzących osoby postronne. Zdziwiło Was pewnie to, że nie byłam przebadana ginekologicznie. Otóż tutaj w Irlandii panuje wśród lekarzy przekonanie, że takie badanie może przynieść zarówno pacjentce jak i  nienarodzonemu maluszkowi więcej szkody niż pożytku. Wykonuje się je tylko w konkretnych przypadkach, kiedy zachodzi taka potrzeba. Należy zatem samej się bacznie obserwować i w razie potrzeby zgłaszać wszelkie nieprawidłowości, jak świąd czy pieczenie aby wykryć ewentualne infekcje, które w ciąży zdarzają się niezwykle często z uwagi na zmiany hormonalne w organizmie.

Szpital zaskoczył mnie jeszcze jedną rzeczą. Zarówno wśród lekarzy, położnych jak i pacjentek, były osoby przeróżnych narodowości. Na korytarzu dało się słyszeć języki z całego świata, począwszy od angielskiego, przez włoski, hiszpański, francuski, niemiecki, polski, rosyjski, oraz języki dalekiego wschodu, czy krajów arabskich. Wielokulturowość, jaka panuje w tym szpitalu sprawia, że jest on otwarty na pacjentkę i jej potrzeby. Na wstępie pytana jest ona chociażby o swoje wyznanie, po to aby uszanować wszelkie zasady, które są dla niej ważne.

To wszystko sprawia, że z jeszcze większym przekonaniem co do słuszności wyboru tego właśnie szpitala, czekam na kolejną wizytę, podczas której będzie wykonane szczegółowe USG czyli potocznie: „duży skan”.
Zapraszam Was już teraz na kolejną relację, opowiem wtedy o USG a także kolejnych wizytach, na których mamy omawiać plan porodu i jeszcze kilka ważnych kwestii.

Zaglądnij do pozostałych części:

Ciężarówką przez Irlandię cz. 1
Ciężarówką przez Irlandię cz. 3
Ciężarówką przez Irlandię cz. 4

Powiedzcie jakie są Wasze doświadczenia z opieką nad ciężarną? Czy macie doświadczenia tylko z Polski czy też z zagranicy? Może Irlandia? Czekam na Wasze wypowiedzi :)

Na koniec mamy małą niespodziankę dla wszystkich przyszłych mamuś czyli tytułowych Ciężarówek :)
W ciąży bezwględnie należy dbać o ciało i ducha!  Napiszcie nam w komentarzu pod niniejszym wpisem jaki jest Wasz sposób na relaks z brzuszkiem – autorka odpowiedzi, która najbardziej nam się spodoba otrzyma od Nas nagrodę w postaci książki  “Zdrowe odżywianie i higiena kobiety ciężarnej” – Grażyna Tuchmacher

Sponsorem nagrody jest Oficyna Wydawnicza IMPULS.

Udział w zabawie stanowi akceptację regulaminu konkursów na wrolimamy.pl.
Szczegółowy regulamin znajdziecie tutaj.

Zabawa trwa do niedzieli, tj.: 19.08 br do 23:59

ROZWIĄZANIE ZABAWY

 Trudno było dokonać wyboru, ale byłyśmy bardzo  dzielne ;)

Zwyciężczynią zabawy jest…

 

Pani Marta Ulińska 

Gratulujemy, życzymy tylko dobrych motywatorów i prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody na adres h.szczygiel@wrolimamy.pl do końca sierpnia .

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

16
Dodaj komentarz

Paulina Garbień
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Ja co prawda w ciąży nie jestem już i jeszcze:) ale gdy byłam w ciąży to zmieniłam lekarza prowadzącego bo zwyczajnie olewał zarówno mnie, jak i moje pytania. Jednym słowem miał wszystko gdzieś. Kolejny lekarz już był ok. Miał indywidualne podejście i zawsze miał czas żeby udzielić szczegółowych wyjaśnień.

Ania Stanczak
Gość

o rany ale cudownie!!!!!!!!! żeby w polsce tak było tu niestety tak nie ma…. Fakt że ja nie mogę narzekać bo miałam swojego lekarza i położną ale kolejki na badania itp musiałam znieść… MOja koleżanka rodziła w irlandii i ma podobne doświadczenia do tych wyżej wymienionych w dodatku przy porodzie dostała karte ( coś jak menu) ze znieczuleniami do wyboru. SZOK u nas trzeba zapłacić nie małe pieniądze i to jeszcze nie wszędzie są. JA jednak nie byłam za znieczuleniem bo bałam się o maleństwo…

Marta Ulińska
Gość

Znajoma opowiadała mi o porodzie i opiece w Wielkiej B.
Tam w standardzie jest np nauka masażu Shantala – ciekawe kiedy do nas to wejdzie :/

Ania Stanczak
Gość

nigdy:D:D:D??

Ania Stanczak
Gość

a mój relaks w ciąży wyglądał tak: mp3 z ulubioną muzyką ( jedną słuchawkę zawsze przyklejałam taśmą klejącą do brzucha. na boczku oczywiście z poducha między nogami ( do tej pory to moja ulubiona pozycja do wypoczywania) i dobra książka no i czekoladaaaaaaaaaaa :)! bardzo też lubiłam się kąpać to mąż mi przygotowywał kąpiel aromatyczną przy świeczkach :)!

Ania Stanczak
Gość

a mam pytanie jeszcze „voucher na paczkę dla przyszłej mamy” co tam było:D?

Paulina Garbień
Gość

paczka to był plecaczek z różnymi próbkami w środku: chusteczki, kremy, oliwki, żele do kąpieli, dla mamy i dla maluszka, strzykaweczka specjalna do podawania leków, pudełeczko na ciasteczka z logo firmy produkującej te ciastka, jakieś płyny do prania, płukania, chusteczki odkarzające, chusteczki łapiące kolory, kilka ulotek informacyjnych dot. karmienia piersią, poradni pomocowych, jak zarejestrować dziecko co trzeba by otrzymać odatek na dziecko itp, oraz mnóstwo ulotek i gazetki do czytania
to chyba tyle :)

Karolina
Gość
Karolina

witam serdecznie, jak miło usłyszeć tak dobrą opinię o szpitalu w Irl. Ja jak najbardziej się z tym zgadzam. Mieszkam w Irlandii i rodziłam tutaj moje dzieci (dwoje). Jedno z czym się nie mogę zgodzić, to to że właściwie nie czeka się na położne. Mimo wyznaczonej godziny spotkania, czasami czeka się nawet dwie godziny na przyjęcie przez położną, a pacjentek jest od groma, tak przypuszczając około 130 czeka na swoja kolejkę, mimo ustalonego wcześniej czasu. Jeśli ma się wizytę wcześnie rano to nie jest źle, bo nawet na lekarza nie czeka się długo, ale gdy spotkanie oscyluje w granicach 11… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

relaksik z brzuszkiem????oj ciężko było, brzuch był tak wielki jakbym bliźniaki nosiła, jak i za pierwszym tak i za drugim razem. Ale trzeba było sobie jakoś radzić, tym bardziej, że kobietą pracującą jestem, ale odpoczynek z nogami na stole hmmm, super, wiem, że to mało kulturalne, ale robiłam tak tylko w domu, hehe no i książka do tego….uuuuwielbiammmm:)a ostatnim razem obowiązkowo lody pistacjowe, domowej roboty!!!!!!życzę wszystkim kobietom z brzuszkiem wspaniałego odpoczynku:):):):)w jakikolwiek sposób!!!!buziam

Anna Szydłowska-Jastrzembska
Gość

Witam, co prawda nie wiem jak wygląda opieka ciężarnej w Niemczech, ale generalnie opieka zdrowotna jak tam mieszkałam była na wysokim poziomie, pełna szacunku, opieki współczucia i pomocy. Gdy leżałam na zapalenie płuc, zawsze miałam w pokoju coś do picia, pokoje były dwuosobowe, posiłki bardzo smaczne do tego owoc czyli naturalne źródło witamin, myślę, że opieka około ciążowa i porodowa przebiega tam równie sprawnie. Po porodzie Mamy dostają pakiety w której są super rzeczy( to wiem z relacji koleżanki) są one stanowczo fajniejsze niż te nasze niebieskie paczki:) Jeśli chodzi o samą opiekę w szpitalu, ja nie mogę powiedzieć złego… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Mi się wydaje, że w polskim lekarzom wydaje się, że to pacjenci sa dla nich a nie odwrotnie. No, oczywiscie wyjątki się zdarzają:)

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

a w czasie ciąży to się straaaaaaasznie leniłam, a co tam:)

Marta Ulińska
Gość

Ja dopiero zbieram moje doświadczenia powoli dobiegam do końca.
Na lekarza nie mogę narzekać, wybrałam kobietę powołaną do swojego zawodu :)
Zobaczymy jakie wrażenia będą po szpitalu.

Marta Ulińska
Gość

Mój sposób na relaks jest bardzo łatwo dostępny i właśnie dlatego tak bardzo mi się podoba.
Wystarczy wygodny fotel + podnóżek pod nogi ( trzeba szanować „sprzęt” który zapewnia lokomocję przez całe życie ) oraz obowiązkowo film – i tu tkwi sekret. Tzn film musi być motywujący np. główny bohater ma marzenie które próbuje zrealizować mimo przeciwności losu. Mam to szczęście, że w ostatnich latach wyszło dużo ciekawych propozycji. Dzięki czemu nie jestem zmuszona do oglądania np. 3 filmów na zmianę. Po obejrzeniu takiego motywatora mam od razu więcej chęci do działania :)

Marta Ulińska
Gość

Dziękuje :) ale miła niespodzianka na koniec dnia :D

Kasia Singh
Gość

rodzilam w NMH, bardzo milo wspominam szkole rodzenia :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close