Gdzie się podział ten mężczyzna sprzed lat…?


„Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
(…)
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.”

Ona – zawsze miała pod górkę. Wystarczyła chwila szczęścia, a los podstępnie i jakby z zazdrości rzucał Jej, a to kamyki, a to kłody pod nogi. Kilka dobrych lat tkwiła w toksycznym związku, z toksycznym facetem, aż w końcu powiedziała – Basta! Zaczęła nowe życie, a w tym nowym życiu pojawił się On…

On – miły, zabawny, troskliwy, życzliwy, cudowny! Miał być lekiem na całe zło. Pomógł Jej uwierzyć w siebie, prawdziwych mężczyzn i ogromną miłość. Przyrzekł, że „uczyni wszystko aby ich małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe”.

Z ich wielkiej miłości zrodziło się nowe życie. We troje mieli tworzyć wspaniałą rodzinę, ale… Ale życie nie zawsze usłane jest różami, nie zawsze pisze kolorowe scenariusze. Mimo, iż Ich „problemy” nie były wielkiej wagi, powodowały mniejsze bądź większe kłótnie.

Ona chciała rozmawiać, On wolał milczeć. Ona szukała rozwiązania, On ucieczki. Chcąc nie chcąc, oddalili się od siebie. Brak szczerych, serdecznych rozmów robił swoje…

I wtedy nadarzyła się okazja – przyjęcie weselne. Udali się razem, całą rodziną, we troje. Miało być miło, wesoło, tanecznie i było, lecz do pewnego momentu… Bo COŚ się wydarzyło, choć tak naprawdę nie zdarzyło się NIC! On nawkładał sobie ów „COŚ” do głowy, zrobił z igły widły i … odszedł, bez słowa, po cichu… Zostawił rodzinę, daleko od domu.

Kiedy Ona zastanawiała się – Co się stało? On spakował torbę i wyszedł. Prawdę powiedziawszy – uciekł.

A Ona, miotana skrajnymi emocjami (rozpaczą, złością, bólem, gniewem, żalem,..) znów czuje się jak wtedy, w toksycznym związku, z toksycznym facetem. Różnica jest tylko taka, że w tamtym życiu była bezdzietną panną, a dziś jest zamężną mamą…

Opierając się na tej (i nie tylko) historii, nie mogę się oprzeć by nie zapytać – czy wszyscy mężczyźni są tacy sami? Czy każdy mężczyzna stara się tylko NA POCZĄTKU wspólnej drogi, a później jest mu wszystko jedno??

Czy Wy – mężczyźni, nigdy tak naprawdę nie dojrzewacie do roli męża/ ojca/ głowy rodziny?? A może, to my kobiety jesteśmy „jakieś inne”? Wymagamy od Was zbyt wiele? Zna ktoś odpowiedź na tego typu pytania?? Macie jakąś receptę na wspólne, szczęśliwe życie? Jeśli tak, podzielcie się proszę z Nami.

*fragment 1 Listu do Koryntian (1 Kor 13,1−8)

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. oj tez bardzo bym chciala znac taka recepte..wiem napewno ze trzeba bardzo duzo rozmawiac ale jak jak ta druga osoba nie chce? duzo jest podobnych wyzej wymienionych sytuacji

    1. No właśnie, co jak ta druga osoba nie chce rozmawiać??
      Przywrzeć ją do ściany, związać, zmusić,…???

      1. to strasznie trudne… nie da sie jednoznacznie odpowiedzieć na żadne z tych pytań bo różni są ludzie, różnie traktują pewne sprawy i w każdym związku znajdzie sie inna recepta na szczęście…
        u nas jest wybuch wulkanu (czyli ja wykrzykuję co mnie gryzie a Krzysiek ripostuje choć zawsze kulturalnie bez obrażania tego drugiego)
        potem oboje milczymy trochę a potem przytulamy się i rozmawiamy
        długo pracowaliśmy nad naszym związkiem ale udało się i tak jak jest nam odpowiada :) ale zanim do tego doszliśmy było kilka mnieszych i większych kryzysów, na szczęście udało sie je przetrwać :)

      2. Malwina Wołowska

        fajnie,że potraficie się porozumieć:)

      3. U nas kiedyś pomagało takie samo milczenie. Wiadomo nikt o zdrowych zmysłach na dłuższą metę nie wytrzyma takiej nie zdrowej atmosfery i w końcu nadchodzi czas na rozmowę.

      4. Malwina Wołowska

        to dobrze ze w koncu dochodzilo do rozmowy

      5. ja kiedyś nie chciałam ;) zamykałam się w łazience !!!!!!!! ale już jest lepiej już tak nie robię… mnie mąż nauczył rozmawiać kiedy jest problem a nie zamykać się w sobie

      6. Cudnego masz męża.. ;)

      7. o tak jest cudowny!! bo to on zawsze dążył do kompromisu jak była kłutnia ja mogłam się nie odzywać a on 5 minut nie wytrzymał… zresztą on jest z księżyca ;) odbiega kompletnie od normy ;) naprawdę!! ;))!!

  2. Czasami odnoszę wrażenie, że mój mąż niekiedy stara się nawet bardziej niż ja. .Kryzysy były po drodze bo to nieuniknione po ponad 8,5 rok wspólnego życia. Docierać się trzeba. zawsze na początku któraś ze stron na okres milczenia i typowego “focha”, później następuje długa i wyczerpująca rozmowa, mniej lub bardziej burzliwa. Każde z nas wyrzuca, co mu leży na wątrobie, godzimy się i staramy poprawiać to co przeszkadza drugiej stronie. W związku trzeba iść na kompromis. Szanować drugą osobę i nawet w kłótni unikać przykrych słów, bo one bardziej potrafią zranić niż niejeden czyn.

    1. Malwina Wołowska

      Fajnie, że masz męża, któremu tak zależy. a kompromis jest ważny:)

      1. Też się z tego cieszę. Jakoś razem dbamy o ten nasz kramik :) On jest z tych którzy wola rozmawiać niż zamiatać pod dywan.

  3. U nas mija 10 lat wspólnego życia, parę kryzysów po drodze też było, widzę jak rozpadają się związki znajomych, z winy i jego i jej. Niestety ja nie znalazłam recepty za “szczęśliwe zakończenie” idziemy z prądem, zobaczymy co czas przyniesie. Najważniejsze jest uczucie, reszta się dokula ;)

    1. Malwina Wołowska

      10 lat to dużo czasu:) A masztu rację, przede wszystkim uczucie, reszta się jakoś poukłąda:)

  4. Życie we dwoje, na poważnie, w tej szarej codzienności bywa trudne, ale wystarczą najmniejsze chęci by próbować naprawiać to co się psuje i sklejać to co się rozkleja.

    Jednak moim zdaniem, większość z nas, zamiast działać uważa, że wszystko się samo naprawi, problem się sam rozwiąże, z czego to wynika? Chyba z lenistwa..

    Poza tym, większość z nas zapomina (albo w ogóle nie myśli) o tym, że miłość i związek są jak roślina, jak kwiat, który trzeba cały czas pielęgnować, dbać o niego, podlewać.. bo inaczej uschnie i zwiędnie.
    Wydaje się to być takie banalne i oczywiste.. szkoda że nie dla wszystkich.

    1. Malwina Wołowska

      zgadzam się, trzeba pielęgnować związek,ale nie dla wszystkich to jest jasne:)

      1. Przydałyby się jakieś grupowe korepetycje.. :)))))

  5. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  6. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | wPiSki

  7. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  8. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | WebStart

  9. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Artykuły pozycjonujące – SEO Blog

  10. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? » ALL USA TODAY | ALL USA TODAY

  11. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Wiadomości

  12. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Śmieszne teksty znalezione w sieci

  13. Pingback: Hope Within One Media » Blog Archive » Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  14. Oboje z mężem od samego początku (jesteśmy ponad 7 lat razem, a 4 po ślubie) wiedzieliśmy, że nad związkiem trzeba pomimo cudownej, szalonej i pięknej miłości pracować – choć to trudne i na początku wydaje się nawet niepotrzebne. Tego nauczyły nas nasze własne przykre doświadczenia rodzinne – gdy wyrasta się w rodzinach, gdzie zamiast rozmowy krzyczy się, zamiast przebaczania tylko ciągle wypomina stare krzywdy, to daje to wiele do myślenia. Więc dzisiaj jesteśmy świadomi ogromu naszego szczęścia i troszczymy się o niego, jak tylko potrafimy. A mój Ukochany (choć tak samo jak ja ma swoje myszki) jest najfantastyczniejszem mężczyzną na świecie, kocha mnie i szanuje, nie wstydzi się swoich uczuć, jest niezmiernie odpowiedzialny za całą naszą rodzinę i troszczy się o nas najlepiej jak potrafi…
    Kłopot dzisiejszych czasów polega być może na tym, że ludzie mniej rozmawiają, a ogólny trend jest taki – co się popsuje, to wyrzucamy, pełno jest wszędzie wszystkiego, a związek dwojga ludzi to kolejne “dobro konsumpcyjne”, które gdy się “znudzi” (zwykle jednemu…), to zostaje po prostu odłożone, bezmyślnie – bo nie każdemu chce się popracować, trochę poświęcić na rzecz wspólnego dobra…

    1. Malwina Wołowska

      prawda…niestety

    2. Najgorsze jest to, że wszystkie te osoby, które się poddają i wymieniają partnera na “lepszy” model nie uważają tego za coś złego, wręcz przeciwnie – za coś zupełnie normalnego, za zwyczajną kolej rzeczy..

  15. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Lucus

  16. Pingback: Wenus» Blog Archive » Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  17. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? « Flos

  18. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Ziemia

  19. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | lmaureen.com

  20. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Wodno kanalizacyjne

  21. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Budowy domow

  22. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Wykonczeniowka

  23. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Kontrola pomiarowa

  24. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Wiezby dachowe

  25. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Strychy

  26. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Remonty warszawa

  27. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Serwis piecow

  28. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Szalowka

  29. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Wod kan gaz

  30. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Ratec

  31. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Tynki renowacyjne

  32. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Systemy dachowe

  33. Pingback: Aseirel » Archiwum bloga » Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  34. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Kasia

  35. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? · Kamila

  36. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Lucus

  37. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? | Dekarze

  38. Pingback: Byłyście kiedyś w toksycznym związku? – Tarze

  39. Pingback: Aseirel » Archiwum bloga » Byłyście kiedyś w toksycznym związku?

  40. Pingback: edu backlink service

  41. Pingback: registered nurse salary in florida

  42. Pingback: nevada trust transfer deed form

  43. Pingback: edu link building service

  44. Pingback: jewelry marietta ohio

  45. Pingback: hostgator coupons

  46. Pingback: sherman oaks locksmith 91401

  47. Pingback: portable dvd

  48. Pingback: funny christian tees

  49. Pingback: http://pentecostalismonline.com/activity/p/383439/

  50. Pingback: Dallas Heximer

  51. Pingback: Tiffani Twiest

  52. Pingback: portable dvd player reviews

  53. Pingback: how to get edu backlinks

  54. Pingback: hostgator review

  55. Pingback: free ipads

  56. Pingback: best led tv 2013

  57. Pingback: does penis advantage work

  58. Pingback: buy quality backlinks

  59. Pingback: free xbox

  60. Pingback: Lashawnda Parshotam

  61. Pingback: edu backlink service

  62. Pingback: host gator coupon

  63. Pingback: how to get a free ipad

  64. Pingback: best led tv deals

  65. Pingback: does penis advantage work

  66. Pingback: buy backlinks

  67. Pingback: free xbox

  68. Pingback: Anthony Cammarn

  69. Pingback: buy penis advantage

  70. Pingback: penis advantage reviews

  71. Pingback: cheap edu backlinks

  72. Pingback: hostgator 1 cent coupon

  73. Pingback: get a free ipad

  74. Pingback: best led tv 2013

  75. Pingback: does penis advantage work

  76. Pingback: get backlinks

  77. Pingback: xbox giveaway

  78. Pingback: cheap portable dvd player

  79. Pingback: get edu backlinks

  80. Pingback: hostgator 1 cent

  81. Pingback: get a free ipad

  82. Pingback: best 60 inch led tv

  83. Pingback: get backlinks

  84. Pingback: xbox giveaway

  85. Pingback: get edu backlinks

  86. Pingback: hostgator reviews

  87. Pingback: win a free ipad

  88. Pingback: best 40 inch led tv

  89. Pingback: penis advantage scam

  90. Pingback: backlink service

  91. Pingback: xbox giveaway

  92. Pingback: best portable dvd player for car

  93. Pingback: mike geary

  94. Pingback: xbox 360 giveaway

  95. Pingback: kids portable dvd player

  96. Pingback: Norberto Pembleton

  97. Pingback: how to get edu backlinks

  98. Pingback: Tony Radebaugh

  99. Pingback: win a free ipad

  100. Pingback: buy cheap backlinks

  101. Pingback: best 60 led tv

  102. Pingback: penis advantage scam

  103. Pingback: penis advantage scam

  104. Pingback: Angelina Himmelsbach

  105. Pingback: Johnnie Manwarren

  106. Pingback: edu backlinks

  107. Pingback: free ipad

  108. Pingback: best 40 inch led tv

  109. Pingback: penis advantage reviews

  110. Pingback: high quality backlinks

  111. Pingback: Rodrigo Whelton

  112. Pingback: Dave Wackerbarth

  113. Pingback: Gilberto Demoya

  114. Pingback: Rachelle Molin

  115. Pingback: Daisey Skalak

  116. Pingback: Cory Caponi

  117. Pingback: Dorla Buonaiuto

  118. Pingback: Rico Vadlamudi

  119. Pingback: Magdalena Hillburg

  120. Pingback: Rudolf Portugal

  121. Pingback: Patricia Lazarz

  122. Pingback: Arica Littich

  123. Pingback: Cliff Dinardi

  124. Pingback: Lacie Daring

  125. Pingback: Jacob Worton

  126. Pingback: Rosendo Herschelman

  127. Pingback: Arnulfo Zarazua

  128. Pingback: Jerrold Gritton

  129. Pingback: Dante Dearinger

  130. Pingback: Karyl Dargenio

  131. Pingback: Jarod Biglin

  132. Pingback: Emmett Dutton

  133. Pingback: Charise Degear

  134. Pingback: http://www.bcreek.k12.mi.us/groups/secondgradecomputerlab/wiki/84cbc/Just_what_exactly_All_and_sundry_Must_Learn_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  135. Pingback: Evelia Merschman

  136. Pingback: Audrea Chon

  137. Pingback: http://techscreen.tuwien.ac.at/groups/services/wiki/aa5dd/Exactly_what_All_and_sundry_Must_Understand_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  138. Pingback: Sydney Benejan

  139. Pingback: http://blog.d70schools.org/groups/7thgrademusicarthistory/wiki/06eea/Unlock_your_fantastic_songs_expertise_along_with_the_optimum_defeat_generating_software_applications.html

  140. Pingback: Deb Leberte

  141. Pingback: Bert Clairmont

  142. Pingback: Tyree Storino

  143. Pingback: Clair Desisles

  144. Pingback: Tomas Kusinski

  145. Pingback: http://138.210.84.26/groups/comtechsurveypages/wiki/7af3ac/Exactly_what_One_and_all_Ought_to_Understand_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  146. Pingback: Phillis Ackerson

  147. Pingback: Junior Trundy

  148. Pingback: http://wikis.dg58.org/groups/nedicbattles/wiki/15a4b/Precisely_what_Every_body_Ought_to_Learn_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  149. Pingback: http://fm.aps.k12.ne.us/groups/cscsped316/wiki/23c9d/Unlock_your_outstanding_audio_expertise_considering_the_most_desirable_conquer_earning_software_systems.html

  150. Pingback: Harland Hatcherson

  151. Pingback: Rudolph Arman

  152. Pingback: Susy Miramontes

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Teściowa –(po?) twór żywy!


Co to jest? Czterdzieści żabek i jedna ropucha? …Teściowa wiesza firanki!
Chyba prawie każdy zna ten dowcip na wylot! A to dopiero przedsmak, kanonady jaką przyszykowali przez lata zięciowie na spółkę z synowymi!

Teściowa – odwieczna „rywalka” żony i pogromczyni „męża”? Mądry przewodnik po małżeństwie, czy krucjata krzyżowa z butami w nie swoje życie? Jak naprawdę jest? Każda inna i jedyna w swoim rodzaju! Choć ja na swoją „teściową” narzekać nie mogę, dziś trochę na wesoło i w krzywym zwierciadle!

Narzekać nie mogę, ponieważ mama mojej drugiej połówki (tak jak i moja własna) jest daleko od nas, nasze osobiste kontakty są bardzo rzadkie i zawsze w innym kontekście niż szara codzienność– choć jak niektórzy twierdzą, odległość dla teściowej nie jest żadną barierą ;) Podobnie jak przestrzeń, czas czy pokonanie prędkości światła, a analizując te wszystkie historie, skromna polska teściowa urasta do rangi Chucka Norrisa! I bardzo dobrze co byśmy zrobili, gdyby nie te wszystkie „żarciki” – są jak miód na nerwy zszarpane drobnymi nieporozumieniami i jak mantra przy otwartej wojnie o władzę w małżeństwie!

Zapraszam więc Was na wycieczkę po społecznie usankcjonowanych przywarach statystycznej teściowej! Czas upuścić trochę pary! ;)

Teściowa :

  1. Składa się z:
    • odnóży do przychodzenia,
    • głowy do zawracania,
    • rąk do „ręczę Ci, że…!”,
    • nieśmiertelnej duszy (i nie tylko),
    • siedzenia – do manifestowania niewygody Twojej sofy,
    • talentu wychowawczego (który ujawnia się dopiero przy wnukach),
    • szczególnych zdolności – których Ty nie posiadasz lub posiadasz w mniejszym stopniu,
    • aparatu mówiącego – w skład którego wchodzą: usta, telefon, skype i inne urządzenia zakłócające Twój spokój,
    • brzucha – do pochorowania się po Twojej kolacji,
    • uszu do … – chyba nie musimy tego wymieniać☺ !
    • teścia, zięcia lub synowej – do systematycznego treningu,
    • jadu – do konserwacji i nabywania życiowego wigoru,
    • umysłu – do wykonywania algorytmów, będących przeciwieństwem Twoich komunikatów,
  2. Jest jak spektrometr – wyczuwa przesolenie w niesolonych potrawach.
  3. Jest najlepszą metodą antykoncepcyjną!
  4. Jest jak samotna wyspa –„dookoła woda, a w środku „Cholera” – teściowa w wannie;)”
  5. Jest  kąśliwa – „a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty? – Tak? A co, kanały jadowe jej udrażniał?”
  6. Jest jak Gordon Ramsay – nigdy jej nie dorównasz i może Cię wyrzucić z Twojej własnej kuchni.
  7. Z punktu widzenia ewolucji, Teściowa jest tworem idealnym!

Mam nadzieję, że moja „teściowa” również potraktuje temat z przymrużeniem oka! [ a jak długo można patrzeć na teściową z przymrużeniem oka? Dopóki muszka nie zejdzie się ze szczerbinką!]  A przy okazji chcę podziękować jej za ponad 4 lata wzajemnie zgodnej egzystencji – oczywiście nie myślcie, że nie zdarzyło nam się zetrzeć. Jednak jestem zdania, że nie warto z błahostek budować murów na miarę średniowiecznej twierdzy. A teściowa, która potrafi z siebie również zażartować i traktować swój zaszczytny tytuł  z humorem, to prawdziwy skarb!

Rozmawia dwóch małżonków. Pierwszy mówi, wzdychając:
– Nie ma na świecie bardziej złośliwej i przewrotnej istoty niż kobieta.
Na to drugi:
– Jest! Jej matka!
A jakie są Wasze teściowe? A czy nasze główne bohaterki – lubią żarty o „sobie”, czy też mają nam je za złe? Zapraszamy wszystkie teściowe, synowe i zięciów do dyskusji! Ponoć w każdej legendzie czy stereotypie jest choć ziarnko prawdy… Ale czy to coś złego – wszak wszyscy jesteśmy tylko ludźmi!
Tak więc drogie Panie, po obu stronach barykady: znacie dobry żart na temat, chcecie upuścić sobie pary lub poradzić się kogoś – piszcie bez skrępowania, na tę okoliczność ogłaszamy zawieszenie broni!

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. ja nei mam takiego szczęścia i moja teściowa mnie nie lubi… juz nic nie zmienie już nie mamy na to siły i nie warto..

    1. Malwina Wołowska

      czyli “prawdziwa” teściowa:)

  2. No cóż Ja i moja tesciowa “lubimy” się na odległość, choć odkad dowiedziała się, że dzięki mnie wreszcie zostanie prawdziwą Babcią bo dorobi się wnuczki zamiast kolejnego wnuka to lubi mnie nawet bardziej :)

    1. Malwina Wołowska

      to dobrze, że tak wyszło:)

  3. Świetny tekst!
    Ja mam szczęście, bo z teściową mieszkamy niedaleko, bardzo nam pomaga i jest naprawdę fajnym człowiekiem. Choć i nam zdarzyła się nieraz wojna pokoleń, a jak przez pół roku przyszło nam mieszkać razem w jednym mieszkaniu, to wszystkim chyba ulżyło po przeprowadzce… a teściowa mojego męża to żadna teściowa tylko Danka, tak normalnie, po imieniu, więc też stosunki dobre.
    A kiedyś jak dzieci podrosną i się pożenią i powychodzą za mąż, to ciekawa jestem, jaka ze mnie będzie teściowa :D

    1. Malwina Wołowska

      Fajnie,że się tak dogadujecie:)

  4. A wiecie ile zębów powinna mieć teściowa?
    Dwa: jeden do otwierania piwa zięciowi a drugi, by ją bolał :)

    1. Malwina Wołowska

      dobre:)

  5. moja mama zmarła 7 lat temu za to od prawie 7 lat mam “nową” bo tak właśnie traktuje teściową ;)

    1. zazdroszcze kontaktów z teściową..

      1. Malwina Wołowska

        i ja:)

    2. Malwina Wołowska

      fajnie, że masz kogoś na kogo możesz liczyć:)

  6. Moja Teściowa jest w porządku nie mogę narzekać, nie tylko pomaga nam jak może, ale dzięki Bogu służy dobrą radą tylko w tedy, gdy Ją o to proszę. Wychodzi z założenia- żyj i daj żyć innym, traktuje mnie na równi ze sobą, za co jestem jej wdzięczna, choć czasem trudno mi to okazać, bo ja nie należę do ludzi o łatwym charakterze ;)

    1. Malwina Wołowska

      fajnie, ze tak ci się “udała” teściowa

  7. Malwina Wołowska

    Ja nie mam teściowej.Wyszła z domu jak mój Krzyś miał 5 lat i słuch po niej zaginął.

  8. Patrzę na to zdjęcie i widzę moją Teściową, jak z okna podgaduję mnie
    przez lornetkę co robię i z kim…..

    1. Malwina Wołowska

      czyli “prawdziwa teściowa”:)

  9. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | wPiSki

  10. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Reklamowe

  11. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  12. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Artykuły pozycjonujące – SEO Blog

  13. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Wiadomości

  14. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Śmieszne teksty znalezione w sieci

  15. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Opole

  16. Pingback: Hope Within One Media » Blog Archive » Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  17. Pingback: Wenus» Blog Archive » Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  18. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Ziemia

  19. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? « Ramkens

  20. Pingback: Merkury» Blog Archive » Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  21. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? « Flos

  22. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Odkurzacze centralne

  23. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Wodno kanalizacyjne

  24. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Budowy domow

  25. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Remonty trojmiasto

  26. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Wielkogabarytowe

  27. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Brukarskie

  28. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Remonty gdansk

  29. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Instalacje

  30. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Kotlownia

  31. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Izolacje pionowe

  32. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Inteligentne instalacje

  33. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Dekarze

  34. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Podloze ogrodnicze

  35. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Broetje

  36. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Kotly gazowe i olejowe

  37. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  38. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | WebStart

  39. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Kasia

  40. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Beta

  41. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? « Delta

  42. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Serwis piecow

  43. Pingback: Lubicie swoje teściowe? Szczerze? | Remonty warszawa

  44. Pingback: Inrek: Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  45. Pingback: Ashnetia » Archiwum bloga » Lubicie swoje teściowe? Szczerze?

  46. Pingback: Donovan Mckasson

  47. Pingback: buy edu backlinks

  48. Pingback: edu backlinks

  49. Pingback: el pawn atlanta

  50. Pingback: hostgator coupon code 2012

  51. Pingback: silver locksmith sherman oaks

  52. Pingback: portable dvd player dual

  53. Pingback: christian tees plus

  54. Pingback: Tamra Vercher

  55. Pingback: dual screen portable dvd player

  56. Pingback: how to get edu backlinks

  57. Pingback: hostgator 1 cent

  58. Pingback: how to get a free ipad

  59. Pingback: best led tv deals

  60. Pingback: penis advantage review

  61. Pingback: backlink building service

  62. Pingback: xbox 360 for cheap

  63. Pingback: Katherine Esten

  64. Pingback: edu link building service

  65. Pingback: hostgator coupon code

  66. Pingback: how to get a free ipad

  67. Pingback: best led tv deals

  68. Pingback: does penis advantage work

  69. Pingback: buy backlinks

  70. Pingback: cheap xbox 360

  71. Pingback: Lynwood Marszalek

  72. Pingback: buy penis advantage

  73. Pingback: does penis advantage work

  74. Pingback: buy edu links

  75. Pingback: host gator coupons

  76. Pingback: win a free ipad

  77. Pingback: best 60 inch led tv

  78. Pingback: penis advantage scam

  79. Pingback: quality backlinks

  80. Pingback: free xbox

  81. Pingback: portable dvd player for car

  82. Pingback: cheap edu links

  83. Pingback: hostgator promo codes

  84. Pingback: free ipad

  85. Pingback: penis advantage scam

  86. Pingback: buy quality backlinks

  87. Pingback: xbox giveaway

  88. Pingback: best portable dvd players

  89. Pingback: cheap edu backlinks

  90. Pingback: hostgator coupon

  91. Pingback: win a free ipad

  92. Pingback: penis advantage scam

  93. Pingback: quality backlinks

  94. Pingback: free xbox 360

  95. Pingback: best portable dvd players

  96. Pingback: the truth about six pack abs review

  97. Pingback: buy penis advantage

  98. Pingback: hostgator discount code

  99. Pingback: free xbox 360

  100. Pingback: kids portable dvd player

  101. Pingback: Mardell Summer

  102. Pingback: buy edu backlinks

  103. Pingback: how to get a free ipad

  104. Pingback: Thomas Second

  105. Pingback: best 60 led tv

  106. Pingback: does penis advantage work

  107. Pingback: Jacki Degrande

  108. Pingback: Fleta Dickmann

  109. Pingback: get edu backlinks

  110. Pingback: hostgator coupon codes

  111. Pingback: get a free ipad

  112. Pingback: best led tvs

  113. Pingback: penis advantage reviews

  114. Pingback: purchase backlinks

  115. Pingback: Julian Hryniewich

  116. Pingback: Earle Shivers

  117. Pingback: Verdell Ronne

  118. Pingback: Garrett Yamane

  119. Pingback: Cameron Poledore

  120. Pingback: Noah Hooks

  121. Pingback: Annabelle Maltez

  122. Pingback: Colin Desormo

  123. Pingback: Nora Sisko

  124. Pingback: Cristobal Boenisch

  125. Pingback: Patricia Lazarz

  126. Pingback: Arica Littich

  127. Pingback: Shaun Rigdon

  128. Pingback: Horace Badua

  129. Pingback: Keenan Balezentis

  130. Pingback: Georgine Diez

  131. Pingback: Raymon Looby

  132. Pingback: Karla Turcott

  133. Pingback: Isaura Tenda

  134. Pingback: Marlen Sommerfeld

  135. Pingback: Sammie Deckert

  136. Pingback: George Reidenbach

  137. Pingback: http://hiekkalaatikko.eetteri.fi/groups/avchdjafinalcutpro/wiki/348e4/Precisely_what_One_and_all_Has_to_Learn_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  138. Pingback: http://maslen.com/groups/wedding/wiki/9a9ba/Just_what_exactly_Every_one_Should_Learn_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  139. Pingback: Myrta Schriefer

  140. Pingback: Vincent Calixtro

  141. Pingback: Vernon Retana

  142. Pingback: http://mac2401.u-shizuoka-ken.ac.jp/groups/test/wiki/2e00a/Unlock_your_fantastic_audio_expertise_together_with_the_optimum_defeat_earning_computer_software.html

  143. Pingback: Dalila Dyal

  144. Pingback: Carol Copping

  145. Pingback: http://058177216022.ctinets.com/groups/testingwikiserver/wiki/b8c24/What_exactly_Every_body_Should_Understand_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  146. Pingback: Andre Deller

  147. Pingback: Sheryll Tofolla

  148. Pingback: http://www.mothur.org/groups/lab/wiki/2bea8/Precisely_what_One_and_all_Has_to_Find_out_about_the_Truth_about_Six_Pack_Abs.html

  149. Pingback: Delmar Eisensmith

  150. Pingback: Heike Palla

  151. Pingback: http://66.205.143.90/groups/amplus1/wiki/b7242/Unlock_your_outstanding_new_music_expertise_along_with_the_perfect_defeat_generating_software_applications.html

  152. Pingback: Lorena Raffone

  153. Hehhe dzień teściowej :-D szukam takiego kwiatuska :-P

  154. Ja mam zajebistą teściową :D

  155. Moja teściowa jest super :)

  156. a ja nie mam teściowej tylko drugą Mamę :) która jest super! A mój mąż ma tak samo ;)

  157. Moja teściowa jest chyba najbardziej nieznośną kobieta… nie mam na nią już nerwów. Swoich rodziców widuje rzadko bo daleko mieszkają za to ona pojawia się bez zapowiedzi co 2-3 dni. A 30 min rozmowy z nią to już za dużo. Mój mąż zwracał jej uwagę żeby ograniczyła te swoje wizyty ale to jak “grochem o sciane” nic nie da się jej wytłumaczyć. A gdy urodziła się niedawno nasza córeczka to już w ogóle nie można się jej pozbyć. Chcę planować nam życie. Mówić co mamy robić. Dodam że we wszystkim co robimy widzi wszystko w czarnych barwach. Zamiast motywacji. Pobcinal skrzydła. Nie da dojść do słowa a jak już coś powiesz to ona i tak cię nie słucha bo rację ma tylko ONA. Nie radzę sobie z nią psychicznie. Udaje miłą ale dłużej tak nie pociągne. Nie tylko ja bo mąż też ma jej dość. Rozmowa z nią albo nic nie da albo ona obrazi się na amen. Nie wiem co robić;(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Ciężarówką przez Irlandię cz. 3


Dzisiaj kilka słów na temat Skanu, czyli USG, które w Irlandii wykonywane jest zasadniczo dwa razy w czasie ciąży. Raz ok. 11-14 tygodnia podstawowe określające liczbę płodów oraz ich stan, a następnie drugie – tzw. duży skan – jest wykonywane ok 22 tygodnia ciąży. Wtedy określa się czy dziecko rozwija się prawidłowo, czy wszystkie narządy są w porządku no i pozostałe konieczne parametry.

Ja miałam to USG wykonywane nieco później z uwagi na problem z ustaleniem dogodnego terminu. Lekarka wykonująca badanie zaprosiła mnie do gabinetu i poprosiła o zajęcie wygodnej pozycji na „leżance”. Z uwagi na niedogodności ciążowe owa „leżanka” była wygodnym łóżkiem szpitalnym, na którym umieszczona jest ogromna poduszka wypełniona czymś co świetnie dopasowuje się do ciała i pozwala ułożyć się wygodnie, tak by móc dokładnie obejrzeć na monitorze swoje maleństwo.

Udzieliłam kilku niezbędnych do badania informacji jak dane osobowe czy termin ostatniej miesiączki. Po tym pani doktor przystąpiła do badania. Pokazywała mi na monitorze wszystkie poszczególne narządy, dokonując przy okazji koniecznych pomiarów oraz wykonując zdjęcia. Zmierzony został także poziom wód, odsłuchałyśmy czy serduszko bije miarowo i w odpowiednim tempie a następnie lekarka sprawdziła również przepływy. Okazało się, że wszystko jest w normie, czyli Nasze Maleństwo rozwija się jak najbardziej prawidłowo. Na koniec dowiedziałam się również, że jest dziewczynką :) zobaczyłam również potwierdzenie tej informacji na monitorze,  zdecydowanie nie wyglądało to na chłopca ;)

Większość wykonanych przez lekarkę zdjęć było na potrzeby szpitala, jednak kilka otrzymałam dla siebie na pamiątkę. Po około godzinie czasu, uzbrojona w pakiet zdjęć i szczęśliwa, że moje dzieciątko jest zdrowe, opuściłam gabinet, aby jak najszybciej wrócić do domu i pochwalić się wszystkimi nowinami mężowi i synkowi :)

Następne kilka wizyt odbyło się jak poprzednie, bez żadnych problemów. Słuchałam serduszka maleństwa, miałam robione badanie moczu oraz krwi, badane ciśnienie a lekarze i położne odpowiadali na wszystkie dręczące mnie pytania. Zatem opieka nade mną i maleństwem była cały ten czas bardzo troskliwa i spełniła moje oczekiwania.

Teraz zostało mi zaledwie 2 tygodnie do terminu porodu. Czekam cierpliwie na Naszą Nikolcię (takie otrzymała imię) razem z mężem i synkiem. Nie możemy się doczekać aż wrócimy z nią do domu i będziemy cieszyć, powiększeniem naszej rodzinki.

Obiecuję pochwalić się córeczką jak tylko pojawi się na świecie :) Koleżanki redaktorki z pewnością przekażą Wam tę radosną nowinę jak tylko ją otrzymają.

Na koniec chciałabym zapytać Was o Wasze doświadczenia z opieką w czasie ciąży. Czy byłyście/jesteście z niej zadowolone? Jakie macie zastrzeżenia i co chciałybyście zmienić w podejściu lekarzy i położnych do ciężarnej?

Zaglądnij do pozostałych części:

Ciężarówką przez Irlandię cz. 1
Ciężarówką przez Irlandię cz. 2
Ciężarówką przez Irlandię cz. 4

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. JA miałam usg na każdej wizycie- ale w PL nie w Irlandii :)
    Wrzesień to cudowny miesiąc na przywitanie maluszka coś o tym wiem :)

    1. też tak sądzę :) podobnie jak kwiecień :) wtedy witaliśmy Adiego :D
      Moniko a jakie masz doświadczenia z opieką w PL poza USG? jesteś zadowolona?

  2. Nie mogę narzekać, chociaż dopiero w trzeciej ciąży znalazła NORMALNEGO lekarza, który prowadził mnie świetnie, mogłam zawsze zadzwonić i pytać o najmniejsze pierdoły.
    Dwie wcześniejse ciąże straciłam moim zdaniem przez niekompetencje lekarzy

    1. Tak najważniejsze, to mieć lekarza do którego ma się zaufanie, a o to nie zawsze jest łatwo, cieszę się, że udało się znaleźć tego odpowiedniego :)

  3. Malwina Wołowska

    Ja zmieniłam lekarza prowadzącego w 16tc. Z kilku powodów.Przede wszystkim był gburem a każda jego odpowiedź na moje pytanie była chamska i na odczepnego. Kolejnym powodem było to że nie pozwolił na to aby tatuś był przy USG!!!Wkurzył mnie tym. Na sam koniec nie chciał mi dać zwolnienia L4 mimo że źle się czułam a pracę miałam nieciekawą.Zmieniłam i nie żaluję. Nowy lekarz jest super:) Sam wołał tatę na USG i odpowiadal na wszystkie moje pytania wyczerpująco:)

    1. Nawet w zaawansowanej ciąży warto zmienić lekarza jeśli obecny nie spełnia naszych oczekiwań, w końcu tu chodzi o zdrowie Naszego maleństwa oraz spokój, który jest w ciąży bardzo potrzebny i Mamie i maleństwu :)

  4. Ja byłam/jestem zadowolona z opieki mojego gina, tym bardziej, że kiedy pojawiły się problemy (przedwczesne skurcze, szyjka zaczęła się skracać i rozwierać..) szybko zareagował, zrobił co uważał za słuszne i z sukcesem doprowadził moją ciążę do końca :)
    A na dodatek mój ginekolog jest ordynatorem w szpitalu, w którym rodziłam w związku z czym jak leżałam, zarówno na patologii jak i później na porodówce – miałam zapewnioną świetną opiekę :)

    1. ja w Polsce miałam podobnie niestety tylko dlatego, że chodziłam prywatnie, lekarz na NFZ zbagatelizował moje plamienia i inne problemy, jak kłucia w szyjce i skurcze i tylko dzięki prywatnemu udało mi się donosić ciążę i urodzić w terminie zdrowego synka :)

  5. ach życzę szybkiego rozwiązania ;)!!! no i super że jest tak fachowa opieka;))

  6. no i gratuluje bo to moje spełnienie marzeń najpierw synek późńiej córa ja już mam córeczkę więc nie będe miała starszego synka ale nie żałuje mam mała królewnę!! :)

  7. Ja miałam przy kazdej wizycie co trzy,cztery tygodnie w obu ciazach

  8. Ja rowniez na kazdej wizycie co 3-4 tygodnie.

  9. Ja w pierwszej miałam kilkadziesiąt razy, nie bardzo jestem w stanie policzyć ile, ale co dwa- trzy dni przez ponad pół ciąży a potem nie rzadziej niż co dwa tygodnie. W drugiej ciąży miałam tylko 2 razy usg :( a teraz jestem w 20 tygodniu ciąży i miałam jedno usg na NFZ i niedługo będę miała następne.

  10. jedno USG na cala ciaze w 19 tc, mieszkam w polnocnej szwecji:) jezeli ciaza przebiega prawidlowo, to nie robi sie dodatkowych. Opieke podczas ciazy i porodu oceniam na 5/5 gwiazdek :)

  11. w anglii tez 2, ale ja miałam 7 ;)

  12. ja corke rodzilam w irlandii i faktycznie usg byly 2 lub 3. w ciazy w Pl mialam usg co 3tyg ale to byla inna sytuacja- ciaza blizniaza jednojajowa z ryzykiem wystapienia zespolu podkradania. niemniej jednak o ike opieka nad ciezarna w irlandii dosc kulala tak sam porod i pobyt w szpitalu, pomoc w poczatkach KP wspominam swietnie

  13. Przy pierwszej może 3-4 a przy drugiej ok 10

  14. U nas to samo w niemczech ..co kazda wizyte .raz nie mialysmy w tym miesiacu bo spotkanie z p.polozna mialysmy

  15. Co wizyta to usg plus pod koniec juz co tydzień sprawdzal przeplywy

  16. Co wizytę czyli średnio raz w niesiącu i nawet zdjęcia dostawałam jeśli maluszki ładnie zapozowały :P

  17. za każdym badaniem czyli co miesiąc pod koniec ciąży jest co tydzień- Belgia

  18. Na każdej wizycie mam USG. W Polsce ;)

  19. Co wizyte czyli co miesiac no chyba ze cos sie dzieje to czesciej a pod koniec juz czesciej

  20. W 1 ciazy mialam prywatnie co miesiac :) w drugiej 3 razy na nfz + 1 prywatnie :)

  21. W Pl co 3 tyg- jupi, a w Canadzie tylko 2 razy. Wrrrr

  22. Ja co 3 tyg usg , tylko córcia nigdy nie chciała współpracować na usg

  23. urodziłam dwoje dzieci w Irlandii. Miałam 2 max 3 USG w czasie ciąży – zaznaczam ciąża przebiegała prawidłowo, czułam się dobrze więc jak dla mnie uważam że ciągłe zaglądanie nie miało sensu… porod również wspominam dobrze…. bolało owszem ale każdą z nas boli, a o bólu sie zapomina trzymając maluszka na rekach. Są różne szkoły na temat USG.. z tego co obserwuje wśród swoich znajomych – nawet jak USG nie jest potrzebne to i tak wszyscy robia jak nie z rutyny lekarza to mama malucha chce popatrzeć. Jak mus to mus… ale jak nie ma potrzeby to jaki jest inny cel?

  24. Prywatnie co miesiąc, od połowy 8 mc co 2 tygodnie.

  25. Ja rowniez urodzilam coreczke w Irlandi i mialam usg robione więcej niz 3 razy poniewaz co chwile mialam skurcze u musialam byc pod katrola. Jesli chodzi o porod i opieke powiem tak bolalo mnie bardzo ale poprosilam o znieczulenie od pasa w dol i bardzo mi polozne pomagaly w raz z moim partnerem to moje pierwsze dziecko. Opieka po porodzie zagladaly caly czas pielegniarki i pytaly czy cos potrzeba nie zostawialy na pastwe losu a radz se sama. Jesli chodzi o porod i opieke w Irlandi oceniam na bardzo bardzo doba z porownaniem do Polski co sie tam wyprawia

  26. moj lekarz powiedzial ze robi sie tylko max 3, rozmawialam z 3 lekarzami ktorzy byli tego samego zdania, co miesiac sluchalam serduszka, chodzilam prywatnie

  27. gdzies czytalam artykul, ze dla dziecka usg to jest nieprzyjemne doswiadczenie – w Polsce chodzilam prywatnie wiec usg bylo przy kazdej wizycie, w Anglii 2 – wszystko bylo ok, wiecej nie potrzebowalam ;-)

  28. w 1 ciazy mialam co 4 tyg robione USG – mieszkam w DE , a teraz przy 2 ciazy zmienily sie przepisy i USG sa 3 refundowane w okolicach 12tc, 20tc i 30tc , chyba ze ciaza zagrozona wtedy tych badan jest wiecej, mozna tez zaplacic i dodatkowo zrobic sobie USG

  29. Miałam 3 razy z tego względu ze jedno było przez nie doszkolony panią robione . Mieszkam w Danii i opieka 10/10 byłam i jestem zadowolona .

  30. Podczas każdej wizyty (prywatnie) czyli raz w miesiącu, a jak już termin upłynął a małej się nie spieszyło na świat to w ciągu 10 dni chyba ze 4 razy ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Spychologia stosowana, czyli jak NIE pomóc zwierzęciu


Dłuższy czas zastanawiałam się, czy warto w ogóle opisywać to, czego byłam świadkiem w trakcie organizowania pomocy dzikiemu zwierzęciu, ale przeszkody i ludzka obojętność jakie spotkały mnie w jej czasie, nie mogą pozostać bez komentarza.

Ale po kolei. Mieszkam w spokojnej okolicy, za moim osiedlem rozpościera się las, więc z wielką przyjemnością zabieram na spacer dziecko i psa, praktycznie każdego dnia. Wielokrotnie mijały nas dzikie zwierzęta, więc ich widok nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, jednak gdy natknęłam się na rannego ptaka – do dziś nie wiadomo, czy był to młody kwiczoł, czy samiczka kosa – nie mogłam odejść obojętnie, nie udzielając mu pomocy. To było młodziutkie pisklę, z resztkami puchu, lecz jeszcze z nie wykształconymi “dorosłymi” piórami. Niestety gniazdo, z którego zapewne ptaszek wypadł, było zniszczone. Przez dłuższy czas obserwacji, nie pojawił się również żaden dorosły osobnik, który mógłby się nim zaopiekować. Mimo, iż nie jestem ekspertem od ptaków, postanowiłam udzielić pomocy skrzydlatemu, przede wszystkim ogrzać, gdyż był strasznie wyziębiony i nakarmić, w czym pomagał wujek Google, bo dla mnie nie było wcale takie oczywiste, co taki maluch powinien jeść.

Ptaszek początkowo miał się nieźle, szybko odzyskał siły, piórka zaczęły pokrywać jego ciałko, ale bardzo martwiła mnie jego wykręcona łapka i asymetryczne układanie po sobie jednego skrzydła, więc zaczęłam dzwonić po “specjalistach”, którzy powinni udzielić mi pomocy. Przynajmniej wtedy jeszcze tak mi się zdawało. Swoje “call center” uruchomiłam od telefonu wykonanego do jednego z weterynarzy w Gryficach, celem uzyskania pomocy. Zamiast tego usłyszałam, że jestem “taka, siaka i owaka” i najwyraźniej nie mam co w domu robić, skoro zajmuję się dzikim ptakiem.

Przyznaję, po takiej tyradzie łzy poleciały mi same, ale miałam jeszcze większą motywację żeby szukać pomocy dalej. Tylko jeden weterynarz w Gryficach zgodził się przyjąć mnie z ptakiem, dobry tydzień później, jednak jak zaznaczył w rozmowie telefonicznej, nie jest on specjalistą od ptaków i poza konsultacją nie będzie mógł mi pomóc. W zamian dostałam numer telefonu do pewnej fundacji w Szczecinie, która (ponoć) ma na celu ratowanie dzikich ptaków.

Z racji odległości i braku możliwości transportu ptaka aż 100 km, szukałam pomocy dalej na miejscu – kolejno obdzwoniłam nadleśnictwo gryfickie, Urząd Miasta i jedyne co usłyszałam, to że super nim się zajmuję, świetnie że mu pomagam, ale nie mają pieniędzy na pomoc dla ptaka, ewentualnie nadleśnictwo może zabrać ode mnie truchło. “Kłopot “ polegał na tym, że ptaszek – w międzyczasie otrzymał imię Karolczak – miał się bardzo dobrze, nie licząc okaleczonej łapki i ani myślał zdychać.

Napisałam więc maila do warszawskiego ZOO, azylu dla ptaków, gdzie otrzymałam mentalne wsparcie, na podstawie zdjęć wstępną diagnozę złamanej jednej łapki, a drugiej z początkami zaburzeń metabolicznych oraz dietę którą stosowałam już od tygodnia i adresy ośrodków gdzie należało ptaka przetransportować.

W międzyczasie Karolczak przestał opierać się na łapkach, chciał wzbić się w powietrze co uniemożliwiało mu złamanie i straszliwie tłukł się po pudle. I bez pomocy specjalisty wiedziałam że ptak nie wydobrzeje sam, więc w akcie desperacji wykonałam telefon do wspomnianej przez weta fundacji w Szczecinie. Wysłałam kolejne zdjęcia Karolczaka, i zostało ustalone że przyjadą po niego, bo mają pieniądze na transport, a mieli jechać z Trzebiatowa przez Gryfice do Szczecina. Pierwszego dnia czekałam i się nie doczekałam, mieli przyjechać drugiego dnia i nic, zero kontaktu, zadzwoniłam sama. Ok, w porządku, przyjadą – nie przyjechali, nie odebrali też telefonu, nie odpisali na moją wiadomość. Wielkie czyny nie poszły za wielkimi słowami.

Ostatnią deską ratunku okazała się wyszukana przez internet klinika weterynaryjna w Sikorkach, oddalona od Gryfic 30 km. Zadzwoniłam tam, doktor zgodził się nas przyjąć. Od osób które wożą tam swoje zwierzęta, usłyszałam że jest to świetny specjalista, człowiek od spraw beznadziejnych, z tym większą nadzieją oczekiwałam wizyty. Przyjął mnie tego samego dnia, i zrobił wszystko to, czego mogłabym oczekiwać od osoby która zajmuje się zwierzętami z potrzeby serca, a nie tylko pieniędzy.

Wytłumaczył mi wszystko, spokojnie, rzeczowo choć rozwiał moje nadzieje na zdrowie dla ptaka. Co więcej osobiście wykonał telefony dalej, czy ktokolwiek przejmie ode mnie ptaka celem fachowej rehabilitacji. Niestety nic nie wskórał, co gorsza noga Karolczaka zrosła się pod kątem 45 stopni, druga była już z niedowładem, gdyż w warunkach domowych strasznie trudno jest temu zapobiec.

Ostatecznie pomoc dla ptaka przyszła za późno, mimo wsparcia doktora, należało podjąć niełatwą decyzję o uśpieniu. Nawet po operacji istniało ogromne ryzyko, że ptak nie będzie chodził i  latał, zmuszony załatwiać się pod siebie, więc ja tylko po to aby nie skazywać Karolczaka na odleżyny i długie cierpienia, pozwoliłam odejść mu w spokoju.

Do tej pory jak o tym wszystkim myślę, to krew się w żyłach gotuje, bo gdyby nie polityka spychologii, gdybym od razu trafiła na doktora z Sikorek, a nie na mur obojętności, ptak pewnie byłby sprawny jeśli nie na wolności – co byłoby trudne, lecz możliwe – to w wolierze w azylu dla skrzydlatych. Mam też przykrą naukę na przyszłość, że chyba nie warto pochylać się nad takimi zwierzętami, bo niewiele osób jest chętnych do rzeczywistej pomocy, a przez to zwierzę ostatecznie umiera, i nie wiem co lepsze, czy śmierć z głodu i wycieńczenia w lesie, czy od zastrzyku weterynarza.

Jeśli jednak komuś przytrafi się podobne “znalezisko”, proszę zapoznajcie się ze stroną Małopolskiego Towarzystwa Ornitologicznego, gdyż nie każdy młody ptak przebywający poza gniazdem, potrzebuje pomocy, a my mimo dobrych chęci możemy pisklęciu bardzo zaszkodzić.

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Malwina Wołowska

    No niestety taki mamy kraj:( Niby mamy dużo różnorakich fundacji i stowarzyszeń ale moim zdaniem mijają się z celem i służą jedynie do nabijania portfeli ludzi tam pracujących:(

  2. Aż mi się smutno zrobiło.
    Strasznie to przykre kiedy człowiek za darmo, z dobrego serca chce komuś pomóc (nieważne czy to człowiek czy “tylko” zwierzę) i spotyka się z taką obojętnością i nieczułością! :(
    Brak mi (kulturalnych) słów by określić co myślę o takich osobach, jakie miałaś okazję poznać…..
    W ogóle, zastanawiam się teraz jak takie bezduszne persony mogą pracować w instytucjach, które powinny nieść pomoc potrzebującym, w tym przypadku – ptakom!?! Wywalić ich na zbity pysk! Bo nie za odprawienie z kwitkiem i chorym zwierzęciem dostają pieniądze!!

    1. Malwina Wołowska

      Nieczułość i tyle:(

  3. :( niestety serduszko boli jak się słyszy coś takiego, strasznie to przykre

    1. Malwina Wołowska

      przykre ale niestety prawdziwe:(

  4. To była strasznie przykra nauka dla mnie, ale skuteczna. Wczoraj jak na złość trafiłam na gołębia z niekompletnymi piórami na skrzydłach i ogonie, był duży ale nie wzbijał się w powietrze. Niestety wiedząc jak to wszystko wygląda nie zdecydowałam się na kolejną naukę, sama nic nie jestem wstanie wskórać. Zostawiłam to matce naturze.

  5. ale sie poryczałam…. straszne…. nie wiem dlaczego tak jest dlaczego ludzie są tacy obojętni serce sie kraja ………

  6. ale niestety ludzie są obojętni na krzywde drugiej osoby a co tu mówić o zwierzaczkach ………

    1. Obojętność ludzi to jedno, choć i tak ciężkie do zaakceptowania. Obojętność instytucji odpowiedzialnych statutowo za los zwierząt to inna bajka. A raczej horror, bo ja się pytam, jeśli nie weterynarze, azyle, schroniska to kto pomoże takiemu zwierzowi jakim był Karolczak? za darmo oczywiście jeden na stu, bo tu obawiam się że nie chodzi o istnienie tylko o pieniądze.

    2. Malwina Wołowska

      zgadzam się;(

  7. Tak to właśnie jest, jak pisali wcześniej, niby milion organizacji, które głośno podają swoje numery kont, bo potrzebują pieniędzy na działalność. Tylko jak przychodzi co do czego to tej działalności nie widać. Ja osobiście kilka lat temu, chowałem najpierw 4 jaskółki, ale były zdrowe więc, naszczęście nie dotknęła mnie “spychologia”, aczkolwiek pamiętam jak się zapytałem Pana z małego ZOO czym ją karmić, to usłyszałem, że z tego nic nie będzie, no ale jak mi się chce to białe robaki.
    Jaskółki były bardzo małe same dziobów na początku do jedzenia nie otwierały, ale zaczęły dostawać piór, a jak się otwierało później budkę to 4 rozdziabione i wrzeszczące dzioby. Były uczone latania w salonie i gdy już umiały i same poczuły się pewnie, wyfrunęły z budki. I nigdzie pod domem ich nie znalazłem, więc chyba dały sobie radę w życiu.

  8. Oj, Żakla, przykro mi strasznie, że musiałś tego doświadczyć! :(

    1. Ja również żałuję, strasznie że nie udało mi się znaleźć pomocy na czas. Nie polecam tego ludziom o słabych nerwach, nie będę ukrywać że napłakałam się nad losem Karolczaka i własną bezsilnością.

      1. Malwina Wołowska

        też mi żal ptaszka:(

    2. Malwina Wołowska

      szkoda, ze jeden człowiek coś próbuje zrobić a inny mu zamiast pomóc to odbiera mu nadzieję:(

  9. my jakiś czas temu ratowaliśmy młodego Kopciuszka. kupowałam przeróżne jedzenie, ważyłam każdego dnia. Pojechałam do weterynarza bo miał wielką bułę na kolanie i niedowład drugiej nogi. dostał antybiotyk, następnego dnia karmiłam go o 5 rano, a o 7 był już sztywny:( nie mogłam tego powiedzieć dzieciom, powiedziałam, że poleciał z rodzeństwem do lasu.

    1. Żaklina Kańczucka

      Niestety nie zawsze jesteśmy wstanie pomóc. Cudownie że zrobiliście dla niego wszystko co było możliwe.

  10. Pingback: Lato leśnych ludzi | W Roli Mamy

  11. Pingback: Jak pomóc? - schronisko dla zwierząt - W Roli Mamy : W Roli Mamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku