Emocje 20 maja 2020

Hejt-18 kolejna fala epidemii

Jeszcze nie zdążyliśmy uporać się z Covid-19, a już mamy do czynienia z nowym wirusem. Co prawda znamy go doskonale, bo od lat, systematycznie, niemalże sezonowo do nas wraca, zupełnie jak grypa. Aczkolwiek w ostatnich tygodniach obserwujemy jego znaczne nasilenie. Mowa oczywiście o Hejt-18.

Jego obecność naukowcy zaobserwowali krótko po tym, jak w Polsce pojawił się koronawirus, pozamykano wówczas szkoły i przedszkola, a nas domach. Pierwsza jego fala sięgnęła nauczycieli, którzy ze względu na sytuację w kraju (i na świecie) zmuszeni zostali do pracy zdalnej.

Dla tej grupy zawodowej stanowiło to spore zagrożenie utraty zdrowia (psychicznego), ponieważ było pewne jak w banku, że nosiciele wirusa Hejt-18 od razu wymierzą swe działa przeciw belfrom i zaatakują zupełnie bez sentymentów. Posypały się więc oskarżenia, że nauczyciele do tej pory zbijali bąki w szkołach, a teraz oficjalnie mogą siedzieć w domach i nic nie robić.

Hejterzy podzieli się na dwa obozy – jedni krzyczeli, że belfrzy za mało zadają dzieciom i one niczego  się nauczą. Drudzy z kolei wyzywali, że za dużo zadają i dzieci są biedne, a rodzice razem z nimi, no bo muszą ich edukować we własnym zakresie.  Nauczyciele nie poddali się jednak bez walki, podnieśli rękawice, odbijając piłeczkę w stronę rodziców, że teraz dopiero zobaczą, jak to jest uczyć ich dzieci…

Ile było ofiar tego wirusa, póki co nie wiemy, statystyki być może spłyną do nas wraz z końcem roku szkolnego.

Druga fala Hejtu-18 sięgnęła pracowników służby zdrowia. Dla jednych dziwne, no bo przecież każdego dnia dzielnie walczą o zdrowie obcych im ludzi, narażając własne i zaniedbując swoje rodziny. Dla innych oczywista kolej rzeczy, wszak medycy na co dzień mają bezpośredni kontakt z osobami chorymi, zarówno na Hejt-18, jak i wiele innych przypadłości.

Tak czy siak, wirus wymierzył solidnego kopniaka lekarzom, pielęgniarkom i ratownikom medycznym, odrzucając ich od społeczeństwa, traktując jak trędowatych i zatrutych oraz roznoszących paskudne zarazy. Do mediów docierały liczne sygnały o tym, że medyków nie wpuszczano do sklepów, że byli wytykani palcami, obrażani, grożono im i sugerowano przeprowadzkę, by nie zarażali swoich sąsiadów. W tym przypadku fala Hejtu dosięgnęła również członków ich rodzin, wykluczając i szykanując ich dzieci.

Kolejny atak nosiciele wirusa wymierzyli Ślązakom i górnikom, mieszając ich z błotem i równając z ziemią. W różnych mediach przewijały się dziesiątki, a nawet setki ociekających chamstwem i wulgaryzmem komentarzy, sugerujących, że ta grupa społeczna to brudasy, cwaniaki i debile, a do tego podobnie jak  medycy, roznoszą zarazę. Krótko mówiąc, w opinii publicznej Śląsk zasłużył sobie na najgorsze i mógłby zniknąć z mapy Polski.

Kogo dosięgnie kolejna fala Hejtu? Które środowisko zostanie zbluzgane i wyklęte? I co najważniejsze – czy jest jakieś antidotum na wirusa wywołującego tę paskudną, obrzydliwą i kompletnie niezrozumiałą w jej działaniu, chorobę?

Głęboko wierzę i liczę na to, że w końcu któryś naukowiec odkryje na to sposób i wymyśli jakąś szczepionkę, która uchroni nas przed kolejnym Hejtem! Może witamina C dożylnie, syrop z Empatii i zastrzyki w tyłek z Szacunku Do Drugiego Człowieka…?

P.s. Ten wpis został napisany z przymrużeniem oka, nie wszynajcie więc proszę żadnej kłótni na temat tego, czy wlewy z witaminy C są dobre, czy może jednak złe ;-)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Domowe sposoby na zgagę

Domowe sposoby na zgagę przydają się w kryzysowej sytuacji. Zapewne każdy choć raz poczuł to nieprzyjemne palenie w przełyku, które dokuczało jakiś czas po szczególnie obfitym lub ostrym posiłku. Można sięgnąć po skuteczne środki z apteki, ale jeśli akurat pod ręką ich nie ma, warto wypróbować naturalne, domowe sposoby na zgagę.

Zgaga – skąd się bierze?

Bezpośrednią przyczyną zgagi jest cofanie się kwaśnej treści soku żołądkowego do przełyku. Właśnie wtedy odczuwalny jest charakterystyczny, piekący ból, który promieniuje od nadbrzusza do gardła. Niekiedy zgaga może być tak silna, że ból rozchodzi się aż za mostkiem, w klatce piersiowej. Osoby cierpiące na zgagę skarżą się również na gorzki smak w ustach i kłopoty z przełykaniem. Dolegliwości pojawiają się ok. 1-2 godzin po posiłku, kiedy treść żołądka wraz z kwasem solnym cofa się z żołądka do przełyku.

Najczęściej zgagę wywołuje rozluźnienie dolnego zwieracza przełyku. Prawidłowo zwieracz kurczy się po przejściu połkniętego jedzenia przez przełyk i nie pozwala na powrót pokarmu. Jeśli zwieracz nie jest odpowiednio napięty, dochodzi do refluksu i cofnięcia treści pokarmowej. 

Zgaga najczęściej dopada palaczy, miłośników mocnych trunków, osoby przyjmujące określone leki, oraz cierpiące na przepuklinę rozworu przełykowego przepony. To również częsta dolegliwość dotykająca kobiety ciężarne. Wynika to z faktu, że w ciąży organizm produkuje więcej progesteronu – hormonu rozluźniającego mięśnie układu pokarmowego. W wysokiej ciąży sytuację dodatkowo utrudnia ucisk powiększonej macicy na żołądek. 

Domowe sposoby na zgagę

Wykluczenie pewnych produktów z jadłospisu

Szczególnie unikać należy produktów zwiększających objętość kwasu solnego w żołądku. Należą do nich:

  • alkohol, 
  • napoje gazowane, 
  • napoje zawierające kofeinę,
  • owoce cytrusowe,
  • soki pomidorowe, 
  • ostre przyprawy, 
  • pokarmy tłuste, 
  • czekolada oraz cebula, które rozluźniają zwieracz przełyku.

Ziołowe napary

Domowe sposoby na zgagę to przede wszystkim ziołowe napary, które wielu osobom przynoszą szybką ulgę. Dużą popularnością cieszy się picie naparu ze świeżego imbiru. Napój przygotowuje się w prosty sposób –  ok. 2 cm kawałek korzenia imbiru należy pokroić w cienkie plasterki i zalać gorącą wodą. Po 10 minutach można już wypić napar. Zamiast imbiru można sięgnąć także po zioła takie jak: koper włoski, rumianek, kmin, anyżek. Uwaga na miętę! Mięta ma działanie rozkurczające, co przy refluksie nie jest wskazane. 

Napój z octu jabłkowego

Ocet jabłkowy zmniejsza kwasowość treści żołądka, więc może pomóc podczas zgagi. Aby wykorzystać ten sposób, łyżeczkę octu jabłkowego należy dodać do szklanki letniej wody.  

Migdały przed posiłkiem

Migdały mają zasadowy odczyn, więc mogą zobojętniać kwasy żołądkowe, eliminując pieczenie po spożyciu posiłku. Warto zjeść profilaktycznie kilka migdałów przed posiłkiem, jeśli problem jest częsty.

Mleko 

Wypicie szklanki mleka lub kefiru to od dawna znane domowe sposoby na zgagę. Cieszą się one wielką popularnością, choć pomagają tylko połowicznie. Tzn. koją zgagę, ale przez krótki czas – ok. 15-20 minut, po czym dolegliwość nasila się, ponieważ żołądek musi strawić dostarczone wraz mlekiem białka, tłuszcze i cukry. 

Soda oczyszczona

Soda oczyszczona od dawna stosowana jest jako remedium na zgagę. Niestety nie jest ona  polecana przez lekarzy, choć faktycznie neutralizuje kwasy wywołujące zgagę. Soda stosowana zbyt często fatalnie wpływa na trawienie (może je nawet zatrzymać), więc należy traktować ją jedynie jako ostatnie koło ratunkowe w przypadku braku leków na zgagę.   

Pamiętajmy jeszcze, że gdy zgaga dokucza nam dość często, należy zastosować dietę lekkostrawną. W codziennym jadłospisie powinno się znaleźć 4-5 niewielkich posiłków rozplanowanych w 3-4 godzinowych odstępach. Należy jeść bez pośpiechu, dokładnie przeżuwając kęsy. Warto również zrezygnować z poobiednich drzemek. A jeśli zgaga powoduje złe samopoczucie, utrudnia zwykłe funkcjonowanie i pojawia się coraz częściej, warto skonsultować się z lekarzem, by wykluczyć poważniejsze schorzenia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
W przedszkolu 16 maja 2020

Objawy alergii u dzieci i sposoby na ich łagodzenie

Wiosna, a w szczególności maj, to okres intensywnego pylenia roślin, przez co dla alergików jest to trudny i nieprzyjemny czas. Muszą bowiem zmagać się z uporczywym katarem, swędzeniem oczu, zapaleniem spojówek, nierzadko kaszlem i ciągłym kichaniem. Jak poradzić sobie z uciążliwymi objawami alergii u dziecka? Jak można je złagodzić? Przeczytajcie. 

Alergię sezonową, na pyłki roślin wywołują głównie:

Trawy – okres pylenia rozpoczyna się pod koniec kwietnia, a największe stężenia przypada na okres od połowy maja do połowy lipca.

Drzewa – podobno uczulają rzadziej niż trawy, nie mniej wywołują charakterystyczne objawy, które mogą pojawiać się już w lutym. Za ten rodzaj alergii odpowiadają głównie: brzoza, buk, dąb, olcha, leszczyna, platan, wierzba.

A także: babka lancetowata, pokrzywa i szczaw, które pylą od maja do września (pokrzywa nawet do października).

 Najczęstsze objawy alergii u dzieci:

– kichanie,

– swędzenie oczu,

– zaczerwienie spojówek,

– łzawienie,

– obrzęk (opuchnięcie) powiek,

– infekcje górnych dróg oddechowych i towarzyszący im ból gardła, chrypka, kaszel oraz katar.

 Czynniki ryzyka wystąpienia alergii u dzieci:

Predyspozycje genetyczne – podobno ponad połowa alergii u dzieci jest dziedziczona po rodzicu/ach.

Obecność innych alergii, np. pokarmowej.

Zanieczyszczenie środowiska i dym papierosowy – mocno drażnią drogi oddechowe, ułatwiając tym samym działanie niepożądane wszelkich alergenów.

 Leczenie alergii u dzieci:

Gdy dziecko ma objawy alergii powinniśmy skontaktować się z lekarzem (alergologiem) w celu wykonania niezbędnych badań. Jeśli potwierdzą one alergię, wówczas lekarz zadecyduje o tym, jaką formę leczenia  należy włączyć (objawowe i/lub odczulające), aby złagodzić lub wręcz całkowicie wyciszyć objawy.

Jeżeli z jakiejś przyczyny nie możemy udać się do lekarza lub po prostu chcemy zadziałać szybko na uciążliwe objawy, możemy poratować się konsultacją z farmaceutą, który pomoże dobrać odpowiedni środek dostępny w aptece bez recepty.

 Sposoby na zapobieganie i łagodzenie objawów alergii u dzieci:

W okresie pylenia warto zrezygnować ze spacerów w miejscach, w których kwitnie sporo roślin (szczególnie tych, na które dziecko ma uczulenie), tzn. w pobliżu łąk, parków, lasów, czy pól uprawnych (zboża również są przyczyną alergii).

Na spacer najlepiej wybierać się dopiero wieczorem, gdy stężenie pyłków jest niższe.

Po powrocie do domu, powinniśmy umyć dziecku twarz, wydmuchać i wyczyścić nos – można użyć do tego wody morskiej. To samo tyczy się oczu, warto je obmyć oraz zakroplić np. solą fizjologiczną, po to by wypłukać z nich potencjalne alergeny. Dobrze jest również zmienić dziecku ubranie, a to w którym było na dworze wyprać.

W przypadku silnego pylenia i uciążliwych objawów, zaleca się, by za dnia, oczywiście w miarę możliwości, dziecko przebywało w domu (w zamkniętym pomieszczeniu). Zwłaszcza podczas wietrznej pogody, która sprzyja przenoszeniu się pyłków wiatropylnych roślin.

W mieszkaniu, a szczególnie w pokoju dziecka najlepiej nie otwierać okien, a jeśli koniecznie musimy np. podczas upału, warto przesłonić okno firanką, którą dodatkowo można zwilżyć wodą, co w jakimś stopniu będzie stanowiło barierę dla fruwających pyłków. Ewentualnie można zamontować gęste siatki, takie jakie montuje się przeciw owadom.

Pokoje należy wietrzyć tylko wieczorami oraz po deszczu – długotrwałe i obfite opady oczyszczają powietrze z pyłków.

W miarę możliwości warto usunąć z mieszkania rzeczy, na których „lubią” osiadać wszelkie pyłki, tzn. dywany oraz zasłony.

Przed snem zalecana jest kąpiel (choć to dla większości może być oczywistą sprawą), włącznie z umyciem głowy, po to, by spłukać z włosów pyłki.  

W okresie silnego pylenia i uciążliwych objawów można ograniczyć dziecku kontakty ze zwierzętami i/lub zwrócić większą uwagę na pielęgnację ich sierści, ponieważ pyłki „lubią” się do niej przyczepiać.

Dobrym pomysłem może być noszenie maseczek zakrywających usta i nos, w przypadku wychodzenia na dwór (co w tej chwili z powodu koronawirusa jest obowiązkowe),  ponieważ stanowią one barierę dla pyłków, tym samym zmniejszając ilość ich wdychania.

Noszenie okularów przeciwsłonecznych również w pewnym stopniu ograniczania drażnienie spojówek oczu przez fruwające pyłki.  

Wakacyjny wypoczynek warto planować nad morzem lub w górach, gdzie stężenie pyłków jest niższe. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close