Na zakupach 12 grudnia 2013

(P)oświecenie

W internecie aż kipi po informacji, iż IKEA wycofuje ze sprzedaży „śmiercionośne lampki” dla dzieci. Spoglądam na datę i coś mi się nie zgadza. To nie Prima Aprilis, a ja wyczuwam tu niezły żart!  Dlaczego tak duża i znana firma dała się wmanewrować w tę całą sytuację? Nie mam pojęcia…

Nie rozumiem jak można zrzucać odpowiedzialność na producenta za to, iż znaleźli się rodzice, którzy źle zabezpieczyli lampkę elektryczną w pokoju swojego dziecka? To na skutek ich głupoty zmarło po zaplątaniu się w kabel. Trochę to jest niedorzeczne, nie uważacie? Nie wiem też od kiedy jakakolwiek lampa, przedłużacz czy inny kabel są zabawkami dla dzieci? Kto normalny (nie waham się użyć tego określenia) pozwala dziecku na zabawy takimi rzeczami? Jak to możliwe, że dziecko ma do nich swobodny dostęp? I w końcu, jak to możliwe, że 16 miesięczne dziecko pozostało bez opieki tak długo, że zdążyło się udusić? Jestem załamana, że w dzisiejszych czasach trzeba tłumaczyć wszystko tak łopatologicznie – rodzicu zabezpiecz kabel elektryczny (nie tylko w pokoju dziecka, ale tam zwłaszcza!) ponieważ przegryzienie go małymi, ostrymi ząbkami w połączeniu z towarzyszącym temu ślinotokiem grozi mało przyjemnym łaskotaniem tego co w „kablu płynie łódką” oraz pamiętaj, że zwisający kabel ze ściany aż kusi do podduszania nie tylko misia…

Zaczynam się zastanawiać jak nasza córka przeżyła swe 3 lata, kiedy to w jej pokoju czai się zło w postaci niewinnie wyglądającego kwiatka? Podobno jesteśmy w gronie 23 milionów ludzi na świecie posiadających killera w postaci niebieskiej gwiazdki, żółtego księżyca, różowego kwiatka, białego kwiatka, czerwonego serca, zielonego robaka, niebieskiej muszelki oraz pomarańczowego konika morskiego.

Chyba nie pozostaje mi nic innego jak zażądać od producenta pewnej wody mineralnej, aby poszedł w ślady IKEI, bo czytając te bzdury zakrztusiłam się łykiem tej bezbarwnej cieczy z bąbelkami. Oni czyhają na moje zdrowie, a nawet życie!

 Źródło zdjęcia: wp.pl

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
patita
7 lat temu

mam różowego kwiatka. Moje dziecko jeszcze żyje.

Agusiak
Agusiak
7 lat temu

Bardzo mądry tekst i w pełni się z nim zgadzam,
Mamy różowego kwiatuszka :)

tomek q (jakchcemy.pl)

My chyba nie mamy żadnej z nich, ale to nic.
Mamy setki innych zagrożeń.

Choćby niemądre nieokrągłe i twarde rogi, kanty i takie tam.
I pewnie wymieniać można do wigilii..

Mnie osobiście irytuje jak odpowiedzialność odbiera się tym, którzy mają ją mieć i przerzuca na gdzieś tam.

A może pozamykajmy się (nasze dzieci) klatkach bezpieczeństwa i najlepiej obitych od środka miękką pianką.

Hanna
Hanna
7 lat temu

Dla lepszego wyjaśnienia, że naprawdę otaczają nas idioci pozostaje tylko zacytować pewnego polskiego sportowca „… córka zeżarła kostkę z kibla i trzeba było jechać do szpitala [charakterystyczne he he he]”
Żyjemy w czasach tragikomicznych!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 lat temu
Reply to  Hanna

Cytat wbił mnie w fotel… Boże, widzisz i nie grzmisz !!!

Hanna
Hanna
7 lat temu
Aleksandra Feja
Aleksandra Feja
7 lat temu

ja testem zdania, żeby takich nieodpowiedzialnych rodziców wycofać z produkcji ;P

(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
7 lat temu

O to to! ;)

Anna Rogóż
5 lat temu

U nas od 3lat ponad wisi kwiatek, u mnie kilka ładnych lat wisiało serduszko,a u kuzyna kilkanaście lat wisiała gwiazdka i wszyscy żyją i mają się dobrze ;-) hmm, chyba nie sztuka jest związać za długi kabel,czy zrobić tulejke na niego.. No cóż ;-)

Edyta Skrzydło
5 lat temu

No tak lampka robi krzywdę, makarony atakują dziecko… Wszystko be i złe …

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Strach się nie bać :-P

Magdalena Bielecka
5 lat temu

My używamy księżyca już przeszło trzy lata i jesteśmy bardzo zadowoleni, niektórzy rodzice powinni mieć troche więcej wyobraźni

Katarzyna Maria Kaczmarkiewicz

Wystarczy chcieć, a takie rzeczy powinny być po za zasięgiem dzieci tak mi się wydaje. Ostatnio była też afera o szafce z Ikea która zabiła dziecko…Cyrk

W roli mamy - wrolimamy.pl

Nic tylko IKEA czyha na życie dzieci :P ?

Hania Majchrzak
5 lat temu

Mąż przerobił lampkę (gwiazdka) na taką włączaną przez pociągnięcie sznureczka, kable się już nie pałętają :)

Monika Iwanecka
5 lat temu

Można?Można! :)

Magdalena Spólnik
5 lat temu

My też tak mamy, Dziadek nam przerobił… Poza tym moje dzieci wiedzą, że nie wolno bawić się prądem :/

Maria Ciahotna
5 lat temu

Masakra, zamiast przyznać się do własnego błędu zawsze trzeba szukać kogoś winnego, najlepiej producenta, elektrownię i układ słoneczny, bo gdyby słońce nie zachodziło nie byłoby nocu i nie trzeba by było lampek nocnych…

Regina Adamiec Babula

Myślę, że dzieci powinno trzymać się w pustym pomieszczeniu bez kantów, wystających elementów, kontaktów itp. itd. a ściany obić gąbką i niech tam sobie siedzi… Bo nie daj Boze w salonie wejdzie w stół i nabije sobie guza i trzeba bedzie wyrzucić stół ale wczesniej oskarżyć producenta o sprzedaż tego zagrażającego zdrowiu i życiu sprzętu…

Aisak Agarik
5 lat temu

My mamy kwiatka od okolo 3 lat i sprawuje sie swietnie. Nie moge nic zlego na ten temat powiedziec.

Katarzyna Cieślukowska

Mu to ciekawe jakoś moje dwie córeczki maja lampkę w kształcie kwiadka i nic im się nie stało masakra co ludzie nie wymysla

Anna Bosianek
5 lat temu

To nie lampka tylko rodzice którzy nie potrafią jej bezpiecznie zamontować -ja mam już 5 lat i mam dwójkę dzieci(dobrze zabezpieczony kabel)pełen sukces-polecam!

Na zakupach 9 grudnia 2013

Różowy patronat – „Estera” dla małych i mądrych księżniczek

Czy róż ma moc? Czy uwielbienie dziewczynek do koloru utożsamianego z kobiecością może okazać się edukacyjnym strzałem w dziesiątkę? Z ogromną przyjemnością zapraszamy Was do lektury książeczki dla dziewczynek pt. „Estera”. Wyjątkowej pozycji w bibliotece malucha, która mądrze i różowo uczy małe damy!

Ta nietuzinkowa biblijna opowieść o królowej Esterze, jest zgrabnie podaną historią miłości do Boga, dobroci serca i głębokiej wiary, która rodzi zaufanie do Wszechmocnego. Z uśmiechem na ustach objęłyśmy naszym patronatem tak wyjątkową książkę i z równie szerokim uśmiechem zaczytałyśmy się w historii prawdziwej, mądrej i co najważniejszej napisanej dla dzieci, stworzonej by otworzyć dziecięce serduszka i pokazać, że być księżniczką oznacza być odpowiedzialnym i pokornym, a nie tylko „błyszczeć”!

Jak napisała autorka, Monika Kustra – „Jeżeli sięgnąłeś po tę książeczkę, oznacza to, że twoim ulubionym kolorem jest kolor różowy, a ty sama w przyszłości chciałabyś zostać prawdziwa księżniczką. Pozwól, że opowiem ci historię o małej dziewczynce, która pewnego dnia stała się piękną i odważną królową. Historia ta wydarzyła się naprawdę.” Ja pragnę jedynie dodać, że jeżeli Ty pragniesz, aby Twoja córka zbudowała w sobie obraz księżniczki dobrej, pięknej i odważnej, reprezentującej wyższe wartości moralne oraz pobożność, sięgnij po tę książkę! Bo warto! Różowy można jeszcze dobrze odczarować, wbrew plastikowym stereotypom!

Przeczytaj całą naszą recenzję tutaj

Estera_oklejka_str-500x500

Książkę możecie zakupić w dobrych księgarniach oraz na stronie Wydawnictwa Vocatio

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Na zakupach 8 grudnia 2013

Polowanie na dinozaura

Włączam telewizor, otwieram gazetę – wszędzie reklama bluz dla dzieci z H&M. Tylko owych bluz nigdzie nie ma!

Bluza – zielona, wzdłuż pleców i kaptura ma naszyty grzebień upodabniający ją do dinozaura. Dla małych wielbicieli tych prehistorycznych gadów jest idealna. Podoba mi się design i dobra cena. Udaję się więc do pobliskiego H&M i choć reklamowany ciuch pięknie prezentuje się na manekinie, nigdzie nie widzę go na wieszaku. Proszę o pomoc ekspedientkę, która informuje mnie, że kolekcja ta będzie dostępna dopiero jutro. Następnego dnia nie było mi po drodze, a gdy przyszłam dwa dni później – niemiła niespodzianka – bluzy wyprzedały się! Ale ma być dostawa – będę pytać jutro.

Tym razem nie ryzykowałam i pojawiłam się w sklepie w zapowiedzianym terminie. Planowana dostawa towaru była ale bluzy nie przyszły! I chyba już się nie pojawią – informuje sprzedawczyni.

Chwytam za telefon i obdzwaniam wszystkie H&M w promieniu 20 kilometrów. A że mieszkam w aglomeracji śląskiej, więc jest tu całkiem pokaźna liczba tych sieciówek. Niestety w żadnym ze sklepów bluz – dinozaurów nie ma.

Teraz, gdy piszę ten tekst, znów leci w telewizji reklama zachęcająca mnie do ich kupna.

Ale ja przecież bardzo chcę kupić! Tylko gdzie?

Jako mama małego fana dinozaurów jest mi cholernie przykro, że marka H&M inwestując w reklamę, nie przewidziała, że bluza te będzie się cieszyła powodzeniem! Może liczą, że część sfrustrowanych rodziców wchodząc kolejny raz do sklepu w końcu kupią cokolwiek innego. Ale jest też inna możliwość – strzelą focha i więcej do H&M nie wrócą.

Źródło zdjęcia: H&M

Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
7 lat temu

Sama tej reklamy nie widziałam, ale jeśli mają w planie rzucić kilka sztuk, to powinni dodać, ze to jest edycja limitowana lub coś podobnego, co sugeruje, że nie każdy zdąży ją kupić.
Kogoś tu robią w „karola”… i niestety nie są jedyni. Zawsze zastanawiam się, jak to jest, ze kilka minut po otwarciu sklepu zostają wyczerpane zapasy, a później allegro pęka w szwach od produktów w znacznie zawyżonych cenach.

Katarzyna Kozak
Katarzyna Kozak
7 lat temu

Na ich stronie mozna kupić ! Ja tam robię zakupy w H&Mie zawsze ;)

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
7 lat temu

Na polskiej stronie H&M można kupować? Ja tam nie widzę opcji: „kup” ani koszyka.

Mirella
Mirella
7 lat temu

Nie można, nawet bluza ma w opisie takie zdanie: Zakupy online nie są obecnie dostępne w twoim kraju. My jak zwykle sto lat za cywilizacją ;/

Katarzyna Kozak
Katarzyna Kozak
7 lat temu

Nie w polskiej tylko na stronie H&m uk. :)

Kasia
Kasia
7 lat temu

Czemu nie poprosilas kolezanki o zakup bluzy, u nas lezaly na polkach przed swietami i nawet je ogladalam, bo mi sie podobaly, ale ze mam dziewczynki to nie mialam komu kupic. I nawet bylam w Polsce w swieta, wiec dostawa prawie pod drzwi mogla byc.

Barbara Heppa-Chudy
Barbara Heppa-Chudy
7 lat temu
Reply to  Kasia

Plus prowadzenia bloga jest taki, że czytają osoby, które mogą pomóc.
I tak dzięki uprzejmości mieszkanki Czech (w których to nie było takich problemów jak w polskich sklepach) – bluza stała się naszą własnością i jednocześnie ulubioną bluzą syna :)

Anna Haluszczak
Anna Haluszczak
7 lat temu

Czyli szczęśliwe zakończenie :) To się nazywa potęga internetu ;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close