Emocje 27 sierpnia 2021

Internet ma problem z weselami

Ostatnio gdzie się w internecie nie ruszę – a z racji pracy ruszam się całkiem sporo – wyskakują mi zajawki artykułów na tematy okołoweselne. No plaga jakaś normalnie! Dziwne trochę, bo najlepszy czas na wesela już mija. No ale może ja się nie znam. Za to internetowi eksperci znają się na wszystkim. 

Nie wiesz, ile powinien kosztować pierścionek zaręczynowy? Internet Ci podpowie! 

Cieszę się bardzo, że swój pierścionek zaręczynowy wybierałam w czasach, kiedy panowała duża dowolność. Tak, ja go wybrałam, bo to ja miałam go nosić i wcale nie byłam ciekawa, jaką niespodziankę sprawiłby mi mój przyszły mąż. No i teraz się okazuje, że mój dość skromny pierścionek z szafirem w ogóle nie spełnia warunków zaręczynowego. 

Zdaniem internetowych ekspertów pierścionek zaręczynowy musi być z pojedynczym brylantem. Koniec i kropka, żadnych odstępstw od tej zasady się nie przewiduje. A ile ma kosztować? No tak ze dwie pensje, ale nie te najniższe. Czyli jakieś dziesięć tysięcy złotych. Jeśli przyszłego małżonka stać na pierścionek, to i na utrzymanie rodziny będzie go stać – zdaniem eksperta oczywiście. Wychodzi na to, że pobierać się powinni tylko ludzie zamożni. Reszta niech żyje na kocią łapę, tu nikt nikomu do kieszeni nie zajrzy :-P 

 

Wesele z dziećmi czy bez?

Temat przerobiony wszerz i wzdłuż, u nas pisała o nim Żaklina parę lat temu. Internet ma na ten temat dwa zdania, podejrzewam, że w zależności od tego, kto takowy artykuł zlecił. 

W pierwszej wersji na wesele przychodzi się bez dzieci, bo tak wygodniej, a jak państwo młodzi sobie dzieci nie życzą, to mają do tego prawo i trzeba to uszanować.

 W drugiej wersji trzeba pamiętać, że dzieci to też członkowie rodziny i nie powinno się ich pomijać przy zaproszeniu. Na to, żeby nie przeszkadzały dorosłym, jest prosty sposób. Wystarczy urządzić dla nich kinderbal w osobnej sali, oczywiście z wszelkimi atrakcjami i animatorami. Że to kosztuje? No przecież wiadomo, że wesele musi kosztować, prawda?

Powiem Wam jeszcze, że jako dzieciak tylko raz byłam na weselu. To było w Grójcu albo gdzieś na wsi pod Grójcem. Wesele było przy domu i nie pamiętam, czy to była stodoła, czy specjalnie naprędce zbita wiata. Tam bawili się dorośli. Małolaty miał swój stół i miały nie przeszkadzać. Co najmniej pół nocy szlajaliśmy się po obejściu, właziliśmy, gdzie się dało i nie dało i nikt się nami nie interesował. Nikt też nie zrobił sobie krzywdy, a możliwości było naprawdę sporo. Dziś takie coś by nie przeszło, więc może faktycznie lepiej dzieci nie ciągnąć. Żadne atrakcje typu wóz drabiniasty na pewno nie będą na nie czekały. 

 

Czy proszenie o pieniądze jest w dobrym tonie?

Niegdyś narzeczeni do ślubu kulturalnie mieszkali z rodzicami, dopiero po ślubie „szli na swoje”, najczęściej zajmując jeden pokój w domu rodziców, bo o mieszkania wcale łatwo nie było. O nic nie było łatwo, więc nic nie mieli. Wesele to była okazja do skompletowania wyprawy, bo jeden żelazko przyniósł, drugi czajnik, trzeci garnki, czwarty odkurzacz… Czasem tych żelazek było kilka, no ale co tam – w końcu były też inne wesela, można było puścić w obieg. 

Teraz sytuacja wygląda skrajnie inaczej. Nikt nie pójdzie na wesele z prezentem typu żelazko, nawet jeśli będzie to stacja parowa. No, chyba że młodzi umieszczą ją na liście prezentów, która moim zdaniem jest dobrym pomysłem. Oni sami najlepiej wiedzą, czego potrzebują i co faktycznie im się przyda. Taka lista to zdecydowanie lepsza opcja niż narażanie gości na wydatki, z których nikt nie będzie miał pożytku.

 A czy wypada prosić o kasę? 

Internetowi eksperci twierdzą, że to wymaga nie lada wyczucia, bo nie można robić z wesela imprezy biletowanej, a prośba o pieniądze tak właśnie wygląda. Z drugiej strony ci sami eksperci dokładnie wyjaśnią, ile do takowej koperty należy włożyć i dlaczego wesele musi się państwu młodym zwrócić. Jak się okazuje, tu nie ma miejsca na dobrowolność! Wesele musi się zwrócić i basta, a jak ktoś do koperty wkłada dwieście złotych, to jest świnia i obżartuch na krzywy ryj i lepiej, żeby wcale nie przychodził. Tak więc, jeśli ktoś Was zaprosi na wesele, to wcale nie po to, żeby celebrować ważny dzień w gronie rodziny i znajomych. To tylko taka pokazówka, za którą w dodatku musicie zapłacić. Jeśli do kompletu potrzebne Wam nowe ciuchy, wizyta u fryzjera, kosmetyczki i manicurzystki, to trochę drogo Wam wyjdzie, zwłaszcza jeśli pójdziecie z dziećmi, bo za ich talerzyk też musicie zapłacić. Nikt ich za darmo gościł nie będzie. 

 

Czy każdemu wypada dać pieniądze zamiast prezentu?

No tutaj to eksperci internetowi i spece od savoir-vivre’u przechodzą samych siebie. Otóż okazuje się, że pieniędzy nie wypada dać osobom zamożnym! Nie i kropka. Im kupuje się jakieś duperele w antykwariacie, takie z historią i duszą. Mają wyglądać na drogie. Tylko tak się teraz zastanawiam, jak rozpoznać, czy ktoś jest zamożny, czy nie? I czy w takim razie, jeśli daje się kopertę z pieniędzmi zamiast prezentu, to oznacza to, że nowożeńców mamy za biedaków? Tego niestety internet nie był łaskaw wyjaśnić. 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 26 sierpnia 2021

Syndrom dziecka potrząsanego — krzywda, która może stać się dziecku nie tylko w wyniku przemocy

Syndrom dziecka potrząsanego jest określeniem na skutki potrząsania dziećmi, które wynikają z uszkodzeń komórek nerwowych w mózgu. Tego rodzaju uraz może negatywnie wpływać na funkcjonowanie w przyszłości dotkniętego nim dziecka.

Z reguły kojarzy się z nim dzieci osób stosujących przemoc, tymczasem wystąpienie tego syndromu nie zawsze związane jest z patologiczną postawą rodziców. Zespół dziecka potrząsanego dotyczy przede wszystkim niemowląt do 9. miesiąca życia, choć nie jest to żelazna reguła. Ta tendencja wynika z faktu, że urazom u maluchów sprzyja niedostateczna ochrona mózgu. Ryzyko zwiększają miękkie ciemiączka, duża ciężka główka i zbyt słabe mięśnie szyi, które nie są w stanie utrzymać główki w jednym miejscu podczas ruchu.

Syndrom dziecka potrząsanego — przyczyny

Jak wynika z wniosków wyciągniętych z przeprowadzonych badań, syndrom dziecka potrząsanego najczęściej dotyczy rodzin, które funkcjonują w nie najlepszych warunkach socjalnych i ekonomicznych. To jest fakt. Dane statystyczne pokazują też, że najczęściej ofiarami potrząsania padają niemowlęta płci męskiej, a sprawcami przemocy są ojcowie lub opiekunowie, partnerzy matek. Ale syndrom dziecka potrząsanego nie musi być związany z zamierzonym czynieniem dziecku krzywdy. Czasem jest to efekt niebezpiecznych zabaw rodziców, na przykład zbyt gwałtownego bujania malucha, intensywnego kołysania w wózku, podrzucania na rękach, czy huśtania za nóżki lub rączki. Do syndromu może doprowadzić każda bardziej gwałtowna czynność opiekuna, w wyniku której dziecko zostanie potrząśnięte i nagle zatrzymane w ruchu.

Zespół dziecka potrząsanego — objawy

Objawy syndromu nie muszą być widoczne na pierwszy rzut oka, jednak ich skutki mogą pojawić się po latach. W wyniku gwałtownego potrząśnięcia główką dziecka może dojść do:

  • obrzęku mózgu, 
  • krwiaków w mózgu, 
  • krwotoku do siatkówki oka, 
  • uszkodzenia nerwów, 
  • urazów szyi i tym podobnych.

W przypadku gwałtownego szarpnięcia może dojść do poważnych uszkodzeń w obrębie mózgu, i mogą pojawić się objawy takie jak: płaczliwość, ospałość, niechęć do jedzenia i picia, brak prawidłowego kontaktu z dzieckiem, brak gaworzenia, uśmiechu czy skupiania wzroku. Może dojść do uszkodzenia mózgu i późniejszych nieprawidłowości w intelektualnym rozwoju dziecka, a nawet głębokiej niepełnosprawności. Na skutek szarpania dzieckiem może dojść także do śmierci — szacowana umieralność niemowląt z SBS wynosi średnio 20-25% wszystkich przypadków.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zdrowie 25 sierpnia 2021

Jarzębina dobra nie tylko na korale! Sprawdzi się również w kuchni i domowej apteczce

Jarzębina, tudzież jarząb pospolity, to bardzo popularne drzewo. Rośnie w parkach, lasach, czy ogrodach. Sama również posadziłam sobie kilka szczepek i czekam niecierpliwie, aż urosną i będą cieszyć moje oczy pomarańczowo-czerwonymi owocami. Jednak jarzębina zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na swój urok, lecz również w związku ze swoimi właściwościami zdrowotnymi.

Jarzębina – właściwości

Być może niewiele z Was wie, ale owoce jarzębiny bogate są w witaminę C oraz antocyjany i karoten, którym zawdzięczają swoją barwę. Ponadto zawierają również kwasy organiczne, garbniki, sole mineralne i witaminy: B, E, K, P i nieco A.  

Owoce jarzębiny ze względu na silne właściwości antyoksydacyjne, przeciwzapalne i wzmacniające wykorzystywane są do walki z przeziębieniem i grypą, a także w ramach profilaktyki, w okresach obniżonej odporności. Nieznacznie obniżają także ciśnienie krwi, działają żółciopędnie i moczopędnie. Usprawniają pracę układu pokarmowego.

Jarzębina – zastosowanie

Pewnie wiele z Was zaskoczę, sama do niedawna też o tym nie wiedziałam, ale jarząb pospolity jest rośliną miododajną.

W sztuce kulinarnej z walorów smakowych i prozdrowotnych można wykorzystywać owoce jarzębiny, jednak co bardzo ważne – surowe owoce są niejadalne! Nie tylko dlatego, że mają gorzki smak, ale przede wszystkim dlatego, że zawierają trujący składnik – kwas parasorbowy – który wywołuje biegunkę i wymioty. Ulega on jednak rozpadowi pod wpływem działania wysokiej lub niskiej temperatury, należy więc jarzębinę poddać obróbce cieplnej lub przemrozić.

Jarzębinę najczęściej przerabia się więc na dżemy, konfitury, syropy, soki, nalewki czy musy. Można też ją suszyć, najlepiej w temperaturze około 30-40 stopni, i w takiej formie dodawać do herbat, nalewek, sosów lub przygotowywać z niej napar, do płukania jamy ustnej w przypadku chrypki, a także jako naturalny środek wzmacniający.

Napar można również stosować w przypadku zaparć, podwyższonego poziomu cukru we krwi oraz kamicy nerkowej i dny moczanowej. Aby go przygotować, należy rozdrobnione owoce zalać wrzącą wodą, przykryć naczynie i pozostawić na około 30 minut.

W przypadku biegunki warto spożywać marmolady i dżemy z owoców jarzębiny, a także przygotowywać odwary – w tym celu stołową łyżkę rozdrobnionych owoców zalewa się 1,5 szklanki letniej wody i gotuje około 5 minut pod przykryciem. Tak przygotowany odwar należy przecedzić i popijać 2-3 razy dziennie po mniej więcej pół szklanki.

Przy przeziębieniu i problemach z trawieniem wykorzystuje się nalewkę, tzw. jarzębinówkę, którą otrzymuje się poprzez zalanie owoców alkoholem.

 Jarzębina – zbieranie

Kwiaty jarzębiny zbiera się w okresie kwitnienia, czyli na przełomie maja i czerwca. Owoce zaś gromadzi się, gdy osiągną pełną dojrzałość, mniej więcej od sierpnia do października. Odcina się wówczas całe baldachy i później oddziela od szypułek. Mówi się, że najlepszy czas na zbiory owoców jest po pierwszych przymrozkach, które sprawiają, że owoce tracą nieco swojej goryczy. Jeśli jednak chcemy zebrać je wcześniej, można je po prostu włożyć na trochę do zamrażalnika, uzyskując ten sam efekt.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close