Emocje 16 października 2014

Niewiele trzeba, by pomóc zwierzakom w schroniskach

Naprawdę niewiele potrzeba, aby pomóc zwierzakom. Czy ktoś z Was był w schronisku? Ja nie licząc wirtualnego spaceru po takowym, nie byłam. Chyba serce by mi pękło, gdybym spróbowała spojrzeć w psie oczy przepełnione strachem czy tęsknotą za domem.

Nie twierdzę, że psy w schroniskach mają źle. Ale schronisko to nie dom, mimo największych starań i zaangażowania wolontariuszy, nie da się sprawiedliwie podzielić czasu i miłości między wszystkie psiaki.

A co można zrobić, aby pomóc? Nic prostszego! Macie w domu stare koce, ręczniki? Nie wyrzucajcie ich, zapytajcie wśród sąsiadów czy znajomych, może uzbiera się większa ilość i albo sami zawieziecie do schroniska, albo zapytajcie w urzędzie gminy, czy oni zorganizują transport. Nie martwice się na zapas, urzędnicy pomogą, bo gminy albo mają własne schroniska, albo współpracują z innymi.

Rozmawiałam dziś z kierownikiem schroniska w Sosnowicach  koło Golczewa i nawet nie pomyśłałabym, jakie rzeczy mogą pomóc psiakom. Nie licząc już wspomnianych, schronisko przyjmuje karmę suchą i w puszkach, ryż, makaron, kaszę – byle były szczelnie zamknięte. Do tego obroże, smycze, grzebienie dla psiaków, legowiska… Niby drobnostki, a mają wielkie znaczenie.

Równie ważne jak wsparcie materialne, jest wsparcie poprzez czyny. Jeśli macie w sobie chęć dzielenia się dobrem i chcecie kontaktu z psiakami, schroniska chętnie nawiązują współpracę z wolontariuszami. A wtedy bardzo proszę, do woli można głaskać, karmić czy wyprowadzać pieski na spacer.

Uwierzcie mi, psy potrafią docenić nawet najdrobniejszy gest kierowany w ich stronę. Ja osobiście zachęcam do adopcji czworonogów, to niesamowite doświadczenie, widzieć jak pies, z początku nieufny i zagubiony, odnajduje w nowym domu sens życia. Ciepło, miłość, bezpieczeństwo, i oczywiście pełna micha, to marzenie każdego psa. Nie bójcie się adopcji, takie psy są najwierniejsze i wyjątkowo oddane. A wiem, bo sama mam przybłędę, i mogę pochwalić się siostrą, która adoptowała dwa psiaki.  Byłoby cudownie, gdyby wszystkie psy znalazły dom, ale nie zawsze jest to możliwe, dlatego wesprzyjmy schroniska szczególnie przed zimą tak, aby ich mieszkańcy czuli się jak najlepiej.

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
Milena Kamińska
6 lat temu

Ja jako nauczyciel organizuje wraz z innymi nauczycielami zbiórkę dla mieszkańców schroniska. Coraz więcej dzieci chce pomagać, zbieramy koce, akcesoria, karmę. Naprawde z roku na rok zbieramy coraz więcej rzeczy, cieszymy się i namawiamy innych

Ada
Ada
6 lat temu

Przedszkole córki niebawem odwiedzą pracownicy schroniska, na pewno przygotujemy coś jeszcze niż tylko karmę :)

mela i iwonka
mela i iwonka
6 lat temu

my z moją córcią tez wspieramy zwierzaki, które nie mają tyle szczęścia co nasz psiak Gucio i szczurek Fred. obydwa zwierzaki mają swoje konta na myzoo gdzie Mela wrzuca ich zdjęcia, inni komentują i chwalą :) ale oprócz wrzucania fotek są tam tez informacje o adopcjach i wszelkiej pomocy więc internautom polecam, jako mama i zwierzolub :)

Marta
Marta
5 lat temu
Reply to  mela i iwonka

Dziękuję za artykuł :-) dziękuję za wsparcie!!! Podpisujemy się czterema łapami ?

Andżelika Andrzej Pacyna
Andżelika Andrzej Pacyna
5 lat temu

Też pomagam jak mogę miałam psiaka Taja na dom tymczasowy całą rodziną byliśmy powyprowadzać psiaki na spacery zawieźliśmy trochę karmy i kołdry,ręczniki i poszwy.Zaoferowaliśmy sie na kolejny dom tymczasowy dla piesków. Osobiście mamy już cztery psiaki tym jedną znajdkę która miała trafić do schroniska i od dwóch tygodni mam adoptowaną suczkę labladora też porzuconą która czekała u nas na adopcje i teraz od wtorku jest już 100% członkiem naszej rodziny. Warto pomagać nikt nie potrafi tak okazać miłości i wdzięczności jak psiaki które dostają drugą szansę na dom i życie dzielone z kochającą rodziną

Emocje 14 października 2014

O matko i córko!

Całkiem niedawno obejrzałam program o seksualizacji dzieci i młodzieży. Obejrzałam, przestraszyłam się i nie mogłam przestać o tym myśleć. Pierwsza wychowawcza panika – jak tego uniknąć? Problem polega na wartościowaniu drugiej osoby oraz samego/samej siebie z punktu widzenia atrakcyjności seksualnej.

Wcale mnie nie pocieszył fakt, że problem obrazowany był na podstawie obserwacji amerykańskiej młodzieży, a właściwie dzieci (nazywajmy rzeczy po imieniu!). Wszystkie trendy napływają do nas i wybuchają jak bomba z opóźnionym zapłonem. Nie mogę się pogodzić z tym, że moja córka może być traktowana przez społeczeństwo, rówieśników, jako obiekt seksualny (głównie!). Nieświadome skutków bycia „seksownym” dzieciaki rezygnują z wartości na rzecz bycia „kul”. Coraz szybciej dzieciństwo odzierane jest ze swej niewinności. Najgorsze jest, że dzieje się to za naszym przyzwoleniem! Niestety wszystko to może wiązać się z wczesnym rozpoczęciem inicjacji seksulanej, bo w końcu jest to następstwo pozornie niewinnego podejścia do cielesności własnej i równieśników. Bez wątpienia występuje zależność między jednym, a drugim.

Spójrzmy na produkty dedykowane „młodzieży” (powieje naftaliną, ale za moich czasów młodzieżą zwało się osoby bliskie pełnoletności, a nie dzieci, które miały (jede)”naście” lat – widać starzeję się szybciej niż myślałam…). Kosmetyki do makijażu z Myszką Minnie – paradoksalne i niespójne samo w sobie zestawienie atrybutu kobiecości z ulubioną postacią małych dziewczynek. Ubrania wzorowane na tych dla dorosłych kobiet. Przyznaję, że mnie się podobają, ale jest tu pewien haczyk – wszystko zależy co wybierzemy i jak to ze sobą zestawimy. Koronkowe legginsy, miniówka i bluzka z odkrytymi plecami wygląda dość niesmacznie na kilkulatce, a jednak można takie „stylówki” zobaczyć.

Wszelkie smartfony i inne tablety udostępniane bez nadzoru. I nie jest to tylko gadżet, to narzędzie pozwalające (najczęściej bez kontroli) udostępniać swoją prywatność. Niestety jeśli myślimy, że mając na portalu społecznościowym w znajomych własne dziecko widzimy każdy jego ruch popełniamy podstawowy błąd – nie trudno jest zapisać się do grupy zamkniętej, widzianej tylko dla członków, czy zablokować niektóre treści dla konkretnego użytkownika – dzieci są przebiegłe. A zapewne każdy z Was trafił na nieodpowiednie zdjęcie jakiegoś dziecka w sieci.

Seksualność jest rzeczą naturalną i dotyczącą relacji z własnym „ja” i odkrywaniem siebie w sferze seksualnej, natomiast seksualizacja związana jest z relacją na płaszczyźnie „ja-otoczenie”. Konkretniej tym wszystkim co buduje nas, jako obiekt seksualny. Młodzi ludzie otrzymują wiele informacji z zewnątrz, że trzeba być atrakcyjnym (reklamy, teledyski, czasopisma) i zaczynają do tego dążyć przez presję otoczenia. Wiele produktów nie powinno w ogóle trafić na sklepowe półki, a tym bardziej do rąk naszych dzieci. Wyzywająco ubrane, w nienaturalnych pozach lalki, gry dla małych modelek (niestety nie tylko online!), po biustonosze sportowe z wypełnieniem imitującym biust, stringi wielkości mojej dłoni, czy perfumy z konikami Pony. Rozumiem, że jest wolny rynek, ale zanim kupimy coś dziecku zastanówmy się jakie pierwotne zadanie mają te wszystkie przedmioty. Czy przypadkiem nie po to by kusić, być wyzywającym, uwodzicielskim, pociągającym, atrakcyjnym seksualnie?

Pamiętajmy, że nadrzędną sprawą jest nauczyć dziecko, by czuło się wartościowe, a dopiero później atrakcyjne. Nie możemy bronić fali oburzenia nastolatków, kiedy w szkole wprowadzony jest zakaz noszenia pewnych strojów, czy makijaży. Nie ma to na celu hamowania indywidualności, nie jest to też pomysłem „starych, zazdrosnych nauczycielek” (zajrzałam na fora internetowe, wrzało tam okropnie). Fakt, że dzieci zostały wychowane w przeświadczeniu, że mogą tak się nosić potwierdza jedynie powyższe i naszym obowiązkiem jest wprowadzić pewne zmiany w stosunku do tego na co im pozwalamy. Dzieci to przede wszystkim dzieci, nie uczmy ich bycia obiektem seksualnym, nie dajmy przyzwolenia na przedmiotowe traktowanie ich przez innych.

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
Milena Kamińska
6 lat temu

zgadzam się, niestety jest trudno to kontrolować bo nasze dzieci bombardowane są pokusami ze wszystkich stron. A gdy na zebraniu prosi się rodziców aby pomogli w przestrzeganiu pewnych norm i zasad, „burzą się” że tylko dzieciom zabraniamy a na nic nie pozwalamy :-(

(nie)Magda(lena)
(nie)Magda(lena)
6 lat temu

Przyznaję, że wcześniej patrzyłam na ten problem inaczej. Intuicyjnie wybierałam co wypada w danym wieku a co nie. Kiedy zaczęłam zastanawiać się nad pierwotnym znaczeniem/zastosowaniem danej rzeczy zweryfikowałam swoje kryteria.

Mirella
Admin
6 lat temu

Niedawno wyrzuciłam podarowaną bluzkę bo uznałam, że krój nie przystoi małej dziewczynce. Dzieciństwo trwa bardzo krótko, po co na siłę pchać dzieci w dorosłość?

Ada
Ada
6 lat temu

To, że dzieci, młodzież nie są świadome zagrożenia to naturalne. Ale że rodzice dają zgodę na to wszystko to już jest przerażające.

Podróże 11 października 2014

Wystawa klocków Lego

Miejsce, które mieliśmy okazję odwiedzić było w pewnym sensie magiczne i przeniosło nas w nieco inny świat. Na chwilę pozwoliło zapomnieć o wszystkim tym, co zostawiliśmy za drzwiami, a ponieważ nie istniał tam podział na starych i młodych, wszyscy przez chwilę mogliśmy wczuć się w rolę dziecka.

Chcecie wiedzieć co to za miejsce i gdzie się znajduje?

Za górami, za lasami i za…. autostradami! ;-)  Stworzono cudowną interaktywną, największą w Polsce, wystawę klocków Lego!

Gdzie dokładnie? W Gliwicach, w centrum handlowym Europa Centralna.

Co możecie tam zobaczyć? Rzekłabym wszystko! Ponieważ znajdują się tam ekspozycje przedstawiające różne kolekcje klocków Lego – od Duplo przez City, Friends, Chima,  aż po Creative i Technic.

Są modele przedstawiające postaci z bajek (Muminki), filmów (Star Wars, Indiana Jones) oraz gier (Angry Birds).

Miłośnikom architektury zapewne przypadną do gustu modele znanych budowli z całego świata ( Tower Bridge, Londyńskie Kamienice, Wieża Eiffla czy Biały Dom,..)

Fani motoryzacji znajdą tu najróżniejsze modele pojazdówwodnych i lądowych (ciężarówki, koparki, motory, autobusy, pociągi, samochody rajdowe, statki, łódki, …).

Pasjonaci podniebnych wariacji mogą podziwiać wszelkiego rodzaju samoloty, helikoptery, a nawet rakiety i statki kosmiczne!

Sympatycy historii z pewnością nacieszą swe oczy makietami przedstawiającymi między innymi oblężenie średniowiecznego zamku czy morską bitwę pod Oliwą.

Poza tym są budynki policji, straży pożarnej, szpitale, prywatne domy, osiedla, boiska sportowe, wesołe miasteczko, dworzec PKP, lotnisko,…  jest farma ze zwierzętami i zoo, a nawet dzika Afryka! No dosłownie wszystko to, co znaleźć można w realnym życiu!

Ponad to, część ekspozycji, po naciśnięciu specjalnego guzika – jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, wprawiana jest w ruch! Prawdziwą więc atrakcją i frajdą dla wielu zwiedzających, w tym dla nas, a w szczególności dla mojego Bąbla – były jeżdżące w kółko, po torach kolejki!

Niespodzianki i rozrywki  zdawały się nie mieć końca, dlatego proponuję zarezerwować na tę wizytę przynajmniej  półtorej godziny (tyle nam zajęło oglądanie).

Aaaaa! Byłabym zapomniała! Jedną z większych atrakcji był również model słynnego Titanica, który powalał na kolana swym rozmiarem – trzy metry wysokości i jedenaście metrów długości, naprawdę robi wielkie wrażenie!

Przyznaję, że fakt, iż każda makieta została dopracowana w najmniejszym szczególe, strasznie mi imponuje. Chylę czoła dla pomysłodawców i twórców.

 

Z informacji technicznych:

Wystawa klocków Lego otwarta jest jeszcze tylko do 19 października, a więc drodzy Ślązacy, jeśli macie ochotę znaleźć się w tym cudownym miejscu, spieszcie się, bo czasu zostało niewiele!

Pozostałym mieszkańcom Polski proponuję już zacierać ręce, ponieważ wystawa pakuje się i rusza w kraj – dokładny terminarz kolejnych wystaw znajdziecie Państwo na stronie internetowej – http://www.wystawaklockow.pl .

Cennik oscyluje w granicach 8.00 do 12.00 zł.

Dzieci do 95 cm wzrostu wchodzą za darmo.
Istnieje możliwość zakupu biletu rodzinnego (min. 4 osoby).

Godziny otwarcia: 10.00 – 21.00

 

Na koniec jeszcze dodam, że przy wyjściu z wystawy znajduje się niewielki sklepik, w którym można oczywiście zakupić klocki .

I w tym miejscu pozwolę sobie przytoczyć krótką anegdotkę z tego sklepu właśnie…

Jasiek bez skrępowania podbiega do pierwszego lepszego regału i ściąga z niego największe pudło z klockami, które ledwo utrzymuje. W związku  z czym pytam:

– Jasiek co ty robisz?!

– Kupuję sobie klocki.

– A masz pieniądze??

– Nie, ale ty masz mamo.

 

… tak więc proponuję  zaopatrzyć się w „dużą” gotówkę lub worek na głowę by przesłonić dzieciom oczy ;-)

Gorąco polecam wystawę, wszystkim miłośnikom klocków Lego, zarówno tym małym jak i dużym.

100_6598

 

100_6650

 

100_6676

 

100_6691

 

100_6693

 

100_6708

 

100_6713

 

100_6787

 

100_6794

 

100_6803

 

100_6812

 

 

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Milena Kamińska
Milena Kamińska
6 lat temu

łał robi wrażenie, mogę sobie tylko wyobraić jakie jest łał na żywo. Mój syn od kilku miesięcy ma „bzika”na punkcie lego . Ma 6 lat i do tej pory lego stało na półce i sie kurzyło a teraz codziennie je układa i bawi się godzinami. zaraziła się od niego córa – 2 latka. pisząc list do Mikołaja oczywiście było wymienione lego.

Fizinka
Fizinka
6 lat temu

A skąd jesteście? Może uda Wam się całą rodzinką wybrać na wystawę…?! :) Już niebawem pojawią się w Poznaniu i Warszawie, potem ruszają dalej…. ;-)

Kamila Szymańska
6 lat temu

do Warszawy

Magdalena Ratajczak
6 lat temu

My byliśmy akurat w Krakowie. Dla syna królestwo.:) nie wiedział na co patrzeć najpierw. Świetna! :)

Ada
Ada
6 lat temu

Piękne budowle!

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close