Ciąża 5 marca 2015

Jak wrócić do formy po porodzie?

Najpierw przypadkiem zobaczyłam ją w reportażu z jakiegoś eventu, w śniadaniowej telewizji. Zjawiła się, „błyszczała”, zachwycała wszystkich… i takie tam!
Kto taki? Ano Ola Szwed – jakby ktoś nie kojarzył z imienia i nazwiska (choć wątpię!), to czarnoskóra dziewczynka z „Rodziny zastępczej”.
Podobno urodziła dziecko – tu przyznaję, że nic o Jej ciąży nie wiedziałam, do wczoraj! Ale tak to jest jak człowiek nie czyta śmieciowych artykułów na pudelkach, onetach i innych wirtualach. I podobno, było to raptem miesiąc temu.

Chwilę później, na popularnym portalu społecznościowym, trafiłam na artykuł zatytułowany „Ola Szwed pokazała swe ciało, miesiąc po porodzie” – coś w ten deseń. I wiecie co, weszłam tam z czystej ciekawości – bo skoro od rana tyle o tym mówią to chyba warto…?
No faktycznie, Ola zademonstrowała swe wdzięki przed obiektywem, w krótkich spodenkach oraz topie odsłaniającym brzuch, który może jeszcze nie jest idealny, ale pewno na dniach taki się stanie.
I zapewne internauci dowiedzą się o tym szybciej, niż życiowy partner szanownej Oli.

Nie żebym była chamska lub zazdrosna – bo sama dbam o swe ciało więc (chyba) nie mam czego zazdrościć. I nie żebym nie lubiła młodej aktorki bo generalnie nic do niej nie mam, w zasadzie zwisa mi ona i powiewa (bez obrazy!), ale co u licha mnie obchodzi jak Ona wygląda po porodzie?! Nie! Pardon! Jak Ona wygląda MIESIĄC po porodzie!?!

Szczerze, mam to gdzieś! Ale zastanawiam się PO CO Ona oraz wiele innych celebrytek, to robią??
Jaki to ma cel?? Wyścig szczurów? Kto szybciej wróci do stanu sprzed ciąży ten dostanie w nagrodę złote majtki i tysiąc(e) lajków!?

To nic, że wiele matek popadnie w jeszcze głębszą depresję, zaczną się głodzić, zażywać różne cudowne specyfiki na odchudzanie – wyniszczające je od środka, albo będą sobie flaki wypruwać na siłowniach czy innych fitnesach, żeby dorównać celebrytkom.

Ale na nic to! Bo przeciętna, matka polka, nie ma wokół siebie sztabu trenerów, dietetyków, kucharzy i opiekunek do dziecka(i), na dokładkę – kosmetyczkę, fryzjerkę, makijażystkę, stylistkę i grafika komputerowego, a to wszystko po to by ŁADNIE wyglądać, w obiektywie i nie tylko, najlepiej w kilka dni po porodzie, a potem każdego dnia, po kolejnej nie przespanej nocy… aż do u*ranej śmierci.

Gwoli ścisłości, nie zamierzam linczować wszystkich tych kobiet co o siebie dbają – nie doszukujcie się tu żadnych ukrytych zdań, że jak kobieta poświęca czas dla siebie samej, to na pewno zaniedbuje dziecko, męża, dom, kota, psa i rybki w akwarium!
Ale nie zamierzam też usprawiedliwiać tych pań, które z różnych powodów nie dbają o siebie bo uważam, że dla chcącego nic trudnego. Nie lubię ludzi, którzy narzekają na swoje odbicie w lustrze, na fałdki i dodatkowe kilogramy, a niczego z tym nie robią, poza narzekaniem oczywiście.

Wiem, że takie czasy nastały, kiedy Internet pochłania nas żywcem, zagląda nam we wszystkie kąty, że słowo “prywatność” odchodzi w zapomnienie, ale na litość boską, przecież tak nie musi być! Nie musicie ślepo podążać za (głupią) modą. Nie musicie upubliczniać każdej sfery swojego życia czy części ciała.

Żyjcie i pracujcie nad sobą DLA SIEBIE, a nie dla kogoś. Nie rywalizujcie jak wściekłe psy. Bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Fot. Daniel Kruczynski/ CC BY

Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magdalena
Magdalena
5 lat temu

Brawo!!
„Żyjcie i pracujcie nad sobą DLA SIEBIE…” właśnie tak!!

Ewa
Ewa
5 lat temu

Takie (straszne) czasy nastały, że mamy zamiast po porodzie zająć się sobą, czyli w miarę możliwości – odpocząć oraz dzieckiem, obsesyjnie dążą do tego by jak najszybciej być piękną i zgrabną! Jakie to smutne….

Sylwia Kotewicz
5 lat temu

ja strasznie szybk, ale samo mi zeszlo po 2tyg wazylam mniej niz przed ciaza

Katarzyna Sawicka
5 lat temu

chyba jestem celebrytką ;)

Regina Adamiec Babula

Ja chyba też ;-)

Grzegorz Bachusz
5 lat temu

A ja Ciagle walcze :(

Karolina Kałuska
5 lat temu

pierwsza ciaża 3 miesiące, druga ciągnie sie nadal czyli juz ponad 4 i jest ciezko…

Edyta Przywara
5 lat temu

Z każdą kolejną chudnie się trudniej, przerabiam to po raz trzeci.

Monika AC
5 lat temu

dwa tygodnie i waga sprzed ciązy, nieprzespane nocy, ciągłe wiszenie na cycu i jedzenie wtedy kiedy moge a nie kiedy chce ;)

Veronika Kate
5 lat temu

Ja ciągle walczę, zazdroszczę tym, którym to łatwo przychodzi.

Siostra Ania
5 lat temu

Organizm potrzebuje czasu na powrót do formy. „Połóg to bardzo niedoceniony okres w życiu matki i dziecka. Najpierw na piedestale stawia się kobietę w ciąży przez 9 miesięcy, a w następnej kolejności nagle rzuca się ją w wir wszystkich zajęć w momencie, gdy wchodzi w zupełnie nową rolę” – mówi nasza położna. Owszem, ćwiczenia i dbanie o siebie są ważne, ale wracajmy do formy stopniowo, bez presji, w swoim czasie :) Chyba, że ktoś błyskawicznie wraca do swojej wagi to ok, bo tak też bywa ;) http://ciaza.siostraania.pl/ksiezniczka-w-pologu-jak-dbac-o-siebie-po-porodzie/

Elzbieta Jankowska-Koszela

Od razu

Marta Bolesta
5 lat temu

Po tygodniu wazylam 1kg mniej niz przed ciaza. Przytylam 11kg.

Dorota Grześ
5 lat temu

Walka trwa…

Kasik Kowalska
5 lat temu

Ja na wypisie mialam wage z przed ciąży a po miesiącu minus 4kg więc jestem lepsza

Kasik Kowalska
5 lat temu

Aktual waga sprzed 1porodu 8lat temu

Agnieszka Królska
5 lat temu

Pierwsza ciaza (+17kg) okolo 3mc, a w drugiej (+2kg) po ciazy od razu bylam szczuplejsza niz przed.

Kasik Kowalska
5 lat temu

Tez uważam ze to sprawa genów. Moja przyjaciolka przytyla 17kg i bardzo ciężko zrzucala. W ogole to ja wpierniczam żarcie a waga w normie a ona cale zycie diety wyrzeczenia i nadwaga

Edyta Przywara
5 lat temu
Reply to  Kasik Kowalska

To prawda. Ja również pilnuję diety, karmię piersią, ruch przy trójce dzieci na maxa a waga jak zaczarowana ani nie drgnie,.

Małgorzata Karolczak

U mnie prawda :) a i po drugim cc tez szybki powrot do formy ale mnie sie tez wydaje ze to kwestia genetyczna ;)… Ja wygladam jak wygladam i zawdzieczam to rodzicom <3 !

Edyta Przywara
5 lat temu

To prawda. Karmienie piersią to mit o szybszym chudnięciu. Wszystko zalezy od organizmu. Ja karmię i dwa lata a powrót do normy po ciąży to wielka walka mimo zdrowego odżywiania i ruchu jaki mam przy trójce dzieci. Zazdroszczę tym, którym łatwo wraca się do super sylwetki…

Basia Szydełko
5 lat temu

Wagowo zaraz po urodzeniu dziecka ważyłam mniej niż przed ciążą..:)

Paulaa Radek Flisek
5 lat temu

Bardzo bardzo szybko pi dwóch ciazach do wagi 46 kg ale raka moja natura ciekawe jak będzie po tej

Joanna Korzystko
5 lat temu

Ze mnie syn szybko wyciągnął nadprogramowe kg + dieta matki karmiącej. Po 3ech tyg płaściutki brzuch miałam :)

Michał Magdalena Hałasa

Pierwsza ciaza 11 kg przytylam po trzech dniach 13 kg mniej druga ciaza 25 kg przytylam po dwuch tygodniach bylo 30 kg mniej takze nie narzekam

le chat noir
le chat noir
5 lat temu

a właśnie – ja też natknęłam się na panią Olę Szwed i pierwsze, co sobie pomyślałam to to, że przecież ona pewnie nie zaznała jeszcze bezsennych nocy i całodziennego zabiegania koło nowo narodzonego dziecka , do tego obowiązki domowe. Pewnie już wróciła do pracy, a dziecko ma nianię – choć tego nie wiem. Co do zrzucenia zbędnych kilogramów po ciąży, to myślę sobie, że dla wielu z nas nie było to trudne (to także sprawa pewnych tendencji do tycia/chudnięcia, itp.)

Ciąża 4 marca 2015

Tarczyca pod kontrolą

Próbujesz różnych diet, a waga ani rusz, czujesz się zmęczona i wiecznie śpiąca? Twoja miesiączka jest nieregularna i przypomina bardziej kwartalnik? Pomimo wielu prób nie zachodzisz w ciążę? Czy wiesz, że temu winna może być tarczyca?

Mija siódmy rok, kiedy trafiłam na diagnostykę hormonalną do szpitala klinicznego w Warszawie. Mój lekarz ginekolog nie mógł już bardziej pomóc i skierował mnie na szczegółowe badania. Dzięki nim wiem już teraz, że mam Hashimoto,  co może być przyczyną nieregularnych miesiączek, a także przyczynić się do bezpłodności. A wszystko to przez tarczycę, która nie była pod kontrolą.

Tarczyca jest gruczołem odpowiedzialnym za  metabolizm, pracę układu nerwowego, wchłanianie wapnia i fosforanów, a także za prawidłowy rozwój dziecka w łonie matki.

Niewielu ginekologów bada swoje pacjentki pod kątem hormonu TSH, czyli hormonu tyreotropowego, który jest m.in. odpowiedzialny za prawidłową funkcję tarczycy. Zaburzenia tarczycy mogą prowadzić do niedoczynności lub jej nadczynności. W obu przypadkach należy podjąć leczenie, gdyż może to skutkować wahaniem wagi, osłabieniem, zmianą nastroju, nieprawidłową pracą serca, sennością, i bezpłodnością. Na dzień dzisiejszy szacuje się, że problem niepłodności dotyka już około 15% par, co staje się coraz większym problemem całego naszego społeczeństwa.

Co zatem można zrobić?

Odpowiedź jest prosta. Wykonaj badanie krwi pod kątem hormonu TSH. Z dobrych wieści przekazuję, że kampania społeczna “Płodna Polka” organizuje w marcu bezpłatne badania hormonu TSH na terenie Warszawy i Białegostoku. Badanie polega tylko na pobraniu krwi, a wyniki należy konsultować z endokrynologiem. Jeśli podejrzewasz, że coś dzieje się z twoją tarczycą i nie możesz wziąć udziału w tych badaniach polecam zapytać lekarza rodzinnego, który może wystawić ci skierowanie lub zrób je na własną rękę – koszt w zależności od miejsca to ok. 20-35 zł.

Aby  bezpłatnie sprawdzić poziom TSH należy umówić się telefonicznie na badanie w Klinice Leczenia Niepłodności, Ginekologii i Położnictwa „Bocian” w Warszawie (+48 22 634 37 74) lub w Białymstoku (+48 85 744 77 00). Każda pacjentka otrzyma dodatkowo pakiet informacji na temat płodności.

Niedawno urodziłam drugie dziecko – w ciąży hormon TSH miałam kontrolowany co miesiąc, teraz raz na kwartał. Ja zadbałam już o swoją tarczycę, a Ty?

Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Monika Ścieplik
5 lat temu

ja od roku jestem już na lekach,wysoka niedoczynność wykryta przypadkiem przy bólu brzucha…

Magdalena Bryła
5 lat temu

Teraz mam zrobic ale trzeba trojce.nie.tylko.tsh ja.man.hashimoto bo tsh moze byc.w.normie.a reszta nie

Dominika Wr
5 lat temu

Po pierwszej ciąży miałam tzw. Autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Czyli najpierw nadczynność potem niedoczynność. Po drugiej ciąży to samo. Między czasie brałam eutyrox. A tsh robiłam raz w miesiącu dla kontroli.

Anna Kotas
5 lat temu

Ja miałam badania robione co rok, cały czas wyniki w normie. W tym roku zrobiłam i wynik TSH 3- krotnie przewyższa normę, a fT-4 poniżej normy.

Magdalena Młynarczyk

Ja również od czasu ciąży leczę tarczyce – niedoczynność

Magda EM
5 lat temu

Właśnie zleciła mi je ginekolog razem z resztą badań comiesięcznych.

Marta Kleszczyńska
5 lat temu

badanie TSH zlecił mi ginekolog wraz z innymi badaniami kontrolnymi i niestety okazało sie że mam niedoczynność

Walczak Kinga
5 lat temu

Rok temu

Ewa
Ewa
5 lat temu

A ja jeszcze nie zbadałam…

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Trzy tygodnie temu, niestety wykryto niedoczynność :-(

Angelika Kaźmierska

Ja zawsze miałam dobre wyniki TSH aż kiedyś dostałam od chirurga naczyniowego skierowanie na tsh,ft3 i ft4 i wtedy wyszlo że coś jest nie tak , póxniej przeciwciała,usg,endokrynolog i tarczyca zniszczona strasznie :/ nie mogę jej leczyć bo co miesiąc max co dwa skaczą mi hormony z niedoczynności w nadzczynność i tak już kilka lat :/ dodam ze staraliśmy się o dziecko ponad dwa lata…ale udało się i mamy 20 miesięcznego synka :D

Anna Dominik
Anna Dominik
5 lat temu

Mi żaden lekarz nie wystawił skierowania na TSH – za tydzień mam wizytę to podpytam – szkoda, że do Wawy tak daleko

Sylwia Kotewicz
5 lat temu

3 tyg temu była w Polsce i robiłąm pełną morfologię, TSH, żelazo i cukier , wszytsko w normach

Monika Gruszka
5 lat temu

ja zbadałam hormony tarczycy rok przed planowaną ciążą i wyszła niedoczynność subkliniczna czyli mam problem tylko z podwyższonym TSH. Biorę euthyrox już 3 lata, całą ciążę brałam i wyniki były ok :)

Magdalena Karp
5 lat temu

Niedoczynność leczę od czasów liceum, teraz Bogu dzięki udało mi się ładnie wyrównać tą tarczycę :)

Alicja Malinowska
5 lat temu

Badam co rok. Moja mama zmarła na nieleczoną nadczynność tarczycy, dostała wstrząsu (taki typ: dopóki nie badasz się, jesteś zdrowa…)

Agata Fręśko
5 lat temu

Ja bralam najpierw 50mg a w drugiej ciąży juz 150mg :/ euthyroxu…

Ewa Drągowska
5 lat temu

Nigdy

Olga
Olga
5 lat temu

Niedoczynność pojawiła się w czasie ciąży, wcześniej TSH było w normie. Od jakiś 5 lat jestem pod stałą opieką endokrynologa a lwki trzymają tarczycę w ryzach

Kasik Kowalska
5 lat temu

Wczoraj odebralam wyniki. Wszystko ok .

Izabela Jesionkowska

Przed ciążą wszystko było ok :)

Michał Magdalena Hałasa

Ja ide na caly kompleks badan za tydzien. Bo jem jak zarlok a co miesiac spada mi z wagi az 4 kg no i waze juz 41 kg. Do tego usg tarczycy. Zobaczymy co wyjdzie. Powiem ze do tej pory wszystko bylo ok

Anna Ścieńska
5 lat temu

A ja właśnie odczuwam wieczne zmięczenie i sennośc, napady zimna i waga tez stoi . Badanie tsh właśnie zrobione za tydzien wizyta u lekarza :D

le chat noir
le chat noir
5 lat temu

a właśnie – ja też natknęłam się na panią Olę Szwed i pierwsze, co sobie pomyślałam to to, że przecież ona pewnie nie zaznała jeszcze bezsennych nocy i całodziennego zabiegania koło nowo narodzonego dziecka , do tego obowiązki domowe. Pewnie już wróciła do pracy, a dziecko ma nianię – choć tego nie wiem. Co do zrzucenia zbędnych kilogramów po ciąży, to myślę sobie, że dla wielu z nas nie było to trudne (to także sprawa pewnych tendencji do tycia/chudnięcia, itp.)

Joanna Pawlińska
5 lat temu

Ja miałam podobny problem u córki, długie gęste włosy plączące się strasznie. Szukałam różnych rozwiązań od spania w warkoczach przez różne odżywki aż po cudowne grzebienie.

Genialne rozwiązanie pojawiło się przypadkiem. Poszłyśmy podciąć końcówki i trafiłyśmy na genialną fryzjerkę. Zaproponowała przerzedzenie włosów u młodej. Zrobiła to bardzo fachowo, nic nie było widać a całkiem sporo włosów wycięła. Od tego momentu skończył się problem z czesaniem.

Poszukaj naprawdę dobrego fryzjera, problem powinien zniknąć.

Joanna Pawlińska
5 lat temu

aj, zalogowało mnie pod czymś innym :) nie mogę usunąć i wstawić tam gdzie miałam :)

Przepraszam za zamieszanie :)

Emocje 3 marca 2015

Jedna matka, dwa różne macierzyństwa.

Właśnie skończyłam tulić dziecko do snu. Tym razem poszło gładko, bez zbędnego marudzenia. Gdy tak kołysałam Wojtka, przyplątała się do mojej głowy myśl, że z Bartkiem to było inaczej. I to nie tylko w materii kładzenia spać, ale w wielu innych, czego do tej pory nie dostrzegałam. Najśmieszniejsze jest to, że będąc w pierwszej ciąży z Bartkiem, przeczytałam stos poradników, zakładając że będę podążała za wskazówkami w nich zawartymi. Życie zweryfikowało moje założenia, bo gdy Bartek już pojawił się na świecie, to jednak ja dostosowałam się do dziecka, a nie dziecko do poradników.

Wtedy też byłam święcie przekonana że sposób na wychowywanie dzieci,  jaki sobie założyłam, jest jedyny i słuszny, a drugi raz, to będzie jedynie powtórka z rozrywki. Nic bardziej mylnego. Drugie dziecko zupełnie podważyło sens czytania poradników, zmieniło w dodatku zasady obowiązujące przy Bartku. Nie udało mi się narzucić sprawdzonego szablonu, zabawa zaczęła się na nowo. Jedna matka, dwoje dzieci, dwie różne “instrukcje obsługi” dla potomstwa, dyktowane raczej przez instynkt, niż oficjalne wytyczne psychologów.

Rzeczone już zasypanie z dzieckiem numer 1 wyglądało następująco – bajeczka, tulenie, smoczek i odkładanie do łóżeczka. Bartek trochę do siebie pogadał ale od początku zasypiał samodzielnie. Dziecko numer 2 – pierś, a następnie na paluszkach odkładanie do łóżeczka. Pięciominutowy sen, bo Wojtek jak zaczarowany odpoczynku dużo nie potrzebuje, i od nowa to samo. Często zamiast usypiania przy piersi praktykowałam kołysanie, bo niestety mimo moich starań, nadal nie chciał zasypiać bez mojej pomocy. Teraz, gdy mały ma  półtora roku, odkładam go do snu i wychodzę z pokoju. Wiem, że to wynikało z różnicy sposobu karmienia braci:  starszy na butli i smoczku, młodszy tylko pierś, żadnych smoczków. Ale po oczach bije różnica “postępowania” z obojgiem pociech. Ach, i odpuściłam sobie pilnowania godziny snu, już nie ma działania “na czas”, choć oczywiście trzymam się mniej więcej stałego rozkładu dnia.

Ze starszym synem pilnowałam jak szalona tabeli rozszerzania diety, teraz spokojnie ale z głową karmię Wojtka, nie trzymając się kurczowo wytycznych odnośnie wprowadzania nowości. Inaczej jest też przy przeziębieniach, bo tak jak z Bartkiem numer do pediatry trzymałam w pogotowiu przy katarze, tak u Wojtka katar “po sam pas”, o ile nie dzieje się nic innego, nie martwi mnie specjalnie.

Spasowałam mocno z nadmierną dbałością o higienę w domu, nie wyparzam już wieczorami zabawek, Wojtkowi pozwalam na poznawanie domu bardziej niż Bartkowi, za którym podążałam krok w krok, jak kwoka, gdacząc w dodatku “tego nie wolno, zostaw, nie dotykaj, to może być brudne” et cetera, et cetera… Baw się jak chcesz, w końcu dom zabezpieczony jest przed pomysłowością i starszego i młodszego dziecka. Nauczyłam się mieć oczy wokół głowy, więc robiąc inne rzeczy zawsze mam baczenie na dzieci.

Tych przykładów jest zdecydowanie więcej, bo moje dzieci mają zupełnie inne charaktery, i trudno mieć o to do nich pretensje. A swoją drogą, to chyba też zebrane z Bartkiem doświadczenie ułatwia całe zadanie, bo stres związany z funkcjonowaniem mnie jako matki gdzieś się ulotnił. Aż strach pomyśleć, jakie zmiany mogą przyjść wraz z trzecim dzieckiem ;)

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Przywara
5 lat temu

I łatwiej wychowuje się dwójkę dzieci niż jedno. Wiele od siebie się uczą. A trzecie rozwija się przy nich bardzo szybko. Wspólnie się bawią więc i my mamy więcej czasu dla siebie. Jednak wszystkie dzieci traktujemy tak samo.

Edyta Przywara
5 lat temu

Przy każdym dziecku jest inaczej ale to właśnie dla tego że my mamy więcej doświadczenia, więcej luzu i więcej cierpliwości, na więcej spraw patrzymy z przymrużeniem oka i to wychodzi z korzyścią i dla nas i dla dzieci. Każde kolejne dziecko uczy nas kochać wszystkie nasze dzieci jeszcze bardziej o jeszcze bardziej nie wyobrażamy sobie życia bez nich. Uważam że pierwsze dziecko ma najtrudniej bo my dopiero się uczymy bycia rodzicami, chcemy wszystko robić jak najlepiej a kiedy jest nie po naszej myśli to dopada nas zdenerwowanie. Przy pierwszym dziecku sugerowalam się poradnikami, książkami i to był mój największy życiowy… Czytaj więcej »

Anita Kasprzycka
5 lat temu

u nas (dwóch synów) każdy traktowany jest inaczej bo mają diametralnie inne charaktery i co dla jednego wystarczy słowo NIE na drugiego nie robi to żadnego wrażenia. Starszy jest ułożonym grzecznym chłopcem natomiast młodszy to straszny nerwus dlatego postępujemy z nimi inaczej.

Anna Sznyk
5 lat temu

U nas każde kolejne jest inaczej traktowane. np. Najstarsza nigdy (do czasu przedszkola) nie wylądowała u nas w łóżku, średnią zabierałam do nas w nad ranem, a najmłodsza przywłaszczyła do pewnego stopnia sobie nasze łóżko. Najstarsza nie mogła dotykać pilota ani telefonu, średnia mogła czasem podbierać, najmłodsza dostaje czasem jako uspokajacz. Najstarsza spała z nami w pokoju do pół roku, średnia po miesiącu czy 2 wylądowała w swoim pokoju, a najmłodsza od urodzenia urzęduje u siebie. I wiele innych różnic ;)

Agnieszka Giluń
5 lat temu

Edyta Przywara bardzo Pani dziekuje za ten komentarz.spodziewam sie drugiego maluszka i jestem szczeze przerazona jak to bedzie.a Pani post jakos wyjatkowo mnie uspokoil.pozdrawiam

Edyta Przywara
5 lat temu

Pani Agnieszko nie warto się martwić na zapas. Na pewno pierwsze miesiące nie będą łatwe ale później jest super. Widzę po moich dzieciakach że nie potrafią bez siebie żyć. Cudownie sie na nich patrzy. A mama przy kolejnym dziecku naprawdę wie dużo więcej i wyciąga wnioski z własnych błędów. Przy drugim dziecku juz nie dążymy do ideału i pozwalamy dziecku być dzieckiem. Ja mam jedną zasadę w wychowywaniu dzieci – chcę dać im wszystko to czego mi jako dziecku brakowało ( nie mówię tu o rzeczach materialnych) – dużo bliskości, dotyku, przytualania, uśmiechu i czasu dla nich alby nasze relacje… Czytaj więcej »

Aneta Błajek
5 lat temu

Pytasz o efekt końcowy czyli o to ze np dziecko mówi dziękuję i przepraszam cxy może o to w jaki sposób, jakimi metodami wychowujemy Dzueci?

Aneta Błajek
5 lat temu

Jak cxytam artykuł… Jakbym cxytala o sobie. Mamy trzech Synów a każdy zupełnie inny. Z jazdym zupełnie inaczej trzeba postępować, każdy ma inny temperament. Owszem, przy każdym jakieś porady gazetowe się przydały ale każdy nayczyl mnie czegoś innego

Adrianna Mizgiert
5 lat temu

Przy pierwszym strasznie się spinałam, starałam się być „supermamą” czytałam mnóstwo mądrych książek. Nie wiele się przydało, a budziło frustrację. Przy drugim było lżej, więcej swobody i kierowania się intuicją. Przy trzecim jest najfajniej, zero stresu, dużo łatwiej mi wszystko przychodzi, bawią mnie dobre rady z poradników, tylko podążam za dzieckiem i samo się dzieje. Totalny luz. Czekamy na czwarte ;-)

Edyta Przywara
5 lat temu

Pod każdym zdaniem sie podpisuję bo również mam trojkę i myślę kiedyś w przyszłości o czwartym ( tylko o ciąży i porodzie nie chce mi sie myśleć)

Edyta Przywara
5 lat temu

Z trzecim dzieckiem będzie już zupełnie na luzie o po swojemu. Wiecznie wszędzie są zabawki bo nie ma już raz aby wszystko ogarnąć, ciągle robiąc małemu osobno jedzenie zastanawiam się czemu nie he z nami, takie skrzywienie bo już przywyłam do tych większych bardziej samodzielnych choć i tak małych. Z trójka jest więcej pracy i więcej radości.

Kasia Singh
5 lat temu

Ja mam blizniaki i kazdy jast tak rozny ze ta sa metoda nie dziala.. O starszym rodzenstwie nie wspominajac ;)

Ewa Gołębiewska
5 lat temu

U mnie jednak pierworodna miała lepiej, przynajmniej tak mi się wydaje. Wychowywałam ją sama, miałam czas tylko dla niej, dużo rzeczy mogłam dostosować do niej jak była malutka. Młodsza córcia nie ma tak lekko, praktycznie od początku codziennie rano wyciągam ją z łóżka, często wbrew jej woli, bo musi iść z nami do szkoły, musi się podporządkować naszemu rytmowi. Czasem bardzo się buntuje bo np chce teraz cyca i spać a ja nie mogę jej położyć bo za chwilę musimy biec do szkoły… Także myślę że młoda ma trochę ciężej ale wychodzi jej to na dobre bo jest bardziej obowiązkowa… Czytaj więcej »

Klaudia Kossak
Klaudia Kossak
5 lat temu

Jakbym czytała opis o swoim życiu…

Ewelina Śliwowska
5 lat temu

Mam jedna corke. Chcialam byc idealną matką, naczytalam sie tych wszystkich poradnikow i nasluchalam rad z programow tv dla rodzicow.. to byl blad. Zamiast kierowac sie swoja intuicja, chcialam zeby bylo idealnie tak jak radza specjalisci. sprawilo to tylko to ze szybko tracilam cierpliwosc, frustrowalam sie z byle powodu. A potem wmawialam sobie ze nie nadaje sie na matke bo przeciez mialo byc tak kolorowo, a nie jest. Przy drugim dziecku mie popelnie tych bledow. Teraz jestem tego pewna bo tylko matka wie co jest dobre dla jej dziecka.

Edyta Przywara
5 lat temu

Ja do tej pory mam do siebie żal że bardzo skrzywdziłam dziecko próbując wdrożyć w życie te wszystkie poradnikowe porady. Zbyt duzo wymagałam od takiej małej istotki, przekładało sie to na moja frustrację i myslę, że do tej pory skutki tego trudnego okresu odbijaja się na moim pierworodnym. Dwaj kolejni synowie mieli już z górki, bo robiłam wszystko ucząc się na włąsnych błedąch.

Edyta Skrzydło
5 lat temu

Moi też są całkiem inni, i wymagają innego podejścia :-)

Milena Kamińska
5 lat temu

Oj inni są :-)

Aneta Błajek
5 lat temu

Mamy trójkę. Każde wychowywane jest troszkę inaczej bo uczymy się na błędach. Szkoda ze nie na cudzych tylko na swoich. Ale… lepiej późno niż wcale :)

Ewa Gołębiewska
5 lat temu

Ja mam dwójkę, czekam na trzecie. Każde dziecko jest inne i wymaga innego podejścia, no i doświadczenie w niektórych kwestiach robi swoje ;)

Anna Hałuszczak
5 lat temu

Oj jest inaczej, bo i my mamy za sobą pewne doświadczenia i dzieci są różne. Na drugie juz się tak nie chucha, od pierwszego wymaga się więcej odpowiedzialności. Tak to niestety jest …

Kobiety 50+
5 lat temu

absolutnie- każde dziecko wymaga specyficznego wychowania

Monika Kiełczewska
5 lat temu

Dokładnie tak jak pani Anna Hałuszczak pisze. Z dnia na dzień pierwsze dziecko musi dorosnąć i stać się bardziej samodzielne.

Kasia Singh
5 lat temu

U mnie nawet przy blizniakach, dwoch chlopcach z kazdym jest inaczej

Patrycja Bzumowska
5 lat temu

Ja mam w domu taka dwulatke. Nie powiem jest ciekawie :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close