DIY 8 października 2014

Wyczarować jesienny klimat w domu

Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja uwielbiam otaczać się pięknymi i oryginalnymi gadżetami, tworzyć własnoręcznie różnorodne dekoracje, dopasowywać wystrój wnętrz mojego domu do aktualnie panującej mody, nastroju, okazji czy pory roku?!

A w związku z tym, że stosunkowo szybko się nudzę, stawiam na takie akcesoria, które łatwo i tanio mogę wymienić.

I tak oto dziś, pokażę Wam, jak w mgnieniu oka, bez zbędnych rewolucji i rujnowania budżetu domowego można odmienić nieco swe wnętrza, inspirując się smakiem, zapachem oraz kolorami jesieni ;-)

Co można wykorzystać?
– wrzos/y,
– różne odmiany dyni,
– żołędzie,
– kasztany,
– kolorowe liście,
– jarzębinę,
– szyszki,
– jabłka,
– wszystko to co kojarzy ci się z jesienią!

Jak to wykorzystać?

Wrzosy wystarczy włożyć do jakiegoś ładnego koszyka lub zwykłych doniczek.
Uwierzcie mi, wystarczył tylko jeden wrzos w salonie by odmieć  jego dotychczasowy wygląd i tym samym poprawić mi nastrój!

Z dyni, można wyczarować wiele! Począwszy od lampionów, po doniczki i świeczki. Ale to co najbardziej podoba mi się w tych warzywach to fakt, iż same w sobie są na tyle urokliwe, że nie trzeba z nimi nic robić, wystarczy położyć na stole, komodzie, podłodze, schodach czy przed drzwiami Twojego domu!

Osobiście przymierzam się do lampionów – w zeszłym roku “bawiłam się” z nimi pierwszy raz w życiu i jak się okazało, stanowiły dużą atrakcją dla Jaśka, ale póki co zdobią moją kuchnię i salon swobodnie sobie leżąc na barku oraz stole. A także mój taras gdzie pięknie współgrają z bukietem wrzosów.

Z żołędzi i kasztanów można zrobić tradycyjne „chłopki”, znane mi jeszcze z czasów mojego dzieciństwa. Nasze twory zagościły oczywiście w pokoju Jasia.

Poza tym wykorzystałam je do zrobienia małego stroika.. czy świecznika? Jak zwał tak zwał, chodzi o efekt! ;-)  Do mojej dekoracji wykorzystałam zwykłą paterę tortową, na której ułożyłam liśćie (tak by wystawały trochę poza jej krawędzie), następnie żołędzie oraz kasztany, a w środek włożyłam świeczkę.

W związku z tym, że gdzieś w swoich szpargałach miałam schowane ozdobne styropianowe kule, w odcieniach beżu i brązu postanowiłam je tam dorzucić, by nieco urozmaicić stroik.

Resztę żołędzi wsypałam do kieliszków na wino, do środka włożyłam malutkie świeczki typu tealight i mam eko świeczniki, które swą niezwykłą prostotą bardzo cieszą moje oko.

Do tego wszystkiego chciałam jeszcze użyć  jarzębinę i szyszki, ale niestety (na mojej wsi) ich nie znalazłam ;/  Chyba muszę zapuścić się z Jasiem gdzieś dalej…

Całe zdobienie domu, zajęło mi dosłownie chwilę, kosztowało około 20,00zł (3x wrzosy, 2x dynie, resztę dyniowatych dostałam od teściowej, no a pozostałe elementy dekoracji pozbierałam na podwórku), efekt jest moim zdaniem baaardzo fajny (mnie się podoba a to najważniejsze!).

Pokażę Wam zdjęcia, choć fotograf ze mnie żaden i fotki  prawie w ogóle nie oddają uroku moich dekoracji. No ale może, mimo wszystko kogoś zainspirują.


P.S. Jeśli jesienne aranżacje Waszych domów macie już za sobą, pochwalcie się efektem!

100_2942

100_2946

100_2951

100_2940

100_2952

Zdjęcia: Fizinka

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariola
Mariola
6 lat temu

Jakie to proste! :)

Ewka
Ewka
6 lat temu

Jakie to proste!

Dom 6 października 2014

Dlaczego gotowanie na parze jest zdrowe? Zdrowe posiłki dla całej rodziny.

Powodów by dać się przekonać do tej metody przyrządzania posiłków jest wiele, uważasz, że to nie dla Ciebie – spróbuj, zdrowe może być smaczne! Gotowanie na parze to świetny wybór, szczególnie gdy pichcisz dla dzieci.

Dlaczego warto gotować na parze? 10 powodów by spróbować – To proste!

  1. Do przygotowania posiłków nie potrzebujesz tłuszczu.
  2. Produkty nie są zanurzone w wodzie, dzięki czemu nie  tracą cennych substancji odżywczych – są bardzo zdrowe! Gotowanie na parze pozwala zachować maksimum witamin i składników mineralnych.
  3. Produkty przygotowane tą metodą są jędrne, chrupkie, kolorowe i smaczne.
  4. Jedzenie gotowane na parze zachowuje więcej smaku.
  5. Gotowanie na parze pozwala zrezygnować z dodawania soli do posiłków – to szczególnie ważne
  6. Podczas obróbki termicznej jedzenia tą metodą, nadal możesz wzbogacać smak ziołami i przyprawami.
  7. Mniej zmywania, zero mieszania i żadnego pryskającego tłuszczu.
  8. Dzięki urządzeniom do gotowania na parze – oszczędzisz czas i energię, zyskasz zdrowie i bardziej aromatyczne posiłki.
  9. Szybszy czas gotowania – gotuj równocześnie cały obiad. Gotowanie na parze jest szybsze niż gotowanie we wrzątku. Pamiętaj, aby pokrywka dobrze przylegała do naczynia – w ten sposób osiągniesz wyższą temperaturę i skrócisz czas gotowania. Właśnie w ten sposób działa Babycook.
  10. Zdrowe jedzenie „od małego” – to zdrowie i dobre nawyki żywieniowe dla Twojego dziecka

image

Ciekawostka: Czy wiecie, że nawet jajka w skorupkach można gotować na parze? Właśnie na tej metodzie opiera się działanie jajowaru (kolejnego pożeracza miejsca w naszej kuchni!). Kuchnia chińska od dawna wykorzystuje ten trik.

Gotowanie na parze – co będzie potrzebne?

Również tutaj zbędna jest wielka filozofia, żeby przygotować posiłek na parze – potrzebna jest woda i „coś” w czym całość ugotujemy. Co mamy do wyboru?

– specjalne garnki z wkładkami do gotowania na parze
– zwykłe garnki z umieszczonym w środku wkładem, stalowym sitkiem lub durszlakiem (dostępne są również silikonowe akcesoria)
– parowary i inne wielofunkcyjne urządzenia – jak Babycook, dzięki któremu gotowanie na parze jest jeszcze przyjemniejsze i bardzo łatwe.

Wybierając sprzęt sprawdź, które urządzenie posiada dodatkowe funkcje, jak rozmrażanie, podgrzewanie, miksowanie oraz akcesoria: do gotowania ryżu i makaronu, używania przypraw i ziół – to pozwoli je maksymalnie wykorzystać i zaoszczędzić przestrzeń w kuchni. Jeśli kupujesz urządzenie z myślą o gotowaniu dziecku, polecamy Babycook (więcej informacji znajdziesz w recenzji – osobiście testowałam, z małym smakoszem u boku).

Co i jak można ugotować na parze?

Praktycznie wszystko! Mięso, warzywa, owoce, ryby i owoce morza, jaja, desery.

Gotowanie na parze wcale nie oznacza ciągle tego samego smaku – wręcz przeciwnie, pozwala wycisnąć z produktów to co najlepsze na wiele sposobów.

Jak długo gotować na parze?

Warzywa

Ziemniaki:
w mundurkach: około 40 minut
pokrojone w kostkę: około 15 minut

Kalafior (różyczki): około 12 minut
Brokuły (różyczki): około 10-15 minut
Cebula: około 10-12 minut
Marchewka (plasterki lub słupki): około 12-15 minut
Kukurydza (cała kolba): około 20-35 minut
Por (plasterki) około  15-20 minut
Papryka (paseczki): około 10-15 minut
Szparagi (białe): około 9-11 minut
Zielony groszek: około  6-12 minut
Seler (kostka): około  15 minut
Cukinia świeża (kostka lub plastry): około 7-10 minut
Szpinak świeży: około 8-10 minut
Szpinak mrożony (brykiet): około 15-20 minut
Fasola szparagowa świeża: około 15-20 minut
Fasola szparagowa mrożona: około 25-30 minut

Mięso

Pierś z kurczaka:
drobne kawałki około 10-15 minut
cały filet: około 20-25 minut
Podudzia z kurczaka: około 35-40 minut
Schab: (plastry lub kostka max. grubość 1,5 cm): około 10-15 min.
Steki jagnięce: około 10-15 minut
Serdelki: około 10-15 minut
Kiełbaski frankfurterki (przed gotowaniem należy je ponakłuwać): około 10-15 min.

Ryby

Filet z ryby świeży (cienki): około 5-10 minut

Cienki filet z ryby zamrożony: około 10-15 minut
Grube filety z ryby: około 10-15 minut
Świeże steki rybne: około 10-15 minut

Ryba w całości świeża: około 20-25 minut

Owoce
W zależności od dojrzałości i struktury owoca, zazwyczaj orientacyjny czas nie przekracza 15 minut

Jabłko (ćwiartki): około 10 minut
Gruszka (ćwiartki): około 12 minut
Brzoskwinie (wypestkowane połówki lub ćwiartki): około 10-12 minut
Morele (wypestkowane połówki lub ćwiartki): około 10-12 minut
Śliwki (wypestkowane połówki lub ćwiartki): około 10-15 minut
Maliny – około 7 minut
Ananas (kostka) – około 15 minut

Jajka

Jaja w skorupkach – czas gotowania: na miękko około 9 minut, na twardo około 15 minut. Tak naprawdę zależy to od wielkości naczynia, jajka oraz tego czy używamy produktu w temperaturze pokojowej, czy wyjętego z lodówki. Na pierwszy ogień, lepiej zrobić próbę z dłuższym czasem i „wyczuć bluesa”.

Jajka sadzone, jajecznica na parze – jajko należy wbić na naczynia lub na talerzyk, można je rozmącić delikatnie widelcem. Jeśli mamy ochotę możemy posypać je dodatkami lub przyprawami na wierzchu. Zobaczymy gdy będą gotowe (zazwyczaj czas gotowania to około 10-12 minut).

Jajka po chińsku – tradycyjna chińska metoda polega na, rozmąceniu jajka i odcedzeniu przez sitko powstałej piany. Tak przygotowane jajko należy wylać na talerzyk i przykryć drugim talerzykiem (ale można je gotować również bez przykrycia). Można urozmaicić smak dodając szczypiorek, zioła lub ulubione posiekane warzywa (Chińczycy dodają do jajek również mięso mielone i owoce morza).

Jeżeli jeszcze masz wątpliwości, przeczytaj jak ułatwić sobie życie. Gotowanie na parze jest przyjemne, to jedna z najmniej absorbujących kucharza metod przyrządzania posiłku!

Pozostaje mi już tylko życzyć Wam smacznego (i zdrowego)!pol_pl_Babycook-Solo-Pastel-Blue-NOWOSC-Beaba-857_5

 Partnerem wpisu jest marka Beaba

Zdjęcie tytułowe: Fot. Jeff Nelson / CC BY-SA

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariola
Mariola
6 lat temu

Gdybym miała takie urządzenie to chętnie pogotowałabym na parze… ! ;)

Ada
Ada
6 lat temu

Ja gotuję na parze od lat i nie wyobrażam sobie inaczej

Asia Woźniak
Asia Woźniak
6 lat temu

Bardzo przypadły mi do gustu przepisy, ale także sprzęt. Muszę namówić Św. Mikołaja :)

Agnieszka
Agnieszka
6 lat temu

Ja zdecydowanie wolę w szybkowarze – też w nim można gotować na parze a o ile szybciej – polecam zabieganym rodzicom

Jarosław Klimkowski

No my już naszą małą od małego nauczyliśmy i wcina aż miło. Jedzonko zresztą dużo bardziej kolorowe, to i je się chętniej w przypadku dziecka. Chociaż teraz częściej już korzystamy z piekarnika z parą i plus steamem zamiast parowaru, bo mniej mieści, a piekarnik dostaliśmy na nowe mieszkanie ;)

Alina
Alina
1 rok temu

Świetny artykuł! Ale mam pytanie – polecisz aktualnie jakiś fajny parowar na prąd? Szykuje się na taki zakup, ale jestem w kropce. Tyle niby fajnych, ale zbieram opinie. Stąd mi się podoba tefal – https://www.prorankingi.pl/rankingi/male-agd-do-kuchni/parowary/ – ale są też philpsy i inne firmy, które mniej już znam. Pomoże ktoś?

Emocje 5 października 2014

Mama Ania Przybylska

Pamiętam, że jako mała dziewczynka byłam bardzo związana z mamą. To Ona dawała mi silne poczucie bezpieczeństwa. Być może dlatego, nie lubiłam kiedy nie było Jej w pobliżu.

Pamiętam też, że był taki dzień kiedy prosto po pracy pojechała do fryzjera (o czym nie wiedziałam), długo nie wracała do domu… – były to dla mnie prawdziwe chwile grozy, wielkiego strachu i bólu, bo mój mały rozumek mówił mi, że coś złego mogło Jej się stać i już nigdy do nas nie wróci!?!

To chyba było takie moje małe traumatyczne przeżycie….

Dziś sama jestem mamą, 3-letniego Jasia, a moja świadomość dotycząca potrzeby posiadania mamy oraz jej bliskości, bycia tuż obok, na każde zawołanie – jest jeszcze większa.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mój syn traci mnie, na zawsze, bezpowrotnie!

Przecież to jest dziecko! Takie malutkie! Bezbronne! Niewinne! On nie zasługuje na tak straszne doświadczenie, jakim jest utrata swego Rodzica!

A jednak takie rzeczy się zdarzają.

Aktualnie siedzę, lekko wstrząśnięta, niedowierzająca, bo dotarła do mnie informacja o śmierci Anny Przybylskiej.

Młoda, piękna kobieta. Moja ulubiona polska aktorka. Poniekąd idolka. Mama TROJGA dzieci!

I Ona rzekomo nie żyje?! Przecież to niemożliwe! Taka osoba, nie może ot tak sobie odejść z tego świata i na dodatek – OSIEROCIĆ TROJE BRZDĄCÓW!? Nie zgadzam się!

Tak mi źle na duszy i sercu jak sobie pomyślę o tych „biednych” dzieciach. Najmłodszy z nich, chłopczyk, jest imiennikiem i rówieśnikiem mojego Jasia…  Na samą myśl o tym, łzy cisną mi się do oczu.

I choć wcale tego nie chcę, mimowolnie wyobrażam sobie ten ból i rozpacz z jakim musi się teraz zmierzyć cała rodzina Ani. Żal mi Ich.

Swoją drogą, to niesamowite, jak wiadomość o śmierci zupełnie obcej, nieznanej mi osoby, gwiazdy, może mnie tak poruszyć, zaboleć i sprawić, że płaczę…. !?!

W obliczu takiej tragedii (jaką jest niewątpliwie śmierć bliskiej, ukochanej osoby oraz osierocenie  dzieci), uświadamiam sobie jaką jestem szczęściarą, mając pełną i zdrową rodzinę!

Na co dzień o tym nie myślimy, bo gonimy za pieniądzem i lepszym jutrem, ale prawda jest taka, że powinniśmy więcej czasu spędzać razem i doceniać to co mamy!

Bo dziś jesteśmy, a jutro może nas już nie być…..

Z wyrazami głębokiego współczucia dla rodziny Ani Przybylskiej

Anna Przybylska

Fot. FB / Anna Przybylska

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Basia
Basia
6 lat temu

Bardzo podoba mi się ten wywiad – dużo o byciu mamą właśnie
http://player.pl/programy-online/druga-strona-medalu-odcinki,92/odcinek-7,S04E07,2565.html

Ola
Ola
6 lat temu

Ciągle nie mogę w to uwierzyć. I cały dzień popłakuję. Ta myśl o Jej osieroconych dzieciach mnie….. przeraża :(

beata PISERA
beata PISERA
6 lat temu

świetnie i dosadnie napisane ….Mam takie same myśli ..

Ewka
Ewka
6 lat temu

Mija kolejny dzień, a ja wciąż nie wierzę i popłakuję..

Małgorzata Duda
Małgorzata Duda
5 lat temu

Sama zostałam mamą od niedawna i nie wyobrażam sobie życia bez kochanej córeczki Jagódki .Wiem napewno że warto cieszyć sie każdą chwilą bo nigdy nie wiadomo co nas może spotkać .Życie jest tak krótkie i ulotne więc poświęćmy je rodzinie szczególnie dzieciom które potrzebują miłośći bliskośći rodziców zwłaszcza w okresie kiedy dorastają .Ania Przybylska jest dla mnie najlepszą aktorką najlepszą matką i wzorem do naśladowania .Żadna aktorka nie może sie z nią równać.Pisze o niej w czasie terażniejszym poniewaz tacy ludzie jak ona nigdy nie umierają tylko przechodzą do wiecznośći i cieszą sie życiem wiecznym.Ania pokazała wszystkim Polakom ,że rodzina… Czytaj więcej »

Veronika Kate
5 lat temu

Uwielbiałam Anię

Joanna Fizia
5 lat temu

Wciąż nie mogę uwierzyć w to, że Ani już nie ma i wciąż rozmyślam o Jej dzieciach! Jak one się miewają, bez mamy… ?? :(

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close