Emocje 17 października 2018

Kilka prostych słów…

Wszystkim mówi dzień dobry. Gdziekolwiek wejdzie – do sklepu, szkoły, przychodni, cukierni… – wszędzie głośno od progu woła „dzień bobli!” Idziemy na spacer, mijamy obcych nam ludzi, oni nie zwracają na nas uwagi, Ona się z nimi wita. 

Pola ma dopiero dwa lata (dwa i pół w zasadzie), jest więc małym, niewiele jeszcze wiedzącym i rozumiejącym dzieckiem, a doskonale już zna, takie magiczne słowa w naszym języku, których nie wolno się bać, czy wstydzić. Wręcz przeciwnie, w pewnych sytuacjach należy ich używać.

Taka myśl przyszła mi ostatnio do głowy (gdy rozbawiła pewnych przechodniów grzecznie im się kłaniając),że niejeden dorosły mógłby się od niej uczyć kultury osobistej. Serio, mimo iż ledwo odrosła od ziemi i trochę jeszcze sepleni, doskonale wie, że jak się gdzieś wchodzi, wypada się przywitać, a jak się wychodzi – pożegnać. Zna również takie magiczne zwroty jak „proszę” oraz „dziękuję” i używa ich nad wyraz często.

Gdy chce gdzieś przejść, a ktoś stoi jej na drodze, normalnie, po ludzku woła „pseplasam!” nie używając do tego łokci, siły, ani zbędnych epitetów (co zdarza się dorosłym). Potrafi być niezwykle życzliwa, troskliwa i wyrozumiała, nawet wobec obcych dla siebie ludzi. Tymczasem dorośli bardzo często stanowią totalne jej przeciwieństwo.

Czasem zastanawiam się z czego to wynika? Brak odpowiedniego wychowania w dzieciństwie, zwykłe lenistwo, czy takie poczucie, że starsi niczego nie muszą, i że kultury osobistej należy wymagać jedynie od młodszych pokoleń, a w szczególności od dzieci?

Brzmi to co najmniej absurdalnie, ale naprawdę odnoszę takie wrażenie. I to nie od wczoraj. Obserwuję to zjawisko już od dobrych kilkunastu lat.

To samo tyczy się mówienia „przepraszam” oraz „dziękuję” – dwa proste słowa, których bezwzględnie wymaga się od dzieci, natomiast dorośli mogą nimi operować wybiórczo, jak im się wspomni i zachce. Trochę zalatuje to hipokryzją, nie sądzicie?

Mówi się, że przykład idzie z góry i ja się z tym zgadzam. Dlatego tym bardziej uważam, że rolą dorosłych jest dawanie dzieciom dobrych wzorców, nawet w tak przyziemnych sytuacjach, jak mówienie komuś “dzień dobry”, czy “do widzenia”. A przy okazji mam drobną uwagę – na taki zwrot grzecznie i miło jest odpowiedzieć, nawet kilkuletniemu dziecku.

Pomyślcie więc czasem o takich prostych słowach, przyziemnych sytuacjach i o tym, czego możecie nauczyć się od (swoich) dzieci – a myślę, że możemy zaczerpnąć od nich wiele. Bo mimo swojego młodego wieku są fantastycznymi, prawdziwymi i szczerymi do bólu nauczycielami  ;-)

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Tomasz Wójcikowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Tomasz Wójcikowski
Gość
Tomasz Wójcikowski

Dobre chyba zacznę czytać twojego bloga.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close