Ciąża 15 lutego 2015

…w bólu rodzić będziesz. Kobiety nie mogą liczyć na znieczulenie?

Korzystałyście ze znieczulenia zewnątrzoponowego w trakcie porodu? Gdy rodziłam, ale było to prawie sześć lat temu, szpitale dzieliły się na te, w których: nie można było dostać znieczulenia; można było, tylko trzeba było za nie zapłacić; znieczulenie zewnątrzoponowe na życzenie było za darmo. W rezultacie szłam na porodówkę z kopertą (było w niej chyba 600 zł, nie pamiętam dokładnie) – wprawdzie ze znieczulenia nie skorzystałam, ale świadomość, że mogłam, była dla mnie ważna.

Co się zmieniło od tego czasu?
W 2012 roku minister zdrowia obiecał bezpłatne znieczulenie na życzenie KAŻDEJ rodzącej. Trzy lata później „Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że na większości polskich porodówek (bo aż 64 procent) kobieta nie może jednak liczyć na znieczulenie podczas porodu. Czyli dostęp do tego rodzaju znieczulenia zależy od szpitala, który wcale nie ma obowiązku jego wykonywania. Pewne jest natomiast to, że obecnie szpitale nie mogą pobierać opłaty za tę usługę.

Czy w XXI wieku przyjściu na świat dziecka musi towarzyszyć cierpienie?

Wielu z nas nie wyobraża sobie leczenia zębów bez znieczulenia, lub nie zażycia tabletki przeciwbólowej, gdy boli głowa – dlaczego więc bagatelizować ból podczas porodu? Powinnam więc zapytać nie CZY, ale CZYM i JAK znieczulać bóle porodowe.

Aby zmniejszyć ból można wykonywać skoki na piłce, korzystać z krzesła porodowego, stosować techniki oddechowe i relaksacyjne, okłady, masaże –  są to tak zwane sposoby niefarmakologiczne. Czasem to jednak nie wystarcza.

Pojawienie się w położnictwie znieczulenia zewnątrzoponowego (ZZO) było przełomem – obecnie uważane jest za najefektywniejszą i najskuteczniejszą formę zniesienia czucia bólu i nie podważa się celowości jego wykonania. Eliminuje ból, ale nie zaburza odczuwania skurczów macicy, co pozwala na aktywne uczestnictwo w porodzie. W wielu krajach jest to wręcz standardowe działanie, a zniesienie bólu porodowego jest priorytetem dla anestezjologów w położnictwie. Stosowanie znieczulenia ma zarówno zalety (np. zmniejszane są niekorzystne reakcje rodzącej na ból i stres, czy bardziej świadome jej uczestniczenie w porodzie) jak i trzeba się liczyć z działaniami niepożądanymi, które mogą się także pojawić (np. znieczulenie może wpływać na czas trwania porodu, jego przebieg oraz na sposób jego ukończenia).

Dlaczego więc w tak wielu szpitalach ZZO jest niedostępne?

Znieczulenie może wykonać tylko lekarz anestezjolog. Głównym problemem może być jego brak – jest jedynym lekarzem o tej specjalizacji na porodówce, lub co gorsza dyżuruje międzyoddziałowo. I nie chodzi tylko o wkłucie się, lekarz jest wyłączony w tym czasie z innych zabiegów na minimum 30 minut .Kobieta rodząca siłami natury zagryzie zęby i jakoś sobie z bólem poradzi, a przy nagłym cięciu cesarskim obecność anestezjologa jest już niezbędna.

Fot. Salim Fadhley/ CC BY

78
Dodaj komentarz

avatar
61 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
mama co nie wroci na porodowkeAnna KubickaAnna WierzbowskaPaulina MaronMartyna Hansson Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Karolczak
Gość

Przeszlam przez dwa porody i w oby dwu sytuacjach, a bylo to CC, otrzymalam znieczulenie bez komplikacji i zapytań z żadnych ze stron ani nie placilam za nie.

Aneta Błąd
Gość

Ja pytałam przed porodem czy byłaby taka możliwość – nie :-( brak anastazjologów poza tym nawet gdyby to 500zł taka przyjemność.

Karolina Zaba
Gość

Nie rozumiem jak nie ma anastezjologa w szpitalu ….

Katarzyna Jakuszko
Gość

u mnie też nie było anestezjologa:( i pomimo tego, że dziecko duże, bo 4300 nie mogłam liczyć na znieczulenie

Malgorzata Richter Janiszewska
Gość

Karolina Zaba, zdziwiłabyś sie bo nawet w carmel, Ny jak rodziłam to nie było. Gdy juz pod koniec zażądałam znieczulenia a zanim anestezjolog i lekarz dotarli było juz za późno aby dostać epidural

Karolina Zaba
Gość

Malgorzata a ktory lekarz odbieral Ci porod? Mi od razu powiedzieli ze do danego cm juz nie podaja epiduralu ale caly czas pytalo czy chce. Jak mialam 5cm rozwarcia to powiedzialam zeby wezwalo anestezjologa i w ciagu 5min byl u mnie na sali.

Malgorzata Richter Janiszewska
Gość

Karolina Zaba, dr Janusz R. ale jego wspólnik był wtedy na dyżurze. Nie było go nawet na oddziale ani anestezjologa. Pielęgniarki zle oceniły sytuacje bo myślały ze bede rodzic cała noc a ja w ciagu kilku godzin przeszłam z 2 cm do 8 i było juz za późno. Jak sie zorientowały to dam dr R przyjechał i anestezjolog tez ale było juz za późno. Co sie nsmeczylam na żywca to nigdy nie zapomnę. Cały poród od przyjęcia do trzymania Eryka w ramionach trwał ok 7 godzin.

Michalina Dymek-Skuczik
Gość

Tak. Przy pierwszym. Z drugim nie zdążyli.

Katarzyna Świerczyńska
Gość

Z całym szacunkiem Małgorzata ale czy słyszałaś o CC bez znieczulenia albo żeby ktoś musiał dopłacać aby nie wykonano mu operacji bez znieczulenia? Pierwszy poród ze znieczuleniem a raczej jedna dawką, drugiej nie dostałam bo zaczęło dziecku spadać tętno i aby sprawę przyspieszyć lekarz zabronił dokładać drugiej, nie znam się wiec nie wiem czy rzeczywiście tak to działa ale po godzinie urodziłam . Położna próbowała mnie zniechęcić do znieczulenia ale byłam zdecydowana i dostałam bez problemu. Na drugi poród jechałam z nastawieniem ze jak odmówią mi znieczulenia to natychmiast jadę do drugiego szpitala, plan się nie powiódł bo jak już… Czytaj więcej »

Małgorzata Karolczak
Gość

No chyba ze mowa o pn to nie mam nic do dodania w tym temacie :-)

Anna Stefanek
Gość

Tu mowa o zzo do porodu siłami natury… oczywiście, że do cc problemu nie ma ze znieczuleniem.

Sylwia Kotewicz
Gość

tak korzystalam i nie zaluje decyzji, po ponad 40 godz skurczow bylam zmeczona, wiec poprosilam o znieczulenie

Regina Adamiec Babula
Gość

W szpitalu, w którym ja rodziłam znieczulenie jest na życzenie. Jednakże ja osobiście skorzystać nie mogłam, bo mam małopłytkowść a tuż przed porodem płytki spadły do takiej wartości, że wykluczały znieczulenie (jeszcze w trakcie 19 godzinnego porodu sprawdzali mi płytki czy ewentualnie mi się nie podniosły by zakwalifikować mnie do zzo) ale w zamian położna starała się zrobić wszystko by pomóc mi złagodzić ból, między innymi długi czas spędziłam pod prysznicem i korzystałam z gazu rozweselajacego

Milena Kamińska
Gość

Ja miałam 2 cesarki i znieczulenie ogólne

Danuta Orych
Gość

Moje skurcze trwały od wtorku a dopiero w sobotę rano mała przyszła na świat. 4 dni… Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji rodzić bez znieczulenia. Na szczęście tam gdzie rodzilam o znieczulenie wystarczy poprosić, gdy się czuje, że już jest potrzebne. Dodam, ze nie było to w Polsce. Przeraża mnie fakt, ze w naszym kraju to jest ciągle luksus… Bardzo trafne porównanie ze z nieczuleniem przy wizycie U dentysty

Agnieszka Wojciechowicz
Gość

W szpitalu brodnowskim znieczulenie dostałam bez żadnego problemu, położna chyba nawet sama zapytała czy będę chciała :) Rodziłam dwa lata temu a cały poród od przyjazdu do szpitala do zobaczenia synka trwał 5 godzin :)

Karolina Wiśniewska
Gość

Miałam cc i znieczulenie miejscowe i tak czułam jak mnie tną…. bo słabo jeszcze działało wiec….

Anna AK Starczewska
Gość

Bo to nie polega na tym żeby nie czuć że tną tylko na tym żeby nie czuć bólu…ą nie wierzę że dałaś się pokroić jak cię bolało.

Karolina Wiśniewska
Gość

Hmmmmm….mina pielęgniarki jak ściskałam jej rękę była bezcenna…jak już szyli było ok początek nie był miły. ….a ból…co jest…bo jak ja skurczy nie czułam wiec dla jednego może być ból dla drugiego nie

Anna AK Starczewska
Gość

Ą wystarczyło powiedzieć :-D

Karolina Wiśniewska
Gość

Przeżyłam :-) mówili że zaraz zacznie działać haha więcej nie będę tego przeżywać wiec jest ok :-)

Beata Grudzień
Gość

U mnie skonczylo sie cc ale jak pytalam przed porodem o możliwość znieczulenia do pn powiedziano mi ze tylko w określony ch godzinach od 6 do poludnia bo potem anest. Nie ma. Dlatego wybralam klinike. W klinice jak doszlo do lelkkiego rozwarcia proponowano mi znieczulenie ale odmowilam bo ból byl znosny. Potem niestety cc.

Anna AK Starczewska
Gość

W szpitalu w którym rodziłam w ogóle nie było możliwości wykonania zzo.

Angel Andzia
Gość

Ja miałam przy pierwszym porodzie

Aleksandra Filipowska
Gość

Ja skorzystałam, dostępne było bez problemu.

Monika Halarewicz
Gość

Nie miałam niestety takiej mozliwosci:( gdyby była na pewno bym skorzystała rodziłam 21 godz

Monika Adamska-Ciwis
Gość

polecam Śląski Instytut Matki i Noworodka, na dzień dobry zostałam zapytana czy chce znieczulenie , szpital przyjazny matkom i dzieciom

Adriana Osuchowska
Gość

Bez problemu

Agnieszka Jelinek
Gość

Przy pierwszym i drugim porodzie odpowiedziano mi uśmiechem na twarzy, że niestety nie mogę na to liczyć.

Anna Jastrzębska
Gość

była możliwość bez problemu, ale niestety okazało się, że mam za blisko kręgi osadzone(jakoś tak)i niestety nie mogłam mieć zzo:)

Ilona Rudzka-Zygadło
Gość

6 lat temu był z tym problem. Znieczulenie kosztowało( o ile dobrze pamiętam) 800 albo 900 zł, ale i tak anestezjologa nie było…

Patrycja Gaj
Gość

W Poznaniu, nikt mnie ani słowem o znieczulenie nie zapytał. Zarówno przy wywiadzie ogólnym w czasie przyjęcia do szpitala, jak i pózniej w trakcie porodu, ktory trwał 20h. takiego cierpienia nie zapomnę do konca zycia.

Sylwia Klimek Słoń
Gość

Rodziłam 3 kę dzieci bez znieczulenia…przy dwójce ostatnich miałam możliwość n8e skorzystałam. …; )))lub nie zdazylam ; )))

Anna Sznyk
Gość

Przy żadnym z 3 porodów nie miałam żadnego znieczulenia.Nawet nie miałam okazji o nim pomyśleć. Koleżanka, która rodziła kilka dni po mnie doświadczyła pamiętnej chwili – mogła się nawdychać wspomagacza – szpital właśnie po raz pierwszy kupił to ustrojstwo.

Ewa Linowska
Gość

Miałam to szczęście rodzić w Irlandii więc o znieczulenie to personel mnie pytał, oczywiście oczywiście wzięłam bez zastanowienia ☺

Paulina Krawczyk
Gość

Ja miałam z musu 2 cesarki. Przy pierwszej pamiętam każdą długą minutę zaś przy drugiej mnie uśpili bo była robiona w ostatnim momencie. Mogę tylko powiedzieć że w szpitalu Bielańskim miałam dobrą opiekę

Barbara Erfurt-Proszowska
Gość

Po cholere znieczulenia tak czy siak i tak boli…

Agnieszka Triebs
Gość

U mnie w szpitalu tez nie ma takiej mozliwosci, obydwa porody bez znieczulenia

Magdalena Kicińska
Gość

Dostałam znieczulenie a po jakimś czasie i tak pojechałam na cc niestety przymus

Kasia Szefler
Gość
Kasia Szefler

hmmm niby nie mogą pobierać opłat a jak zapytalibyśmy rodzących i ja również mogę powiedzieć, że w wielu szpitalach musisz kupić tzw cegiełkę żeby dostać znieczulenie… a za darmo to można awanturę dostać… ja żałuję,że nie dostałam znieczulenia… od pierwszych skurczów do urodzenia minęło 60 godzin i na końcu naprawdę nie miałam siły cieszyć się porodem, a jedyne co pamiętam to koszmarny ból po oxy…

Anna Pasieka
Gość

Amestezjolog byl przy cesarce wiec nie mialam mozliwosci skorzystac

Adi Ska
Gość

nie chcialam zadnego znieczulenia ani przyspieszacza

Natalia Kapczuk
Gość

Ja rodziłam bez znieczulenia. Jak poprosiłam o coś przeciwbólowego to usłyszałam, že narazie nic nie dostane, bo za 30 min będzie zmiana na dyżurze, a jak już ta zmiana nastąpiła, po ok godzinie to usłyszałam, że już za późno, bo rodzę i tak przez kolejną godzinę się męczyłam.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

polska rzeczywistość…

Natalia Kapczuk
Gość

Niestety. Za drugim razem o mało co nie urodziłam na korytarzu w oczekiwaniu na panią doktor, która się zjawiła po 40 min. Gdyby nie to, ze jak wysiadła z windy to stałam wykręcona z bólu to bym była piąta w kolejce do gabinetu. Okazało się, że już rodziłam. 15 min po wyjeździe z gabinetu na porodówkę na świecie pojawił się Antoś.

Smily Play
Gość

O ludzie, co za kraj. Którego szpitala unikać?

Natalia Kapczuk
Gość

Na Gdańskiej Zaspie, ale to jeden z lepszych w 3mieście jeżeli chodzi o opiekę nad noworodkami.

Alicja Malinowska
Gość

Nie zdążyłam dostać znieczulenia. Z 2 cm na 10 cm przeszłam w kwadrans i dostałam partych. Miałam szczęście + duża dawka oksy niestety.

Regina Adamiec Babula
Gość

Ja też byłam na gazie ;-) poza tym kilka razy prysznic i masaże. No i mogłam sobie wybierać pozycję w jakiej było mi najwygodniej – nikt nie narzucał mi leżenia na plecach – przez jakiś czas leżałam też z piłką na łóżku i się na niej bujałam – a rodziłam na klęcząco. ZZO nie mogłam ze względu na małopłytkowść.

Aneta Błąd
Gość

Kiedy poprosilam o gaz polozna powiedziala mi ze najpierw lekarz musi WSTAĆ (rodzilam w nocy) rano polozne sie zmienily i ta druga juz nie potrzebowala zgody lekarza na podanie gazu. Ale poniewaz gaz nic nie pomogl poprosilam o cos innego. Dostalam dolargan po godzinie bo oczywiscie lekarz jeszcze spał. Dodam ze od przybycia do szpitala musialam lezec bo wody mi w domu odeszly i lezalam pod kroplowka z oksytocyną.

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja mialam oksytocyne w obu porodach i zero znieczulenia

Michał Magdalena Hałasa
Gość

Ja tylko oksytocyna w obu porodach

Edyta Leśniowska
Gość

Ja rodziłam bez żadnych znieczulen i gazów i mimo że ból był straszny to po wszystkim juz nie bolało i była super :-)

Anna Pasieka
Gość

Mam wrazenie ze od czasu kiedy rodzily nasze matki i babki nic sie nie zmienilo. Szpital w Piasecznie nie mial mi nic do zaoferowania co usmierzyloby bol. Bylam zdana na siebie. Znieczulenia nie dostalam bo anestezjolog byl przy cc. Bol straszny. Moj krzyk bylo slychac chyba w calym szpitalu. Niestety to przezycie odebralo nam czesciowo radosc z przyjscia dziecka na swiat

Anna Maćkiewicz
Gość

też miałam te obawy przed wbijaniem w kręgosłup i urodziłam bez znieczulenia ale źle nie było mogłabym rodzić bez problemu gorzej z wizytą u dentysty omijam bardzo szerokim łukiem bryyy

Małgorzata Szczepańska
Gość

W obu przypadkach rodziłam bez znieczulenia. I u mnie tak jak i u pani Anny gorzej z wizytą u dentysty tej bije się bardziej niż porodu.

Anna Maria Wajdzik
Gość

A ja skorzystałam ze znieczulenia w Galway( Irlandia). Drugi raz, jeśli będzie taka możliwość, też skorzystam. Trochę obawiałam się uczucua bezwładnych nóg, ale nie bylo źle, raczej dziwnie, bo były strasznie ciężkie;) Poza tym przed samym porodem porządnie się wyspałam- nieocenione dwie godziny po bezsennej nocy;)

Kasia Singh
Gość

Tez rodzilam w Dublinie ale na znieczulenie po prostu nie bylo czasu- przyjechalam na izbe przyjec z pelnym rozwarciem ;)

Veronika Kate
Gość

Ja przy pierwszym nic, z drugą nieplanowana cesarka, coś okropnego!

Izabela Saeger
Gość

Ja tez mialam nieplanowana cesarke :( bol okropny od tego zastrzyku w kregoslup, na sama mysl zgrzytam zebami,a minelo 8 lat prawie.

Veronika Kate
Gość

Biedna, rozumiem doskonale! Nie mogłam się długo pozbierać.

Karolina Zaba
Gość

Rodzilam dwa razy z znieczuleniem. Nie taki diabel straszny jak go maluja

Magdalena Kijewska
Gość

Za pierwszym razem rodziłam w szpitalu, w którym zzo nie było dostępne. Za drugim wtargnęłam na porodówkę z pełnym rozwarciem, więc nawet gdybym chciała, to nie było na to czasu. :-P

Anna Rozborska
Gość

Jeden poród bez znieczulenia,jeden z zzo i cesarka pod narkozą. Nie wspominam źle pierwszego porodu,ale znieczulenie dało mi komfort i spokój. Samo wkłucie, choć było kilka podejść nie było niczym strasznym.

Sylwia Krysiak
Gość

Ja miałam w kręgosłup przed cc. Tak chciałam się pozbćc bolesnych skurczy po oksyticynie, ze wbijania igły w kręgosłup nie czułam :)

Emocje 14 lutego 2015

Nazywam się Miliard!

Nazywam się Miliard, w oryginale  „One Billion Rising”, to akcja która dziś zjednoczyła ludzi na całym świecie, w ponad 200 krajach. Bez względu na wiek i płeć, protestowano na placach miast, w galeriach handlowych czy dworcach, przeciwko przemocy.

“One Billion Rising” to szeroko zakrojona akcja, która na celu ma zwrócenie uwagi na problem przemocy. Nie chodzi tu jedynie o przemoc fizyczną, ale również seksualną, psychiczną czy emocjonalną.

14 lutego, to przewrotna data, bo stała się właśnie symbolicznym dniem tej akcji. Nie tylko słodko, czerwono i walentynkowo. Inaczej, bo niejednoznacznie. Pamiętajmy że  przemoc wiele ma imion.

Ja również wzięłam w niej udział, najpierw stanęłam obok, jako reporter, chwilę później odbierałam to wszystko jako kobieta, która może kiedyś stać się ofiarą przemocy. Akcja zmusiła do refleksji poprzez kolorowy i ekspresyjny taniec różnych grup, przyciągnęła gapiów, którzy musieli zapytać o powód. Świetnie spełniła swój cel, każdy mówił o jednym, jak pomóc ofiarom. W rozmowie z jedną z uczestniczek akcji, Dorotą, padło poniższe stwierdzenie – takie spotkania dają pretekst do rozmowy, są o wiele skuteczniejsze niż ulotki, które leżą w wielu miejscach. Ulotki się opatrzyły, nie są specjalnie popularne, a przez takie spotkania możemy głośno mówić o przemocy względem kobiet i dzieci, a także co jest szczególnym problemem – wobec osób niepełnosprawnych. Nie można również zapominać o tym, że mężczyźni również stają się ofiarami agresji ze strony kobiet, ale wstydzą się o tym komukolwiek mówić.

Tańczymy, aby pokazać, że problem istnieje, a poprzez to chcemy wesprzeć te osoby, które potrzebują pomocy, a nie wiedzą dokąd po nią się udać. Te słowa chyba najlepiej oddają charakter dzisiejszego spotkania. Kto z Was, Drodzy Czytelnicy, wiedział o “One Billion Rising”, i kto zatańczył dziś przeciwko przemocy?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Emocje 13 lutego 2015

Nienawidzę Walentynek!

Wielkimi krokami zbliża się to mdłe święto zakochanych. A wraz z nim magiczne pytania “a co robisz w Walentynki”? Oooo, jak cudownie! A przepraszam, co mogę robić? Rano wstanę, zajmę się sobą, dziećmi, domem. Ugotuję obiad, posprzątam po obiedzie, a następnie po dzieciach i mężu też. Może zaszaleję i usiądę z książką w ręku, a na koniec pójdę spać. Tylko tyle i aż tyle, dzień jak co dzień.

Nie lubię Walentynek. Ba! Wręcz ich nienawidzę! Za te kiczowate, wstrętnie czerwone (opcjonalnie różowe) naciapane wszędzie serduszka. Za te “ochy”i “achy” oraz “ajlofjusołmacz” i “ajlofjutu” dobiegające z każdej strony do moich uszu. Za te słodkie, aż do porzygu komedie romantyczne

Nienawidzę Walentynek, ot tak, po prostu jak i z konkretnego powodu. Nie hołduję “hamerykańskim” przyzwyczajeniom, więc nie zamieniam się w romantyczkę na ten jeden dzień w roku. Podobnie, jak nie zachwycam się rozbieganymi za cukierkami dziećmi, poprzebieranymi za “halołinowe” stwory. Tak się akurat składa, że jestem Polką, “co gorsza” mającą świadomość tego, skąd wywodzi się moja kultura. I nawet domieszka “obcej” krwi nie sprawia, że przerzucę połowę sklepów w mieście, szukając prezentu dla drugiej połowy. Bo przecież żeby tu o samą miłość chodziło! Nie zamierzam napędzać koniunktury, inni walentynkowicze chętnie czynią to za mnie. Nie wiem, ja po prostu tego nie czuję. I nie potrzebuję zrozumieć przykładu jednodniowego szczebiotania i spacerków za rączki, gdy na co dzień rządzi brak szacunku i kłamstwa wypowiadane w żywe oczy.

Gdybyście próbowali doszukać się mego nastawienia w jakiejś miłosnej traumie, to nie posiadam takowej. Natomiast jakże pięknie by było, aby ta wszechobecna miłość, tak intensywnie przeżywana każdego 14 dnia lutego, była widoczna na co dzień, a nie tylko od święta. Czego sobie i Wam życzę.

25
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gosia
Gość
Gosia

Też nie znoszę Walentynek. Sztuczne święto. Aż mnie mdli od tych wszystkich serduszek… I u mnie ta niechęć też nie wynika z jakiejś traumy ;)

Żaklina Kańczucka
Gość
Żaklina Kańczucka

Jak to dobrze, że nie jestem jedyna :)

Anita
Gość
Anita

Dołączam sie ale mi to ani nie przeszkadza ani jakoś nie wkurza jeśli komuś to potrzebne i poczuje sie lepiej to proszę bardzo. Ja co prawda sie przygotowałam kupiłam sobie piwko i wypożyczyłam książkę :) Mam tylko cichą nadzieje ze moje bąble pójdą szybko spać .

Magdalena
Gość
Magdalena

OOo… i to jest plan! Ja mam w zanadrzu Martini only form me! :)

Alicja Malinowska
Gość

Pamiętam czasy, gdy nie było Walentynek. Taka stara jestem ;) Mamy swoje własne święto miłości, w super momencie roku – Noc Kupały, najkrótsza noc w roku (pożyczona przez chrześcijaństwo i nazwana Nocą Świętego Jana). Ale to na Frajertynkach biznes zbija pieniądze.

Veronika Kate
Gość

Alicja Malinowska Można nie lubić tego dnia ale zaraz obrażać ludzi?
My nie obrzucamy się drogimi prezentami, ale zazwyczaj mąż przynosi po kwiatku albo serduszku dla mnie i dziewczynek, potem jemy szczególną kolację i wszyscy mają frajdę. Jeśli to czyni nas frajerami, niech Ci będzie.

Emil
Gość
Emil

Znienawidzilem walentynki.Jestem 36 letnim,żonatym facetem.Na walentynki kupiłem małżonce płytę linkin park.Wiem,że lubi tą kapelę(bynajmniej tak mówiła i często słuchała ich kawałków).Fajna płyta z bonusowym dvd z koncertu.Włączyła rano płytę i powiedziała,że nie podoba się jej.Od rana foch.Szlag mnie trafia dosłownie.Pretensje,że nie mogę się napić alkoholu(niestety antybiotyki biorę).I wogóle,żygać się chce.Masakra kto to pseudo święto wymyślił?A co miałem kupić kolejną kiczowatą poduszeczkę w kształcie serduszka?
Ja jakbym dostał płytkę Metallica to bym pod sam sufit skakał z radości.
A w dupie mam te walentynki.

Paulina Garbień
Użytkownik

https://www.youtube.com/watch?v=SzsDHtzx6tI
może nie od żony i nie jest to płyta, ale za to ze szczerego serca :) oby kolejne walentynki były udane :)

Milena Kamińska
Gość

Lubię ale nie obchodzę ich jakoś wyjątkowo. Symbolicznie

Alicja Malinowska
Gość

Przereklamowane, napompowane przez rynek. Już tu pisałam, że mamy swoje święto miłości – w najkrótszą noc w roku, Noc Kupały. Tyle, że nikt na tym nie zarobi ;) 

Michalina Hanko
Gość

Dla nas Walentynki przestały istnieć 7 lat temu, całkowicie i bez skrupułów przejął je nasz syn

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

a dla mnie to rocznica utworzenia Armii Krajowej :) jestem wypaczonym historykiem ;)

Michalina Hanko
Gość

Z ręką na sercu nie wiedziałam… Boże jaka wiocha ?

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Michalina zawsze jest czas nadrobić pewne luki ;)

Sylwia Chojnowska
Gość

U nas też świętujemy urodziny naszego synka ;)

Michalina Hanko
Gość

Wszystkiego najlepszego dla synka :)

Edyta Skrzydło
Gość

Nie obchodzimy jednego dnia , cały rok się kochamy i szanujemy .

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Pięknie zabrzmiało :)

Edyta Skrzydło
Gość

Tak jest , bez zbędnych ceregieli .

Małgorzata Krupa-Kurz
Gość

Dokładnie! U nas to samo.

Anna Stefanek
Gość

Obchodzę. To jest dzień psychicznie chorych czyli mój :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

jakaś taka nieszkodliwa ta choroba ;)

Milena Kamińska
Gość

Mi to swieto jest obojetne innu jak chcą niech świętują ja w jakis szczegolny sposob nie czcze tego dnia z wyjatkiem tego roku gdyz w naszym mieście została zorganizowana akcja zakochani w pomaganiu sa rozne atrakcje akcje dzieki ktorym zbieramy na leczenie i rehabilitację jednego ze Skierniewiczan. Planujemy isc całą rodzinką na przedstawienie Pinokio grane przez truskawkowych rodziców

Karolina Rozbiewska
Gość

My przestaliśmy go obchodzić rok temu gdy odeszła bliska osoba naszym sercom

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

przykro mi!

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close