Emocje 1 listopada 2012

Konik dla dziadka w niebie

Dzień Wszystkich Świętych, to jedno z moich ulubionych świąt. Lubię wieczorny spacer na pięknie oświetlony milionami płonących zniczy cmentarz. Zachwycam się wtedy cudownym widokiem, chłonę wyjątkowy nastrój i oddaję się wspomnieniom osób bliskich, którzy odeszli. W tym dniu oswajam się ze śmiercią…

W ciągu roku często bywam na cmentarzu, który jest niedaleko mojego domu. Leży tam mój dziadek i moi pradziadkowie – nie zdążyli poznać mojego syna. Razem z Aleksem chodzimy tam latem – podlewamy kwiaty, przynosimy świeże bukiety do wazonu, zapalamy lampki.

Synek za każdym razem pyta… nie są to trudne pytania, zadaje je przecież trzyletnie dziecko. Chce słuchać wielokrotnie przeze mnie powtarzanych historii z dzieciństwa o tym, jak prababcia uczyła mnie rysować, jak pradziadek śpiewał mi zabawne piosenki albo o tym, jak z dziadkiem Tadkiem bawiłam się w fryzjera… Sam często wypowiada zdanie poklepując nagrobek: „I co tak dziadku sobie tam leżysz?”. Mój trzyletni syn wie, że te osoby umarły i są teraz w niebie. To mu wystarcza.

Trudno powiedzieć, na ile mały rozumie pojęcie „śmierci”…

Wiosną tego roku Aleks dostał od nas balon wypełniony helem – galopującego konia. Bardzo lubił bawić się konikiem, zabawka przez kilka dni unosiła się pod sufitem w jego pokoju. Pewnego dnia, usłyszałam wołanie Aleksa, który sam wyszedł na balkon „Mamo, mamo, chodź szybko! Zobacz! Puściłem konika by leciał do dziadka Tadka do nieba!”
Długo obserwowaliśmy jak balon frunie coraz wyżej i wyżej, aż wreszcie zniknął daleko w chmurach…

Cieszę się, że mój nieżyjący dziadek jest także w sercu mojego dziecka. I to w taki niezwykły (bo dziecięcy) sposób.

Zabieracie swoje dzieci na cmentarze? Wspominacie z nimi bliskich zmarłych?

Źródło zdjęcia: Flickr

21
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Iwona MigdaMaria CiahotnaAgnieszka BGDanuta JoannaKarolina Bylina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bombel
Gość
Bombel

Za każdym razem kiedy udaję się na grób mojego ojca, zabieram ze sobą syna, mówię mu zawsze, że „idziemy do dziadka” chociaż prawda jest taka, że mój 1.5 roczny Bąbel jest jeszcze za mały na takie „sprawy” i nic z tego nie rozumie.. Ale kiedy podrośnie, na pewno będę z nim rozmawiała.
Śmierć to naturalna kolej rzeczy każdego ziemskiego istnienia dlatego, moim zdaniem nie powinna ona być tematem tabu.

Magda Kupis
Gość

Wzruszyłam się…
Ja kiedy zabieram córkę na cmentarz zawsze opowiadam jej, że przyszła do cioci :)

Hanna Szczygieł
Gość

My dziś byliśmy pierwszy raz. Było pięknie, po zmroku. Poszliśmy zapalić światełka do dziadków w niebie. Ale było też trochę zabawnie – córka widać dobrze nauczona respektu przed ogniem (si gorące:-P ) nie dała się postawić na ziemi :) tak na wszelki wypadek.

Ania Stanczak
Gość

chodzimy razem oczywiście ale Amelka chyba nie rozumie tego jeszcze. jeju z tym balonikiem to takie wzruszajjące :(

Anna Solarska
Gość

Na cmentarzu bywamy rzadko, jednak często rozmawiamy o zmarłych babciach, z których jedną Synek dobrze pamięta. Najbardziej wzruszyłam się gdy na jej pogrzebie trzyletni Synek rozejrzał się (jesień a była piękna słoneczna pogoda) „Zobac mamo, tak słonko świeci zeby nas babcia z nieba dobze widziała!”…

zuzu000
Gość
zuzu000

Gdy zmarła moja mama Marysia miała 2 latka. Teraz ma 4 i często chodzimy do jej „kochanej babci, która jest u aniołków i żeby jej smutno nie było to poszedł do niej dziadek” zapalić znicza aby było im raźniej. Pamięta ich dokładnie i ma kilka wspaniałych wspomnień, np. za każdym razem gdy przejeżdżamy obok lasu mówi: „mamo a pamiętasz jak z babcią i dziadkiem byłam na grzybach a później je obieraliśmy?” albo „mamo a pamiętasz, że jak nie chciałam spać to dziadek mnie woził w wózku dla lalek?”. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie zapomni o nich :)

Edyta Skrzydło
Gość

Ja nie muszę zbytnio tłumaczyć moja babcia zmarła przy moim synku… A po śmierci go odwiedzala, sam mówił ze bawiła się z nin i tęskni za nim. Dla mnie to dziwne pomimo, że miał wtedy niespełna 2 latka często ja wspomina i opowiada jak się z nim bawiła <3. Mówi tez, ze się nami opiekuje i nas odwiedza tylko my jej nie widzimy.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Czytałam kiedyś artykuł, że dzieci do 4 lat widzą więcej niż my:)

Edyta Skrzydło
Gość

Mój ma 6 :-)

Małgorzata Dyl
Gość

a teraz też ją widzi? nie czułaś się dziwnie jak mówił, że się z nim bawi?

Edyta Skrzydło
Gość

Tak widzu. Dziwnie? Byłam przerażona. Lecz wiem, że Babcia nas bardzo kochała i teraz czuwa nad nami.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Aaaa myślała, że widział ją tylko jak miał 2 latka.

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

bardzo często jeżdżę całą rodziną na cmentarz, zabieram też moje dzieci, bardzo dużo rozmawiamy o śmierci. Prawie 2 lata temu zmarła moja mama a kochana babcia Kacperka (córka miała 6 miesięcy i niestety nie ma wspomnień :-( ). Na pomniku zamieściliśmy zdjęcie aby moje dzieci miały wyobrażenie do kogo przychodzimy, są bardzo zaangażowane w sprzątanie, zapalanie zniczy, przynoszenie kwiatów, robienie laurek. za każdym razem podchodzą do zdjęcia dotykają i się witają „cześć babcia”, syn czasami po cichu sobie rozmawia. chodzimy również na inne groby do moich dziadków, do cioć, wujków. Kacperek przeżył też śmierć mojego dziadka. i jego żona a… Czytaj więcej »

Klaudia Stańco
Gość

cóka 4 l , pamięta swoją prababcię i pradziadka ( mówiła na nich ogółem pra pra) .odeszli oboje w tym roku – dosłownie jeden po drugim . …to okropne …ale teraz jak chodzimy na ich grób to pokazuje mi córa że pra pra są w niebie wyyysoko na górze – że tam mieszkają ..bo i ja tak jej to tylko wytłumaczyłam

Milena Kamińska
Gość

niestety pełen smutku :-(

Karolina Bylina
Gość

Lubie

Danuta Joanna
Gość

refleksyjny i niełatwy, niedawno dzieci straciły ukochanego psiego przyjaciela, więc temat śmierci w domu ostatnio był głównym… Na cmentarzach póki co odwiedzamy dalszych, mniej znanych obu M. krewnych (i niech ten stan trwa jak najdłużej!…)

Agnieszka BG
Gość

Oczywiście

Maria Ciahotna
Gość

Nasze dzieci jeszcze nie były na żadnym pogrzebie, ale temat śmierci nie jest tabu – rozumieją to po swojemu, czasami mają takie chwile, że płaczą i proszą, byśmy nigdy nie umarli… Wtedy serce się ściska, staramy się ich uspokoić… A na cmentarze chodzą z nami, by znały swoje korzenie i wiedziały, że należy o zmarłych pamiętać.

Iwona Migda
Gość

Rozmawiamy o śmierci zwłaszcza ze wspominając kogoś zmarłego nie raz syn dopytywał kto to i gdzie jest… Myślę że rozumie to na swój sposób… wie ze życie nie jest wieczne ale zapewniamy go o bezpieczeństwie i miłości wiec nie boi się że mógłby nas stracić Śmierć jest częścią życia Pozdrawiam

Milena Kamińska
Gość

Tak rozmawiamy, zawsze są z nami na cmentarzu

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close