Ktokolwiek wie, ktokolwiek widział… – wakacje, kiedyś, a dziś

Ktokolwiek wie, ktokolwiek widział… – wakacje, kiedyś, a dziś


Fizinka
4 lipca 2018

W końcu nadeszło długo wyczekiwane lato, a wraz z nim wakacje. Dzieciaki z radością rzuciły w kąt plecaki i książki. Odebrały dyplomy i nagrody za rok ciężkiej pracy, a potem… wzięły i zniknęły!

Serio! Nie wiem jak to wygląda u Was – może w miastach jest inaczej? – ale u mnie na wsi zrobiło się wręcz przerażająco cicho i pusto.

Wiem, że w pierwszym tygodniu wakacji pogoda miała dziwny kaprys i uraczyła nas mocnym ochłodzeniem oraz deszczem. Ale wszystko wraca do normy, słońca znowu mamy coraz więcej, temperatura z dnia na dzień rośnie – nic tylko cieszyć się z wolnego czasu i korzystać!

A tymczasem, wybieram się z moimi dziećmi na spacer – jeden, drugi… – i nikogo nigdzie nie ma. Wyjechali wszyscy w jednym czasie na wakacje, czy może wciągnęły ich i pochłonęły w całości telewizory i komputery??

Dziwi mnie to o tyle, że za moich czasów było zupełnie inaczej. I nie wracam pamięcią do średniowiecza. Lata 90-te to wcale nie jest tak odległy termin. A mimo to, tak bardzo różnią się sposoby spędzania wolnych chwil przez dzieci.

Ja do dziś z uśmiechem na ustach wspominam te wakacyjne dni, które od rana do wieczora spędzałam ze znajomymi na dworze. Nie mieliśmy czasu jeść, bo byliśmy w ciągłym ruchu. Kiedy mama wołała nas na obiad, udawaliśmy, że nie słyszymy, a potem wpadaliśmy do domu tylko po kanapkę.

Pomysłów na zabawę bez użycia telefonów i innych wymyślnych akcesoriów/gadżetów mieliśmy mnóstwo. Wystarczało nam w zasadzie wzajemne towarzystwo i to co otaczało nas dookoła – patyki, kamienie, liście, czy piasek. Ewentualnie piłki, albo rowery.

A teraz, pomijając fakt, że dzieci dużo czasu spędzają w domach, jak już wyjdą na “świeże powietrze” często nie potrafią się bawić. Nie wiedzą czym i jak, jeśli nie dostaną gotowych, wypasionych zabawek, czy pomysłów.

Trochę mi żal, a nawet bardzo, że tamte czasy minęły, i że nasze dzieci ich nie zaznały. Czasem opowiadam o nich Jasiowi, który zresztą lubi słuchać takich historii. I wciąż domaga się więcej – Mamo, a opowiesz coś jeszcze?  :-)

Widzę po jego uśmiechu i rozmarzonym spojrzeniu, że świetnie odnalazłby się w grupie moich dawnych kolegów i koleżanek. Chętnie powspinałby się z nimi na drzewa, zrobił tajną bazę w krzakach, zagrałby w kapsle, palanta, czy chowanego po zmierzchu… 

Zresztą ja też bym tak jeszcze poszalała, zamiast prać, sprzątać i gotować! 😉

A Wy, za jakimi wakacyjnymi zabawami i wspomnieniami najbardziej tęsknicie?

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

1
Dodaj komentarz

Zalogowany jako Fizinka | Wyloguj się
Fizinka
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Milena Kamińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

Ja o „moich czasach” też opowiadam dzieciom, często zadają pytania i z chęcią słuchają. Mieszkałam w bloku gdzie większość moich sąsiadów w moim wieku to koledzy mało miałam koleżanek. Mimo to świetnie się z nimi dogadywałam. Była piłka nożna (efekty są do dzisiaj nikt z moich uczniów nie potrafi pobić mnie w odbijaniu główką ;-), nawet mój syn piłkarz i mąż ), był bejsbol, zabawy na trzepaku, wojna na jabłka na płytach (nie raz pozdzierane były nogi), chowanego, podchody, pielęgnowanie ogródka przed blokiem, adopcja bezdomnego psa i opiekowanie się nim )Puszek był wspaniały), skakanka, podpalanie ogniska lupą (to było nieodpowiedzialne),… Czytaj więcej »

Top W Roli Mamy na Facebooku