Magnetyczne zaproszenia na chrzest


Chrzest to pierwsza wielka uroczystość w życiu Waszego dziecka. Ono raczej niewiele z niej zapamięta, ale dla Was i Waszych najbliższych będzie to na pewno wyjątkowe przeżycie. Warto zapewnić mu również unikalną oprawę zaczynając od spersonalizowanych zaproszeń na chrzest.

Wysyłanie czy rozdawanie zaproszeń na chrzciny nie jest w naszym kraju szczególnie popularne, przynajmniej na razie. Chrzest organizuje się zazwyczaj z niewielkim, maksymalnie kilkutygodniowym wyprzedzeniem i nie ma czasu na drukowanie i wręczanie papierowym powiadomień o uroczystości. Ponadto na chrzest zapraszamy zazwyczaj bardziej kameralne grono, niż chociażby na ślub, łatwiej
i szybciej jest więc do wszystkich zadzwonić. I jeszcze jedno: drukowane zaproszenia stanowią często niemały wydatek.

Zaproszenia na chrzest w oryginalnej formie

Może jednak warto zastanowić się nad powiadomieniem gości o tej, bądź co bądź pierwszej ważnej uroczystości w życiu Waszej pociechy, w niebanalnej formie? Tym bardziej, jeśli istnieje możliwość, że koszty Was nie zrujnują, a Wam i gościom na lata pozostanie wspaniała pamiątka? Magnesy na lodówkę stanowią prawdziwą, oryginalną konkurencję dla tradycyjnych zaproszeń i od kilku lat zdobywają coraz większą popularność. Ich ogromną zaletą jest trwałość i użyteczność- nie lądują
w śmietniku od razu po uroczystości, ale jeszcze przez długi czas mogą przypominać nam o miłym
i ważnym wydarzeniu. Czy może być bardziej urocza ozdoba lodówki, niż zdjęcie słodkiego bobasa- wnuka, siostrzeńca, czy własnego dziecka?

Oryginalne magnesy na lodówkę jako zaproszenie na chrzest

Magnesy na lodówkę są równie eleganckim rozwiązaniem, co tradycyjne zaproszenia papierowe. Goście dostają magnes w papierowej ramce oraz stylowej kopercie, której kolor możecie wybrać spośród kilku propozycji. Profesjonalnym przygotowaniem takich magnesów już od jakiegoś czasu zajmuje się zespół magnetCards.pl. O jakości ich produktów możecie przekonać się jeszcze przed złożeniem zamówienia, dostaniecie bowiem bezpłatnie przykładowy magnes w ramce i kopercie w wybranym kolorze oraz próbnik papierów, abyście mogli wybrać ten, który najbardziej Wam się podoba. Magnesy mogą zostać wykonane według jednego z kilkunastu dostępnych na stronie www.magnetcards.pl szablonów. Bez obaw, nie musicie decydować się natychmiast na jeden wzór. Jeśli kilka szablonów przypadnie Wam do gustu, możecie wszystkie dodać do swojego koszyka przed złożeniem zamówienia. Następnie wysyłacie zdjęcia swojego brzdąca, a grafik przygotuje wzory zaproszeń w formie magnesów. Projekty magnesów dostaniecie drogą mailową w ciągu dwóch dni. Dopiero na tym etapie musicie podjąć decyzję. Za spersonalizowany magnes z uroczym zdjęciem Waszego dziecka, jego imieniem i datą chrztu oraz okładkę i kopertę zapłacicie ok. 5 zł.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Sabina
Sabina
9 lat temu

ale super pomysł!!!!!!!

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

W ciąży za kółkiem


Kobieta w ciąży  za kierownicą samochodu to coraz częstszy widok. Trudno się dziwić – wiele przyszłych mam nie chce rezygnować z aktywnego trybu życia.  Warto jednak pamiętać o tym, aby podróż samochodem była bezpieczna zarówno dla mamy, jak i dla nienarodzonego dziecka.

Polski Kodeks Drogowy zwalnia kobiety w widocznej ciąży z obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa. Jak wynika z badań przeprowadzanych w licznych „crash-testach”, między innymi przez producenta samochodów marki Volvo, niezapięcie pasów wiąże się z poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia przyszłej  i jej dziecka. Pasy nie chronią jednak ciężarnej przed obrażeniami, jeżeli są zapięte nieprawidłowo.

W przypadku zderzenia, nawet przy niewielkiej prędkości pasażer jest wyrzucany do przodu z siłą do kilku ton. Zapięte pasy zabezpieczają przed nagłym wypadnięciem przez przednią szybę i innymi urazami (najczęściej po zderzeniu z poduszką powietrzną). Jednak pasy bezpieczeństwa zapięte nieprawidłowo zarówno przy kolizji, jak i gwałtownym hamowaniu, wywierają gwałtowny nacisk na brzuch i miednicę ciężarnej. Testy przeprowadzane na wirtualnych ciężarnych manekinach pokazują liczne obrażenia matki i płodu, spowodowane przez nacisk na brzuch źle zapiętych pasów w chwili zderzenia.

Dla wielu mam z rosnącym brzuszkiem zapięte pasy s wiążą się ze znacznym dyskomfortem w oddychaniu. Jednak należy pamiętać, że prawidłowo zapięte pasy bezpieczeństwa bezwzględnie zmniejszają ryzyko obrażeń zarówno mamy, jak i dziecka. Dlatego ciężarna zawsze powinna zapinać  pasy bezpieczeństwa.

Trzeba przy tym pamiętać o kilku podstawowych zasadach.

Zasada nr 1.
Najlepiej jest zdjąć obszerne okrycie tak, aby pas bezpieczeństwa przylegał jak najbliżej ciała.

Zasada nr 2.
Należy  ustawić  fotel w taki sposób, żeby kierownica nie uciskała brzucha, a jednocześnie, by aktywność kobiety w żaden sposób nie była ograniczona.

Zasada nr 3
Plecy muszą mocno przywierać do siedzenia, ramiona być niemal wyprostowane.

Zasada nr 4
Pas bezpieczeństwa powinien przechodzić przez miejsca najmniej narażone na urazy, czyli pod brzuchem, przez miednicę i biodra. Po zapięciu kobieta powinna go dobrze dociągnąć. Pasa nie wolno przeprowadzać pod ramieniem czy za plecami. Należy również pilnować, aby nie opasał brzucha, co może być trudne, zwłaszcza, gdy ciężarna siedzi za kierownicą.

Pasy bezpieczeństwa często samoistnie przesuwają się ku górze podczas jazdy, najczęściej, gdy brzuch jest już duży, a także, gdy przyszła mama jest niewielkiego wzrostu.

W takich przypadkach najlepiej zastosować specjalne adaptery do pasów samochodowych, które znacznie poprawiają komfort i bezpieczeństwo przyszłej mamy i dziecka. Obecnie najciekawszym rozwiązaniem na rynku jest na rynku adapter do pasów dla kobiet w ciąży Clippasafe Advanced ze sklepu www.babymama.pl . Pomaga on zachować prawidłowe ułożenie pasa biodrowego – pod brzuchem ciężarnej.

Adapter składa się ze specjalnej miękkiej podkładki, którą umieszcza  się na fotelu  kierowcy lub pasażera.  Dodatkowy mocny uchwyt, przymocowany do pasa bezpieczeństwa, utrzymuje pas pod brzuszkiem. Takie rozwiązanie pozwala kobiecie czuć się bezpiecznie i wygodnie w zapiętych pasach.  W przypadku niebezpiecznej sytuacji na drodze,  pozwala skierować siłę uderzenia na biodra i miednicę, dużo bardziej odporne na urazy.  Adapter jest  przy tym bardzo łatwy i szybki w montażu, można zabrać go  ze sobą  i zamontować np.  taksówce.

Adapter Clippasafe Advanced  jest  wygodny dla mamy ubranej w spódnicę czy w spodnie. Jest to cecha, która  wyróżnia go spośród innych dostępnych na rynku produktów.

Więcej informacji przyszłe mamy znajdą na stronie  www.babymama.pl

Adapter do pasów dla kobiet w ciąży Clippasafe Advanced – cena: 129 pln

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Jak walczyć z jesienną chandrą?


Gdy po wakacjach zostają już tylko wspomnienia, a z szafy zamiast letnich sukienek wyciągamy ciepły płaszcz i rękawiczki to znak, że nieuchronnie nadchodzi jesień. Niestety o tej porze roku szczególnie często dopadają nas smutek i apatia… 

Jesienna chandra, określana jako sezonowe zaburzenie afektywne to reakcja na deficyt światła słonecznego, którego natężenie już w październiku jest kilkakrotnie niższe niż w pogodny, wiosenny dzień. Odejściu lata towarzyszy też zwykle silne poczucie straty. Wakacje to przecież czas urlopów, intensywnych spotkań towarzyskich i aktywności na świeżym powietrzu. Tymczasem teraz musimy sprostać codziennym wyzwaniom bez wsparcia korzystnej, ciepłej aury. Jeżeli zauważymy u siebie tak niepokojące objawy jak chroniczne zmęczenie, nieuzasadniony smutek, drażliwość i kłopoty ze snem, nie czekajmy na dalszy rozwój sytuacji. Zacznijmy działać od razu.

Moc witamin

Sprzymierzeńcem w walce z objawami jesiennej chandry może być wartościowa, odpowiednio zbilansowana dieta. Zadbajmy by była szczególnie bogata w magnez, potas, wszystkie niezbędne aminokwasy i witaminy z grupy B, które regulują pracę układu nerwowego. Wybierajmy zboża z pełnego przemiału, a do kanapki zawsze wkładajmy różne warzywa. Brązowy ryż, kasze, orzechy i rośliny strączkowe to znakomita baza dla komponowania smacznych, jesiennych dań. Spróbujmy też w każdym posiłku „przemycić” porcję surowych warzyw lub owoców, gdyż zawarta w nich witamina C wzmacnia naszą odporność i witalność. Zamiast kolejnej filiżanki kawy wypijmy bogate w magnez kakao, a w ciągu dnia postawmy na naturalne, ziołowe i owocowe herbatki, które w przeciwieństwie do herbaty czarnej nie będą nas odwadniać. Cukier jest bardzo zwodniczym pocieszycielem przy jesiennych smutkach. Poprawia nastrój na krótką chwilę, łatwo wciąga w spiralę uzależnienia i ograbia organizm z kluczowych dla naszego nastroju witamin i minerałów. Apetyt na słodycze możemy zaspokoić sięgając po ekologiczne, suszone owoce – morele, śliwki, figi czy rodzynki.

Rusz się…

Aktywność fizyczna to niezawodny sposób na przezwyciężenie apatii i zniechęcenia. Jeżeli wejdzie nam w nawyk to świetny nastrój może nam towarzyszyć przez cały rok, a jednocześnie zyskamy pancerz ochronny przed wieloma chorobami i dolegliwościami, których przyczyną jest właśnie brak ruchu. Jesienne dni często nie zachęcają do spacerów ani sportów w terenie, ale to właśnie idealny czas w roku na basen czy siłownię. Wysiłek fizyczny dotlenia organizm, wzmacnia odporność i sprawia, że wydzielają się endorfiny czyli hormony szczęścia. Jeżeli to możliwe zapewnijmy sobie towarzystwo drugiej osoby, która będzie z nami chodzić na zajęcia sportowe. Najlepiej gdyby był to ktoś kto ma więcej optymizmu i entuzjazmu od nas. Te cechy są bardzo „zaraźliwe”.

Sen i VITAlność

Trudności ze wstawaniem rano, wynikające z ciągłego zmęczenia i uczucia niewyspania, bywają ciężkie do zniesienia. Zdarza się, że dodatkowo pogłębiamy je śpiąc na niewygodnym, źle dobranym materacu. W pokonaniu tego problemu przychodzi nam z pomocą firma Janpol, producent materaca VITA. Model ten wyróżnia ergonomiczne wyprofilowanie, które w połączeniu z naturalnym wypełnieniem zapewnia głęboki, relaksujący sen. Ludzkie ciało wymaga w różnych miejscach innej siły podparcia, dlatego VITA posiada aż siedem stref twardości. Idealnie dopasowuje się do indywidualnych wymiarów ciała, zwiększając przez to efektywność nocnego wypoczynku. W połączeniu ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną, sen na tak komfortowym materacu to doskonały sposób na pogodną jesień, niezależnie od warunków za oknem.

 

 

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Czym skorupka za młodu nasiąknie…


Każdy zna powyższe powiedzenie, “czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość  trąci”, lub alternatywnie – “czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Pamiętając więc o ludowej mądrości, dla dobra mej latorośli nauczyłam  Bartka  istotnych rzeczy: spania we własnym łóżeczku, samodzielnego jedzenia, picia, i wielu innych czynności z których byłaby dumna każda matka.

I tak z jednej strony uczę z pełną świadomością przydatnych umiejętności i pożądanych zachowań, a z drugiej zorietnowałam się ostatnio, że bez większej świadomości i konkretnego planu kopiuję do głowy mego dziecka rzeczy, które totalnie nie powinny interesować niespełna dwuletniego chłopczyka. Podam tu kilka przykładów.

Po pierwsze jestem maniaczką ścierania kurzu i generalnie czystości w domu, a może raczej JESTEŚMY, bo obecnie sprzątamy wspólnie. Ja ścieram meble od jednej strony, a z drugiej ściera je synek, zostawiając urocze odciski małych łapek. Żeby było sprawiedliwie (wcześniej ścierał je pieluchą tetrową), obecnie ma własną osobistą ściereczkę, więc nie musimy się kłócić o detale. Nie muszę go prosić o nic, jak coś rozleje po prostu biegnie do łazienki, i sprząta, gdyby nie jego “ be, be, be” i smugi po sprzątaniu, pewnie nawet nie zauważyłabym, że coś się stało.

Inna kwestia to miotła. W dobie odkurzaczy, pewnie mało która pani domu ma ją na stanie, ja tak, ponieważ żeby sprzątnąć piach spod łap psa, wyciągać maszynę zza szafy to zbyt wiele. Schemat wygląda następująco – ja wyciągam miotłę z balkonu, mały z szafki pod zlewem wyciąga małą miotełkę z szufelką i sprzątamy. Uściślając, to ja zamiatam, on roznosi.

Pamiętam jak niedawno mój mały czyścioch będąc u moich rodziców, wyciągnął cichaczem złożony kartonik spod głośnika na podłodze, po czym pobiegł szybko do kuchni, i wrzucił znalezisko do śmietnika, mrucząc pod noskiem” be, be,be”. Dla jasności- kartonik nie był nie zauważonym przez moją mamę śmieciem, lecz podpórką dla wspomnianego głośnika na nierównej  podłodze, żeby kot go nie przewracał.

Moje dziecko wraz ze mną pięknie rozwiesza na suszarce mokre pranie, a podpatrując mnie na co dzień , równie pięknie potrafi zdjąć mokre i wrzucić do miski, lub obok niej szczególnie gdy nie ma mnie w pobliżu. Jak widać, nawet tak małe dzieci wiedzą, że pranie należy zdjąć, szkoda tylko że nie wiedzą dokładniej kiedy powinno to nastąpić :)

Kolejna kwestia, układanie w szafkach, to nasza ulubiona czynność np. w kuchni ja układam naczynia, on łapie co popadnie i również układa według własnego zamysłu. Dla przykładu, w domu kiedyś były dwa kubki niekapki, jeden znalazł mój mąż w szafce na obuwie, a drugi nadal zaginiony w akcji.

Mój ukochany sprzęt – telefon, dzwoni do mnie z szafki na torby zakupowe, a z szuflady z bielizną wstaje noga misia. I niby czego mogę chcieć więcej, skoro dziecko jest mądre, piękne, zdrowe i kochane i tak bardzo w zachowaniu podobne do mnie? Chyba jednak niczego, no może poza tym, że kiedy mam ochotę porobić NIC, a coś się rozsypało po podłodze, teraz Bartek jedynie ciągnie mnie za rękę, a w przyszłości moje dziecko, zamiast machnąć ręką i usiąść obok, poleci po miotłę z balkonu i powie” Mama dawaj, sprzątamy, przecież można się o ten bałagan zabić” ;) Oby nie!

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Żaklina Kańczucka
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Malwina Wołowska
Malwina Wołowska
9 lat temu

Moja córcia też mi pomaga w sprzątaniu. Musi mieć własną szmatkę, mini zestaw do zamiatania jej kupiłam. Pranie też oczywiście pomaga mi rozwieszać i wynosi do szafek to, które ja ściągam już suche z suszarki.Ostatnio mąż przyjechał na 1 dzień (pracuje za granicą) i porozrzucał ubrania po mieszkaniu, a mała chodziła i wszystko mu zanosiła i pokazywała, że ma to schować do szafy.

Beata Prusińska
9 lat temu

Mój mały tez lubi sprzątać i wyrzucać różne „śmieci” do kosza ;) Również mówi wtedy „be”. Kiedy czytałam ten wpis, czułam się trochę jak ja i mój Tymek ;)

Iza Kasparek
9 lat temu

haha jakbym czytala o nas ;) mam balkon porośniety kwiatami ktore jesienia strzelaja nasionkami. Tomek biegiem po zmiotke pod zlew i zamiatalismy owe nasionka z balkonu. odkurzamy tez razem ja swoim odkurzaczem a Tomek dostał rure od starego odkurzacza i tak wspolpraca kwitnie… przeraza mnie tylko to ze moja mała bestia robi sie zbyt samodzielna i ostatnio np.otworzyl szuflade ze sztuccami wyjol noze i z tekstem mama ciach ciach przyniusl mi je… oczy wokol glowy z takim kochanym samosiem

Żaklina Kańczucka
9 lat temu

Zdolne są te nasze dzieciaki, bez wątpienia :)

Maria Ciahotna
9 lat temu

My też sprzątamy, wieszamy pranie i gotujemy razem, ale mamy jeszcze coś więcej – codziennie przyjeżdża do nas kurier z paczkami, gdy córeczka jeszcze nie chodziła do przedszkola a ja byłam z nią akurat w domu, to często odbierałam od niego te paczki, razem z Magdzią :) i tak anonimowy kurier zamieniła się w „wujka Tomka”, Madzia zabierała swoją niańkę i światełkiem „skanowała” wszystko, co popadnie, no i wszędzie szukała kodów kreskowych i powtarzała, że paczki są gotowe do wysłania :)

Bombel
Bombel
9 lat temu

Ojjj wypisz wymaluj ja i mój syn!! :) Również jestem maniaczką sprzątania, a moja kochana pociecha jest maniakiem pomagania :)Tatuś się z nas śmieje, a ja mam nadzieję, że dobre chęci mojego dziecka i przywiązywanie uwagi do czystości nie miną wraz z wiekiem dojrzewania… ;)

Ania Stanczak
9 lat temu

ojej to troche jak u nas z tym ścieraniem ;) Amelka jak widzi żę zaczynam sprzątać biegnie do łazienki i bierze ściereczkę ale nie ma swojej bierze co pod ręką ma ( wie gdzie są ściereczki) :))

Magda Kupis
9 lat temu

u nas to samo ;) Tola sprząta, rozwiesza (często brudne) pranie, wyciera, zamiata, układa, przedkłada

Danka Bogusz
9 lat temu

A nasze dziecko „nasiąka” górską pasją. Jakiś czas temu córcia (1,5 roczku) zaskoczyła nas pierwszym bardziej rozbudowanym zdaniem: „Góly Gosia pójdzie!”, po czym… raźno posunęła w górę, w stronę jednego ze szczytów Gór Świętokrzyskich. Oczywiście padła po 15 minutach podejścia i wylądowała w nosidełku, z którego poziomu z ciekawością oglądała zmieniające się widoki, ale zadatki na górską turystkę są :) Póki co – w nosidełku – zwiedziła trochę polskich szlaków, a nawet udało się jej „wejść” na dwa dwutysięczniki (ciekawe, czy i kiedy pobije rekord zdobytej wysokości, już na nóżkach). Uwielbia oglądać przewodniki oraz mapy i „planować” trasy, wołając „tu!”,… Czytaj więcej »

Weronika Kordzińska-Śniegota

Nasz Maks wlasnie uczy sie samodzielnie jesc (prawie 11m)- jedza raczki, nozki,stolik, podloga (…), ale co trzecia lyzeczka trafia do buzi Maksa, wiec jest niezle;) zrobie wszystko by Synek byl samodzielny, bo jak patrze na mojego Meze, ktoremu Mama jeszcze w kiceum pakowala obiad do buzi, to czasem mi sie slabo robi… Niestety wychowywac musze ich obu;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close