Markety budowlane OBI spełniły marzenia chorych dzieci z całego kraju


25 lutego 2013 w godzinach 11:00 – 15:00 spełniły się marzenia podopiecznych Fundacji Dziecięca Fantazja. Podczas przyjęcia w Sali Kolumnowej Pałacu Prymasowskiego w Warszawie dzieci dostały wymarzone prezenty.

Markety budowlane OBI spełniają marzenia podopiecznych Fundacji Dziecięca Fantazja. Współpraca, która trwa od 2006 roku stawia na radość, przeżywanie szczęścia i dobro w życiu. Cierpienie jest codziennością tych dzieci, ale kiedy fantazja staje się rzeczywistością, choroby, ból i smutek schodzą na chwilę na drugi plan. Co roku odbywają się wspólne akcje – ostatnia „Katalog z Fantazją”, która rozpoczęła się w lipcu 2012 trwa do tej pory.

Akcja odbywa się jednocześnie w 43 marketach w całym kraju, a jej celem jest sprzedaż katalogu „Sztuka dekoracji”. Cały dochód z jego sprzedaży zostanie przeznaczony na pomoc nieuleczalnie chorym dzieciom, podopiecznym Fundacji Dziecięca Fantazja. Katalog, który spełnia marzenia i fantazje chorych dzieci, dostępny jest w sklepach OBI za 1zł.

Naszymi podopiecznymi są w większości dzieci z ubogich rodzin, których rodzice nie mają finansowych możliwości na spełnienie pragnień chorującego, a często też umierającego dziecka
mówi Patrycja Wróbel, członek Zarządu Fundacji Dziecięca Fantazja – od 2006 roku dzięki OBI spełniło się ponad 300 marzeń co stanowi ponad 10% wszystkich marzeń spełnionych przez fundację podczas ponad 9-letniej działalności. Gdy choruje dziecko – choruje cała rodzina i dzięki wieloletniej współpracy z naszą fundacją widać, że dla OBI ważni również najmłodsi członkowie rodzin.

25 lutego podczas przyjęcia w Pałacu Prymasowskim w Warszawie spełniły się marzenia osiemnaściorga dzieci. Dzieci otrzymały prezenty z rąk Pana Adama Rosińskiego, Członka Zarządu, Dyrektora Handlowego OBI. We wręczeniu marzeń dzieciom pomagali zaproszeni celebryci. Większość marzycieli to dzieci pracowników marketów OBI w całym kraju, które zmagają się z ciężkimi chorobami.

Po części oficjalnej dzięki uprzejmości Pana Dyrektora Jerzego Kasprzykowskiego odbył się fantastyczny występ uczniów Państwowej Szkoły Cyrkowej. Był też czas na zdjęcia z gwiazdami, z których obecni byli: Andrzej Grabowski, Maciej Jachowski, Jacek Rozenek, Aldona Orman i Monika Mrozowska. Obecność celebrytów wprowadziła dużo radości i była ogromną atrakcją dla dzieci i ich rodzin.  Dzieciom bardzo miło było odebrać z ich rąk wymarzone prezenty.

Rodziny przybyły z odległych regionów kraju, a ugościły ich renomowane warszawskie hotele – IBIS Reduta, DeSilva i Campanile. W niedzielę dzieci wraz z opiekunami zostały zaproszone do Cyrku Zalewski na pokazy premierowe otwierające sezon wiosenno-letni. Można było zrobić sobie zdjęcia ze słoniem, słoniem morskim oraz pojeździć na wielbłądzie. Obecna była również Kasia Cichopek, która od wielu lat wspiera naszych podopiecznych, z którą dzieci mogły zrobić sobie zdjęcia.

Wśród marzycieli, którzy otrzymali prezenty podczas przyjęcia w Pałacu Prymasowskim byli:

8-letnia Oliwia z Gdyni zmagająca się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym, padaczką i małogłowiem otrzymała dziecięcy wózek inwalidzki typu Umbrella oraz wielkiego pluszowego pieska, na którym będzie się mogła położyć wraz z całą rodziną, zrobionego specjalnie dla niej na zamówienie.

Niespełna 2 letnia Maja z Wrocławia cierpiąca na rozszczep kręgosłupa otrzymała rowerek 3 w 1 oraz zabawki. Maja niestety nie mogła być na przyjęciu, więc prezenty dojadą do niej kurierem.

9-letni Michał z Gdańska cierpiący na mózgowe porażenie dziecięce otrzymał gry komputerowe oraz edukacyjne i super zestaw Hot  Wheels.

19-letni Paweł z Krakowa cierpiący na czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce i padaczkę ucieszył się z laptopa ze specjalną myszką dla niepełnosprawnych.

7-letnia Antosia z Wałbrzycha zmaga się z ciężką wadą serca oraz wadami rozwojowymi (nie ma nerki, niektórych kości i ma głęboki niedosłuch). Dziewczynka otrzymała wymarzony rower marki Giant z akcesoriami oraz konsolę PSP z grami. Niespodzianką dla Antosi był zestaw Pet Shopów, o których marzyła – świecących wróżek.

Agnieszka z Piotrkowa Trybunalskiego ma 7 lat i cierpi na idiopatyczne zapalenie stawów. Dziewczynka uwielbia prace plastyczne i otrzymała 8 dużych zestawów ciastoliny i piaskoliny.

11-letni Bartek z Warszawy zmagający się z mózgowym porażeniem dziecięcym otrzymał super samochody sterowane joystickiem.

5-letnia Julka z Olsztyna choruje na zapalenie skórno-mięśniowe. Dziewczynka otrzymała różowo-biały rower marki Giant z akcesoriami oraz zabawki.

11-letni Jakub z Radomia cierpi na zanik mięśni typu Duchenne’a. Chłopiec otrzymał konsolę Xbox Kinect z grami. Niespodzianką dla Kuby była duża piłka siedzisko. A jeszcze większą, że wręczył ją chłopcu Andrzej Grabowski.

Niespełna 2-letnia Ola z Warszawy cierpi na stwardnienie guzowate i padaczkę lekooporną. Dziewczynka otrzymała chodzik – pchacz oraz wiele zabawek edukacyjnych.

13-letni Michał z Lubina cierpi na celiakię, cukrzycę i padaczkę. Chłopiec otrzymał gry na Xboxa oraz telefon komórkowy.

3-letnia Amelia z Lublina choruje na mózgowe porażenie dziecięce i inne wady. Dziewczynka marzy o zabawkach edukacyjnych i programach do nauki mówienia. Amelia niestety nie mogła przybyć na przyjęcie, więc prezenty otrzyma kurierem.

16-letni Rafał z Warszawy zmagający się z dystrofią mięśniową typu Duchenne’a i poruszający się na wózku inwalidzkim otrzymał laptopa, gry i filmy.

10-letni Eryk z Warszawy chorujący na nowotwór złośliwy otrzymał tablet oraz zdalnie sterowany samochód, który był dla niego wielką niespodzianką. Chłopczyk był zachwycony, gdyż właśnie o takim marzył.

5-letni Bartuś z Warszawy walczący z czerniakiem złośliwym ucieszył się z zabawek z ulubionym bohaterem z bajki Auta – Zygzakiem McQuinnem.

10-letni Kuba z Łomianek zmaga się ze złośliwym guzem mózgu. Chłopiec  marzył o telewizorze. Kuba niestety trafił wczoraj do szpitala, więc prezenty otrzyma za kilka dni gdy wróci do domu.

18-letni Sebastian z Wołomina cierpi na wodogłowie i szereg wad rozwojowych, które uniemożliwiają mu normalne funkcjonowanie. Chłopiec otrzymał wymarzonego laptopa.

18-letnia Marzena z okolic Wołomina cierpi na wiele schorzeń: pospolity ziemny niedobór odporności, przewlekłą małopłytkowość, nieswoiste zapalenie jelit, zmiany ziarniakowe w płucach. Dziewczyna otrzymała telewizor. Marzena również trafiła wczoraj do szpitala, więc prezenty otrzyma w ciągu kilku dni gdy wróci do domu.

Fundację można wesprzeć:

–       przez przekazanie odpisu 1% podatku dochodowego KRS nr 0000168783

–       przez wpłatę na konto Fundacji prowadzone w Banku Polskiej Spółdzielczości S.A.
nr 14 1930 1523 2310 0345 8400 0001,

–       „zaadoptowaniem” konkretnego marzenia chorego dziecka z danego regionu,

–       uczestnictwem w imprezach organizowanych przez cały rok na rzecz podopiecznych,

–       polubieniem fanpage’u Fundacji www.facebook.com/DzieciecaFantazja

Rodziny, które zmagają się z ciężkimi chorobami dzieci mogą zgłaszać dziecięce marzenia za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego dostępnego na stronie internetowej fundacji www.f-df.pl oraz listownie.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Czy dziecko powinno mieć dostęp do apteczki?


Zachorowania zdarzają się w najmniej oczekiwanych momentach. Jeżeli przy dziecku jest rodzic lub opiekun, zdarzenia te można skontrolować i odpowiednio zareagować. Nie zawsze jednak tak będzie. Dlatego konieczne jest edukowanie najmłodszych w zakresie zasad pierwszej pomocy. Tak, by dziecko wiedziało, jak należy postąpić w sytuacji, gdy poczuje się źle lub ulegnie skaleczeniu.

Im dziecko starsze, tym bardziej rezolutne, a co za tym idzie – świadome kroków, jakie należy podjąć, gdy znajdzie się w sytuacji zagrażającej zdrowiu. Oczywiście, pierwszym z nich jest powiadomienie rodzica lub opiekuna o tym, że źle się czuje. Nieoceniona jest także wiedza na temat numerów alarmowych (112 oraz 999) oraz umiejętność korzystania z apteczki pierwszej pomocy. – Absolutnie nie należy utwierdzać dziecka w przekonaniu, że dolegliwości, które odczuwa nie musi zgłaszać opiekunowi. Dobrze, jeżeli potrafi skorzystać z apteczki, zdezynfekować np. skaleczenie i opatrzyć rankę, ale jednocześnie – ma świadomość, że musi powiadomić rodzica o sytuacji, w jakiej się znalazł – tłumaczy Natalia Henczke, doradca ze sklepu medycznego Twoja-Apteczka.pl.

PAMIĘTAJ!

Edukowanie najmłodszych w zakresie korzystania z apteczki powinna zawsze iść w parze z wpajaniem, że o wszystkich zdarzeniach należy informować osoby dorosłe.

Oczywiście, każdy rodzic powinien posiadać apteczkę pierwszej pomocy, szczególnie gdy w jego otoczeniu znajdują się najmłodsi. Przeziębienia, ząbkowanie, nieoczekiwane skaleczenia, siniaki i guzy to niestety powszechność w życiu dzieci. To obowiązkiem rodzica jest dopełnienie wszelkich starań, aby zapewnić dziecku maksymalny poziom bezpieczeństwa i pomoc w sytuacjach zagrażających zdrowiu. Tutaj przyda się tzw. apteczka „szkolna”, która powinna zawierać szereg produktów, z czego najważniejszymi z nich są:

  • Sterylne kompresy na ciało i oczy
  • Opaski elastyczne w różnych rozmiarach
  • Zestaw plastrów oraz opatrunków
  • Sterylne chusty opatrunkowe
  • Chusta trójkątna
  • Opaska siatkowa
  • Chusta z fizeliny
  • Koc ratunkowy
  • Nożyczki
  • Rękawice winylowe
  • Worek foliowy
  • Instrukcja udzielania pierwszej pomocy

Apteczka „szkolna” powinna być wykonana z wodoodpornej tkaniny, być lekka i dobrze wyposażona. Ponieważ przybiera formę plecaka, sprawdzi się w czasie wycieczek czy wypraw grupowych. – Dziecko powinno wiedzieć, że taka apteczka służy nie do zabawy, ale jako pomoc w przypadkach skaleczeń i wypadków. To zadaniem rodziców jest edukacja w tym temacie, już od najmłodszych lat życia naszej pociechy – dodaje Natalia Henczke.

Na koniec pamiętaj – nigdy nie należy lekceważyć objawów choroby. Jako osoba ubezpieczona (ty i członkowie twojej rodziny), masz prawo do korzystania z bezpłatnej opieki medycznej we wszystkich tych placówkach, które podpisały umowę w Narodowym Funduszem Zdrowia. Jeżeli nie posiadasz przy sobie dowodu ubezpieczenia, wystarczy dosłać go do wybranego szpitala czy kliniki w ciągu siedmiu dni od momentu twojej wizyty.

Źródło: www.twoja-apteczka.pl

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
milena
milena
11 lat temu

już nie trzeba dostarczać dowodu ubezpieczenia wszystko sprawdzają w systemie 🙂 a jeśli chodzi o moje zdanie dotyczące dostępu dziecka do apteczki, to uważam, że powinno mieć ale w zależności co w niej się znajduje. nie może być rzeczy które mogą stwarzać zagrożenie życia lub zdrowia dziecka. Od małego trzeba uczyć dziecko jak może pomóc sobie i innym czyli pierwsza pomoc, wzywanie pomocy itp Jak miło jest na sercu jak słyszy sie w wiadomościach ze czteroletnie dziecko wezwało pogotowie i uratowało zycie bliskiej osoby Ale jestem takiego samego zdania ze należy uczyć dziecko, ze o każdym zdarzeniu nawet tym najdrobniejszym… Czytaj więcej »

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Ważne książki tej wiosny „Nowy leksykon sztuki chrześcijańskiej” i „Lud nadziei”


Wydawnictwo Jedność prezentuje pierwszy w Polsce leksykon sztuki chrześcijańskiej. Setki haseł na ponad tysiącu stron. Dzięki jego lekturze wybierzecie się w pasjonującą podróż do świata sztuki. Arcydzieła rzeźby, malarstwa i architektury otworzą się przed Wami i odczytacie ich ukryte przesłanie. 

Drugą propozycją jest wywiad-rzeka z nowojorskim metropolitą abp Timothy Dolanem, jednym z najbardziej rozpoznawalnych hierarchów Kościoła w Stanach Zjednoczonych, a być może przyszłym papieżem…

Premiera rynkowa w okolicach 5 kwietnia 2013r.

Nowy leksykon sztuki chrześcijańskiej

jednosc-;eksykon-sztuki-chrzescijanskiejNowy leksykon sztuki chrześcijańskiej wykracza swoją zawartością poza tradycyjne wydawnictwa tego typu. To niezwykle cenny przewodnik po wielowiekowym dziedzictwie chrześcijańskiej kultury. Setki haseł na ponad tysiącu stronach.  … więcej

 

 

Lud nadziei
Arcybiskup Timothy Dolan w rozmowie z Johnem L. Allenem Jr.

lud-nadziei-jednoscZajmujące, bardzo szczere refleksje hierarchy na temat obecnej kondycji Kościoła oraz jego przyszłych trendów. Rzeczowy, otwarty, bezkompromisowy i trafiający do każdego odbiorcy wywód, prezentujący obraz Kościoła w pluralistycznym, skonfliktowanym i dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie naszych czasów … więcej

 

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Kobietą być…


Jestem jeszcze w półśnie ale słyszę nad sobą jakiś głos…
– Mama, mama, mama…
Otwieram jedno oko i słyszę:
– Mama obudzona 🙂 – z wielkim uśmiechem na twarzy oznajmia mi Adi.
No tak w zasadzie już obudzona…

Otwieram drugie oko, spoglądam na wtuloną we mnie Niśkę – na szczęście śpi. Odsuwam się delikatnie, żeby jej nie obudzić i przytulam się do synka.
Pytam, co mu się śniło. Przymykam oczy i próbując złapać resztki snu słucham opowieści. Po chwili znudzony leżeniem postanawia pobiegać po pokoju. W międzyczasie budzi się Niśka. Adi wpada z impetem na łóżko, daje jej buziaka i idzie wziąć ubranko, oznajmiając, że będzie się ubierać.  Niśka zdążyła się już znudzić leżeniem na łóżku, więc ubieram ją szybko, żeby nie skończyło się płaczem.

W kuchni z młodą na rękach przygotowuję śniadanie i zasiadamy do jedzenia (Niśka przy piersi).  Adi ma chwilę na oglądanie bajek, młoda bawi się w huśtawce albo na kocyku a ja mogę włączyć komputer i poczytać co się dzieje na świecie. Nie trwa to długo, bo Adi znudzony oglądaniem przybiega z książeczkami w ręku, krzycząc: „Mama citać w manocie” (Mama czytać w namiocie).
Ruszam więc na wezwanie i czytamy książeczki, czasem nawet po kilka razy tę samą. Potem jest czas na lepienie z ciastoliny, rysowanie – odrysowywanie stóp i dłoni, różnymi kolorami, jedna na drugiej, obok siebie i w innych możliwych konfiguracjach, a także obrysowywanie Niśki, która leży obok i … zaczyna marudzić. Muszę coś wymyślić, żeby i ją zainteresować!

Chwila przerwy i Adi zjada drugie śniadanko. Zaczynam w tym czasie szykować obiad. Młoda śpi w chuście, więc mam wolne ręce. Kroję, siekam, nastawiam garnek z wodą, szykuję mięso, obieram ziemniaki… wszystko na raz bo w końcu drugie śniadanie nie trwa wiecznie.
Nadchodzi Adi i domaga się wyniesienia na wysokości, bo z krzesła widzi znacznie lepiej i zaczyna pomagać w gotowaniu. Po kilku chwilach walki o wszystko co tylko napotkały jego rączki na swojej drodze wychodzimy z kuchni.

Obiad „się robi”, a my w tym czasie bawimy się w coś nowego. Wyobraźnia Adiego nie zna granic, więc może to być:
– Szukanie kamienia… cokolwiek nim jest??
– Wykopywanie szczypka z piasku… (to akurat postać z bajki)
– Uciekanie przed krokodylem czającym się w błocie, którego o dziwo mamy pełno w salonie
– A nawet łowienie ryb na niewidzialną wędkę wśród bezkresnych mórz, siedząc na schodach w przedpokoju.
Nierzadko do moich zadań należy sklejanie złamanej nogi lub wydmuchiwanie piasku z oczu (nawiało go chyba z nadmorskiej plaży). W tak zwanym międzyczasie karmię młodą trzymając wędkę, walcząc z krokodylami albo wszyscy razem wygrzebujemy coś z piasku leżąc na kocyku.

Kiedy mąż wraca z pracy to on ląduje w namiocie na bezludnej wyspie i przeżywa wspaniałe przygody. Ja w tym czasie karmię Niśkę i lecę do kuchni dokończyć obiad.
Kiedy wreszcie uda mi się odnaleźć zaginionych wędrowców – jemy i ciekawi kolejnych przygód całą czwórką wyruszamy na wędrówkę po zakątkach naszego ogrodu, a potem okolicy. Gonimy autobusy, koparki i inne wielkie pojazdy. Nad kanałem karmimy łabędzie i kaczki a wracając uciekamy przed krokodylami, próbując złowić coś na kolację.

Gdy nadchodzi wieczór – dzieci idą spać – zjadamy z mężem kolację, siedzimy jeszcze chwilę razem, ale ponieważ wstaje wcześnie rano to dość szybko idzie się położyć.
Zostaję sama, ale zamiast odpocząć ogarniam trochę mieszkanie, krzątam się po kuchni.. Jestem już mocno zmęczona, ale jeszcze siadam do komputera, chwila przy maszynie lub nad albumem Adiego lub Niśki (może przed ich 18-stką będą gotowe). Sklepowe albumy nie spełniają moich wymagań co do zawartości, więc tworzę “coś” własnymi siłami korzystając z pomysłów jakich pełno w internecie, to taki raczkujący jeszcze scrapbooking.

Biorę gorący prysznic. Jest koło północy… Karmię jeszcze młodą i wskakujemy pod kołdrę do łóżka, które mąż z Adim nagrzali już trochę. Daję buziaki moim mężczyznom, potem małej księżniczce i rozmyślając nad tysiącem różnych spraw odpływam w błogi sen.

Tak mija mi większość dni z mniejszymi lub większymi zmianami.
Powiecie pewnie, że to normalny dzień przeciętnej matki.
Ja na to zapytam  gdzie w tym wszystkim podziała się kobieta? Ta która została Matką, żoną, kucharką, towarzyszem przygód, lekarką i krawcową w jednej osobie.
Po namyśle stwierdzam, że gdzieś tam jest ale uśpiona, zapomniała o sobie, bo przecież mąż…  bo przecież dzieci….

Pewnie macie podobnie, zajęte tymi wszystkimi „ważniejszymi” rzeczami nie myślicie o swoich potrzebach, pragnieniach. Choć może się mylę, może tylko ja tak mam?

Jeśli jednak macie podobnie to obiecajmy sobie, że przynajmniej 2 godziny tygodniowo poświęcicie tylko dla siebie. Zrobicie coś tylko dla własnej przyjemności. Może to być wyjście z koleżanką na kawę, wyjście do fryzjera albo chociaż poleżenie z książką w maseczce na twarzy, popijając ulubione winko (dla karmiących jak ja, lepiej piwko bezalkoholowe).

Powiedzcie czy macie czas dla siebie? Czy w codzienności wypełnionej problemami maluchów znajdujecie czas na chwilę relaksu? Na zrobienie coś tylko dla własnej przyjemności?

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Paulina Garbień

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Lidia Madalińska
11 lat temu

Mój czas dla siebie to leniwe nic-nie-robienie wieczorem przed kompem… choc to tez nie do końca, bo tak jak Ty, przeglądam zdjęcia do albumu…taa, ychy…może kiedyś tak jak Ty będę mogła go wziąć do rąk 🙂 czy robię inne rzeczy związane z moja N., np. szukam fajnych piosenek, których sie uczę, a następnego dnia śpiewam je jej (jakie nie po polskiemu to zdanie – wybaczcie, ale nie chce mi się go już poprawiać:)) W swojej codzienności jestem kobietą, z tymże priorytety sie zmieniły i nie zależy mi już na wielu rzeczach, na których zależało mi kiedyś, więc nie tęsknię za… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close