W szkole 4 listopada 2016

Nie mów dziecku, że świat jest dobry

– Mamusiu, bo my dostaliśmy też gumy na tym przeglądzie. Ty wiesz, że ja gum nie żuję, ale chciałam poczęstować koleżanki, bo one lubią. No i jak się wypakowywałam na korytarzu, to położyłam tę gumy na chwilę na parapecie, ale tylko na chwilę. A jak wróciłam, to ich już nie było…

Zła matka ze mnie. Zła i nieodpowiedzialna. Nie nauczyłam dziecka, że świat jest zły, podstępny i podły. Nauczyłam, że ludzie są fajni, chociaż nie omieszkałam wspomnieć, że z obcymi się nie rozmawia, a już na pewno nie przyjmuje od nich żadnych słodyczy. Niby coś tam słyszała, że jest policja i ściga przestępców, no ale przecież nie w szkole!

– Mamusiu, ale jak ten ktoś mógł wziąć gumy, nie wiedział, że to nie jego?

Ależ wiedział, oczywiście, że wiedział. To ja zapomniałam powiedzieć dziecku, że szkoła, chociaż fajna, nie jest tak do końca bezpieczna i nie każdemu można ufać. Zapomniałam powiedzieć, że złodziej nie musi być dorosły, że może być dzieckiem. Ba! Nie pomyślałam, że dla niej złodziej może być postacią fikcyjną!

– Ale jak to złodziej, kto to w ogóle jest złodziej?

– Taki ktoś, kto kradnie. Pamiętasz Tomcia Palucha? Tam też byli złodzieje.

– No pamiętam, ale to była bajka.

Kurde. No do dupy jestem i tyle. Nie nastraszyłam dziecka wystarczająco mocno. Wychowałam małe, słodkie, ufne stworzonko. Gdzie ja miałam głowę?

Historia z gumą, poszukiwaną przez połowę dziewczynek z klasy przez dwie przerwy, niejako otworzyła mi oczy. Źle robiłam. Naprawdę źle. Nie powinnam chronić dziecka przed brutalną prawdą o świecie. Nawet nie, żebym robiła to specjalnie. Jakoś nie widziałam powodu opowiadać jej o ciemnej stronie mocy, a przykładów z życia brakowało. Dobierałam bajki bez przemocy, pilnowałam, by nie oglądała wiadomości w telewizji, uważałam, o czym rozmawiam przy dziecku.

Pora na zmiany. Filmy, bajki, książki – niekoniecznie takie do straszenia dzieci, ale takie, które prowokują do rozmów. I rozmawiamy. Dużo rozmawiamy. O tym, że tak być nie powinno, ale niestety nie każdy zachowuje się tak, jak powinien. O tym, że trzeba uważać, że trzeba się zabezpieczać, na przykład nie zostawiając swoich rzeczy bez opieki. I o tym, że nie wszyscy trzymają się przepisów, więc nawet jak jest zielone światło, to trzeba się rozejrzeć, czy żaden samochód nie jedzie. Bo chociaż świat nie jest idealny, to trzeba w nim żyć, innej opcji nie mamy. I tego muszę nauczyć moje dziecko. Bez lukru.

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
W roli mamy - wrolimamy.plAgnieszka Adam KwiatkowscyEwa Gołębiewska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewa Gołębiewska
Gość

Popełniłam ten sam błąd niestety… Przekonuje się o tym kilka razy w tygodniu jak odbieram moją córkę ze szkoły :( Nie potrafi zrozumieć tego, że nietóre dzieciaki potrafią być wredne tak sobie, bo lubią. Ona nie potrafi taka być i nie potrafi odpyskować, postawić się nawet gdy ma rację :( Przykład z wczoraj. Wychowawczyni wydawało się że wpisała Zuzi notatkę do zeszytu korespondencji, nie znalazła jej, więc oskarżyła ją że wyrwała kartkę. Odrazu koleżanka siedząca w ławce za Zuzką odezwała się że tak, ona widziała że Zuzia wyrywa kartkę. Oczywiście Zuzka nie odezwała się słowem, tylko potem w domu płakała,… Czytaj więcej »

Agnieszka Adam Kwiatkowscy
Gość

Ale bym zjechala pania od matmy….

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ja bym poszła tę sytuację wyjaśnić, po pierwsze, żeby dziecko wiedziało, że ma we mnie wsparcie, po drugie, żeby pani nieco nosa utrzeć :P

Ewa Gołębiewska
Gość

Oczywiście że wyjaśnię z panią tą sytuację.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close