My się zimy nie boimy, czyli zimowe spacery wychodzą na zdrowie


Codzienne przebywanie na świeżym powietrzu niesie ze sobą wiele korzyści, szczególnie dla najmłodszych. Jednak, kiedy za oknem króluje mróz, wielu świeżo upieczonych rodziców staje przed dylematem, czy wychodzić z niemowlakiem z domu. Okazuje się, że każda pora roku jest dobra, aby wybrać się na spacer – wystarczy tylko dobrze się do niego przygotować.

 Spacer na zdrowie!

Niska temperatura, śnieg, krótkie dni to czynniki, które w zimie z reguły nie nastawiają nas optymistycznie do opuszczania ciepłego mieszkania. Często rezygnujemy z dłuższych przechadzek, tłumacząc się trudnymi warunkami pogodowymi i obawą przed przeziębieniem. Jednak niejednokrotnie ma to więcej wspólnego ze słodkim lenistwem niż uzasadnionym ryzykiem. Rozpoczęcie regularnych spacerów z dzieckiem sugeruje się już od 4 tygodnia życia, niezależnie od pory roku. –Niska temperatura na pewno nie zaszkodzi dziecku. Przechadzka w zimowe dni jest nawet wskazana, gdyż chłód, poprzez przyspieszenie cyrkulacji krwi w naczyniach krwionośnych, zwiększa u malucha przyswajanie tlenu, a co za tym idzie, odporność jego organizmu – mówi Katarzyna Świerszcz, położna środowiskowo-rodzinna, laureatka tytułu „Położnej z sercem” przyznawanego przez miesięcznik Mam Dziecko.

Nie powinniśmy więc mieć obaw przed chłodnym powiewem zimowego powietrza – to samo zdrowie! Niska temperatura, śnieg, krótkie dni to czynniki, które w zimie z reguły nie nastawiają nas optymistycznie do opuszczania ciepłego mieszkania. Często rezygnujemy z dłuższych przechadzek, tłumacząc się trudnymi warunkami pogodowymi.

Ciepły wózek na zimę

Przed wyjściem z domu powinniśmy ocenić, czy nasz wózek poradzi sobie z pokonaniem przeszkód w postaci zalegającego śniegu czy śliskiej nawierzchni chodnika. Nie warto wybierać się na spacer, gdy po chwili zorientujemy się, że zbyt ciężko prowadzi się nam wózek albo w ogóle nie jesteśmy w stanie przebrnąć przez zaspy. Jeśli dopiero planujemy zakup wózka, to możemy wybrać model z ocieplaną gondolą. –Absolutną nowością są gondole zimowe, których wnętrze wyłożone zostało ciepłym pluszem składającym się w 80 % z bawełny. To zapewnia dziecku ciepłą i komfortową podróż w wózku. Ponadto, budka jak i pokrowiec na nóżki zostały podwójnie ocieplone. Wysuwany wiatrołap ochroni dziecko przed nieprzyjemnym wiatrem, a rozsuwany daszek w budce posłuży jako dodatkowe zabezpieczenie – mówi Ewa Machura, ekspert marki Navington oferującej wózki i akcesoria dziecięce. Pamiętajmy też, aby po spacerze oczyścić stelaż pojazdu naszego dziecka i w razie potrzeby nasmarować ruchome mechanizmy. Raz na dwa miesiące powinniśmy także wyczyścić tapicerkę. Dbając o wózek, będziemy mieć pewność, że posłuży nam on długo.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Budująca Mama
Budująca Mama
7 lat temu

Zdecydowani polecam spacery w każdej porze roku. Chociaż Mamą jestem niedługo, a Zosia zdążyła już złapać infekcję, ale i tak nigdy nie odpuszczamy spacerków. Chyba na palcach mogłabym takie dni policzyć :) Wózek mamy, z pompowanymi kołami i czasem go używamy, jednak w czasie chłodniejszym preferujemy chustę, dlaczego? odpowiedź tu —> http://budujacamama.blogspot.com/2014/01/top-5-dlaczego-zima-wybraysmy-chuste.html

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Makijaż dla kobiet dojrzałych. Grashka doradza


Makijaż kobiety dojrzałej powinien być delikatny i wykonany z dużą precyzją. Ma na celu odświeżenie i ożywienie twarzy. Ważnym jego elementem jest odpowiednie nawilżenie skóry oraz wykorzystanie matowych kosmetyków, które nie będą eksponować zachodzących zmian. Marka Grashka stawiając na naturalność przedstawia najważniejsze zasady makijażu dla Pań w w dojrzałym wieku.

Podkład i puder

Podkład powinien być lekki ale zarazem dobrze kryjący. Najlepiej wykorzystać ten płynny dopasowany do naturalnego odcienia skóry. Następnie warto rozjaśnić okolice pod  skrzydełkami nosa i w dołku pod dolną wargą. Okolice oczu należy pokryć doskonałą bazą pod cienie np. marki Grashka lub rozświetlaczem.  Pudru najlepiej nie stosować wcale lub bardzo niewiele gdyż może on zbierać się w okolicach zmarszczek. Wskazane jest używanie odcieni delikatnych, ciepłych i mało widocznych.

Oczy

Warto zrezygnować z makijażu górnej powieki, jeśli jednak skóra jest dobrze napięta wskazane jest malowanie jasnymi ciepłymi kolorami takimi jak: kremowy, beżowy, brzoskwiniowy, morelowy lub  zimnymi w odcieniach granatu, zieleni, śliwki bądź wiśni. Warto zajrzeć do asortymentu sklepu Igruszka.pl, który stawiając na naturalne piękno stworzył specjalnie dedykowaną kolekcję. Warto również skupić na optycznym powiększeniem oka i „podniesieniu” górnej powieki. Rezultat taki można osiągnąć poprzez narysowanie kreski na górnej powiece, w kierunku od środka oka do zewnętrznego kącika. Osoby, które nie preferują cieni, mogą użyć kredek w odcieniach czerni, szarości, granatu. Cienie do powiek w tych samych odcieniach spowodują podobny efekt. Kluczem do sukcesu jest delikatne roztarcie kosmetyku ku górze. Bardzo ważne jest także odpowiednie pomalowanie rzęs. Jeśli to możliwe, malujemy również rzęsy dolne, aby oko stało się bardziej wyraziste wykorzystując delikatną maskarę Lengthening Mascara.

Usta i policzki

Używane pomadki powinny mieć delikatne i świeże barwy  poprawiające wygląd oraz kolor ust. Pożądane są kolory żywe i nasycone, wykluczyć natomiast należy błyszczyki, zwłaszcza jeśli występują zmarszczki wokół ust. Róż należy nakładać w małych ilościach wybierając kolory świeże morelowe bądź brzoskwiniowe.

Najważniejsze jednak aby pamiętać, iż makijaż był odmładzający a nie mocny i efektywny. Im starsza skóra tym powinien być  bardziej wyważony i perfekcyjny. Najważniejsze jednak jest indywidualne podejście, podkreślenie atutów i zminimalizowanie niedoskonałości.
Grashka to debiutująca na rynku marka kosmetyków do makijażu. Stawiając na sprawdzone receptury oraz szczegółowo wyselekcjonowane składniki gwarantuje wysokiej jakości kosmetyki kolorowe. Receptury opracowywane w laboratoriach włoskich i niemieckich

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Dziecięca bluza narciarska ISOLA KIDS


Jak zimą ubierać nasze pociechy, aby były zdrowe i czuły się komfortowo? Kluczowym elementem jest taki dobór odzieży, który zapewni im właściwą ochronę przed zimnem, ale jednocześnie nie spowoduje przegrzania. Nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza gdy w mroźny dzień dzieciaki rozgrzewają się podczas zmagań z rozpędzonymi nartami, a następnie „stygną” wyjeżdżając wyciągiem.

Dlatego dobrze zdać się na doświadczenie specjalistów. Szwajcarska marka ODLO proponuje Zasadę Trzech Warstw, w myśl której każda z warstw odzieży spełnia swoją rolę w utrzymaniu właściwej termoregulacji organizmu.

Bluza ISOLA KIDS, stanowiąca drugą warstwę odzieży, znakomicie transportuje wilgoć, którą odprowadza od ciała bielizna (pierwsza warstwa). Wykonana delikatnej dzianiny Micro Fleece o gramaturze 165 g/m2 bardzo dobrze chroni przed zimnem. Rękawy bluzy wykończone są grubymi ściągaczami, a zamek patką chroniącą podbródek. Bluza nie krępuje ruchów oraz nie uczula dzieci o wrażliwej skórze. Jak wszystkie produkty marki ODLO posiada certyfikat Eko-Tex Standard 100. Jest on potwierdzeniem wykorzystywania w produkcji bezpiecznych dla zdrowia włókien. Bluza dostępna jest w szerokiej palecie kolorów. Zakres rozmiarów zawiera się pomiędzy 80 a 176 cm. Korzystając z tej bluzy w połączeniu z odpowiednią bielizną, odzieżą wierzchnią i akcesoriami możemy bez obaw o zdrowie naszych dzieci cieszyć się zimowym wypoczynkiem.

Dziecięca bluza narciarska ISOLA KIDS
Cena: 119,95 PLN

 

bluza 3bluza2

 

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Karmienie po raz drugi


Karmienie piersią to cudowne doświadczenie w życiu kobiety. Dając tak niewiele otrzymujemy tak wiele. Wiem, pewnie zaraz usłyszę, że nieprzespane noce, bo dziecko częściej się budzi, że obolałe piersi, że trzeba się często pilnować z tym co się je – to wcale nie tak mało.

Jednak jeśli popatrzymy na to  drugiej strony, to otrzymujemy:
– budowanie odporności dziecka,
– wygodę karmienia wszędzie, bez dodatkowych gadżetów (nie trzeba kupować butelek smoczków, wyparzaczy etc),
– nie trzeba niczego w nocy grzać, szykować,
– można karmić, śpiąc z maluchem,
– bliskość przytulonego do piersi malca,
– ogromne oczęta patrzące znad piersi prosto w nasze oczy.
Można by tak długo wymieniać, bo przecież każda mama ma swoje cudowne doświadczenia związane z karmieniem. Więc może jednak warto te kilka początkowych problemów przezwyciężyć?

Swoją pierwszą przygodę z karmieniem rozpoczęłam od problemów. Synek szybko się denerwował i ciężko było mu złapać pierś, ja miałam na początku mało pokarmu, a słabe pobudzanie piersi przez synka nie ułatwiało sprawy. Na dodatek moje brodawki były potwornie zgryzione przez wielokrotne próby przyssania się synka.
Nie było mi łatwo tym bardziej, że lekarka w szpitalu stwierdziła, że jest potwornie głodny i trzeba będzie go dokarmić. Na szczęście położne cierpliwie pomagały mi i w końcu synek ładnie chwytał pierś, a mnie zaczęło przybywać pokarmu.

Po powrocie do domu sytuacja w miarę się ułożyła jednak ciągłe zasypianie przy piersi sprawiło, że Adi mało przybierał na wadze i tutaj lekarka w przychodni doradziła dokarmianie mieszanką. Jednak nie poddałam się i starałam się ściągać pokarm laktatorem i podawać butelką, żeby nie zasypiał. Było ciężko i w końcu zmęczona tym wszystkim skontaktowałam się z doradcą laktacyjnym. Po wysłuchaniu mnie oraz wykluczeniu problemów z przystawianiem pani doradziła częstsze karmienia w nocy. Wstawałam więc co 2 godziny i przystawiałam śpiącego synka do piersi a ewentualny nadmiar mleka odciągałam laktatorem. Po tygodniu zauważyłam zwiększoną produkcję mleka, a synek ładnie przybrał na wadze, bo spijał tłuste nocne mleczko. Od tego czasu nie miałam żadnych problemów z karmieniem.

Kiedy Adi skończył 4 mies. zaczął dostawać niewielkie ilości nowych pokarmów. Były to najczęściej 2-3 łyżeczki czegoś nowego tuż po karmieniu, tak aby poznawał nowe smaki a jednak nie zastępował nimi mlecznych posiłków. Dopiero kiedy skończył 6 mies zaczęliśmy powoli zastępować posiłki mleczne stałymi.
Kiedy miał 9 miesięcy zaszłam w ciążę. Nie przestałam go karmić, bo oboje czuliśmy potrzebę kontynuowania tej przygody.

Dopiero w 4 miesiącu ciąży kiedy czułam już, że mam bardzo mało pokarmu, a karmienie ogranicza się w zasadzie do samego ssania, bez picia mleka, postanowiłam spróbować odstawić synka. Moje przeczucia okazały się trafne, bo w ciągu tygodnia całkowicie zakończyliśmy naszą mleczną drogę. Czułam lekki żal, że pokarm się powoli skończył, ale wiedziałam też, że muszę dbać o siebie dla drugiego maleństwa, które powoli rosło w moim brzuszku.
Niewielka ilość pokarmu nadal czasem wypływała z piersi, a po jakimś czasie przekształciła się w siarę. Synek zapomniał o ssaniu piersi i wszystko układało się świetnie.

Kiedy na świat przyszła Nikola spodziewałam się podobnych problemów. Jakież było moje zdziwienie, gdy córeczka od razu chwyciła pięknie pierś jeszcze na porodówce i najadła się do syta z jednej piersi, po czym spała 3 godziny. Gdybym nie obudziła jej na kolejne karmienie pewnie spałaby dłużej :)

Po powrocie ze szpitala do domu nadal wszystko układało się dobrze. Nikusia pięknie jadła i przybierała ładnie na wadze. Dzięki temu ja byłam spokojna i mogłam każdą wolną chwilę poświęcać Adiemu.
Dzisiaj córeczka ma 3 miesiące i już podwoiła swoją wagę urodzeniową. Je kiedy tylko potrzebuje a mnie nie brakuje pokarmu, a nawet mam go czasem w nadmiarze.
Cieszę się każdą chwilą spędzoną z córeczką wtuloną we mnie przy piersi. Przecież nie będę karmić wiecznie, Nikusia zacznie jeść stałe pokarmy, a w końcu w odpowiednim momencie przestanie ssać pierś. Dlatego póki mój pokarm będzie dla niej wystarczający niech pije tylko moje mleczko, bo nie ma nic lepszego od mleka mamy :)

Kochane Mamy jakie są Wasze doświadczenia z karmieniem? Co najbardziej utkwiło Wam w pamięci?

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Paulina Garbień
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Bombel
Bombel
8 lat temu

Ale ci zazdroszczę!

Jak sobie przypomnę czasy kiedy mojego brzdąca karmiłam piersią to aż mi się żal robi, że to już przeszłość :) Trzeba przyznać, że to takie – niby nic, a jednak COŚ! :) Mimo, iż początki bywają na prawdę trudne – ja swój ból zranionych brodawek (z pierwszych dni i tygodni) pamiętam do dziś :P To jednak widok wtulonego, spokojnego i zadowolonego dzieciątka jest bezcenny!
Już nie mogę się doczekać drugiej takiej przygody.. :)

Paulina Garbień
8 lat temu
Reply to  Bombel

przed porodem nie mogłam się doczekać powrotu do karmienia :) teraz odciągam moment wprowadzania nowych pokarmów, czekam do pół roku skoro mogę, żeby jak najdłużej się tym cieszyć :)

Magda
Magda
8 lat temu

Dla mnie karmienie piersią było priorytetem po porodzie i na szczęście się udało. Dziś córka ma 11 mcy a ja wciąż ją karmię. Co prawda nie tyle co na początku bo już praktycznie wszystko je ale wciąż to trwa i myślę, że jeszcze nie co potrwa. Dla mnie jest to szczególna więź między nami i nie chcę tego przerywać, nawet pomimo pogryzionych ostatnio brodawek też przypomniałam sobie ból z początków karmienia. Wtedy gryzła dziąsełkami dziś ząbkami ale damy radę :) Pozdrawiam

Kasia Zabun
Kasia Zabun
8 lat temu

ja nie karmie piersia bo nie mam pokarmu i szczerze jestem z tego nawet zadowolona,moje dzieci na sztucznym mleku tez sa duze,zdrowe i silne.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close