Emocje 18 sierpnia 2014

Nie widzę, więc nie ma!

Jedziemy autobusem miejskim do mojej siostry. Jak zwykle na przystanku poprzedzającym nasz punkt docelowy wsiada kobieta. Zazwyczaj radzi sobie sama, rzadziej wyrywają się obce ręce do pomocy. 

Współpasażerowie zajmują się sobą. Wlepiają wzrok w smartfony lub bezmyślnie wpatrują się w uciekające za oknem obrazy. Za plecami słyszę pytanie spostrzegawczego kilkulatka. Mama gani go krótkim „uspokój się, nie wolno tam się patrzeć!”. Wzbudza to zainteresowanie mojej córki. Bez wstydu obraca się i przygląda. Po kilkunastu wspólnych przejazdach pierwszy raz dostrzegła wózek inwalidzki znajomej pani, która zawsze robi znak krzyża zaraz po zajęciu miejsca w autobusie. Nagle córka pyta dlaczego ta pani nie ma jednej nogi.

– Wiesz, może Pani urodziła się tylko z jedną nogą, tak jak ty z dwiema. Może przytrafiło jej się coś niedobrego, albo ta nóżka zachorowała. Teraz Pani ma wózek i jest już zdrowa – na twarzy kobiety pojawił się uśmiech i zaskoczenie.

Po wyjściu z autobusu córka o nic więcej nie pyta, za to chłopiec został z wieloma informacjami, mimo, że mama niczego mu nie wyjaśniła. Dowiedział się, że niepełnosprawność jest czymś złym, czymś co trzeba lekceważyć i pozostawić bez komentarza…

Pozostawiam Wam to do przemyślenia, ale pamiętajcie, że niepełnosprawność, nawet cudza jest w naszych głowach.

10
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
(nie)Magda(lena)Paulina GarbieńMarlena PietkiewiczIzaM. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ladyincolors
Gość
ladyincolors

Nie chce tlumaczyc tej pani z synkiem ale moze ona nie chciala robic przykrosci kobiecie na wozku dlatego ze mlody sie tak dopytuje? Moja corka czesto pokazuje palcami i glosno sie pyta wiec ja uciszam i mowie, ze nie wolno pokazywac palcami i potem tlumacze o co chodzi. Moze ta kobieta tez chciala wytlumaczyc sytuacje synkowi w taki sposob jak Ty ale np. po wyjsciu z autobusu?

Paulina Garbień
Gość
Paulina Garbień

uciszanie i milczenie sprawia większą przykrość niż otwarte mówienie o tym, uciszanie dziecka powoduje, że osoba chora czuje się izolowana… powinno sie tak jak wyzej, mówić o tym otwarcie dając dziecku do zrozumienia, że to jest coś normalnego

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Byłabym szczęśliwa jeśli mama w rezultacie wytłumaczyłaby synkowi „co się tej pani stało”. Jednak problem tkwi gdzie indziej – jej reakcja ganiąca ciekawość i zakazanie patrzenia w tym kierunku dały dziecku komunikat, że „coś tu nie gra”. Mogła powiedzieć, że wytłumaczy mu jak wysiądą czy w domu – to również reakcja odwlekająca odpowiedź, ale nie jest nacechowana negatywnie. Chciałam zauważyć, że zwróciłam tu uwagę tylko na jedną stronę „zainteresowanych” – gdyby mama miała w sobie choć trochę empatii i nie zdusiłaby tej naturalnej u dziecka pewnie o wiele łatwiej byłoby stawić tej sytuacji czoła.

M.
Gość
M.

Tłumaczę swojemu 4 letniemu synkowi, dokładnie tak jak Pani :) mamy znajomą w bloku na wózku i dla niego jest „normalne” że ktoś może jeździć na wózku, że ktoś jest niepełnosprawny np umysłowo i głośno krzyczy w autobusie, dla niego to nic nadzwyczajnego bo wie o co chodzi, do tego garnie się z pomocą bo wie, że nie każdy sam sobie poradzi… Trzeba dzieci od początku uświadamiać, że każdy jest inny i że każdy jest równy, nie ważne czy nie widzi, nie ma nogi czy ręki, jest „biały czy czarny” każdy jest człowiekiem i ma uczucia :) Bardzo dobrze, że… Czytaj więcej »

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Zawsze staram się córce tłumaczyć, nawet jeśli sama czuję się skrępowana sytuacją,

Iza
Gość
Iza

sama jestem osobą niepełnosprawną, w prawdzie nie poruszam sie na wózku a o własnych siłach,ale wiem jak czuja sie takie osoby… Mój chód jest spastyczny nie raz nie dwa zdarza mi się np. w sklepie, że jakaś starsza pani zatrzyma sie i mierzy mnie wzrokiem od stóp po głowę kilka razy… nie ukrywam dla mnie jest to bardzo krepujące i denerwujące wolała bym żeby ktoś zapytał wprost niż sie gapił jak na eksponat w muzeum.

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Zauważyłam, że mamy skłonności do wpatrywania się w ludzi bez najmniejszego skrępowania. Mam nadzieję, że jednak więcej nie będziesz musiała czuć się niezręcznie :)

Marlena Pietkiewicz
Gość
Marlena Pietkiewicz

Ja z moim synkiem od urodzenia jeżdże do specjalistycznej poradni ortopedycznej, ponieważ urodził się z obiema stopami końsko-szpotawymi. Przez te 4,5 roku spotkaliśmy tam mnóstwo niepełnosprawnych dzieci. Garb, artrogrypoza stawów, brak którejś kończyny, rozczep kręgosłupa i mogłabym jeszcze długo pisać. Nie raz ściskało mnie serce… Często zapominamy, że ludzie niepełnosprawni ruchowo myślą tak samo jak my. Czasem rozmawiając z niektórymi dziećmi nie mogłam się nadziwić jak bardzo są dzielne i mądre i zdałam sobie sprawę, jak wiele my dorośli możemy się od nich nauczyć.

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Niestety często zakładamy, że niepełnosprawność jednoznaczna jest z upośledzeniem umysłowym :(
Z małymi dziećmi nie miałam do czynienia, ale już w szkole podstawowej byłam wolontariuszką na warsztatach terapii zajęciowej dla młodzieży i bardzo dużo ciepła się od nich dostaje. Często są to osoby bardzo uzdolnione.
Nasza wychowawczyni bardzo dbała o to byśmy mieli kontakt z niepełnosprawnymi, w albumie mam nawet kilka zdjęć z imprez integracyjnych :)

Emocje 16 sierpnia 2014

Raj na ziemi

Jest takie szczególne miejsce na ziemi, które odkryłam w tegoroczne wakacje. I nie są to Malediwy, które osobiście kojarzą mi się z rajskimi krajobrazami.

Nie podam nazwy tego punktu na mapie, bo to chyba nie o współrzędne geograficzne chodzi. Chodzi o serca ludzi, którzy tu żyją i tę miejscowość odwiedzają (i pewnie im się ta życzliwość udziela). Mam wrażenie, że dotąd nie spotkało mnie tyle serdeczności, dobrych słów, troskliwych gestów i tak wiele uśmiechów.

A uśmiechali się do nas wszyscy – ekspedientki w sklepie i klienci marketu, przechodzący turyści i spacerowicze z psami, maluchy w wózkach i młodzież na rowerach. Uśmiechał się mężczyzna, którego obserwowaliśmy z daleka, jak precyzyjnie strzelał do tarczy ze sportowego łuku oraz starszy człowiek prowadzący traktor.

Jakiś pan nieproszony podniósł wózek z moją siostrzenicą by ułatwić wjazd do cukierni, inny zagrał w piłkę z moim synem. Pani, która sprzedawała oscypki do każdych naszych zakupów dorzucała jeden czy dwa gratis – może i chwyt marketingowy, ale jaki miły. A kierowca PKSu skasował za przejazd grosze mówiąc, żeby dzieciom kupić za resztę słodycze. W dodatku zatrzymał się między przystankami byśmy mieli bliżej do domu i pomachał na pożegnanie.

W moim rodzinnym mieście przez miesiąc nie mówię tak często dzień dobry, jak tam w ciągu dwóch tygodni – wszyscy wokół się nam kłaniali.

A gdy otaczają nas dobrzy ludzie o otwartych sercach i ze śmiejącymi się oczami, to myślę, że właśnie tak wygląda raj. Niebo jest bardziej błękitne, trawa bardziej zielona, a powietrze tak rześkie, że chce się tam zostać na zawsze.

6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

Zazdroszczę! Przydałyby mi się takie wakacje, bo mam wrażenie, że żyję ostatnio w świecie zgryzoty i szarości.

Magdalena Marczuk Romanowska
Gość
Magdalena Marczuk Romanowska

Raj! Niestety ja ostatnio spotykam samych zgredów i smutasów. Tak jakby lekki uśmiech był dla nich czymś niewykonalnym, wymagającym nadprzyrodzonej siły. A przecież taki nawet najmniejszy uśmiech daje tak wiele:)

Paulina Garbień
Gość
Paulina Garbień

cudnie Basiu, zazdroszczę, bo mój ostatni wakacyjny pobyt w Polsce znów mi przypomniał jak strzasznie wszystkim źle, jak łatwo wszystkim narzekać, marudzić, i jak niewielu ludzi na pytanie co słychać odpowie wszystko w porządku a co u Ciebie, oby więcej takich miejsc na mapie :)

Asia
Gość
Asia

To gdzie ten raj???
:-)

Magda
Gość
Magda

Jak niewiele trzeba, żeby było miło. Oby więcej takich miejsc!

Barbara Heppa-Chudy
Gość
Barbara Heppa-Chudy

Dokładnie. Ale takie nastawienie się udziela i jeśli mi sami będziemy pogodni i serdecznie to jest szansa, że „podamy dalej” :)

DIY 14 sierpnia 2014

Mała Plastyka – Gałganiaki, czyli zabawy plastyczne dla dzieci do 3 roku życia

Plastyka i maluchy to świetne połączenie – trochę brudne, ale i tak warte poświęcenia. A gdy już uda nam się wymyślić aktywność angażującą głównie dziecko, a nie matkę z mopem w ręce – można lecieć po szampana! Dziś zapraszam Was do skorzystania z naszego pomysłu na gałganiaki, czyli zabawy plastyczne dla dzieci do 3 roku życia.

Dzięki wykorzystaniu różnych technik, prawie wszystkie czynności może wykonać dwu lub trzy latek! Sprzątania praktycznie nie ma, a prace wychodzą nad wyraz estetycznie i podobne do czegoś jak na wiek twórcy!

Potrzebne będą:

  • Kartka papieru lub kartka z bloku technicznego – biała, kolorowa, czego dusza zapragnie!
  • Klej – najlepiej w sztyfcie dla ułatwienia pracy malucha.
  • Włóczka w wybranym kolorze i mały 2 cm kawałeczek w innym kolorze lub kawałek cienkiej wstążeczki/sznurka.
  • Mazak/flamaster lub inne „pisadło”.

Co robimy?

W zależności od umiejętności dziecka rozdzielamy zadania – a są naprawdę banalne i dostarczają wiele frajdy. Na kartce rysujemy i wypełniamy klejem duże koło – to będzie brzuszysko gałganiaka. Odwijamy trochę włóczki – to zadanie przypadnie do gustu dzieciom, następnie układamy powstały gałganek na kleju.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pora na głowę stwora – rysujemy ją klejem i wypełniamy mniejszym gałgankiem.
Można również narysować na kartce ołówkiem kontury, które dziecko samodzielnie wypełni klejem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oczy – wycinamy ze zwykłej białej kartki dwa kółeczka i malujemy kropki. Naklejamy na gałganek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Buzia – z kawałka włóczki lub wstążki/sznurka naklejamy uśmiechniętą lub grymaśną paszczę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajny efekt uzyskuje się, gdy od brzuszyska gałganiaka na białym tle kartki malujemy ręce i nogi cienkopisem (ja uwielbiam takie proste formy ;) ) I gotowe!

Jeśli macie ochotę nieco ubarwić obrazek zróbcie słoneczko, drzewa, gałganiastą koleżankę lub inne cuda. Układanie włóczki w bardziej wymyślne wzory to też rewelacyjne ćwiczenie małej motoryki dla przedszkolaków – tworzenie włóczkowych i sznurkowych ślimaczków i szlaczków – to prawdziwe wyzwanie!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Bawcie się dobrze! I pokażcie swoje Gałganiaki w komentarzach :)

Zdjęcia: Hanna Szczygieł

5
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda
Gość
Magda

Super pomysł na pewno wypróbujemy :)

Lena
Gość
Lena

Ja bym powiedziała, że to zabawy od 2-3 lat :D
Sama mam „niewiele” więcej a w dalszym ciągu mnie to wciąga :D hih

Asia
Gość
Asia

Fajne gałganiaki :)

madzia
Gość
madzia

Na pierwszy NASZ raz wyszło nam tak. Córeczce bardzo spodobała się nowa zabawa :)

madzia
Gość
madzia

coś nie chce mi załączyć zdjęć :(

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close