Boże Narodzenie 16 grudnia 2012

Nietuzinkowe bombki

Bombki – klasyczna ozdoba świąteczna, tak dobrze znana nam Polakom… czy aby na pewno? Jak się okazuje „bombka” nie jedno ma imię… Prawie wszystko można zaczarować na Święta, wiele przedmiotów i pamiątek z powodzeniem przejdzie metamorfozę i stanie się choinkową ozdobą. Wszystkie materiały dozwolone, ale jak się okazuje, najtrudniej jest wpaść na ten jeden doskonały pomysł. Szukacie inspiracji? Dobrze trafiliście, zapraszamy!

Glamour

 Źródło zdjęcia: Pinterest.com

Piękne i wyjątkowo kobiece. Starym startym nieco bobkom, możesz podarować drugie życie – obklejając je starannie koralikami lub kryształkami. Możesz też skorzystać ze styropianowej bazy.

 Ciasteczkowe – zrób to sam

 

Źródło zdjęcia:marthastewart.com

Jak Wam się podoba pomysł skorzystania z foremek do wycinania ciasteczek? Instrukcje jak zrobić takie foremki znajdziecie u dobrze znanej Marthy Stewart

Kartki świąteczne w 3D

 

Źródło zdjęcia:marthastewart.com

Jesteście sentymentalnie związani ze starymi kartkami świątecznymi – nadajcie im trzeci wymiar! Instrukcję znajdziecie tutaj

Artystyczna wizja łyżek

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

 Naturalnie

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

Możecie spróbować wykonać takie cudo korzystając ze styropianowej bazy bombki, kleju, wstążki, farby do wypełnienia przerw między czapeczkami oraz brokatu.

Unikalna

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

 Mamo, uszyj mi bombkę!

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

 Zawieś na choince swoje wspomnienia…

 

 

Źródło zdjęcia: lowellandson.blogspot.com

 Dla mola książkowego

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

Rozetka wykonana ze stron starej książki.

Z ryżu

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

Bombki wykonane z ryżu preparowanego (tzw. „dmuchanego”)

Ślubna pamiątka

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

W przeźroczystej bombce umieszczone zostało zaproszenie ślubne pocięte na paseczki – czy to nie cudowna na pamiątka i prezent na pierwsze święta po ślubie?

Świeć nam jasno!

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

Dla amatorów filcowania

 

 

Źródło zdjęcia: Pinterest.com

 Która bombka podoba Wam się najbardziej? Może pochwalicie się swoimi pomysłami? 

 

źródło zdjęcia: flickr.com

 

 

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa
Ewa
8 lat temu

Foremki! są super! Będę próbowała takie zrobić :)

Zuzanna Jakus
Zuzanna Jakus
7 lat temu

Jestem zachwycona tymi bombkami przeźroczystymi! Są cudowne, już szperam po necie w poszukiwaniu materiałów :)

Emocje 13 grudnia 2012

Murzynek Bambo w Afryce mieszka…

A zastanawialiście się kiedyś jak mieszka? Ja się bez bicia przyznaję, że nie. No jakieś tam miałam ogólne wyobrażenie o Czarnym Lądzie, jak każdy. Głównie takie, że gorąco, bieda, często głód, a matki noszą dzieci w chustach, jest goło, a jak nie goło to kolorowo. Swoją drogą ciekawe, skąd mi się to wzięło….

W październiku w Kościele Katolickim obchodziliśmy Tydzień Misyjny. Z tej okazji przyjechał do naszej parafii ksiądz na stałe pracujący na misji w Sierra Leone. Wiecie gdzie to jest? Ja myślałam, że gdzieś koło RPA. Tak naprawdę Sierra Leone leży trochę nad równikiem, w zachodniej części Afryki, nad Oceanem Atlantyckim. Kraj nad oceanem brzmi pięknie, prawda? A co powiecie na kopalnie diamentów? Teoretycznie powinno więc być to bogate państwo, z pięknie rozwiniętą gospodarką, może i bazą turystyczną, no bo diamenty, piękne plaże, czego więcej może chcieć zblazowany turysta?

Niestety, Sierra Leone to kraj wyniszczony wojną domową, kraj w którym nie ma tego wszystkiego, bez czego nie wyobrażamy sobie życia. Wiecie, ile jest tam kilometrów linii kolejowej? 84! Tak tak, dobrze widzicie, nie pomyliłam się, słownie: osiemdziesiąt cztery. Ulice nocą są ciemne, bo nie ma latarni. Dlaczego nie ma? Bo nie ma prądu. Jak to nie ma? No nie ma. O przepraszam, jest elektrownia wodna, ale co z tego skoro nie ma linii przesyłowych? Instytucje, które potrzebują elektryczności mają własne agregaty. Reszta tonie w ciemnościach i zacofaniu. Szczególnie mieszkańcy wiosek  Sierra Leone żyją w warunkach przypominających nasze średniowiecze.

Po co o tym wszystkim piszę? Bo chcę Wam powiedzieć, że tam mieszkają dzieci. Tak tak, te małe “murzynki Bambo”, które na ilustracjach do wierszyka wyglądały na pulchniutkie i zadbane. A jak jest naprawdę?

O czym myślicie jak zaczyna brakować pieniędzy? Pierwszą myślą każdego rodzica jest zazwyczaj: co dam dziecku jeść. Rodzice w Sierra Leone nie mają tego problemu, zabraknie dla dzieci to trudno, niech sobie same radzą, przecież mogą iść żebrać, prawda?

Co robią Wasze dwu i trzyletnie dzieci? Moje się bawi. Powoli angażuję je w prace domowe, ale też na zasadzie zabawy. Bawimy się w gotowanie, ścielenie łóżek, sprzątanie itd. Maluchy w Sierra Leone razem ze starszymi dziećmi idą do rzeki po wodę, wracając niosą na głowie 2-3 litry. Starsze dzieci niosą więcej. Dzieciństwo w Sierra Leone nie trwa długo. Dzieci w wieku szkolnym wracają do domu i idą do rzeki uprać mundurek. Przy okazji piorą wszystko co jest do uprania w domu. Ot, taki to afrykański sposób radzenia sobie z brakiem pralki. Oczywiście to przy założeniu że dziecko w ogóle chodzi do szkoły. Niby jest obowiązek, ale co z tego? Wiejskie dzieci mają dużo pracy, po co je kształcić? I tak skończą w polu.

Myślicie, że Wasze dzieci lubią chodzić do szkoły? Czy chętnie by się z tego obowiązku wymiksowały? Ojciec misjonarz opowiadał o chłopcu, który przyszedł prosić żeby mu opłacił szkołę bo rodzice tego nie zrobią, nie widzą sensu żeby się dalej uczył, a on chce. Pracował całe lato, uzbierał na mundurek, na czesne niestety już nie. Był po podstawówce, miał 12 lat… „Padre ratuj, bo od dwóch tygodni jest szkoła a ja nie mogę chodzić…”

Kochamy swoje dzieci tak samo, prawda? Tak samo cieszymy się z córek jak i synów. Oni nie. Córka to zysk dla rodziny, kiedyś ktoś zapłaci za nią. Córkę się karmi, musi być gruba bo to świadczy o dobrobycie. Syn 12 letni, czyli w naszym pojęciu dziecko, musi sobie radzić sam, nikt się nie zainteresuje jego głodem. Za niego nikt nie zapłaci w przyszłości. Gorzej – to on będzie musiał zapłacić za kobietę.

Z trochę bardziej szokujących wieści z frontu: w czasie wojny domowej, która doszczętnie zrujnowała ten kraj, do wojska wcielano również chłopców, którzy nie ukończyli 12 roku życia. I kazano im zabijać. Nierzadko członków rodziny. Za niewykonanie rozkazu groziła śmierć w męczarniach. Często jedynym sposobem na wytrzymanie tego była kokaina… Po zakończeniu wojny czekał na nich ośrodek resocjalizacyjny. No cóż… dobrze że cokolwiek czekało. W stolicy kraju ponad 2000 dzieci żyje na ulicy. Uciekają z domu w obawie przed karą za jakieś przewinienie. Kara może być za cokolwiek. I nie będzie to stanie w kącie, czy karny jeżyk, ale na przykład włożenie rąk do ognia… Uciekają też przed głodem, przemocą fizyczną i seksualną.

A teraz trzymajcie się mocno. Średnia długość życia kobiety w Sierra Leone to 45 lat, mężczyzny 40!

Sierra Leone ma najwyższy na świecie wskaźnik śmiertelności kobiet w ciąży i przy porodach. Jedna na osiem kobiet umiera z powodu ciąży. Co piąte dziecko nie dożywa piątych urodzin.

Po co Wam to napisałam? Bo czułam taką potrzebę. Bo “wszystkie dzieci nasze są”.Chciałam Wam powiedzieć, że są jeszcze miejsca na Ziemi, gdzie cywilizacja nie dotarła, gdzie pojęcie szczęśliwego i beztroskiego dzieciństwa jest abstrakcją. I jeszcze żebyście wiedzieli, że mimo problemów i trosk codziennego życia mamy naprawdę dobrze. Wystarczy spojrzeć z innej perspektywy. I do tego szerszego spojrzenia gorąco Was zachęcam.

A jeżeli mój artykuł wzbudził w Was chęć niesienia pomocy, podzielenia się naszym “dobrobytem” to mam dla Was dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Zacznę od złej: nie znalazłam żadnej aktualnie trwającej akcji pomocy dla Sierra Leone (jeżeli Wam się uda znaleźć  to dajcie znać, proooszę). Dobra jest taka, że takie akcje były, więc trzeba mieć nadzieję, że jeszcze będą i śledzić strony instytucji charytatywnych, albo po prostu pytać wujka Google co jakiś czas.

O zakończonych akcjach możecie poczytać tutaj:

http://unicef.pl/O-nas/Informacje-finansowe/Sprawozdania-z-akcji/2006/Sierra-Leone-szczepienia

http://unicef.pl/Co-robimy/Aktualnosci/Czysta-woda-dla-dzieci-w-Sierra-Leone-pierwszy-sukces

http://unicef.pl/Co-robimy/Aktualnosci/Faceci-ratuja-dzieci-czyli-UNICEF-i-znani-panowie-zbieraja-na-szczepionki-dla-Sierra-Leone

http://www.gwiazdydobroczynnosci.pl/34:ponad-milion-zlotych-dla-dzieci-z-sierra-leone

Źródło zdjęcia: Flickr

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Bernadeta
Bernadeta
8 lat temu

Interesujący artykuł, zawsze czytam z zainteresowaniem

Edi
Edi
8 lat temu

Ostatnio oglądałam w TV właśnie program o Afryce, życiu, porodach itd… powalające

anistach
anistach
8 lat temu

To jest bardzo przerażające, że tak dużo kobiet umiera w ciąży, czy przy porodach. Akurat moje dziecko ma teraz w szkole temat o dzieciach i wczoraj mi powiedziała że podobno w afryce kobiety szybciej rodzę bo tam jest gorąco. Jeszcze wczoraj im zazdrościłam tej wygody, ale dziś mnie ten artykuł zasmucił :-/

Joanna Okońska
8 lat temu

łezka się w oku kręci jak się coś takiego czyta :( i jak w kontekście tego można się przejmować, że jestem za gruba/za chuda/złamał mi się paznokieć czy inne tego typu bzdurne problemy… ehh…

roksana
roksana
8 lat temu

Ja często oglądam filmy i programy o tej tematyce. My narzekamy a co mają powiedzieć oni? Te dzieci nie mają takich zabawek, ciuchów czy „wygód” jak nasze dzieci :/ Nasze dzieci rozpaczają gdy nie dostaną najnowszej zabawki upatrzonej w ekranie telewizora – dzieci w afryce chorują bo ich woda jest skażona – smutne i przerażające :/

agi_p10
agi_p10
8 lat temu

Oj Mirello Ty jak coś napiszesz , to czyta się jednym tchem . Zawsze ciekawy tekst , który niejednokrotnie wzrusza , porusza serca i umysł ! Masz rację , często nie zastanawiamy się jak się żyje innym , zatracamy się w sobie , robimy z małych problemów niewyobrażalne tragedie . Nie do pomyślenia dla mnie jest , ze w czasach gdzie mamy niemal wszystko na wyciągniecie ręki , gdzie półki w sklepach się uginają , gdzie dzieci chodzą w coraz to bardziej markowych ciuchach , chodząc na drogie prywatne zajęcia są jeszcze kraje , gdzie żyje się w takim ubóstwie… Czytaj więcej »

Katarzyna Szulc
Katarzyna Szulc
8 lat temu

Nasze tempo życia jest zbyt szybkie… Zatracamy się w pracy, w sobie – zapominamy o całym świecie… A przy błahych problemach 'Z igły robimy widły'. Niestety takie jest nasze kolorowe, a zarazem szare i bure życie :) Szkoda, że na świecie są biedne kraje, ubogie dzieci, że brak im tego co najważniejsze – dzieciństwa, wolności życia… Nic tylko obowiązki i praca, bez przyjemności, przywilejów i swobody. Aż nie chce się wierzyć, że tak jest jak piszesz… To bardzo smutne.

Leopoldyna Sitarska
Leopoldyna Sitarska
8 lat temu

Jak dla mnie to jest nie dopomyślenia ,że takie rzeczy nadal mają miejsce dlaczego nic się z tym nie robi przeciez nie mieszkamy w średniowieczu !!!!!!!!!!!

Katarzyna Mrozek
8 lat temu

A tak czesto o tym zapominamy… Mamy przecież swoje problemy, co upiec na święta, co kupic na prezent, co ubrać… Eh…

Kultura 10 grudnia 2012

Jak urodzić i nie zwariować? – recenzja filmu

Jak urodzić i nie zwariować ? Wie ktoś? Ja tak, bo mnie się to udało. Chociaż z drugiej strony, rzec by można – zależy jak na to patrzeć, bo przecież zupełnie oszalałam na punkcie swojego dziecka! Ale czy o to właśnie chodzi? Nie wiem i nie będę rozkładać siebie na części pierwsze by znaleźć odpowiedź, w zamian jednak zdradzę Wam, że w moim pierwotnym pytaniu kryje się sposób na leniwe, poniedziałkowe popołudnie.

Tak, bo właśnie w poniedziałek, gdzieś w okolicach godz. 17.00 dopadło mnie ogromne zmęczenie i  lenistwo. Nawet kawy nie chciało mi się robić, a przecież ona mogła mnie chociaż trochę postawić na nogi! Ale co zrobić, kiedy również mojego syna dopadły te „potwory” i pchnęły w moje objęcia, na moje kolana. Przygnieciona 11 kilogramowym małym człowieczkiem, zdołałam tylko sięgnąć po pierwszą lepszą płytę dvd na półce ze skromną kinematografią, doczołgać się do komputera i wcisnąć magiczny przycisk “odtwarzaj”.

Jak urodzić i nie zwariować” już dawno chciałam obejrzeć, ale jakoś dotychczas nie było okazji. Dzisiaj się nadarzyła, no więc lecimy… Niestety pierwsze minuty sprawiają, że w dalszym ciągu czuję znudzenie i mam ochotę włączyć coś innego, ale z racji, iż mały człowieczek nadal mnie okupuje, nie ruszam się. Oglądam dalej. Nawet zaczynam się wkręcać.

Fabuła filmu ukazuje historie pięciu par, będących na różnych etapach swojej  znajomości i w różnych momentach życia. W całej tej odmienności, ukaże się jednak nagle coś co ich wszystkich ze sobą połączy, co to takiego? Ano perspektywa przyjścia na świat dziecka.

I tu pojawia się w pewnym sensie problem, z jakim każda z tych par będzie musiała się zmierzyć..

Rosie i Evan dopiero co się poznali, przypadkiem i równie przypadkiem „wpadli”.

Jules – instruktorka fitnessu i Evan – gwiazdor tanecznego show, pochłonięci są właśnie robieniem karier zawodowych, w związku z czym dziecka w ogóle nie planowali.

Holly – nie może zajść w ciążę, więc marzy o adopcji. Alex, jej partner – uczęszcza na spotkania z kumplami – świeżo upieczonymi tatusiami, którzy bez ceregieli i pohamowania opowiadają mu jak naprawdę wygląda życie kiedy na świat przychodzą dzieci, skutecznie go tym samym do tego zniechęcając.

Wendy i Gary bardzo starali się o dziecko, więc wieść o tym, iż Wendy w końcu jest w ciąży strasznie ich cieszy. Jednak, żeby nie było tak zupełnie łatwo i gładko, muszą się teraz zmierzyć z burzą hormonów jaka szaleje w organizmie Wendy oraz z ojcem Garego – nieprzyzwoicie bogatym, spotykającym się z młodziutką Skyler, uwielbiającego nabijać się z syna i ciągłą rywalizację, która nie hamuje go nawet wtedy, gdy Skyler również zachodzi w ciążę, z tą drobną różnicą, że z bliźniakami…

Każdą z tych par ogarnia niemałe podniecenie, szał wicia gniazdka oraz strach i niepewność – czy są gotowi i czy sobie poradzą? Każde z nich musi teraz odpowiedzieć sobie na tytułowe pytanie – Jak urodzić i nie zwariować?

Film, jak w codziennym życiu przyszłych rodziców, miejscami jest śmieszny, burzliwy, a także (niestety) trochę smutny – przyznaję się bez bicia, że momentami wyłam jak wilk do księżyca, ale nie ma się co dziwić skoro mnie nawet reklama pampersów potrafi wzruszyć (mam tak od czasu kiedy zaszłam w ciążę :-) ).

Generalnie film spodobał mi się dlatego, że nie jest „przelukrowany” jak to często ma miejsce w prasie i tv – szczupłe uśmiechnięte mamusie, z idealnymi brzuszkami, w stylowych ciuszkach, w 8 cm szpilkach, nie skarżące się na trądzik, obolały kręgosłup, ciągłe bieganie do wc, hemoroidy, huśtawki nastrojów, niepohamowany apetyt,……etc.

Zdradzę Wam, że moment kiedy Wendy podczas publicznego wystąpienia puszczają nerwy i zaczyna bez ogródek opowiadać – jak naprawdę wygląda ciąża, jest moją ulubioną sceną! :-)

Na koniec dodam, iż film jest stosunkowo nowy – światowa premiera miała miejsce w maju 2012 i został obsadzony takimi gwiazdami jak: Cameron Diaz, Jennifer Lopez i Elizabeth Banks.

Pozwolę sobie nieśmiało stwierdzić, że w moim odczuciu jest to poniekąd obowiązkowa pozycja dla przyszłych i już obecnych rodziców (populacji, której temat rodzicielstwa jest zupełnie obcy, film może się nie spodobać,  najzwyczajniej w świecie z powodu jego niezrozumienia :-) ).

Polecam! Zwariowana Mama – Fizinka

 

Subscribe
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Magda Chabierska
8 lat temu

fajny film:) mi sie bardzo podobal i smialam sie do lez:)

Maja Knitter
8 lat temu

super film :D hmm no ja po ciąży nie zwariowałam:D

Małgorzata Golonka
Małgorzata Golonka
8 lat temu

dla mnie film jak najbardziej rozśmieszający, choć był moment, który mnie wzruszył. Ale przyszłym mamą polecam :P

Dominika Cegielska
8 lat temu

Musze obejrzeć;p

Aneta O
Aneta O
8 lat temu

Hmm chyba sięgnę po ten film ,nie wiem jak na ten film zareaguje mój mąż -on zawsze mówi że wybieram dziwne filmy ale ogląda zemną ;) więc może być ciekawy wieczór filmowy tym bardziej ze ja w ciąży byłam trzy razy więc mam nadzieję że pośmieję się trochę porównując realia do filmu.Dzięki za recenzję.

Kasia
Kasia
8 lat temu

Oglądałam i szczerze powiedziawszy średnio mi się podobał. Zwiastun filmu był bardzo fajny ! ;) Ale całość niekoniecznie.

Marta Ociesa
8 lat temu

Super film dla kobiet w ciąży!Ja oglądałam tydzień przed narodzinami synka,więc na długo mi zapadnie w pamięci….mojemu mężowi też się podobał!

Karolina Sikorska
8 lat temu

słyszałam już że dobry film i chyba wezmę moją cieżarną przyjaciółkę i wybierzemy się na niego. Bo ona jest cała przerażona pierwszą ciążą więc moze to pozwoli jej spojrzeć na ten temat z innej strony

Katarzyna Tatarska-Kasperek

uważam, że fajne i ciekawe są takie filmy:) sama nie wiem nawet jak urodziłam i nie zwariowałam;))) pozdrawiam wszystkie Mamy;))

Magda Ewa C
Magda Ewa C
8 lat temu

Wg mnie film jest niestety kiepski, nudny i irytujący …
No ale – gusta są przecież różne, prawda? ;-)))

Magda Sewastianowicz

A ja uważam ten film za totalną stratę czasu. Bazowanie na stereotypach i to jakichś takich… dziwnych. Humor hmm… nieśmieszny, sytuacje przerysowane, stopień prawdopodobieństwa zerowy. O ile sam pomysł na film świetny, o tyle wykonanie do niczego. Wydaje mi się, że polscy scenarzyści poradziliby sobie lepiej z realizacją takiego pomysłu, osadzając w naszych realiach.

roksana
roksana
8 lat temu

A ja słyszałam że to świetny film – ostatnio dostałam recenzje od koleżanki :) musze obejrzeć !!

Marta
Marta
8 lat temu

recenzja bardzo mnie zaciekawiła film pierwszy w kolejce do obejrzenia :) bo ja urodziłam zwariowałam na punkcie mojej córeczki;)

Roksana Łukasiak
Roksana Łukasiak
8 lat temu

fantastyczna komedia dla przyszlych mam :)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close