O płycie „Bezpieczne piosenki”


Płyta „Bezpieczne Piosenki” zawiera 12 utworów ostrzegających dzieci i młodzież przed następującymi zagrożeniami:

jazda autostopem, brawura nad wodą, zabawa ogniem, bezmyślność w internecie, stąpanie po kruchym lodzie, zabawa przedmiotami pod napięciem, kontakt z obcymi zwierzętami, ufanie nieznajomym, nadmierny hałas oraz przed używkami: alkohol, papierosy i narkotyki.

Na skuteczność przekazu wpływa fakt, że wszystkie treści przekazywane są dzieciom i młodzieży przez ich rówieśników, znanych z internetu z ich autentycznych i pełnych emocji wykonań utworów, które w ciągu roku zostały obejrzane ponad milion razy.

Ta płyta uratuje zdrowie i życie wielu dzieci oraz nauczy ich zachowań, które uczynią ich dorosłe życie bezpieczniejszym.

Tekst, muzyka, nagrania: StudioDlaCiebie.pl (dziecięca sekcja – Studio Nagrań Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej w Opolu).

Pod tym linkiem mogą Państwo kupić płytę „Bezpieczne Piosenki”:

http://bezpiecznepiosenki.otwarte24.pl

Cena: 29,90 zł

płyta

Dzieci potrafiące śpiewać mogą nagrać swój wokal do podkładu dowolnej z „Bezpiecznych piosenek” w naszym Studiu Nagrań Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej w Opolu, w którym powstała płyta.

Zapraszamy do obejrzenia zwiastuna płyty – będą mogli Państwo wysłuchać fragmentów wszystkich dwunastu utworów na filmach zarejestrowanych podczas nagrań w naszym studiu.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Turniej teatralny „Pleciugomaniacy” – finał!


6 czerwca o godzinie 15:00 w Teatrze Lalek „Pleciuga” odbędzie się uroczysty finał artystycznych zmagań uczniów klas IV – VI ze szczecińskich szkół podstawowych.

TURNIEJ TEATRALNY „PLECIUGOMANIACY” / FINAŁ!

czwartek 6 czerwca 2013
godzina 15:00

6 czerwca o godzinie 15:00 w Teatrze Lalek „Pleciuga” odbędzie się uroczysty finał artystycznych zmagań uczniów klas IV – VI ze szczecińskich szkół podstawowych.Do konkursu, który rozpoczął się w marcu br. i podzielony został na trzy etapy przystąpiło 16 pięcioosobowych drużyn.
Przy realizacji zadań każdego etapu uczestnicy wykazywali się kreatywnością, wyobraźnią, umiejętnością pracy w zespole, a także dużą znajomością teatru. Udział w turnieju pozwolił im pogłębić wiedzę na temat tworzenia i realizacji spektaklu, dał możliwość samorealizacji i aktywności twórczej, przybliżył specyfikę teatralnego języka.Pięć drużyn, które zwycięsko przeszły przez eliminacje, realizując m. in takie zadania jak: napisanie scenariusza teatralnego, przygotowanie promocji przedstawienia, interpretacja tekstu literackiego z podziałem na role, przystąpi w czwartkowe popołudnie do finałowej rywalizacji.

Konkurs jest realizowany przez Teatr Lalek „Pleciuga” i Stowarzyszenie Nauczycieli Polonistów, a honorowym patronatem objęli go Prezydent Miasta Szczecin i Zachodniopomorski Kurator Oświaty.

Wszystkich, którzy chcieliby obejrzeć młodych artystów serdecznie zapraszamy. Wstęp bezpłatny.

www.pleciuga.pl
www.facebook.com/Teatr.Lalek.Pleciuga

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Jak odczulać dziecko bezstresowo?


Szacuje się, że w 2020 roku co drugie dziecko w Polsce będzie cierpiało na alergiczny nieżyt nosa. Dziś alergikiem jest w naszym kraju co trzecie dziecko w wieku powyżej dwunastu i co czwarte powyżej sześciu lat. Alergolodzy podkreślają, że w przypadku małych pacjentów ważne jest nie tylko rozpoznanie, ale też wybór metody leczenia alergii.

Metoda leczenia alergii – odczulanie, wpływa nie tylko na przebieg choroby alergicznej, ale też na psychiczny rozwój dziecka. Z badań polskich alergologów wynika, że szczepionka podjęzykowa (podawana w postaci kropel lub tabletek) jest równie skuteczna , a jednocześnie o wiele bardziej bezpieczna i bezstresowa niż zalecane często przez polskich lekarzy zastrzyki.

Zastrzykowa trauma
Dr med. Anna Zawadzka-Krajewska, alergolog i pediatra z Kiniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego WUM zaleca swoim małym pacjentom właśnie odczulanie podjęzykowe.
– Jestem przekonana o skuteczności tej metody, widzę pozytywne efekty jej stosowania u moich pacjentów, dodatkowo potwierdzone wynikami badań klinicznych dotyczących tej metody, które sama prowadzę – mówi dr Zawadzka-Krajewska. – Zauważyłam również, że podawanie szczepionki w formie zastrzyków, jest dla małych pacjentów bardzo stresującym przeżyciem. Nierzadko reakcją na iniekcje jest strach przed każdą kolejną wizytą u lekarza, czy wręcz na sam widok białego fartucha. W skrajnych przypadkach może nawet pojawić się uwstecznienie, objawiające się np. nocnym moczeniem – mówi alergolog.
Dlatego jej zdaniem bardzo ważne, szczególnie w leczeniu małych dzieci, jest ograniczenie zastrzyków do niezbędnego minimum.

Informacje z „drugiej ręki”

Jednak z wielu powodów szczepionka w formie podjęzykowej nie jest jeszcze wciąż zbyt popularna w Polsce, a z pewnością nie tak popularna jak w wielu krajach Europy Zachodniej. Rodzice często dowiadują się o takiej możliwości odczulania nie od lekarza, ale przez „pocztę pantoflową” – od innych rodziców, albo z informacji zamieszczonych w Internecie. Zresztą – jak przyznają alergolodzy – często w podobny sposób odkrywają, że ich dziecko cierpi na alergię.
– Oczywiście to już zależy głównie od charakteru rodziców. Jedni szukają problemu już po jednym kichnięciu ich dziecka, inni decydują się na wizytę u lekarza dopiero wtedy, gdy dziecko ma tak nasilone zmiany alergiczne, że sami nie mogą przez to normalnie funkcjonować, np. nie daje im spać w nocy – mówi dr Zawadzka-Krajewska. – Ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że kiedy rodzice już wiedzą, że dziecko cierpi na alergię, to chcą je leczyć i chętnie podejmują immunoterapię. A to bardzo dobrze, bo immunoterapia jest prewencją wtórną w rozwoju astmy.
Tak więc pacjenci, czy też rodzice małych pacjentów, są dziś bardziej świadomi, bo zanim przyjdą do lekarza czytają dużo na temat choroby i jej leczenia, co często ułatwia lekarzowi pracę. Z drugiej strony jednak nie do końca ufają nowym metodom leczenia, takim jak właśnie szczepionka podjęzykowa.
– Często jest tak, że dzieci boją się zastrzyków, ale rodzice bardziej „wierzą” w ich skuteczność. Sam rytuał związany z wizytą u lekarza i ukłuciem, czyli podaniem leku pod skórę, odbierany jest, jako coś bardziej skutecznego niż krople, czy tabletki podawane pod język – mówi dr Zawadzka-Krajewska.
Tymczasem „magia” zastrzyku, nie ma nic wspólnego ze skutecznością leku. Obie metody zostały dokładnie sprawdzone i zatwierdzone, jako równie skuteczne. Niektórzy specjaliści sądzą wręcz, że alergen podawany pod język jest lepszy w przypadku alergii na pyłki, bo trafia do organizmu bardziej naturalną drogą, niż inwazyjny zastrzyk.
Moim zdaniem powinniśmy dla dobra pacjentów korzystać z nowoczesnych metod leczenia– mówi alergolog.

Na wakacje ze szczepionką w… termosie

Argumentem, który często przemawia przeciwko stosowaniu szczepionki w kroplach jest jej cena (szczepionki podjęzykowe nie są w Polsce refundowane). Jednak – co ciekawe, z danych udostępnionych serwisowi odczulanie.info wynika, że zalecają je równie chętnie alergolodzy z regionów, które wcale nie są uważane za „bogatsze”: z Podkarpacia, czy województwa łódzkiego. Po skalkulowaniu kosztów dojazdu, „ceny” jaką rodzice płacą za czas poświęcony na wizytę, a bywa, że jest to konieczność wzięcia dnia wolnego w pracy, okazuje się, że szczepionka podjęzykowa wcale nie jest droższa od iniekcyjnej.

Rodzice szybko zaczynają też doceniać tę metodę, widzą pozytywne efekty odczulania już nawet w pierwszym roku leczenia, dostrzegają fakt, że immunoterapia metodą podjęzykową nie ogranicza ich codziennych aktywności.– Niedawno rodzice jednego z pacjentów przekazali mi świetny sposób na przewożenie szczepionki w formie kropel, która musi być przechowywana w lodówce. Kiedy wyjeżdżają z dzieckiem gdzieś dalej od domu, zabierają szczepionkę w termosie, który wcześniej stoi przez jakiś czas w lodówce. To spokojnie wystarcza, żeby szczepionka zachowała swoje właściwości w ciągu nawet wielogodzinnej podróży – mówi warszawska alergolog.

Problem przechowywania szczepionki alergenowej nie istnieje w przypadku najnowocześniejszej metody odczulania, jaką są tabletki podjęzykowe z alergenami traw. Można je mieć przy sobie, są idealnym rozwiązaniem dla osób często podróżujących.

Zalety odczulania szczepionką podjęzykową

1. Skuteczność i bezpieczeństwo: Badania i doświadczenia alergologów (także polskich) potwierdzają, że szczepionka w formie podjęzykowej jest równie skuteczna,  jak ta w zastrzyku, zdecydowanie bardziej bezpieczna.

2. Bez bólu i stresu: Odczulając dziecko w domu zaoszczędzasz mu dużej dawki stresu, jaka zwykle wiąże się z regularnym, przez minimum 3 lata, podawaniem szczepionki w zastrzyku, czy często nawet samą wizytą u lekarza.

3. Wygoda: Stosowanie szczepionki podjęzykowej nie ogranicza swobody życia. Nie wymaga tak częstych wizyt u lekarza, co szczepionka w formie iniekcji. Można ją samodzielnie stosować będąc w podróży, np. na wakacjach.

4. Oszczędność czasu: Oszczędzasz czas, jaki trzeba poświęcić na regularne wizyty u lekarza związane z podawaniem zastrzyku. Każda taka wizyta oznacza nie tylko oczekiwanie w kolejce na zastrzyk, ale też prewencyjne oczekiwanie na ewentualną reakcję, przez minimum 30-40 minut po podaniu zastrzyku.

***

Dr med. Anna Zawadzka-Krajewska, alergolog i pediatra z Kiniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego WUM, jest jednym z najbardziej doświadczonych specjalistów w Polsce odczulających metodą podjęzykową. Stosuje tę metodę od około 20 lat. Służy też doświadczeniem i radą lekarzom alergologom z całej Polski, prowadząc warsztaty immunoterapii podjęzykowej dla alergologów.

Poniższy tekst jest informacją prasową przesłana nam przez zaprzyjaźnione serwisy. Żadna z naszych redaktorek nie jest autorką poniższego tesktu i nie odpowiadamy za zamieszczone treści. Jednakże dokładamy wszelkich starań, aby przedstawione informacje były zgodne z polityką oraz tematyką naszego serwisu.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
Informacje prasowe
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Bo ci faceci…


Siedzę sobie w słońcu, pod stopami przesypuje się ciepły piach, bynajmniej nie ten plażowy. Siedzę, spoglądam na moją Pociechę i myślę o życiu. Nadszedł czas refleksji, podsumowań, przemyśleń i rozważań nad istotą egzystencji. Z zadumy wyrwało mnie westchnienie : „bo Ci faceci to mają lepiej”.

Faceci mają lepiej… nie muszą depilować nóg, bo z włosami wyglądają bardziej męsko. Zarost na twarzy dodaje im charakteru (ale tylko ten jednodniowy!). Dbają o swój mózg nie pozwalając na przegrzanie i przeładowanie niepotrzebnymi plikami – tak narodziła się pamięć wybiórcza. Za nią w ślad poszedł wzrok – toż to wyższa technologia – brudnych skarpetek na środku pokoju nie rejestruje, ale za to idealnie się wyostrza kiedy (niby to przypadkiem) prześwituje spod skąpego odzienia bielizna seksownej sąsiadce. O tak! Właśnie wtedy zdradzają, że jednak potrafią rozróżniać kolory.

Faceci to mają lepiej… nie muszą rywalizować z teściową o to, która lepiej o nich zadba. Nie muszą udawać, że nie ma nikogo w domu kiedy ta stoi pod drzwiami z pierogami na cały tydzień, bo przecież ten nasz wspólny mężczyzna marnieje w oczach.

 Faceci to ma ją lepiej… nie muszą celować do publicznej muszli klozetowej w pozycji „na małysza” lub z „lotu ptaka” – pełna dowolność w wyborze odpowiedniej techniki. A niech jeszcze okaże się, że z powodu sporego parcia na pęcherz trzeba spędzić tam nieskończoną ilość czasu w tej komfortowej pozycji, do tego przytrzymując jedną ręką drzwi od kabiny, bo zamek nie działa, drugą ekstra kieckę, a w zębach torebkę. Specjalnie też wysilać się nie muszą w poszukiwaniu odpowiednio gęstych krzaczków.

Faceci to mają lepiej…. nie muszą czekać, aż ktoś zaprosi ich na randkę. Wybierają obiekt – proponują, proste! I nie muszą zastanawiać się przez pół tejże randki czy zapłaci za mnie czy nie – wyciągają portfel i po dylemacie. A zanim zapłacą to nie zastanawiają się czy zamówić ulubioną golonkę czy lepiej liść sałaty – proszą jedno i drugie. Do tego piwo, nie jakiegoś drinka, który pod swoją dziwaczną nazwą kryje jedynie wódkę z sokiem.

Faceci to mają lepiej…. najpierw mamusia pod nos serwowała obiadki, później od swojej kobiety oczekują kolacji (ze śniadaniem rzecz jasna!). Obiad ma już załatwiony, w końcu na klatce wciąż matka z pierogami stoi.
Faceci to mają lepiej… bo to co hodują „wpuszczają w kanał” i czekają na rozładunek. I roszczą sobie równy udział w procesie (re)produkcyjnym. I dumni nie ze swych kilogramów, puszą się jak pawie, że syn i jeszcze tylko drzewo posadzić i dom wybudować, że córka – córusia swego tatusia – na randki z(a) nią będzie chodził. A z pierwszym krzykiem dziecka przytomność odzyskują, by wcześniej z impetem runąć na zimną posadzkę, bo taki z niego macho – igły się przestraszył. I w nocy nie ma po co wstawać, bo przecież patrzeć nie może jak inny ssak obłapia „jego” piersi, a dzielić się nie lubi.

Faceci to mają lepiej… wychodzą do pracy, która ma jakiś wymiar, wracają styrani więc palcem nie ruszą (kciuk się nie liczy – jakoś kanały przecież trzeba zmieniać), a nawet jeśli by chcieli to po to mają pamięć wybiórczą i zaburzoną ostrość widzenia by nic nie robić i niczego nie widzieć. I na koniec dostają wynagrodzenie w podzięce za trud i wykonaną pracę.
Faceci to mają lepiej… nie muszą mieć na każdą okazję kolejnej sukienki, a do niej odpowiedniej bielizny, nowej pary butów, torebki, szminki i innych dodatków, wystarczy im jeden garnitur, najlepiej czarny (bo uniwersalny – w nim mogą zaliczyć wszystkie imprezy, od matury po stypę, w której już uczestniczyć nie będą), ze dwie koszule i do nich krawaty. A ile luzu w szafie i mniej sprzątania!

Faceci to mają lepiej….

W jednym mają tylko gorzej – muszą znosić codzienne narzekania swej ukochanej, że śmieci już z kosza wyłażą, naczynia żyją własnym życiem, pranie już nie pachnie, że skarpetki, że wywiadówka…, i szafa się nie zamyka, a ubrać się nie ma w co, że gruba, że chuda, że nigdzie jej nie zabiera, że zabrał ją do kina, a w sali obok tę komedię romantyczną grali, a ona dalej nie wie kto zabił.

Ale jedno jest pewne! Bez tych facetów nasze życie byłoby nudne jak ten film, na który nas zabrał do kina.

Źródło zdjęcia: Flickr

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Subscribe
Powiadom o
(nie)Magda(lena)
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close