Uroda 24 stycznia 2014

To miał być zwykły weekend – wysypka u dziecka

To miał być zwykły, spokojny weekend w gościach. Z samego rana spakowaliśmy bagaże do autka i razem z pokrojonymi jabłkami – ulubioną przekąska młodego – ruszyliśmy na podbój stolicy Dolnego Śląska. Już w drodze trochę zaniepokoiła nas chwila, gdy nasz maluch nie mógł się powstrzymać od drapania szyi i jęczenia, a ciało zdobiła wysypka u dziecka. My na autostradzie, nie bardzo jest jak się zatrzymać, ale w końcu znaleźliśmy mały zajazd. Okazało się, że cała szyja jest czerwona i uporczywie swędzi – czyli wysypka u dziecka. Wapno zostało w domu – pierwsze podejrzenie padło na jabłka – bo kupione  w markecie. Dziecko ze zmęczenia padło w trasie, a nam udało się dojechać po 3 godzinach do celu. Humor najmłodszego się poprawił, na widok zabawek starszego o rok kolegi.

My także na chwilę zapomnieliśmy o tej sytuacji, do chwili, gdy mały zaczął drapać rączkę – a dokładnie małe 3 plamki. Wysypka u dziecka powoli się powiększała. Szybko sprawdziliśmy szyję – nic, tylko pozostał ślad po drapaniu. Znajomi poczęstowali nas wapnem i wieczór minął już spokojnie, bez jęczenia i drapania.

Następny dzień był jak co dzień. Zaczęło się wieczorem – nasz mały zaczął się uskarżać, że boli go siusiak. Sprawdzamy, a tam poważne obrzmienie, wszystko zaczerwienione – pierwsza myśl – odparzenie. Mimo posmarowania kremem, dziecko dalej się uskarżało na ból, a na jego nóżkach znów pojawiły się czerwone plamki – pokrzywka – tego byłam pewna. Największy niepokój wzbudziła w nas opuchlizna całego intymnego miejsca. Wiedzieliśmy, że nie mamy już na co czekać – jedziemy na izbę przyjęć. Nieznane nam miasto, mimo to za drugim razem udało nam się trafić na pediatryczną izbę przyjęć. Po chwili oczekiwania – byliśmy drudzy w kolejce – przypadła na nas kolej. Lekarz na widok stanu malucha skwitował nas stwierdzeniem, dlaczego nie pojechaliśmy na chirurgię? – a skąd ja mam to wiedzieć? Po wstępnym badaniu dostaliśmy skierowanie na chirurgię dziecięcą. Wyobraźnia sama się uruchomiła, i już czułam po kątach, że dzisiejszą noc spędzimy w szpitalu – ot taki weekend.

Na chirurgi przyjęto nas w trybie cito. Trafiliśmy na świetnego lekarza – specjalistę urologa – zbadał syna i stwierdził, że to nic poważnego, że to tylko alergia skórna – przepisał zyrtec i wapno. Z ulgą wróciliśmy do znajomych i mocno tuliliśmy naszego synka w nocy, dziękując Bogu, że to tylko alergia. Następnego dnia zaraz po chrzcinach ruszyliśmy do domu, mimo, że opuchlizna jeszcze nie zeszła, ale jego stan zdecydowanie się polepszył. W poniedziałek wieczorem nie było już śladu.Odetchnęliśmy z ulgą. Lekarze zapraszają nas na testy, ale dopiero, jak dziecko skończy 5 lat.

Pozostało nam tylko pytanie, co tak bardzo go uczuliło?

Źródło zdjęcia: Flickr

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Agnieszka JelinekIdu SzpakRachelaMilena KamińskaPaulina Garbień Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina Garbień
Gość
Paulina Garbień

zawsze w najmniej oczekiwanym momencie „coś” się dzieje, dobrze, że nie okazało sie to niczym poważnym, mam nadzieję, że była to tylko chwilowa reakcja organizmu i alerii żadnej nie będzie :)

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

ja ostatnio też miałam przygodę związaną ze zdrowiem mojej córci,w nocy miała 40 stopni gorączki sztywnienie ciała drgawki udało mi się zbić gorączkę ale mimo to rano pojechałam do nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej , ponieaż była słaba, miała katar kaszel Wchodząc do budynku (córka leżała mi na rękach śpiąca) udałam się do rejestracji, gdzie była jedna pielęgniarka. Załatwiając dokumentacje związaną z przyjęciem mojego dziecka musiała iść na prośbę lekarza do gabinetu, nie było drugiej pielęgniarki, ta jedna musiała biegać do gabinetu zabiegowego rejestrować pacjentów i biegać do gabinetu lekarza. Po rejestracji kazała mi się udać do pokoju pediatry .… Czytaj więcej »

Rachela
Gość
Rachela

Nie zazdroszczę. Normalnie nóż w kieszeni się otwiera. Dotychczas tylko dwa razy byłam z dzieckiem na Izbie Przyjęć – pierwszy opisany wyżej wspominam dobrze, natomiast drugi już nie najlepiej, może dlatego, że lekarz nie rozpoznał ostrego zapalenia ucha u dziecka i tak przez cały weekend myśleliśmy, że to dopiero początek zapalenia. Dopiero laryngolog mile nas potraktował i przepisał już antybiotyk. Nigdy nie zapomnę, jak przez te dni moje dziecko przelewało się przez ręce.

Idu Szpak
Gość
Idu Szpak

kochani, u nas juz kolejny raz infekcja przyniesiona z przedszkola. ledwo co wyszedl syn z przeziebienia a juz mu sie jakas wyyspka pojawila i strasznie go swedzi… jak rozpoznac co to jest??

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close