Ciąża i dziecko 24 listopada 2022

Purpurowy płacz — czym są napady nieutulonego płaczu i czy rodzice powinni się nimi martwić?

Tzw. purpurowy płacz to niełatwe doświadczenie nie tylko dla dziecka, ale też dla jego opiekunów. Powtarzające się nagłe napady nieutulonego płaczu mogą martwić i frustrować. Rodzicom wydaje się, że dziecku coś dolega, ale nie wiedzą co, ponieważ żadne metody uspakajania nie działają. 

Dzieje się tak, ponieważ tzw. purple crying ma podłoże emocjonalne. Co to znaczy i jak reagować w trakcie napadu purpurowego płaczu? Warto to wiedzieć, by zachować spokój. 

Czym jest purpurowy płacz?

Purpurowy płacz (purple crying) to nagłe napady trudnego do ukojenia płaczu, które przytrafiają się maluszkom do ukończenia 4-5 miesiąca życia. Dla rodziców jest to trudne przeżycie, ponieważ dziecko płacze przejmująco, jakby coś mu dolegało, choć tak nie jest. 

Nieoczekiwany atak płaczu może trwać kilkadziesiąt minut, a zdarza się, że i kilka godzin.  Badania jednak wykazały, że purpurowy płacz, mimo że w odczuciu rodziców jest czymś bardzo stresującym, nie stanowi dla dziecka zagrożenia. 

Omówieniem tego zagadnienia zajął się pediatra rozwojowy Ronald G. Barr. W ciągu dekady obserwacji wielu niemowląt wyszczególnił ten szczególny rodzaj płaczu. Według doktora Barra purpurowy płacz ma podłoże emocjonalne i wynika z niełatwego dla dziecka procesu przystosowania do życia poza łonem matki. Maluszkowi, który ma jeszcze niedojrzały układ nerwowy, podczas odbierania nowych bodźców towarzyszy stres. I właśnie ten stres dziecko musi odreagować. A ponieważ nie potrafi zrobić tego inaczej, płacze.

Doktor Barr określenie purple crying zastosował ze względu na towarzyszące napadowi płaczu charakterystyczne cechy:

  • P, czyli peak of crying (ang.: szczyt płaczu). Niemowlę rozkręca się z tygodnia na tydzień, płacząc coraz więcej i dłużej. Gdy osiągnie swój szczyt (u każdego dziecka może nastąpić w innym czasie), płacz traci na intensywności, staje się krótszy i łatwiejszy do ukojenia.  
  • U, czyli unexpected (ang.: niespodziewany). Purpurowy płacz pojawia się nagle i nie wiadomo skąd. Ustępuje równie nagle, bez względu na starania podjęte przez opiekuna.  
  • R, czyli resistant to soothing (ang.: niedający się ukoić). Napad płaczu jest nie do ukojenia przez opiekunów, dziecko przestaje płakać samoistnie.
  • P, czyli pain like face (ang.: twarz wyrażająca ból). Twarz maluszka wyraża ogromne cierpienie, mimo że nic mu nie dolega. 
  • L, czyli long lasting (ang.: trwający długo). Purpurowy płacz trwa średnio 35-40 minut, choć znane są przypadki, gdy towarzyszył dziecku nawet kilka godzin. 
  • E, czyli evening (ang.: wieczór). Napady płaczu następują najczęściej popołudniami i wieczorami, co często rodzice błędnie interpretują jako atak kolki. 

Kiedy pojawia się i jak długo trwa purpurowy płacz?

Purpurowy płacz może pojawić się już ok. 2. tygodnia życia dziecka. Kolejne dni przynoszą nasilenie płaczu, a mniej więcej pod koniec 2. miesiąca życia zaczyna ustępować. U niektórych dzieci purple crying mija dopiero pod koniec 4., a nawet 5. miesiąca życia.

Co robić, gdy dziecko tak płacze?

Rada jest tylko jedna — trzeba uzbroić się w cierpliwość i po prostu przetrwać atak. Nie ma  skutecznego środka na purpurowy płacz niemowlęcia. Ani karmienie, ani przewijanie, ani kołysanie, nie przynoszą dziecku ulgi. To bywa częstym powodem frustracji rodziców. Trzeba jednak pamiętać, że jest to naturalny etap rozwoju niemowląt. Przechodzą przez niego wszystkie dzieci, choć w różnym natężeniu. Pocieszające jest to, że problem samoistnie znika i nie niesie zagrożenia dla malucha. 

Jeżeli rodzicowi trudno jest wytrwać ze spokojem przy płaczącym rozpaczliwie maluchu, dobrze jest zapewnić wsparcie innej osoby, która w trakcie napadu przejmie częściowo opiekę nad dzieckiem.

Purpurowy płacz a inne schorzenia

Purpurowy płacz nie jest kolką, choć obie dolegliwości pojawiają się późnymi popołudniami i wieczorami. Nawet sposób płaczu jest podobny, jednak ból wynikający z kolki w większości przypadków można ukoić, dzięki czemu płacz mija. Purpurowy płacz można też odróżnić od ewentualnej choroby, ponieważ nie towarzyszą mu niepokojące objawy, np.: gorączka, biegunka, wymioty, kaszel itp.


Źródło zdjęcia: Toa Heftiba/Unsplash
Źródło:  mamotoja.pl 
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Uroda 23 listopada 2022

Pielęgnacja skóry – wybór kosmetyków i ułożenie planu

Każda z nas marzy o zdrowej, gładkiej, lśniącej i pozbawionej wszelkich niedoskonałości skórze. Niestety rzeczywistość bywa brutalna i większość z nas na co dzień boryka się z różnymi problemami. Przyczyny ich powstawania są różne – tryb życia, dieta, praca w niekorzystnych warunkach, stres, używki, czy po prostu niewłaściwa pielęgnacja. I na tym ostatnim aspekcie chciałabym się dzisiaj skupić.

Nie jest bowiem sztuką kupować kosmetyki na chybił trafił, na zasadzie: Nie jestem pewna, czy tego właśnie potrzebuję, ale spróbuję, może się sprawdzi, a jak nie, kupię sobie inny.  Albo: mam nadzieję, że kosmetyk, który wybiorę, dopasuje się do mojej skóry.

To nie jest właściwa droga do świadomej i dobrej pielęgnacji, a niestety wiele z nas tak właśnie robi. Trzeba więc diametralnie zmienić swoje podejście, skupiając się na skórze i jej potrzebach, a nie na kosmetykach.

Sięgając więc po nowy produkt do pielęgnacji, zapamiętaj dwie podstawowe zasady:

Skupiaj się na skórze, a nie na kosmetykach.

Zanim zapytasz: Jak (zwalczyć problem)? Zadaj sobie pytanie: Dlaczego (mam taki problem)?

Zawsze szukaj przyczyny problemów

Zanim kupisz kosmetyk, czyli zanim będziesz chciała rozwiązać skutek, zadaj pytanie: jaka jest przyczyna. Czego potrzebuje moja skóra?

PIELĘGNACJA SKÓRY W KILKU KROKACH:

KROK #1

Określ swoje oczekiwania wobec skóry. Ważne, by były one realne do osiągnięcia. Nie chodzi bowiem o to, by na tym etapie marzyć o idealnie gładkiej skórze, młodszej o X lat, a o to, by poprawić jej stan. Twoim celem może zatem być: spłycenie zmarszczek, eliminacja łuszczącej się skóry (poprawa nawilżenia), zmniejszenie widoczności porów skóry, likwidacja zaczerwienienia, usunięcie zaskórników/trądziku.

KROK #2

Przełóż swoje oczekiwania na potrzeby skóry. Niedoskonałości nie zawsze mają tę samą genezę. Przykładowo: trądzik u jednej osoby może być wynikiem nadmiernej produkcji sebum, u drugiej zaburzeń pracy hormonów płciowych, a u trzeciej niewłaściwej pielęgnacji (jak choćby zbyt mocnego wysuszenia skóry). U wszystkich tych osób oczekiwania będą te same – pozbycie się zmian trądzikowych – natomiast potrzeby skóry są zupełnie inne.

W tym miejscu może przydać Ci się mała ściąga wskazująca, w jaki sposób skóra sygnalizuje, z czym ma problem/czego potrzebuje:

ZABURZONA BARIERA HYDROLIPIDOWA:
– wysuszenie,
– uczucie napięcia i ściągania,
– rumień,
– uczucie podrażnienia.

NADMIERNA PRODUKCJA SEBUM:
– przetłuszczanie się skóry,
– zaskórniki,
– grudki, krostki ropne i stany zapalne,
– rozszerzone pory.

NACZYNKA:
– rumień, głównie na policzkach,
– wysuszenie,
– widoczne rozszerzone naczynka,
– uczucie ciepła pod wpływem emocji i/lub czynników zewnętrznych.

ODWODNIENIE:
– brak napięcia, elastyczności i jędrności,
– szara skóra, pozbawiona blasku,
– widoczne zmarszczki,
– uczucie ściągania,
– widoczne łuszczące się skórki.

KROK #3

Ustal priorytety pielęgnacji. Nie można zająć się wszystkimi problemami skóry jednocześnie, a takie z reguły mamy tendencje. W efekcie kupujemy za dużo kosmetyków – każdy z innym składnikiem aktywnym i działający na inną dolegliwość – i zamiast poprawiać stan cery, nierzadko działamy na niekorzyść, bo jak powszechnie wiadomo – co za dużo, to niezdrowo.

Jak więc ustalić priorytety? Od czego zacząć?

W pierwszej kolejności skup się na odbudowie płaszcza hydrolipidowego, który otula skórę i zabezpiecza ją zarówno przed utratą wody z naskórka, jak i wnikaniem w głąb szkodliwych czynników. Mówiąc krótko, zacznij od nawilżania i natłuszczania (olejami bogatymi w Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe). Co ważne – sygnałami świadczącymi o możliwym zaburzeniu bariery hydrolipidowej może być: rumień skóry, pieczenie, swędzenie, uczucie ściągania i ogólne jej uwrażliwienie.

W następnym kroku skoncentruj się na zaczerwienieniu wynikającym z rozszerzenia naczyń krwionośnych lub zaburzenia mikrobiomu skóry (który tworzą bakterie, grzyby, wirusy). Flora bakteryjna u każdego człowieka jest inna, uwarunkowana genetycznie, a utrzymanie jej w równowadze warunkuje kondycję skóry. Pamiętaj, że wpływ na florę bakteryjną ma nie tylko pielęgnacja, ale też dieta, przyjmowane leki, stres czy ekspozycja na promieniowanie UV.

Jeśli skóra jest już dobrze nawilżona i uspokojona (bez widocznego rumienia), możesz przejść do kolejnego etapu, w którym skupisz się na: nadprodukcji sebum, czyli przetłuszczaniu się skóry i rozszerzonych porach; eliminacji zaskórników i wszelkich zmian trądzikowych; usuwaniu przebarwień, spłycaniu zmarszczek itp.  

KROK #4

Krok czwarty to wybór składników aktywnych, które uzależnione są od tego, jakie potrzeby ma twoja skóra i jakie ustaliłaś priorytety pielęgnacji.  Na tym etapie określasz też funkcję kosmetyku, jaką ma spełnić na skórze, odpowiadając na jej potrzeby – czy to ma być serum (nawilżające, antyoksydacyjne, … ),  krem (nawilżający, z filtrami UV), produkt do oczyszczania i demakijażu, a może produkt złuszczający.

KROK #5

Gdy już ustalisz potrzeby skóry, etapy jej pielęgnacji i składniki aktywne, które są niezbędne dla twojej cery,  przeanalizuj dotychczasową pielęgnację, sprawdź, czy kosmetyki, które masz w domu, są Ci potrzebne – być może część warto byłoby odstawić, albo odwrotnie – może okaże się, że nie musisz wymieniać wszystkich kosmetyków na nowe.

KROK #6

Wiedząc już, czego potrzebuje Twoja skóra, ułóż dokładny plan pielęgnacji, podziel ją na dzienną i wieczorną/nocną. Pamiętaj przy  tym, że na dzień stosuje się zwykle lżejsze kremy, nawilżające, łagodzące np. rumień i koniecznie z filtrem UV. Wieczorem warto zaaplikować aktywne serum i krem okluzyjny lub maskę.

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Gry planszowe i nie tylko 22 listopada 2022

Harry Potter: Mistrz Pojedynków! – czy znasz zaklęcia?

Harry Potter: Mistrz Pojedynków! to gra, która trafiła do mnie niespodziewanie. Pewnego dnia dostałam tajemniczy list z ptasim piórem, a za kilka dni zapukał kurier z pełną magii przesyłką. Razem z dziećmi zostaliśmy zaproszeni do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. 

Fenomenu książki i filmu z serii Harry Potter nie mogę zrozumieć do dziś. Zarówno książka, jak i filmy jakoś mnie nie porwały, choć obejrzałam chyba wszystkie części. Moje dzieciaki zainspirowane grą dopiero porozpoczynają czytelniczą przygodę, więc zobaczymy, czy Hogwart, magia i czarodzieje porwą ich w swój świat.

Harry Potter: Mistrz Pojedynków! to gra, która sprawdzi się wszędzie tam, gdzie chętnych jest minimum czterech graczy, a maksymalnie możemy zagrać w osiem osób. Skierowana jest do dzieci w wieku od ośmiu lat, a rozgrywka zajmie nam niespełna trzydzieści minut.

Fot. Harry Potter: Mistrz Pojedynków!

Fot. Harry Potter: Mistrz Pojedynków!

W grze wcielamy się w młodych adeptów magii, gdzie każdy z nas przybiera szaty swojego domu, otrzymujemy różdżki i zaklęcia. To od naszej umiejętności blefowania, pokerowej twarzy i trzymaniu emocji w ryzach będzie zależeć, czy wygramy pojedynek i zdobędziemy punkty dla naszej drużyny.

Przygotowanie rozgrywki nie zabierze wiele czasu, a wytłumaczenie zasad zajmie parę minut. Zresztą po pierwszej rundzie wszystko się wyjaśni. W rozgrywce czteroosobowej gracze otrzymują trzy karty drętwoty, pięć kart przejęzyczenia i plastikową różdżkę – wg dzieci najfajniejsza rzecz w całej grze. Pośrodku stołu wykładamy kartę prymusa i osiem kart. Pamiętajcie, by przed pierwszą rozgrywką bardzo dobrze je przetasować. Kafelek prymusa polecam przekazać dorosłej osobie, jeśli gracie w grę po raz pierwszy.

Jednak jest jeszcze jedna rzecz, którą należy przygotować. W pudełku znajdziecie także planszę z zaznaczonymi domami (Gryfindor, Slytherin, Ravenclaw, Hufflepuff).  I poziomymi otworami. Wystarczy położyć ją na wyprasce i ot cała magia. Po każdej rundzie gracze wkładają karty z punktami w odpowiednie otwory, a one wpadają we właściwe miejsce w pudełku i nie mieszają się. To jest iście genialny pomysł.

Jak grać w Harry Potter: Mistrz Pojedynków!

Rozgrywka składa się z ośmiu rund. Zadaniem graczy jest podejmowanie próby odgadnięcia zamiarów przeciwników i wybranie najlepszej strategii. Kto opanuje sztukę blefowania, temu ta gra nie będzie straszna. Kto zdobędzie najwięcej nagród dla swego domu, ten wygrywa.

W grze będziemy się posługiwać trzema zaklęciami. Od ich wyboru zależy wiele rzeczy. Gdy sięgniemy po Przejęzyczenie, to tak naprawdę się nic nie dzieje. Gdy rzucimy na kogoś zaklęcie Drętwota, to ta osoba otrzymuje znacznik spóźnienia i nie może brać udziału w podziale kart w tej rundzie. Jest jeszcze jedno, wyjątkowe zaklęcie, które możemy rzucić w trakcie rozgrywki, a jest nim Protego, które chroni nas przed zaklęciem Drętwota. Niestety wtedy, też nie możemy brać udziału w doborze kart leżących pośrodku stołu.

Zacznijmy jednak od początku. W pierwszej kolejności każdy z graczy wybiera z kart na ręce zaklęcie, które chce zagrać i kładzie zakrytą kartę przed sobą. Następnie bierzemy nasze różdżki w dłoń i czekamy, aż osoba z kafelkiem prymusa wypowie: Czarodzieje i czarodziejki przygotujcie rożdżki 1,2,3. Wtedy wszyscy jednocześnie kierujemy swoje różdżki na wybrane przez nas osoby. To właśnie tutaj zaczyna się cała zabawa. Nikt nie wie, jakie zaklęcie rzucamy, a do tego w tej chwili, gdy prymus wypowie 1,2,3 – możemy szybko skierować różdżkę na kogoś innego lub rzucić zaklęcie Protego, by się obronić.

Jeśli rzucono na Was zaklęcie drętwota, musicie położyć swój sztandar i dobrać ze stosu żeton spóźnienia. Jeśli wykorzystaliście zaklęcie Protego, także połóżcie swój sztandar. Oznacza to, że nie możecie dobrać kart nagród. Pozostali gracze, rozpoczynając od prymusa, dobierają po kolei po jednej karcie nagród. Karty z punktami wkładają w odpowiedni otwór pudełka. Karty przychylności i eliksirów można zatrzymać przy sobie. Pod koniec gry zyskujemy za nie dodatkowe punkty.

I tak gramy przez kolejne siedem rund, aż stos kart nagród się wyczerpie. Ostatnim zadaniem jest podliczenie punktów i wyłonienie zwycięskiego domu.

Wrażenia z rozgrywki

Harry Potter: Mistrz Pojedynków! to gratka dla fanów tego uniwersum. Różdżki sprawdzą się nie tylko w trakcie rozgrywki, ale także w codziennej zabawie.

Warto tutaj podkreślić, że tego typu gra może mocno odbić się emocjonalnie na dzieciach o dużej wrażliwości i niepotrafiących poradzić sobie w trudnej sytuacji, jaką jest np. skierowanie w ich stronę różdżki przez innego gracza. Grając z dziećmi w różnym wieku zauważyłam, że wiele razy musiałam interweniować, być negocjatorem, ważyć rzucane przez siebie zaklęcia i jednym słowem dać wygrać dzieciakom. Natomiast gdy grają ze sobą rówieśnicy, te problemy, histerie, płacz i złość znikają. Jest świetna atmosfera i zabawa. To właśnie przez emocje wywoływane w trakcie gry polecam, aby świadomie dobrać graczy do rozgrywki.

Gra wykonana jest na najwyższym poziomie i z pomocą wszystkich elementów można wczuć się w klimat czarodziejskiej szkoły w Hogwarcie. Różdżki nieustannie są poza pudełkiem, dodając kwintesencji zabawy w czarodziejów.

Proste zasady, do wyjaśnienia w kilka minut, to obok dynamicznej i emocjonującej rozgrywki duży atut tej gry. Choć to, gra na chwilę daje nam niezłego kopa pozytywnej energii.

Minusem jest minimalna liczba graczy, bo aż czwórka osób. Czasem trudno zebrać w jednym miejscu tyle dzieci chętnych do rozgrywki. 

Harry Potter: Mistrz Pojedynków! sprawdzi się świetnie na wszelkich imprezach, nie tylko rodzinnych, ale także w akademickim zaciszu.

W pudełku znajdziecie:

  • planszę
  • 8 różdżek
  • 9 kafelków sztandarów
  • kafelek prymusa
  • 142 karty (w tym nagród, eliksirów i przychylności)
  • 24 żetony
  • 10 plastikowych podstawek
  • zasady gry

 

Fot. Harry Potter: Mistrz Pojedynków!

Fot. Harry Potter: Mistrz Pojedynków!

 

Tytuł: Harry Potter: Mistrz Pojedynków!
Autor: Ludovic Maublanc
Wiek: od 8+
Liczba graczy: 4-8
Czas gry: 30 minut
Wydawca: Rebel

Wpis powstał we współpracy z Rebel

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close