“Robótki na paluszkach” – kilka słów o książce

Dawno, dawno temu w odległej krainie, żyła sobie Babcia Hela, której świat wirował wokół najnowszego numeru “Sandry”, włóczek, drutów, szydełek. Babcia Hela uwielbiała dziergać począwszy od szalików, czapek, po swetry, kamizelki, a nawet ubranka dla mojej lalki Barbie.

Swoją pasją próbowała zarazić mnie i moją Mamę, ale w moim przypadku nieustannie myliły się prawe oczka z lewymi, a Mamie pierwszy sweter zajął aż 5 lat – jak nie więcej. Z drutami nie było mi po drodze, nie czułam takiego zamiłowania, jak moja Babcia. Dziś żałuję, że nie przyłożyłam się wtedy do tych lekcji, kto wie, może dziś dzierganie byłoby moim drugim imieniem?

Nie składam jednak broni i szukam sposobu, metody nauki. Tym bardziej ucieszyłam się, gdy pod mój adres trafiła nowość, a dokładnie poradnik pokazujący jak spleść szalik, czapkę lub torbę wyłącznie za pomocą swoich paluszków. Książka “Robótki na paluszkach” autorstwa Barbary Palewicz-Ryży i Karoliny Kózka-Wrodarczyk to jedna z nowości Wydawnictwa REA-SJ. Pokazuje ona, że temat rękodzieła powoli wraca, że w dobie kiedy wszystko można kupić, ludzie poszukują czegoś co mogliby zrobić sami.

Książka jest pełna przepięknych zdjęć, które w najdrobniejszych szczegółach uchwycają to, co istotne na danym etapie plecenia. Są one wspaniałym uzupełnieniem prostego i czytelnego opisu krok po kroku, jak zrobić prosty łańcuszek, by później przejść do trudniejszych wzorów.

Początkowo byłam bardzo sceptyczna, ale udało mi się rozgryźć zawijanie włóczki na palce i dziś z łatwością zrobię szalik dla lalki, a w oczach córki jestem niczym najmądrzejsza czarodziejka. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się, czy chwycić za druty i włóczkę, spróbuj najpierw na palcach. Jest to niesamowity trening dla małej motoryki, dlatego warto zachęcić szkolne dzieciaki do wspólnej zabawy. Śmiech i związany z tym ból brzucha gwarantowany, a kiedy przebrniecie i zrobicie swój pierwszy łańcuszek, rzucicie się na głębsze wody.

Z tą książką bez problemu wydziergasz na paluszkach szalik, nie tylko dla lalki, bransoletki, opaski, zawieszki na szyje, kominy, kamizelki, a nawet torbę. Dowiesz się także, jak łączyć kolory, jak pracować na czterech rękach. Jednym słowem taka mini encyklopedia, poradnik od A do Z.

Jeszcze nie przekonana? To czy wiesz, czym są “mitenki”? Tak, to takie niekompletne rękawiczki, które z powodzeniem możesz zrobić na swoich palcach w jeden wieczór. W książce tej znajdziesz szczegółowe podpowiedzi, jak sprawnie i dokładnie dziergać na paluszkach.

Jak dla mnie książka jest genialna i chętnie do niej zaglądam i próbuję swoich sił, kto wie może wkrótce przerzucę się na druty? Dodam, że coraz częściej zaglądam na blog Barbary Palewicz-Ryży po kolejne inspiracje.

Jeśli jesteś z okolic Gliwic to w najbliższy wtorek – 13 lutego możesz zapisać się na warsztaty z autorką – szczegóły na blogu http://druterele.blogspot.com/

  • Wydawnictwo: Rea
  • Rok wydania: 2017
  • Ilość stron: 120
  • Oprawa: Miękka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Zobacz kolejny produkt z naszego katalogu

Kaczka, co przebrała miarkę

Autor: Pan Poeta
Format: 210 mm x 255 mm
Liczba stron: 32
Oprawa: twarda

Wpadła mi ostatnio w ręce książeczka pt. “Kaczka, co przebrała miarkę”. Ta wierszowana  bajka, autorstwa Pana Poety, jest jedną z kilku książeczek z serii z morałem, w których bohaterami wcześniej byli już Kura, Wróbel i Kruk.

Na szczęście nie znajdziecie tu sztywnego tonu i grożenia palcem, a lekką historię, niosącą pozytywny przekaz.

Ta niedługa opowiastka przedstawia zmagania ze swoim wyglądem dość próżnej kaczki, która akurat wybierała się na randkę. Tak się biedna stroiła, myślała i przebierała, że koniec końców nie zrealizowała swoich planów. Ot i tyle, cała historia.

Książeczka zdecydowanie nadrabia wpadającą w oko szatą graficzną, intensywnymi kolorami ilustracji i ciekawą czcionką, na tyle dużą, że młodsze, potrafiące już czytać dziecko poradzi sobie z samodzielnym poznaniem bajki. Myślę, że ta książka sprawdzi się i w podróży i na spokojny wieczór, żeby połączyć miłą lekturę z rozmową o tym, co jest w życiu naprawdę ważne.

Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego książki 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku