Dziś jest dobry dzień, by napić się szampana

Dziś jest dobry dzień, by napić się szampana


Mirella

13 stycznia 2017

Czy dzisiejszy dzień jest jakiś wyjątkowy? W sumie nie. Styczniowy piątek, wcześnie zapadł zmrok. Dzień jak co dzień. Pozornie. Wszystko zależy od naszego nastawienia, nastroju, poziomu energii i niewyspania. Może nawet przede wszystkim tego ostatniego.

Dawno, dawno temu… Nie, to nie będzie bajka. Dawno, bo nie pamiętam, kiedy dokładnie, obstawiam, że ze trzydzieści lat minęło, wyguglajcie sobie. No więc dawno, dawno temu Juliusz Machulski nakręcił „V.I.P”. Nie jest to jakieś szczególne arcydzieło, ale całkiem przyzwoita produkcja. Osobiście obejrzałam ten film jakąś obłędną ilość razy z jednego powodu – powód nazywa się Wojciech Malajkat. Ale to na marginesie. W tym właśnie filmie Liza Machulska na pytanie Wojciecha Malajkata, dlaczego miałby nie robić rzeczy nieważnych, odpowiada:

– Bo dziś jest pierwszy dzień z reszty pańskiego życia.

No właśnie. Czujecie wymowę tego zdania? To właśnie dziś, teraz, w tej sekundzie, gdy to czytasz, zaczyna się reszta Twojego życia. Nie masz wpływu na to, co było wcześniej, to już się stało. Ale masz ogromny wpływ na to, co nadchodzi. Czy to nie jest powód do świętowania?

Macierzyństwo niesie ze sobą wiele radości, ale i trosk. Wiele pięknych momentów uwiecznionych na niezliczonych fotkach, ale i wiele dni nudnych, bezbarwnych, męczących, po prostu trudnych. I nie oszukujmy się, nierzadko tych drugich jest więcej. Mało tego, dni zlewają się w tygodnie, miesiące, nie odróżniamy jednych od drugich. Przyznaję bez bicia, zaczęłam odróżniać dni tygodnia, jak Duśka poszła do szkoły i trzeba było ogarniać plan lekcji. Wcześniej odróżniałam dni powszednie od weekendów, bo w weekendy byliśmy we troje. Reszta była jedną bezkształtną masą i naprawdę nie wiedziałam, czy mamy poniedziałek, czy czwartek. Sprawdzałam w telefonie.

No więc kiedy ostatni raz zrobiliście wyrwę w tej szarej masie? Kiedy zmobilizowaliście się na tyle, by przygotować fajną kolację, otworzyć wino, schłodzić szampana bez okazji? Z okazji świąt, urodzin, imienin, Walentynek to się nie liczy. Bez okazji. Kompletnie bez. Ot tak, bo się umówiliście, albo i nie umówiliście.

Jeśli nie potraficie sobie przypomnieć, to znak, że trzeba to natychmiast nadrobić. Piątek to dobry dzień, by nieco zarwać noc, mało kto w sobotę wstaje do pracy. Warto przypomnieć sobie, jak spędzaliście wieczory, gdy nie było dziecka, odnaleźć to, co zostało gdzieś głęboko zagrzebane, przygniecione zmęczeniem, zdeptane brakiem cierpliwości, zepchnięte na bok przez płaczące dziecko. Ten jeden raz postawcie siebie na pierwszym miejscu. Na godzinkę, dwie, trzy – ile się uda. Tak po prostu. Tak jak kiedyś. Dobry moment, by przypomnieć sobie dawne plany, marzenia, nadzieje i priorytety. Bo może gdzieś się zagubiły, a właśnie rozpoczyna się pierwszy wieczór z reszty Waszego życia. Pamiętajcie, macie wpływ na tę resztę.

 

P.S. Ja dziś nie piję. My otworzyliśmy szampana wczoraj. I chociaż byłam po kilku godzinach wyczerpującej pracy umysłowej, a rano ciężko było wstać to i tak było warto.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ja chwilowo alkoholu nie piję, ale randka bez tego też jest całkiem udana ;) i potwierdzam, warto bez okazji poświętować :)

  2. My dwa dni temu otworzylismy butelke wina… stawilismy wszystko i ogldalismy film i rozmawialismy…. w takich chwilach przypominamy sobie dlaczego jestesmy ze soba…. piekne chwile….

  3. Przyznam rację. Od kiedy urodziła się nasza córeczka, wraz z mężem nie mieliśmy ani jednego wieczora dla siebie. Nie winie za to nikogo, taka kolej rzeczy i to chyba u każdych rodziców. natomiast dobrze było przypomnieć sobie jak to było kiedy można sobie wyjść do restauracji czy coś. W naszą ostatnią rocznicę mąż zrobił mi niespodziankę i zabrał mnie do takiej restauracji Bubbles. W Warszawie gdzie mieszkamy jest wiele podobnych miejsc, więc ciekawiło mnie czemu akurat ten lokal. Zamówił prawdziwego szampana, takiego samego jak piliśmy na naszym weselu. Nie muszę chyba dodawać, że to był baaardzo udany wieczór… Wspaniale jest się tak oderwać od codzienności :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Prezent na roczek – spraw by cieszył oko i był praktyczny

Prezent na roczek – spraw by cieszył oko i był praktyczny


Fizinka

12 stycznia 2017

Pierwsze urodziny to wyjątkowa okazja i wielkie wydarzenie dla najbliższej rodziny małego jubilata. Z jednej strony nie możemy uwierzyć, że rok tak szybko zleciał, a z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że nasze maleństwo staje się coraz bardziej samodzielne i niezależne. Dlatego moment ten należy odpowiednio uczcić – tortem, rodzinnym spotkaniem i oczywiście prezentami.

I właśnie prezenty weźmiemy dziś pod lupę, bo ich trafny wybór to nie lada wyzwanie. Zarówno dla gości, którzy często nie wiedzą czego potrzeba solenizantowi, jak i dla rodziców, którzy mają na szybko przeanalizować sytuację i podpowiedzieć gościom, co by się przydało.

Biorąc pod uwagę fakt, że dzieci zazwyczaj mają (za)dużo zabawek, zdecydowanie polecam prezenty bardziej praktyczne, które przydadzą się roczniakowi w jego rozwoju i codziennej nauce samodzielności.

Bo właśnie w okolicach swoich pierwszych urodzin, mały człowiek zaczyna chodzić, wypowiada pierwsze słowa, porzuca niemowlęce papki na rzecz doroślejszych posiłków, rozstaje się z butelką i zaprzyjaźnia z kubeczkiem. Uczy się jeść i pić bez pomocy mamy, uczy się również higieny jamy ustnej, w której zwykle mieści się już kilka ząbków, i wiele innych rzeczy, które sprawiają, że każdego dnia staje się coraz bardziej niezależny.

Nie przedłużając, poniżej przedstawiam listę godnych uwagi prezentów (wraz z przykładowymi zdjęciami), które będą wspierać rozwój nowych umiejętności dziecka i ułatwiać życie, również rodzicom, bez wątpienia powinny znaleźć się:

1. Zestaw naczyń: talerzyk i miseczka – z plastiku, melaminy, bambusa lub porcelany. Dostępne w różnych kolorach i wzorach, tak by zaspokoić wszelkie gusta. Naczynia można kupować pojedyńczo, dowolnie łącząc je w zestawy lub wybrać kilkuczęściowy komplet, składający się z naczyń oraz sztućców. 

Porcelanowy zestaw (7 części) Auerhahn ok. 190 zł

 

Bambusowe naczynia Penny Scallan  ok. 139 zł

Zestaw Done by Deer  ok. 109 zł

Talerzyk i miseczka Skip Hop ok. 62 zł

2. Sztućce (jeśli nie ma ich w komplecie z naczyniami)ze stali nierdzewnej, plastiku lub bambusa. Dostępne są również opcje z pamiątkowym grawerem.

Auerhahn ok. 149 zł

Skip Hop  ok. 31 zł

Penny Scallan  ok. 39 zł

3. Kubek niekapek / Butelka ze słomką / Bidon – do wyboru do koloru, może być klasyczny “dorosły” kubeczek lub taki z dziubkiem, typu “niekapek”. Może być też butelka ze słomką czy bidon – dostępne są również bidony termiczne utrzymujące ciepło napoju.

Kubek niekapek Avent ok. 36 zł

Bidon ze słomką LittleLife  ok. 45 zł

Bambusowy kubek Penny Scallan  ok. 89 zł

Bidon termiczny Babyfood  ok. 89 zł

4. Śliniak – duży, z rękawkami, który będzie chronić ubranko dziecka przed zbrudzeniem i zmoczeniem lub śliniak z kieszonką, która będzie „wyłapywać” spadające kawałki jedzenia.

Close Parent  ok. 60 zł

Brother Max  ok. 45 zł

Beaba  ok. 41 zł

5. Krzesełko do karmienia – musi być wygodne dla dziecka, łatwe w utrzymaniu czystości, z pasami bezpieczeństwa. Fajnie jeśli jest niewielkich rozmiarów, lekkie i niezbyt pstrokate, żeby nie irytowało mamy ;)

Ikea 49zł

Britton ok. 239 zł

Drewniane krzesełko Lamda Jade  ok. 549 zł

Evolu 2 ok. 559 zł

6. Akcesoria do mycia zębów – fajna szczoteczka – z bajkowym bohaterem, wersja soniczna lub bio, kolorowy kubeczek z klepsydrą lub cały zestaw do higieny jamy ustnej, który zachęci maluszka do mycia ząbków.

Szczoteczki Nuby 3 szt. ok. 24 zł

Szczoteczka soniczna Seysso baby  ok. 50-60 zł

Szczoteczka Violife Rockee  ok. 55 zł

Zestaw do mycia zębów Jack N` Jill  ok. 129 zł

7. Nocnik – wbrew pozorom wcale nie musi być nudny i brzydki, wręcz przeciwnie – dzisiejsze nocniki potrafią cieszyć oko, grają gdy dziecko do nich nasiusia, a wizualnie przypominają prawdziwe toalety!

Biodegradowalny nocnik Becopotty ok. 40 zł

Summer 3w1  ok. 145 zł

FisherPrice  ok. 149 zł

Poza wyżej wymienionymi akcesoriami przydatnymi do nauki samodzielnego jedzenia, picia oraz higieny, bardzo fajnym prezentem będzie również sesja zdjęciowa dla solenizanta lub karnet na basen z lekcjami pływania dla maluszków. Nie są to akurat tanie prezenty, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie by zorganizować wśród rodziny czy przyjaciół zrzutkę i sprawić maluszkowi jeden duży prezent – z sesji fotograficznej pamiątkę będzie miało na całe życie, więc warto zainwestować ;-)

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. My robimy teraz tak, że zbieramy pieniądze i kupujemy rowerek trzykolowy z rączką taki 3w1 dla Oskara i jeździk, bo to akurat potrzebne, a resztę odłożymy dla niego

    1. My robimy urodziny 21.01 a Wy?

    2. Pola jeździk też dostanie, ale o zabawkach będę prawić w innym wpisie ;)
      A kiedy wyprawimy urodziny? Albo 21 albo 28 – nie umiem się zdecydować :P
      Dużo gości będziecie mieli?

  2. A my roczek mamy jutro to jest 13.01 ale wyprawiamy w sobotę i nie mamy pojęcia co nasza Emi dostanie w prezentach

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Zobacz poruszający spot o cichym cierpieniu dziecka. Daje do myślenia

Zobacz poruszający spot o cichym cierpieniu dziecka. Daje do myślenia


Basia Heppa-Chudy

10 stycznia 2017

Dzieci są ofiarami przemocy. Są ich setki, a nawet tysiące. Każdego dnia dzieje im się krzywda, której nie jesteś sobie w stanie wyobrazić. Lęk, płacz, napięcie, nieprzespane noce, totalne zagubienie, często są schowane za maską. I o tym powstał krótki spot przygotowany przez Duńską Fundację Bryd Tavsheden (Przerwać ciszę), która działa na rzecz dzieci dotkniętych przemocą.

Przypadki przemocy wobec dzieci, które widzimy w mediach, to wierzchołek góry lodowej. Dzieci są powszechnie bite i poniżane, a przemoc jest uznawana często za skuteczną metodę wychowawczą. Przemoc dotyczy nie tylko tzw. marginesu społecznego, ale też rodzin, które na pierwszy rzut oka prowadzą normalne życie.

Spoglądasz w oczy dziecka. Czy to jego prawdziwa twarz? Czy to co widzisz, to nie czasem maska?
Czy czuje się ono bezpiecznie?
Może nieraz myśli, że jest odrzucone?
Czy ktoś z niego nie drwi?
Czy jest wystraszone, albo wręcz przerażone?
Czy martwi go nieprzewidywalność sytuacji w domu?
Czy słyszy na swój temat wyzwiska, groźby?
Czy czuje się akceptowane?
A może ciężko mu sprostać wygórowanym wymaganiom rodziców?
Czy jest przez kogoś szarpane? Bite?
Może otrzymuje upokarzające je kary?
Czy jest nakarmione, odpowiednio ubrane?
Czy ktoś staje w jego obronie? Troszczy się o nie?
Czy jego świat nie rozsypuje się kawałek po kawałeczku? A może już całkiem poległ w gruzach razem z marzeniami o spokoju, trosce, miłości?
Czy czuje się kochane?

Spoglądajmy uważnie w oczy każdego dziecka.
Bądźmy świadomi, że choć wiele osób wychowuje pociechy bez przemocy, to niestety ilość ludzi, którzy stosują przemoc fizyczną, psychiczną, seksualną i zaniedbują dzieci, jest równie wielka.
Nie pozwólmy aby jakiekolwiek dziecko miało koszmarne dzieciństwo.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Masakra.A najgorsze jest to,że to prawda

  2. mnie ta reklama nie porusza slaba

  3. straszne jest to, że to takie prawdziwe :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Nie masz dzieci? To sobie zapisz na później, teraz i tak nie zrozumiesz

Nie masz dzieci? To sobie zapisz na później, teraz i tak nie zrozumiesz


Mirella

6 stycznia 2017

To nie tak, że uważam ludzi bezdzietnych za gorszych. To naprawdę nie tak, że mam ich za głupich, ograniczonych egoistów. I to nie tak, że odmawiam im inteligencji. Jedno, czego im odmawiam, to osobiste doświadczenia. I właśnie dlatego czasem lekceważąco macham ręką.

Po siedmiu latach pewnych rzeczy nie chce mi się tłumaczyć. Zwyczajnie mi się nie chce. Lenia mam i tyle. Zamiast wdawać się w merytoryczną dyskusję, używam argumentu w stylu: bo tak. Nie zawsze, ale zdarza się.

Ostatni raz zrobiłam to kilka dni temu. Wybrałyśmy się z Duśką do Warszawy i jak zwykle po wycieczce wylądowałyśmy w Złotych Tarasach, żeby coś zjeść. Złote Tarasy to ulubiona galeria handlowa mojego dziecka. Pewnie dlatego, że jest tam całkiem niezła i niedroga sala zabaw.

W Złotych Tarasach zawsze jemy to samo, ja sałatkę, Duśka naleśniki. I za każdym razem muszę prosić, przekonywać, tłumaczyć, żeby podali te naleśniki na talerzu, a nie w kubku. Nosz kurza twarz, czy to naprawdę jest takie wygórowane żądanie?! I to, że proszę o niedokładanie lodów i bitej śmietany, a jedynie polanie sosem jest naprawdę szokujące?! Do tej pory wystarczyło przekonać dziewczyny za ladą, że się da, ale teraz mamy dobre zmiany chyba wszędzie i niestety. Ona nie może, bo manager nie pozwala.

– Niech mi pani da jego numer telefonu. – Może to nie była miła odzywka, może powinnam poprosić, ale jakoś cierpliwość mnie opuściła. Talerz nie kubek, takie trudne?!

– Yyy, mogę do niego zadzwonić, żeby przyszedł… – dziewczę wyglądało na lekko zaskoczone.

– Dobrze, ja poczekam.

Po pięciu minutach czekania zapytałam skąd on idzie, nabrałam obaw, że z innej galerii i to trochę potrwa. Idzie z dołu. Długo szedł.

W końcu dotarł. Manager jak z obrazka. Dżinsy, błękitna koszula, zawodowy uśmiech.

– Proszę pana, przychodzę tu od kilku lat i za każdym razem muszę stoczyć bój o naleśniki na talerzu. I za każdym razem je dostaję. To może pomińmy dalszą część rozmowy i od razu mi pan da te naleśniki?

– Ale ja nie mogę, szefowa zabrania.

Ciemno mi się w oczach zrobiło na myśl, że teraz będzie po szefową dzwonił. Zanim dotrze, to Złote Tarasy zdążą zamknąć.

– I w ogóle, dlaczego pani tak się upiera przy tym talerzu?

– To nie ja się upieram, dziecko się upiera.

– Ale dlaczego? Pokroimy, polejemy sosem, będzie to samo.

– Nie będzie to samo. Chodzi o to, żeby były całe, polane sosem. Na talerzu.

– Ale jaka to różnica?

– Ma pan dzieci?

No i tu go wreszcie na chwilę zapowietrzyło.

– Nniiee, jeszcze nie.

– To niech pan sobie gdzieś zapisze, że jak dziecko mówi, że ma być na talerzu, to ma być na talerzu. Teraz i tak pan tego nie zrozumie. A teraz poproszę o naleśniki na talerzu.

 

Potem tylko musiałam zapewnić tego skądinąd miłego pana, że naprawdę kupowałam naleśniki na talerzu i naprawdę ten plastikowy talerz nigdy się nie rozpuścił przy odgrzewaniu. Bo sorry, ale jak ktoś nie ma dzieci, to może sobie wyobrażać, że dziecku można wszystko przetłumaczyć. Może mieć złudzenia, że dzieci są elastyczne i chętnie idą na kompromisy. Powodzenia.

I powiem wam jeszcze, że wcale bym nie chciała, żeby mi ktoś podał pokrojone naleśniki w kubku. Więc tym bardziej nie dziwię się Duśce, że nie chciała na to patrzeć. I nie, nie podzieliłam się z nią moją awersją do naleśników w kubku. Widać mamy te same gusta kulinarne.

Swoją drogą, bywam tam co parę miesięcy i za każdym razem jest inny personel. Tym razem zrobiłam zdjęcie naleśnikom. Myślicie, że jak pojedziemy w maju, to fotka wystarczy jako dowód, że da się? Bo dziewczyny już mi powiedziały, że niedługo kończą pracę w tym miejscu…

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. hahahahaha no u nas bylo podobnie. Zamowilam pierogi bez sosu bo dziecko nie zje. Dosyalysmy z sosem. Ta jiz krzywa mina. Biore talerz, ide, mowie zamawialam bez sosy. No i milion pytan czemu po co i dlaczego. Mowie ze chce bez sosu. Pani z kiepska mina bierze talerz. Mowie, niech je pani opolucze we wrzatku i bedzie ok. Tak zrobila i od razu pytanie co doda a moze to a moze gowno. Mowie NIC! Jezu ile mozna! Ja rozumiem jakbym chciala zeby cos dokladac to mogl by byc problem ale odjac??

  2. Rodzice duuzych dzieci (nastolatkow) tez czesto i gesto zapominaja jak to np. Odkrajali skorki w chlebie

  3. a ja nie mam dzieci,ale wiem o co chodzi i w czym rzecz;)

  4. Yyy szczerze ?? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić naleśników pokrojonych w kubku….nie no mogę ale wole nie opisywać tego co widzę oczami wyobraźni…bleee

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Top W Roli Mamy na Facebooku