Emocje 23 maja 2013

Trochę inny Dzień Matki

Zbliża się Dzień Matki. Macie pomysły, jak będzie wyglądał? Co będziecie robiły? Pewnie przyjmiecie pierwsze nieporadne życzenia i laurki od dzieci, a potem pewnie pójdziecie z „dorosłymi” życzeniami do Waszych Mam. Tak to sobie wyobrażam i tak to powinno wyglądać. No właśnie, powinno, ale…. Dziecko pewnie mi jakiegoś buziaka z tej okazji “sprzeda”, a co ja zrobię potem? Otóż jak co roku, kupię jakiś ładny znicz i pójdę na cmentarz zapalić go na grobie mojej Mamy. Pewnie się też jak co roku pomodlę za Nią.

Jestem dorosła, moja Mama nie żyje od wielu lat, teoretycznie powinnam się z tym pogodzić, ale to nie takie proste, można nauczyć się z tym żyć, ale pogodzić? Niby jak? W którym miejscu siebie mam szukać zgody na to, że Duśka nie ma babci? Na hasło babcia pokazuje na zdjęcie, to cała jej „znajomość” z babcią. Jest mała, nie rozumie co to znaczy, że babcia umarła i poszła do nieba. Ja jestem większa i też tego nie rozumiem. No bo jak to, dlaczego?! Przecież powinna tu być, patrzeć na swoją wnuczkę, brać ją na kolana i opowiadać mniej lub bardziej mądre historie, albo zabierać na długie spacery, żebym ja miała czas spokojnie coś do Was napisać, albo zrobić cokolwiek innego. Powinna po prostu być. Każde dziecko potrzebuje babci, tak samo jak każde potrzebuje mamy –  i z tego się nie wyrasta –  uwierzcie mi, z tego się nie wyrasta nigdy. Można mieć takie wrażenie, przychodzi czas, że chce się być dorosłym, usamodzielnić się, ale zawsze gdzieś w podświadomości tkwi jak amen w pacierzu, że jakby co to jest mama, przyjdzie, przytuli, pomoże. Do mnie już nie przyjdzie, nie umiem i nigdy nie będę umiała tego zrozumieć.

Wiedziałam, że moja Mama umrze. Głupio to brzmi? Może i tak, nie zmienia to faktu, że wiedziałam, że śmierć jest za rogiem. Nie pytajcie skąd, nie wiem skąd wiem takie rzeczy, po prostu wiedziałam. Usiłowałam oszukać samą siebie, wmawiałam sobie, że to nie jest prawda, że to niemożliwe, że mi się wydaje, że ciągle jestem w szoku bo przecież Babcia ledwo co umarła. Sny, które miałam w tamtym czasie uznałam za przedłużenie dziennej paranoi, nie przyjmowałam ich treści do wiadomości. Sprawdziło się wszystko, nawet tak absurdalny sen, że pierwszy raz grób Mamy zobaczyłam wcale nie na pogrzebie tylko później i byłam kompletnie sama. Na pogrzebie zwyczajnie nie wytrzymałam do końca….

Uciekałam przed tą wiedzą i dziś bardzo tego żałuję, bo myślę, że jeżeli ja wiedziałam –  nie przeczuwałam – ale wiedziałam, to tym bardziej moja Mama to wiedziała. Niestety żadna z nas nie miała odwagi powiedzieć tego głośno. Zabrakło ostatniej rozmowy, pożegnania, ostatnich słów ważnych i nieważnych, ostatniego „ Mamo kocham Cię”. Zawsze już będę miała do siebie żal o to, że nie miałam odwagi powiedzieć głośno z jak wielkim strachem wchodziłam co dzień do szpitala, właściwie z myślą, czy to już czy jeszcze jeden dzień będzie nam darowany.

Moja mama chorowała na nadciśnienie, niby coś o tym wiedziałam, ale niewiele. Chroniła mnie. Z jednej strony uważam, że niesłusznie, że tak nie powinno być, że powinnam wiedzieć, że miałam prawo, że… że… że…. Z drugiej strony zastanawiam się, co ja bym zrobiła na jej miejscu i…. no cóż, też bym nic Duśce nie powiedziała. Ani teraz ani za dziesięć lat, robiłabym wszystko żeby żyła w nieświadomości i błogim poczuciu bezpieczeństwa. Każde dziecko ma prawo czuć się bezpiecznie, każda matka ma obowiązek o to zadbać. Dopóki nie miałam Duśki inaczej na to patrzyłam, nie raz w myślach pytałam Mamę czemu mi nic nie powiedziała, teraz nie muszę pytać, już wiem.

A nadciśnienie to nie jest choroba śmiertelna, można z nią żyć, szczególnie pod opieką dobrego lekarza, a Mama takiego miała. Nie da się wytłumaczyć tego co się stało, zwyczajnie się nie da, przynajmniej nie z medycznego punktu widzenia. Nie wiem czy w ogóle z jakiegokolwiek się da.

Jak wyglądało nasze ostatnie spotkanie? Przewrotnie, tak dziś o tym myślę. Bo to były moje urodziny i  wtedy pierwszy raz od dwóch tygodni widziałam Mamę uśmiechniętą, spokojną, w dobrym stanie. Oczywiście od razu przekonałam siebie, że mam urojenia i utwierdziłam się w przekonaniu, że nie powinnam mówić o nich głośno. Mama poprosiła, żebym jej następnego dnia przyniosła wałki do włosów. Z głupia frant zapytałam po co Jej wałki w szpitalu. „Bo umierający człowiek też musi ładnie wyglądać” A co ja na to? „Nie martw się do trumny malują”. Czarny humor był u nas w domu na porządku dziennym, nic nadzwyczajnego. Kilka godzin później te żarty przemieniły się w ponurą rzeczywistość, następnego dnia już nie było.

Na pogrzebie Taty (umarł jak miałam trzynaście lat) ktoś, nie pamiętam kto, powiedział do mnie: nie płacz, masz jeszcze Mamusię. Kochałam mojego Tatę bardzo, wtedy potraktowałam te słowa jak bluźnierstwo, osiem lat później zrozumiałam jak wielką mądrość w sobie niosły.

Tak więc na Dzień Matki kupię jakiś wyjątkowo duży znicz, żeby się długo palił, usiądę na ławce przy grobie i będę wspominać. Jaka była, jak się uśmiechała, jak jadłyśmy razem lody, jak piekłyśmy ciasteczka, jak się kłóciłyśmy też. Oczywiście, że się kłóciłyśmy, niby czemu nie? Ale jednego zawsze mogłam być pewna, cokolwiek by się nie działo zawsze stanie po mojej stronie. Nawet jak nie miałam racji, nigdy nie powiedziała tego publicznie, czekała aż zostaniemy same, żeby spokojnie ze mną porozmawiać. I przypomnę sobie jak dobrze było nam razem i pewnie jak zwykle popłaczę sobie, że nigdy już tak nie będzie.

Kochajcie swoje Mamy, nie tylko w Dzień Matki, nie zapominajcie im mówić jak bardzo je kochacie, ot tak, bez okazji. Pamiętajcie, że ten dzień to nie tylko Wasze święto, jest ktoś kto czeka, nie pozwólcie żeby to czekanie trwało zbyt długo.

Mamo kocham Cię.

Źródło zdjęcia: Flickr

Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Guest
Guest
6 lat temu

Pięknie napisany tekst… od serca! Poryczałam się :( Czytając go czułam jakbyś pisała o mnie z jedną różnicą, nie spodziewałam się, że gdy wrócę z obozu letniego nie będę mogła zamienić z Mamą słowa, bo już Jej z nami nie będzie:( Był to dla mnie koszmar! Minęło już 12 lat, a ja czuję jakby to było wczoraj. Smutek i pustka w sercu pozostaną na zawsze! Od 10 miesięcy sama jestem mamą więc muszę być silna, ale w dniu takim jak dziś człowiek nie wytrzymuje i się rozkleja :( Pozdrawiam Cię gorąco :)

Paulina
Paulina
6 lat temu

Pięknie napisany tekst… od serca! Poryczałam się :( Czytając go czułam
jakbyś pisała o mnie z jedną różnicą, nie spodziewałam się, że gdy
wrócę z obozu letniego nie będę mogła zamienić z Mamą słowa, bo już Jej z
nami nie będzie:( Był to dla mnie koszmar! Minęło już 12 lat, a ja
czuję jakby to było wczoraj. Smutek i pustka w sercu pozostaną na
zawsze! Od 10 miesięcy sama jestem mamą więc muszę być silna, ale w dniu
takim jak dziś człowiek nie wytrzymuje i się rozkleja :( Pozdrawiam
Cię gorąco :)

Mirella
Mirella
6 lat temu
Reply to  Paulina

Ale przyznaj, że jak jesteś mamą, to troszkę lżej to święto mija, prawda? Mnie jest łatwiej odkąd mam Duśkę. Przytulam i pozdrawiam!

Paulina
Paulina
6 lat temu
Reply to  Mirella

Faktycznie jest trochę lżej, Brunko jest dla mnie największym Skarbem :)
Pozdrawiam

Mirella
Mirella
6 lat temu
Reply to  Paulina

A poczekaj na pierwszego buziaka na Dzień Matki, to jest dopiero radość!

Patrycja Arent
4 lat temu

:'( czytajac ten tekst wyobrazalam sobie siebie i swoja mame. Tylko ze nam nie bylo dane sie z Nia pozegnac. Lzy same plyna na mysl co by bylo gdyby :'(

Ann
Ann
3 lat temu

Czytałam ten tekst już wcześniej, ale w tym roku nabrał jeszcze więcej smutku. Znałam dziewczynę odkąd byla kilkutetnim brzdącem. Minęło sporo lat. Zostala mamą dwóch córek i wkrótce miał przyjść na swiat synek. Nie mogła się go doczekać. Ale los dał jej tylko parę dni żeby przytulać małego. Pojawiły się komplikacje poporodowe i po kilku tygodniach w śpiączce młoda mama odeszła. Ośmiolatka , nieco ponad roczna dziewczynka i noworodek stracili mamę. Młodsi nawet nie będą pamiętali że była w ich życiu…

Kulinaria 22 maja 2013

Bułeczki drożdżowe z kruszonką

Bułeczki drożdżowe z kruszonką

W weekend zawsze gości u mnie na stole coś słodkiego. Czasem jakieś ciasto, czasem ciasteczka, czasem bułeczki. W zależności od humoru, smaków i życzeń domowników :)

Jednym z przepisów do których regularnie wracam są bułeczki drożdżowe z kruszonką. Proste, szybkie, smaczne no i dają wiele możliwości. Można je nadziewać do woli: dżemami, powidłami, marmoladą, nutellą, budyniem lub pozostawić puste. W każdej wersji będą pyszne i rozejdą się w mgnieniu oka.

Składniki

Ciasto:
4 szklanki mąki pszennej
30 g świeżych drożdży
1/3 szklanki cukru
szczypta soli
szklanka ciepłego mleka
4 łyżki roztopionego masła
2 jajka

Kruszonka:
1/2 szklanki mąki
4 łyżki cukru
4 łyżki masła

Sposób przygotowania

Robimy rozczyn z drożdży: drożdże zalewamy ok. 1/3 szklanki mleka oraz łyżeczką cukru. Jajka mieszamy bardzo dokładnie z cukrem. Rozczyn z drożdży dodajemy do mąki, dodając ubite z cukrem jajka, pozostałą część mleka i 4 łyżki roztopionego i ostudzonego masła. Następnie zagniatamy ciasto do momentu aż zacznie odchodzić od ręki. Zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu pod przykryciem.

Składniki na kruszonkę zagniatamy, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do zamrażalnika.

Z ciasta formujemy małe bułeczki, ewentualnie nadziewamy.

Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiamy na ok. 30 min. żeby nieco podrosły.

Kruszonkę wyjmujemy z zamrażalnika i ścieramy na tarce. Bułeczki smarujemy rozkłóconym jajkiem i posypujemy kruszonką.

Pieczemy w piekarniku przez ok. 20 minut w 200 st. aż bułeczki drożdżowe będą rumiane.

Koniecznie sprawdź inne nasze przepisy.

bułeczki

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Edyta Skrzydło
Edyta Skrzydło
7 lat temu

Ale cudownie wyglądają, zapewne i tak smakują.

Amelia Rudnicka
6 lat temu

Można do nich dodać dżem?

Paulina Garbień
6 lat temu

Oczywiście, zarówno dżem, jak i czekoladę do smarowania czy inny krem typu nutela, powidła. Można poeksperymentować z serem czy masą budyniową gęstą co kto lubi :)

Kamila Odolińska
Kamila Odolińska
5 lat temu

mam pytanie pieczemy bez termoobiegu?

Paulina Garbień
5 lat temu

Można używać termoobiegu, ale wtedy temperatura powinna być ustawiona na 180 stopni, trzeba też kontrolować stopień wypieczenia żeby ich nie przypalić

Gosia
Gosia
5 lat temu

Pyszne polecam , zrobiłam bez kruszonki . Są smaczne nawet na następny dzień

a matter of taste
a matter of taste
5 lat temu

Z pewnością bardzo smaczne bułeczki. Natomiast ja zapraszam do mnie po przepis na bułeczki drożdżowe z nadzieniem wiśniowo-serowym: http://amatteroftaste.pl/na-sniadanie/buleczki-drozdzowe-z-nadzieniem-wisniowo-serowym/

iza f
iza f
5 lat temu

Fajnie jest uformowac kuleczki i wsadzic je do foremek do muffinek ;

Jadwiga Zyza
5 lat temu

fajny przepis, tylko prawdziwa kruszonka tak nie powstaje.Dodajemy np.4 łyżki cukru i tyle samo masła + 1/2 szkl.mąki.Kruszonkę wyrabiamy sprawnie palcami,nie całymi dłońmi, tak że od razu powstaje kruszonka,a nie jednolita kula ciasta.trzeba do tego trochę wprawy.

Agata
Agata
5 lat temu

Na ile bułeczek jest ten przepis? :)

Paulina Garbień
5 lat temu
Reply to  Agata

Zwykle wychodzi mi ok 20-24 sztuki wielkości mniej więcej pięści.

Natalia
Natalia
4 lat temu

Przepyszne, zrobiłam sobie taki prezent na Dzień Kobiet. W połączeniu z kakałkiem . Coś wspaniałego <3 :D

Magda
Magda
4 lat temu

Upieklam wlasnie, mimo ze nie jestem kulinarnie uzdolniona wyszly wysmienite. Dzieci zachwycone ? dziekuje za przepis ?

Beata W.
Beata W.
4 lat temu

SĄ WSPANIAŁE!!! Właśnie się zajadam z rodziną.Zrobiłam z powidłami i kruszonką.PYCHA.
Pozdrawiam.

Anna Maślarz
Anna Maślarz
4 lat temu

Dawno tak dobrych bułek nie jadłam!!! Rewelacja, własnie upiekłam i się zachwycam razem z dziećmi. Będę często robiła, być może nastepnym razem zrobię z jakimś nadzieniem. Dziękuję za przepis i serdecznie polecam.

ElaJ
ElaJ
4 lat temu

Bułeczki wychodzą przepyszne…Ja nadziewam i dżemem i owowocami.Teraz jagodami, bo akurat są dostępne. Właśnie za kilkanaście minut wstawiam do piekarnika ? dziękuję za przepis

Agata
Agata
4 lat temu

Wspaniałe bułeczki. Wyszły mi 22 sztuki. Dzieciaki rozpracowaly to w godzinę. Polecam wszystkim.

Katarzyna
Katarzyna
4 lat temu

Dzisiaj mam czas więc piekę. Jeszcze są w piekarniku ale wyglądają już tak apetycznie że nie mogę się doczekać jak je spróbuję. Polecam!!!

Justyna Witkowska
Justyna Witkowska
4 lat temu

Zrobiłam bez kruszonki i po prostu są niebianskie w smaku :D pozdrawiam :)

Aga
Aga
4 lat temu

Ja to będę musiała z dwóch porcji zrobić bo 22 sztuki to jest stosunkowo za mało dla mojego i mojej rodzinki brzusia :)

Ania M
Ania M
3 lat temu

Super bułeczki ? Pyszne

Iza
Iza
3 lat temu

Upiekłam i wyszły pyszne. Zdecydowanie polecam każdemu :)

Barbara Jakubik
Barbara Jakubik
3 lat temu

Upiekłam właśnie bułeczki wg tego przepisu. Wyszły super:
” Zrób bułeczki fajna sprawa,
świetna potem jest zabawa.
Gdy rodzina pałaszuje
wtedy ty się dobrze czujesz”.
Polecam na jesienne, długie wieczory.

Ciąża 20 maja 2013

Torba do szpitala

Wydanie na świat potomka to niezwykłe wydarzenia. Ja kilka tygodni temu przeżywałam je po raz kolejny. Warto się do niego dobrze przygotować. Ale nie będę się rozpisywać o przygotowaniu domu, o nastawieniu się na poród czy pojawieniu się w naszym życiu tej maleńkiej istoty.

Pomyślałam, że zajmę się czymś przyziemnym, a jednak nieodzownym, a mianowicie wyprawką do szpitala. Chętnie podzielę się z Wami zawartością mojej torby – może skorzystacie z moich rad. W końcu zaplanowałam całkiem dużą walizę :)

Zdaję sobie sprawę, że jest to kwestia indywidualna. Szpitale mają własne wymagania i obostrzenia, czasem bardzo dziwne. I tu jako ciekawostkę zacytuję moją znajomą, która może się spakować „w jedną reklamówkę”. Dodam, że musi mieć rzeczy dla siebie i maleństwa, wliczając w to ubranka. Jak dla mnie dziwne zarządzenie. Owa reklamówka musi się zmieścić do szpitalnej szafki, gdyż pod łóżkiem nic nie może stać. Na szczęście, ja mogę wybrać największą walizę jaką mam.

Mój szpital zapewnia ubranka maluszkowi, więc spory bagaż mi odpada. Podam Wam tu zawartość mojej torby i czekam na dyskusję, Wasze doświadczenia i wskazówki dla innych przyszłych mam.

WYPRAWKA DO SZPITALA:

Dziecko:

  • paczka pampersów Newborn
  • paczka chusteczek nawilżanych
  • czapeczka/czapeczki
  •  niedrapki / skarpetki
  • ręcznik dla maluszka od razu po porodzie
  • pielucha tetrowa
  • krem do pupy

Mama:

  • ręcznik duży
  • ręcznik mały do rąk
  • woda mineralna
  • bielizna bawełniana
  • skarpetki
  • stanik do karmienia
  • poduszka mała (jasiek)
  • telefon z zestawem słuchawkowym
  • długopis
  • suszarka
  • kubek i sztućce
  •  dokumenty !!
  •  wkładki laktacyjne (10 szt)
  • podkłady na łóżko duże (2 szt)
  • podkłady Bella (opakowanie)
  • podpaski duże (2 opakowania)
  • majtki jednorazowe lub siatkowe
  • papcie
  • klapki pod prysznic
  • koszula (2,3 szt)
  • szlafrok
  •  papier toaletowy miękki i gruby
  • chusteczki do higieny intymnej
  • czopki glicerynowe
  • glukoza w tabletkach do ssania
  • kosmetyczka – Octonisept spray, krem do twarzy, szczoteczka do zębów, pasta, grzebień, płatki kosmetyczne, patyczki do uszu, balsam do ust, maszynka do golenia, lusterko, grzebień, żel pod prysznic, balsam lub oliwka do ciała, krem do rąk.

I jak Wam się podoba?? Co dorzucić?? A może coś wyrzucić??

Jest to według mnie taka podstawowa wersja, na standardowy pobyt w szpitalu. Za pierwszym razem spędzałam w nim aż 10 dni, ostatnim – 7. Wtedy wiadomo, mąż musi uzupełniać zapasy i  dowozić prowiant:) Ale na start powinno być wszystko co potrzebne.

W domu na nas czekała jeszcze mała torba z ubrankami na wyjście dla maluszka i dla mnie, którą mąż zabrał, gdy przyjechał po nas do szpitala.

Ciekawa jestem co w Waszych szpitalach jest wymagane, jakie gabaryty torby obowiązują.

Czekam na Wasze komentarze!

Źródło zdjęcia: Flickr

Subscribe
Powiadom o
guest
51 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Olga Kłoda
6 lat temu

Ja bym dodala nasadki sylikonowe na sutki. U nas sie sprawdzily bo synek mial problem ze ssanien i wlasnie nasadki pomogly

Kasik Kowalska
6 lat temu

Ja jeszcze bym wziela laktator bo mialam nawał pokarmu

Agnieszka Wodecka
6 lat temu

no to całkiem jak ja;-) jestem daleko w lesie ze wszystkim.. :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl

cały czas myślę, że przecież mam tyle dużo czasu :)

Agnieszka Wodecka
6 lat temu

no dokładnie, a tu się okazuje że np u mnie zostało ok 7 do 10 tygodni i zonk… torba nie spakowana, ciuchy nie wyprane i nie wyprasowane, łóżeczka nie ma itp itd :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Przede mna mniej niz 6 tygodni i tez nic nie ma ;)

Belcia
Belcia
6 lat temu

…rodzimy w tym samym czasie :)
Od dziś powoli szykuję torbę-to już 3 cc ale stres ten sam..
Pozdrawiam

Belcia
Belcia
6 lat temu

O czopkach bym nie pomyślała-dla mnie zbawienna była L ale laktator był mi niezbędny przy nawale pokarmu-byłam 7dni w szpitalu, elektryczny był daleko a ja ledwo kuśtykałam po poorodzie 2w1 ktory zakończył się cc.

Ewa Gołębiewska
6 lat temu

Ja na przykład byłam zła że nie zabrałam kosmetyków i ręcznika dla córci, nie byłam wcześniej na oddziale i nie wiedziałam że jest możliwość samej kąpać maluszka ( przy starszej córci nie było takiej opcji ) Poza tym to raczej wzięłam wszystkiego za dużo ;) wzięłam ciepły szlafrok, którego nie założyłam ani razu bo było okrutnie gorąco, znalazło by się parę rzeczy, których nawet nie wyjęłam z torby ;)

Katarzyna Sawicka
6 lat temu

grube skarpetki :D ja to zawsze marznę w stopy i na porodówce skarpety to był mój absolutny must have :)

Aneta Błąd
6 lat temu

Ja nie mialam smoczka „zatykacza” i moje dziecko plakalo przez 2dni pobytu w szpitalu. Polecam wziąć ze sobą.

PatrycjaŁukasz Jaworowscy

Wkładki higieniczne, wkładki laktacyjne, podkład na deskę toaletową, podkłady poporodowe, chusteczki wilgotne, dużo wody do picia, laktator, klapki 2 pary w tym jedne pod prysznic , kilka koszul do spania na zmianę w razie awarii ;), szlafrok, gumki spinki do włosów,podpaski , dla dziecka: chusteczki wilgotne , pampersy jedynki z wycięciem na pępuszek , maść przeciw odparzeniom polecam bepanthen , ja wzięłam również pieluchy tetrowe, krem na buzie polecam nivea na każdą pogodę chroni przed wiatrem mrozem itp., aparat :) ;)

Weronika Kowalczyk
6 lat temu

Antiperspirant najlepiej łagodny ale dobry

Marta Dąbrowska
6 lat temu

zalezy od szpitala, wszyscy pisza ze nalezy zabrac to i to, a u mnie polowa z tych rzeczy nie byla potrzebna

Magda Koziróg
6 lat temu

nawilżany papier toaletowy :) warto mieć :)

Beata Przywózka-Sowa

Nie miałam laktatora i kapturków na sutki, bez tego miałam problemy z karmieniem, mąż musiał kupić. Trzy koszule i 2 staniki do karmienia to było za mało, zalewałam się mlekiem, mimo używania wkładek. Miałam cc, więc leżałam 5 dni, zużyłam chyba 6 czy 7 podkładów na łóżko, strasznie się zbijały i mimo, że nie były poplamione to trzeba było zmieniać.

Edyta Skrzydło
6 lat temu

Tamtum rosa, majty jednorazowe, podkład na łóżko. Plus oczywiście akcesoria dla dziecka, aaaa i ja miałam swoją butelkę, do dokarmienia i była taka potrzeba.

Edyta Skrzydło
6 lat temu

Koniecznie ładowarka do telefonu :-D

Agnieszka Wojciechowicz

Szampon do włosów dla siebie, laktator (mi był bardzo potrzebny) a dla dziecka kocyk lub rożek :)

Regina Adamiec Babula

Teraz, jak już mam jeden poród za sobą wiem, że następnym razem na pewno zabiorę muszle laktacyjne. Nie hamują dostępu powietrza jak zwykłe wkładki i nie przyklejają się do podrażnionych sutków. A poza tym polecam zabranie ulubionej muzyki, najlepiej tej, której słuchało się w ciąży, u nas się sprawdziło. Mały ma 9 miesięcy a do tej pory zasypia przy muzyce puszczanej Mu „do brzuszka” :)

Magdalena Maniewska
6 lat temu

Kółko do siedzenia moze sie przydac. Dodatkowa rada: Dermopanten to to samo co Bepanten tylko dwa razy tanszy :) szukac w aptece.

Basia Pisz
6 lat temu

3 reczniki. Bylam tylko 2 dni, ale nie mialam ochoty ponownie sie wycierac do tego zakrwawionego. Bardzo praktyczne jest mini opakowanie na kosmetyki do podrozy, takie z rozpylaczem, w tym robilam tantum rosa i psikalam sie po kazdej wizycie w toalecie.

Barbara Fajfer Krzemkowska

Wodę w butelce „z dziubkiem” i pomadkę nivea do ust. :-)

Magda Marczuk
6 lat temu

ja proponuje dowiedziec sie najpierw w szpitalu co sami zapewniaja. u mnie mialam zapewnione da dziecka kosmettki, reczniki, tetry, ubranka, kremy. swoje wzielam pampwesy i chusteczki i smoczek. nawet dostalam taka butelke zeby core dokarmic glukoza bo mi jeszcze tyle mleka nie lecialo. dla mnie mieli i podklady i te niby podpaski, jak sie ma szwy to sa lepsze niz zwykle podpaski bo sie nie zaczepisz. wzielam: klapki, pizamy, majtki, kosmetyki, wode, skarpetki. szlafroka nie potrzebowalam mimo ze rodzilam q styczniu, na oddziale dla noworodkoq jest zawsze duszno.

Magda Marczuk
6 lat temu
Reply to  Magda Marczuk

:( no szkoda naprawde. wiec moja rada jest taka. ja spakowalam dwie torby, jedna dla siebie a druga dla dziecka. poza tym proponuje, spakowac rzeczy poyrzebne powiedzmy na pierwsza dobe a reszte naszykowac w domu, tak zeby potem ktos mogl dowiezc. nie ma sensy tluc sie z wielkimi torbami bo na salaxh nigdy nie ma na nic miejsca i tak. zreszta zawsze sie o czyms zapomni a cos wezmie niepotrzebnie. np. ja mialam wlosy dlugie do lopatek i zapomnialam wziac cos do czesania ich, usmialam sie ze jak to mozliwe. a torby szykowalam juz ze dwa miesiace przed terminem:) mam… Czytaj więcej »

Magda Marczuk
6 lat temu
Reply to  Magda Marczuk

a jeszcze jedno. po pierwszym dziecku nauczylam sie sprawdzac wszystko. priponuje dla dziecka wziac gaziki i sol fizjologiczna do przemywania oczu. i jesli trzeba wszystko organizowac to aspirator do noska. moja corka miala kilka razy fluki ktore jej przeszkadzaly w spaniu, bo ja draznilo furczenie. musialam latac po nocy zeby jej to wyciagali, chox nie bylo problemu, mily personel. ale sama szybciej bym ti zalatwila i juz. to taka uwaga i koniecznie trzeba sprawdzac czy oczka nie ropieja i jezyczek nie jest za mocno przgrosniety. wiem, bo mialam z tym przeboje i szkoda pozniej biegac pk lekarzach, meczyc siebie i… Czytaj więcej »

Karolina Bylina
5 lat temu

Wszystko zależy od tego, co oferuje szpital. Ja musiałam mieć wszystko, od podpasek i podkładów, po sztućce. Wiem jedno. Ograniczyłam zakupy do rzeczy, które na pewno mi się przydaddzą a takich pierdół jak sudokremy i inne zapychacze półek sobie darowałam. To można kupić w każdej chwili.

Weronika Kunicka
5 lat temu

Wkładki laktacyjne, bielizna, koszule do karmienia, laktator, akcesoria do kąpieli, chusteczki nawilżane i coś co pachnie domem żeby mniej tęsknić :)

Ania Czapka-Moraniec

u mnie 3 lata minie w marcu od ostatniego pobytu… ale no fakt i moje dziecie sie pcha na świat… choc w głębi serca mam nadzieje ze do stycznia jednak wytrzyma… a u nas sie przynosi tylko pieluszki swoje (choc po kapieli daja szpitalne i po badaniach), chusteczki, i ciuszki na wybranie, ale nie moga byc w spzitalu tylko ma je dowiesc ta osoba co przyjezdza po nas w dniu wypisu… :):):)

Magdalena Spólnik
5 lat temu

Dziwne :p

Ania Czapka-Moraniec

każdy sie własnie dziwi na necie (na roznych fp) ale w naszym miescie to nrmalnie… ;)

Irena Szkaradek
5 lat temu

U mnie też tak było, ciuszki dla maleństwa na wyjście ze szpitala przywoziła osoba w dniu wyjścia.

W roli mamy - wrolimamy.pl

U mnie to nie przymus tylko wygoda, po co mi to od razu, skoro i tak sama nie wracam do domu ;-)

Agnieszka Rykowska
5 lat temu

Ja musialam miec pieluszki , rozek , tetrowke , linomag zielony , czapeczke , koszule itp itd szpital zapewnil podklad ( 1 na 8dni lezenia po porodzie) i podpaski dla kobiet w połogu …

Ewa Iz
5 lat temu

Temat idealnie dla mnie. Niby 8 tygodni do porodu ale chyba będziemy szybciej w szpitalu. Torba praktycznie spakowana ale dzieki Wam muszę uzupełnić kilka rzeczy! Powodzenia dla wszystkich przyszłych Mam! :) szczęśliwych rozwiązań!

Be EM
5 lat temu

Mokre chusteczki oraz pieluche tetrowa:-) reszta była w szpitalu. Weź tez majtki siateczkowe dla siebie przydadzą się :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Be EM

Tutaj dla odmiany wole zwykłe bawełniane ;-)

Be EM
5 lat temu
Reply to  Be EM

Nie wiem czy ta wielka pielucha Ci się zmieści :-P

Monika Kiełczewska
5 lat temu
Reply to  Be EM

Po pierwszym porodzie też miałam oprócz siateczkowych zwykłe bawełniane i strasznie mnie zezwali, bo dłużej się wtedy goi rana. Tym razem kupiłam sobie siateczkowe wielorazowe, bo nie mogłam dostać tych jednorazowych i bardzo sobie chwalę. Rewelacyjne. Miałam kilka opakowań i po wyjściu ze szpitala przez jakiś czas nosiłam je jeszcze w domu, ponieważ rozeszły mi się szwy. Z czystym sumieniem mogę polecić zarówno podpaski poporodowe i majeczki wielorazowe z Canpola. Z podpaskami znowu było tak,że położna pierwszy raz widziała takie, bo wszystkie kobiety kupują Belli. Powiedziała,że lepiej,żeby mąż dowiózł inne. No więc kupił mi 2 paczki Belli i strasznie żałowałam.… Czytaj więcej »

Misja Rodzinka
5 lat temu
Reply to  Be EM

Monika Kiełczewska ja też przy pierwszym dziecku, twierdzilam że bawełniane spoczko, przecież lepiej to wygląda, ale w szpitalu mnie zaraz sprowadzili na ziemię, że nie o wygląd tu chodzi, a o to, żeby był przewiew i rana szybciej się goiła. I faktycznie coś w tym jest ;-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Be EM

Ja tych bawełnianych używałam za drugim razem i dla idealnie, te siateczki mnie wkurzaly po pierwszym porodzie

Małgorzata Lewicka Siranossian

Trzymam kciuki
Zdrowka i radochy

Michalina Twardowska

U mnie tez trzeci byl i kompletnie zielona bylam najlepiej to wejść na stronę szpitala ja od ginekologa dostałam ulotkę co trzeba wziac najważniejsze to telefon z ladowarka i słuchawki i 2 butelki wody jedna duza a druga mala taka z korkiem dla dzieci i miec to spakowane juz w torbie podklady bella żadne tam podpaski tylko podkłady i majtki jednorazowe takie zielone w aptece się kupuje ja jako wieloródka bylam to bylo pani nie wie a jak dostałam takie male cos pomarszczone i krzyczące zawiniątko to bylo pani wszystko wie i ce poszla a ja 5 min stalam i… Czytaj więcej »

Katarzyna Szulc
5 lat temu

Wczoraj się pasowałam i miałam dokładnie te same wątpliwości. ;) A inu mnie 3 poród. ;) Pozdrawiam.

Klaudia Kempisty
5 lat temu

Wszystko co spakowalam się przydało. I musiałam mieć wszystko prócz ubranek dla dziecka. Bo to dostawalismy w szpitalu.

W roli mamy - wrolimamy.pl

U nas dają ubranka ale można mieć też swoje, ja wolę swoje

Klaudia Kempisty
5 lat temu

Ja również miałam swoje i się przydały :-)

Agnieszka Mrozińska
Agnieszka Mrozińska
3 lat temu

PRZEPIS bardzo dobry,zrobiłam z serem bez kruszonki smakują i wyglądają przepysznie :) Polecam

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close