Ciąża 3 listopada 2012

USG w ciąży. Co oznaczają skróty USG.

Pierwsza fotografia do rodzinnego albumu… ach. W oku kręci się łza na samą myśl o pierwszym USG – biciu serduszka, zobaczeniu swojej „fasolki”, a potem „mini-me”. Ale gdy wychodzimy z gabinetu z jednym zdjęciem przypominającym obraz z rozstrojonego odbiornika  telewizyjnego i garścią kartek zapisanych „literkami” – włącza się opcja „Sherlock”. Co u diabła oznaczają te wszystkie skróty? 

Zapraszamy do naszego “słowniczka” z literkowego na ludzki, znajdziecie tu wyjaśnienie najważniejszych skrótów.
Pamiętajcie, wszyscy różnimy się między sobą – nie ma jednoznacznych granic wymiarów ludzkiego ciała. Pomiary dokonywane za pomocą USG mogą różnić się od stanu rzeczywistego. Jeżeli cokolwiek zaniepokoi lekarza podczas badania – poinformuje Cię o tym!

PODSTAWOWE (najczęściej) używane skróty USG:
AC – obwód brzucha dziecka,
AFI – wskaźnik płynu owodniowego, określa szacunkową ilość płynu,
AUA – przypuszczalny  wiek ciąży na podstawie badania USG,
BPD – wymiar dwuciemieniowy główki dziecka,
CER – wymiar poprzeczny móżdżku,
CRL – długość ciemieniowo-siedzeniowa (mierzona od czubka głowy do kości ogonowej dziecka) na podstawie tego wymiaru możemy w przybliżeniu wyobrazić sobie aktualny rozmiar naszej pociechy,
EDD – „oczekiwana” data porodu,
EFW – szacowana na podstawie badania USG  waga dziecka – pamiętajcie to jedynie przybliżona wartość, która może się bardzo różnić z rzeczywistością, to nie uniknione gdy podglądamy przez „dziurkę od klucza”. Masę płodu oblicza się na podstawie AC (obwodu brzucha), BPD (wymiaru dwuciemieniowego główki), FL (długości kości udowej) i HC (obwodu główki).
FHR (inaczej ASP) – czynność serca płodu, serce dziecka bije prawie dwukrotnie szybciej niż dorosłego ok. 140 uderzeń na minutę. Takie oznaczenia znajdziecie również podczas pomiaru tętna płodu w gabinecie lekarskim.
FL – długość kości udowej dziecka,
GA – wiek ciążowy według ostatniej miesiączki,
GS – średnica pęcherzyka ciążowego,
HC – obwód główki,
HL – długość kości ramiennej,
LMP – data ostatniej miesiączki,
LV – szerokość komory bocznej mózgu,
NB – kość nosowa,
NF – fałd karkowy,
NT – przezierność karkowa,
OFD – wymiar potyliczno-czołowy,
OM – ostatnia miesiączka,
TCD – poprzeczny wymiar móżdżku,
TP – termin porodu,
YS – pęcherzyk żółtkowy.

Rzadko występujące/ bardzo szczegółowe oznaczenia/ skróty USG:
APAD – przednio-tylny wymiar brzucha,
APTD – przednio-tylny wymiar klatki piersiowej,
CI – wskaźnik główkowy,
FIB – długość  kości strzałkowej,
HL – długość kości ramiennej,
IOD – odległość międzygałkowa wewnętrzna,
OFD – wymiar potyliczno-czołowy,
OOD – odległość międzygałkowa zewnętrzna,
TAD – wymiar poprzeczny brzucha,
TCD – poprzeczny wymiar móżdżku,
TIB – długość kości piszczelowej,
TTD – poprzeczny wymiar klatki piersiowej,
ULNA – długość kości łokciowej.
Badanie dopplerowskie, czyli USG Dopplera (tzw. Przepływy):
MCA – tętnica środkowa mózgu,
PI – wskaźnik pulsacji naczyniowej,
RI – wskaźnik oporności naczyniowej,
S/D – stosunek skurczowo/rozkurczowy,
UA – tętnica pępowinowa,
Vd – prędkość  rozkurczowa,

Pozostałe informacje w opisie badania USG w ciąży:
Ocena łożyska:
– położenie łożyska w macicy
– stopień dojrzałości łożyska w skali Grannuma (0° , I° , II° , III° )
Pępowina – prawidłowa budowa pępowiny to  2 tętnice i 1 żyła.
Położenie dziecka
Ogólna ocena budowy  anatomicznej płodu oraz jego narządów wewnętrznych. USG “połówkowe” – płeć dziecka – możecie nie życzyć sobie poznać płci dziecka, pamiętajcie by uprzedzić o tym lekarza.

Źródło zdjęcia: Flickr

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
mulan.plW roli mamy - wrolimamy.plRegina Adamiec BabulaŻaklina KańczuckaJulia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Julia
Gość
Julia

Nareszcie jasno i klarownie :) chętnie wykorzystam w przyszłości :)

Żaklina Kańczucka
Gość

Ja siedziałam na necie intensywnie wyszukując informacji o skrótach, oraz tego, czy USG jest w normie :) a teraz wpis pojawia się o jakieś 3 lata za późno ;)

Regina Adamiec Babula
Gość

My trafiliśmy na takiego lekarza, który szczegółowo tłumaczył :-)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Farciarze

mulan.pl
Gość

taki lekarz to skarb…

Emocje 1 listopada 2012

Konik dla dziadka w niebie

Dzień Wszystkich Świętych, to jedno z moich ulubionych świąt. Lubię wieczorny spacer na pięknie oświetlony milionami płonących zniczy cmentarz. Zachwycam się wtedy cudownym widokiem, chłonę wyjątkowy nastrój i oddaję się wspomnieniom osób bliskich, którzy odeszli. W tym dniu oswajam się ze śmiercią…

W ciągu roku często bywam na cmentarzu, który jest niedaleko mojego domu. Leży tam mój dziadek i moi pradziadkowie – nie zdążyli poznać mojego syna. Razem z Aleksem chodzimy tam latem – podlewamy kwiaty, przynosimy świeże bukiety do wazonu, zapalamy lampki.

Synek za każdym razem pyta… nie są to trudne pytania, zadaje je przecież trzyletnie dziecko. Chce słuchać wielokrotnie przeze mnie powtarzanych historii z dzieciństwa o tym, jak prababcia uczyła mnie rysować, jak pradziadek śpiewał mi zabawne piosenki albo o tym, jak z dziadkiem Tadkiem bawiłam się w fryzjera… Sam często wypowiada zdanie poklepując nagrobek: „I co tak dziadku sobie tam leżysz?”. Mój trzyletni syn wie, że te osoby umarły i są teraz w niebie. To mu wystarcza.

Trudno powiedzieć, na ile mały rozumie pojęcie „śmierci”…

Wiosną tego roku Aleks dostał od nas balon wypełniony helem – galopującego konia. Bardzo lubił bawić się konikiem, zabawka przez kilka dni unosiła się pod sufitem w jego pokoju. Pewnego dnia, usłyszałam wołanie Aleksa, który sam wyszedł na balkon „Mamo, mamo, chodź szybko! Zobacz! Puściłem konika by leciał do dziadka Tadka do nieba!”
Długo obserwowaliśmy jak balon frunie coraz wyżej i wyżej, aż wreszcie zniknął daleko w chmurach…

Cieszę się, że mój nieżyjący dziadek jest także w sercu mojego dziecka. I to w taki niezwykły (bo dziecięcy) sposób.

Zabieracie swoje dzieci na cmentarze? Wspominacie z nimi bliskich zmarłych?

Źródło zdjęcia: Flickr

21
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bombel
Gość
Bombel

Za każdym razem kiedy udaję się na grób mojego ojca, zabieram ze sobą syna, mówię mu zawsze, że „idziemy do dziadka” chociaż prawda jest taka, że mój 1.5 roczny Bąbel jest jeszcze za mały na takie „sprawy” i nic z tego nie rozumie.. Ale kiedy podrośnie, na pewno będę z nim rozmawiała.
Śmierć to naturalna kolej rzeczy każdego ziemskiego istnienia dlatego, moim zdaniem nie powinna ona być tematem tabu.

Magda Kupis
Gość

Wzruszyłam się…
Ja kiedy zabieram córkę na cmentarz zawsze opowiadam jej, że przyszła do cioci :)

Hanna Szczygieł
Gość

My dziś byliśmy pierwszy raz. Było pięknie, po zmroku. Poszliśmy zapalić światełka do dziadków w niebie. Ale było też trochę zabawnie – córka widać dobrze nauczona respektu przed ogniem (si gorące:-P ) nie dała się postawić na ziemi :) tak na wszelki wypadek.

Ania Stanczak
Gość

chodzimy razem oczywiście ale Amelka chyba nie rozumie tego jeszcze. jeju z tym balonikiem to takie wzruszajjące :(

Anna Solarska
Gość

Na cmentarzu bywamy rzadko, jednak często rozmawiamy o zmarłych babciach, z których jedną Synek dobrze pamięta. Najbardziej wzruszyłam się gdy na jej pogrzebie trzyletni Synek rozejrzał się (jesień a była piękna słoneczna pogoda) „Zobac mamo, tak słonko świeci zeby nas babcia z nieba dobze widziała!”…

zuzu000
Gość
zuzu000

Gdy zmarła moja mama Marysia miała 2 latka. Teraz ma 4 i często chodzimy do jej „kochanej babci, która jest u aniołków i żeby jej smutno nie było to poszedł do niej dziadek” zapalić znicza aby było im raźniej. Pamięta ich dokładnie i ma kilka wspaniałych wspomnień, np. za każdym razem gdy przejeżdżamy obok lasu mówi: „mamo a pamiętasz jak z babcią i dziadkiem byłam na grzybach a później je obieraliśmy?” albo „mamo a pamiętasz, że jak nie chciałam spać to dziadek mnie woził w wózku dla lalek?”. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie zapomni o nich :)

Edyta Skrzydło
Gość

Ja nie muszę zbytnio tłumaczyć moja babcia zmarła przy moim synku… A po śmierci go odwiedzala, sam mówił ze bawiła się z nin i tęskni za nim. Dla mnie to dziwne pomimo, że miał wtedy niespełna 2 latka często ja wspomina i opowiada jak się z nim bawiła <3. Mówi tez, ze się nami opiekuje i nas odwiedza tylko my jej nie widzimy.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Czytałam kiedyś artykuł, że dzieci do 4 lat widzą więcej niż my:)

Edyta Skrzydło
Gość

Mój ma 6 :-)

Małgorzata Dyl
Gość

a teraz też ją widzi? nie czułaś się dziwnie jak mówił, że się z nim bawi?

Edyta Skrzydło
Gość

Tak widzu. Dziwnie? Byłam przerażona. Lecz wiem, że Babcia nas bardzo kochała i teraz czuwa nad nami.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Aaaa myślała, że widział ją tylko jak miał 2 latka.

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

bardzo często jeżdżę całą rodziną na cmentarz, zabieram też moje dzieci, bardzo dużo rozmawiamy o śmierci. Prawie 2 lata temu zmarła moja mama a kochana babcia Kacperka (córka miała 6 miesięcy i niestety nie ma wspomnień :-( ). Na pomniku zamieściliśmy zdjęcie aby moje dzieci miały wyobrażenie do kogo przychodzimy, są bardzo zaangażowane w sprzątanie, zapalanie zniczy, przynoszenie kwiatów, robienie laurek. za każdym razem podchodzą do zdjęcia dotykają i się witają „cześć babcia”, syn czasami po cichu sobie rozmawia. chodzimy również na inne groby do moich dziadków, do cioć, wujków. Kacperek przeżył też śmierć mojego dziadka. i jego żona a… Czytaj więcej »

Klaudia Stańco
Gość

cóka 4 l , pamięta swoją prababcię i pradziadka ( mówiła na nich ogółem pra pra) .odeszli oboje w tym roku – dosłownie jeden po drugim . …to okropne …ale teraz jak chodzimy na ich grób to pokazuje mi córa że pra pra są w niebie wyyysoko na górze – że tam mieszkają ..bo i ja tak jej to tylko wytłumaczyłam

Milena Kamińska
Gość

niestety pełen smutku :-(

Karolina Bylina
Gość

Lubie

Danuta Joanna
Gość

refleksyjny i niełatwy, niedawno dzieci straciły ukochanego psiego przyjaciela, więc temat śmierci w domu ostatnio był głównym… Na cmentarzach póki co odwiedzamy dalszych, mniej znanych obu M. krewnych (i niech ten stan trwa jak najdłużej!…)

Agnieszka BG
Gość

Oczywiście

Maria Ciahotna
Gość

Nasze dzieci jeszcze nie były na żadnym pogrzebie, ale temat śmierci nie jest tabu – rozumieją to po swojemu, czasami mają takie chwile, że płaczą i proszą, byśmy nigdy nie umarli… Wtedy serce się ściska, staramy się ich uspokoić… A na cmentarze chodzą z nami, by znały swoje korzenie i wiedziały, że należy o zmarłych pamiętać.

Iwona Migda
Gość

Rozmawiamy o śmierci zwłaszcza ze wspominając kogoś zmarłego nie raz syn dopytywał kto to i gdzie jest… Myślę że rozumie to na swój sposób… wie ze życie nie jest wieczne ale zapewniamy go o bezpieczeństwie i miłości wiec nie boi się że mógłby nas stracić Śmierć jest częścią życia Pozdrawiam

Milena Kamińska
Gość

Tak rozmawiamy, zawsze są z nami na cmentarzu

Dom 29 października 2012

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Każdy zna powyższe powiedzenie, “czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość  trąci”, lub alternatywnie – “czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Pamiętając więc o ludowej mądrości, dla dobra mej latorośli nauczyłam  Bartka  istotnych rzeczy: spania we własnym łóżeczku, samodzielnego jedzenia, picia, i wielu innych czynności z których byłaby dumna każda matka.

I tak z jednej strony uczę z pełną świadomością przydatnych umiejętności i pożądanych zachowań, a z drugiej zorietnowałam się ostatnio, że bez większej świadomości i konkretnego planu kopiuję do głowy mego dziecka rzeczy, które totalnie nie powinny interesować niespełna dwuletniego chłopczyka. Podam tu kilka przykładów.

Po pierwsze jestem maniaczką ścierania kurzu i generalnie czystości w domu, a może raczej JESTEŚMY, bo obecnie sprzątamy wspólnie. Ja ścieram meble od jednej strony, a z drugiej ściera je synek, zostawiając urocze odciski małych łapek. Żeby było sprawiedliwie (wcześniej ścierał je pieluchą tetrową), obecnie ma własną osobistą ściereczkę, więc nie musimy się kłócić o detale. Nie muszę go prosić o nic, jak coś rozleje po prostu biegnie do łazienki, i sprząta, gdyby nie jego “ be, be, be” i smugi po sprzątaniu, pewnie nawet nie zauważyłabym, że coś się stało.

Inna kwestia to miotła. W dobie odkurzaczy, pewnie mało która pani domu ma ją na stanie, ja tak, ponieważ żeby sprzątnąć piach spod łap psa, wyciągać maszynę zza szafy to zbyt wiele. Schemat wygląda następująco – ja wyciągam miotłę z balkonu, mały z szafki pod zlewem wyciąga małą miotełkę z szufelką i sprzątamy. Uściślając, to ja zamiatam, on roznosi.

Pamiętam jak niedawno mój mały czyścioch będąc u moich rodziców, wyciągnął cichaczem złożony kartonik spod głośnika na podłodze, po czym pobiegł szybko do kuchni, i wrzucił znalezisko do śmietnika, mrucząc pod noskiem” be, be,be”. Dla jasności- kartonik nie był nie zauważonym przez moją mamę śmieciem, lecz podpórką dla wspomnianego głośnika na nierównej  podłodze, żeby kot go nie przewracał.

Moje dziecko wraz ze mną pięknie rozwiesza na suszarce mokre pranie, a podpatrując mnie na co dzień , równie pięknie potrafi zdjąć mokre i wrzucić do miski, lub obok niej szczególnie gdy nie ma mnie w pobliżu. Jak widać, nawet tak małe dzieci wiedzą, że pranie należy zdjąć, szkoda tylko że nie wiedzą dokładniej kiedy powinno to nastąpić :)

Kolejna kwestia, układanie w szafkach, to nasza ulubiona czynność np. w kuchni ja układam naczynia, on łapie co popadnie i również układa według własnego zamysłu. Dla przykładu, w domu kiedyś były dwa kubki niekapki, jeden znalazł mój mąż w szafce na obuwie, a drugi nadal zaginiony w akcji.

Mój ukochany sprzęt – telefon, dzwoni do mnie z szafki na torby zakupowe, a z szuflady z bielizną wstaje noga misia. I niby czego mogę chcieć więcej, skoro dziecko jest mądre, piękne, zdrowe i kochane i tak bardzo w zachowaniu podobne do mnie? Chyba jednak niczego, no może poza tym, że kiedy mam ochotę porobić NIC, a coś się rozsypało po podłodze, teraz Bartek jedynie ciągnie mnie za rękę, a w przyszłości moje dziecko, zamiast machnąć ręką i usiąść obok, poleci po miotłę z balkonu i powie” Mama dawaj, sprzątamy, przecież można się o ten bałagan zabić” ;) Oby nie!

Źródło zdjęcia: Flickr

10
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Moja córcia też mi pomaga w sprzątaniu. Musi mieć własną szmatkę, mini zestaw do zamiatania jej kupiłam. Pranie też oczywiście pomaga mi rozwieszać i wynosi do szafek to, które ja ściągam już suche z suszarki.Ostatnio mąż przyjechał na 1 dzień (pracuje za granicą) i porozrzucał ubrania po mieszkaniu, a mała chodziła i wszystko mu zanosiła i pokazywała, że ma to schować do szafy.

Beata Prusińska
Gość

Mój mały tez lubi sprzątać i wyrzucać różne „śmieci” do kosza ;) Również mówi wtedy „be”. Kiedy czytałam ten wpis, czułam się trochę jak ja i mój Tymek ;)

Iza Kasparek
Gość

haha jakbym czytala o nas ;) mam balkon porośniety kwiatami ktore jesienia strzelaja nasionkami. Tomek biegiem po zmiotke pod zlew i zamiatalismy owe nasionka z balkonu. odkurzamy tez razem ja swoim odkurzaczem a Tomek dostał rure od starego odkurzacza i tak wspolpraca kwitnie… przeraza mnie tylko to ze moja mała bestia robi sie zbyt samodzielna i ostatnio np.otworzyl szuflade ze sztuccami wyjol noze i z tekstem mama ciach ciach przyniusl mi je… oczy wokol glowy z takim kochanym samosiem

Żaklina Kańczucka
Gość

Zdolne są te nasze dzieciaki, bez wątpienia :)

Maria Ciahotna
Gość

My też sprzątamy, wieszamy pranie i gotujemy razem, ale mamy jeszcze coś więcej – codziennie przyjeżdża do nas kurier z paczkami, gdy córeczka jeszcze nie chodziła do przedszkola a ja byłam z nią akurat w domu, to często odbierałam od niego te paczki, razem z Magdzią :) i tak anonimowy kurier zamieniła się w „wujka Tomka”, Madzia zabierała swoją niańkę i światełkiem „skanowała” wszystko, co popadnie, no i wszędzie szukała kodów kreskowych i powtarzała, że paczki są gotowe do wysłania :)

Bombel
Gość
Bombel

Ojjj wypisz wymaluj ja i mój syn!! :) Również jestem maniaczką sprzątania, a moja kochana pociecha jest maniakiem pomagania :)Tatuś się z nas śmieje, a ja mam nadzieję, że dobre chęci mojego dziecka i przywiązywanie uwagi do czystości nie miną wraz z wiekiem dojrzewania… ;)

Ania Stanczak
Gość

ojej to troche jak u nas z tym ścieraniem ;) Amelka jak widzi żę zaczynam sprzątać biegnie do łazienki i bierze ściereczkę ale nie ma swojej bierze co pod ręką ma ( wie gdzie są ściereczki) :))

Magda Kupis
Gość

u nas to samo ;) Tola sprząta, rozwiesza (często brudne) pranie, wyciera, zamiata, układa, przedkłada

Danka Bogusz
Gość

A nasze dziecko „nasiąka” górską pasją. Jakiś czas temu córcia (1,5 roczku) zaskoczyła nas pierwszym bardziej rozbudowanym zdaniem: „Góly Gosia pójdzie!”, po czym… raźno posunęła w górę, w stronę jednego ze szczytów Gór Świętokrzyskich. Oczywiście padła po 15 minutach podejścia i wylądowała w nosidełku, z którego poziomu z ciekawością oglądała zmieniające się widoki, ale zadatki na górską turystkę są :) Póki co – w nosidełku – zwiedziła trochę polskich szlaków, a nawet udało się jej „wejść” na dwa dwutysięczniki (ciekawe, czy i kiedy pobije rekord zdobytej wysokości, już na nóżkach). Uwielbia oglądać przewodniki oraz mapy i „planować” trasy, wołając „tu!”,… Czytaj więcej »

Weronika Kordzińska-Śniegota
Gość

Nasz Maks wlasnie uczy sie samodzielnie jesc (prawie 11m)- jedza raczki, nozki,stolik, podloga (…), ale co trzecia lyzeczka trafia do buzi Maksa, wiec jest niezle;) zrobie wszystko by Synek byl samodzielny, bo jak patrze na mojego Meze, ktoremu Mama jeszcze w kiceum pakowala obiad do buzi, to czasem mi sie slabo robi… Niestety wychowywac musze ich obu;)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close