Emocje 15 czerwca 2016

Z wózkiem wstęp wzbroniony!

„W tych butach nie wejdziesz! Nie ma wjazdu dla dresiarzy!” – pamiętacie tę kultową scenę z klasyka polskiego kina? Doświadczyłam ostatnio podobnej sytuacji, tyle, że moja nie była wcale śmieszna. Prawdę powiedziawszy była bardzo przykra.

Kraków, spotkanie w babskim gronie. Dziewięć cudownych kobitek i ja, z Polą w wózku. Na co dzień rozsiane jesteśmy po całej Polsce, plotkujemy więc tylko on line, lecz tym razem spotkałyśmy się na żywo. W porze obiadowej wybrałyśmy się do Pizzy Hut, w krakowskiej galerii. Miało być miło i smacznie. Nie przypuszczałam jednak, że nie będę tam mile widziana.

”Z tym wózkiem Pani nie wjedzie” – usłyszałam od kelnerki, gdy próbowałam przecisnąć się w ciasnej alejce między stolikami. „Tu jest przejście do kuchni, tam do zmywaka, w tym miejscu też nie może Pani postawić wózka”.

I w tym momencie poczułam, że zalewa mnie fala ciepła, jakbym dostała publicznie w twarz. Wszyscy się na mnie gapią, czekają na reakcję, a obsługa rzuca mi spojrzenie pt. „Nie ma tu dla pani miejsca. Proszę wyjść”.

No więc obracam się na pięcie i przeklinając w duchu ten lokal, wychodzę. Mogłam prosić, ale po co, skoro ewidentnie jestem tam niemile widziana. Mogłam się awanturować, że „jak to? Przyszłam tu zjeść i nie wyjdę póki nie dostanę czegoś do jedzenia!”, ale to nie w moim stylu. Nie uważam bowiem, że świat ma mi się kłaniać do stóp tylko dlatego, że jestem matką z dzieckiem w wózku. Jeśli gdzieś mnie nie chcą, nie wciskam się na siłę. Ich strata.

I nie żebym nie próbowała tego zrozumieć, bo mam świadomość, że w niektórych miejscach brakuje kąta dla dzieciatych rodziców, wszak nie tylko nami lokale żyją. Ale z drugiej strony, zupełnie nie kumam jak można było mnie tak potraktować?!

Wystarczyło przecież grzecznie powiedzieć, że niestety, ale lokal nie jest przystosowany do goszczenia wielkogabarytowych klientów i mój wózek się nie zmieści. Można było zaproponować, żebym zaparkowała go np. przed lokalem i wzięła dziecko na ręce. Można było też zrobić to, co zasugerowały moje szanowne koleżanki, czyli przesunąć nieco stojący obok „naszego” stolik. Można było po prostu SPRÓBOWAĆ mnie przyjąć, z tym „nieszczęsnym” dzieckiem, tym bardziej, że było nas tam DZIESIĘĆ, a więc potencjalnie byłyśmy opłacalnymi klientkami. Ale tego trzeba chcieć, a widocznie akurat w tamtym momencie obsłudze się nie chciało.

Suma sumarum, zawołano mnie z powrotem bo o dziwo znalazło się miejsce, jednak niesmak pozostał. A na dobitkę okazało się, że w pizzerii nie ma toalety(!), ani tym bardziej ustronnego miejsca do karmienia czy przewijania. Zmuszona więc byłam udać się na „zwiedzanie” galerii i mozolne poszukiwania pokoju dla matki z dzieckiem, do którego nota bene stałam w kolejce prawie 30 minut!! Ale to temat na inną opowieść…

Efekt tego wszystkiego był taki, że nie posiedziałam w spokoju, nie poplotkowałam, nie zjadłam ciepłej pizzy i czułam się trochę jak wrzód na tyłku!

 

Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anita
Anita
5 lat temu

Az mi się przykro zrobiło ze tak się poczułaś :( Następnym razem wszystkie wyjdziemy i poprostu zmienimy lokal. Trochę chęci i obyło by sie be tego całego cyrku.

Ewe Lina
5 lat temu

Debile…. :/ nie rozumiem jak mozna bylo tak potrakowac kobiete z dzieckiem… Brawo kultura ze az strach….

Agnieszka Jelinek
5 lat temu

Po Pizza Hut tego bym się nie spodziewała!

Maria Nowacka
5 lat temu

Przykre! Ale to oni powinni sie czuć głupio!

Magdalena Kicińska
5 lat temu

A miałabym w dupie! Skoro Ty się przeciskasz z wózkiem to niech One się przeciskają koło wózka! Ja bym taką awanturę zrobiła że krzesła by latały! O!

Martyna Gajowska
5 lat temu

Dlatego na takie sytuacje idealna jest chusta, niestety w tych czasach mało empatii w ludziach. To przykre że tak zostalas potraktowana:(

W roli mamy - wrolimamy.pl

Zgadza się, szkoda, że nie wzięłam chusty ze sobą.

Iza Kasparek
5 lat temu

miałam podobną akcje w….. przychodni. Kontrola stawów biodrowych i tekst lekarza „WÓZEK NA ZEWNĄTRZ” no to taszczyłam syna i torbę, z trudem zamknęłam drzwi za nami a lekarz zza biurka że źle dziecko nosze… miałam ochotę soczyście mu odpowiedzieć ale ugryzłam sie w język… ciekawe jaki tekst usłyszę na kolejnej wizycie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Iza Kasparek

Nie napiszę co pomyślałam o tym lekarzu ale nie było to ładne… :/

Katarzyna Płuciennik

Ja też nie uważam, że będąc matką ma mi się świat kłaniać do stóp. Jednak w takiej sytuacji poprosiłbym o rozmowę z managerem, nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł mnie publicznie tak upokorzyć. A już na pewno bym tam nie wróciła zjeść. Tyle się mówi o udogodnieniach dla matek itd a tu takie coś. Współczuję tych doświadczeń.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Byłam tam z koleżankami nie chciałam ich zmuszać do tego by przeze mnie zmieniały lokal. Poza tym, koniec końców i tak długo tam nie zagrzałam miejsca bo, tak jak pisałam, w lokalu nie było toalety i spędziłam większość czasu na poszukiwaniu jej w wielkiej galerii….

Kasia Grochowiec
5 lat temu

Kelnerka oberwala za swoje :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

;) :*

Karolina Bylina
5 lat temu

Nie wierze na co pacze!!!!

W czasach gdy trzeba walczyc nawet o stalego klienta…ludziom to sie w dupach przewraca od tego dobrobytu. Ja bym na twoim miejscu nie weszla bo zaden lachmyta nie bedzie mi robil łaski ze mnie przyjmie w lokalu.
U nas powstala kawiarnia z kotami gdzie od tak nie mozna wejsc z dzieckiem. Musisz na taka okolicznosc zrobic rezerwacje ale zeby bylo smiesznuej nie moze ona byc telefoniczna a jedynie osobista! zgroza

Ps. Piszac to moja mala powiedziala swoje pierwsze swiadone mama :*

W roli mamy - wrolimamy.pl

No to brawo dla córeczki! :) <3

Agata Hałasa
5 lat temu

nie, bo nie pchaliśmy się wózkiem tam, gdzie jest ciasno :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Agata Hałasa

Jak tak buszuję z wózkiem po tzw. mieście, odnoszę czasem wrażenie, że nie powinnam NIGDZIE wychodzić bo wszędzie jest ciasno! ;) :P

Nina Walocha Leszczyńska

Byłam kilka razy z dziećmi w PH i nigdy nie było problemu ale może dlatego że lokale w których byłam były duże więc było sporo miejsca. Rozumiem restauratorów małych lokali – tu nie chodzi o brak empatii ale o bezpieczeństwo , pamietajcie ze kelnerzy noszą tace ze szkłem , talerzami i gorącymi daniami, jednak sposób w jaki przekazaną tą informację pozostawia wiele do życzenia.

W roli mamy - wrolimamy.pl

Rozumiem pracowników – o czym z resztą napisałam – sama też kiedyś pracowałam w gastronomii, więc nie mam pretensji do nikogo o to, że lokal jest mały, ale żeby tak przedstawić sytuację…… :|

Beata Ludwiczak
5 lat temu

A czy ten lokal przyjmuje niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich ?? Jesli wózki jakiekolwiek sa niemile widziane , to chyba trzeba omijać takie miejsca w ramach protestu .

W roli mamy - wrolimamy.pl

Nie mam pojęcia czy przyjmuje, ale śmiem podejrzewać, że nie bo wózek inwalidzki nie jest mniejszy gabarytowo od wózka dziecięcego…..

Beata Ludwiczak
5 lat temu

W roli mamy – wrolimamy.pl Trzeba stworzyć listę nieprzyjaznych restauracji i barów …niech się wstydzą !!!

Veronika Kate
5 lat temu

Zupełny brak profesjonalizmu ze strony obsługi. To zwykłe chamstwo i na prawdę ciężko sobie wyobrazić, że w tych czasach ktoś może tak potraktować nie tylko klienta ale drugiego człowieka.

Ewa Klepczarek
5 lat temu

Na szczęście nie miałam wózka i nie zamierzam mieć po raz kolejny, ale wiele razy widziała sytuacje, gdy mama z wózkiem nie miała jak wejść do sklepu, albo nie miała gdzie postawić wózka.

Aneta Mendalka
5 lat temu

Kiedy jeszcze jeździłam wózkiem z Pierworodnym zrobiłam zdjęcie sklepu z naklejką zakazującą wjazdu wózkiem i wrzuciłam do sieci…jakiś czas później zniknęła. Owszem rozumiem właścicieli bo w sklepie sporo szkła ale to chyba na swoją odpowiedzialność bym tam weszła? Teraz jeżdżę karocą od 3 miesięcy i narazie tylko kierowcy bez wyobraźni parkujący aż na chodniku żeby samochód nie wystawał a ja z wózkiem dookoła slalomy

Patrycja Syk
Patrycja Syk
5 lat temu

Nikt nie mówi o niewpuszczaniu dzieci tylko wózków.
Czy samochodem wjeżdżasz do biura, domu czy sklepu- nie.

Na zakupach 14 czerwca 2016

Fotelik dla dziecka

To miały być wymarzone wakacje. Wszystko spakowane, trasa zaplanowana – przed nami ponad 3 000 km po Polsce. Jeszcze tylko woda, po którą pojechał mąż z dzieckiem do sklepu. Długo nie wracali – pewnie zahaczyli o plac zabaw, który tuptuś tak lubi. Było coraz ciemniej, a komórka męża nie odpowiadała. Nagle ktoś dzwoni do drzwi, otwieram, a tam mąż, syn, obaj uśmiechnięci z bukietem kwiatów, a po ich policzkach spływają łzy. Mąż przytula mnie mocno i szepcze do ucha: dziękuję za twój wybór.

Codziennie czytamy, słyszymy w wiadomościach o wypadkach samochodowych. Dzięki dobrym, bezpiecznym fotelikom wiele dzieci odnosi mniejsze obrażenia w trakcie wypadków samochodowych. Jednak mimo nowego prawa dotyczącego przewożenia dzieci w samochodach codziennie widzę, jak małe dzieci przewożone są na przednich siedzeniach – choć fotelik jest z tyłu. W tłumaczeniach rodziców słyszę często, że się śpieszyli, albo to przecież kawałek – tylko do przedszkola. Czasem i to wystarczy.

Nie ufam innym kierowcom. Jedyne nad czym mogę zapanować w aucie to zapewnienie bezpieczeństwa moim dzieciom poprzez dopasowanie odpowiedniego fotelika. Pod uwagę biorę nie tylko wagę dziecka i jego wzrost, ale także poszukuję informacji na temat testów. Często sprzedawcy zapewniają nas, że fotelik przeszedł pozytywnie wszystkie testy. Jednak sprawdźmy sami. Taki fotelik powinien mieć przyklejoną pomarańczową naklejkę wraz z informacją dotyczącą europejskiego certyfikatu bezpieczeństwa ECE R44/04.

homologacja-11559_186x186

 

Ponadto bardziej restrykcyjne są coroczne testy niemieckiego instytutu Stiftung Warentest i automobilklubu ADAC. Foteliki samochodowe są testowane pod kątem obsługi, ergonomii, obecności substancji szkodliwych, a przede wszystkim bezpieczeństwa. Informacji na temat tych testów poszukuje ponad 50 milionów Europejczyków. Ta liczba mówi sama za siebie.

 

O tym jak ważny jest zakup odpowiedniego fotelika (odpowiedniego z testami europejskimi) pokazuje nagranie z testów ADAC. Sami zobaczcie.

 

Wybór fotelika nigdy nie powinien być podyktowany ceną, czy tym, że “ładnie” wygląda. Przede wszystkim ma chronić Wasze dziecko i jeśli stoicie przed wyborem nowego fotelika, nie podejmujcie decyzji pod wpływem emocji. Zróbcie chłodną kalkulację, bo dziecko jest tego warte.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
29 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Anna Maria Rutkowska

A jeszcze lepszy test to test PLUS , chyba tylko RWFy go zdają.

Anna Maria Rutkowska

W roli mamy, moze napiszecie o tym tez ;) czemu RWF sa takie dobre, bo możecie sie dziwić ale wiekszosc moich znajomych jest w szoku ze mozna wozić tyłem do 4 lat

W roli mamy - wrolimamy.pl

Chętnie zgłębie temat :) dzięki za podpowiedź

Anna Maria Rutkowska

Trzeba o tym mowic bo niestety ale w statystykach przeżycia dzieci zapomina sie o przeciążeniu ktore działa na kręgi szyjne. Dziecko przodem przy ponad 50/h stłuczce przeżyje ale moze dojść do uszkodzeń stawów np. Dziecko tyłem wbije w fotel

Alicja Skowrońska
5 lat temu

przeczytałam i nie rozumiem skąd te kwiaty i podziękowania. Mieli stłuczkę jadąc po wodę?

W roli mamy - wrolimamy.pl

Tak mogło być

Anna Maria Rutkowska

Jak by patrzyć na ta homologacje i adac to mozna kupic takiego cybexa z ochrona tułowia. Gdzie podczas wypadku dziecko wypada i łamie kręgosłup o dach…

Marta Sobczyk-Ziębińska

Ehhh, i znow homologacja jako norma bezpieczenstwa… Wpadnijcie do nas na @KochamZapinam, zapraszam :)

W roli mamy - wrolimamy.pl

Chętnie zajrzę. To jedna z norm. Nie jedyna

Alicja Skowrońska
5 lat temu

norma którą ma nawet poddupnik za 9,99. Nic to nie jest warte

W roli mamy - wrolimamy.pl

Cena też powinna zastanowić rodzica. Bo nie wiem czy za 9.99 można kupić coś sensownego i bezpiecznego

Alicja Skowrońska
5 lat temu

są tacy, dla których tylko cena ma znaczenie.

Joanna Krajewska-Matras

Homologacji nie należy mylić z testami :/

Karolina Bylina
5 lat temu

homologacja jest tylko dopuszczeniem do sprzedaży i użytkowania w danym kraju/rejonie i nic poza

Jagoda Duda
5 lat temu

trzeba też pamiętać o odpowiednim zapięciu samego fotelika, i odpowiednim zapięciu dziecka. Są rodzice, którzy zostawiają spory luz maluchom, dla wygody, niestety podczas wypadku dziecko może wypaść z lekko przyciągniętych pasów.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Jagoda Duda

Zwłaszcza gdy jest np w kurtce, często rodzice też luźno zapinają pasy.

Jagoda Duda
5 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

dokładnie. dobrze, że porusza pani takie tematy.

Olaa Lewandowska
5 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

Sa tez tacy ktorzy przypinaja dziecko do forelika i stawiaja fotelik na siedzeniu bez przypiecia go,bez sens!! W razie wypadku dziecko „wyfrunie” razem z fotelikiem ale beda madrzy po szkodzie tylko ciekawi mnie czego sami wsiaajac do auta zapinaja pasy ..?

Jagoda Duda
5 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

poważnie????? matko kochana, ja się jeszcze z czymś takim nie spotkałam, ale chyba bym nie mogła nie skomentować tego w rodzaju „co za debil”/

W roli mamy - wrolimamy.pl
Reply to  Jagoda Duda

Ja ostatnio widziałam trzy latka zapietego do zwykłych pasów- bo tylko do przedszkola

Jagoda Duda
5 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

niestety zdarzają się gorsze rzeczy, w kwestii przewożenia dzieci. Np na kolanach kierowcy, bo dziecko płacze w foteliku… a to tylko kawałek do sklepu ;>

Małgorzata Bradło
5 lat temu
Reply to  Jagoda Duda

Albo dziecko w foteliku lub siedzisku ale nie zapięte. I słowa dziecka- „wujek, tata mnie nie zapina …” I jedzie przez całe miasto :(

Katarzyna Majdowska
5 lat temu

Mamusie to może możecie polecić jakieś foteliki? My właśnie jesteśmy na etapie wyboru i aż głowa boli od tego wyboru :O

Alicja Skowrońska
5 lat temu

wiek i waga dziecka?

Katarzyna Majdowska
5 lat temu

7 miesiecy,8kg :-)

Katarzyna Wajszczak
5 lat temu

My jedziemy kiddy..

MałZosia Gaweł
5 lat temu

RWF

Patrycja Arent
5 lat temu

My tez jechalismy tylko z przedszkola. Na skrzyzowaniu jakiemus baranowi zachcialo sie zmieniac pas. Dobrze ze maly byl zapiety i to dosc ciasno bo inaczej znalazlby sie na przedniej szybie.

Karolina Bylina
5 lat temu

szczerze? testy ADAC są mało warte. Ludzie, którzy je tworzą nie potrafia prawidłowo przetestować tych tyłem do kieruku jazdy, a w tych co już robią skupiają się czasem na bzdurnych rzeczach jak trudność zdjęcia pokrowca…..a czy to jest najważniejsze? Jedynym słusznym testem, jest TEST PLUS i ma go bardzo niewielkie grono fotelików, właśnie taki mam zamiar kupić. Jeśli chodzi o jazdę bez fotelików, no koszmar. Widziałam nie raz, szczególnie n wsiach jest to nagminne. Parę lat temu był taki wypadek, wiozła baba dzieci do sklepu, ale nie wsadziła w foteliki, bo blisko. Samochód dachował, dzieci zabrał helikopter w bardzo kiepskim… Czytaj więcej »

Uroda 12 czerwca 2016

Spotkanie z kleszczem – co robić? Wakacyjne SOS

Kleszcz – mikroskopijne stworzenie, które nie bez powodu wzbudza w nas lęk. Z roku na rok coraz więcej osób choruje na boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Największe prawdopodobieństwo spotkania na swojej drodze kleszcza przypada od maja do października. Natknąć się na niego można nie tylko w lasach i na łąkach,  może chować się w trawie, niskich krzakach, w parkach, ogródkach, a nawet na placach zabaw. W zasadzie nigdzie nie jesteśmy bezpieczni. Kleszcze są mistrzami kamuflażu – wiszą na spodzie liści, atakują niepostrzeżenie i bezboleśnie.

Dlaczego kleszcze są niebezpieczne?

Bo mogą nas zarazić chorobami – m.in. kleszczowym zapaleniem mózgu i boreliozą.

KZM jest chorobą wirusową, która atakuje przede wszystkim ośrodkowy układ nerwowy. Pierwsze oznaki pojawiają się od tygodnia do dwóch po infekcji i charakteryzują się objawami podobnymi do grypy: gorączką i ogólnym osłabieniem organizmu.

Przeciwko KZM można się zaszczepić, przy czym, aby uzyskać odporność przed sezonem aktywności kleszczy, najkorzystniej jest podać pierwszą i drugą dawkę zimą. Zaszczepić możemy siebie i dzieci od pierwszego roku życia.

Borelioza jest chorobą bakteryjną. Pierwszym widocznym objawem jest wędrujący rumień, pojawiający się w okolicy kleszczowego ugryzienia w ciągu miesiąca. Zła wiadomość jest taka, że borelioza może też przebiegać bezobjawowo, a dowodem przebycia zakażenia są dodatnie odczyny w testach serologicznych.

Dotychczas nie opracowano szczepionki przeciw boreliozie.

Profilaktyka, czyli jak chronić się przed kleszczem:

  •        Omijajcie miejsca, które są naturalnym siedliskiem kleszczy, np. wysokie trawy, krzewy. Poruszajcie się środkiem ścieżki;
  •        Wybierając się do lasu, odpowiednio ubierzcie siebie i dziecko – długie rękawy, długie spodnie, wysokie skarpetki, czapka daszkiem albo kapelusz oraz buty z wyższą cholewką. Kolor ubrań nie robi pasożytom różnicy, ale ponieważ same są ciemne, na jasnych materiałach łatwiej je zauważyć. Możliwe, że kleszcze preferują tkaniny naturalne (np. bawełnę), a unikają syntetycznych.
  •        Zastosujcie preparaty odstraszające kleszcze;
  •        Po powrocie do domu przebierzcie się;
  •        Jak najszybciej weźcie prysznic;
  •        Dokładne przejrzyjcie ciała – szczególnie głowę, uszy, pod pachami, kolanami, w pachwinach itp. – tam gdzie skóra jest cienka i dobrze ukrwiona.

Na szczęście nie jesteśmy całkiem bezbronni!

Jak wyciągnąć kleszcza?

  •        Nie wpadajcie w panikę!
  •        Kleszcza usuwamy za pomocą pęsety, wtedy chwytamy mocno przy samej skórze i ciągniemy pionowo w górę. Jeśli aparat gębowy został w skórze, należy wydłubać go igłą tak jak drzazgę.
    Można też użyć zestawu zakupionego w aptece: pompki ssącej albo lassa na kleszcze.
    Jeżeli nie czujecie się pewnie z wyciąganiem kleszcza, gdy zauważycie, że jest już mocno zatwierdzony w skórze, zgłoście się do lekarza, na pewno otrzymacie fachową pomoc.
  •        NIE WOLNO: wykręcać kleszcza, zgniatać go, smarować masłem, przypalać;
  •        Po wyjęciu kleszcza ranę należy zdezynfekować;
  •        Umyjcie ręce;
  •        Obserwujcie przez kolejne tygodnie miejsce ukąszenia. Jeśli wystąpi rumień, obrzęk lub objawy grypy, trzeba jak najszybciej zgłosić się do lekarza.

Print

Zdjęcie i infografika: Lasy Państwowe

Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marta Stępień
5 lat temu

Miałam w tym roku ale niezgorzył sie wbic a synek mial w tamtym roku ale niestety. Juz mu sie wbił

Maria Nowacka
5 lat temu

Dla mnie to temat mrożący krew w żyłach…

Karolina Bylina
5 lat temu

Ja znalazlam jedynie kleszcza na kocu ktory szedl w moja strone. Nie ogladamy sie za kazdym razem.

Anna Stefanek
5 lat temu

Ja wiecznie tarzam się po krzakach z racji tego, że szkolimy psa w wyszukiwaniu zagibionych – po spacerze biorę prysznic i tyle. .

Anna Cedro
5 lat temu

Córka miała 2 lata temu kleszcza a ja rok temu, masakra. Teraz jestem „chora” jak widzę dzieci w trawie biegajace. Po każdym spacerze oglądam dzieci.

Milena Kamińska
5 lat temu

Niestety mieszkamy w rejonie bardzo zakleszczonym corka miała juz 2 razy wyjmowanego a syn chyba 4 ja ok 10, poza tym kilka razy znaleziony na naszych ciałach jeszcze nie wbity, jeśli chodzi o dzieci miały wyjmowane przez lekarzy. Po każdej zabawie na podwórku oglądam ciałko dzieci czy nie ma tego paskudztwa plus codzienna porządna kąpiel no i off.

Sylwia Filewicz-Nowak

Ja miałam 6 lat temu jak chodziłam w ciąży i to aż dwa razy. Raz wbity w pachwinie, a drugi raz na kolanie (desperat chyba jakiś). Oglądałam się dokładnie do miesiąca czasu po ukąszeniu za rumieniem i robiłam badania z krwi na boreliozę. W tym roku dokładnie w Dzień Dziecka (a miał to być taki piękny dzień) złapała córka, wbił się w głowę – codziennie się oglądamy, a tego przegapiłam, bo nigdy nie szukałam we włosach. Córka sama go wyczula, na szczęście nie był jeszcze napity. Każdorazowo kleszcza wyciagalismy w ośrodku zdrowia. Córkę oglądamy codziennie i obyśmy nie znaleźli rumienia,… Czytaj więcej »

Natalia Magdziarek
5 lat temu

ile kosztuję takie badanie krwi?

Maria Nowacka
5 lat temu

Gdzie można taką opaskę kupić?

Sylwia Filewicz-Nowak

Badanie z krwi na boreliozę, jeśli robisz pierwszy raz to musisz zrobić IgG i IgM kosztuje 85 zł.
A opaskę i spray na kleszcze, komary i inne dziadostwo kupiłam w aptece. Plasterki też tam były :-)

Krystyna Wolak
5 lat temu

Ja używam plastry, naklejam na ubrania, może to placebo, ale mam nadzieję że nie spotkam żadnego dziada na swojej drodze. ..

Natalia Magdziarek
5 lat temu

my właśnie tydzień temu w niedzielę, późnym wieczorem wylądowaliśmy na SORze z synkiem. Miał kleszcza na głowie w tylnej dolnej części.

Anna Pasieka
5 lat temu

Staram sie unikac miejsc gdzie moga byc kleszcze. Po spacerze zawsze sie ogladam. Raz syn poszedl siusiu w trawe i wlazl mu kleszcz na buta. Na razie jednak udalo sie uniknac bliskiego spotkania. A co sadzicie o akcesoriach ktore sa w aptece do usuwania kleszczy np pompkach próżniowych?

Anastazja Stąpor
5 lat temu

za niemowlaka córcia miała .. choć nie wiem gdzie i jak go złapała .. długo myśleliśmy, że to jakiś strupek .. mały i płaski.. teraz na razie nas omijają na szczęście

Alicja Kołodziejczyk

ja miałam jak byłam mała dwa i tydzien temu jeden maleńki mi sie wbił wieczorem pojechałam na pogotowie i mi wyjęli , ja sama się boję :/

Magdalena Bryła
5 lat temu

Nie ale oglądam wszystkich ..

Olega
Olega
5 lat temu

Przydatny artykuł, dobrze, że nie lekceważycie kwestii kleszczy. Mogą być niezwykle niebezpieczne, zwłaszcza te „opite”, bo nie zauważone na skórze. Polecam też zainteresować się kwestią szczepień – dużo informacji na ten temat na stronie Zaszczep się wiedzą. Moim zdaniem warto.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close