Emocje 15 czerwca 2016

Z wózkiem wstęp wzbroniony!

„W tych butach nie wejdziesz! Nie ma wjazdu dla dresiarzy!” – pamiętacie tę kultową scenę z klasyka polskiego kina? Doświadczyłam ostatnio podobnej sytuacji, tyle, że moja nie była wcale śmieszna. Prawdę powiedziawszy była bardzo przykra.

Kraków, spotkanie w babskim gronie. Dziewięć cudownych kobitek i ja, z Polą w wózku. Na co dzień rozsiane jesteśmy po całej Polsce, plotkujemy więc tylko on line, lecz tym razem spotkałyśmy się na żywo. W porze obiadowej wybrałyśmy się do Pizzy Hut, w krakowskiej galerii. Miało być miło i smacznie. Nie przypuszczałam jednak, że nie będę tam mile widziana.

”Z tym wózkiem Pani nie wjedzie” – usłyszałam od kelnerki, gdy próbowałam przecisnąć się w ciasnej alejce między stolikami. „Tu jest przejście do kuchni, tam do zmywaka, w tym miejscu też nie może Pani postawić wózka”.

I w tym momencie poczułam, że zalewa mnie fala ciepła, jakbym dostała publicznie w twarz. Wszyscy się na mnie gapią, czekają na reakcję, a obsługa rzuca mi spojrzenie pt. „Nie ma tu dla pani miejsca. Proszę wyjść”.

No więc obracam się na pięcie i przeklinając w duchu ten lokal, wychodzę. Mogłam prosić, ale po co, skoro ewidentnie jestem tam niemile widziana. Mogłam się awanturować, że „jak to? Przyszłam tu zjeść i nie wyjdę póki nie dostanę czegoś do jedzenia!”, ale to nie w moim stylu. Nie uważam bowiem, że świat ma mi się kłaniać do stóp tylko dlatego, że jestem matką z dzieckiem w wózku. Jeśli gdzieś mnie nie chcą, nie wciskam się na siłę. Ich strata.

I nie żebym nie próbowała tego zrozumieć, bo mam świadomość, że w niektórych miejscach brakuje kąta dla dzieciatych rodziców, wszak nie tylko nami lokale żyją. Ale z drugiej strony, zupełnie nie kumam jak można było mnie tak potraktować?!

Wystarczyło przecież grzecznie powiedzieć, że niestety, ale lokal nie jest przystosowany do goszczenia wielkogabarytowych klientów i mój wózek się nie zmieści. Można było zaproponować, żebym zaparkowała go np. przed lokalem i wzięła dziecko na ręce. Można było też zrobić to, co zasugerowały moje szanowne koleżanki, czyli przesunąć nieco stojący obok „naszego” stolik. Można było po prostu SPRÓBOWAĆ mnie przyjąć, z tym „nieszczęsnym” dzieckiem, tym bardziej, że było nas tam DZIESIĘĆ, a więc potencjalnie byłyśmy opłacalnymi klientkami. Ale tego trzeba chcieć, a widocznie akurat w tamtym momencie obsłudze się nie chciało.

Suma sumarum, zawołano mnie z powrotem bo o dziwo znalazło się miejsce, jednak niesmak pozostał. A na dobitkę okazało się, że w pizzerii nie ma toalety(!), ani tym bardziej ustronnego miejsca do karmienia czy przewijania. Zmuszona więc byłam udać się na „zwiedzanie” galerii i mozolne poszukiwania pokoju dla matki z dzieckiem, do którego nota bene stałam w kolejce prawie 30 minut!! Ale to temat na inną opowieść…

Efekt tego wszystkiego był taki, że nie posiedziałam w spokoju, nie poplotkowałam, nie zjadłam ciepłej pizzy i czułam się trochę jak wrzód na tyłku!

 

27
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Patrycja SykFizinkaAneta MendalkaEwa KlepczarekVeronika Kate Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Agnieszka Jelinek
Gość

Po Pizza Hut tego bym się nie spodziewała!

Ewe Lina
Gość

Debile…. :/ nie rozumiem jak mozna bylo tak potrakowac kobiete z dzieckiem… Brawo kultura ze az strach….

Anita
Gość
Anita

Az mi się przykro zrobiło ze tak się poczułaś :( Następnym razem wszystkie wyjdziemy i poprostu zmienimy lokal. Trochę chęci i obyło by sie be tego całego cyrku.

Magdalena Kicińska
Gość

A miałabym w dupie! Skoro Ty się przeciskasz z wózkiem to niech One się przeciskają koło wózka! Ja bym taką awanturę zrobiła że krzesła by latały! O!

Martyna Gajowska
Gość

Dlatego na takie sytuacje idealna jest chusta, niestety w tych czasach mało empatii w ludziach. To przykre że tak zostalas potraktowana:(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Zgadza się, szkoda, że nie wzięłam chusty ze sobą.

Maria Nowacka
Gość

Przykre! Ale to oni powinni sie czuć głupio!

Iza Kasparek
Gość

miałam podobną akcje w….. przychodni. Kontrola stawów biodrowych i tekst lekarza „WÓZEK NA ZEWNĄTRZ” no to taszczyłam syna i torbę, z trudem zamknęłam drzwi za nami a lekarz zza biurka że źle dziecko nosze… miałam ochotę soczyście mu odpowiedzieć ale ugryzłam sie w język… ciekawe jaki tekst usłyszę na kolejnej wizycie

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie napiszę co pomyślałam o tym lekarzu ale nie było to ładne… :/

Katarzyna Płuciennik
Gość

Ja też nie uważam, że będąc matką ma mi się świat kłaniać do stóp. Jednak w takiej sytuacji poprosiłbym o rozmowę z managerem, nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł mnie publicznie tak upokorzyć. A już na pewno bym tam nie wróciła zjeść. Tyle się mówi o udogodnieniach dla matek itd a tu takie coś. Współczuję tych doświadczeń.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Byłam tam z koleżankami nie chciałam ich zmuszać do tego by przeze mnie zmieniały lokal. Poza tym, koniec końców i tak długo tam nie zagrzałam miejsca bo, tak jak pisałam, w lokalu nie było toalety i spędziłam większość czasu na poszukiwaniu jej w wielkiej galerii….

Nina Walocha Leszczyńska
Gość

Byłam kilka razy z dziećmi w PH i nigdy nie było problemu ale może dlatego że lokale w których byłam były duże więc było sporo miejsca. Rozumiem restauratorów małych lokali – tu nie chodzi o brak empatii ale o bezpieczeństwo , pamietajcie ze kelnerzy noszą tace ze szkłem , talerzami i gorącymi daniami, jednak sposób w jaki przekazaną tą informację pozostawia wiele do życzenia.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Rozumiem pracowników – o czym z resztą napisałam – sama też kiedyś pracowałam w gastronomii, więc nie mam pretensji do nikogo o to, że lokal jest mały, ale żeby tak przedstawić sytuację…… :|

Karolina Bylina
Gość

Nie wierze na co pacze!!!!

W czasach gdy trzeba walczyc nawet o stalego klienta…ludziom to sie w dupach przewraca od tego dobrobytu. Ja bym na twoim miejscu nie weszla bo zaden lachmyta nie bedzie mi robil łaski ze mnie przyjmie w lokalu.
U nas powstala kawiarnia z kotami gdzie od tak nie mozna wejsc z dzieckiem. Musisz na taka okolicznosc zrobic rezerwacje ale zeby bylo smiesznuej nie moze ona byc telefoniczna a jedynie osobista! zgroza

Ps. Piszac to moja mala powiedziala swoje pierwsze swiadone mama :*

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

No to brawo dla córeczki! :) <3

Kasia Grochowiec
Gość

Kelnerka oberwala za swoje :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

;) :*

Agata Hałasa
Gość

nie, bo nie pchaliśmy się wózkiem tam, gdzie jest ciasno :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Jak tak buszuję z wózkiem po tzw. mieście, odnoszę czasem wrażenie, że nie powinnam NIGDZIE wychodzić bo wszędzie jest ciasno! ;) :P

Beata Ludwiczak
Gość

A czy ten lokal przyjmuje niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich ?? Jesli wózki jakiekolwiek sa niemile widziane , to chyba trzeba omijać takie miejsca w ramach protestu .

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Nie mam pojęcia czy przyjmuje, ale śmiem podejrzewać, że nie bo wózek inwalidzki nie jest mniejszy gabarytowo od wózka dziecięcego…..

Beata Ludwiczak
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl Trzeba stworzyć listę nieprzyjaznych restauracji i barów …niech się wstydzą !!!

Veronika Kate
Gość

Zupełny brak profesjonalizmu ze strony obsługi. To zwykłe chamstwo i na prawdę ciężko sobie wyobrazić, że w tych czasach ktoś może tak potraktować nie tylko klienta ale drugiego człowieka.

Aneta Mendalka
Gość

Kiedy jeszcze jeździłam wózkiem z Pierworodnym zrobiłam zdjęcie sklepu z naklejką zakazującą wjazdu wózkiem i wrzuciłam do sieci…jakiś czas później zniknęła. Owszem rozumiem właścicieli bo w sklepie sporo szkła ale to chyba na swoją odpowiedzialność bym tam weszła? Teraz jeżdżę karocą od 3 miesięcy i narazie tylko kierowcy bez wyobraźni parkujący aż na chodniku żeby samochód nie wystawał a ja z wózkiem dookoła slalomy

Ewa Klepczarek
Gość

Na szczęście nie miałam wózka i nie zamierzam mieć po raz kolejny, ale wiele razy widziała sytuacje, gdy mama z wózkiem nie miała jak wejść do sklepu, albo nie miała gdzie postawić wózka.

Patrycja Syk
Gość
Patrycja Syk

Nikt nie mówi o niewpuszczaniu dzieci tylko wózków.
Czy samochodem wjeżdżasz do biura, domu czy sklepu- nie.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close