Emocje 5 lipca 2012

(Za)młoda mama

Jestem młodą mamą, która zobaczy 26 raz spadające liście z drzew. Niedługo po tym moja córka zdmuchnie dwie świeczki. Jestem mamą z głową pełną pomysłów, planów na życie, chowającą w szufladzie dwa dyplomy, na których widnieją nazwy uczelni, mamą na „urlopie” wychowawczym. Kobietą długo czekającą na chwilę, by móc nazwać się mamą.

A jak widzą mnie inni? Małolata, która wpadła. Nie ma obrączki – pewnie jest sama, bo wpadła. Nie ma nic w głowie, bo wpadła. Wpadła, bo nie ma nic w głowie. Pewnie podstawówki nie skończyła. Zero ambicji, planów, zmarnowane życie. A dlaczego? Bo jest młoda i ma przy boku dziecko (pewnie niechciane).

Kiedyś zaczepił mnie obcy mi mężczyzna i wyrzucił mi, że jak można w wieku 17 lat zrobić sobie dziecko? A mnie przecież bliżej do 30tki… Obrączki nie mam z wyboru, dziecko mam z pragnienia. Wyglądam młodziej niż pokazuje metryka, której nie widać, za to pogardliwe spojrzenia starszych Pań czasem depczą mi po piętach.

Młoda mama często nie zasługuje na szacunek, bo… jest młoda. Młoda = głupia. Te luźne, rzucone w przestrzeń uwagi, że dziecko ma dziecko, że w tym wieku… Więc pytam, w jakim wieku już nie dziecko? W jakim wieku One zostały matkami? Przekroczenie 20 było niesmaczne, w tym wieku kobieta POWINNA być matką. Dziś jest dzieckiem. Ale to nie dotyczy tylko starszych Pań. Dawno lub dawniej niewidziani znajomi, ze zdziwieniem odpowiadają „to Wy nie wpadliście?”, „planowaliście?”.

Na placu zabaw widać pewnie zjawisko – starsze wiekiem matki stoją razem, od czasu do czasu spoglądając na „małolaty”, które nie mają pojęcia o życiu. Nie wiedzą jak dziecko ubrać, jak nakarmić, nic nie wiedzą. A dlaczego? Bo są młode, głupie i pewnie wpadły po jednej z letnich dyskotek.Jestem młodą mamą, wiem tyle ile wiedzieć powinnam, mam narzeczonego, jestem na urlopie i wychowuję wyczekane dziecko. Mierzą mnie tą samą miarą co te „ich” małolaty. Niech mierzą.

Ale skąd ta miara? Gdzie szacunek, uprzejmość do bliźniego? Czemu mają służyć te krzywdzące komentarze i spojrzenia? Młoda mama jest gorsza, nawet jeśli nie planowała dziecka? A jeszcze niech ta młoda mama zrobi coś dla siebie, pójdzie do pracy… Jest wyrodna, bo nie opiekuje się dzieckiem tylko kariera jej w głowie. Kształcić się? Trzeba było się uczyć, a nie dzieci rodzić. Na uczelnię? A co z dzieckiem?! Spaceruje w godzinach, gdzie normalnie ludzie pracują – darmozjad. Żeruje jak ten społeczny pasożyt i żyje z Naszych podatków! Pewnie zrobiła sobie dziecko by dostać becikowe.

Całe szczęście grono młodych mam (również młodych duchem!) znacznie się powiększa i ich pozycja w społeczeństwie umacnia się. Przepisu na mamę nigdzie nie znajdziemy, nie ma wytycznych co do wieku, koloru skóry, poglądów, stanu cywilnego czy ilości dzieci. Jedynym wspólnym mianownikiem jest posiadanie dziecka (bez względu na to czy jest wyczekane czy zaskoczyło swoich rodziców). Paradoksem jest zarzucanie młodym ludziom, iż stawiają tylko na siebie i rośnie nam niż demograficzny, z drugiej strony nie ułatwiają im ani postawą wobec młodych rodziców, ani polityką prorodzinną, by mogli godzić rolę rodzica z rolą dobrego obywatela. My jako społeczeństwo musimy jeszcze sporo się nauczyć jeśli chodzi o wydawanie osądów, rzucanie spojrzeń czy luźnych uwag, bo każdy ma prawo przeżyć swoje życie po swojemu.


Drogie Mamy, czy czułyście się kiedyś dyskryminowane, piętnowane czy najzwyklej lekceważone z powodu Waszego wieku? Czy uważacie, że wymagania stawiane kobietom są na tyle sprzeczne, że nie trzeba się nim przejmować lub wręcz przeciwnie – należy stawiać im czoła?

34
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
OlaAnitajustynaAngelikaNatalia Legieć Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
przytulia
Gość
przytulia

Jakbym czytała swoje myśli :) Mam 25 lat, wyglądam na 20 (i to tylko wtedy, gdy zamiast trampek zdarzy mi się ubrać „doroślejsze” buty), tytuł magistra, cudownego męża i 2,5 miesięcznego synka :) Wcześniej bardziej się tym przejmowałam, wkurzały mnie pytania listonosza: „jest w domu ktoś dorosły?”, lekceważące spojrzenia urzędników, gdy chciałam coś załatwić i wielkie zdziwienie, gdy podawałam datę urodzin :)… Eh… na szczęście teraz mam Staszka i mam wszystko gdzieś :) Oczywiście, czasami skoczy mi ciśnienie, gdy słyszę „dobre rady”, bo przecież taka młoda, bo niedoświadczona, szybko urywam takie rozmowy, pakuje Stasia w chustę i ruszamy zdobywać świat… Czytaj więcej »

Asiersa
Gość
Asiersa

świetny tekst :) docinki ze strony starszych (i nie tylko) pań są na porządku dziennym :)
Ja nawet zostałam raz wyproszona z placu zabaw przez mamę około 35 letnią, bo Tomek był niegrzeczny ;) Na szczęście inne młode mamy zareagowały błyskawicznie i sprowadziły do parteru „mędrkującą” kobietę :) ja w tym czasie nie umiałam wydusić z siebie ani słowa, bo było mi przykro :( ehhh

Małgorzata Bigaj
Gość

Przytulia Ty to chociaż na 20 mi dają 16 a mam 27 i Karo już prawie dwulatką jest ;) chcą niech gadają a co mi tam, w końcu to ja mam wspaniałego męża i córeczkę, a im pozostaje tylko to gadanie :D
U mnie standardem są pyt o wiek, ale że już tak długo to trwa to przywykłam i cieszę się, że młodo wyglądam, bo w końcu jak będę mieć 40 wszyscy dadzą mi mniej :D
Najczęściej „dobrych rad” wysłuchuję od T, ale jakoś mnie już nawet nie drażnią. Wcześniej miałam więcej złości w sobie a teraz lajcik :p

Pozdrowienia od „małolaty”

Kasia Kowalska
Gość
Kasia Kowalska

Myślę, że bez względu w jakim wieku urodzimy dziecko, tak czy siak znajdą się tacy, którzy będą mierzyć nas wzrokiem lub coś dogryzą. Ja z kolei mam 30 lat i 9-miesięcznego syna. Czuję się młoda duchem i nie uważam się za jakąś bardzo spóźnioną mamę, a kiedy poszliśmy ostatnio do lekarza i zamiast naszego pediatry była inna pani doktor w zastępstwie, w rozmowie usłyszałam: „tak to bywa jak się decydujemy na takie późne macierzyństwo…”
Pytam więc – skoro 25 to za mało, a 30 to już za późno, to kiedy jest odpowiedni wiek, żeby zostać mamą?

Sylwia
Gość
Sylwia

Wiek nie gra roli, ważne co ma się w głowie. Czasem 20 latka może być bardziej odpowiedzialna od 30 kilku latki. Dobra mama to taka która umie zatroszczyć się o swoje dziecko, kochać je najmocniej na świecie i chronić. Nieważne ile ma lat :) bo na to nie ma złotego środka. Grunt to być szczęśliwym w tej roli :)

Asiersa
Gość
Asiersa

myślę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)

Marta Ulińska
Gość

Zgadzam się, ale trzeba przyznać, że łatwiej osądza się nam innych :/ taka ludzka przypadłość

Monia
Gość
Monia

W tym roku skończyłam 30-tkę. Mam trójkę dzieci: 11, 5 i 3 lata. Tez do dzisiaj oglądają się na ulicy jak idziemy z trójką, zwłaszcza ze najstarszy syn jest mojego wzrostu trudno niektórym uwierzyć ze wogóle jestem jego mamą. Nasłuchałam się tez mnóstwo niemiłych rzeczy, ale nie o wiek tu chodzi tylko o to jak potrafimy kochać nasze dzieci. Niektóre mamy w wieku 40 lat nie są przygotowane na dzieci a niektóre 18-latki radzą sobie z tym swietnie. Gdybym mogła cofnąć czas to na pewno nic bym nie zmieniła, może tylko wolałbym mieć mniejszą różnicę wieku między najstarszym a młodszymi… Czytaj więcej »

Sylwia
Gość
Sylwia

Jakbym czytała o sobie :) Mam 26 lat, mgr już za sobą,prawie 1,5 rocznego cudownego synka i wspaniałego męża. Wyglądam młodziej niż wskazuje metryka, Ostatnio pewna znajoma sąsiadki w czasie babskiego spotkania była zaskoczona jak dowiedziała się, że mam tyle lat, męża i dziecko. Obstawiała że mam jakieś 18 max 20 lat. Nie raz słyszałam „opinie” starszych babek, gdy spacerowałam jeszcze z kilku mies. synkiem, Raz nawet coś odpowiedziałam bo nie wytrzymałam :P Babom głupio się zrobiło i nie wiedziały co powiedzieć. Teraz mam to gdzieś. Wyglądam, jak wyglądam i nikomu nic do tego. Czuje się młodo i dobrze mi… Czytaj więcej »

sylwiagkap
Gość
sylwiagkap

Wszystko jest tak jak u mnie, powiem tak: Trzeba być cierpliwym na te wszystkie opinie natrętnych starszych ludzi, oni sami kiedyś byli młodzi, mają rodziny i dzieci a także już wnuki. Może zapomnieli jak to się jest młodym, która z miłości urodziła dziecko, wychowuje i darzy wszystkim co ma. Sama przerobiłam to wszystko, wiem jak ktoś się czuje, nauczyłam się cierpliwości i to, że na pewne rzeczy słowa nie trzeba zwracać uwagi. Najważniejsze jest to co Ty masz w sercu i w jaki sposób przekazujesz je dziecku. Trzymaj się i nie poddawaj, ja w tej chwili mam 30 lat i… Czytaj więcej »

Karolina Wawrzyniak
Gość

ja urodziłam Michałka na 4 miesiące przed 22 urodzinami. Nigdy nie miałam takich problemów jak Ty… choć ja byłam dużo młodsza…. nie wiem u mnie w mieście nie ma takich „problemów” tzn. może patrzą się krzywo, ale kiedy dziewczyna ma 15 lat czy coś w tym stylu…. znam i mam wiele znajomych ,które tak jak i ja są młode i mają dzieci… może dlatego to takie normalne ,że nikt się przez to krzywo nie patrzy. Miałam raz przykrą sytuację tylko i to w szpitalu podczas porodu…… i w ogóle cały ten pierwszy dzień w matce polce był straszny..ale na szczęście… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Gość
Hanna Szczygieł

ja zbyt wiele wiekowych przygód nie miałam, zdarzały się mądre rady”starszeństwa”.jednak mam na to niezawodny sposób- ponieważ owa starszyzna, zazwyczaj odczuwa pewna wyższość i zwraca się bardzo bezpośrednio, zazwyczaj ucinam krótkim i uprzejmym (choć w intonacji kipiącym złośliwością): „Przepraszam bardzo, ale nie przypominam sobie, żebyśmy byli na „Ty”! To bardzo skutecznie ucisza i powoduje rozdziawienie oburzonej paszczy- ale bezgłośne ;) A co do naszego społeczeństwa i rządu- to kraj paradoksu, oczekuje się od kobiet aby nie rodziły wcześnie dzieci i robiły karierę, a w tym samym czasie z innych pobudek Ci sami ludzie oczekują żeby rodziły dzieci i były oddanymi… Czytaj więcej »

Bombel
Gość
Bombel

Mogłabym się podpisać pod textem i pod większością komentarzy ;-) Ale powiem tak – moja mama, będąc w moim wieku (26l.) miała już 3 dzieci (!!) :-) i wówczas nikogo to nie dziwiło, wręcz było to w zasadzie normalne – osiągnięcie pełnoletności, ślub, dzieci i życie na swoim garnuszku. Dzisiaj ludzie w takim przypadku robią wielką aferę „no bo jak, tacy MŁODZI?!” A najgorsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj najwięcej do powiedzenia mają te osoby, które w naszym wieku były dokładnie w tym samym miejscu, a może nawet i nieco w tyle patrząc z punktu widzenia edukacji. Bo… Czytaj więcej »

Madzia_857
Gość
Madzia_857

Widzę, że wszystkie mamy podobne doświadczenia. Ja co jestem na spacerze z córeczką to ktoś zawsze musi nas zaczepić i dzielić się swoimi dobrymi radami, z dnia na dzień mam tego co raz bardziej dość. Co do wieku… ja urodziłam córeczkę w wieku 27 lat i również słyszę opinię, że to za wcześnie albo szepty, że taka małolata ma już dziecko. Z ginekologiem też miałam podobne doświadczenie do Hanny, też myślał, że mam 18 lat :) Myślę, że tego nie da się uniknąć… zawsze znajdzie się ktoś kto „lepiej” będzie wiedział jak wychować Twoje dziecko i w jakim wieku powinnaś… Czytaj więcej »

Kamil Serafin
Gość

Autorko, Pani Magdaleno! Nie ma się czym przejmować! A wręcz odwrotnie. Należy się cieszyć, że będzie Pani mogła wychować swoje dziecko „do końca”, że będzie Pani mogła cieszyć się wnukami etc. Teraz nastąpiła jakaś moda na staranie się o dziecko po 30-tce. Bo trzeba się ustawić, bo trzeba mieć mieszkanie itp. Najpierw kariera później potomstwo. A to nie tak. Człowiek dojrzewa wtedy, gdy musi stać się odpowiedzialnym. A nie wtedy, gdy jest u rodziców przy garnuszku i nie musi zarobić na siebie i swoje potomstwo. P.S. W formie żartu: Gdyby Bóg chciał by kobieta rodziła po 30-tce, to nie uzdolniłby… Czytaj więcej »

Agata Sztole
Gość

ja urodzilam coreczke majac 23 lata Amelka teraz ma 2,5 roczku nie sadze zeby jej czegos brakowalo ma wszystko czego potrzebuje a nawet ponad to a przede wszystkim ma duzo milosci i nie wazne ile sie ma lat i czy wychowuje sie dziecko samemu czy z partnerem wazne by dziecko bylo szczesliwe i kiedys moglo powiedziec nikt nie kochal mnie tak jak mama

Marta Ulińska
Gość

Piękne nastawienie ja za wzór wychowania biorę moją mamę, i naprawdę chciałabym to kiedyś usłyszeć. Bo mojej to ciągle powtarzam :)

Basia Wawrzyczek
Gość

Moim zdaniem powinno być jak najwięcej takich młodych mam! Kobiety teraz bardzo późno decydują się na macierzyństwo. Ja nie miałam takich problemów, zostałam mamą mając 24 lata i byłam przeszczęsliwa! Oboje z mężem planowaliśmy dziecko od razu po ślubie, i się udało, niecały rok po śłubie, trzymałam maleństwo na rękach :)

Beata Prusińska
Gość

Kiedy zaszłam w ciążę, brakowało mi 2 miesięcy do 21 lat. Nie planowaliśmy jeszcze z narzeczonym dziecka, ale nie było to dla nas jakieś zaskoczenie, bo wiedzieliśmy, że chcemy być razem, planowaliśmy ślub, dzieci, często o tym rozmawialiśmy. Zaręczyliśmy się 2 lata wcześniej. Trzy miesiące później byliśmy już małżeństwem. Na uczelni (byłam na 3 roku studiów) często widziałam spojrzenia innych z powodu brzuszka. Nie czułam się z tym źle, obawiałam się jedyne tego jak sobie dam radę na studiach, bo termin porodu przypadał na 2 miesiące przed obroną. Jeżeli chodzi o wykładowców to nikt nie robił mi problemu, oczywiście byłam… Czytaj więcej »

Kasia Skóra
Gość
Kasia Skóra

Moim zdaniem, każdy powinien sam ustawić sobie życie tak jak tego chce i jak tego potrzebuje. Niektórzy odnajdują się w pracy inni w obowiązkach domowych. Niektórzy bardzo cenią czas spędzony z dzieckiem i np nie wracają po urodzeniu dziecka do pracy przez dłuższy czas, inni natomiast przyspieszają swój powrót do pracy (często nie z powodów ekonomicznych). Ale każde rozwiązanie jest dobre, jeśli przynosi szczęście. Szczęśliwy rodzic – szczęśliwe dziecko! U siebie w Klubie Malucha spotykam się z wieloma rodzicami – są w różnych sytuacjach życiowych, w różnym wieku, obsadzają różne stanowiska pracy i są w różnych stanach cywilnych, ale u… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

Trafiłam tu jakoś przypadkiem… Spodobał mi się ten artykuł. Jakbyś nie miała ani mężczyzny, ani dziecka – dziwiliby się: „Nie znalazła sobie nikogo”, „Nie umie się zakręcić”, „Może jest lesbijką?” „Coś z nią nie tak”, „Pewnie ciężki charakter, skoro taka ładna”. Gdybyś była starsza i samotna: „Stara panna”, „Nie ułożyła sobie życia”, „Trzeba było sobie znaleźć chłopa, a teraz co?”. Gdybyś zaszła w ciążę tuż przed 40.: „To nie czas na dzieci”, „Teraz to już za późno na rodzinę”, „Ciężko w takim wieku wychowywać dziecko”. To wspaniałe, że ludzie mają receptę na nasze życie. Szkoda, że tak się skupili na… Czytaj więcej »

Magda Kupis
Gość

Kasiu masz rację- zawsze znajdzie się jakiś pretekst do gadania. Do napisania tego przyczyniła się pewna sytuacja, kiedy to chciałam kupić córce buty. Szukałam takich, które spełniają „współczesne” kryteria- czyli nie sztywna pięta i podeszwa jak z deski. Po przedstawieniu moich warunków pani ekspedientka (myślę, że już babcia) naskoczyła na mnie, że co to ja nie wymyślam, że ona tyle lat sprzedaje i że jak ja mogę podważać jej autorytet i długoletnie doświadczenie. Wyjaśniłam pani, że to nie ona będzie decydowała o obuwiu dla mojego dziecka i proponuję iść z duchem nauki, która nakreśliła już wiele zmian w poglądach. Zapraszamy… Czytaj więcej »

Kasia
Gość
Kasia

W związku z sytuacją, którą opisałaś, pojawił mi się przed oczami obraz z dzieciństwa, kiedy to z moją Mamą wybierałyśmy buty. Z pewnego sklepu Mama zawsze wychodziła rozdrażniona. Kiedy dorosłam, zrozumiałam, że chodziło dokładnie o taką sytuację jak u Ciebie. Czasem przechodzimy obok tego sklepu, gdzieś w środku widać tę samą ekspedientkę, ale od wielu lat oglądamy ją i jej buty z daleka. Ot, recepta na funkcjonowanie w społeczeństwie wśród pewnych ludzi – omijanie szerokim łukiem.

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

Ja mam zupełnie podobnie, ba, w wieku 25 lat mam dwoje dzieci i to żadne z wpadki! Obrączkę noszę, ale z wyboru, bo dziecko pojawiło się dopiero 2 lata po .ślubie. Studiów nie skończyłam trochę z powodu sytuacji, trochę z wyboru i na razie jakoś mnie to nie boli, a studiować można zawsze. gadania ludzi nasłuchałam się tyle, że głowa pęka, ale ja żyję tak, jak sama chcę. To moje życie i nie pozwolę, by ktoś przeżywał je za mnie. P.S. Kiedyś młoda mama to była 16-17 latka, dziś jak się ma 25-26 lat i dzieci to ludzie postrzegają Cię… Czytaj więcej »

Ania Stanczak
Gość

o rany jakbym czytała o sobie… ale ja chyba mam większy jeszcze problem bo jestem jeszcze młodsza mam 22 lata córeczka ma skończone 2 i jestem po ślubie 3 lata, może to wszystkich zaskakuje i mi nie dowierzają ale tak Amelka była planowana w 100% wyczekiwana wiedzieliśmy co robimy i tego chcieliśmy chcieliśmy mieć dziecko. Nie żałuje tej decyzji mam wspaniałego męża który jest kochanym tatą i mam przekochaną córeczkę chyba tylko ja wiem i moja rodzina jak bardzo jej chciałam i że zawsze chciałam być młodą mamą żeby mieć lepszy kontakt z dzieckiem. długo ją karmiłam bo rok i… Czytaj więcej »

Marta Ulińska
Gość

Myślę, że ludzie mylą 2 określenia tzn. wpadkę (moim zdaniem jest to sytuacja gdy młoda dziewczyna wiek gimnazjum, liceum zajdzie w ciąże) oraz młodą matkę (młodą kobietę która świadomie chce i pragnie potomstwa).

Natalia Legieć
Gość

ludzie nie powinni sie wtracac w zycie nawet tych malolat.. co kogo to obchodzi ? ludzie sa okropni;/ nie zdaja sobie sprawy ze niektorym moga sprawic straszny bol swoimi slowami.. ech ja naszczescie wygladam na starsza ale wspolczuje wam dziewczyny.. badzcie silne i nie dajcie sie tym paskudnym ludziom co nie maja co robic tylko obgadywac:)

Ania Stanczak
Gość

właśnie co kogo to obchodzi….

Ania Stanczak
Gość

Natalia zgadzam się z tobą!! nie mają co robić tylko obgadywać… DOKŁADNIE TAK!

Ania Stanczak
Gość

a tak btw to muszą mieć strasznie nudne życie skoro zajmują sie innymi:)

Angelika
Gość
Angelika

Ja urodziłam jak miałam 23 lata. Nienawidzę tych spojrzeń pogardy. Tym bardziej ze postanowiłam rzucić studia prawnicze rok wcześniej. Stwierdziłam ze to nie dla mnie. Dziś prawie po roku czasu jestem uważana za malolate która nic w życiu nie osiągnęła. Wrócę na studia ale jeszcze nie teraz. Mąż na szczęście zarabia tyle ze stać nas na wszystko więc mogę skupić się na dziecku. Z mężem staraliśmy się prawie dwa lata w końcu się udało i zostaliśmy rodzicami. A gdy słyszę zgryzliwe uwagi? Pytam w jakim wieku panie miały dzieci. I na głos zastanawiam się jakie to musiało być trudne wychowywać… Czytaj więcej »

justyna
Gość
justyna

Urodziłam córcie mając 22 lata i dzieki Bogu bo później ze wzgledów zdrowotnych juz mogloby mi sie nie udac. Tekst jest świetny i prawdziwy bo porady i docinki starszych mam wyprowadzaja z równowagi. Ale ostatnio na placu zabawa pewna siebie mama dwójki dzieci patrzyla na mnie z taka zgroza ze szok i z kolezanka tak na mnie gadaly ze poszlam na drugi koniec placu zabaw. ale to ona nie dopilnowala córeczki 1,5 roku która zrobila siku na srodku piaskownicy i wtedy zaczal sie dym jakas mloda mama zwrócila jej uwage nawyzywala ja ze ma pilnowac swojego dziecka bo taka mloda… Czytaj więcej »

Anita
Gość
Anita

Niestety to prawda… Ja mam 24, 2,5 letniego Bartoszka, z mężem prowadzimy firmę, budujemy dom,ja kończę studia i kilka dodatkowych kursów. Wyglądam na mniej, czasami ludzie dają mi 17-18 lat, gdy idę z dzieckiem też czuję te spojrzenia… Społeczeństwo takie jest, nic nie zrobimy. Najważniejsze to nie zwracać na to uwagi i nie dać się stłamsić ! Pozdrawiam wszystkie dumne mamy !

Ola
Gość
Ola

Mam 25 lat ale wyglądam dużo młodziej, jestem w widocznej już ciąży i co prawda nie spotkałam się póki co ze złośliwymi komentarzami ale widzę nie raz wzrok ludzi, którzy mi się przyglądają z dezaprobata… Doskonale wiem co sobie myślą, ze „taka młoda i w ciąży”… Ja zawsze chciałam mieć dzieci, z partnerem jesteśmy razem od prawie 4 lat i wydawało mi się ze nie ma w tym nic dziwnego żeby po takim czasie mieć dziecko… Dopóki nie zaszłam w ciąże… Irytuje mnie niesamowicie nastawienie ludzi, czuje ze muszę każdemu tłumaczyć ze nie mam 18 lat tylko 25… Tylko dlaczego!?… Czytaj więcej »

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close