Emocje 26 marca 2012

Zazdrośnica

Miłość to piękne uczucie. Uczucie wymagające ciągłej troski i pielęgnacji, uczucie potrafiące przenosić góry – ale również wzniecać pożary i wznosić mury… ponieważ naszą miłość, często śledzi z ukrycia ZAZDROŚĆ.

Na pytanie czy jestem zazdrosna, większość z nas w pierwszym momencie odpowie : „Nigdy!”, jednak po chwili refleksji, małe przebłyski zaczną zalewać nasze głowy. Drodzy Czytelnicy, nie wstydźmy się naszej zazdrości – zamiast marnować energię na próby przepędzenia tego „potwora” z naszego Królestwa, spróbujmy go ujarzmić!

Pewnie zastanawiacie się ileż można pisać o relacjach damsko-męskich? I tu, muszę Was zaskoczyć lub zawieść… ponieważ moja Zazdrośnica, nie jest wcale zazdrosna o inną kobietę! Zazdrośnica, zazdrosna jest o swojego partnera w oczach dziecka – o wytęsknionego Tatusia!

Większość naszych Szkarbów najwięcej czasu spędza z nami –  z Mamami, nic więc dziwnego, że kiedy po długim dniu spędzonym w pracy, Tatuś szybko staje się numerem 1!

Nic, tylko się cieszyć! Najlepszy kompan do zabaw, wyczekany przez cały dzień witany  jest szerokim „półzębnym” uśmiechem i serią podgryzających całusów – na które my musimy sobie „zasłużyć”. Nic więc dziwnego, że może ogarnąć nas mała zazdrość – przecież spędzamy z Malcem cały dzień, na dobre i na złe, w zabawie i w czułościach – a w zamian często zamiast wyczekanego tulenia czeka na nas na przykład tupanie.

Czy to źle, że czujemy to, co czujemy? Czy jesteśmy złe? Nie! Nie! Nie! Każdy ma prawo do frustracji i zmęczenia „materiału” – ale nikt nie ma prawa do wyładowywania swoich złości na niewinnych najbliższych. Co w takim razie zrobić?!

Myślę, że jedynym sposobem na wygranie tej nierównej walki, jest wykorzystanie naszej miłości na jeszcze jeden sposób, pokochać naszą małą zazdrość…

Pierwsze słowo „Tata” ?- zamiast pytać się w myślach dlaczego nie „Mama”, warto docenić to, że udało nam się razem – jako Rodzicom, zbudować piękne i trwałe uczucie!

A małe zazdrości są jak najbardziej dozwolone, no bo jak tu nie zmieniać się w „Zazdrośnicę” kiedy na pytanie, Tatusia wskazującego mnie: „Kto to jest?”, moja córka odpowiada ” Tata z „cysie” !!!”

Źródło zdjęcia: Flickr

13
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Milena KamińskaPaulina GarbieńAleksandra GreszczeszynBeata PrusińskaJulia Bąk Orczykowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Haluszczak
Gość

U nas też pierwsze słowo to było tata :) Bo mama zawsze mówi „tata jest w pracy”, „tata przyjdzie”, „tata…”, a o sobie mówimy „ja”.
Zazdrosna o to, że córka czy syn chcą się bawić z tatą nie jestem. Wreszcie mam wtedy chwilę dla siebie :)

Julia Bąk Orczykowska
Gość

U nas.. Mimo, że ja spędzam cały dzień z córeczką, a tatuś jest w pracy to i tak mamusia jest numerem 1;-) Zaś babcia numerem 2- a to dlatego, że babcia na wszystko pozwala;-)

Anna Haluszczak
Gość

Tak – babcia jest zdecydowanie ważną osobą w życiu dziecka. Jak mama zabroni – babcia pozwoli ;)

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

U nas na szczęście tego nie ma i bardzo mi się takie zachowanie babć nie podoba!

Paulina Garbień
Gość

u Nas też tego nie ma bo Adi mało czasu spędza z Babciami, za to Tatuś jak najbardziej popołudniami i w wekendy jest numerem jeden i Tatuś było pierwszym słowem, choć teraz na tapecie jest głównie mama ;) mnie to zupełnie nie przeszkadza, bo mam czas dla siebie, kiedy Tata przychodzi do domu :)

Beata Prusińska
Gość

Powiem szczerze, że nie czuję zazdrości, kiedy tatuś po powrocie z pracy staje się numerem 1 dla synka ;) To jest piękny widok, który mnie bardziej rozczula niż wzbudza zazdrość ;) Mój roczny synek Tymek uwielbia zabawy z tatą, co nie znaczy, że ze mną nie lubi ;) To naturalne, że jeśli nie widzi taty przez połowę dnia to później chce się nim nacieszyć ;) A to, że do niego zwraca się tatuś a do mnie mama też w ogóle mnie nie martwi ;) Tym bardziej, że po chwili zabawy z tatą, kiedy mnie zobaczy „na horyzoncie” to leci jak… Czytaj więcej »

Anna Haluszczak
Gość

Ja też uwielbiam patrzeć jak moje maluchy bawią się z Tatą. On nie jest po pracy tak zmęczony jak ja po całym dniu siedzenia z dziećmi w domu i zajmowania się gospodarstwem. I co robię gdy oni się bawią? Zdjęcia ;)

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

U nas jest dokładnie tak samo – tzn. Julia od zawsze jest „córeczką tatusia”:) I ja…naprawdę nie jestem zazdrosna!:) Dzięki temu, że tata i córcia tak fajnie się dogadują, spędzają razem czas, ja mam chwilkę dla siebie (tym bardziej, że pracuję w domu, a więc jestem z Julą 24 h/dobę). Jestem dumna z ich dobrej relacji! Bardzo!:) Jedynie, kiedy zaborczość córci przybiera zbyt duże rozmiary troszkę zaczynam się niepokoić:) Czym te „zbyt duże rozmiary” się objawiają? Ano np. mówieniem: „To nie jest twój maż tylko mój TATA!”:)

Anna Haluszczak
Gość

Ola – w jakim wieku jest Twoja córeczka? Taki tekst swiadczy o jej samoświadomości i inteligencji :) Broni swojego!
Moja córa na szczęście jeszcze tak nie mówi ;)

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

Aniu, Julka ma 4 lata:) I tata jest jej księciem na ten moment;)

Anna Haluszczak
Gość

To może u nas przyjdzie na to jeszcze czas – moja ma niecałe 2,5 roku :)

Aleksandra Greszczeszyn
Gość

Myślę, że tak:) Chyba wszystkie dziewczynki mają taki czas! Choć muszę przyznać, że u ans od początku to tata jest ten The Best:)

Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

:-) ALE TO JEST TAKA FAJNA ZAZDROŚĆ U MNIE JAK SIEDZIAŁAM Z CÓRĄ TO PO POWROCIE TATY Z PRACY TO ON BYŁ NUMEREM 1, PIERWSZE SŁOWO „TATA” TERAZ JAK OBOJE PRACUJEMY A JULA JEST W ŻŁOBKU PO POWROCIE DO DOMU NUMEREM 1 JESTEŚMY OBOJE PO RÓWNO I TROCHĘ TĘSKNIE ZA TYM CO BYŁO WCZEŚNIEJ. PLUSEM BYŁO TO ŻE MIAŁAM DUŻO CZASU DLA SIEBIE BO CÓRA CHCIAŁA WSZYSTKO ROBIĆ TYLKO Z TATĄ :-)

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close