6 skutecznych sposobów na to, by pralka służyła ci o wiele dłużej


Moja stara pralka widziała niejedno, wyprała setki, jak nie tysiące tetr, koszul, pajacyków, można rzec – była niezastąpiona. Służyła nam całe piętnaście lat. Wiele osób nie dowierzało, że jest ona tak stara, no bo przecież nie wygląda na zużytą, jej kołnierz nie jest spleśniały i czarny, nie brudzi, nie psuje się. No trochę się psuła, ale jak się ma wujka eksperta w serwisie pralek to zawsze doradził i uratował.

Jednak przyszedł moment, by się z nią pożegnać. Jej miejsce zajęła pralka Sharp Lady, która nie dość, że jest wąska – zaledwie głęboka na 42cm, to jeszcze ładowana z boku, przez co zyskałam nową półkę w łazience. Zaskoczyła mnie jedną ważną dla mnie funkcją – programem Allergy Smart, który został zatwierdzony przez Brytyjskie Towarzystwo Alergiczne (Allergy UK). Ten specjalny program usuwa z odzieży wybrane alergeny i  bakterie, dbając o zdrowie Twojej rodziny. Podobno jest w stanie usunąć nawet do 8 alergenów. Na czym to polega? Otóż głównie na podwyższeniu i obniżeniu temperatury prania, dodatkowym płukaniu, przez co mamy większą pewność, że nawet proszek zostanie dokładnie wypłukany.

Mając nową pralkę, chciałabym aby i ona posłużyła mi wiele lat, dlatego podzielę się z wami wskazówkami, których nie usłyszycie od sprzedawców – to rady wujka, eksperta, który naprawdę zna się na tych rzeczach – w końcu moja stara pralka dotrwała 15 lat.

Nie używaj chemicznych środków odkamieniających

Kamień osadzający się na grzałce, bębnie czy filtrze, potrafi doprowadzić do uszkodzenia pralki. Naprawa tych części bardzo często jest „bolesna” dla domowego budżetu i rozsądne wydaje się wtedy zakupienie nowej pralki. Na każdym kroku, czy w sklepie, telewizji, Internecie, zasypywani jesteśmy produktami, które są właśnie po to, aby taki kamień usuwać, aby zmiękczać wodę. Pomyśl, zanim go kupisz. Jest prostszy i tańszy sposób, by oczyścić pralkę ze zbędnego kamienia.

Wystarczy ustawić pranie na najwyższą temperaturę (90°C) – można także do takiego pustego prania dodać jedną torebkę kwasku cytrynowego lub sody oczyszczonej. Taki zabieg powtarzaj co miesiąc.  

Zwracaj uwagę na obroty

Gdy kupujesz pralkę, na co zwracasz uwagę? Pewnie na maksymalną liczbę obrotów na minutę, kierując się myślą, że im więcej tym lepiej. Nie do końca jest to prawdą. Ustawiając ją na maksymalne obroty sprawisz, że pranie będzie nieco suchsze, ale bardziej wygniecione. Poza tym, wiele ubrań, a zwłaszcza dziecięcych jest bardzo delikatnych, tak samo jak bielizna, czy sukienki. Wirując je na najwyższych obrotach narażasz je na zniszczenie. Wystarczy jeden mały trik, aby ubrania były całe, a pralka pracowała więcej lat. Po prostu zmniejsz ilość obrotów. Jeśli twój sprzęt potrafi osiągnąć 1200 obrotów, z uporem maniaka zmieniaj to na 600. Twoje pranie wyschnie, no może 5 minut później, za to pralka będzie ci wdzięczna.

Nie przepełniaj pralki

Twoja pralka też potrafi “chodzić” po łazience? Kiedyś mój wujek zrobił wraz z kolegami w serwisie test pralki. Postanowili sprawdzić, czy pralka poradzi sobie z wyprawką młodej mamy. Na dzień dobry wrzucili do pralki około 40 sztuk pieluszek tetrowych. Testowana pralka doznała wielu uszkodzeń technicznych i nie nadawała się do naprawy. Pieluszki tetrowe nasiąkają wodą i zachowują się jak worek cementu, który nadmiernie obciąża bęben pralki. Jeśli jesteś młodą mamą i pierzesz tetrę, daj maksymalnie trzy, cztery pieluszki plus ubranka dziecięce i inną odzież, starając się nie przekroczyć maksymalnego wsadu pralki. Nie wkładaj do bębna tyle ile się zmieści, dociskając na siłę, tylko zdecydowanie mniej. Im bardziej będziesz żyłowała swoją pralkę, tym krócej ona pożyje, przez co będziesz zmuszona ją naprawiać lub wymienić na nową.

Eureka – tajemniczy przycisk pauza

Przypomnij sobie, ile razy po włączeniu pralki zapomniałaś coś do niej wrzucić, no ale program ruszył i drzwiczki się nie otworzą. Niech to …. . Niektórzy producenci wyszli naprzeciw tej potrzebie i stworzyli tzw. okienko addwash i jeśli zapomnisz otwierasz je i wrzucasz brakujące pranie. Powiem wam w sekrecie, że nie trzeba mieć takiego okienka, by na początku prania, zanim pralka nabierze wody,  dorzucić coś jeszcze, wystarczy nacisnąć przycisk pauza, odczekać aż blokada drzwi puści i wrzucić co się zechce. Prawda, że proste? To nie żadna ściema, praktykowałam już kilka razy na mojej nowej pralce.

Pamiętaj o zaworze

Kiedy dostarczono nam nową pralkę, nie mogłam się doczekać jej montażu. Niestety w łazience pojawił się istny Armagedon. Zawór od wody przeciekał nie byle jak, na godzinę traciłam ponad 10l wody. Pan hydraulik ładnie zamontował nowy zawór i zadał proste pytanie – czy Pani zakręcała zawór po skończeniu prania?  – YYYYEEEEE, szczerze nie pamiętam, on w większości był otwarty, – to teraz proszę go zakręcać. Jak Pani go nie używa, to nie spełnia swojej funkcji. Trzeba dbać o sprzęt proszę Pani. Będę dbać – odpowiedziałam odwracając głowę, by Pan nie zauważył rumieńca na mojej twarzy =p

Proszek, płyn czy kapsułki

No właśnie co jest lepsze, bardziej wydajne, i mniej szkodliwe dla pralki. Wujek na to pytanie odbił piłeczkę – co było pierwsze?  Proszek. Dziś prawie każdy proszek zawiera w sobie zmiękczacze i inne bajery, które sprawiają, że nasze pranie jest czyste i ładnie pachnie. Za radą wujka odstawiłam płyny do płukania, i inne dodatkowe środki, co sprawiło, że kołnierz pralki po pewnym czasie nie zachodził pleśnią, czy czarnym nalotem. Decyzję zostawiam Tobie, a jak nie jesteś pewna, poeksperymentuj i sprawdź co bardziej ci pasuje.

Znasz jeszcze jakiś sposób by wydłużyć pralce życie? Chętnie się dowiem, bo mam nadzieję, że moja nowa pralka Sharp Lady posłuży nam wiele lat.  

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Mało? To może sprawdź kolejny tekst :)

Sposoby na zmiany trądzikowe – zobacz nasze propozycje


Chociaż każda z nas chciałaby mieć piękną i łatwą w pielęgnacji cerę, zdecydowana większość kobiet musi zmagać się z różnymi jej niedoskonałościami. Jedną z najpowszechniejszych z nich jest trądzik – niemal wszystkie doświadczamy go w wieku dorastania, po czym problem ten zwykle znika samoistnie. Zdarza się jednak, że nasza buzia nie wygładza się tak, jak dzieje się to u dawnych koleżanek ze szkolnej ławki. Co robić w takiej sytuacji? Zapytaliśmy o to ekspertów Vichy.

Cera trądzikowa – przyczyny

Aby skutecznie walczyć z problemem, najpierw trzeba sięgnąć do jego źródeł. Co właściwie wpływa na powstawanie zmian trądzikowych? Problem zaczyna się już w naszych mieszkach włosowych – w skórze ze skłonnością do niedoskonałości proces rogowacenia wyściełającej ich wnętrze warstwy nie przebiega prawidłowo. Co więcej, sebum wydzielane przez ten typ cery ma zmieniony skład – występuje w nim zbyt dużo skwalanu, a za mało kwasu linolowego. Dodając do tego jego nadprodukcję, powstaje efekt w postaci zaklejania ujścia gruczołów łojowych przez zrogowaciałe komórki. Bytujące na skórze bakterie beztlenowe mogą ponadto doprowadzić do stanów zapalnych na skórze. Dlatego właśnie podstawą w pielęgnacji cery tłustej ze skłonnością do trądziku powinno być regularne, delikatne złuszczanie naskórka.

Musimy też pamiętać, że zmiany trądzikowe mogą się nasilać przez:

  • problemy z hormonami – szczególnie wzmaga je podwyższony poziom androgenów. Problem nasila się również u kobiet przed okresem, w związku ze spadkiem estrogenu i progesteronu,
  • stres – przede wszystkim zwiększa on wydzielanie sebum, a stąd już tylko krok do zatkanych porów,
  • zła dieta – zwłaszcza konserwanty, sztuczne barwniki czy produkty o wysokim indeksie glikemicznym mogą zwiększać problem.

Do zwalczania tej przypadłości warto zatem podejść kompleksowo – wiele osób zauważa wyraźne nasilenie zmian trądzikowych po zjedzeniu słodyczy lub ostro przyprawionych potraw. Lepiej będzie z nich zatem zrezygnować lub przynajmniej mocno je ograniczyć.

Sposoby na trądzik – wybierz odpowiednie kosmetyki

Wiele z nas traktuje swoją przetłuszczającą się cerę mocno wysuszającymi środkami myjącymi, pragnąc dokładnie ją oczyścić i zapobiec powstawaniu zmian trądzikowych. Nie jest to najlepszy pomysł – skóra pozbawiona swojej naturalnej warstwy ochronnej będzie próbowała ją odbudować i wydzielanie sebum jedynie się nasili – przestrzegają eksperci Vichy. Zacznijmy myć twarz delikatniejszymi środkami ze składnikami zarówno antybakteryjnymi, jak i łagodzącymi.

Bardzo ważne jest również stosowanie delikatnego toniku – przywróci in skórze naturalne pH, dzięki czemu lepiej wchłonie ona więcej składników odżywczych z kremu bądź serum. Do codziennej pielęgnacji warto włączyć również kremy – na dzień i na noc. Powinny one mieć nie tylko działanie antybakteryjne i regulujące wydzielanie sebum, ale też nawilżające. Wybierajcie preparaty bogate w humektanty, takie jak kwas hialuronowy czy ekstrakt z aloesu – głęboko nawodnią skórę, nie pozostawiając na niej dodatkowej, tłustej warstwy. Kosmetyk do stosowania na dzień powinien mieć lekką konsystencję i posiadać matowe wykończenie oraz właściwości ochronne. Na noc wybierz preparat o działaniu złuszczającym – poszukaj w składzie kwasu migdałowego, azelainowego lub salicylowego. Mają one właściwości antybakteryjne, co dodatkowo wspomoże walkę z niedoskonałościami.

Nie zapominaj też o regularnym peelingu – w przypadku tłustej skóry warto przeprowadzać go nawet 2 razy w tygodniu. Jeżeli Twoja cera nie ma skłonności do zmian trądzikowych, możesz użyć peelingu mechanicznego, np. ze zmielonych pestek lub korundu. Jeśli jednak borykasz się z trądzikiem, wybierz delikatniejszy – enzymatyczny.

Po złuszczeniu naskórka warto zastosować też maskę na trądzik, np. na bazie zielonej glinki. Możesz dodać do niej odrobinę hydrolatu, np. z oczaru wirginijskiego oraz kilka kropel olejku o działaniu antybakteryjnym, np. Tamanu.

W dbaniu o cerę trądzikową najważniejsza jest systematyczność i osiągnięcie równowagi pomiędzy oczyszczaniem i nawilżaniem. Jeżeli Ci się to uda, Twoja skóra odwdzięczy się pięknym i zdrowym wyglądem.

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Powiem Ci że dawno nie mialam z nimi problemu od kad czyszcze twarz specjalnym produktem do mycia twarzy bialy jelen

  2. No pamiętam z kiedyś jak to potrafiło zburzyć plany. Od dłuższego czasu na szczęście mam z tym spokój. Moim problemem jest to jedynie ze czasem drapie się przez sen i wtedy mam nie lada wyzwanie by to ukryć

    1. Ja też myślałam, że mam to za sobą- ale chyba tak przed okresem mi wyskakują :p a może to stres?

    2. W roli mamy – wrolimamy.pl a może i jedno i drugie…

  3. Ja się pocieszałam, że kiedy ja pożegnam ostatecznie trądzik, inne będą zaczynać walkę ze zmarszczkami. A ja jeszcze będę miała w miarę fajną cerę

  4. Mama z różową torebką

    Przyznam szczerze, że moja skóra takiego połączenia by nie zniosła “Po złuszczeniu naskórka warto zastosować też maskę na trądzik, np. na bazie zielonej glinki. Możesz dodać do niej odrobinę hydrolatu, np. z oczaru wirginijskiego oraz kilka kropel olejku o działaniu antybakteryjnym, np. Tamanu.” Po złuszczaniu praktycznie tylko opcje łagodzące wchodzą w rachubę. Niestety mimo tendencji do niedoskonałości mam też skórę wrażliwą :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

To co? Jeszcze jeden artykuł?

Droga mamo, czy Ciebie już kompletnie pogięło?!


Nie znam Cię, nigdy Cię nie widziałam. Być może dostałaś medal dla Matki Roku (chociaż ja bym Ci go nie dała), może ciężko pracujesz, a może masz czas godzinami wylegiwać się na kanapie. Nie wiem, czy jesteś gruba czy chuda, czy trenujesz dla przyjemności, czy z rozpaczy, bo zaczęło się lato, a Ty nie zmieściłaś się w kostium. Ośmielam się do Ciebie pisać, bo widziałam Twoje płaczące dziecko.

Centra handlowe to nieustające źródło inspiracji. Gdybym miała czas w nich bywać codziennie, zostałabym blogerką dekady. Po każdej wizycie w takim miejscu mam co opisać. Wczoraj widziałam Twoje płaczące dziecko. Twoje małe, góra pięcioletnie, senne, płaczące dziecko. Była godzina 20.30. Twoje zmęczone, płaczące pięcioletnie dziecko przytulało się do betonowego słupa. Nie było Cię przy nim. Nawet w pobliżu Cię nie było. Miałaś to gdzieś. Skąd wiem? Mimowolnie byłam świadkiem rozmowy pracownicy sali zabaw z Twoim dzieckiem.

– Zosiu, ale wiesz przecież, że jak zadzwonię do mamusi, to mamusia będzie zła i znowu będzie krzyczała. Mamusia jest na treningu, musisz poczekać.

I wiesz co? Nie uwierzyłam, w głowie mi się nie mieściło, że mogłabyś być zła. Myślałam, że to taka ściema, że może telefonu nie zostawiłaś, chociaż to niezgodne z regulaminem, albo dziewczęciu nie chce się dzwonić i woli dziecko okłamać. Jednak zaintrygowało mnie to tak, że przy płaceniu zapytałam:

– Naprawdę ta mama nie pozwoliła dzwonić, jak dziecko płacze?

– No nie pozwoliła, poszła na trening i nie chce, żeby jej przeszkadzać. To już nie pierwszy raz. Ostatnim razem taką awanturę mi zrobiła, że szkoda słów. A sama pani widzi, która godzina, ta mała jest już śpiąca.

Na pocieszenie powiem Ci, że nie jesteś jedyna. Z dalszej części rozmowy dowiedziałam się, że inne matki robią to samo. Zostawiają dzieci i zabraniają dzwonić. Lepiej Ci teraz? Uważasz, że skoro robisz to samo, co inne matki, to wszystko w porządku? Taka konwencja początku dwudziestego pierwszego wieku? Aha, nie próbuj odbijać piłeczki, moje dziecko o tej godzinie nie jest śpiące, inaczej by nas tam nie było. Zresztą jest starsze.

Próbuję sobie Ciebie wyobrazić. Skoro chodzisz na fitness w centrum stolicy, gdzie karnet miesięczny kosztuje dwie stówki, to do biednych nie należysz. Dodatkowo bulisz za salę zabaw jedenaście zeta za każde pół godziny. Ty chyba śpisz na pieniądzach, co? Raczej nie jesteś bezrobotną na utrzymaniu męża, przyszłabyś na ten nieszczęsny fitness w dzień. Więc kim jesteś? Korpomamą, która musi być fit, bo firma dba o swój wizerunek i za nadwagę dostaniesz wilczy bilet? Rozczarowaną życiem samotną matką, która w ciążę zaszła przez przypadek i teraz męczy się z gówniarzem przy boku? Kochającą mamą? Nie, nią jesteś. Skąd wiem? Bo sorry bardzo, ale jak masz w dupie płacz swojego dziecka, to w ogóle nie zasługujesz na miano matki.

Ja wiem, że życie nie jest kolorowe, że potrafi skopać tyłek jak mało kto, że nie przebiera w środkach i na każdym kroku szyderczo się śmieje. Niestety Twoje dziecko też już to wie. Twoje małe, pięcioletnie dziecko, które zamiast bezpiecznych ramion mamy obejmowało betonowy słup. I skoro uważasz, że to w porządku, to naprawdę Cię pogięło.  

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. jakie to smutne…. :(

  2. ; ( mój syn chodził do prywatnego przedszkola… na 4 godzinki żeby mieć kontakt z dziećmi. .. sam chciał a ja nie pracowałam wiec po co miałam go wysyłać na dłużej. .. niestety były tam dzieci które siedziały od otwarcia przedszkola do 18 (kiedy to wybierałam moje dziecko)… jedna dziewczynka często pytała czy widziałam jej tatę. ..a ja ze łzami w oczoch odpowiadałam ze był w sklepie robi zakupy i zaraz po nią przyjedzie… w środku pękało mi serce… (najgorsze jest to ze dziewczynka ma starsze – dość duzo- rodzeństwo, które też mogłoby ja czasami odebrac) ; ( i choć minęło już 3 lata odkąd nie ma nas w tym przedszkolu często zastanawiam się jak sobie radzi teraz ta mała dziewczynka… ; (

    1. Ja bylam takim dzieckiem zostawianym wszędzie i to praktycznie odkad mialam pol roku . Czasem niestety zycie pisze takie scenariusze, ze rodzice nie maja wyjscia. Nie mam za zle nikomu bo przychodzi taki wiek , ze sie rozumie rodzicow i im wspolczuje.

    2. Jeśli nie ma wyjścia to inna sprawa… a tu wiem ze rodzice kończyli prace o 15.00-16.00 a wyzej opisana dziewczynka o 18.00 była jeszvze w przedszkolu… i to codziennie a nie raz na jakiś czas ; (

    3. Zwalanie opieki na dzieci tez nie jest szczytem odpowiedzialnosci

    4. Zwlalanie na dzieci nie ale nic by się nikomu nie stało jakby choć czasami odebrał ja ktoś nieco wcześniej. .. ;)

    5. Zresztą inaczej to sie odbiera jak sie widzi takie dziecko kilka lat i wie ze codziennie sytuacja się powtarza… ; (

    6. No tak zdecydowanie jesli rodzice maja mozliwosc to nie powinni zostawiac dziecka w przedszkolu az do 18?

  3. Nie umiem sobie wyobrazić że można zrobić coś takiego.Przecież nie miałabym żadnej przyjemności z fitnessu wiedząc ,że moje dziecko jest samo,może mnie potrzebuje,może tęskni..

  4. biedne te dzieci ;( moje o tej godzinie to juz w łóżkach leżą a maja 5 i 3 lata. Ale znam kilka takich matek co wszędzie gdzie się da po każdym centrum, nie patrząc na godzinę ciągną ze sobą dziecko… lub siedzą do późnego wieczora kilkanaście godz na placu. Nie mówię,że ja jestem idealna bo nie jestem,jednak dzieci mają swój czas na odpoczynek i porę do spania…

  5. Jakie to smutne, jakie prawdziwe :-( Sama byłam świadkiem podobnych sytuacji. Nie wyobrażam sobie przedkładania swoich przyjemności nad potrzeby mojej córeczki. Żeby moje dziecko płakało z mojego powodu, to niewyobrażalne !

  6. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji szkoda mi tych dzieci. Moze jesli jakas matka ktora zostawia tak dziecko przeczyta ten artykuł i troche sie zastanowi następnym razem…

  7. Nie wyobrazam sobie tak dziecka zostawić z obcymi ludzmi o takiej porze i to w CH. Zostawiam z dziadkami i jestem spokojna bo wiem, ze jak po niego przyjade to nie bedzie chcial jechac do domu bo u dziadkow jest super.

    1. Anna Rogalska-Bućko no to trudno to sie nie idzie na fitness tylko cwiczy w domu z dzieckiem chodakowska przed tv

    2. Chyba zwariowałas. Mam trójkę dzieci i mam siedzieć w domu bo tak mówisz? Sorry ale przesada w żadna stronę jest niezdrowa.

  8. Kilka lat temu czytałam artykuł, znajdę to podeślę

  9. Dodam jeszcze, że nie jestem matką idealną, młodszy syn jest high need baby, mając 14 msc poszedł do żłobka bo nie byłam w stanie zrobić obiadu przy dziecku które zawodzi cały czas kiedy tylko nie jest trzymane na rękach a najchętniej jeszcze karmione piersią. Rozumiem więc matki zmęczone i sfrustrowane. Ale to o czym przeczytałam jest potworne i przekracza wszystkie granice.

  10. Sytuacja smutna ale jedna rzecz mi nie pasuje. Mam corke w wieku 5 lat. Nigdy, powtarzam nigdy nie spotkalam sie zeby ona i jakiekolwiek inne dziecko w jej wieku plakalo ze chce isc spac tym bardziej o tak wczesnej godzinie. Dziecko w wieku 5 lat to juz duze ifozumne dzieciaki. Moze to jest raczej problem ze nie chce zostac bez mamy albo dziewczynka wyjatkowo malo rozwinieta skoro zachowuje sie jak dziecko 2-3 letnie. Ja tych matek nie neguje. Sama tak nie robie ale w dzisiejszym swiecie czasem inaczej sie nie da. A moze ta kobieta wlasnie jest matka samotnie wychowujaca i nie moze sobie pozwolic na utrate pracy z tak glupiego powodu jak brak formy? Moze lepiej spojrze c na to z innej strony. Zostawila dziecko w miejscu gdzie moze sie pobawic i jest pod opieka. Mogla zamknac same w domu bo i takie sa. Nie robie tak ale nie wykluczam ze moglabym zostawic dziecko w sali zabaw zeby cos zalatwic.

    1. Pięcioletnia córka moich znajomych chodzi spać o 21.00 więc o tej 20.30 raczej do żywych dzieci nie należy. Wiesz, dzieci są różne, jedne zostaną same inne nie, a akurat ta, z tego co zrozumiałam jest stałą bywalczynią tej sali i nie pierwszy raz zdarzyła się taka sytuacja. Mnie było przykro na to patrzeć.

    2. Mój syn 5 lat chodzi spać o 20.00 i nie jest mało rozwinięty, po prostu ma takie potrzeby. Dziecko wieczorami powinno się wyciszać, jeść kolację lub kąpać a nie czekać zapłakane na mamę.

    3. Moja 6-letnia córka chodzi spać w okolicach 20:30. Tak ma ustawiony wewnętrzny budzik. Jeżeli ten czas sięprzeciaga, to zaczyna marudzić, jest po prostu zmęczona.
      A jak chciałam poćwiczyć, to zapisałam i siebie, i ją na zumbę. Ja mogłam się poruszać,a ona miała świetna zabawę i frajdę, że jest z mamą.

    4. Moje dziecko wstaje o 6,przedszkole,zabawa,dom,małe obowiązki powodują że o 20 zasypia na stojąco. Skąd wiemy jaki dzień ma za sobą dziecko z postu? Może również aktywny? Może mama w jej przypadku jest na wagę złota? Może tęskni zwyczajnie….to że ty trzymasz dzieci przy spódnicy 24h na dobe nie powoduje abyś mogła oceniać inne dzieci i nazywać je ” małorozwiniętymi” .

      1. Daria Bogacka

        Puste kobiety nie rozumieją jaką krzywdę robią swoim dzieciom. Takie dzieci w dorosłym życiu głównie będą pamiętamy,że były samotne.
        Uważam,że jak się decydujemy na dziecko to przede wszystkim należy brać pod uwagę jego dobro, szczególnie w pierwszych latach życia…
        Bardzo mi żal takich dzieci.

    5. Moje dziecko tez chodzi spac ok 20-21 ale to nie jest tak ze samo kladzie sie spac tylko mowie ze idziemy spax i mysle ze w wielu przypadkach tak jest. Jakby jej.pozwolic to by i do polnocy siedziala. Inna sprawa ze co innego zrobic tak z przypadku a co innego jesli jest to nagminne.

    6. Mój syn ma sześć lat i pada o 19.45. ?

  11. Ja chyba jestem z tych przewrażliwionych bo nigdy mi się nie zdarzyło zostawić dzieci samych w sali zabaw… zawsze jestem z nimi. Byłam tam wiele razy i widziałam jak “animatorzy” zajmują się dziećmi zostawionymi przez rodziców. Nie wiem czy to nawet można nazwać doglądaniem.
    Co prawda nie napiję się kawy w spokoju ale za to mogę z nimi pobiegać i się wyszaleć :) ( to mój fitness ;))

  12. Ja chyba jestem z tych przewrażliwionych bo nigdy mi się nie zdarzyło zostawić dzieci samych w sali zabaw… zawsze jestem z nimi. Byłam tam wiele razy i widziałam jak “animatorzy” zajmują się dziećmi zostawionymi przez rodziców. Nie wiem czy to nawet można nazwać doglądaniem.
    Co prawda nie napiję się kawy w spokoju ale za to mogę z nimi pobiegać i się wyszaleć :) ( to mój fitness ;))

  13. Niepojęte i nie zrozumiałe zachowanie to nie lepiej zatrudnić nianię?

  14. Nie umiem sobie tego wyobrazić, skoro sta. Ja na 22 zł za godzinę bawili to nie lepiej wynająć nianie która wykazie i ułoży do snu? Niegdy nie zrozumiem tego typu matek, tak jak nie rozumiem wakacji bez dzieci na dłużej niż 3 dni. Każdy potrzebuje czasu dla siebie ale nie kosztem horroru który funduje się swojemu dziecku.

  15. Pracowałam w galerii handlowej i rodzice niektórzy są niestety bardzo egoistyczni gdzy przed 22ciagaja maleństwa byle by zdążyć do jak największej ilości sklepów jakby na drugi dzień miało ich tam już nie byc. Napatrzyłam się na tak dużo przykładów tego typu że sama na pewno tak nie zrobię.

  16. Serio takie rzeczy się dzieją? W głowie mi się to nie mieści . To nie są matki…

  17. Mamy-kukułki … Bardzo to przykre. Owszem, mama musi mieć pewną sferę dla siebie, by odreagować trudy i znowu być dla dziecka na 100 %, ale traktowanie dziecka jak problem, który zajmuje czas, jest straszne. To rodzic jest od pokazywania dziecku świata, uczenia go reakcji na to , co widzi , słyszy i czuje. A po latach słychać: “Ach te nastolatki. Nie można się z nimi dogadać. Same problemy” . A gdzie byłeś rodzicu, gdy był etap zacieśniania więzi, zaufania i zrozumienia? Gdzie byłeś, gdy to od Ciebie, a nie babki, ciotki, sąsiadki czy opiekunki dziecko miało słyszeć, że jest ważne, potrzebne i kochane? Jest mnóstwo rzeczy i zajęć, które można wykonywać z dzieckiem lub obok niego, a przy tym fajnie je w to angażować. Ale trzeba chcieć i być odpowiedzialnym za decyzję też te błahe, które tak czy inaczej- zaowocują w przyszłości.

  18. Czy to jest prawdziwa historia? Nie prowokacja mająca wywołać określone emocje?
    Nie wierzę a może nie chce wierzyć

    1. Prawdziwa niestety. Zresztą to i tak pikuś przy historiach, które są opisane w artykule podrzuconym wyżej przez Alicję :(

  19. Niedawno byłam z córką na sali zabaw. Moją uwagę zwróciła niespełna 3 letnia dziewczynka, która bawiła się z moją córką. Dziewczynka kilka razy zwróciła się do mnie, że chce jej się pić i jeść. Po rozmowie z dziewczyną z recepcji okazało się, jej mama nie pierwszy raz zostawiła ją tam samą bez niczego. Kupiłam jej wodę i rogala.Niestety nie miałam okazji zobaczyć się z matką bo poszłyśmy do domu ale na pewno zwróciłabym kobiecie uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

Sprawdź nasz kolejny artykuł

Ząbkowanie. Jak przetrwać ten czas i nie oszaleć?


Ząbkowanie to trudny czas, który nie tylko dzieciom spędza sen z powiek. Zarówno ząbkujące maluchy, jak i ich rodzice, poddani są testowi maksymalnej wytrzymałości. Obolałe dziąsła i przebijające się przez nie zęby, dają wiele niesympatycznych objawów, począwszy od swędzenia i bólu dziąseł, poprzez stałe marudzenie, płacz, kiepski sen, niechęć do jedzenia, a także, co zaznałam ze szczególną mocą w naszym przypadku –  gorączki.

Ząbkowanie daje się nam nieźle we znaki. Olek ma już jednego zęba i idą kolejne, bo to widać po zachowaniu i dziąsłach. Niestety dla mnie, ząbkowanie u nas nie przychodzi lekko. Mały jest rozdrażniony, czasem wręcz wściekły, nie daje się odłożyć na moment i od sobotniej nocy dręczą nas jak nie gorączka, to stany podgorączkowe. Praktycznie jego temperatura nie zjeżdża poniżej 37 stopni, więc nie jest wesoło. Ważne, że to nie jakaś infekcja, którą na pierwszy rzut oka można pomylić z ząbkowaniem. Na pocieszenie powiem wam, że moja siostra z młodszym synem przerabiała przez 4 doby temperaturę 40 stopni, podczas wychodzenia naraz 4  “czwórek”.

Przetestowaliśmy już kilka metod łagodzenia bólu i na dobrą sprawę jedyne co przynosi większą ulgę, to polecony przez farmaceutę Tantum Verde, którym psikamy dziąsełko. Oczywiście gdy temperatura przekracza 38 stopni, stosujemy leki przeciwgorączkowe i gdy trzeba, chłodne okłady na czoło.

Kupiliśmy też w aptece specjalny żel na ząbkowanie, taki z masującą nakładką, ale ta metoda nie przynosi oczekiwanych  rezultatów. Wydaje mi się wręcz, że masaż drażni małego i kiedy próbuję posmarować dziąsło, tylko delikatnie nakładam, bo żel leży w lodówce i zimno przynosi ulgę.

Sprawdzają się u nas również silikonowe gryzaki, niekoniecznie z lodówki, najczęściej po prostu płuczę je zimną wodą, a później mały je namiętnie przeżuwa ;) On akurat gryzie wszystko, co mu w zęby wpadnie. Najbardziej lubi się znęcać nade mną podczas karmienia piersią, co czyni aż zbyt chętnie, bo zamiast karmienia co 1,5 godziny, czasem wisi co 0,5 godziny zarówno w dzień jaki i w nocy.

Każde dziecko przechodzi ząbkowanie inaczej i szczęściarzami są rodzice, którzy po prostu odkrywają w buzi malucha kolejne perełki. Jeśli wy również szukacie sposobów na trudne ząbkowanie u dziecka, spróbujcie kilka z poniższych, które w większości wypróbowałam sama, z różnym skutkiem:

  • smoczek – ortodonci go nie lubią, ale dziecku zagryzanie i ściskanie silikonu czy miękkiej gumy przynosi rzeczywistą ulgę. Akurat mój synek nie lubi smoka,
  • żele na ząbkowanie – tak jak pisałam wyżej, nam nie pomogły, ale znam rodziców, którzy sobie chwalą ich działanie,
  • gryzaki – najlepsze miękkie, silikonowe, wypełnione płynem, moje dziecię je uwielbia i na jakiś czas ma i ulgę i zajęcie,
  • masaż – są specjalne “szczoteczki” i nakładki z wypustkami, służące do masowania dziąseł. U nas zupełnie się nie sprawdziły,
  • syropy/zawiesiny/czopki/krople przeciwbólowe i przeciwgorączkowe – co tu dużo mówić, mam w apteczce zarówno te z ibuprofenem, jak i paracetamolem. Bez nich nie wyobrażam sobie walki z gorączką i bólem u małego dziecka,
  • preparaty homeopatyczne – miałam kiedyś Viburcol i szczerze mówiąc, nie wiem czy nam pomógł. Raczej nie, skoro więcej z niego po pierwszym dziecku nie skorzystałam, ale moje znajome stosują i znam różne opinie na ich temat,
  • herbatka z melisy – koniecznie chłodna, sięgam po nią, bo wierzę, że wycisza dziecko. Sama piję, bo nie da się ukryć, że podczas ząbkowania, nerwy rodzica są wyjątkowo nadszarpnięte ;)

Macie inne, sprawdzone metody? Koniecznie się nimi podzielcie.

 

Nasze recenzje Zobacz wszystkie »

  1. Ho, ho, człowiek oczu jeszcze dobrze nie otworzy, a tu już świeży wpis na WRM :*

  2. Po prostu ciagle sobie powtarzać nie jestem jedyna nie jestem jedyna

  3. My tez jesteśmy na etapie zabkowania. Mamy dopiero 6 ☺ pomaga nam zel do dziaselek. Schłodzone gryzaki i szczoteczka do mycia zabkow ☺

    1. Albo i już 6 :) u nas dopiero 1 wyszedł, reszta w drodze ;)

    2. Oo no to tak w tym przypadku juz 6 ☺ pamietam że starszy synek najgorzej przechodził gorne trojki

  4. Bez przesady z tym szaleństwem. Mam dwójkę małych dzieci, które co prawda ząbkowanie mają już za sobą niemniej jednak nie wspominam tego źle. Syn tylko raz gorączkował, córka w ogóle. Nie było biegunek, wymiotów i oznak ewidentnego bólu. Czasami w nocy zdarzało się dzieciom marudzić i płakać, ale sprawę załatwiał homeopatyczny Viburcol.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

 

TopW Roli Mamy na Facebooku