Memoir ’44 – gra, która łączy pokolenia
Memoir ’44 została wydana w 2004 roku z okazji 60. rocznicy lądowania Aliantów w Normandii i od razu zyskała ogromną popularność na całym świecie. Na oficjalną polską wersję językową od wydawnictwa Rebel gracze musieli czekać ponad 20 lat, jednak reakcje społeczności pokazują, że było warto.
Osobiście nie jestem fanką gier wojennych, ale mój mąż i syn uwielbiają tę tematykę, a w szczególności II wojnę światową, więc też nie wahałam się i podrzuciłam im Memoir ’44 po polsku. Panowie od razu przystąpili do rozgrywek i prób zmiany biegu historii. Dlatego przekazuję ten głos mojemu nastolatkowi, Marcinowi. Miłej lektury!

Fot. Archiwum własne
Okiem nastolatka: Jak gra się w Memoir ’44?
Memoir ’44 to idealna gra dla dwóch do czterech osób w klimacie II wojny światowej. Przenosi nas na front zachodni, gdzie możemy rozgrywać słynne bitwy takie jak lądowanie na plaży Omaha, obrona Mostu Pegaza czy bitwa o Arnhem. Gracze mogą zarówno opracowywać przeróżne strategie, jak i zmieniać bieg historii.
Przed przystąpieniem do rozgrywki wybieramy scenariusz, niektóre z nich łączą się w minikampanię. Następnie planszę i wszystkie figurki rozstawia się zgodnie z wytycznymi wybranego scenariusza,
W grze każdy z nas wciela się w dowódcę jednej z dwóch stron – do wyboru są państwa Osi oraz siły Aliantów.

Fot. Archiwum własne
Mechanika gry jest bardzo intuicyjna. Plansza podzielona jest na trzy sekcje: lewą flankę, środek oraz prawą flankę. W swojej turze naprzemiennie zagrywamy jedną kartę z rozkazu ręki. Zagrana karta określa, w którym sektorze możemy aktywować nasze wojska, lub jakimi jednostkami wykonamy akcję. Po wykonaniu ruchu i ataku po prostu dobieramy nową kartę na koniec tury.

Fot. Archiwum własne
Każda jednostka ma swoje własne statystyki, które świetnie oddają ich realne zastosowanie na prawdziwym polu bitwy:
- Piechota, artyleria i wozy bojowe (czołgi) różnią się zasięgiem, siłą ognia oraz mobilnością, a teren wpływa na ich możliwości.
- W niektórych scenariuszach na planszy pojawiają się też oddziały specjalne lub elitarne, działające na nieco innych zasadach, co urozmaica rozgrywkę, ale nie komplikuje samych podstaw gry.
Gra toczy się do momentu, aż jeden z graczy zdobędzie określoną liczbę medali zwycięstwa. Przyznaje się je za całkowite zniszczenie wrogich oddziałów lub za zrealizowanie celów taktycznych z opisu scenariusza – np. przejęcie kluczowego mostu czy utrzymanie wzgórza.

Fot. Archiwum własne
Muszę przyznać, że wykonanie elementów robi ogromne wrażenie:
- Precyzyjne figurki: W pudełku znajdziemy aż 144 figurki żołnierzy, czołgów i dział oraz 36 figurek przeszkód. Wszystkie zostały zrobione z dużą precyzją, a dbałość o detale sprzętu z epoki buduje świetny klimat na stole.
- Plansza i kafelki terenu: Solidna, dwustronna plansza oraz 44 kafelki terenu pozwalają na odwzorowywanie realnych pól bitew (lasy, rzeki, miasta, wzgórza).
- Księga scenariuszy: zawierająca 22 scenariusze przygotowane na podstawie prawdziwych wydarzeń.
Grę Memoir ’44 można uznać za klasyk, ponieważ to właśnie na jej podstawie powstały nowsze tytuły oparte na tej samej mechanice – na przykład Bitwa o Hoth wydawnictwa Rebel.

Fot. Archiwum własne
Należy dodać, że Memoir ’44 była kilkukrotnie nagradzana tytułami gry roku:
- W 2004 roku zdobyła nagrodę portalu Board Game Ratings dla najlepszej gry dwuosobowej oraz nagrodę International Gamers Award dla najlepszej dwuosobowej gry strategicznej;
- W 2005 roku została uhonorowana norweską nagrodą Brettspillguiden dla gry roku oraz nagrodą magazynu „Games” za najlepszą symulację historyczną.
Bardzo lubię, gdy w grach są przedstawione prawdziwe dane historyczne. Mogę dzięki nim sprawdzić, co w danej sytuacji było najlepszym rozwiązaniem dla dowódców i dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Na to właśnie pozwala nam gra Memoir ’44.
Gra planszowa, która łączy pokolenia
Memoir ’44 to pozycja absolutnie wyjątkowa. Największą zaletą tej gry jest fakt, że pomimo dużej głębi taktycznej, zasady są niezwykle proste i intuicyjne – można je opanować już podczas pierwszej rozgrywki.

Fot. Archiwum własne
Dzięki prostej mechanice opierającej się na kartach dowodzenia i kościach ataku jest to gra planszowa, która łączy pokolenia. Przy stole bez problemu znajdą wspólny język i spędzą świetny czas zarówno wnuczek z dziadkiem, jak i ojciec z synem. Gorąco polecamy!
Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebel.










