Czy nastolatki mogą pić energetyki? Fakty, zasady i co naprawdę warto wiedzieć
Energetyki są dziś wszechobecne — przy kasach, w lodówkach, i w plecakach nastolatków. Kolorowe puszki obiecują „energię”, „power” i „koncentrację do nauki”. Dla dorosłych to raczej szybki zastrzyk kofeiny, dla rodziców to często powód do niepokoju. Czy nastolatki mogą pić energetyki? Odpowiedź wymaga rozróżnienia prawo vs. zdrowie vs. rzeczywistość.
Energetyki a prawo w Polsce — kto i od kiedy może je kupić?
Od 1 stycznia 2024 r. w Polsce zaczęły obowiązywać nowe przepisy dotyczące sprzedaży napojów energetyzujących osobom nieletnim. Zgodnie z ustawą, sprzedaż napojów uważanych za energetyki jest zabroniona osobom poniżej 18. roku życia. Dotyczy to napojów zawierających kofeinę w ilości powyżej 150 mg na litr i taurynę (czyli klasycznych energetyków), z wyjątkiem substancji, które występują naturalnie w surowcach.
Oznacza to, że sprzedawca ma prawo (i powinien) wymagać okazania dowodu tożsamości przy zakupie takich napojów — podobnie jak przy alkoholu czy papierosach. Za sprzedaż osobie nieletniej grożą kary finansowe. Moje dziecko twierdzi, że „da się kupić, tylko trzeba wiedzieć gdzie”.
Jednak w praktyce producenci i niektóre sklepy zaczęły oferować napoje z bardzo niską zawartością kofeiny (poniżej tego progu), które nie spełniają prawnej definicji energetyka, i takie produkty mogą być dostępne bez ograniczeń wiekowych. To oznacza, że napoje o niskiej zawartości kofeiny mogą być sprzedawane osobom nieletnim, ale nie są klasyfikowane jako „energetyki” w rozumieniu prawa.
Co daje energetyk i dlaczego nastolatki po nie sięgają?
Energetyki działają przede wszystkim dzięki kofeinie, która jest substancją pobudzającą układ nerwowy — to ona daje uczucie „energii”. Klasyczny napój energetyczny może mieć od 80 do nawet ponad 100 mg kofeiny w jednej puszce 250 ml (a niektóre mogą mieć więcej, jeśli zawierają guaranę lub inne źródła kofeiny). Dla nastolatków efekt ten może wydawać się atrakcyjny:
- lepsza koncentracja przy nauce,
- mniejsze zmęczenie,
- poczucie pobudzenia.
Tyle że:
- efekt ten jest krótkotrwały,
- za nim często pojawia się spadek energii,
- organizm młodego człowieka reaguje silniej niż dorosły.
U młodzieży może to prowadzić do problemów ze snem, rozdrażnienia, niepokoju czy kołatania serca — czyli dokładnie tego, czego nastolatek nie potrzebuje, szczególnie w czasie nauki albo w okresie dojrzewania.
Czy energetyki uzależniają?
To ważne pytanie. Sam napój energetyczny jako produkt spożywczy nie jest uzależniający jak substancje psychoaktywne, ale zawarta w nim kofeina może wywoływać uzależnienie fizjologiczne. Regularne picie kofeiny powoduje, że organizm do niej „przyzwyczaja się” — potrzeba jej więcej, by uzyskać taki sam efekt, a bez niej mogą pojawić się objawy odstawienia, takie jak:
- bóle głowy,
- rozdrażnienie,
- zmęczenie,
- spadek koncentracji.
To zjawisko jest znane i badane przez naukowców — kofeina to substancja stymulująca, którą wielu dorosłych regularnie spożywa (np. w kawie), ale młody organizm jest bardziej wrażliwy na jej działanie, więc ryzyko „uzależnienia” czy stałej potrzeby jej dostarczania jest większe przy częstym spożyciu.
Kawa czy energetyk — co jest „lepsze”?
Często rodzice pytają, czy lepiej, żeby nastolatek wypił kawę czy energetyk. Oba zawierają kofeinę, ale różnią się działaniem:
Kawa:
- Zwykle czystszy skład – tylko kofeina i naturalne składniki,
- Bez dużych ilości cukru (o ile nie dosładzana),
- Działa dłużej, mniej gwałtownie.
Energetyk:
- Zawiera kofeinę plus często cukier, taurynę, guaranę,
- Działa szybciej, ale krócej,
- Często ma więcej składników pobudzających.
Dla nastolatków żadne z nich nie jest idealne, ale jeśli już miałoby wystąpić sporadycznie, łagodna kawa o niskiej zawartości kofeiny jest zwykle mniej obciążająca niż kofeinowo-słodzona puszka energetyka. To dlatego, że działanie samej kofeiny w kawie jest łatwiej przewidywalne i nie łączy się z dodatkowymi substancjami pobudzającymi.
Zdrowsze alternatywy dla energetyków
Zamiast sięgać po puszkę, warto porozmawiać z nastolatkiem o tym, co naprawdę daje trwałą energię:
- Sen — najważniejsze źródło naturalnej energii;
- Regularne i pełnowartościowe posiłki – stabilny poziom cukru we krwi;
- Woda – odwodnienie obniża koncentrację;
- Ruch na świeżym powietrzu – krótki spacer czy aktywność poprawia krążenie;
- Krótkie przerwy w nauce – by „przełączyć” mózg, zamiast go „doładowywać”.
Tyle teorii. W praktyce od młodzieży można usłyszeć, że świetnie wie, jak niezdrowe są energetyki, ale czasem po prostu nie ma innego wyjścia. I o ile to jest tylko czasem to nam, rodzicom, pozostaje to zaakceptować. Gorzej, jeśli energetyk, nawet ten „legalny” zaczyna zastępować śniadanie. Ja przymykam oko na okazjonalne picie energetyków, no ale moje dziecko ma już prawie 17 lat. Kilka lat temu zareagowałabym dużo ostrzej.


