Emocje 24 czerwca 2018

Dzieci mają fantazję, której dorośli nie ogarniają …

W każdej rodzinie znajdzie się ananasek, który zawsze wymyśli coś, co sprawia, że z wrażenia klapki spadają. U mnie rolę dziecka wygadanego, że aż strach, ma mój średni syn, Woju, ale i Bartek również potrafi “zabłysnąć” złotą myślą.

Woj, to moje pocieszne dziecię, w każdej sytuacji potrafi się odnaleźć i wszystko skomentować. Często wychodzą z tego sytuacje komiczne, w których nie pozostaje nic innego, niż boki zrywać.

Przedstawię Wam trzy z wielu, które szczególnie zapadły mi w pamięć.

Pewnego razu Woju zaciągnął mnie do lodówki i wybrał sobie z pięciu różnych serków smakowych, stracciatellę. Usiadł do stołu, podałam mu serek, na co on spojrzał i podbił:

– Przykro mi mamo, muszę zrezygnować z tego serka, nie przemyślałem czekolady.

Dostał waniliowy, po czym stwierdził, że może jeść, bo tu nic brązowego nie siedzi :) Wolałam nie wiedzieć, z czym mu się ta stracciatella kojarzy :P

Innym razem Woj siedzi i ogląda program kulinarny dla dzieci. Nagle się zrywa i krzyczy:

  • Mamo, mamoooo, a dlaczego ta pani dodaje osikany szczypiorek do kanapki??? Spojrzałam na syna, nic nie zrozumiałam, więc pytam:
  • Jaki osikany, dlaczego?
  • No, ta pani mówiła, że teraz posika szczypiorek i można już jeść, ale ja nie będę jadł osikanego, mamo!
  • Chyba posieka, nie posika, co?
  • A co to posieka?
  • Drobno pokroi.
  • A, to sikać na niego nie będzie?
  • Nie, nie będzie.
  • To dobrze, bo nie je się w toalecie, a co dopiero osikane kanapki. :)

Chyba ze dwa lata temu weszłam do pokoju Wojtka i Bartka, po coś tam. I to był błąd, bo na całej ścianie widniało wysmarowane kredkami „coś”. Pytam się starszego, co to jest, a On mi na to:

  • Bo wiesz, że umiem liczyć?
  • Wiem.
  • No to chciałem w nocy policzyć jabłka, ale nie miałem jabłek, bo one były w kuchni w koszyku. Nie mogłem policzyć bez jabłek i kokosów, to je sobie namalowałem…

Kurtyna!

Powiem Wam, że ja się z moimi dziećmi nie nudzę. Co i rusz wymyślają inne cuda na kiju. A ja te wszystkie perełki zbieram i wpisuję do zielonego kajetu, żeby na starość mieć się z czego pośmiać. A może zamiast trzymać je w szufladzie, wydam i zarobię na nich mnóstwo kasy?  ;)

Koniecznie podzielcie się perełkami, które wypadły z ust Waszych pociech!

 

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Milena Kamińska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość
Milena Kamińska

Moja córka ostatnio:
mamo ja mam bardzo poważną chorobę.
jaką? – zapytałam
jak pani tłumaczy zadanie ja bardzo szybko zapominam i nie wiem co mam robić.
Za to mój syn ostatnimi dniami gdy siedziałam przy szkolnej dokumentacji o 21 pyta:
mamo ty jeszcze pracujesz?
tak synku
Ja za nic na świecie nie zostanę nauczycielem.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close