Lubisz uprawiać ogródek? Mamy coś dla każdego ogrodnika!

Po wydanym w ubiegłym roku przez wydawnictwo Rebel „Domku” pora na urządzanie ogródka. Jednak tylko tematycznie można powiązać te dwie gry – wyraźnie różnią się one jeżeli chodzi o zasady oraz poziom skomplikowania (dobra wiadomość dla osób, które obawiały się wałkowania w kółko tej samej mechaniki).

„Ogródek” to gra dla 1-4 graczy w wieku od 8 lat. Instrukcja przewiduje też kilka uproszczeń dla młodszych dzieci. Nie będę tutaj przytaczać pełnych zasad, ale w skrócie gra polega na zapełnianiu rabatek dostępnymi kafelkami  w taki sposób, aby w miarę możliwości nadrukowane na rabatce doniczki i klosze nie zostały zakryte (to właśnie za nie dostajemy punkty w momencie zapełnienia całej grządki). Przy układaniu należy pamiętać o tym, żeby nie utrudnić sobie kolejnych ruchów przez pozostawienie zbyt wielu pojedynczych pól, które trudno będzie zapełnić (ułożonego już kafelka nie można potem przestawiać). Na szczęście przed podjęciem decyzji każdy kafelek możemy wziąć do ręki i przymierzyć w różnych konfiguracjach, czy będzie pasował.

Kafelki różnią się wielkością i kształtem, a każda rabatka ma inny układ doniczek i kloszy, więc strategię każdorazowo musimy dostosowywać do sytuacji na stole. Zamiast fragmentu rabatki możemy też wziąć dodatkową doniczkę, która co prawda zakrywa tylko jedno pole, ale za to daje dodatkowy punkt. Jeżeli chcemy szybciej zapełnić grządkę i rozpocząć nową, możemy puste miejsca wypełnić kotami. Nie dają one co prawda dodatkowych punktów, ale przez szybsze „zamknięcie” grządki mamy szanse na skompletowanie w ciągu gry większej ilości rabatek i w efekcie punktowanie więcej razy. Jak widać w każdym ruchu trzeba kalkulować. Na etapie punktowania też podejmujemy decyzje: idziemy jednym znacznikiem do przodu, żeby zdobyć więcej punktów, czy przesuwamy kolejne, aby skorzystać z bonusów w postaci dodatkowego kota lub doniczki.

W swoim ruchu do wyboru mamy od 2 do 4 kafelków, ale możemy przewidzieć, jakie będą dostępne w kolejnych ruchach, więc warto planować długofalowo i kontrolować sytuację – szczególnie pod koniec gry, kiedy szybsze ukończenie rabatek chroni nas przed utratą punktów. Końcówka bywa frustrująca – od momentu rozpoczęcia piątej lub szóstej rundy (w zależności od ilości graczy) liczą się tylko rabatki, na których mamy minimum trzy kafelki i gra toczy się do momentu zapełnienia wszystkich pozostałych na stole grządek (nie dobieramy już nowych). Jednak przed każdym ruchem gracz, który nie ukończył rabatki, musi najpierw odjąć sobie dwa punkty na torze punktacji, co sprawia, że staramy się jak najszybciej zakończyć układanie.

Gra świetnie ćwiczy wyobraźnię przestrzenną, planowanie i kalkulowanie, co bardziej się opłaca, żeby osiągnąć lepszy wynik od pozostałych. Nie mamy zbytniej możliwości szkodzenia innym (każdy układa swój ogródek), więc trzeba się skupić na uzyskaniu jak największej ilości punktów. Gra jest pięknie wydana, obrazki są śliczne (opakowanie nie do końca to oddaje), a elementy są wykonane z porządnej, grubej tektury, więc raczej szybko się nie zniszczą. Trochę się bałam, że atrakcyjność obrazka będzie dla dzieci ważniejsza niż faktyczna korzyść z wybrania takiego a nie innego kafelka, ale już po pierwszej rozgrywce względy pragmatyczne zaczęły wygrywać. Wybory estetyczne mają natomiast miejsce przy dobieraniu kotów (co dla przebiegu rozgrywki nie ma żadnego znaczenia, bo wszystkie pełnią taką samą funkcję, ale dla mojej córki jest bardzo ważne). Trochę w pierwszym momencie rozbawiła nas przestrzenna taczka, która służy tylko do oznaczania, z której strony dobierane będą kolejne żetony na planszę, więc mogłaby być dowolnym znacznikiem. Muszę jednak przyznać, że wśród dzieci robi furorę i mało które może się powstrzymać od zabawy tym elementem.

Trzeba jednak powiedzieć, że ta gra nie jest dla wszystkich. Co prawda zasady są proste, więc dzieci nie będą miały problemów ze zrozumieniem, ale sama rozgrywka wymaga pewnej cierpliwości, szczególnie jeżeli gramy w pełnym, 4-osobowym składzie lub z osobami, które przed każdą decyzją długo się zastanawiają. U nas rozgrywka w 4 osoby zazwyczaj trwała około godziny. Dlatego nie polecam jej graczom, którzy nie mają jeszcze specjalnego doświadczenia oraz takim, którzy szybko się nużą i tracą cierpliwość. Po pierwszych rozgrywkach z dzieciakami byliśmy zachwyceni, ale po wypróbowaniu „Ogródka” na większym gronie, w grze z koleżankami i kuzynkami okazało się, że niektóre dzieci w połowie gry traciły zainteresowanie (co nie przeszkadzało im zaraz po zakończeniu spędzić dłuższego czasu na zabawie w układanie dużego ogródka z wszystkich dostępnych elementów – czy wspominałam, że gra jest śliczna?). Na pewno korzystniej wypada tu gra w 3 osoby, gdzie krócej czekamy na swoją turę. Można też spróbować na początku zmniejszyć ilość rund, jakie rozgrywamy.

Z drugiej strony jest to świetna pozycja dla rodzin, które chcą z gier typowo dziecięcych przejść na trochę poważniejsze albo kupić grę, w którą będzie można zagrać również w gronie dorosłych. Przetestowałam tę grę w kilku rozgrywkach z mężem, który stwierdził, że jest niezła (a w jego ustach to prawdziwa pochwała!). Mimo faktu, że elementy dokładane są losowo, cały czas widzimy, co jest dostępne na planszy, a co dojdzie w następnej kolejności. Widzimy też, które kafelki będą dostępne dla innych graczy, a których na pewno nam nie podbiorą do naszego kolejnego ruchu. „Ogródek” daje więc znacznie większe możliwości planowania niż gry, w których o naszym ruchu lub o zdobyciu określonych surowców decyduje rzut kostką. Ale nawet bez tego mali gracze mogą czerpać satysfakcję z układania elementów i kompletowania własnych rabatek.

Zdjęcia: Maria Podżorska

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Maria CiahotnaNiepoprawna OptymistkaAnna Stalmach Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niepoprawna Optymistka
Gość

Osadnicy z Catanu, Wsiąść do pociągu, ligretto to moja ulubiona trójka :)

Anna Stalmach
Gość

Teraz będę szukać takiej gry coś dla nas:)

Maria Ciahotna
Gość

Carcassone, super farmer :) i jeszcze dla małych dzieci i dla trochę starszych fajne są Potwory do szafy :)

Maria Ciahotna
Gość

A gra wygląda wspaniale – aż się chce zagrać ;)

Dom 10 lipca 2017

6 skutecznych sposobów na to, by pralka służyła ci o wiele dłużej

Moja stara pralka widziała niejedno, wyprała setki, jak nie tysiące tetr, koszul, pajacyków, można rzec – była niezastąpiona. Służyła nam całe piętnaście lat. Wiele osób nie dowierzało, że jest ona tak stara, no bo przecież nie wygląda na zużytą, jej kołnierz nie jest spleśniały i czarny, nie brudzi, nie psuje się. No trochę się psuła, ale jak się ma wujka eksperta w serwisie pralek to zawsze doradził i uratował.

Jednak przyszedł moment, by się z nią pożegnać. Jej miejsce zajęła pralka Sharp Lady, która nie dość, że jest wąska – zaledwie głęboka na 42cm, to jeszcze ładowana z boku, przez co zyskałam nową półkę w łazience. Zaskoczyła mnie jedną ważną dla mnie funkcją – programem Allergy Smart, który został zatwierdzony przez Brytyjskie Towarzystwo Alergiczne (Allergy UK). Ten specjalny program usuwa z odzieży wybrane alergeny i  bakterie, dbając o zdrowie Twojej rodziny. Podobno jest w stanie usunąć nawet do 8 alergenów. Na czym to polega? Otóż głównie na podwyższeniu i obniżeniu temperatury prania, dodatkowym płukaniu, przez co mamy większą pewność, że nawet proszek zostanie dokładnie wypłukany.

Mając nową pralkę, chciałabym aby i ona posłużyła mi wiele lat, dlatego podzielę się z wami wskazówkami, których nie usłyszycie od sprzedawców – to rady wujka, eksperta, który naprawdę zna się na tych rzeczach – w końcu moja stara pralka dotrwała 15 lat.

Nie używaj chemicznych środków odkamieniających

Kamień osadzający się na grzałce, bębnie czy filtrze, potrafi doprowadzić do uszkodzenia pralki. Naprawa tych części bardzo często jest „bolesna” dla domowego budżetu i rozsądne wydaje się wtedy zakupienie nowej pralki. Na każdym kroku, czy w sklepie, telewizji, Internecie, zasypywani jesteśmy produktami, które są właśnie po to, aby taki kamień usuwać, aby zmiękczać wodę. Pomyśl, zanim go kupisz. Jest prostszy i tańszy sposób, by oczyścić pralkę ze zbędnego kamienia.

Wystarczy ustawić pranie na najwyższą temperaturę (90°C) – można także do takiego pustego prania dodać jedną torebkę kwasku cytrynowego lub sody oczyszczonej. Taki zabieg powtarzaj co miesiąc.  

Zwracaj uwagę na obroty

Gdy kupujesz pralkę, na co zwracasz uwagę? Pewnie na maksymalną liczbę obrotów na minutę, kierując się myślą, że im więcej tym lepiej. Nie do końca jest to prawdą. Ustawiając ją na maksymalne obroty sprawisz, że pranie będzie nieco suchsze, ale bardziej wygniecione. Poza tym, wiele ubrań, a zwłaszcza dziecięcych jest bardzo delikatnych, tak samo jak bielizna, czy sukienki. Wirując je na najwyższych obrotach narażasz je na zniszczenie. Wystarczy jeden mały trik, aby ubrania były całe, a pralka pracowała więcej lat. Po prostu zmniejsz ilość obrotów. Jeśli twój sprzęt potrafi osiągnąć 1200 obrotów, z uporem maniaka zmieniaj to na 600. Twoje pranie wyschnie, no może 5 minut później, za to pralka będzie ci wdzięczna.

Nie przepełniaj pralki

Twoja pralka też potrafi “chodzić” po łazience? Kiedyś mój wujek zrobił wraz z kolegami w serwisie test pralki. Postanowili sprawdzić, czy pralka poradzi sobie z wyprawką młodej mamy. Na dzień dobry wrzucili do pralki około 40 sztuk pieluszek tetrowych. Testowana pralka doznała wielu uszkodzeń technicznych i nie nadawała się do naprawy. Pieluszki tetrowe nasiąkają wodą i zachowują się jak worek cementu, który nadmiernie obciąża bęben pralki. Jeśli jesteś młodą mamą i pierzesz tetrę, daj maksymalnie trzy, cztery pieluszki plus ubranka dziecięce i inną odzież, starając się nie przekroczyć maksymalnego wsadu pralki. Nie wkładaj do bębna tyle ile się zmieści, dociskając na siłę, tylko zdecydowanie mniej. Im bardziej będziesz żyłowała swoją pralkę, tym krócej ona pożyje, przez co będziesz zmuszona ją naprawiać lub wymienić na nową.

Eureka – tajemniczy przycisk pauza

Przypomnij sobie, ile razy po włączeniu pralki zapomniałaś coś do niej wrzucić, no ale program ruszył i drzwiczki się nie otworzą. Niech to …. . Niektórzy producenci wyszli naprzeciw tej potrzebie i stworzyli tzw. okienko addwash i jeśli zapomnisz otwierasz je i wrzucasz brakujące pranie. Powiem wam w sekrecie, że nie trzeba mieć takiego okienka, by na początku prania, zanim pralka nabierze wody,  dorzucić coś jeszcze, wystarczy nacisnąć przycisk pauza, odczekać aż blokada drzwi puści i wrzucić co się zechce. Prawda, że proste? To nie żadna ściema, praktykowałam już kilka razy na mojej nowej pralce.

Pamiętaj o zaworze

Kiedy dostarczono nam nową pralkę, nie mogłam się doczekać jej montażu. Niestety w łazience pojawił się istny Armagedon. Zawór od wody przeciekał nie byle jak, na godzinę traciłam ponad 10l wody. Pan hydraulik ładnie zamontował nowy zawór i zadał proste pytanie – czy Pani zakręcała zawór po skończeniu prania?  – YYYYEEEEE, szczerze nie pamiętam, on w większości był otwarty, – to teraz proszę go zakręcać. Jak Pani go nie używa, to nie spełnia swojej funkcji. Trzeba dbać o sprzęt proszę Pani. Będę dbać – odpowiedziałam odwracając głowę, by Pan nie zauważył rumieńca na mojej twarzy =p

Proszek, płyn czy kapsułki

No właśnie co jest lepsze, bardziej wydajne, i mniej szkodliwe dla pralki. Wujek na to pytanie odbił piłeczkę – co było pierwsze?  Proszek. Dziś prawie każdy proszek zawiera w sobie zmiękczacze i inne bajery, które sprawiają, że nasze pranie jest czyste i ładnie pachnie. Za radą wujka odstawiłam płyny do płukania, i inne dodatkowe środki, co sprawiło, że kołnierz pralki po pewnym czasie nie zachodził pleśnią, czy czarnym nalotem. Decyzję zostawiam Tobie, a jak nie jesteś pewna, poeksperymentuj i sprawdź co bardziej ci pasuje.

Znasz jeszcze jakiś sposób by wydłużyć pralce życie? Chętnie się dowiem, bo mam nadzieję, że moja nowa pralka Sharp Lady posłuży nam wiele lat.  

10
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena Krakowka
Użytkownik

Rady wzięte do serca ;) Staram się jeszcze otwierać szufladę, do której wsypuje się proszek, po to by zapobiec pleśni

Kris
Gość
Kris

Polecam również po każdym praniu wypłukać pod kranem szufladkę – na bieżąco usuwając resztki proszku i płynu sprawiamy, że szufladka pozostaje ‚jak nowa’ przez cały okres użytkowania. Moja 8mio letnia pralka wygląda jak nowa, może poza widocznymi przebarwieniami na kołnierzu (także przecieranym do sucha po każdym praniu w każdym jego zakamarku) – kołnierz pozostawiany sam sobie bardzo szybko zacznie zbierać brudny szlam który będzie brudził ubrania i powodował nieprzyjemne zapachy w łazience. Pamiętajcie też o czyszczeniu filtra! – Pozdrawiam, tata potrafiący zrobić pranie.

Uroda 10 lipca 2017

Sposoby na zmiany trądzikowe – zobacz nasze propozycje

Chociaż każda z nas chciałaby mieć piękną i łatwą w pielęgnacji cerę, zdecydowana większość kobiet musi zmagać się z różnymi jej niedoskonałościami. Jedną z najpowszechniejszych z nich jest trądzik – niemal wszystkie doświadczamy go w wieku dorastania, po czym problem ten zwykle znika samoistnie. Zdarza się jednak, że nasza buzia nie wygładza się tak, jak dzieje się to u dawnych koleżanek ze szkolnej ławki. Co robić w takiej sytuacji? Zapytaliśmy o to ekspertów Vichy.

Cera trądzikowa – przyczyny

Aby skutecznie walczyć z problemem, najpierw trzeba sięgnąć do jego źródeł. Co właściwie wpływa na powstawanie zmian trądzikowych? Problem zaczyna się już w naszych mieszkach włosowych – w skórze ze skłonnością do niedoskonałości proces rogowacenia wyściełającej ich wnętrze warstwy nie przebiega prawidłowo. Co więcej, sebum wydzielane przez ten typ cery ma zmieniony skład – występuje w nim zbyt dużo skwalanu, a za mało kwasu linolowego. Dodając do tego jego nadprodukcję, powstaje efekt w postaci zaklejania ujścia gruczołów łojowych przez zrogowaciałe komórki. Bytujące na skórze bakterie beztlenowe mogą ponadto doprowadzić do stanów zapalnych na skórze. Dlatego właśnie podstawą w pielęgnacji cery tłustej ze skłonnością do trądziku powinno być regularne, delikatne złuszczanie naskórka.

Musimy też pamiętać, że zmiany trądzikowe mogą się nasilać przez:

  • problemy z hormonami – szczególnie wzmaga je podwyższony poziom androgenów. Problem nasila się również u kobiet przed okresem, w związku ze spadkiem estrogenu i progesteronu,
  • stres – przede wszystkim zwiększa on wydzielanie sebum, a stąd już tylko krok do zatkanych porów,
  • zła dieta – zwłaszcza konserwanty, sztuczne barwniki czy produkty o wysokim indeksie glikemicznym mogą zwiększać problem.

Do zwalczania tej przypadłości warto zatem podejść kompleksowo – wiele osób zauważa wyraźne nasilenie zmian trądzikowych po zjedzeniu słodyczy lub ostro przyprawionych potraw. Lepiej będzie z nich zatem zrezygnować lub przynajmniej mocno je ograniczyć.

Sposoby na trądzik – wybierz odpowiednie kosmetyki

Wiele z nas traktuje swoją przetłuszczającą się cerę mocno wysuszającymi środkami myjącymi, pragnąc dokładnie ją oczyścić i zapobiec powstawaniu zmian trądzikowych. Nie jest to najlepszy pomysł – skóra pozbawiona swojej naturalnej warstwy ochronnej będzie próbowała ją odbudować i wydzielanie sebum jedynie się nasili – przestrzegają eksperci Vichy. Zacznijmy myć twarz delikatniejszymi środkami ze składnikami zarówno antybakteryjnymi, jak i łagodzącymi.

Bardzo ważne jest również stosowanie delikatnego toniku – przywróci in skórze naturalne pH, dzięki czemu lepiej wchłonie ona więcej składników odżywczych z kremu bądź serum. Do codziennej pielęgnacji warto włączyć również kremy – na dzień i na noc. Powinny one mieć nie tylko działanie antybakteryjne i regulujące wydzielanie sebum, ale też nawilżające. Wybierajcie preparaty bogate w humektanty, takie jak kwas hialuronowy czy ekstrakt z aloesu – głęboko nawodnią skórę, nie pozostawiając na niej dodatkowej, tłustej warstwy. Kosmetyk do stosowania na dzień powinien mieć lekką konsystencję i posiadać matowe wykończenie oraz właściwości ochronne. Na noc wybierz preparat o działaniu złuszczającym – poszukaj w składzie kwasu migdałowego, azelainowego lub salicylowego. Mają one właściwości antybakteryjne, co dodatkowo wspomoże walkę z niedoskonałościami.

Nie zapominaj też o regularnym peelingu – w przypadku tłustej skóry warto przeprowadzać go nawet 2 razy w tygodniu. Jeżeli Twoja cera nie ma skłonności do zmian trądzikowych, możesz użyć peelingu mechanicznego, np. ze zmielonych pestek lub korundu. Jeśli jednak borykasz się z trądzikiem, wybierz delikatniejszy – enzymatyczny.

Po złuszczeniu naskórka warto zastosować też maskę na trądzik, np. na bazie zielonej glinki. Możesz dodać do niej odrobinę hydrolatu, np. z oczaru wirginijskiego oraz kilka kropel olejku o działaniu antybakteryjnym, np. Tamanu.

W dbaniu o cerę trądzikową najważniejsza jest systematyczność i osiągnięcie równowagi pomiędzy oczyszczaniem i nawilżaniem. Jeżeli Ci się to uda, Twoja skóra odwdzięczy się pięknym i zdrowym wyglądem.

7
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aneta Wnuk
Gość

Powiem Ci że dawno nie mialam z nimi problemu od kad czyszcze twarz specjalnym produktem do mycia twarzy bialy jelen

Edyta Skrzydło
Gość

Najlepsze mydełko !

Sylwia Wnuk
Gość

No pamiętam z kiedyś jak to potrafiło zburzyć plany. Od dłuższego czasu na szczęście mam z tym spokój. Moim problemem jest to jedynie ze czasem drapie się przez sen i wtedy mam nie lada wyzwanie by to ukryć

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Ja też myślałam, że mam to za sobą- ale chyba tak przed okresem mi wyskakują :p a może to stres?

Sylwia Wnuk
Gość

W roli mamy – wrolimamy.pl a może i jedno i drugie…

Alicja Malinowska
Gość

Ja się pocieszałam, że kiedy ja pożegnam ostatecznie trądzik, inne będą zaczynać walkę ze zmarszczkami. A ja jeszcze będę miała w miarę fajną cerę

Mama z różową torebką
Gość
Mama z różową torebką

Przyznam szczerze, że moja skóra takiego połączenia by nie zniosła „Po złuszczeniu naskórka warto zastosować też maskę na trądzik, np. na bazie zielonej glinki. Możesz dodać do niej odrobinę hydrolatu, np. z oczaru wirginijskiego oraz kilka kropel olejku o działaniu antybakteryjnym, np. Tamanu.” Po złuszczaniu praktycznie tylko opcje łagodzące wchodzą w rachubę. Niestety mimo tendencji do niedoskonałości mam też skórę wrażliwą :/

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close