Ciąża 9 września 2012

Bryka dla Smyka

Wózek dla dziecka – jego wybór to jedna z ważniejszych decyzji, a przynajmniej jedna z bardziej zaprzątających myśli przyszłych rodziców. Na rynku dostępnych jest wiele modeli, producenci prześcigają się w proponowanych rozwiązaniach i udogodnieniach. Ceny wahają się od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Są wózki klasyczne i designerskie, na czterech kołach, trójkołowce, kubełkowe, z rozkładanym oparciem, z piankowymi kołami, pompowanymi…. jak tu nie zwariować?

Chciałabym Wam przybliżyć pewne funkcjonalne rozwiązania, by móc wybrać dla siebie (i przyszłego testera lub testerki) najlepszy wózek. W związku z tym, że zanim zostałam mamą byłam nianią małej Damy, mam pewne porównanie, ponieważ nasze wózki różnią się od siebie diametralnie. Po pierwsze i najważniejsze: nie ma wózka idealnego, natomiast są wózki, które mniej lub bardziej przypadną nam do gustu (i trybu życia jaki prowadzimy) więc należy wybrać to co uważamy za niezbędne.

Cena nie świadczy o jakości, więc warto obejrzeć wózki z różnych pułapów cenowych. Kolejnym pytaniem jest to, czy chcemy kupić zestaw (zazwyczaj wychodzi korzystniej cenowo). Można kupić zestaw 2 w 1 – wózek głęboki i spacerowy – przekładane są do tej samej ramy wózka, lub 3 w 1 – dodatkowo zestaw zawiera fotelik samochodowy, tzw nosidełko, które za pomocą adapterów również można zamocować na ramie wózka (niektóre modele wózków tego nie wymagają).

Gondola:

W zasadzie gondole nie różnią się od siebie, jednak warto zwrócić uwagę na wielkość. Dzieci, które zimą będą miały kilka miesięcy powinny bez ścisku się w niej zmieścić (należy pamiętać o ciepłym śpiworku czy kombinezonie, który dodaje dziecku objętości). W związku z tym, że jestem zwolenniczką wożenia dziecka w gondoli jak najdłużej, sama szukałam jak największej (w rezultacie korzystaliśmy przez 7 miesięcy). Opcjonalnie gondole posiadają podnoszone oparcie – nie jest to niezbędne, ale ja byłam zadowolona zwłaszcza, że córeczka urodziła się w listopadzie i była osłonięta, więc nie miałam możliwości swobodnego zaglądania do niej, a dzięki temu, że nie leżała całkiem płasko nie bałam się, że nie zauważę jak jej się uleje i się zakrztusi. Niektóre gondole posiadają specjalne zaczepy do mocowania w samochodzie zamiast fotelika oraz pas biodrowy dla dziecka – korzystaliśmy z tej opcji kilka razy – jeśli przydarzyła się sytuacja, gdzie niespodziewanie musieliśmy skorzystać z jazdy samochodem, nie było problemu z brakiem fotelika, a i podróż mogła być dłuższa (i bardziej komfortowa dla Malucha).

Wózek spacerowy:

Przy wyborze wózka spacerowego należy zastanowić się nad kilkoma kwestiami. Po pierwsze rodzaj siedziska.

  • kubełkowe – jest to typ siedziska, który wyglądem przypomina fotelik np. samochodowy, nie rozkłada się na płasko, można je tylko przechylić do tyłu. Uważam taką pozycję za niewygodną na odpoczynek (dziecko śpi/leży z nóżkami w górze), zupełnie tak samo jak w przypadku jazdy w foteliku samochodowym, jednak w tej sytuacji jest to najbezpieczniejsza pozycja dla dziecka, choć wskazana jest krótka jazda lub jazda z częstymi przerwami. Z reguły siedziska te są niewielkie, na co należy zwrócić uwagę również przy wyborze spacerówki rozkładanej – siedzisko nie może być zbyt płytkie, by starsze dziecko swobodnie mogło siedzieć (zwłaszcza zimą).
  • rozkładane – siedziska te rozkładają się na płasko lub do pewnego nachylenia, tak jak nasz wózek. Nie sprawia nam to problemów, więc myślę że nie jest to jakaś znacząca kwestia.

Po drugie kierunek jazdy. Są modele wózków, które można zamocować tylko przodem do kierunku jazdy (jak nasz), przodem lub tyłem, albo posiadają przekładaną rączkę, co jest dość wygodne, ponieważ w każdej chwili można zdecydować o kierunku jazdy. Sprawdza się to wtedy, gdy np. świeci słońce. Wózki montowane przodem do kierunku jazdy często posiadają budkę, którą można przechylić zupełnie do przodu, by chronić przed słońcem czy wiatrem. Plusem wózków z siedziskiem skierowanym tyłem do kierunku jazdy jest to, że zawsze widzimy Nasze dziecko (w innych przypadkach budki mają specjalne okienka do podglądania małego pasażera), natomiast minusem jest ciężar wózka, który przełożony jest na przód i ciężej podnosi się pod krawężnik.

Koła:

W pierwszej kolejności należy się zastanowić się ile ma ich być – 4 czy 3. My posiadamy trójkołowiec – wcale nie jest niestabilny jak się obawiałam, prowadzi się podobnie jak wózek czterokołowy, jedynie problemem może być podjeżdżanie pod podjazdy, ale to kwestia przyzwyczajenia (my wjeżdżamy na tylnich kołach). Podwozie najlepiej dopasować do przestrzeni miejskiej w jakiej będziemy się poruszać – ilość podjazdów, schodów itd, które będziemy codziennie pokonywać, jeśli jest ich sporo lepiej wybrać wózek czterokołowy.

Druga kwestia to rodzaj – piankowe czy pompowane. Te pierwsze są lżejsze, ale wg niektórych nie amortyzują wstrząsów – my mamy dobrą opinię na ich temat, myślę że ważniejszą rolę spełniają amortyzatory. Koła pompowane analogicznie lepiej amortyzują, ale są cięższe i jak nazwa wskazuje – trzeba je pompować i są narażone na przebicie opony (więc dobrze, by w domowym serwisie były zapasowe, dodatkowo zużywają się w przeciwieństwie od piankowych).

Ważna jest wielkość kół, która zależna jest od terenu po jakim zamierzamy jeździć – z doświadczenia wiemy, że nawet miejski wózek powinien mieć spore koła, by móc swobodnie poruszać się po nierównych chodnikach. Im większe koła tym lepszy komfort jazdy zarówno dla dziecka jak i rodzica. Duże koła sprawdzają się zimą, kiedy to często musimy przedzierać się przez nieodśnieżone chodniki.

Warto też zwrócić uwagę na to, czy przednie koła są obrotowe z możliwością blokowania – wg mnie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ nie trzeba podnosić wózka by skręcić (co jest bardzo przydatne np. w wąskich alejkach sklepów).

Fotelik samochodowy (nosidełko):

Fotelik, czy jak kto woli – nosidełko niezbędne jest do przewożenia dziecka w samochodzie, dzięki adapterom można zamontować je na stelażu wózka. Jest to fajna opcja, gdy np. mamy spory kawałek do pokonania z parkingu do domu. Fotelik nie jest formą zastępczą wózka, nie jest przeznaczony do codziennego przewożenia dziecka. Bez różnicy w jaki sposób z niego korzystamy – dziecko nie może w nim przebywać dłużej niż 2 godziny – pozycja ta obciąża kręgosłup oraz klatkę piersiową, która jest lekko zapadnięta. Podczas jazdy samochodem dziecko jedzie tyłem do kierunku jazdy, by załagodzić prawa fizyki (hamowanie) więc taka pozycja jest korzystna, ale tylko w tym wypadku.

Inne informacje:

Warto sprawdzić wagę wózka. Jeśli wózek będziemy trzymać w mieszkaniu, a mamy do pokonania kilka pięter – lekki wózek to zbawienie, natomiast jeśli mieszkamy w domku i nie będziemy musieli go wnosić, to waga nie ma większego znaczenia (choć pamiętajmy, że Nasze dzieci przybierają na wadze i że zawsze mamy ze sobą same „niezbędne” rzeczy dodające kilogramów, które będziemy przed sobą pchać). Ważne jest by zrobić test stabilności – dzieci lubią się wychylać lub zaglądać do wózka łapiąc się ramy i wspinając się na paluszki – wózek absolutnie nie powinien się przechylać.

Większość wózków ma regulowaną rączkę, co znacznie ułatwia dopasowanie do naszego wzrostu. Warto też zwrócić uwagę na wysokość mocowani gondoli czy spacerówki – zwłaszcza rodzice dość niscy czy bardzo wysocy, by z łatwością wkładać czy wyciągać Malucha.

Zawieszenie – ważne jest by było ono “miękkie”, da to komfort nie tylko dziecku ale i rodzicowi. Każdą nierówność (których jak wiemy na naszych chodnikch nie brakuje) odchorują nasze nadgarstki, a i łatwiej jest podnieść koła do góry, gdy wózek z nami “współpracuje”. Są różne rozwiązania – paski (kiedyś skórzane, dają możliwość bujania wózka na boki), sprężyny (amortyzatory sprężynowe, często można je regulować do wagi dziecka), wahacze (mechanizm zamontowany na ramie wózka). Spora część spacerówek nie posiada żadnego z tych rozwiązań, są mocowane na sztywno, a jedynym amortyzatorem są koła.
Kosz na zakupy jest bardzo przydatny, wielkość zależna jest od tego czy planujemy przewozić duże zakupy czy raczej podręczne rzeczy. W przypadku tego pierwszego dobrze jest zwrócić uwagę na to jaki jest do niego dostęp, łatwość wkładania i wyciągania przewożonych tam rzeczy.

Dobrze jest sprawdzić jakie wymiary ma wózek po złożeniu zwłaszcza, gdy mamy mały bagażnik w samochodzie, oraz łatwość składania. Niektóre wózki można złożyć w 3 sekundy (jak nasz) inne trzeba demontować.

System Click-Clack pozwala na łatwe montowanie gondoli – należy położyć ją w odpowiednim miejscu na stelażu, usłyszymy wtedy charakterystyczny dźwięk “klik”. By ją wyciągnąć wystarczy wcisnąć guzik zwalniający zabezpieczenie i ją podnieść. Jeśli wózek posiada ten system nie potrzebne są wtedy adaptery do fotelika.

Warto również sprawdzić czy fotelik i spacerówka posiadają poduszkę zmniejszającą – sprawdza się to zwłaszcza przy drobnym dziecku, a gdy już nie będzie potrzebna wystarczy ją wyciągnąć.

Kolejną rzeczą są pasy bezpieczeństwa. Jak już wcześniej podałam – jeśli mamy dostosowaną gondolę do przewożenia dziecka w samochodzie, musi być ona wyposażona w pas (zwykle biodrowy), w wózkach spacerowych i fotelikach  proponowane są pasy 3 lub 5 punktowe, specjaliści radzą, że korzystniejsze są te drugie.

Kolor tapicerki to sprawa indywidualna, jednak warto dowiedzieć się czy kolory nie płowieją i czy łatwo się czyści. Dodatkowym ułatwieniem jest całkowity lub częściowy demontaż tapicerki do czyszczenia.

Uważam, że to są najistotniejsze informacje, na które warto zwrócić uwagę. Producenci proponują jeszcze wiele innych rozwiązań i zachęcają akcesoriami, jednak należy pamiętać o tym co jest najważniejsze. Pamiętajcie Drodzy Rodzice, by w pierwszej kolejności brać pod uwagę wygodę i komfort dziecka, mam na myśli wielkość wózka, bo tu nie sprawdzi się powiedzenie „ciasne, ale własne”, choć producenci starają się nas do tego przekonać.

A posiadaczy swojego bardziej lub mniej idealnego wózka zachęcamy do podzielenia się swoimi refleksjami na ich temat pod tym wpisem.

źródło zdjęcia: flickr.com 

48
Dodaj komentarz

avatar
42 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
Marlena A.Marta AdamczakKamilaIrena MoskaMagda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Nasz pierwszy wózek to nieporozumienie było:) Wielki, ciężki, nawet po złożeniu nie wchodził do auta. Kolor przyciągał wszystkie owady latające. Straszny był. Gdy tylko mała miała pół roku kupiliśmy spacerówkę, ale całkowicie rozkładaną do leżenia Quatro Monza. I szczerze powiem,że świetny.Nie jest mała ale można złożyć, przekładana rączka, obrotowe koła. Fakt, że kosztowała ponad 600 zł ale warto.

Anexowa Mama
Gość
Anexowa Mama

Tak jak wiekszość rodziców i my mielismy problem z wybraniem wózka . Kupilam polski Anex Sport. Wózek ktory posiada podwujne regulowane amortyzatory oraz duże pompowane koła. Komplet 3w1 o do tego dokupilam tylko baze pod fotelik. Cały komplet w rozsądnej cenie. Stu procentowe zadowolenie.

Piort
Gość
Piort

Dobry wybór to polski Anex Sport . Jest dobrze amortyzowany i ma duze skrętne koła pompowane. Lekko sie go prowadzi i łatwo sie go składa. Ogólnie wózek ma dużo plusów.

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Myślę, że dopóki same czegoś nie przetestujemy to nie będziemy wiedziały co kupić.

Justyna Maj
Gość

Wybierajac wozek dla 3 dziecka bylam juz madra i wiedzialam czego chce ;) wazne dla mnie byly duze pompowane kola, duza gondola (cora urodzila sie w lipcu i jezdzila w gondoli do polowy marca), miekkie zawieszenie, przekladana raczka, wysokie oparcie i szerokie i glebokie siedzisko w spacerowce. Nie bylo latwo znalesc ale mamy :) kupilismy uzywany bo cena nowego nas powalila, ale warto bylo, wozek jest nie do zdarcia, wygodny i pokonuje wszelkie trudnosci (piach na plazy, zaspy sniegu) minusem jest waga, ale mnie to roznicy nie robi, nie musze go nosic :)

Bombel
Gość
Bombel

My wybraliśmy wózek klasyczny – na dużych pompowanych kołach. I pomimo iż nie ma w sobie wielu modnych gadżetów tudzież udogodnień ówczesnych wózków uważam że jest rewelacyjny!!! Świetnie sprawdza się na dziurawych chodnikach, wiejskich drogach, polach, łąkach, lasach i plażach. Jest niesamowicie miękki, sprawia wrażenie że wózek płynie a nie jedzie :) Minusem klasycznego wózka jest waga i fakt, że zajmuje dużo miejsca w bagażniku, ale cóż – coś za coś. Tego lata, na potrzeby wakacyjnego wyjazdu zdecydowaliśmy się zakupić zwykłą parasolkę by móc pomieścić więcej bagaży i o ile ona faktycznie zajmuje bardzo mało miejsca w bagażniku to niestety… Czytaj więcej »

Hanna Szczygieł
Gość

Dokładnie! Temat trudny, wybierając pierwszy wózek cudem jest trafić na ideał – dopiero gdy przyjdzie nam pobrykać trochę z czterema kółkami z napędem na mamę, przekonamy się co będzie nam najbardziej pasowało. My korzystamy z wózków w spadku i mamy przerobione kilka modeli – jednak ideał chyba nie jest osiągalny;) podstawowy wózek to 3 w 1 firmy Deltim – stary 8-letni model – przetrwał troje łobuzów i choć już prosi się o emeryturę, trzeba powiedzieć, że jest w naprawdę dobrym i użytecznym stanie. Gondola ładnie złożona na płasko odpoczywa w szafie od dawna, fotelik również już nie w tym rozmiarze… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

koszyk pod wózkiem jest ważny, wystarczy, że trzeba kupić paczkę pieluch i czasem mama idzie jak wielbłąd obładowana

kamila szymańska
Gość
kamila szymańska

cenne rady, ja wybrałam wózek 2 w 1 na piankowych kołach z regulowana rączka. jestem z niego bardzo zadowolnona

Ania Stanczak
Gość

właśnie trudny temat… taki duży wybór… no i ta waga!!!!!! i kosz który jest niezbędny już nie mówie o kółkach czy 3 czy 4 czy skręcane czy nie my wyybralismy x-landera na 3 kółkach skręcanych niestety nie mogę oglądać amelki w spacerówce bo jest tylko jedna opcja ze ja ide z tyłu ale wózek się jak najbardziej sprawdza;)!

Marta Ulińska
Gość

My nasz 1 wózek mamy już kupiony, teraz tylko czekamy na maleństwo :) i będziemy testować :)
Myślę, że przy wyborze trzeba się kierować porą roku narodzin naszej pociechy i warunkami jakie wtedy panują.

Magda Kupis
Gość

Przede wszystkim trzeba się zastanowić co faktycznie jest nam niezbędne. Gdybym miała stworzyć wózek idealny to pewnie musiałby być wielkość małego samochodu i pewnie tyle by też kosztował. Dla mnie najistotniejszy był rozmiar wózka, żeby dziecko czuło się jak w limuzynie a nie maluchu ;) i wielkość kół i jego waga. Wielki kosz na zakupy nie jest mi potrzebny, wożę w nim tylko folię przeciwdeszczową, moskitierę i kocyk, sporadycznie zabawka, reszta mieści się w podręcznej torbie, a jeśli darzy mi się zrobić zakupy to są one niewielkie i mieszczą się pod wózkiem (u nas Tatuś jest od zakupów :)). Na… Czytaj więcej »

Emilka
Gość
Emilka

Szukałam wózka wielofukcyjnego i znalazłam Orbit Baby G2. Mam i głęboki wózek i spacerówkę i fotelik do auta i dodatkowo kołykę i bujaczek. Jest lekki, bardzo łatwo się go prowadzi, skrętny a do tego po złożeniu zajmuje mało miejsca. Ostatnio widziałam też ten wózek w tvn w serialu o adwokatach.

Sklepik Dziecięcy
Gość

Sprzedajemy wózki od ponad 15 lat. Podpisujemy się obiema rączkami pod tezą „Nie ma wózka idealnego” tak jak nie ma samochodu, lodówki, pralki… Jeden z producentów produkuje wózki do Rosji obszywane kamieniami Svarowskiego. Myślicie, że są funkcjonalne? :D. Z wózkiem trochę jak z domem – pomieszkasz, powiesz co Ci przeszkadza. Jak wybrać dobry wózek? Sami nie wiemy, ale zawsze pytamy Klientów czego potrzebują w wózku. Jedno jest pewne – nie wygląd jest ważny a wygoda.

karolla
Gość
karolla

postawiłam za namową mojej siostry na wózek marki Euro-cart, model Passo jest to połączenie wygodnej i dużej gondoli ze spacerówką, wózek jest funkcjonalny i bardzo bezpieczny

Graszka
Gość
Graszka

Ja też mam model Passo wybrałam go przede wszystkim ze względu na dużą gondolę ma 80 cm i funkcjonalne pompowane koła, nie straszny im żaden teren.

R.W.
Gość
R.W.

my po dlugich przemysleniach kupilismy jedo bartatine, jest rewelacyjna. slużyła nam codziennie przez ponad 2,5 roku, potem corka odmówiła całkowicie korzystania z wozka. przy drugim dziecku wozek wybtrałabym ten sam. spełnił nasze oczekiwania w 100 %.

Skocz Magdalena
Gość

Bardzo trudna. Wlasnie musze kupic „parasolke” i zupelnie nie wiem ktora…Lekka i niedroga. Moze tutaj ktoras mama doradzi :)

Ksenia Borowik-Janas
Gość

ja mam coneco joker i polecam

Olga Pacholczyk
Gość

Ja kierowałam się długością oparcia, moje dzieci są duże i szybko głowa nie ma podparcia. 6 lat temu kupiłam parasolke firmy Tako model Flash i jestem bardzo zadowolona. Teraz jezdzi w niej już drugie dziecko. Ale nie wiem czy jeszcze produkują.

Marlena Jkb
Gość

A ja espiro magic polecam lekki zwinny wygodny dość obszerny świetna amortyzacja jedynie koszyk dość malutki ale to nie problem przy dopasowaniu torby lub organizera

Regina Adamiec Babula
Gość

My mamy Bebetto Luca 2 w 1 i jesteśmy bardzo zadowoleni. Dla nas priorytetem w wyborze wózka były amortyzatory i miękkie zawieszenie, które minimalizuje mikro wstrząsy. Wózek ma jeszcze inne plusy, np. składaną na płasko gondolę z regulowanym oparciem i wbudowaną moskitierą. Dwa poziomy wysokości. Rozbudowana budka w spacerówce, czy oparcie rozkładane na płasko. Zamykany kosz – to udogodnienie przydaje się na placu zabaw kiedy czasem trzeba odejść od wózka. Mogłabym tak długo wymieniać jeszcze plus za plusem… Jedyny minus to waga, ale na szczęście nie muszę go nosić. Wózek -Parasolke też mamy, ale używamy tylko przy wyjeździe do supermarketu.… Czytaj więcej »

Agnieszka Rakowska
Gość

A ja miałam już 5 wózków i stawiam na X lander x pulse pierwszy tako warrior minus za niezamykany kosz i folie na pałaku. Drugi Rico nano Alu tech Zarabista gondola kosz zamykany ale jak tylko mała dorosła do spacerówki poszedł w odstawke. Pałąk foliowy oraz podnóżek. Trzeci kandydat quinny buzz o to dopiero wózek grzechotka. Uszkodził w nim regulacje rączki przednie koło i element od gondoli taki delikatny kandydat. Na lato parasolka chicco Little way bardzo fajna malutka leciutko ale jak dla mnie przednie kółka nie są już takie proste jak były. No i teraz x puls Deep blue… Czytaj więcej »

Ula Nowa
Gość
Ula Nowa

Sporo przydatnych informacji, ja narazie nieśmiało się rozglądam za wózkiem, na pewno ma być to model wielofunkcyjny, jak dotąd spodobał mi się model Ecco Mondo, bo ma śliczną białą gondolę i wstawki z eko skory, ale muszę zobaczyć go na żywo.

Barbara Fajfer Krzemkowska
Gość

Graco. Obojętnie jaki. :-)

Aneta Błajek
Gość

Dopiero przy trzecim Dziecku zdecydowałam się na xlander xa. Nie oddala bym Go za nic

Agata Wiewiorka
Gość

My uzywalismy przez prawie 2 lata Graco Modes – jest swietny. Lekki, niedrogi, stabilny, wygodny, trwaly, rozklada sie na plasko, zamienia w „gondole”, duzo miejsca na zakupy, sklada sie jednym ruchem, po zlozeniu stoi (wazne, jesli ktos nie ma samochodu i musi jezdzic auobusem/pociagiem), fotelik samochodowy wpina sie bezposrednio w rame wozka. Dziecko i w wozku i w foteliku moze jechac przodem lub tylem do rodzica. Dla mnie jedynym jego mankamentem – ale wylacznie ze wzgledu na moja wygode – byl brak przekladanej raczki (trzeba przelozyc siedzenie, zeby dziecko jechalo przodem lub tylem do drogi).

Kamila Sophie Marcin
Gość

Fajny artykuł. Ale niestety w komentarzach wiekszosc Mam nie napisały modeli swoich wózków. Dla przyszłych rodzicow ktorzy maja dylemat nie pomoga takie komentarze… A szkoda, bo to duza pomoc. W sklepach nie mozna liczyć na pomoc sprzedających, poniewaz nie wszyscy korzystają z wózków, a Kierować mogą sie zyskiem od sprzedazy danego wozka, a nie funkcjonalnoscia. Polecam Maxi Cosi Mura 4plus!!!! Ja miałam wozek Maxi Cosi Mura 4 czyli tem model starszy. Z gondoli byłam baaaardzo zadowolona, obszerna i wygodna. Jeździliśmy nim od urodzenia do 7msc.zycia córki. Niestety ze spacerówki korzystałam tydzien, moim zdaniem była za bardzo przewiewna i mało solidna.… Czytaj więcej »

Kamila Sophie Marcin
Gość

Graco Symbio w wersji spacerowej :)

Joanna Szopińska
Gość

Miałam: (i) teutonie spirit s3 – nie polecam, nie jest wart swojej ceny jedyna zaleta dość lekki, (ii) parasolkę maclaren xlr bardzo intensywnie przez nas użytkowany tak naprawdę ze względu na dość duże gabaryty moich dzieci po 5 miesiącach przechodziliśmy na wózek typu parasolka wózek ma tylko same mega plusy, (iii) phil&teds verwe ale wersje spacerowa dla dwójki (można kupić z gondolą) kupiłam używany bardzo super wózek bardzo dobrze się prowadzi, bardzo stabilny a co najważniejsze wygodny dla dzieci, jedyny minus tego wózka to na głównym siedzisku zbyt krótkie pasy bezpieczeństwa w zimie mieliśmy mały problem żeby zapiąć naszego miśka.… Czytaj więcej »

Cwana Mama
Gość

popieram-duża,wygodna gondola bo one się nie niszczą i można odkupić w dobrym stanie-my mieliśmy polski wózek ala retro na pompowanych kołach, a potem właśnie maclarena spacerówkę która jest droga ale długowieczna i jakość wykonania jest po prostu bez zarzutu :)

Joanna Szopińska
Gość

a teraz mnie olśniło, że przy drugim dziecku do parasolki maclarena mieliśmy dokupioną gondolkę :-)

Jowitka
Gość
Jowitka

Polecam Graco EVO XT – taki wózek do zadań specjalnych :) bo na kazdym terenie się praktycznie sprawdza

Iza
Gość
Iza

My wozek głeboki dostaliśmy ale wybor spacerowki to dopiero była jazda, mi podobalo sie co innego, mezowi zupelnie inne wozki, w koncu znalezlismy model pasujacy nam obojgu i przede wszystkim wygodny dla dziecka to wozeczek Crossline z euro cart

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Bardzo fajny artykul,wybrałem wózek Anex Sport, jestem zadowolona.

Sara Haber
Gość
Sara Haber

Mega trudno jest wybać odpowiednią brykę dla maluszka, miałam duży problem ale dałam rade!
Kupilismy Anex sport 3w1. Jest bardzo praktyczny, błoto, śnieg daje rade jak najbardziej!
Bardzo fajna jest torba na zakupy :)

Magdalena Nowak
Gość
Magdalena Nowak

Anex sport! Bedę każdemu polecać bo jest niezawodny.
fajna sprawa :) Bryka śmiga jak szalona.

Anita Stochel
Gość
Anita Stochel

Polecam Anex sport!
bardzo fajny i niezawodny wózek :)

Diana
Gość
Diana

ja polecam anex sport nie zawiódł mnie… jest lekki, ładny, skrętny, nadaje się na każdą drogę

Julka
Gość
Julka

u mnie Anex Sport jest idealny

Tatiana
Gość
Tatiana

Ja również mogę polecić Anex Sport… Jak dla mnie jest świetny…

Daga
Gość
Daga

Ja również jestem szczęśliwą posiadaczką Anex Sport… :)

Kasia Kowalska
Gość
Kasia Kowalska

Odpowiednia bryka dla smyka to Anex Sport. Duza gondola i mega fajna spacerówka na aluminiowej ramie z dużymi kołami pompowanymi oraz bardzo dobra amortuzacja. Bardzo funkcjonalny i wygodny wózek.

Magda
Gość
Magda

Dla mojego synka wybierał brykę tatuś :-)
Kupił polski wózek Anex Sport . Na dużych kołach pompowanych i podwójną amortyzacja. Lekki aluminiowy stelaż składający sie łatwo i do małych wymiarów. Duża gondola z regulacją oparcia oarz wygodna spacerówka . Polecam

Irena Moska
Gość
Irena Moska

Opcji jest tak dużo, także wybór wózka to istny koszmar. Ostatnio stanęłam przed takim dylematem, wybór okazał się dobry. Mamy model Barletta Adamex, wielofunkcyjny, dobrze wyposażony z podwójnym amortyzatorem, także można śmigać nawet po wysokich krawężnikach, poza tym gondola jest duża i wentylowana, to bardzo duży plus.

Kamila
Gość
Kamila

Mam vicco z adamexu i wiem, że to może samolubne podejście ale jest stworzony wprost dla mamy, dla dziecka też, ale dla mamy to istne porsche wśród wózków. I nawet tak wygląda. Pastelowe kolory i design to była jak miłość od pierwszego wejrzenia. Później okazało się, że jest też naprawdę świetnie zrobiony pod względem technicznym, od sześciu miesięcy nie miałam z nim jeszcze ani jednego problemu.

Marta Adamczak
Gość
Marta Adamczak

My dla naszej księżniczki wybraliśmy brykę z polskiej firmy Adamex :) Konkretnie postawiliśmy na model Barletta, dlatego, że bardzo łatwo i szybko można ją przekształcić na spacerówkę, co jest dla nas sporym ułatwieniem. Dodatkowo wózek jest bardzo lekki i zwrotny dzięki czemu spacery to sama przyjemność :)

Marlena A.
Gość
Marlena A.

Ja też mam wózek od Adamexu 2w1 tylko model Monte i jest świetny. Poleciła mi tą firmę przyjaciółka, bo też ma od nich wózek i nie zawiodłam się. Rewelacyjnie się go użytkuje, nic się nie psuje. Wózek jest lekki i zwrotny, a cenę też ma bardzo przystępną jak na tak dobrą jakość i nowoczesny designerski wygląd.

Sport 5 września 2012

Dlaczego warto się ruszyć?

To akurat żadna tajemnica. Mało która kobieta nie zna zalet aktywności fizycznej, jednak  w codziennym zabieganiu nie każda znajduje czas i  chęci na ćwiczenia. A szkoda, bo siedząc w miejscu i  jedynie  rozmyślając co można z tym zrobić, lub patrzeć z zazdrością w kierunku siłowni, naprawdę wiele tracimy! 

Wydaje mi się, że nie chodzi tu wyłącznie o chroniczny brak czasu na dodatkowe zajęcia, ale to raczej kwestia słabej motywacji, żeby zrobić coś dla siebie, między dziećmi, mężem, domem i pracą. Bo tak należy to postrzegać. Jako przyjemność dla ciała i duszy, a nie jako straszna perspektywa zadyszki, zakwasów, przeróżnych kontuzji, a co gorsza wystawienia się na widok publiczny z początkowo skromnymi efektami ćwiczeń .

Nie ma co się łudzić, łatwo nie będzie, ale jak już znajdziemy odwagę, aby zrobić cokolwiek, bardzo szybko się wciągniemy. Co więcej zaryzykuję stwierdzenie, że sport zwyczajnie uzależnia. I to chyba jedno z niewielu uzależnień, które tak zbawiennie na nas działają. W zależności od preferowanej dziedziny sportu w krótszym lub dłuższym odstępie czasu zaobserwujemy u siebie:

  • poprawę kondycji – bieg za uciekającym autobusem to pestka, jeszcze dacie kierowcy fory, żeby go nie zawstydzać ;)

  • smuklejszą sylwetkę – co prawda koleżanki z niechęcią to przyznają, ale panowie już nie mają oporów przed wyrażaniem zachwytu.

  • świetne samopoczucie – nie ma możliwości, aby którakolwiek z nas widząc powyższe efekty sama do siebie się nie uśmiechała. Na to macie moją gwarancję!

  • wiarę we własne możliwości – skoro udało się to co na początku wydawało się arcytrudne, a dziś jest przyjemnością, reszta też pójdzie jak z płatka.

  • wolniejsze starzenie – dotleniony organizm i wzmocniony układ krwionośny poprawia nasze zdrowie i wygląd. To w szczególności docenią panie w okolicy 30 roku życia ;)

  • spalanie kalorii – tego nie trzeba wyjaśniać :)

To tak na “dzień dobry”, nie wdając się w szczegóły, gdyż na celu mam zachęcić Was drogie mamy do ruchu, a nie pisania pracy magisterskiej na temat powyższego zagadnienia.

Jeśli już nie ma wątpliwości, dlaczego warto się ruszać, pozostaje nam jeszcze kwestia wyboru rodzaju aktywności. To nie zawsze jest proste i zależy od czasu jaki możemy przeznaczyć na sport, możliwości jakie daje nam nasze ciało, efekt na jaki czekamy oraz nasz temperament, który podpowie co pochłonie nas bez reszty, a co ma szanse jedynie znudzić.

Jeśli same nie macie jeszcze własnych typów, postaramy się w kolejnych artykułach przybliżyć różne dyscypliny sportowe, wskazać ich pozytywne i negatywne strony, oraz gorąco zachęcić do działania, bo jak głosi stare porzekadło “w zdrowym ciele, zdrowy duch!”

Nowy dział „W trampkach” uważamy za otwarty!!!

13
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania Stanczak
Gość

ja jestem na dobrej drodze;)))) zacełam odchudzanie więc i ruszam sie więcej na siłownie nie mogę sobie pozwolić niesteyty nie mam czasu…

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

spacerki z wóziem polecam:)

Iza Kasparek
Gość

jesli o mnie chodzi to codzienne spacery z kuzynka i naszymi chłopakami to juz nasz rytuał. w domu mam pilke gimnastyczna ale niestety ćwicze na niej od święta;/ brak mi samozaparcia ;/

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

u nas to też rytuał:)

Hanna Szczygieł
Gość

Challenge accepted! ;)

Magda
Gość
Magda

Przed ciążą chodziłam na aerobik z którego byłam bardzo zadowolona, sylwetka fajnie się kształtowała, fajne spędzanie czasu, poznanie nowych ludzi. Teraz mam prawie półroczną córkę i zwyczajnie nie mam czasu na to zwłaszcza jeszcze, że niebawem wracam do pracy. Ale nie ukrywam, że przydałoby się co nieco poćwiczyć po pozostałościach ciążowych :) Na pewno nie będę miała czasu wychodzić tak jak kiedyś na aerobik ale może wprowadze sobie jakiś zestaw ćwiczeń od czasu do czasu w domku.

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

to prawda, ze przy maluszku zwyczajnie brakuje czasu:)

Żaklina Kańczucka
Gość

Szczęśliwie dla kobiet jest wiele rodzajów aktywności fizycznej, mam nadzieję że faktycznie kobietki ruszą się z kanap, bo szkoda życia na nic nie robienie, nasze ciała na tym cierpią, a czasem i psychika.

Hanna Szczygieł
Gość

jest taki jeden rodzaj aktywności (nie tylko) fizycznej :) grunt to regularnie trenować, czego sobie i innym życzę ;-P

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

ja jestem chudsza niż przed ciążą, bez odchudzania, ale dużo z wózkiem chodziłam, teraz to raczej biegam za małą bo ona już sama chodzi

Anita Stochel
Gość
Anita Stochel

Polecam wózek Anex sport. Z mężem jesteśmy bardzo zadowoleni! My mamy akurat 3w1 i śmiga bez żadnych zarzutów :)

Marta
Gość
Marta

Z czystym sumieniem polecam Anex Sport. Wózek świetnie amortyzowany. Lekko się prowadzi. Mały po złożeniu co ważne bylo dla mnie ponieważ mam mały bagażnik. Duża gindola z materacem kokosowym . A spacerowka wygodna i komfortowa. W budce gondoli jak i spacerówki wszyst jest siatka co pozwala na wentylacje . Materiały z filtrami UF. Duza torba i pojemny kosz na zakupy.
Każdy kto się zdecyduję na ten wózek będzie zadowoliny tak jak ja :-)

Uroda 3 września 2012

Gdy nie ma mamy w domu…

Obiecałam to obiecałam, więc żeby nie być gołosłowną tym razem będzie o tym co znam tylko z opowieści, czyli jak Duśka poradziła sobie, gdy bylam w szpitalu.

Tytułem wyjaśnienia powiem, że był to czas kiedy moje dziecko w nocy akceptowało tylko mnie, tata był wrogiem publicznym numer jeden i wcale nie wiemy dlaczego. Zły sen, nagła potrzeba napicia się herbatki, przytulanka, która spadła z łóżka i trzeba ją podnieść; od tego wszystkiego byłam ja i tylko ja – mama do zadań specjalnych. Dlatego, gdy o czwartej rano ubierałam się do szpitala, miałam w głowie tylko jedną myśl: niech mnie czymś nafaszerują i wypuszczą zanim moje dziecko się obudzi. Niestety – nie udało się.
Poranek nie był dla Duśki łatwy. Z tego co wiem, było dużo płaczu i wołania „mamo, mamo”, niestety, nie mogłam przyjść. Duśka dowiedziała się, że mamusia jest u pana doktora, bo ją boli brzuszek. Przyjęła do wiadomości, bo co miała zrobić? Na szczęście jest już na tyle duża, że nie żąda niemożliwego.

Jeszcze przed obiadem przyjechała ukochana kuzynka Duśki,  jedyna nadzieja, że moja nieobecność przejdzie ulgowo, albo wręcz niezauważalnie.
Udało się, cały dzień przebiegł bezboleśnie: rysowanie, rysowanie, rysowanie :D Wydawałoby się, że nikogo jej nie brakuje, tylko jak mąż szedł do mnie do szpitala to tłumaczyła kuzynce, że „tatuś idzie do mamusi, bo mamusia jest u pana doktora bo ją brzuszek boli”. To samo tłumaczyła lalkom i foremkom w piaskownicy. Jedyny dowód na to, że naprawdę przeżywała nieobecność matki. No cóż, moje dziecko do wylewnych nie należy, trzeba umieć czytać między wierszami. Nawet o herbatkę się sama nie upomina, czeka aż się domyślę.

Na krótką chwilę udało nam się połączyć na Skype, niestety szpitalny net do najlepszych nie należał. Połączenie było bardziej niż żałosne, ale wystarczyło żebym zobaczyła, że moje dziecko świetnie się bawi. Przyznaję, była to dla mnie duża ulga, bardzo duża, bo nie wiedziałam jak długo będę musiała w tym szpitalu zostać. Błogosławiłam w myślach kuzynkę, która była gotowa zamieszkać u nas na ile będzie trzeba. Naprawdę super jest jak dziecko ma kogoś takiego. Wiem, że niektóre matki są zazdrosne, gdy dziecko nagle przestaje na nie zwracać uwagę. Duży błąd moje Kochane. W sytuacjach kryzysowych taka osoba może być ostatnią deską ratunku. A i na co dzień fajnie jest móc odpocząć, gdy naszą pociechą zajmie się ktoś zaufany, ktoś kogo dziecko uwielbia.

Moje dziecko jest klasycznym niejadkiem, chociaż nie, nie klasycznym, jest wyjątkowym niejadkiem, nikt oprócz mnie nie ma prawa jej karmić, a jej żywienie to temat na osobny artykuł. Możecie się dziwić jak chcecie, w końcu  ma trzy lata, niemniej jednak jest jak jest. I właśnie dlatego miałam obawy, jak będzie z posiłkami. Na szczęście okazało się że i w tym przypadku kuzynka jest niezastąpiona. Może nie było tak jak ze mną, ale brzuszek mojego dziecka nie był pusty.

Trochę gorzej było z kąpielą, tu już musiał tata wkroczyć, na szczęście stanął na wysokości zadania i Duśka nie poszła spać brudna. Okazało się, że są pewne rytuały do których dostęp mają tylko rodzice, jednym z nich jest kąpiel właśnie.

Pobudka następnego dnia była już łatwiejsza, Duśka przyjęła do wiadomości, że mamusia nadal jest u pana doktora, bo ją brzuszek boli i nawet zgodziła się zjeść śniadanie.

Kilka godzin później wróciłam do domu.

Na dźwięk furtki moje dziecko wybiegło zobaczyć kto idzie, po czym natychmiast zrobiło swoją klasyczną minę pod tytułem: ”ta niespodzianka to naprawdę dla mnie??? No normalnie nie wierzę!!!” I chyba rzeczywiście nie uwierzyła, bo jeszcze przez klika godzin trzymała się z dala ode mnie, jakby się bała, że to fatamorgana a nie prawdziwa mama, obserwowała tylko czy aby na pewno jestem. Potem się przełamała i przyszła na kolana, objęła mnie i mocno przytuliła. I już nawet na krok nie odstępowała, wchodziła na kolana,  przytulała się, a jak wstawałam to wyciągała rączki, żeby ją wziąć na ręce. I to był największy problem bo byłam jeszcze koszmarnie obolała, nie mogłam jej dźwigać. Sporo leżałyśmy i się przytulałyśmy. Pilnowała, żebym nie znikła.

Ogólnie muszę przyznać, że Duśka zniosła rozłąkę dużo lepiej niż mogłam się spodziewać, co było dla mnie naprawdę dużą niespodzianką i niesamowitą ulgą. Wiem, że jeżeli zdecyduję się na operację (a raczej jeśli nie uda się jej uniknąć) to obie damy radę :))

A Wy drogie czytelniczki macie kogoś takiego jak nasza niezastąpiona kuzynka?

Źródło zdjęcia: Flickr

15
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magdalena
Gość
Magdalena

Bardzo fajny artykuł. Miłość dziecka jest bezgraniczna, bezwarunkowa i ….. jest najwspanialszym uczuciem jakim może nas obdarować. Rozłąki są trudne, ale niestety konieczne:(

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

no, niestety:(

sylwiagkap
Gość
sylwiagkap

U nas rozłąki były tylko na weekend, ponieważ musiałam jechać do szkoły w piątek aż do poniedziałku od rodziców, a tylko 320 km od domu:( Tata mieszkał ze swoimi rodzicami, takie życie cóż można zrobić, nie mógł przyjeżdżać do nas co weekend więc tylko widywaliśmy się co dwa tygodnie nie zawsze mogłam zabrać synka ze sobą:( Pierwsza rozłąka była dla mnie bardzo ciężka, jak on i ja damy sobie radę, wiedziałam,że dziadki nakarmią, po bawią się, wykąpią jego, ale to wszystko nic, nikt nie zastąpi matki. Co godzinę dzwoniłam do domu, jak co i itd… czy wszystko dobrze. Piątek przeszedł… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Po prostu taki mamusiny synuś:)

Magda Kupis
Gość

Dzieci są często dzielniejsze od rodziców :) choć zdarza się, że jak gąbka chłoną lęki rodziców- na szczęście Mirella dzielnie zniosła rozstanie, więc córka nie miała innego wyboru i też dała redę :) Jakiś czas temu oglądałam program „Najgorsza matka świata”, była tam rodzina panicznie bojąca się życia, chłopiec mógł stać na deskorolce na trawie i udawać, że jeździ bo rodzice bali się, że zrobi sobie coś strasznego, ich córka na tyle przejęła ich obawy, że miewała napady lęku z dusznościami i inne objawy somatyczne, a najgorszy był lęk o to, że kiedy nie będzie jej z rodzicami to oni… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

też czasem oglądam ten program i wcale w sumie nie jestem taka zła:) :)

Magda
Gość
Magda

My przygotowujemy się do rozłąki z powodu powrotu do pracy i choć to jedyne 7 godzin dla mnie to cała wieczność. Już miesiąc przed postanowiłam, że będziemy przyzwyczajać córkę do babci z którą będzie zostawać podczas mojej nieobecności. Do tej pory istniałam dla niej tylko ja i tatuś, a że karmię piersią to nasza więź jest nierozrywalna. Początki były trudne, córka tak płakała babci, że biegiem wracałam do domku i okazywało się, że babcia z tego wszystkiego też płakała. W tej chwili wszystko się odwróciło. Zuzia chętnie zostaje z babcią, a babcia jako jedyna potrafi ją uśpić bez cycunia jak… Czytaj więcej »

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

na pewno na poczatku będzie trudno)

Malwina Wołowska
Gość
Malwina Wołowska

Mi póki co ciężko wyobrazić sobie rozłąkę. Jesteśmy tylko we dwie cały czas (tata za granicą) więc obie jesteśmy za sobą bardzo, ale kiedyś trzeba będzie

Hanna Szczygieł
Gość

No właśnie, to wielki minus kiszenia się z nami Klary – w przypadku wypadku – strach pomysleć. Choć ostatnio tak nas zaskoczyła, że opadły nam „kopary”. Byliśmy na weselu i sama się sprzedawała do tańca temu, kto się trafił – a zazwyczaj przyczepia się do mojej nogi wstydzi przez pierwszą godzinę :)więc może nie będzie aż tak źle, gdyby przyszło nam podrzucić nasze szczęście w nagłym wypadku.

Ania Stanczak
Gość

Ahh prawie sie popłakałam na tym artykule wiem ze nie było o co ale ja taka beksa jestem płacze nawet na Amelki bajkach :P My też mamy taką osobe jak kuzynka jest nią moja siostra i mama Amela ich UWIELBIA nieraz to nawet nam przykro bo jak ja musimy zostawić mamy może małą nadzieje ze nie będzie chiała czasami a ona jakby nigdy nic macha nam i mówi BAY!!!!!!! i buziaki wysyła…. ale to dobrze wiem bo nie mam problemu w takich właśnie sytuacjach… i jestem im bardzoo wdzięczna

Milena Kamińska
Gość

Trzymam kciuki mocno

Ustyna król
Gość
Ustyna król

Ja wybrałem wózek Anex Classic. Jesteśmy zadowoleni.

mamaalicji
Gość
mamaalicji

Wybór wózka jest dość trudny bo jest naprawdę ogromny wybór i różnorodność. Ja zdecydowałam się na anex sport. Nie żałuję, wózek super się prowadzi, ma dobrą skrętność. Pompowane koła i amortyzacja w ramie dają poczucie komfortu w czasie spacerów. Maluch nie lata na wszystkie strony w gondolce na każdej nierówności. Teraz używam już spacerówki. Zaletą jest duża budka. W trakcie deszczu po jej opuszczeniu praktycznie całe dziecko jest osłonięte.

Kraszewska
Gość
Kraszewska

Mamy wózek 3w1 Vicco z żelowymi kołami, on ma podwójną amortyzację, nie jest ciężki, posiada też dobrą wentylację. Poza tym, co dla mnie było dość istotne jest niedrogi. Ja podczas zakupu wózka zwracałam uwagę głównie na koła oraz amortyzatory, a także dodatkowe akcesoria.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close