Ciąża i dziecko 9 marca 2016

Ciemna strona karmienia piersią

To, że ciąży towarzyszą różne rozterki i mniej lub bardziej poważne dolegliwości, wiemy bo o tym się mówi. To, że poród nie należy do przyjemnych przeżyć – delikatnie ujmując, też wiemy bo o tym również się mówi. Dlaczego więc trudy karmienia piersią owiane są taką tajemnicą? O tym, że boli i bywa ciężko raczej się nie mówi, a jeśli już to mało i po cichu.

Będąc w pierwszej ciąży dużo czytałam na temat jej przebiegu i rozwoju, szukałam informacji dotyczących porodu oraz macierzyństwa. Rozmawiałam z wieloma innymi mamami, wymieniając się doświadczeniami, dzięki czemu do przyjścia na świat syna i nowej roli jaka mnie czekała byłam przygotowana. Wiedziałam, że łatwo nie będzie, ale właśnie ta świadomość uchroniła mnie przed wielkim rozczarowaniem.

Żałuję, że przez tych dziewięć miesięcy nigdzie nie natknęłam się na temat karmienia piersią i nie mam tu na myśli „naukowych” artykułów prawiących o jego zaletach, bo tego akurat nie brakuje. Chodzi mi o prawdziwy obraz naturalnego karmienia, historie z życia wzięte opowiadające o tym, jak trudne i bolesne bywają początki tej przygody.

Pamiętam jak dziś moje zderzenie z rzeczywistością, kiedy okazało się, że to nie poród jest ostatnią przeszkodą i niejako cierpieniem na drodze prowadzącej do bycia szczęśliwą mamą ślicznego maluszka. Pamiętam jak bardzo byłam zdziwiona, rozczarowana i zła, że nikt mnie nie ostrzegł! Nikt mi nie powiedział, że pierwszy miesiąc będzie taki ciężki, okraszony łzami, a nie radością.

Przystawianie noworodka do piersi okazało się bowiem ciężkim zadaniem, bo nie wystarczy tylko wystawić cyca, wierząc że ten kilkudniowy okruszek sam sobie poradzi. Tego trzeba się nauczyć, a żeby się nauczyć trzeba wielu prób i błędów. Bólu i złości. A także niezwykłej siły by przetrwać i się nie poddać. By nie zwątpić, gdy dziecko się drze bo jest głodne, a mama nie potrafi go nakarmić, czytaj – poprawnie przystawić.

Poranione brodawki, pokryte strupami, zaciśnięte z bólu zęby, łzy mimowolnie spływające po policzku, zdenerwowane dziecko i partner, który chciałby pomóc, ale nie może. Do tego dochodzi podejrzenie niewystarczającej ilości pokarmu, a następnie jego nawał, pierwszy zastój mleka i zapalenie piersi, któremu towarzyszy taki ból, że nie można nawet ręką ruszyć. Pojawia się temperatura, dreszcze, a całe ciało oblewa straszliwy chłód. Pojawia się też krzyk bezsilności i chwila zwątpienia.

Ja tego doświadczyłam, dwa razy – przy pierwszym dziecku i przy drugim. Z tą małą różnicą, że za pierwszym razem nie byłam na to przygotowana, bo nikt mi nie powiedział, że tak może być, a mnie samej karmienie piersią kojarzyło się głównie z czymś pięknym i przyjemnym. I wcale nie twierdzę, że tak nie jest – generalnie jestem wielką fanką naturalnego karmienia, trzeba jednak mieć świadomość, że początki bywają naprawdę ciężkie i zanim zacznie się czerpać z tego jakąkolwiek radość, trzeba swoje przejść.

Dlatego zachęcam Was  drogie panie, rozmawiajcie o tym. Nie straszcie, lecz mówcie szczerze i otwarcie by młode mamy mogły się psychicznie przygotować na tę sytuację, a nierzadko nawet walkę.  

 

36
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Aldona SkonieckaAnna PasiekaAgaKamila ParypaAnna Maria Rutkowska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

A slyszałyscie piosenkę kraina głodu mam tę moc karmić całą noc

Joanna Blazejewicz
Gość

Słyszałam, mnie to niedługo czeka. Na sobotę mam termin porodu ?, będę na bieżąco.

Joanna Fizia
Gość

Ja nie słyszałam… Cóż to??

Małgorzata Chatys
Gość

Oj początki ciężkie ale warto je przeboleć dla tych chwil razem :) pozniej juz cała przyjemność :)

Joanna Aleksandra Kapa
Gość

Dla mnie to nigdy nie było przyjmie niestetety

Milena Kamińska
Gość

Jeśli chodzi o karmienie źle wspominam początki z synem bo nie chcial złapać a położne po mnie jeździły ale gdy załapał karmilam półtora roku i to byly przepiękne chwile z córką było odwrotnie od razu załapała o chodzi ale pokarm mialam tylko 6 miesięcy

Joanna Fizia
Gość

Ja, kiedy przetrwałam okropny początek, też lubiłam karmić :) i z pierworodnym cieszyłam się tymi momentami trochę ponad rok. Teraz, przy córce, ledwo co okiełznałam ból i zaczynam się cieszyć, ciekawe ile będzie nam dane :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

a, kiedy przetrwałam okropny początek, też lubiłam karmić :) i z pierworodnym cieszyłam się tymi momentami trochę ponad rok. Teraz, przy córce, ledwo co okiełznałam ból i zaczynam się cieszyć, ciekawe ile będzie nam dane :)

Justyna Drobnik
Gość

Dlamnie jest to przyjemne dopiero teraz gdy zostałam drugi raz mamą a moj syn ma 4 miesiace… do tego czasu cały czas mnie to poprostu bolało ale starałam się bo wiem jak po córce cierpiałam ze nie pptrafie. Tak jak w artykule nikt mnie na to nie przygotował i poprostu nie dałam rady (wyrodna matka ) ”miałam mleko a nie chciałam dac” dzieki tej nauce wiedzialam jak teraz sie zachowac no i prosze… moze to być przyjemne ale trzeba czasu i cierpliwości

Joanna Fizia
Gość

Oj tak! Trzeba czasu, cierpliwości i siły by wytrzymać! :) Ale warto :) I warto też o tym mówić, by inne mamy mogły się na to przygotować.

Gosia Syma
Gość

Dokładnie tak. Cierpliwości i samozaparcia.

Joanna Zastawna
Gość

Ja uważam te chwile za cudowne..tylko dziecko i ja ..taka wspolnosc… bardzo miłe to wspominam…byłam załamana i rozgoryczona ze ostatnio nie mogłam.karmić swojego synka..który był wczesniakiem

Joanna Fizia
Gość

Też uważam, że to cudowne chwile ale dopiero gdy dziecko nauczy się „ładnie” ssać i brodawki się do tego przyzwyczają ;)

Magdalena Dziobak
Gość

Heh córcia ma teraz 2 miesiące a syn 5 lat .. syna karmilam 2 miesiące ale później było mu mało i musiał dostawać butle i nie wspominałam tego źle .. ale córcia miała cyca 3 tygodnie i dostałam zapalenia piersi bo tak mnie pogryzla przy tym dostałam gorączki i pokarm się spalił. . jeśli jeszcze raz miałabym czuć taki ból to wolę żeby mnie żywcem zakopali .. nikomu nie życzę tego co przeszłam

Anna Maćkiewicz
Gość

Też miałam zapalenie, Gorączka 40 stopni ból nie do zniesienia mąż pierś gniecie mleko tryskalo ja płacze masakra

Joanna Fizia
Gość

Po pierwsze – też mam 5-letniego syna i 2-miesięczną córkę! :) :D
A po drugie – przy synu nabawiłam się raz takiego zastoju i zapalenia piersi że wyłam z bólu, kląc w niebogłosy – za jakie grzechy!?! Na szczęście wyszłam na prostą i udało mi się karmić dalej. Później było już przyjemnie :)

Anna Sapa
Gość
Anna Sapa

Kurczę czytajac to co napisałaś ciarki przeszły moje ciało poważnie dwuma rękoma podpisuje się pod tym .Zgadza się każde słowo napisane i mimo takiego nacisku na karmienie piersią w szpitalach zostawiają nas z tym same wręcz opryskliwie się do nas odnoszą Panie które tak naprawdę powinny poświęcić nam dużo uwagi i wspomóc poradą a jak już rodzisz kolejne dziecko to już wogole Cię olewaja bo uważają że już powinnaś być doświadczona ja mam teraz trzeciego bobasa który ma niecałe dwa miesiące i jestem na swierzo z tym tematem pozdrawiam wszystkie matki

Anna Maćkiewicz
Gość

Karmienie masakra dla mnie najgorsza sprawa ból podczas ssania nie do zniesienia brak pokarmu położna kazała karmić na siłę a ja ze łzami w oczach a dziecko ciągle wyło bo głodne meczylam się ok 8 miesięcy . Drugie dziecko karmilam tylko 3 miesiące było troszkę lepiej ale pokarmu brak

Joanna Fizia
Gość

8 miesięcy??? To nieźle!

Anna Maćkiewicz
Gość

Bo miałam taką położna która niby mi pomagała przyjeżdżala dzwoniłam do niej itp a ona karm karm karm i karm a ja młoda z płaczem słuchałam i karmilam przy drugim już Mądrzejszy człowiek ;)

Anna Kogut
Gość

Karmienie nie należy do najlatwiejszych ale potem to same zalety. Chociaż by ile w portfelu wiecej kasy. Policz ile kosztuje mleko i w to miejsce kup sukienkę w nagrode albo cos o czym marzysz :) nie stoi sie z garami zeby szykować te mleko i wode :) i ile wrzeszczenia mniej gdy nie szykujesz potem tego mleka tylko wywalasz cycochy i buch ;) ja karmie poraz drugi ;) przerwa miedzy 1 karmieniem a drugim 7 mc :) jestem dumną mamą ktora swiadomie daje ci najlepsze :*

Gosia Syma
Gość

Oj bolące piersi, płacz bezsilności, pamiętam, przy pierwszej córce, a teraz przy drugiej poprostu rewelacja, nadal karmie mimo że mała ma już 9 prawie miesięcy, i je wszystko, to te nasze wspólne drzemki przy cycu, wieczory, usypianie, nie zamienilabym za nic. Jedynie nocki trochę przechlapane, bo budzi się i szuka zbiorników…

Maria Szymanska
Gość

Mleczarnia ciągle otwarta…

Gosia Syma
Gość

Zawsze w gotowości dla mojego kwiatuszka?

Kejt
Gość
Kejt

Ja trafiłam na miłe Panie położne w szpitalu, a moje doświadczenia są świeże – Maluszek ma 10 dni. Początki, czyli pierwszy tydzień niby było bolesny, ale porównując do porodu, to karmienie to pikuś. Miałam jakieś ranki, ale dbałam o nie – smarowałam, wietrzyłam i od 3 dni mam brodawki bez ran. Oczywiście pierwsze zassanie bywa bolesne, gdy Maluch się niecierpliwi, ale po chwili jest już ok. Nawał już miałam, zapalenie mam nadzieję, że mnie ominie i do końca mojej przygody z karmieniem bedzie miło i przyjemnie.

Kinga Cieszyńska
Gość

oj początki to dramat. i wredne baby na poporodowej, ktore sądzą, że skoro urodziłaś to wiesz jak przystawiać. i tak łzy spływające same po policzkach..walczyłam 7 tygodni i wywalczyłam. Teraz leci 9 miesiąc ;p

Paulina Nowak Majchrzak
Gość

a znacie maść dobrą na pogryzione piersi

Malgorzata Nawrocka
Gość

Maść Bepanten jest dobra tylko trzeba dużo smarować .

Anna Kogut
Gość

Wiele osób mi gadalo ze szkola rodzenia to niepotrzebna bzdura ale to tam uczyli nas jak karmić, przystawiać, czego się spodziewać i jak rozpoznać kiedy dziecko źle łapie, czym pielęgnować i kiedy minie najgorszy okres. Za to dziekuje :)

Marta Ol
Gość
Marta Ol

O tak początek był ciężki. I to dwa razy. Pierwszy raz przy synu coś tam słyszałam krótko przed porodem od koleżanki, która urodziła miesiąc wcześniej i zdawała nam na forum relację. Pisała czego używa i jak działa. Można było się teoretycznie przygotować, praktyka okazała się bolesna. Karmiłam 15 m-cy. Potem, mimo krótkiej, trwającej 2 m-ce przerwy, zaczęłam od nowa z córcią. Lepiej nie było, podobnie jak przy synu pokarm dopiero w trzeciej dobie się pojawił ale przynajmniej wiedziałam co i jak. Brodawki poranione, krew się z nich lała razem z mlekiem. Ale walczyłyśmy razem z położnymi. Teraz karmię córkę już… Czytaj więcej »

Anna Maria Rutkowska
Gość

Napisałabym ze nikt nie przygotował – nie szukałam informacji. Każdy kupuje najlepszy wozek czy sliczne pościele ale zeby miec doradcę laktacyjnego pod reka przed porodem to juz nie istotne?

Kamila Parypa
Gość
Kamila Parypa

Miałam cesarke, niestety moja laktacja potrzebowała czasu, był stres, płacz, ból, krew nawet lala się… Ale dałam radę, chciałam tak bardzo karmić i udało się, 27 kwietnia moje słoneczko będzie miało 2 latka… Teraz będzie problem, aby odstawić :) i pytanie kiedy nadejdxie ten właściwy moment :) Pozdrawiamy z Belfastu

Aga
Gość
Aga

Mi na szkole rodzenia położna mówiła że karmienie jest takie super a gdy urodziłam i przystawiłam córkę do piersi to wcale nie było takie przyjemne, czułam ciągnięcie i ból. Poprosiłam tę samą położną o radę – a ona – no bo to tak właśnie czuć.
Hipokryzja mnie powaliła.
No więc przy pierwszym dziecku piersi bolały mnie ok 4 miesiące i zaciskałam zęby z bólu, a przy drugim też ból tak do 4 miesięcy ale już nie aż tak mocny jak przy pierwszym.
Wolałabym żeby mi ktoś wcześniej przedstawił też ciemna stronę mocy.

Anna Pasieka
Gość

U mnie wlasnie tak bylo – wyjelam cyca i maly zlapal i zaczal jesc. Nawal mleka mialam ale czeste przystawianie pomoglo. Takze nie zawsze jest tak zle

Aldona Skoniecka
Gość

Dla mnie karmienie to coś najwspanialsze na świecie. Na szczęście nie miałam nigdy problemów może dlatego sprawia mi to ogromna radość. Wiem że od roku daje synowi to co najcenniejsze

Związek 8 marca 2016

Najgorsze prezenty od facetów na Dzień Kobiet

Dziś Dzień Kobiet i tak się składa, że pewnie większość z nas z ogromną przyjemnością przytuli bukiet róż, czy tulipanów. Nie jesteśmy wybredne, czekoladki, czy storczyk także wystarczą. Jednak panowie czasem wzbijają się na wyżyny swych możliwości i pragną nam wręczyć jedyny w swoim rodzaju prezent. A jacy są zadowoleni z siebie, gdy z niecierpliwością i drżącymi rękami zdzieramy papier z pudełka, prawda? :P

Specjalnie dla was wygrzebałam z czeluści internetu najgorsze prezenty, jakie kobieta może otrzymać od faceta w tym dniu.

Oto osiem najgorszych prezentów:

Deska do prasowania z regulacją wysokości. Najlepiej w różowe kropeczki, kwiatuszki, czy co tam innego producenci nie wymyślą, aby zachęcić nas do prasowania. Jasny sygnał od męża oczekującego codziennie wyprasowanych koszul, spodni i podanych na tacy z szerokim uśmiechem. Przecież on dba o nasz kręgosłup. Nie zauważyłyście?

Leginsy w srebrne gwiazdki. Co z tego, że o rozmiar za małe, czy za duże, leginsy wracają do mody, niestety nie zawsze leżą tak jak na manekinie. Powinnyśmy się cieszyć i płakać zarazem :)

Drukarka laserowa, by zabiegana matka polka nie musiała tracić czasu w sklepie fotograficznym i w domu mogła wydrukować zdjęcia. Jednak po pierwszej turze zdjęć okaże się, że tonery są za drogie – lepiej wywołać w sklepie.

Skrzynka piwa. Wielki Pan i Władca zaplanował najwspanialszy romantyczny wieczór. Cóż może się równać z takim podarunkiem. Tylko pamiętaj, podziel się z nim. :)

Zestaw do pielęgnacji tapicerki. On doskonale wie jak lubisz dbać o porządek w domu, czemu więc nie rozszerzyć zasięgu twoich mocy o samochód?

Tęczowy szal, który wybrał ze swoją mamą. Nie wiem jak wy, ale ja lubię szale. Mam ich więcej niż par butów. Jednak w tym wypadku sprawdza się zasada, że co podoba się teściowej, nie zawsze jest w guście synowej.

Różowy odkurzacz. W końcu masz swój spersonalizowany sprzęt AGD. Tylko pozazdrościć.

Śrubokręt. Prezent, który przetrwa każdy związek, będzie z tobą do końca świata. Do tego jaki użyteczny i pomocny w każdej chwili. Nic tylko podziękować z głębi serca i skręcić krzesło, łóżko.

Drogie Panie, mam nadzieję, że dodacie jeszcze swoje trzy grosze i opowiecie czym zaskoczyli Was Panowie.

Tymczasem przesyłam Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Kobiet, by trwał on cały rok i o jeden dzień dłużej.

 

6
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Justyna
Gość
Justyna

Był czas, że często nosiłam ze sobą śrubokręt w torebce. Potem dostałam scyzoryk i już nie musiałam :) Ale jakbym dostała śrubokręt na prezent to by mi miło nie było. Ale za scyzoryk – szczególnie takiej dobrej marki – to bym się nie obraziła, bo mój stary przepadł.
No ale do scyzoryka kwiatek też musiał by być :)

Oktawia Gala
Gość

Ja dostalam piekny prezent. Ale tak sobie mysle jaką trzeba byc wiedzma, by nie docenic prezentu od mezczyzny. Facet sie stara kupic co najlepsze ,a niektore wybrzydzaja, albo mowia ze kicz. Chocby prezent byl tandetny i beznadziejny , pasuje pokazac ze sie docenia ,ze pamietal i chcial cos dac a nie zgrywac ksiezniczke

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Oktawia Gala zgodzę się z tobą :), jednak niektóre prezenty powalają z nóg :)

Oktawia Gala
Gość

Oczywiscie , nie kazdy facet jest kreatywny i idealnie cos wymysli, ale sam gest jest juz sam w sobie niesamowity:)

Barbara Heppa-Chudy
Gość

Tak, tak,
a tu instrukcja, jak się cieszyć i przyjmować prezenty/ kwiaty
https://www.youtube.com/watch?v=Hz-nII29Is8

Ewa Gołębiewska
Gość

a ja bym się cieszyła z deski do prasowania :P wiadomo że i tak prasuję bo samo się nie zrobi a przynajmniej było by mi wygodnie ;) No i miała bym świadomość że choć przez chwilę mój facet pomyślał nad tym jak ułatwić mi życie ;)

W przedszkolu 7 marca 2016

Nie płacz, nic się nie stało! Słowa, których dzieci nie powinny słyszeć

Jesteś mamą. To co mówi mama jest ważne. I prawdziwe. A co jeśli Twoje słowa dziecku sprawiają przykrość i ból?

Bywa, że nie zdajesz sobie sprawy, że powiedziane – na pierwszy rzut oka – niewinne, popularne zwroty, mogą ranić, zaniżać samoocenę i obniżać poczucie bezpieczeństwa Twojego dziecka. Szczególnie w gniewie wymykają Ci się słowa, których tak naprawdę nie chcesz powiedzieć.

Nie zdarza Ci się mówić którąś z tych rzeczy? A może sama je doskonale znasz, bo nieraz słyszałaś w dzieciństwie?

Mówisz „nie płacz, nic się nie stało!” – ale przecież coś się stało skoro dziecko płacze. Nie każ mu tłumić jego emocji.

Nie strasz! Te różnego rodzaju groźby: „jak się nie uspokoisz, to przyjdzie kominiarz i cię zabierze”, „…przyjdzie Mikołaj i wrzuci cię do worka”, „… zostawię cię tu”, „…zadzwonię po policję”, „…sprzedam cię”. Porwanie i uprowadzenie są częstym motywem do przywoływania dzieci do porządku. A mały człowiek chce się czuć bezpiecznie. Czy naprawdę chcesz, żeby Twoje dziecko się bało? Chcesz, żeby czuło, że je kochasz tylko wtedy, gdy spełnia Twoje oczekiwania, a w przeciwnym razie możesz go zwyczajnie porzucić, komuś oddać?

„Nienormalny jesteś!?” – Twoje dziecko zacznie w to wierzyć i w ten sposób będzie siebie postrzegać. Chcesz, żeby myślało o sobie w ten sposób, że jest inne, gorsze, mniej warte niż pozostali? Ono chce się czuć wartościowe.

„Nie wytrzymam z tobą!”,Ja się zastrzelę”,Zaraz oszaleję z tobą” – jesteś gotowa coś sobie zrobić, byle nie być z własnym dzieckiem? Oczywiście, że nie, ale dziecko słysząc takie zwroty przecież może potraktować je poważnie i wziąć do serca.

„No, przytul ciocię”, „Daj buzi wujkowi” – a jeśli maluch nie ma na to ochoty? Pozwól mu być spontanicznym, by mógł zachowywać się zgodnie z tym co czuje i wyznaczać własne granice. Nie zmuszaj do całowania, przytulania każdego, chyba że sam czuje taką potrzebę.

„Co się tak wstydzisz?”, „Ale z ciebie dzikus” – jeśli dziecko nie czuje się pewnie, niekomfortowo, to nie wywieraj presji, daj mu czas, którego potrzebuje.

Nieraz pod wpływem emocji powiesz za dużo, a wypowiedzianego słowa nie da się cofnąć. Czasem nie potrafiłaś się powstrzymać i „wypaliłaś” coś głupiego. Niektóre zwroty wypowiadasz automatycznie, nie wnikasz w sens tych słów. Często też powtarzasz teksty, które kierowali do Ciebie Twoi rodzice.

W natłoku codziennych spraw i braku czasu, każdy popełnia błędy. Ale myślę, że warto się czasem zatrzymać, by spróbować dostrzec własne potknięcia i je wyeliminować. Szczególnie jeśli jestem mamą, a rzecz tyczy osoby, dla której jest się najważniejszym.  

2
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alergiczne Dziecko
Gość
Alergiczne Dziecko

Wszystko to prawda. Czasem rodzice nie przemyślą co mówią, tylko klepią co im ślina na język przyniesie. Ja jeszcze dodam od siebie: http://alergicznedziecko.pl/mamo-daj-fpokoj/

Basia Heppa-Chudy
Gość
Basia Heppa-Chudy

Czytając Twój tekst stwierdzam, że nasze wpisy się wzajemnie uzupełniają.

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close