Dwa dla mnie, jeden dla ciebie -Jörg Mühle
Tytuł: Dwa dla mnie, jeden dla ciebie
Autor: Jörg Mühle
Ilustracje: Jörg Mühle
Liczba stron: 27
Okładka: twarda
Tłumaczenie: Anna Kierejewska
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Niemiecki autor Jörg Mühle znany jest nam z genialnej serii o króliczku, dlatego bez wahania sięgnęliśmy po jego kolejną książkę o perypetiach zabawnych zwierząt – niedźwiedzia i łasicy. Już wcześniej przekonaliśmy się, że potrafi w prosty, a jednocześnie niezwykle trafny sposób opowiadać o dziecięcych emocjach i codziennych sytuacjach – i tutaj absolutnie to potwierdza. Już sam tytuł „Dwa dla mnie, jeden dla ciebie” jasno sugeruje, czego możemy się spodziewać… i rzeczywiście – nie zawiedziemy się. Co ciekawe, nie jest to jednak książka, która daje gotowe rozwiązania czy moralizuje. Wręcz przeciwnie – autor zostawia przestrzeń do interpretacji i rozmowy, co czyni ją wyjątkowo wartościową.
Książka przeznaczona jest dla dzieci 3+, ale mój 2,5-latek jest nią absolutnie zachwycony. Wracamy do niej kilka razy dziennie, a on sam często przynosi ją z prośbą
o czytanie. Kilka razy przyłapałam go też, jak sam przegląda ilustracje i „czyta” historię po swojemu 🙂 To dla mnie najlepszy dowód na to, że książka naprawdę angażuje – nie tylko podczas wspólnego czytania, ale też w samodzielnej zabawie.

Fot. Archiwum własne
Warto zatrzymać się na chwilę przy warstwie wizualnej. Książka jest pięknie wydana, a ilustracje – proste, charakterystyczne i pełne emocji – idealnie współgrają z tekstem. Mimika bohaterów i drobne szczegóły świetnie oddają napięcie, złość, zdziwienie czy satysfakcję. Dzięki temu nawet młodsze dzieci, które jeszcze nie do końca rozumieją wszystkie argumenty, mogą „czytać” historię poprzez obraz.
Fabuła jest z pozoru bardzo prosta. Niedźwiedź wraca do domu – po drodze znajduje trzy grzyby. Łasica z entuzjazmem je przygotowuje, a niedźwiedź nakrywa do stołu. Wszystko przebiega spokojnie aż do momentu podziału posiłku… i tu zaczyna się prawdziwa historia.
Niedźwiedź nakłada sobie dwa grzyby, tłumacząc, że jest większy i musi więcej jeść. Łasica natychmiast protestuje – przecież to ona powinna dostać więcej, bo jest mała i dopiero rośnie. Każde kolejne zdanie przynosi nowy argument: kto znalazł grzyby, kto je przygotował, kto bardziej je lubi, kto jest bardziej głodny…

Fot. Archiwum własne
To, co jest w tej książce naprawdę genialne, to sposób, w jaki pokazuje ona mechanizm dziecięcych (i nie tylko dziecięcych!) sporów. Każda ze stron jest przekonana o swojej racji. Każdy argument brzmi sensownie – ale tylko z jednej perspektywy. Dziecko może się w tym przejrzeć jak w lustrze, bo dokładnie tak wyglądają codzienne konflikty o zabawki, jedzenie czy kolejność. Napięcie rośnie, emocje sięgają zenitu, a przyjaźń bohaterów zaczyna być zagrożona. I właśnie wtedy pojawia się lis – zupełnie niespodziewanie, trochę jak „czynnik zewnętrzny” w życiu – który po prostu zjada trzeci grzyb i odchodzi, nie przejmując się całym konfliktem. To moment jednocześnie zabawny i bardzo znaczący. Klasyczne powiedzenie: „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” nabiera tu bardzo konkretnego, obrazowego znaczenia.

Fot. Archiwum własne
Po początkowym szoku bohaterowie dochodzą do porozumienia i wspólnie jedzą to, co zostało. Napięcie opada, relacja zostaje uratowana, a na deser pojawiają się… trzy poziomki. I tu historia zatacza piękne koło – zostawiając nas z pytaniem: co będzie dalej?
To książka, która nie daje prostych odpowiedzi. Nie mówi dziecku: „tak należy zrobić”. Zamiast tego pokazuje różne punkty widzenia i zachęca do myślenia. To ogromna wartość, szczególnie w czasach, gdy wiele książek próbuje podać wszystko wprost.
Dla mnie największą siłą tej historii jest to, że idealnie nadaje się do rozmowy.
Można zapytać dziecko:
– kto miał rację?
– czy sprawiedliwie zawsze znaczy po równo?
– a co ty byś zrobił na ich miejscu?
I nagle okazuje się, że z krótkiej, prostej historii robi się naprawdę ciekawa dyskusja.
To także świetna książka o emocjach – o złości, poczuciu niesprawiedliwości, potrzebie bycia zauważonym i wysłuchanym. Pokazuje, jak łatwo konflikt może wymknąć się spod kontroli, ale też jak szybko można go zakończyć.
Zdecydowanie polecam – zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci (a nawet dla dorosłych, bo można się w niej przejrzeć 😉). To jedna z tych książek, które zostają w głowie na długo i do których naprawdę chce się wracać – nie tylko dla historii, ale też dla rozmów, które po niej następują.
Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dwie Siostry.
