Hela i pierogi – Marta Krzemińska
Tytuł: Hela i pierogi
Autor: Marta Krzemińska
Ilustracje: Marta i Piotr Krzemińscy
Liczba stron: 32
Okładka: twarda
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Sięgając po książeczkę Marty Krzemińskiej, wiedziałam, że opowiada o perypetiach dziewczynki neuroatypowej. Po skończonej lekturze poczułam jednak coś zaskakującego – lekką irytację zmieszaną ze zdziwieniem. „Ale jak to…? Przecież zachowanie Heli wcale nie odbiega od zachowania innych dzieci!” – pomyślałam. I wtedy przyszło olśnienie: Hela, mimo że jest dziewczynką w spektrum autyzmu, w gruncie rzeczy niewiele różni się od swoich rówieśników. I właśnie w tym tkwi największa siła tej książki.
Publikacja skierowana jest do dzieci w wieku 4+ i opowiada o jednym, pozornie zwyczajnym dniu z życia Heli. W domu dziewczynki pojawiają się goście – w tym aż sześcioro dzieci. Jak łatwo się domyślić, gwar i chaos szybko wypełniają przestrzeń. Co ciekawe, choć Hela na co dzień nie przepada za hałasem, tym razem zupełnie jej on nie przeszkadza – w końcu to część wspólnej zabawy i sposób na bycie z innymi.

Fot. Archiwum własne
Po chwili mama przerywa rozkrzyczaną zabawę i proponuje coś spokojniejszego. Dzieci przenoszą się do pokoju Heli, gdzie zaczynają układać puzzle. Niedługo potem nadchodzi czas posiłku. Początkowo dzieci niechętnie siadają przy ciasnym stoliku, ale ich humor szybko się poprawia na widok ogromnej miski pełnej małych pierogów…
z truskawkami! Ten szczegół szczególnie ucieszył dzieci o bardziej wybiórczych gustach kulinarnych. Każde z dzieci dostaje porcję, ale na jednej dokładce się nie kończy. Amelka – siostra Heli – nakłada sobie więcej, a Hela, nie chcąc być gorsza, postanawia wziąć jeszcze większą porcję. Mimo ostrzeżeń siostry, że może nie dać rady wszystkiego zjeść, dziewczynka trwa przy swoim. Szybko okazuje się, że była to decyzja podjęta bardziej z emocji niż rozsądku. Każdy kolejny pieróg staje się wyzwaniem.
Kiedy dzieci kończą posiłek i wracają do zabawy, Hela zostaje przy stole z problemem, który – jak się okazuje – przerasta ją bardziej niż same pierogi. Nie wiedząc, co zrobić z resztą jedzenia, wpada na pomysł… wyrzucenia go przez okno. Niestety, los bywa przewrotny – pierogi trafiają prosto na wujka wracającego po telefon do samochodu. Sytuacja kończy się rozmową z rodzicami i lekcją na temat szacunku do jedzenia.

Fot. Archiwum własne
Ta historia, choć zabawna i lekka, niesie ze sobą ważne przesłanie. Pokazuje dziecięce emocje, potrzebę rywalizacji, impulsywność i trudności w radzeniu sobie z konsekwencjami – czyli coś, co dotyczy właściwie każdego dziecka, niezależnie od tego, czy jest neurotypowe, czy nie.
Ogromnym atutem książki są ilustracje autorstwa Marty i Piotra Krzemińskich. Są ciepłe, pełne detali i przyciągają uwagę najmłodszych. Dzięki nim możemy lepiej poznać Helę – jej bujną blond czuprynę i niebieskie oczy – ale też zatrzymać się na dłużej przy scenach, które aż proszą się o rozmowę. Niektóre ilustracje można wykorzystać jako punkt wyjścia do zadawania pytań, opowiadania historii czy nawet liczenia elementów, co dodatkowo angażuje dziecko.

Fot. Archiwum własne
Na szczególną uwagę zasługuje również końcowa część książki. Z tyłu znajdziemy krótki, ale bardzo pomocny słowniczek, który w prosty i przystępny sposób wyjaśnia, czym jest rozwój neurotypowy oraz neuroróżnorodność. Dodatkowo w trzech punktach wskazane zostało, co może być dla Heli trudne – głośne dźwięki, dosłowne rozumienie niektórych sformułowań oraz wybiórczość pokarmowa. To niewielkie uzupełnienie ma ogromną wartość – może stać się świetnym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem, ale też realnym wsparciem dla rodziców, opiekunów czy nauczycieli, którzy chcą lepiej zrozumieć temat.
Z mojej perspektywy to książka, która w bardzo naturalny sposób oswaja temat neuroróżnorodności. Nie moralizuje, nie szufladkuje, nie podkreśla „inności” na siłę. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że różnice są subtelne i często zupełnie niewidoczne na pierwszy rzut oka. Dzięki temu może być świetnym narzędziem do rozmów z dziećmi o emocjach, granicach, akceptacji i codziennych trudnościach.

Fot. Archiwum własne
Polecam ją nie tylko rodzicom, ale także nauczycielom przedszkoli i klas 1–3. To wartościowa, mądra i jednocześnie bardzo przystępna historia, która może stać się początkiem wielu ważnych rozmów – nie tylko o spektrum autyzmu, ale po prostu o byciu dzieckiem.
Recenzja powstała dzięki współpracy z wydawnictwem Zielona Sowa.
