Kształty. Akademia Mądrego Dziecka
Tytuł: Kształty
Seria/Cykl: Akademia Mądrego Dziecka / Mój świat
Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: HarperCollins
Okładka: twarda
Liczba stron: 8
Z serią książek „Akademia Mądrego Dziecka” spotykam się na swojej macierzyńskiej drodze już nie pierwszy raz. I za każdym razem mam to samo wrażenie – to nie są zwykłe książeczki, tylko małe, angażujące światy, które naprawdę wciągają malucha. Do tej pory sięgaliśmy głównie po książki interaktywne, które aktywizują dziecko – i to ich ogromna siła. To coś więcej niż czytanie i oglądanie obrazków. To dotykanie, sprawdzanie, przekładanie, odkrywanie.
Sensoryczne elementy i bogactwo kolorów pozwalają dziecku nie tylko poznawać nowe rzeczy, ale też utrwalać to, co już zna. A dla mnie – jako mamy – to też chwila obserwowania tej dziecięcej ciekawości, skupienia i radości z odkrywania. I choć czasem trwa to tylko kilka minut… to są to naprawdę wartościowe minuty.

Fot. Archiwum prywatne
Tym razem w nasze ręce trafiła książeczka „Kształty”. W środku znajdziemy aż 9 filcowych elementów, które można układać w różne kształty i dopasowywać do ilustracji. Już samo wyjmowanie ich z arkusza sprawia dziecku ogromną frajdę – a potem zaczyna się prawdziwa zabawa. Bardzo spodobało mi się praktyczne rozwiązanie w postaci „sortera”, który znajduje się na jednej z pierwszych stron. Można w nim uporządkować wszystkie elementy po skończonej zabawie. I powiem szczerze – to naprawdę zbawienie, biorąc pod uwagę, ile drobnych rzeczy potrafi zniknąć w domu w niewyjaśnionych okolicznościach 😉
Na początku książeczki poznajemy uroczych, zwierzęcych bohaterów, którzy zapraszają nas do wspólnej podróży pełnej kształtów i kolorów. Towarzyszymy im w codziennych sytuacjach – w domu, podczas pieczenia ciastek i układania klocków, w sklepie, gdzie wybierają produkty do koszyka, czy na ulicy, gdzie zastanawiają się nad kształtem drzwi piekarni. Na końcu trafiamy na przyjęcie urodzinowe Tomka – pełne radości, niespodzianek i… kształtów ukrytych w słodyczach wypadających z piniaty. To moment, który szczególnie wywołał u nas uśmiech.

Fot. Archiwum prywatne
Książeczka, oprócz filcowych elementów w kształcie: prostokąta, serca, okręgu, pięciokąta, rombu, owalu, trójkąta, kwadratu i gwiazdy, zawiera miejsca do ich dopasowywania oraz piękne, kolorowe ilustracje, które aż zachęcają do rozmowy. I właśnie to jest jej ogromna wartość – to nie tylko zabawa, ale też pretekst do budowania języka, zadawania pytań i wspólnego odkrywania świata. Zabraliśmy ją ze sobą w dłuższą podróż samochodem i sprawdziła się fantastycznie. Zajęła małe rączki i głowę na dłużej niż się spodziewałam!
Nie znalazłam konkretnej informacji o sugerowanym wieku, ale moim zdaniem już roczne dziecko może z niej korzystać, oczywiście na swoim poziomie. U nas dopasowywanie kształtów było dość proste, ale rozmowy wokół ilustracji okazały się jeszcze ciekawsze. I to właśnie one często prowadziły nas w zupełnie nowe, nieplanowane kierunki.

Fot. Archiwum prywatne
Kolejna książeczka z serii „Akademia Mądrego Dziecka” zdecydowanie nas nie zawiodła. „Kształty” angażują zmysły, rozwijają i – co najważniejsze – sprawiają dziecku radość. A przy okazji dają też rodzicowi tę krótką, bezcenną chwilę, gdy maluch potrafi zająć się czymś samodzielnie. Zdecydowanie polecam!
Dziękuję wydawnictwu HarperKids za egzemplarz książki.


