5 minut temu

Szum – Małgorzata Oliwia Sobczak

Tytuł: Szum
Autor: Małgorzata Oliwia Sobczak
Oprawa: Miękka
Liczba stron: 415
Rok wydania: 2026
Wydawnictwo W.A.B.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia i tak też było w przypadku trylogii Granice ryzyka autorstwa Małgorzaty Oliwii Sobczak. Pierwszą część pochłonęłam, druga zawładnęła mną bez reszty. Ciekawe, co zrobi trzecia. Szum szumiał morzem, ale nie tylko. To też szum wiatru, niespełnionych nadziei, pogrzebanych miłości i strachu przed tym, co może się stać. Jak zwykle u Małgosi, jest mrocznie i groźnie, a przy tym magnetyzująco.

O czym jest Szum?

Alicja Grabska, bohaterka Szelestu, zaliczyła awans zawodowy i przestała być dziennikarką od łatania dziur w kolejnych wydaniach. Trafiła tam, gdzie chciała i pisze o tym, o czym chce – o sprawach kryminalnych. Jest w tym zresztą naprawdę dobra, podobnie jak w drobiazgowym docieraniu do prawdy.

Tym razem w Trójmieście ginie młoda kobieta – właściwie jeszcze dziecko – licealistka i córka miejscowego posła, Liwia Dembska. Nietrudno zgadnąć, że w tym przypadku wszystkie służby zostają postawione na nogi, zdjęcie zaginionej obiega prasę i internet, a zapewne też lokalne słupy ogłoszeniowe. Niewiele to daje – Liwia znika totalnie bez śladu.

Do rozwiązania sprawy zostaje przydzielony Oskar Korda – policjant, który na niejednej trudnej sprawie zjadł zęby. Tym razem na ręce patrzą mu nie tylko przełożeni – ta sprawa siłą rzeczy ma charakter polityczny. Oskar niewiele sobie z tego robi, zaginięcie traktując z pełną powagą, ale bez dorabiania do niego jakiejkolwiek ideologii. Tymczasem Alicja z pomocą redakcyjnego kolegi wpada na ważny trop – ta sprawa jest bliźniaczo podobna do zaginięcia młodej kobiety piętnaście lat wcześniej. I w tym momencie wszystko przestaje być łatwe i przewidywalne.

Jak się czyta Szum?

Szum jest zdecydowanie bardziej mroczny i paraliżujący niż Szelest. Ja jako mało szczęśliwa posiadaczka klaustrofobii momentami się dusiłam. Droga Autorko – ja wszystko rozumiem, ale trumna??? Bolało jak diabli, tyle Wam powiem.

Szum udało mi się przeczytać praktycznie na jeden raz i to była bardzo dobra decyzja. Fantastycznie wczułam się w klimat, zanurzyłam w niepewności i razem z bohaterami docierałam do prawdy, której odkrycie wcale nie było takie proste. Nie odłożyłam książki nie tylko dlatego, że zwyczajnie miałam czas, ale i dlatego, że ona się nie daje odkładać. Jest po prostu za dobra, żeby tak sobie przerwać w połowie i wrócić następnego dnia. Tu nie działa hasło: „Jeszcze tylko jeden rozdział”. Każdy kończy się tak, że po prostu trzeba zacząć następny. Autorka bardzo umiejętnie dozuje fakty, przeplatając je przypuszczeniami i mylnymi tropami. Zaprasza do zabawy, ale wcale jej nie ułatwia.

Po raz kolejny dałam się zabrać w podróż w czasie. Retrospekcja i powrót do końca lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego wieku są dla autorki bardzo charakterystyczne, a ja za każdym razem ze zdumieniem odkrywam, że przecież to wszystko pamiętam, choć dawno nie wracałam wspomnieniami do szczegółów. Jednak tak właśnie to wyglądało, dokładnie tak! Być może właśnie dlatego czytało mi się tak przyjemnie. Lata licealne Ady przypadły na czas mojego liceum, a to przecież najlepszy czas, jaki można sobie wymarzyć 😉

Szum – recenzja subiektywna

Długość – 415 stron, czyli zdecydowanie więcej niż przypadku Szelestu w pełni mnie usatysfakcjonowało. Ta książka jest tak pełna, kompletna i doskonała, jak tylko można. Chyba nic nie dałoby się poprawić. Jest idealnie.

Trupy – to jest kryminał i nie ma co ukrywać – przynajmniej jedna osoba umrze.

Humor – no taki trochę ironiczny – ja się uśmiechnęłam, ale ja mam specyficzne poczucie humoru, nie raz Wam pisałam. Nie wiem, czy Was to rozbawi. Zresztą to nie jest seria do śmiechu.

Widoczność liter – jakich liter? Liter nie było, za to bar Przystań w Sopocie widziałam jak na dłoni. Małgosi udało się obudzić moje bardzo prywatne wspomnienia sprzed blisko dwudziestu lat…

Jeśli przeczytaliście Szelest, śmiało sięgajcie po Szum. Zresztą pewnie nie muszę Was namawiać. Ale jeśli Szelest jeszcze przed Wami, Szumu też nie czytajcie. Co prawda obie książki są zamkniętą całością, jeśli chodzi o wątki kryminalne, za to prywatny wątek Alicji i Oskara jak najbardziej zasługuje na czytanie chronologicznie.

Dla kogo jest Szum?

Szum to książka o nastolatkach, ich marzeniach, kompleksach, nadziejach i błędach. I właśnie nastolatkom dałabym ją w pierwszej kolejności. Owszem, jest mroczna, chwilami trudna, straszna i nawet brutalna, ale czy nie takie jest życie? To też książka o zaufaniu obcym i zawieraniu znajomości w internecie. O tym rozmów z nastolatkami nigdy nie jest za mało, a i tak wolą słuchać obcych niż rodziców. W tym wypadku autorka kryminałów ma szansę stać się autorytetem.
A że to kryminał, sensacja i thriller w jednym, to fani tego typu mieszanek na pewno powinni po książkę sięgnąć. Fanów autorki namawiać nie trzeba, na pewno sobie tej frajdy nie odmówią.

 

 


Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem W.A.B.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close