5 godzin temu

To było niechcący -Jörg Mühle

Tytuł: To było niechcący
Autor: Jörg Mühle
Ilustracje: Jörg Mühle
Liczba stron: 28
Okładka: twarda
Tłumaczenie: Anna Kierejewska
Wydawnictwo: Dwie Siostry

Najnowsza książka z serii o niedźwiedziu i łasicy autorstwa Jörga Mühle to kolejna ciepła i bardzo życiowa opowieść, która w niezwykle przystępny sposób uczy najmłodszych sztuki przepraszania. Sympatyczni bohaterowie znani z książki „Dwa dla mnie, jeden dla ciebie” powracają w nowej historii – tym razem mierząc się z tematem, który dla dzieci (i nie tylko!) bywa naprawdę trudny. Już od pierwszych stron wchodzimy w dobrze znany, codzienny scenariusz: podczas wspólnego odśnieżania niedźwiedź przypadkowo obsypuje łasicę śniegiem. „Może byś przeprosił?” – słyszymy. „Ale to było niechcący” – odpowiada niedźwiedź. I tu zaczyna się rozmowa, którą zna chyba każdy rodzic: czy za coś, co wydarzyło się przypadkiem, też trzeba przepraszać?

To było niechcący

Fot. Archiwum własne

Autor w bardzo naturalny i pełen humoru sposób prowadzi nas przez tę sytuację, pokazując różne podejścia do przepraszania. Łasica nie odpuszcza i szybko znajduje sposób, by przemówić przyjacielowi do rozsądku. Dzięki temu dzieci mogą zobaczyć, że przeprosiny to nie tylko słowo, ale też sposób na zadbanie o drugą osobę i jej emocje. Książka stawia ważne pytania:

– kto właściwie zasługuje na przeprosiny?
– czy „przepraszam” wypowiedziane bez przekonania ma sens?
– i czy intencja naprawdę ma znaczenie, jeśli ktoś poczuł się źle?
To wszystko podane jest w lekkiej, zabawnej formie, bez moralizowania – co jest ogromną zaletą tej serii.

Choć książka przeznaczona jest dla dzieci 3+, mój 2,5-letni synek ją uwielbia i często nosi ze sobą. Mam wrażenie, że szczególnie przypadły mu do gustu ilustracje autorstwa samego Mühlego. Są proste, ale niezwykle wyraziste – świetnie oddają emocje bohaterów, ich zdziwienie, złość czy zakłopotanie. Dzięki temu nawet młodsze dzieci doskonale rozumieją, co się dzieje, nawet jeśli nie wychwytują jeszcze wszystkich niuansów tekstu.  Nie bez znaczenia jest też sam temat – przepraszanie i robienie czegoś „niechcący” to coś, co w grupie żłobkowej czy przedszkolnej pojawia się niemal codziennie. Ta książka daje świetny punkt wyjścia do rozmowy i oswajania tych sytuacji.

To było niechcący

Fot. Archiwum prywatne

Bardzo podoba mi się to, że autor pokazuje różne „wersje” przeprosin – od tych wymuszonych i niechętnych, po bardziej świadome i szczere. To cenna lekcja nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych, bo przypomina, że czasem samo słowo „przepraszam” może naprawdę wiele zmienić – nawet jeśli sytuacja była niezamierzona.

Podobnie jak w poprzedniej części, w pewnym momencie pojawia się lis, który wprowadza zupełnie nową dynamikę do historii. Tym razem to niedźwiedź i łasica próbują nauczyć jego, czym są przeprosiny – co prowadzi do zabawnych, ale i bardzo trafnych sytuacji. Ten zabieg świetnie pokazuje, że łatwo jest wymagać czegoś od innych, ale trudniej samemu stosować się do tych zasad.

Przyznam szczerze, że ja również bardzo polubiłam tych bohaterów 🙂 Są autentyczni, trochę uparci, czasem śmieszni – dokładnie jak dzieci.

Fot. Archiwum własne

Na koniec warto wspomnieć o wydaniu – książka jest naprawdę solidna: twarda oprawa, większy format i wygodne strony sprawiają, że świetnie sprawdza się w małych rączkach i znosi wielokrotne czytanie (a u nas to absolutna podstawa 😉).

To kolejna bardzo udana część serii, która w prosty, ale mądry sposób porusza ważne tematy. Zdecydowanie polecam – nie tylko jako książkę do czytania, ale przede wszystkim jako pretekst do rozmowy o emocjach, relacjach i… sile jednego, małego słowa: przepraszam.

Recenzja powstała w ramach współpracy z Wydawnictwem Dwie Siostry.

Fot. Archiwum własne

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close