Emocje 8 lutego 2016

Czy mama może mieć czas tylko dla siebie? Oczami tej, której się udało

Zapach świeżej kawy unoszący się po niezmąconych codziennością przestrzeniach. Świeży i chłonny umysł nie przytłoczony milionem spraw do zrobienia. Pełne pokłady siły, która nie zdążyła się jeszcze wyczerpać podczas zwyczajnych domowych obowiązków. A w perspektywie cały dzień…

Dom ogarnięty ciszą, można wtedy czytać, milczeć, marzyć, patrzeć na budzące się niebo, mieć czas tylko i wyłącznie dla siebie, czas na rozmyślanie, poukładanie sobie wielu spraw, planowanie nowych, czas na twórcze działanie – na pisanie. Można też po prostu nie robić nic :)

Zapytacie czy to możliwe? Kiedy? Przecież jesteś mamą dwójki małych dzieci?

Odpowiem – tak, możliwe! Wystarczy nastawić budzik na 4:00, 5:00 czy chociaż 6:00 i złapać te ostatnie skrawki ciszy i spokoju, które jeszcze panują w domu. Przywitać słońce na horyzoncie, usłyszeć ćwierkanie ptaków, którego jeszcze nie zagłuszył codzienny gwar.

Dla niektórych to środek nocy, dla innych już czas pełnej pracy, a dla mnie to momenty kiedy mogę odpocząć, ale nie spać, nie marnować chwil, o których marzę podczas zabieganego dnia. W miarę przesuwania się wskazówek zegara, dom ogarnia ruch, hałas i zwykła codzienność, która zawsze gdzieś pędzi. A ten spokój, który złapałam rano, ładuje mi akumulatory na ten cały szalony dzień.

Ale żeby nie było tak pięknie, napiszę w wielkim skrócie jak to się zaczęło.

Do tej pory dzieci dość mocno okrajały mój czas na sen, więc chwytałam każdą jego chwilę i zupełnie nie w głowie było mi nastawianie budzika. One nim były – budziły się dzieci – budziłam się ja.

Ostatnio jednak śpią już lepiej, ale usypianie maluchów to czynność, po której jestem już nie do życia. Dlatego zdecydowałam się zmienić plan dnia. Idę spać z nimi. Już nie siedzę do nocy, bo i tak nie mam siły na nic twórczego. Tak więc wieczorem dom cichnie wcześnie, ale gdy nadal jest pogrążony w nocnym spokoju, ja cichutko podkradam mu te skrawki magicznego poranka.  

A wiecie jakie są piękne wschody słońca? Sprawdźcie same :)

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Alergiczne DzieckoAleksandra KreisEwa GołębiewskaMilena kaminska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena kaminska
Gość
Milena kaminska

oj to u mnie odwrotnie wczesnym wieczorem dzieci sa wykapane po kolacji i w miare wcześnie zasypiają ja wtedy delektuje się ciszą po to aby jak najdłużej spac

Ewa Gołębiewska
Gość

Szkoda że u mnie to niewykonalne ;) Wstajemy wszyscy o 5.00 rano :)

Aleksandra Kreis
Gość

Wow pięknie przelane mysli WOLNEJ wypoczętej Mamy;) ❤️

Alergiczne Dziecko
Gość
Alergiczne Dziecko

Trudno o czas dla siebie przy dwójce dzieci. Znam to dobrze:) Moje metody tutaj: http://alergicznedziecko.pl/jak-nie-byc-matka-idealna/

Emocje 6 lutego 2016

Dziecko do żłobka a ty zostajesz w domu? Nie bądź taka “wygodna”

Rodzice którzy pracują na pełen etat, a czasem ich zobowiązania zawodowe pochłaniają i 12 godzin pracy na jednej zmianie nie mają lekko. Pojawiają się pytania, kto zajmie się dzieckiem, jeśli dziadkowie nie mogą? Niania, żłobek czy prywatne przedszkole, do którego łapią się młodsze dzieciaki? Takie rozwiązanie jest akceptowane przez otoczenie malca, gdy rodzice faktycznie są poza domem. Rzecz ma się inaczej, gdy mama czy tato odprowadzają dziecko, gdy mają dzień wolny.

Konieczność czy wygoda?

Ja taką sytuację znam z autopsji. Moja znajoma i jej mąż pracują właśnie po te rzeczone 12 godzin, zmianowo. Tylko ktoś, kto próbował przy takim układzie połączyć pracę, prowadzenie domu i wychowanie dziecka, może zrozumieć jakie to jest karkołomne.

Oni oddają dziecko do żłobka, gdzie młody ma się bardzo dobrze. Oddają go także gdy jedno z nich jest w domu, ale nie dlatego żeby “pozbyć” się dzieciaka i móc się pobyczyć, tylko po to, by przez te parę godzin doprowadzić dom do stanu używalności. Jasne, że nie dzieje się tak za każdym razem, i nie na cały dzień. I ja się wcale im nie dziwię, robiłabym tak samo, bo przynajmniej dwa razy szybciej są wstanie uporać się z robotą bez dwulatka, niż z nim kręcącym się pod nogami. Tym bardziej, ze ich pociecha  jest dzieckiem wymagającym uwagi.

Następnie odbierają młodego ze żłobka a resztę dnia spędzają wspólnie, bo to czego im odmówić nie mogę, to że dziecko po domu nie biega samo sobie. Czy to jest takie straszne? Na pewno lepsze niż przeganianie dziecka z kąta w kąt, bo szybko, szybko tu kurze, tu mycie podłóg a tam pranie trzeba rozwiesić i obiad nastawić. Ale to ile się oni nasłuchali gorzkich słów od osób ze swojej rodziny, ile krytyki, to głowa mała. A paradoks polega na tym, że bliscy zamiast pomóc młodym, i np. wziąć dziecko nawet na godzinny spacer, to wolą narzekać.

Niestety tak bywa – zamiast motywacji i pomocy, dołowanie. Przykładanie rodziców do wydumanego szablonu perfekcji i zamiast pochwały, że radzą sobie jak tylko mogą, to narzekanie że powinni coś robić inaczej. Tylko tak jest w naszym pięknym kraju, że prorodzinna polityka jest jeszcze w powijakach, więc rodzice częściej pracują na takich zasadach bo muszą, niż bo chcą. A że próbują zapewnić dziecku byt i jeszcze wyszarpać wspólny czas dla rodziny i ogarnąć otoczenie by dzieciak nie tylko był czysty, ale wychowywał się w przyjaznym otoczeniu… To wcale nie jest takie łatwe!

45
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena Kamińska
Gość

Uważam że mama ktora zawozi dziecko do przedszkola gdy ma wolny dzien jest mądrą osobą ponieważ dziecko spedza czas z rowiesnikami uczy sie nowych rzeczy a przedewszystkim nie ma przerwy w procesie adaptacyjnym. Kazda przerwa powoduje trudniejszy powrot, zaburzenie rytuałów. Jesli ktos ocenia niech lepiej przyjrzy się swojemu życiu. Owszem znam osoby ktore posylaja dzieci do zlobka nie pracujac bo chca odpocząć ja bym tak nie zrobiła. Ale jednorazowe ,,wybryki,, to nic zlego

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

też tak uważam, tym bardziej że dziecko „nie kisi” się tam po 10 godzin, mojej koleżance wystarczy czas do południa żeby się ogarnąć i załatwić co potrzebuje. poza tym, zgadzam się z Twoim argumentem o procesie adaptacyjnym. Myślę że jak się raz posyła dziecko, a raz nie, można zafundować mętlik w głowie małego

Magdalena Bielecka
Gość

Nie wszystko da radę załatwić z dziećmi :) dzieci szybko się nudzą i cieżko je ciągać przez pół dnia po urzędach, bankach itd :) a poza tym każdej mamie należy sie chwila wytchnienia :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Magdalena racja, czasem dobrze jest pomyśleć o sobie, szczególnie że dziecko jest pod pewną, zaufaną opieką

Małgorzata Prusaczyk
Gość

Ja tez oddawalam synow do żłobka i przedszkola. Moje wolne było dla mnie. A dzieci zawsze po obiedzie odbieralam. Frajda dla dzieci zawsze jest jaj ktoś pierwszy wychodzi i nie musi lezakowac. Pozdrawiam wszystkie panie przedszkolaki i opiekunki z dawnych czasów

Iwona Wintonów
Gość

Oczywiście, że zaprowadzam synka do żłobka, kiedy mam wolne. On fajnie spędza tam czas, a ja mogę trochę odsapnąć i załatwić swoje sprawy :-)

Marta Sobczyk-Ziębińska
Gość

Hmm, Ru przez pół roku chodziła do mini-przedszkola zanim ja poszlam do pracy. I nie uważam, żeby to było coś złego. Powoli się przyzwyczaila, zaczynała od 3 godzin dziennie (podczas których ją szybko robilam obiad i ogarnialam dom), aż do prawie 8 teraz (gdy jadę do pracy). Ona się łatwo przyzwyczaila, a ja nie miałam w pracy stresu co się z dzieckiem dzieje :)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

czyli obie na tym skorzystałyście :) pochwalam, nie musimy być całe życie męczennicami, dobrze ułatwiać sobie życie, a w tym przypadku nie dzieje się to kosztem dziecka

Marta Sobczyk-Ziębińska
Gość

Dokładnie, tym bardziej, że to ona ciągnęła do dzieci. Nic nie odbywało się na siłę :)

Anna Maćkiewicz
Gość

Ja też swoich odstawialam do przedszkola ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

ja mojego też, ma zajęcie, a ja wolne ręce. Przy czym mnie na szczęscie nikt nie ocenia za to, ze ułatwiam sobie życie

Anna Maćkiewicz
Gość

A ja już dawno przestałam przejmować się co ludzie mówią o mnie moim sposobie bycia wyglądu i wychowywania dzieci nasze życie nasza sprawa jak popełnimy błąd to potem staramy się naprawić ;)

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Anna przynajmniej zdrowsza jesteś, na nerwach oszczędzisz ;)

Marta Grzegorz Dela-Breitbeck
Gość

Witajcie, moje dziecko poszło do przedszkola niepublicznego gdy skończyło 3 lata, a raczej 9 dni wcześniej ;) Nie pracowałam zawodowo, co prawda, ale uznaliśmy z mężem, że im wcześniej pójdzie, tym się lepiej nauczy i zaadaptuje. Na chwilę obecną studiuję, młody ma ponad 4 lata, chodzi chętnie do przedszkola, po 3 miesiącach pobytu (w godzinach 8 – 12:30) zaczął lepiej mówić, liczy do 10-ciu, dba o higienę. Ponadto, rozwija się lepiej, mając rówieśników na co dzień i codzienne lekcje angielskiego, niemieckiego, rytmiki itp. A gdy mam dzień wolny, i tak go zaprowadzam, ogarniam cały dom, gotuję jego ulubione potrawy i… Czytaj więcej »

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

A mnie się takie podejście, także z myślą o dziecku bardzo podoba :)

Monika Andrzejewska-Gemba
Gość

Również tak robiłam i nie widzę w tym nic złego. Lepiej, żeby dziecko spędziło czas na zabawie z innymi dziećmi, niż stało z mamą np. w kolejce w urzędzie, bo matka też ma przecież różne sprawy do załatwienia.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

jest nas podobnie myślących cała rzesz, tym bardziej dziw bierze że tyle krytyki czasem się sypie za to

Beata Baziak
Gość

O kurde jestem wyrodna,wstretna , leniwa matka :)) oddaje corke do przedszkola i wracam do domu spac :)) pozniej posprzatam , ugotuje . Odbieram corke i spedzamy czas razem .

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

jesteś, a co ! ;)

Beata Baziak
Gość

I nawet nie wyobrazasz sobie jak mi z tym dobrze :))

Gosia Blue
Gość

moja corka chodzi do przedszkola ja ten rok jeszcze w domu ale to dla nas obu lekcja ja musze nauczyć się być bez niej i ona z rówiesnikami zdala odemnie narazie chodzi na 5 h jesienią planuje przeprowadzkę wiec chcieliśmy to wszystko zrobić stopniowo by było jej łatwiej druga sprawa to choroby niestety ten rok przedszkolny to taka przeplatanka co kilka dni coś łapie wiec dobrze że może się spokojnie wychorować doleczyć

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

zmiany nie są łatwe, powodzenia w realizacji planów :)

Karolina Rozbiewska
Gość

Moje dzieci zaczęły przedszkole i żłobek jak ja jeszcze nie pracowałam Ale ja miałam chwilę dla siebie by spokojnie załatwić zaległe sprawy zrobić zakupy pójść do lekarza one w tym czasie się adoptoealy do nowego środowiska a ns wiedziałam że to jest dobre dla naszego wspólnego dobra mimo wielu negatywnych komentarzy bliskich bylam wytrwale w swojej decyzji o nie żałuje

Alicja Złotucha
Gość

No tak, rodzina to najbardziej lubi obrabiac d, w tym przypadku to pewnie z zazdrosci ;) niech kazdy rodzic robi to co chce

Patrycja Arent
Gość

Oooo to cos o mnie ja nie pracuje, a moj syn chodzi do przedszkola. Tylko nie z powodu mojego lenistwa, chce dla mojego dziecka jak najlepiej i w przedszkolu nauczy sie duzo wiecej niz w domu. chodzi mi tu o obcowanie z innymi dziecmi. nie chce zeby byl malym doroslym ☺ chodzi tam na 3-4 godziny dziennie.

Aneta S-a
Gość

Ciuuuu ja lubiłam wszystkie na łopatki. Dziecko moje poszło do żłobka w wieku 9 msc. 1. Ponieważ bardzo ciężko o miejsce a była szansa. 2. Ponieważ skończyłam studia w związku z czym miałam więcej czasu na pracę dyplomową. 3. Ponieważ poświęcając ten 5 godzinny czas na rozwozeniu cv i szukaniu pracy tam gdzie chciałam a nie tam gdzie musiałam. W związku z czym bez stresu udało mi się zrealizować wszystko, a moje dziecko odchorowac początki zlobkowe i ja bez stresu ze utracie pracę pomagałam ja hartowac..unikając szybkiej metody antybiotykiwej bo muszę szybko wracać do pracy..na spokojnie. A opinie innych miałam… Czytaj więcej »

Natalia Zalewska
Gość

Jutro mam „wolne”…córki pójdą do żłobka i przedszkola a ja będę miała czas na wołające od miesiąca porządki w szafach, bieżące pranie, sprzątanie i porządny obiad (nie taki na szybko)…ale jestem wygodna :D

Alergiczne Dziecko
Gość
Alergiczne Dziecko

To „wolne” to najczęściej nadrabianie zaległych obowiązków domowych, a nie leżenie plackiem na kanapie. Znam to przecież :) http://alergicznedziecko.pl/cztery-godziny-tylko-dla-siebie/

Niecałkiemsamamama
Gość

Takie czasy. Mus to mus :(

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Właśnie – takie czasy…

Monika Górny
Gość

Mam ten komfort, ze mlody dziadek mieszka „za plotem”, maz czesto jest w domu, ja pracuje w szkole kilka godz dziennie – wiec zlobek i przedszkole zupelnie sa nam niepotrzebne, chyba, ze corka sama wyrazi chec chodzenia do przedszkola. Tez bardzo sie ciesze, ze mam dla dziecka duzo czasu i mlodych rodzicow chetnych pomoc.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dziadkowie w formie to skarb:)

Karolina Bylina
Gość

Tylko że dziecko, które nie chodzi do przedszkola, jest bardzo, BARDZO w tyle za dziećmi, które tam chodzą. Rodzic ma zadanie wymagać od dziecka i dbać o jego rozwó, myśląc przyszłościowo, a nie spełniać jego wszystkie zachciewajki, szczególnie, że dzieci po krótkim okresie niechcenia, zaczyna uwielbiać przedszkole. Tylko pojedynce jednostki mają z tym problem i są to przeważnie chłopcy. Nietety problemy te wynikają głównie z winy odprowadzających, bo mają problem z tym aby wyjść i dać dziecku się szybko uspokoić, zamiast tego pozwalają na histerie, krzyki inne tego typu historie. Piszę z własnego doświadczenia i obserwacji.

Milena Kamińska
Gość

Niestety i moj syn i moja corka musieli chodzić do żłobka niestety bo fajnie byłoby z nimi spędzić czas jednak mimo to jestem zadowolona bo trafiłam na super opiekę

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

:)

Gosia Kowal
Gość

A ja zrezygnowałam z pracy po pół roku dziecka w żłobku, szpitalu, antybiotykach, ciągłych infekcjach, to nie miało sensu. Więcej na L4 niż w pracy, co to za pracownik, to nie ma sensu.

W roli mamy - wrolimamy.pl
Gość

Dokładnie, często tak to właśnie wygląda.

Siostra Polka
Gość

Jesteśmy wyrodną rodziną. W weekendy nie możemy się doczekać aż nasza trzylatka pójdzie w poniedziałek do żłobka :D

Karolina Bylina
Gość

A ja uważam, że to bzdura. Mam w swoim otoczeniu kilkoro dzieci, które uczęszczają do żłobka i to uwielbiają. A choroby….jeśli dziecko nie zdobędzie odporności w żłobku, to będzie ją zdobywać w przedszkolu.I tak pierwszy rok dziecko spędza w domu, także to jest czas na to aby zaszczepić je na wszystko co się da i dać mu szansę na bycie zdrowym. A jeśli chodzi o rozwój, dziecko, które chodzilo do żłobka jest sto razy bardziej rozwinięte niż dziecko, które siedziało w domu. JAk dla mnie żłobek to jest kwestia wyboru, ale ludzie, którzy nie posyłają swoich dzieci do przedszkola, po… Czytaj więcej »

Monika Górny
Gość

Karolina :) z calym szacunkiem.. Jestem nauczycielka i mam nieco inne spostrzezenia :) dzieci krzywdza stereotypy i ocenianie przez doroslych :) Nie pisz, prosze o wyrzadzaniu dziecku krzywdy bo chyba nie do konca wiesz o czym piszesz.

Monika Górny
Gość

Rodzic ma za zadanie dziecko kochac i wychowywac, wielu dzisiaj decyduje sie na edukacje domowa. Nie ma za zadania je tresowac :) Sama do przedszkola nie chodzilam, podobnie jak moi bracia i w tyle nigdy nie bylismy ani jesli chodzi o nauke ani jesli chodzi o relacje z dziecmi. Nie umniejszam dzieciom chodzacym do zlobka czy przedszkola bo tez uwazam, ze daja wiele dobrego ale przesada w zadna strone dobra nie jest i niestety sie z Toba nie zgodze. Moja jeszcze nie dwulatka rozroznia kolory i ksztalty, zwierzeta, i nigdy bym nie napisala, ze jest „lepsza czy gorsza” od innych… Czytaj więcej »

Monika Górny
Gość

Poczytaj tez o rodzicielstwie bliskosci i emocjach dziecka, prosze, zanim na przyszlosc napiszesz o „pozwalaniu na histerie” i szybkim uspokajaniu dziecka. Tobie pozwala sie na emocje czy kaze sie je tlumic? Tak rodzi sie depresja.

Anna Sokołowska
Gość

Zarówno przedszkole jak i żłobek to jedna z najlepszych rzeczy jaka przytrafiła mi się w życiu, tyle ile się nauczyłam ile nawiązałam więzi i znajomości na lata, nie doświadczyłabym zostając w domu. Moje dziecko mając 16 miesięcy poszło do żłobka, 2 pierwsze miesiące trochę poprzeplatały się chorobowo ale później było już ok. Mój syn tak się związał z dziećmi, że nie chciał wychodził jak po niego przychodziliśmy. Rozwijał się w tempie ekspresowym, uczył się nowych rzeczy, wierszyków, piosenek. Teraz chodzi do przedszkola i też jest zadowolony :) My bardzo chwalimy sobie fakt, że nasz syn codziennie ma kontakt z grupą… Czytaj więcej »

Mój Monika
Gość
Mój Monika

Jeszcze nie zdecydowaliśmy się na zlobek… nie jesteśmy na niego gotowi. Co nieco na ten temat: http://mamswiat.blogspot.com/2017/01/gotowi-na-rozake.html

Piotrek
Gość
Piotrek

Bardzo przydatny artykuł. Widać lekkie pióro autora :) Pozdrowienia!

http://kapsulkaendoskopowa.com.pl/senior-wigor.htm

Dom 5 lutego 2016

„500 na dziecko” nie dla bogatych

Polski rząd skutecznie skłóca swoich obywateli. Rzucił kość i czeka, aż zajadłe psy skoczą sobie do gardeł. Właściwie to nie kość, a kiełbasę… wyborczą. Chyba tylko „smoleński krzyż” wzbudzał tak wielkie emocje jak program 500+.

Zanim przejdę do meritum, w kwestii wyjaśnienia przytoczę kilka definicji:

Zasiłekświadczenie pieniężne lub materialne wypłacane przez instytucje państwa osobom znajdującym się w różnych trudnych sytuacjach życiowych.

Dodatek – jest to forma wyróżnienia, gratyfikacji, uznania, premii, nagrodzenia czy rozszerzenia. Dodatek może otrzymać każdy kto spełni warunki określone przez podmiot wydający dodatek.

Dziecko – młody człowiek nie podsiadający jeszcze pełnej dojrzałości; syn lub córka.

Podatek  – obowiązkowe świadczenie pieniężne pobierane przez państwo czy jednostkę samorządu terytorialnego, wykorzystywane na potrzeby realizacji zadań publicznych.

 

A teraz zadam fundamentalne pytanie – czym jest kwota 500 zł na dziecko – zasiłkiem czy dodatkiem? W żadnych doniesieniach medialnych, oficjalnych wypowiedziach rządzących polityków nie usłyszałam słowa ZASIŁEK. Nie rozumiem zatem oburzenia, gdy osoby zamożne deklarują skorzystanie z programu. Nie wiem dlaczego miałby nie skorzystać z tego DODATKU (patrz: definicja)? Ich dochody są opodatkowane (często mowa o wyższym progu niż przeciętnego Kowalskiego), to właśnie oni są „motorem” finansowym kraju, to właśnie oni wspierają gospodarkę robiąc zakupy (tak często krytykowane za przesadę), aż wreszcie to dzięki ich zamożności „stać” nasz kraj na ten dodatek. Czy bez nich byłoby to możliwe? No właśnie… Przestańcie wieszać na nich psy, bo nie od leżenia na kanapie nabija się ich portfel, a od ciężkiej pracy, czasem całych pokoleń! Skąd w ludziach chęć zaglądania komuś do skarbonki, łóżka, a nawet stanika?! Dlaczego oni mają wypić piwo, którego nie naważyli? Nie wińcie ich za ten absurdalny, pełen niedociągnięć i paradoksów program. Przecież wedle ustalonych kryteriów samotna matka z jednym dzieckiem, przekraczająca próg dochodowy i tak nie otrzyma tych pieniędzy, nawet jeśli „ci bogaci” ich nie wezmą, a być może „ci bogaci” znają taką matkę, którą wspomogą swoją pulą, a może udzielą się charytatywnie lub wydadzą to na bazarku u pani Krysi, wspierając jej mały biznes. Sama od państwa nic nie dostanę, ale nie jestem psem ogrodnika.

Na koniec jeszcze jednio. Program 500+ ma zachęcać do posiadania więcej niż jednego dziecka i dotyczy to każdego Polaka. Często słychać skargi na temat dyskryminowania jakiejś grupy społecznej, a dziś nikt nie zwraca uwagi, że w tym momencie społeczeństwo tak właśnie chce potraktować zamożnych. Poza tym, jako najważniejsze – program ten (jak w obietnicach) powstał DLA (kolejnych) DZIECI, a te są równe wyjątku i bez względu na majątek ich rodziców (a nie ich!). Bez względu na sytuację materialną rodziny każde dziecko ma głowę, ręce i nogi. Ma podobne marzenia, obowiązki i prawa. Każde jest tak samo ważne i potrzebne.

 

 

20
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dora
Gość
Dora

Brawo (nie)Magda(lena), dobrze to ujęłaś! Zgadzam się w 100 %, choć wiem,że ci co mają gadać (krytykować i narzekać) i tak będą, nawet jeśli spotkają się z Twoim jakże jasnym objaśnieniem sprawy.

Edyta Skrzydło
Gość

W ch#&%@$&# cięcie , też zajęcie . Banda jedna. I tak nie wierzyłam, że dojdzie to do skutku ..

Malgorzata Michalska-Pacek
Gość

Hahahaha moje ulubione powiedzenie??? dobra jestes?

Edyta Skrzydło
Gość

Moje też :-P

Agnieszka Detyna
Gość

Lipna jest jednak sytuacja gdy ktoś ma dwoje dzieci ale to starsze ma 18 lat – wówczas drugie dziecko traktowane jest jako jedynak… Też nie wierzyłam że cokolwiek w kwestii obiecanych 500 zl się wydarzy – ostatecznie uwierzę jednak dopiero gdy faktycznie coś dostanę ;) Co do ustawy to zawsze znajdą się osoby niezadowolone – czy to biedni czy bogaci czy też rodzice jedynakow…

Paulina Wyszyńska
Gość

500+ tylko dla ‚biedniejszych’, ‚macierzynski’ dla bezrobotnych…i w praktyce, ktos kto nie pravowalr prawdopodobnie dostanie wiecej niz ten ‚napedzajacy’ gospodarke i pracujący…denerwujace…i juz slyszalam opinie, ze ‚teraz to mi nie oplaca sie juz szukac pracy’…

Anna Maćkiewicz
Gość

A daj spokój moja kumpela za siedzenie w domu dostanie 2000 zł bo po co ma teraz pracować jej słowa a ja za najniższą krajową będę się męczyć i tak. wstawać o 6 ;)

Justyna Tomasz
Gość

Anna Maćkiewicz Za siedzenie w domu ?

Agnieszka Rozborska
Gość

Justyna to matki pracujące pracują po 24,bo po pracy musza domem sie zajac i dziećmi,a jeszcze ciągle gimnastykować sie jak pogodzić prace i dzieci.a jak dziecko zachoruje to juz koniec świata,bo jak nie ma babci na miejscu,to dramat.bo jak zostać z dzieckiem w domu,jak nie mozna wziąć wolnego czy zwolnienia(umowy zlecenia)

Veronika Kate
Gość

powinno byc dla wszystkich na wszystkie dzieci.

Małgorzata Balcerzak
Gość

Miało być na każde dziecko.potrzeby dziecka są takie same czy to na jedynaka czy też na dwójkę lub więcej.oboje z mężem pracujemy i fajnie byłoby gdybyśmy dostali te pieniążki na syna.chociażby miałby na start gdy wkroczy w dorosłość.odkładać mu na książeczkę.gdybyśmy dostali to byłby zastrzyk gotówki czyli dodatek nie dla nas a dla tego małego polaka.

Joanna Pawlińska
Gość

Na pewno to nie zwiększy dzietności :)

Jagoda
Gość
Jagoda

Może to będzie za ostre ale najwyżej mnie zlinczujecie ;) Otóż jako pracownik pomocy społecznej uważam, że program 500+ w większości przypadków niestety ale poglebi istniejącą patologie.. obecnie kobiety (tylko na „papierze samotne mamusie) znalazły idealny sposób na „zarabianie” na dzieciach. Niestety.. Dziś kobiety – o których pisze wyżej- nie rodzą dzieci z potrzeby serca, czy też dzieci te nie są owocem miłości. Dziś u takich kobiet dziecko jest narzędziem do zarabiania pieniędzy i choć może niektórym z Was może się to nie podobać to jest ich swiadoma decyzja. Dla przykładu podam taką sytuacje. Niespełna 30letnia „samotna mamusia”ma 7 dzieci-… Czytaj więcej »

(nie)Magda(lena)
Gość
(nie)Magda(lena)

Jagoda ja się z Tobą zgadzam. Podobnie myślę. Dla mnie to jeden z gorszych pomysłów, ale skoro miałby wejść w życie to na równych zasadach.

Ewa Gołębiewska
Gość

Dziwny sposób na zwiększenie przyrostu naturalnego… Jakoś mi się wierzyć nie chce że ktoś myślący logicznie, zdecyduje się na dziecko z nadzieją że dostanie na nie dodatek. Dziś wymyślili a za cztery lata zabiorą a dziecku jeść trzeba dać, do szkoły posłać. Ja mam trójkę dzieci ale zdecydowaliśmy się na nie przed wyborami ;) Z programu oczywiście skorzystam bo czemu miałabym nie skorzystać, ale nie podjęła bym nigdy decyzji o kolejnym ze względu na jakieś obiecane przez kogoś pieniądze.

Anna Maćkiewicz
Gość

Właśnie wróciłam ze sklepu i powiem Wam Kurka wodna Wszystko zdrożało cukier, mleko, olej, kawa i to od 0,10 do nawet 0,45 w banku prowizja od przelewu 0,50 więcej więc dają nam po 500 żeby zaraz znów zabrać normalnie zalamka

Radosław Skręta
Gość

czy bogaty ,czy biedny,dzieci sa takie same,to jest kasa na dziecko,powinno dotac kazde 1,2,3 i nte,zamiast dochodzen macierewicza przekazac ta kase na pule dla dzieci,

Mel Matkowska
Gość

a i tak najdrożej kosztuje pierwsze dziecko, więc kto się będzie ekstra rozmnażał…

Justyna Tomasz
Gość
Edyta Jurys
Gość

To największy bubel prorodzinny jaki widziałam. Taki dodatek może się sprawdza w Niemczech, Anglii… Bo jest dla każdego dziecka a i socjal normalny ;D Ta ustawa promuje model patriarchalny rodziny. Aż dziwne, że feministek nie było słychać ;D

top-facebook top-instagram top-search top-menu go-to-top-arrow search-close